06.09.04, 23:34
Zostałam porzucona przez człowieka,którego nadal kocham. Nie potrafie sobie
poradzić z tą póstka. Tak bardzo mi go brakuje. Tęsknię, nie wiem, jak mam
dalej zyć bez niego. Nie potrafie sobie wyobrazić związku z kimś innym.
Jedyna rzecz, której pragnę,to byc z nim. Najgorsze, że w zasadzie między
nami było dobrze, tylko on sie odkochał. Właśnie tak, dziecinnie odkochal się
po prawie 2 latach i kilka tygodni przed zamieszkaniem razem. Szok jest tym
wiekszy ,ze nikt nie dał mi tyle miłości co on. Był dla mnie bardzo dobry.
Dręczy mnie poczucie winy, że zraziłam go do siebie, ze go rozczarowałam. Ale
czy obwinianie sie cokolwiek zmieni? Co robic? Jak poradzic sobie z tęsknota?
Jak sie odkochać?????
Obserwuj wątek
    • alvi Re: Porzucona 13.09.04, 20:02
      Ode mnei tez niedawno facet odszedl....tylko ze u mnei to wygladalo troche
      inaczej, u nas sie po prostu od dwano juz nie ukladalo. I wiesz, bylam chyba w
      tym zwiazku, dlatego, ze balam sie byc samej. A tu sie okazalo, ze owszem, boli,
      ael moge normalnie zyci i funkcjonowac i wiem, ze czas rany zagoi. Po prostu
      napisz do niego list, w ktorym wygarnij mu wszystko, co Ci lezy na sercu i spal
      ten list. Nie pisze mmu nic zlego, zapamietaj, co bytlo najlepsze.....wycisz
      sie, a za jakis czas rozejrzyj sie za kims innym. Spotykaj sie ze znajomymi,
      oragnizuj sobie czas, zmuszaj sie czasami nawet do robienia czegos....a czas
      rany zagoi. Mowie Ci, jestem z Toba i mam nadzieje, ze sie nam uda :)
        • amelk_a Re: Porzucona 11.12.04, 11:10
          nie byli nas warc.. i tak musimy sobei powtarzac codziennie.. Mi tez jest bardzo ciezko.. ja znim mieszkam.. a on wyprowadza sie z akilka dni.. i nie wiem jak to bedzie..boje sie tej samotnosci..
          • twardababka Re: Porzucona 12.02.05, 18:44
            Dziewczyny bądźcie twarde!Życie zaskakuje, niemal każdego dnia.Jednak we
            wszystkim jest sens.Widocznie tak miało być.Po nieudanym związku wypada
            zastanowić się co było źle, spróbować dotrzeć do przyczyny rozpadu.Wyciągnąć
            wnioski.Nie wracać wspomnieniami do pięknych chwil-nie oglądać się w tył,bo ten
            czas/chwile już nie wrócą.Zadbać o siebie,wychodzić ze znajomymi, jak najmniej
            siedzieć w domu.Być dobrej myśli, mieć dobre zdanie o sobie i wierzyć,że są
            jeszcze na tym świecie porządni mężczyźni.Wiem co mówię:4 m-ce temu rozstałam
            się z facetem po 3 latach (odeszedł on - stwierdził,że nie wie czego chce w
            życiu).Teraz unika mnie.Nie ma mowy żeby na jakąś herbatę wyskoczyc jak dobrzy
            znajomi...Trudno-jego strata!A ja mam nowego faceta!I oczy szeroko otwarte!
