ciagle slysze, ze:

21.12.08, 22:37
- nic nie robie ( wychowuje dwójkę dzieci (2lata syn i 1 rok córka)- oczywiście na prośbę męża zrezygnowałam z pracy - wstaje w nocy, sprzątam codziennie cale mieszkanie, gotuje śniadania, obiady i
kolacje, piorę sprzątam robie zakupy, usypiam dzieci, bawię sie z
nimi - on tylko pracuje ( lekka praca biurowa) - nawet w weekendy nie
robi nic bo twierdzi ze nie jest brudno, żebym nie gotowała bo on
"sra" na moje obiady - po czym zjada wszystko - ze względu na dzieci
niestety muszę gotować
- jestem jego parobem - bo mnie utrzymuje
- nie daje mi wypłaty- jak chce pieniądze to mam sama do pracy
"zapier...."
- jestem gruba (176cm,66kg) - może i tak, ale jakoś tak przykro mi to słyszeć 24 h/d
- nic nie potrafię i nie nadaje się do niczego
- teksty typu: rozwód to podstawa, wyprowadź się do mamusi
- na moje zwrócenie grzeczne uwagi: czego wchodzisz w butach do łazienki przecież dopiero co myslam podłogę- odpowiada: nie trzeba było myc
- wychodzi z domu kiedy chce, nie czuje się w obowiązku by pobawić się z dziećmi, gdy ja np. robie obiad w weekendy on siedzi z dziećmi i ogląda film - przy czym córa- roczna płacze na maksa a on "nie słyszy"

Nie pisze żeby się pożalić bo za późno na żale: powinnam dostrzec to
przed ślubem! Mial szczęście bo takiej idiotki jak ja nigdy by chyba
nie znalazł- a zapowiadało się tak milo : cichy spokojny, bez nałogów, wykształcony, romantyczny, z gestem! Teraz pozostało z tych
cech tylko: bez nałogów i wykształcony hehe za to przybyło mnóstwo wad! Ostrzegam wszystkie naiwniaczki łudzące się ze po ślubie jest
jak w bajce... wspólne gotowanie, rozmowy o niczym, itd ZAWSZE występują problemy, tyle, ze jeżeli myślisz ze wady faceta nagle znikną po ślubie lub "będzie inaczej" to grubo się mylisz ! Także przemyśl bo zazwyczaj się nasilają.

Sory ze ort. i pokrętne wynurzenia
    • rosa_de_vratislavia Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 22:50
      zajechana napisała:

      > - nic nie robie ( wychowuje dwójkę dzieci (2lata syn i 1 rok
      córka)- oczywiście
      > na prośbę męża zrezygnowałam z pracy - wstaje w nocy, sprzątam
      codziennie cale
      > mieszkanie, gotuje śniadania, obiady i
      > kolacje, piorę sprzątam robie zakupy, usypiam dzieci, bawię sie z
      > nimi

      Eeeee....jesteś niewolnicą?
      Moąz wstawałw nocy, przewijał i podawał mi dziecko do karmienia,
      choć pracował po 10 godzin dziennie. Kąpał, robił zakupy etc.
      Sama się godzisz na taki nawał obowiązków i traktowanie.
      Jak to "nie daje pieniędzy"? Wystąp o alimenty. To możliwe w
      małżestwie. I przestań od rana do nocy pucować mieszkanie. Przestan
      podtykać obiadki.
      Po tekscie "sram na twoje obiady" mój maż by już ichw domu nie
      jadał. Byłyby tylko dla dzieci.
      Pora na przebudzenie, nie jęki na forum.

      Podejrzewam,że LUBISz być świętą-męczennicą i upajasz się swoim
      upodleniem i płynącym z niego poczuciem "moralnej wyższości" nad
      mężem .
      Zgadłam?
      • zajechana Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:01
        Podejrzewam,że LUBISz być świętą-męczennicą i upajasz się swoim
        > upodleniem i płynącym z niego poczuciem "moralnej wyższości" nad
        > mężem .
        > Zgadłam?

        Heh nie do końca...:) poprostu tak mnie wychowano :( na nieszczęście
        dla mnie, próbowałam nie gotować mu, ale mam wyrzuty sumienia wtedy,
        jak jest brudno ( a niestety dzieci (wiadomo) i mąż nie dbają o
        porządek to szlag mnie trafia!!) Ale czuje ta moralna wyższość -
        muszę chyba sama siebie doceniać bo nikt inny tego nie robi - to
        pewnie to !! I nie użalam się- rodzina i mąż mi wkręcili, ze taka ma
        rola... Boli tylko brak wyjścia w sytuacji... Możesz bliżej napisać o
        tych alimentach w małżeństwie - bo ja myślałam, ze trzeba pierw o
        separacje wnieść- a na to mnie nie stać- dosłowny brak pieniędzy!
        • rosa_de_vratislavia Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:12
          zajechana napisała:
          > I nie użalam się- rodzina i mąż mi wkręcili, ze taka ma
          > rola...


          ... a ja biedna mała kobietka łykam to jak kaczka, bo smam nie mam
          własnego rozumu? Nie rozśmieszaj mnie.

          > Boli tylko brak wyjścia w sytuacji...

          Jaki brak wyjścia? Nie lataj w kółkoz mopem i nie gotuj męzowi
          obiadków. Nie pozwól sobie na teksty o tym,że jesteś gruba, lub
          osraniu na obiady. Sorry,ale przesadzasz z tym "nie ma wyjścia".
          Dałaś obie wleźć na głowę i tyle.

          > Możesz bliżej napisać o
          > tych alimentach w małżeństwie - bo ja myślałam, ze trzeba pierw o
          > separacje wnieść- a na to mnie nie stać- dosłowny brak pieniędzy!

          Wejdź na forum samodzielna mama ...czy jakoś tak.
          Tam sa kobiety zaprawione w bojach.
          Za wniesienie sprawy o alimenty się nie płaci. Jest masa
          roganizacji, które doaradzają kobietom w trudniejszych sprawach
          prawnych - też bezpłatnie. Poszukaj w necie, jakie są u Ciebie.

          A jak nie ma pieniędzy, to powiedz męzowi,że wnosisz sprawe o
          alimenty albo zawiadomisz niebieską linię i miejski ośrodek pomocy
          społecznej.
          • vandikia Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:17
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > zajechana napisała:
            > > I nie użalam się- rodzina i mąż mi wkręcili, ze taka ma
            > > rola...
            >
            >
            > ... a ja biedna mała kobietka łykam to jak kaczka, bo smam nie mam
            > własnego rozumu? Nie rozśmieszaj mnie.
            >

            Wiesz, moze masz szczescie, ze nie mialas toksycznej rodziny i
            poj..anego meza, moze Cie rozsmieszaja takie sprawy, ale napisac, ze
            sie nie ma rozumu, jest doroslym itd.. to standardowy zestaw bzdur -
            jezeli nie odnoszą się do konkretnego przypadku. Na ogół małżenstwo
            tworzą dorosli ludzie, a niektorzy latami tkwią w toksycznych,
            chorych układach zapewne nie dlatego, ze im sie to podoba, ale ze
            nie widzą wyjscia z sytuacji.
            • rosa_de_vratislavia Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 00:17
              vandikia napisała:

              > rosa_de_vratislavia napisała:
              >
              > > zajechana napisała:
              > > > I nie użalam się- rodzina i mąż mi wkręcili, ze taka ma
              > > > rola...
              > >
              > >
              > > ... a ja biedna mała kobietka łykam to jak kaczka, bo smam nie
              mam
              > > własnego rozumu? Nie rozśmieszaj mnie.
              > >
              >
              > Wiesz, moze masz szczescie, ze nie mialas toksycznej rodziny i
              > poj..anego meza, moze Cie rozsmieszaja takie sprawy,

              Nie rozśmieszają. Usiłuję potrząsnąć autorką posta.Gdyby była
              naprawde ulepiona przez rodzinę na modłę męczennicy , to by wszystko
              jej grało i by się nie skarżyła. Zdaje sobie sprawę,że nie jest OK.
              To już dobrze. Teraz czas ruszyć tyłek i nie dac się psychicznie
              dręczyć.
              Żadna sytuacja nie usprawiedliwia znoszenia tekstów typu "sram na
              twoje obiady". Nikt nie każe autorce się zaharowywać. Mieszkanie
              może być zapewne sprzątnięte 2x rzadziej i dzieciom nie będzie
              grozić epidemia tyfusu.
              • gunik2000 Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 22:28
                Rosa ma 100% racji. Pewnie, ż można się poużaleć nad autorką, ale kubeł zimnej
                wody jest to znacznie bardzie wskazany. Tym bardziej, że mam dwoje dzieci.
                Ciekawe czego się nauczą w rodzinie, gdzie ordynarny, prymitywny buras rzuca
                takie teksty.
                Błędy się popełnia, nikt święty nie jest, ale samo użalanie się też nic nie pomoże

    • tygrysio_misio Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:07
      no coz... widzac,nie pasujecie do siebie... zostaw mu dzieci pod opieke i
      wyprowadz sie do mamusi...to bedzie Cie prosil zebys wrocila ;]
    • vandikia Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:14
      Bardzo Ci współczuję, życie czasem/często weryfikuje nasze
      wyobrażenia o przyszłości.
      Z jednej strony jesteś uziemiona dziećmi, z drugiej jest to pewnie
      najlepsze co Cię w życiu spotkało (nie mam jeszcze dzieci, ale tak
      mówią.
      Kurcze, no jakaś terapia wstrząsowa dla tego patałacha by się
      przydała, ale nie wiem co może na niego podziałać. Może coś na
      kształt Twojego romansu, tylko w tych warunkach jakoś słabo to
      widzę, ale to często bardzo otrzeźwia takiego gada.
      • zajechana Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:34
        :) dzięki za współczucie, to prawda wszystko co napisałaś, właśnie tak to widzę-brak wyjścia. Myślisz ze romans? hmm ja się chyba za
        bardzo boje - choć mam możliwość, powiem Ci , ze nawet skłamać o tym
        bym się bala.. :(
        • vandikia Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:52
          Ale bałabyś się jego reakcji czy tego, że on odejdzie? Czy czego?
          Nawet pseudoromans w wielu przypadkach przynosi oczekiwane efekty,
          ktos inny wkracza na terytorium samca - jakim zdaje się byc Twoj
          maz, Ty jestes jak atrakcja. No nie wiem, moze nie jest to dla
          kobiety jakies super wyjscie, bo facet powinien doceniac co innego,
          ale jezeli Tobie zalezy na rodzinie, to jest to do rozwazenia.
          U kolezanki podzialaly kwiaty jakie sobie wyslala pare razy sama z
          karteczka od tajemniczego.. glupie moze, ale skuteczne.
          • vandikia Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:53
            U mnie tez się zmienilo dopiero jak bylo zagrozenie w postaci innego
            mezczyzny i rozwodu. Tyle, ze ja to inna historia :)
        • die_blume Re: ciagle slysze, ze: 23.12.08, 11:12
          A ja widzę to inaczej, zacznij dbac o siebie, a jak wróci z pracy albo w sobotę
          szoruj do łazienki, zrób sie na bóstwo i rzuć nie czekając na reakcję: kochanie,
          wrócę wieczorem, zajmij się dziećmi. Może wtedy otrzeźwieje.
    • zajechana Re: ciagle slysze, ze: 21.12.08, 23:28
      nie nie to nie tak, ze ja mała i biedna ... no ale tak mnie
      wychowano..., ze cały trud ponosi kobieta, i tu nie chodzi o to, ze
      ja to robie... tylko o to ze on tego nie szanuje, nie docenia i
      celowo mnie wkurw....

      To ze nie pasujemy do siebie to oczywiste! i to nie tak, ze ja dam
      sobie w kasze napluć, bo ja twarda jestem tyle ze nie umiem tego u
      niego zmienić- mało tego wiem ze nie da się tego zmienić - i sama się sobie dziwie, ze jestem z kimś takim i NIKT o tym nie wie - jednak
      wzory z dzieciństwa ciężko wytępić(nie sraj we własne gniazdo itp)
      Gdyby tylko: nie szantazowal, nie ublizal, szanowal... byloby ok) -
      niby mało ale to zbyt dużo dla niego! W zasadzie moj post mial tylko
      ostrzec hehe potencjalne kandydatki na zony fatalnych mezow (
      myslacych ze cos sie zmieni) - choc w moim wypadu liczylam ze sie nie
      zmieni ;)

      Pozdrawiam i rozważę mozliwosc wyniesienia się( niekoniecznie do mamy
      ) ale znając życie- on dzieci zawiezie właśnie do niej i tam zostawi
      i tyle będzie po mojej nauczce... on jest nieprzewidywalny czasem
      wydaje mi się chory psychicznie...

      Tnx za rady! choć nie o to mi chodziło!
      • wanilinowa Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 00:08
        >
        > Pozdrawiam i rozważę mozliwosc wyniesienia się( niekoniecznie do mamy
        > ) ale znając życie- on dzieci zawiezie właśnie do niej i tam zostawi
        > i tyle będzie po mojej nauczce... on jest nieprzewidywalny czasem
        > wydaje mi się chory psychicznie...

        i dobrze, zacznij wszystko od nowa. dzieci Ci kiedyś za to podziękują
      • rosa_de_vratislavia Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 00:30
        zajechana napisała:

        > nie nie to nie tak, ze ja mała i biedna ... no ale tak mnie
        > wychowano..., ze cały trud ponosi kobieta,

        Ale zdajesz sobie sprawę,że to niekomfortowe?
        Trochę zdrowego egoizmu!
        Osobiście wolę posiedzieć w wannie z ksiązką niż umyć okna. /więc
        myję rzadko.
        T-shirty można tak wieszać,że dziecko do przedszkola założy
        niewyprsowany i świat się nie zawali.Etc. etc...
        Mąż chwali kazdy obiad...nauczyłam go komplementowac moje dzieła
        kulinarne, bo u niego w domu było oczywiste,ze matka gotuje, wszyscy
        zjedzą i nikt nie podziekuje. Spacer z dzieckiem po pracy to był
        ODPOCZYNEK po dniu za biurkiem. Tego się dowiedział o de mnie:)

        i tu nie chodzi o to, ze
        > ja to robie... tylko o to ze on tego nie szanuje, nie docenia

        a jak ma doceniać, skoro dla Ciebie jest oczywiste,że to Twój
        obowiązek?

        > Gdyby tylko: nie szantazowal, nie ublizal, szanowal...

        Nad tym pracuj, bo się wykończysz psychicznie. Jak coś będzie
        krytykował, to odszczeknij,ze ma sam to zrobić lepiej.

        Trzymaj się,ale naprawdę bądź egocentryczką. Tacy ludzie dłuo żyją:)
    • six_a Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 00:31
      co to w ogóle za teksty o sraniu na obiady i zapie...niu do roboty,
      pomyśl, czego będą słuchać Twoje dzieci za parę lat?

      romansu to ja bym jednak nie proponowała, chyba że masz zamiar
      odejść od męża, na poprawę aktualnego związku to raczej średnio
      trafione lekarstwo.

      zastanów się, jakie masz opcje, czyje jest mieszkanie, co tracisz, a
      co zyskujesz w razie rozwodu, no nigdy nie ma tak, że nie ma
      wyjścia. chyba że myślisz wyłącznie w kategoriach 'jak by tu go
      zmienić' to faktycznie czarnowidzę;)

      rozwód to nie jest takie hopsiup, dzieci podrosną, żłobek czy tam
      przedszkole, wrócisz do pracy i do normalności. gorzej niż teraz nie
      będzie.
    • zajechana Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 00:57
      wiec tak - mieszkanie nie jest moje, wyniesc sie gdzie nie mam :
      chyba ze do domu samotnej matki...a tego to bym nie chciala

      - wspominalam ze wydaje mi sie ze jest psychiczny, otoz dlaczego:

      * po kazdym posilku mowi mi jak to wspaniale gotuje ( a pozniej znow
      ze sra na moje obiady)
      * mowi jaka jestem piekna dla niego i jak mu sie podobam - a za 15
      min ze jestem "gruba swinia"

      Problem w tym, ze gdybym sie nie odzywala tzn. nie wymagala od niego
      czegos tam np. zabawy z dziecmi czy podania dziecku herbaty czy
      cokolwiek to by mnie nie wyzywal... czyli chcialby miec swiety spokuj
      i nie robic nic. Dodatkowo gdy wystepuje jakis problem, zawsze ja
      jestem winna i wyzywa sie na mnie.. robi mi wyrzuty o coklwiek ehhh
      szkoda slow bo ja naprawde daje rade ! Czekam na wlasciwy moment i
      mowie papa - to oczywiste - a do tej pory niestety wytrzymam -
      czlowiek po jakims czasie naprawde moze sie przyzwyczaic i ja nic juz
      nie chce ratowac, tzn. gdyby nie bolo jak pisze to moglabym tak zyc -
      dla spokojnosci - bez zmian ( gdyby mnie szanowal itp) - bo milosci
      to juz nie ma. Ale wiem ze tak nie moze byc wiec droga jest tylko
      jedna..
      wiem ze jesli tego nie zrobie ( nie odejde) zmarnuje cale swoje zycie
      - a nie taki moj cel zeby uslugiwac chamowi i zyc jak niewolnica
      Izaura ! gdybym miala mieszkanie to juz by mnie tu nie bylo.

      Pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie,wszystkie sugestie oraz
      porady
      • six_a Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 01:57
        aha, no ale rozdzielność majątku jest czy nie?
        przed małżeństwem chyba gdzieś mieszkałaś?

        >...ze gdybym sie nie odzywala tzn.
        przepraszam bardzo, ale rodzina z dziećmi, a szczególnie tak małymi,
        to nie jest miejsce świętego spokoju i wiecznego relaksu przed
        telewizorem, więc może niech on się wyniesie do mamusi, jak mu tak
        bardzo kawalerskie zwyczaje odpowiadają.

        >to moglabym tak zyc - dla spokojnosci - bez zmian ( gdyby mnie
        szanowal itp), - bo milosci to juz nie ma
        to jest życie w wersji okrojonej, zwyczajnie szkoda na coś takiego
        czasu, Twojego i dzieci.
        powodzenia!
      • policjawkrainieczarow Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 03:30
        > wiem ze jesli tego nie zrobie ( nie odejde) zmarnuje cale swoje
        zycie
        > - a nie taki moj cel zeby uslugiwac chamowi i zyc jak niewolnica
        > Izaura ! gdybym miala mieszkanie to juz by mnie tu nie bylo.

        czy poinformowalas o tym tego pana?
      • staryigruby Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 12:11
        Przychodzi taki moment w życiu faceta, ze zaczyna sobie zdawać
        sprawę, ze nie tak to sobie wyobrażał - dlatego staje sie agresywny.
        Wobec ciebie, bo jesteś akurat pod reką i na wiele mu pozwolisz.
        Przy czym nie jest to gra w przesciganie się kto później spod
        lokomotywy pryśnie :). W sensie, ze "ja ci pokażę, że mi na naszej
        rodzinie mniej zależy"....
        On ma kryzys tożsamości i sensu takiego funkcjonowania, dopóki go
        nie opanuje, dopóki nad nim nie zapanuje - będzie kąsał :)
        I nie ma tu znaczenia, czy jesteś śliczna i alfa-omega. Jesteś pod
        ręką, wiec dostajesz kopa.
        Ja bym zaczął od wprowadzenia kilku zasad, ze np. sprzątamy po
        sobie, ze np. sobotnie (większe) pranie jest na jego głowie, ze np.
        raz w tygodniu zakupy na tydzień - on robi, że ty masz 2 wieczory w
        tygodniu dla siebie (basen z koleżankami, fitness).
        Że on ma swoje niedzielne przedpołudnie tylko na zabawę z dziecmi i
        wspołny spacer z tobą.
        To kwestia priorytetów, wszystkiego i tak nie ogarniecie, więc
        lepiej się skoncentrowac na najwazniejszym.

        PS
        Nie martw się uwagami o wyglądzie..ja tez słyszę, ze jestem za gruby
        i z tym żyję :D
      • mojboze Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:23
        A dlaczego nie pójdziesz do pracy?
        Nie mówię tego w kontekście obrony Twojego męża, jak dla mnie to żałosny typ...

        Ale praca pomaga - daje niezależność finansową, dowartościowuje i daje pewność
        siebie. Jak dla mnie to proste wyjscie z sytuacji. Dzieci do żłobka, Ty do pracy
        i koleś przestanie ci krzyczeć, ubliżać i Ciebie obrażać. A jak sie szczęśliwie
        złoży, będziesz zarabiać lepiej od niego, to z uśmiechem na ustach powiesz mu,
        że trzeba zrobić pranie i żeby ugotował obiad, skoro nie potrafi zarobić...
      • die_blume Re: ciagle slysze, ze: 23.12.08, 11:15
        Gruba świnia? I ty to znosisz i twoje dzieci tego słuchaja?
    • sno-powiazalka Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 12:01
      Jesteś ofiarą przemocy w różnym wydaniu. Zgłoś się do ośrodka pomocy ofiarom przemocy w rodzinie :( Jeśli sie wahasz pomyśl o dzieciach jakie wzorce wyniosą z domu. Chyba przykre jak przejmą postawę Twoją, czy Twojego męża.
    • disa Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 14:54
      uuu za takie teksty wymienilabym zamki w domu, a jego rzeczy zawiozla do jego Matki/Siostry/Kogokolwiek
      nie szanujesz? znikaj ;]

      ja jak sie swojego zapytam "ktory obiadek smakowal Ci bardziej ? dzisiejszy zcy wczorajszy" zawsze uslysze odbiowiedz "no wiesz trudno powiedziec bo byly rozne, a oba swietne/smaczne/pyszne"

      NAWET jak bym cos srednio dobrego zrobila i bym o tym DOSKONALE wiedziala i tak by mi podziekowal i buziaka dal
      • staryigruby Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:02
        Widzę, ze u ciebie szacun musi być, po pierwsze. Nie ma szacun, to
        won !
        Przy takim podejściu, to każdy obiad mu będzie smakował.
        I zupa nigdy nie będzie za słona...:D
        • sunater Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:17
          Mam niedyskretne pytanie:
          Czy w okresie "przedcieciatym" też mu się to zdarzało czy dopiero po urodzeniu 1
          ew. drugiego dziecka ?? Czasem faceta przerasta rola ojca (co go bynajmniej nie
          usprawiedliwia). Wygląda na to że cała sytuacja to dla niego za dużo i po prostu
          ucieka... w przemoc (na szczęście tylko słowną). Może być już rzeczywiście za
          późno na cokolwiek poza odejściem... niestety.
          • staryigruby Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:21
            Nie wiem, kiciu....to nie ja jestem tym facetem :)
            Ale zgoda, ze pierwsza reakcją faceta na frustrację jest przemoc i
            agresja - słowna, reaktywna. Wrazenie osaczenia - on ma wrażenie
            osaczenia. To jest spirala wzajemna on/ona i ona/on. To się rozkręca
            samo, ona nie ma ochoty na seks, jego to jeszcze bardziej frustruje.
            To trudne do przezwyciężenia. Na dobrą sprawę - warto pytać się
            ludzi, rozmawiać z nimi - najlepiej takimi, którzy już to przeżyli.
            Facetów i kobiet.
        • disa Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 20:05
          wyraz DZIEKUJE nawet jak zupa jest za slona nic nie kosztuje
          a ja czas poswiecilam....

          dzisiaj obiadek wyszedl sredni :D
          ja nie zjadlam i powiedzialam "jest niedobry" uslyszalam "ale zdrowy" ;]

          gdybym uslyszala cos rownie chamskiego jak autorka watku w JAKIEJ KOLWIEK sytuacji to by facet mial armagedon psychiczny taki, ze by sie nie wyczolgal z depresji stosujac najdrozsze psychotropy ;]

          naturalne jest dla mnie, ze szacunek w zwiazku to podstawa -dziala w obie strony
    • sabriel Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:23
      Ten twój facet to chyba jakiś sfrustrowany jest i się na tobie wyżywa.Przykro
      się to czyta,jak dla mnie to niedojrzały dupek.
      W ogóle to nie bardzo rozumiem jak można "na prośbę męża zrezygnować z pracy".To
      jest wg mnie największa głupota jaką może zrobić kobieta. Panu to oczywiście w
      smak bo ma podane wszystko pod gębę i tego nie docenia.
      Skończyłabym na twoim miejscu z objadami i kolacjami dla jaśnie pana,skoro i tak
      sra na twoje jedzenie to braku nie odczuje,prawda? Gotuj dla siebie i dla
      dzieci.Pan ręce ma, więc wyprać,wyprasować będzie sobie potrafił, w końcu ty się
      do niczego nie nadajesz, prawda?.Nic przy nim nie rób,nie sprzątaj mu, nie
      gotuj,nie pierz. Skoro nic nie robisz to różnicy nie odczuje, prawda?
      Jak najszybciej wróciłabym też do pracy, bez względu na zdanie pana w tym temacie.
      • staryigruby Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:29
        Nie kieruj się agresją, nawet słowną, bo cię to ogranicza :)

        > Panu to oczywiście w
        > smak bo ma podane wszystko pod gębę i tego nie docenia.

        Przesadzasz - wiele kobiet samych nadskakuje facetom. Same sobie
        wychowują misia ryczącego z kanapy sprzed telewizora, żeby mu
        naleśniczki usmażyć ! Koniecznie z konfiturkami i po piwko skoczyć
        do samu, bo zaraz zamykają :)

        > Skończyłabym na twoim miejscu z objadami i kolacjami dla jaśnie
        pana,skoro i tak sra na twoje jedzenie to braku nie odczuje,prawda?
        Gotuj dla siebie i dla dzieci.Pan ręce ma, więc wyprać,wyprasować
        będzie sobie potrafił, w końcu ty się do niczego nie nadajesz,
        prawda?.Nic przy nim nie rób,nie sprzątaj mu, nie gotuj,nie pierz.
        Skoro nic nie robisz to różnicy nie odczuje, prawda?

        No własnie nie tak - w ten sposób on ją pokona...odpornością na
        ogólny poziom syfu :). W takich sytuacja pęka ten, kogo bardziej w
        oczy kole zielony meszek na brudnych garach :D

        Ty w ogóle proponujesz zrobić mu na złość w odwecie.
        Moim zdaniem, to kompletnie nierealne. Wygląda na to, ze z facetem 5
        minut nie pomieszkałaś....;) ?
        • winomusujace Re: ciagle slysze, ze: 23.12.08, 10:34
          haha dokładnie :)
          moja koleżanka, posiadaczka idealnego chłopa z jedną wadą usiłowała
          nawracać go i pozbawić tej jednej jedynej wady - nie sprzątaniem, po
          4 tygodniach była wyczerpana psychicznie wiecznym siedzeniem w
          brudzie, grzybem na kubkach po jego kawie zbożowej, praniem
          walającycm się po całym domu, a on zapytany po miesiącu czy mu to
          nie przeskadza, odpowiedział rozbarajająco: ale co ? :)

          także z takimi metodami zawsze ostrożnie, kto mieczem wojuje...
    • uasiczka Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:25
      w celu usamodzielnienia się polecam podjęcie pracy.
      wiem, że łatwo powiedzieć - trudniej zrobić, ale niestety takak jest
      prawda. nawet jak "uciekniesz" - bez pracy będzie ci zajebiście
      ciężko.
      • staryigruby Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:34
        A z kim dzieci 1 rok i 2 lata ?
        Przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś :))))
        To jego trzeba zmieniać...
        Warto z nim pogadać, ze to tymczasowe trudności. Jak dzieci idą do
        przedszkola już jest lżej. Że to najbardziej zwariowane 2-3 lata,
        potem wiele spraw sie układa. Dzieci sa już bardziej komunikatywne.
        Wierz mi - on z nich ma mało odczuwalną pociechę....:)
        Rozumiesz? Facet nie komunikuje z dzieckiem 2-letnim. A interakcja
        niewerbalna jest nazwyklej w świecie nudna.
        Ja do 7-8 roku życia cówki miałem z nią słaby kontakt (z mojego
        punktu widzenia). Byłem bardziej cieciem i pilnującym, zeby było
        ciuepło, sucho i niegłodno niż kimś do rozmowy, no może jeszcze do
        zabawy - fakt. On moze to czuć tak samo. W tej chwili te dzieci są
        bardziej jej niż jego....
        • uasiczka Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:37
          to nie chodzi o dzieci ale stosunek mężczyzny do kobiety, człowieka
          do człowieka. nie do pomyślenia jest, żeby mąż żonie, żonie
          pracującej w domu, zakomunikował, że sra na jej obiady. TO JEST NIE
          DO POMYŚLENIA!!! nie da sie tego wytłumaczyć tylko tym, że dzieci
          małe...
          • staryigruby Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:43
            Nie takie słowa padają w gniewie (niewazne, czy uzasadnionym, czy
            nie). Tak, że - moja droga - nie tylko nie do pomyślenia (oszczędzę
            ci wielkich liter na lepszą okazję :P) , ale i się zdarza.
            PS
            też jestem, zeby wszystko było jak w książkach, wg. ustalonych
            reguł :D
            • uasiczka Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 15:59
              no patrz - a "u mnie" się nie zdaża nawet w gniewie, ani takie ani
              inne
              • staryigruby Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 16:01
                Bo doskonali ludzie tak mają...:))
    • ni24 Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 19:46
      hmmmm wiekszosc kobiet jakie znam robia to wszystko co ty plus pracuja czyli jak
      widac sie da....nie rozumiem takich jak ty ktore rezygnuja z pracy zawodowej a
      potem motywuja to slowami ''bo maz tak chcial, bo maz mi kazal''to raczej
      wygodna wymowka ....mysle ze sparzatnie i gotownaie nie zajmuje calego dnia...
      co ty robisz jesli nie pracujesz, tak sie zastanawiam, bo dla mnie to niepowazne
      caly dzien siedziec w domu..
      • videodrom_83 Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 20:21
        ni24 napisała:
        > hmmmm wiekszosc kobiet jakie znam robia to wszystko co ty plus pracuja czyli ja
        > k
        > widac sie da...c
        > wygodna wymowka ....

        hm... a co większość tych pań, które znasz robi z dziećmi (1 rok, 2 lata), gdy są w pracy?

        > widac sie da...c
        > wygodna wymowka ....mysle ze sparzatnie i gotownaie nie zajmuje calego dnia...
        > co ty robisz jesli nie pracujesz, tak sie zastanawiam, bo dla mnie to niepowazn
        > e
        > caly dzien siedziec w domu..

        Oprócz sprzątania i gotowania autorce postów dochodzi opieka nad malutkimi dziećmi, bezmyślna niuńko....
        • ni24 Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 20:49
          ''bezmyslna niunka,, to jestes ty albo albo autorka postu...to trzeba bylo
          myslec wczesniej nad tym wszystkim a nie teraz narzekac i rozpaczac(sa
          zlobki,przedszkola,od czasu do czasu babcia moze pomoc ot co sie robi z dziecmi
          1rok, 2lata)
          a przedewszystkim chodzilo mi o to ze sa kobiety ktore pracuja i prowadza dom i
          jest to wykonalne!!!!!!! a czesto gesto sa w gorszej sytuacji bo np nie maja
          meza ktory by utrzymywal(jeszcze jak to ujela autorka...dawal wyplate!!!! no
          smiechu warte!!!!!)

          rece jak liscie opadaja!!!!!!
          • prom_do_szwecji Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 21:01
            czasami lepiej pobyć z dziećmi w domu np. jak są chorowite. Żłobki i przedszkola
            - nawet te państwowe sporo kosztują. A nie każda kobieta zarabia na tyle dużo,
            żeby sobie pozwolić na żłobek a równocześnie być na ciągłym zwolnieniu, bo
            dziecko choruje.
            Co do babć - nie zawsze mieszkają blisko, nie zawsze są na emeryturze, nie
            zawsze marzą o nianczeniu wnuków
            Co innego siedzenie z dziećmi, które mają ok. 10 lat a co innego z takimi
            maluchami które ma autorka postu
          • videodrom_83 Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 21:06
            po twoim poście wnioskuję, że jesteś mało doświadczoną małolatą, która nie ma
            dzieci, nie ma pojęcia o syndromie wyuczonej bezradności i o mechanizmach
            stawania się ofiarą, uwielbia wyciągać pochopne wnioski nie mając danych i staje
            w obronie chama, by dokopać komuś, że przecież ma to na co zasłużył...
            EOT
      • six_a Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 20:21
        >co ty robisz jesli nie pracujesz, tak sie zastanawiam
        tipsy se ogląda, mądralo:)

        zafunduj sobie dwoje dzieci w wieku rok i dwa lata, to się dowiesz,
        co się robi przez cały dzień, nie widzę przeciwwskazań.
    • deodyma Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 20:18
      takich kobiety, jak Ty, jest niestety wiecej. facet robi wszystko, zeby Cie
      zgnoic. wbija Ci do glowy, ze do niczego sie nie nadajesz, jestes nikim i bedzie
      to robil dotad, dopoki sama w to nie uwierzysz. w sumie masz juz dzieci w takim
      wieku, ze mozesz zaczac rozgladac sie za robota. to teraz jest najwazniejsze. i
      nie chodzi tu o to, ze jak znajdziesz sobie prace , on nagle zacznie Cie
      szanowac. nie szanowal Cie i szanowac nie bedzie. musisz to zrobic dla siebie.
      powinnas stanac na nogi dla siebie i dzieci a potem zastanowic sie nas sensem
      tego malzenstwa. chociaz ja uwazam, ze ono nie ma najmniejszego sensu i na Twoim
      miejscu najpierw bym wlasnie poszukala pracy a potem pomyslala nad rozwodem i
      zalozeniem gadowi sprawy o alimenty. no i czy masz jakies wsparcie w swojej
      rodzinie, przyjaciolach?
    • mruff Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 20:59
      Bardzo smutno czytać to co piszesz :(
    • kochanica-francuza To może zacznijmy od tego, że nie jesteś gruba nt 22.12.08, 21:36
    • zmienilamnicka na początek 22.12.08, 23:01
      na początek idź do psychologa
      bo kobieta która daje się gnoić mężowi a potem potulnie mu podsuwa obiad pod nos
      ma cos nie tak ze swoimi emocjami a jej poczucie wartości własnej pełza gdzieś w
      okolicach podłogi,
      zachowania twojego męża noszą znamiona przemocy psychicznej, a ty nie masz
      wypracowanej metody by umieć postawić im granice.
      długotrwałe przebywanie w takiej atmosferze pogrąży cię coraz bardziej w
      syndromie ofiary,
      nie funduj sobie aby teraz kochanka bo będziesz stała w rozkroku między nimi
      dwoma, w domu bedziesz miała piekło do potęgi, dzieci jazdy z obu stron gdy się
      będziesz żreć z mężem wylewajac swoje długoletnie żale do niego w agresję, a ty
      nadal nie będziesz umiała zmienić swojego życia w te ani wewte..

      kobieto.
      idź do psychologa abyś znalazła TY SAMA odpowiedź na pytanie co ty robisz w tym
      związku i dlaczego w takim się znalazlaś.

      to poważna sprawa.
      chociaz teraz cały twój system zaprzeczeń zapewne się uruchamia i zaczyna moje
      słowa bagatelizować oraz bagatelizować przyszły wymiar tego co się w twoim domu
      dzieje tragiczny w skutkach emocjonalnych dla calej twojej rodziny
      narzekasz, że "tak cię wychowano"... a robisz to samo swoim dzieciom.


      1. psycholog abyś odnalazła drogę do swojej wewnętrznej siły i pozbyła się
      syndromu ofiary, żebyś nauczyła się rozmawiać z mężem tak by nawiązać z nim
      satysfakcjonującą komunikację lub byś dojrzała do mądrego odejścia i zbudowania
      lepszego życia bez męża

      2. praca. w dzisiejszych czasach kobieta nie może sobie pozwolić na
      niepracowanie. tym bardziej z takim mężem i bez żadnego zaplecza finansowego.
      Do dzieci wynająć opiekunkę a ty szukaj pracy, resztę obowiązków podziel z
      mężem. nie uzalezniaj się od innych z własnej woli i nie tłumacz się, że to nie
      twoja wola była, bo dorosła jesteś i świadomie rolę zaakceptowalaś.

      Jeśli sama nie zaczniesz działać - nikt za ciebie twojego zycia nie zmieni. A
      wychowywanie dzieci w takiej atmosferze... to zbrodnia na ich emocjonalności i
      powielanie schematu na przyszłośc.

      • miniyupi Btw 22.12.08, 23:05
        Przy okazji polecam Ci książkę Anny Janko "Dziewczyna z zapałkami".
        Podobna historia i na wiele sytuacji może dać do myślenia:)

        Słuchaj forumowiczek bo dobrze mowia:)
    • 10iwonka10 Re: ciagle slysze, ze: 22.12.08, 23:04
      Czytamy tylko twoja opinie. Ja nie bronie twojego meza ale jesli tak
      tak wlasnie jak meczennica, pierzesz, sprzatasz, poswiecasz
      sie......jemu to moze dziala na nerwy.Mzoe trzeba tupnac noga,
      wyprowadzic sie do rodzicow ,zaskarzyc go o alimenty.Pokazac troche
      sily i osobowosci. To jedyny sposob aby zaczal cie szanowac.
    • die_blume Re: ciagle slysze, ze: 23.12.08, 11:07
      mam pytanie: co was łączy i czemu jesteś z kims, kto Cie nie tylko nie szanuje,
      nie wspiera ale i upokarza?
    • ewelinaph Re: ciagle slysze, ze: 24.12.08, 01:21
      A ja wiem, co czujesz i współczuję.
      • uyu Re: ciagle slysze, ze: 24.12.08, 10:33
        Zacznij od znalezienia pracy i chocby czesciowego uniezaleznienia
        sie finansowo. Wybacz szczerosc, ale trafilas na wyjatkowego chama,
        i jako takiego, odplac mu wlasna moneta. Gdy twierdzi ze jestes gruba
        zaciagnij tego Adonisa przed lustro i niech sie sam sobie przyjrzy.
        Dorzuc jeszcze, ze jak na zone chama i prostaka to i tak jestes
        sliczniocha.
        Zazadaj pieniedzy, bo kazdej sprzatacce, kucharce i bonie do dzieci
        placi sie.
        Tak ciebie wychowano? Dorosla jestes wiec sie "odchowaj".
        No gdyby mi maz powiedzial, ze sra na moje zarcie, to mialby
        wieloletnie zatwardzenie albo padlby z glodu.
        To zabrzmi moze jak truizm, ale ludzie sa jak psy - szanuja nas
        wtedy gdy sami sie szanujemy, gdy wiedza, ze mozemy bolesnie ugryzc.
        Nie wszyscy ale jest sporo takich. On jest swiecie przekonany, ze
        bedzie mogl na tobie jezdzic jak na lysej kobyle do onca zycia.
        Nie daj sie.
    • iberia.pl po pierwsze nie jesteś gruba! 24.12.08, 11:02
      po drugie nie jestes leniem bo wychowanie dwojki dzieci o obrobienie
      domu to 3 etaty.

      Kobieto nie marnuj sobie zycia z takim kretynem, na szczescie
      wymyslono rozwody.
      Z drugiej strony :widzialy galy co braly, wiec zaistniala sytuacje
      masz niejako na wlasne zyczenie.
      Jeszcze nie jest za pozno i mozesz sie z tego wyrwac.
    • jane-bond007 Re: ciagle slysze, ze: 24.12.08, 13:28
      świnia, zostaw go i zacznij zyc jak czlowiek a nie jak biały murzyn

      i szczerze Ci zycze Wesolych Świąt!
      • uyu Re: ciagle slysze, ze: 24.12.08, 15:29
        Przypomnialo mi sie. Wiesz, zjechana, znam bardzo dobrze kobiete
        ktora ma dzis 65 lat. Jej malzenstwo wygladalo dokladnie tak samo
        jak twoje i tez z dwojka dzieci. Pan malzonek na zewnatrz byl bardzo
        mily, za to w domu wylazil z niego potwor. Nawet gdy zachorowal na
        raka nie odpuscil. Meczyl ja jeszcze 8 lat w ciagu ktorych narobil
        takich dlugow, ze ona do dzis musie pracowac zagranica, zeby je
        posplacac.
        Wiec nie czekaj az sie wyniszczysz do konca, az stracisz usmiech i
        chec do zycia tylko uciekaj. A zanim uciekniesz skasuj typa na
        najwiecej jak jest to mozliwe.
Pełna wersja