    • tu_nia Re: Porzucona 09.01.05, 19:34
      Sobota 08.01.2005r w szkoel mozna to nazwac studiami poznalam faceta,wmawial mi
      ze mu na mnie zalezy,ze to co jest miedzy nami bedzie trwac,ze mu na mnie
      zalezy,nie wymyslilam sobie tego,spedzilismy cudowny weekend na mazurach..potem
      mu przeszlo jak reka odjal,ani slowa,ani znaku zycia,ani jednego telefonu,to ja
      dzwonilam i placilam rachunki po 500zl,w koncu oznajmil mi zebym nie dzwonila,a
      meilem przeslal mi informacje ze to koniec.kiedy sie pozbieralam zapomnialm o
      nim na swieta przyslal mi kartke pt"mam nadziej ze nie masz do mnie urazy"i smsa
      na nowy rok.jesli mysli,ze dostanie rozgrzeszenie bo zachowal sie jak padlec to
      sie myli.ale przez to
      ostatnio coraz czesciej mysle o nim,to chyba przez ta kartke na swieta i sms na
      sylwestra,mysle ze ze mna cos nie tak,żaden facet mnie nie chce,brzydka nie
      jestem,czy ja jestem dziewczyna na jedna noc? Tylko do piwa? Kumplem? Ja tez mam
      uczucia,czy na prawde nie zasluguje na milosc? Cos ze mna nie tak? Nie wiem już
      sama.zostane sama,ale dlaczego,dlaczego odstraszam facetow,dlaczego pozostaje mi
      tylko marzenie o milosci i wspominanie tych 2 dni z nim? To nie sprawiedliwe i
      sluchanie tej plyty od niego...kurcze...i wirtualni faceci tak nieatrakcyjni,ze
      strach,coz z etgo ze porzadni,ale odpychajacy,albo wirtualni koledzy którzy do
      mnie nigdy nie przyjada bo mnie nie kochaja...kurcze czuje się samotna jak
      bridget jones choc nie mam jeszcze 30stki,ale za chwile będę mieć a czuje ze nic
      się nie zmieni.zebym chicaz prace miala satysfakcjonujaca skoro w zyciu
      prywatnym marazm kompletny....
      • znowu_kr Re: Porzucona 20.01.05, 16:40
        Z tego postu wynikalo by, ze faceci (czy moze ten jeden)za szybko dostal to co
        chciał. Poprostu w milosci trzeba bardzo uwazac co sie mowi i na ile sie
        otwierasz, bo nie wiesz jakie naprawde intencje ma druga strona(a krowa ktora
        duzo ryczy malo mleka daje). Moze przesadzam... W kazdym razie nie gadaj takich
        glupot- kazdy zasluguje na milosc i na ciebie tez czas przyjdzie. Wiem ze sie
        latwo mowi, a rzeczywistosc jest troszke inna bo sam jestem w podobnej sytuacji
        ale wiesz... dobrej myśli trzeba byc! :)
        A z ta 30-ka to masz racje, zostaly mi niecale 2 lata i juz sie boje, brr
        Powodzenia :)
        • ali32 Re: Porzucona 25.01.05, 14:22
          no to jestem w klubie; moje szczescie opuscilo mnie po tym jak obiecal, ze
          teraz sie wszsytko zacznie; jak to mozliwe, by facet tak z dnia na dzien
          zmienil zdanie? jeszcze w czwartek bylam jego kochaniem; jeszce niedawno
          calowal tak ze swiat wirowal; ale pewnie trzeba bylo podjac decyzje - zdaj ten
          egzamin a po egzaminie zobaczysz; i zobaczylam; zero sms-ow, zero telefonow;
          nie odpisuje nie oddzwania nie odbiera w ogle telfonow; faceci jak tak mozna?
          jak mozna sie nie odezwac nawet zeby powiedziec : "kochanie, przepraszam ale
          nie mozemy sie wiecej spotykac". lepiej doprowadzic do sytuacji w ktorej
          kobieta powie "dosc, zegnaj" bo wtedy przeciez to ona zrywa, prawda? brak wam
          cywilnej odwagi panowie, zeby sie pozegnac? lepiej byc porzuconym? bo to ona
          odeszla. a ze przedtem zachowalem sie jak ostatnia swinia... coz, przeciez
          wiedziala, ze mam zone. ale ma tez 50 i pare lat a on 60 i pare. a ja po 30-
          tce. za duze ryzyko?
      • twardababka Re: Porzucona 12.02.05, 18:47
        KOBIETO!To tylko weekend!Byłaś naiwna i tyle!Faceci na początku znajomośći są z
        reguły nieokreśleni, więc jeśli szybko facet mówi,że mu na Tobie zalezy bardzo
        itp. - kłamie!
        • ali32 jaki weekend? 07.03.05, 07:51
          nie zrozumialysmy sie chyba... to bylo kilka wspanialych miesiecy! no, moze pol
          roku to faktycznie dopiero poczatek znajomosci. ale faceci znikaja ponoc nawet
          po dwoch latach w stylu "wyszedl po papierosy" i doznal amnezji.
          juz odchorowalam. zaczynam sie godzic sama ze soba i jest ku lepszemu. oby nie
          wrocil... na to jestem nieprzygotowana i moge znowu sie usmiechnac... Boze
          zachowaj...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka