Dodaj do ulubionych

Czy można zażądać alimentów od kochanki męża?

IP: *.gw.ip.pl 13.11.03, 22:18
Mąż odszedł ode mnie i dzieci ponad rok temu do pewnej młodszej i dużo
bogatszej panienki. Teraz przygotowuję pozew o alimenty. Dowiedziałam się,
że panienka i jej ojciec ( oboje są prawnikami) boją się, że złożę wniosek o
alimenty od nich ( są bardzo zamożni). Ponieważ mąż zajęty był romansem,
nie miał czasu na zarabianie, więc jego dochody są minimalne. Pomóżcie! Czy
rzeczywiście jest możliwe wystąpienie o alimenty od nich i na jakiej
zasadzie? Nawet jeśli tego nie zrobię, to będę miała czym przestraszyć męża,
żeby wziął się za pracę i pomyślał o tym, że nie tylko on potrzebuje nowych
butów, spodni i sweterków i wypoczynku na wolnym powietrzu.
Obserwuj wątek
    • ann.k Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 13.11.03, 22:52
      Na szczęście nie można. Zanim przygotujesz jakikolwiek pozew, najpierw sięgnij
      do odpowiednich źródeł i dowiedz się o co pozywasz.
      Alimenty są bowiem opłatą wnoszoną przez stronę, z której powodu doszło do
      rozpadu małżeństwa, jeśli osoba pozywająca jest rzeczywiście w stanie
      udowodnić, że z tego powodu jej stan materialny znacznie spadł, a co za tym
      idzie nie może żyć na godnym poziomie (czyli mniej więcej takim na jakim żyła
      przed zawarciem związku małżeńskiego).
      Dlatego też bardzo rzadko alimenty zasądzane są małżonce/małżonkowi, jako
      konkretnej osobie. Prawie zawsze zasądzane są na dzieci. Bez względu
      na to z kim zostały.
      Ale kochanka Twojego męża nie ma z waszymi sprawami nic wspólnego. No chyba, że
      zostałaby później jego żoną. Wówczas obowiązek alimentacyjny uderzałby w nią
      pośrednio - ze wspólnego majątku. Natomiast wysokość alimentów zasądzana jest
      na podstawie wykazanych dochodów osoby na którą jest zasądzany obowiązek
      alimentacyjny. Oznacza to, że jeśli kochanka zarabia miesięcznie 10 000 netto,
      a Twój mąż raptem 800 brutto, to na duże pieniądze nie masz co liczyć.
      Zwłaszcza jeśli Ty zarabiasz więcej niż on. Wówczas może się zdarzyć, że jeśli
      jest dobrym prawnikiem, to Ty będziesz musiała płacić jemu :)
      • evvusia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 14.11.03, 09:47
        ann.k napisała:

        > Na szczęście nie można.

        Na nieszczescie. Przeciez ta nadziana panieneczka byla powodem tego, ze dziecko
        stracilo ojca.
        Powinno byc takie prawo.
        • lola211 Re:Mylisz pojecia evusiu 14.11.03, 11:03
          Skad w ogóle wiesz co było przyczyna? Moze ona ma takze kogos? A moze była nie
          do wytrzymania i facet miał dosc?Moze ona ma takze kogos?Wtedy zapewne
          napiszesz ze konkubent matki nie bedzie utrzymywal nieswoich dzieci, bo od
          tego jest ojciec.
          Obowiazek łozyc na dziecko mają rodzice i ew. rodzina, a nie obcy ludzie.Choc
          kodeks dopuszcza taka mozliwosc od małzonki ojca- pod warunkami.
        • ann.k Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 14.11.03, 14:55
          No tak, oczywiście. Przecież to było takie przykłade kochające się małżeństwo.
          Żadnych zgrzytów, żadnych rys. I nagle ta obca panieneczka siłą zmusiła tego
          pana do porzucenia żony z dziećmi. Faktycznie, to niczyja więcej wina, tylko
          jej. Niech buli teraz kasę.
          Rozbawiłam się.
    • lola211 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 13.11.03, 22:58
      Art. 144 kro. - dziecko moze zadac swiadczen alim. od zony swojego ojca nie
      bedacej jego matka, jezeli odpowiada to zasadom wspólzycia społecznego.

      Zapewne o to chodzi,ale chyba nie mają slubu, skoro piszesz kochanka? Nie
      mozesz zadac alimentów od obcych osób przeciez.
      Poza tym dzieci maja dwójke rodziców i to oni w pierwszej kolejnosci sa
      zobowiazani do alimentacji, a nie inne osoby.
      Sad bierze pod uwage mozliwosci zarobkowe meza, a nie ile teraz on zarabia.
    • Gość: verte Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 22:59
      Gość portalu: Zmora napisał(a):

      > Mąż odszedł ode mnie i dzieci ponad rok temu do pewnej młodszej i dużo
      > bogatszej panienki. Teraz przygotowuję pozew o alimenty. Dowiedziałam się,
      > że panienka i jej ojciec ( oboje są prawnikami) boją się, że złożę wniosek o
      > alimenty od nich ( są bardzo zamożni). Ponieważ mąż zajęty był romansem,
      > nie miał czasu na zarabianie, więc jego dochody są minimalne. Pomóżcie! Czy
      > rzeczywiście jest możliwe wystąpienie o alimenty od nich i na jakiej
      > zasadzie? Nawet jeśli tego nie zrobię, to będę miała czym przestraszyć męża,
      > żeby wziął się za pracę i pomyślał o tym, że nie tylko on potrzebuje nowych
      > butów, spodni i sweterków i wypoczynku na wolnym powietrzu.



      Nie,nie jest możliwe zapewniam cię.Przeczy temu nie tylko prawo ale przede
      wszystkim zdrowy rozsądek,którego tobie najwyraźniej brakuje i to w poważnym
      stopniu.Mam nadzieję,że gówno dostaniesz tzn. mam nadzieję,że dostaniesz na co
      zasługujesz.Z wyrazami obrzydzenia.

      verte
      • anahella Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 14.11.03, 02:24
        Gość portalu: verte napisał(a):

        > Przeczy temu nie tylko prawo ale przede
        > wszystkim zdrowy rozsądek

        A od kiedy prawo i zdrowy rozsadek ida w parze?
      • starowinka40 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 14.11.03, 08:42
        Ciekawe tylko, czemu tak obrazliwie? Czyzbys byl(a) strona konfliktu?????
      • Gość: l`estate Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 09:52
        verte - ciesze sie ze chociaz jedna osoba mysli podobnie jak ja, popieram Twoje
        zdanie.
        • Gość: Ola Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 10:29
          Tu chodzi o pieniądze na utrzymanie dzieci!
          "mam nadzieję, że gówno dostaniesz" ?!

          To znaczy, że domaganie się, aby ojciec przynajmniej materialnie odpowadał za
          swoje dzieci, jest takim nadużyciem, że osoba, która ja zgłasza, zasługuje na
          inwektywy? Co z ciebie za człowiek?
          • rybkavielorybka Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 14.11.03, 10:49
            domaganie się jest jak najbardziej w porządku ale te metody...zasługują
            delikatnie mówiąc na potępinie a ostrzej na wyrolowanie takiej szantażystki na
            ile się da
            • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 10:56
              Alesz Ty przeciez jestes Macocha - zwiazan z facetem ktory ma dzieci - wiec
              jakby strona w sprawie. Moze nawet gbylas kiedys kochanka....
              • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 10:59
                Przepraszam za blad powinno byc "Ależ"
              • Gość: nina Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.29.138.* 14.11.03, 11:00
                a nawet gdyby to co? miałaby twoim zdaniem płacić na dziecko swojego męża i
                może jego byłą? chora jesteś
                • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 11:02
                  Ja tylko nawiazuje i prostuje to co napisala. Napisala , ze jest bezstronna ,
                  lub tak sugerowala . Wiec przedstawialm prawde. Do tematu sie
                  nieustosunkowalam. Ustosunkowalam sie do nieprawdy zawartej w poscie!
          • lola211 Re: Olu, przeczytaj post autorki 14.11.03, 10:55
            Ona chciałaby pieniedzy od kochanki, bo okazała sie nadziana, a maz niestety
            duzo mniej zarabia.Ta nowa ma utzymywac dzieci poprzedniczki?
            • Gość: Ola Re: Olu, przeczytaj post autorki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 12:58
              Przeczytałam. I wiem jedno - na to, żeby zapewnić byt swoim dzieciom wzięłabym
              pieniądze od samego diabła.
              • lola211 Re: Olu, przeczytaj post autorki 14.11.03, 18:12
                Lepiej najpierw zastanowic sie z kim sie je spłodzi, nastepnie samej zakasac
                rekawy i zarobic, a potem dopiero zadac od innych.
                • Gość: Ola Re: Olu, przeczytaj post autorki IP: *.in.zabkowska.pl / *.zabkowska.pl 14.11.03, 23:54
                  Nigdy nie byłas po prostu oszukana? Ani nie popełniłas błędu?
                  Gadanie, trzeba się było zastanowić! A może oni np wspólnie zarabiają, tylko,
                  że jej zarobki łatwiej udowodnić?
                  Moja znajoma próbowała wydobyc alimety za pomocą komornika. Gehenna! Zdobyła
                  je, kiedy zajeła emeryturę jego matce. Wtedy tatuś się odnalazł i uaktywnił.
                  Ona też była szykanowana za to, że zarabia grosze, zamiast zakasać rękawy i
                  się wziąc do roboty. Tylko, że ona właśnie skończyła medycynę i robiła
                  specjalizację. Oczywiście, zarabiała grosze. To co, miała wszystko rzucić - w
                  tym swoją i dziecka przyszłość, czy zabrać staruszce emeryturę?
                  Może na nią tez się rzucicie?
                  Powina się zajechać, matka polka, co?
                  • lola211 Re: Olu, przeczytaj post autorki 15.11.03, 00:33
                    A może oni np wspólnie zarabiają, tylko,
                    > że jej zarobki łatwiej udowodnić?

                    ale kto oni? bo sie pogubiłam, on i kochanka czy on i zona?

                    > Moja znajoma próbowała wydobyc alimety za pomocą komornika. Gehenna! Zdobyła
                    > je, kiedy zajeła emeryturę jego matce. Wtedy tatuś się odnalazł i uaktywnił.
                    > Ona też była szykanowana za to, że zarabia grosze, zamiast zakasać rękawy i
                    > się wziąc do roboty. Tylko, że ona właśnie skończyła medycynę i robiła
                    > specjalizację. Oczywiście, zarabiała grosze. To co, miała wszystko rzucić -
                    w
                    > tym swoją i dziecka przyszłość, czy zabrać staruszce emeryturę?

                    Faceta jednak nikt nie pyta, czy cos stoi na przeszkodzie by zarabiał wiecej,
                    ma zarabiac i juz.Chory- symulant, bezrobotny- na pewno pracuje na czarno, itd.

                    > Może na nią tez się rzucicie?
                    > Powina się zajechać, matka polka, co?

                    Ja odpisałam tylko na twój post, ze pieniadze bys wyrwała od kazdego na swoje
                    dzieci.No sorry, ale to twoje dzieci.
                    A juz pomysł zeby próbowac ugryźć co nieco od majetnej kochanki mezulka to
                    paranoja.
                    To co napisałam w poprzednim poscie ma sens- zastanówmy sie kobiety z kim
                    robimy sobie dzieci, bo jakos nie wierze zeby madry, porzadny facet zostawił
                    własne dziecko na pastwe losu, w dodatku te slubne, z którymi iles tam lat zył,
                    wybierajmy porzadnych facetów na ojców własnych dzieci, w naszym interesie.

                    Byłoby o wiele mniej takich przypadków gdyby kobiety nie sypiały z kim
                    popadnie, bo potem mają pretensje ze facet nie poczuwa sie do ojcostwa.
                    • Gość: Ola Re: Olu, przeczytaj post autorki IP: *.in.zabkowska.pl / *.zabkowska.pl 15.11.03, 00:50
                      Hipotetyczne dzieci.
                      Oczywiście, moje mówienie o tym co bym zrobiła gdyby ma taki sam sens, jak
                      twoje.
                      Tyle tylko, że ja mam na mysli siebie, a ty masz pomysły na ludzkość.

                      I gdyby nie ta naiwność, to z podobnymi odezwami miałabys spore szanse w
                      polityce.
                      • lola211 Re: Olu, przeczytaj post autorki 15.11.03, 01:12
                        No widzisz, ta naiwnosc pomaga mi skutecznie unikac takich sytuacji i nie
                        musze u samego diabła szukac srodków na utrzymanie dziecka.Bo postapiłam wg
                        moich naiwnych zasad.
                        A cała reszta niech sie tłucze z byłymi o alimenty, niech wyrywa od staruszek
                        emerytek.
                        • Gość: Ola Re: Olu, przeczytaj post autorki IP: *.in.zabkowska.pl / *.zabkowska.pl 15.11.03, 23:33
                          To pewnie miłe mieć takie mniemanie o sobie, prawda? Gratuluję.
                          Samopoczucia, nie horyzontów.
                          • lola211 Re: Olu, przeczytaj post autorki 16.11.03, 00:05
                            Uwazasz ze mam je zbyt wysokie?
                            Nie, ja tylko zdecydowana jestem ponosic odpowiedzialnosc za swoje czyny, za
                            to z kim sie wiaze i jakie moga byc tego skutki.I nie mam zamiaru obciazac
                            kogokolwiek wydatkami na moje dziecko, a juz zwłaszcza tych, których to nie
                            dotyczy.

                            • Gość: Ola Re: Olu, przeczytaj post autorki IP: *.in.zabkowska.pl / *.zabkowska.pl 16.11.03, 18:14
                              Nie wiem, czy jest zbty wysokie, czy w sam raz. Nie oceniam, tylko gratuluję.
                              Zdecydowałaś, że będziesz ponosić wszelkie konsekwencje swoich czynów.
                              Jeśli np. lekkomyślnie wyjdziesz z domu i potrąci cię pijany kierowca, który
                              wjedzie na chodnik, skutkiem czego będziesz leżała przez rok w gipsie - to też
                              bęziesz ponosic konsekwencje tego, ze nie odskoczyłaś i nikogo o nic nie
                              poprosisz! A jeśli poprosisz, to nikt nie odmówi.I nie będziesz musiała się
                              niczego domagać, bo tak zdecydowałaś.
                              Nigdy twoje dziecko nie będzie umierało w szpitalu, więc nie będziesz
                              siedziała przy nim dzień i noc, za co cię wyleją z pracy, a nie mając
                              możliwośći szukania teraz nowej będziesz miała do czynienia z lekarzem, który
                              żąda łapówki. To też się nie stanie, bo tak postanowiłaś.
                              Nie podżyrujesz najepszej przyjaciółce pożyczki, a ona nie umrze zostawiając
                              cię ze swoimi długami. Bank nie zajmie ci samochodu, który jest narzędziem
                              twojej pracy, bo jesteś przedstawicielem handlowym. Nie zostaniesz bez pracy,
                              z długami, które będziesz spłacać wiele lat i z tęsknotą za przyjaciółką,
                              której w takiej stuacji mogłbyś się wypłakać. Postanowiłaś, że to też się nie
                              stanie, a jeśli nawet - to poniesiesz tego konsekwencje o nic nie prosząc.
                              Jeśli wówczas jciec twojego dziecka sam nie zwróci się do ciebie z pomocą
                              materialną, to jakoś sobie dasz radę, tak?
                              Ponieważ ty nie zwiążesz się nigdy z człowiekiem, który mógłby cię zawieśc,
                              kiedy będziesz w dramatyczej sytuacji.
                              Jesteś w stanie zobaczyć przyszłośc, przewidzisz, jak potoczą sie losy. A
                              zanim pozwoisz się komuś dotknąc - zjesz z im beczkę soli.
                              Jest czego gratulować.

                              Nie daj ci Boże dorosnąc. Nie daj ci Boże, zebyś rzeczywiście musiała ponosić
                              kosekwencje swoich decyzji.
                              Jeśli bowiem kiedyś staniesz z życiem twarzą w twarz może się okazać jak mało
                              od twojej decyzji zależy.
                              • lola211 Re: Olu, przeczytaj post autorki 16.11.03, 20:45

                                > Zdecydowałaś, że będziesz ponosić wszelkie konsekwencje swoich czynów.
                                > Jeśli np. lekkomyślnie wyjdziesz z domu i potrąci cię pijany kierowca, który
                                > wjedzie na chodnik, skutkiem czego będziesz leżała przez rok w gipsie - to
                                też
                                > bęziesz ponosic konsekwencje tego, ze nie odskoczyłaś i nikogo o nic nie
                                > poprosisz! A jeśli poprosisz, to nikt nie odmówi.I nie będziesz musiała się
                                > niczego domagać, bo tak zdecydowałaś.

                                Na to z kim bede miała dziecko mam wpływ całkowity.Na to kto bedzie
                                przejezdzał drogą którą chodze - zaden.
                                Nie widze analogii.


                                > Nigdy twoje dziecko nie będzie umierało w szpitalu, więc nie będziesz
                                > siedziała przy nim dzień i noc, za co cię wyleją z pracy, a nie mając
                                > możliwośći szukania teraz nowej będziesz miała do czynienia z lekarzem,
                                który
                                > żąda łapówki. To też się nie stanie, bo tak postanowiłaś.


                                W szpitalu byłam nie raz z dzieckiem własnie i jednoczesnie pracowałam lub
                                brałam zwolnienie, a były to długie tygodnie.Dzieckiem zajmowałam sie na
                                zmiane z jego ojcem.Wszystko jest do poukładania.Gdyby było umierajace-
                                siedziałabym dzien i noc w nosie majac prace, a pieniadze staram sie miec
                                zawsze odłozone własnie na ewentualnosc wydatków nieprzewidzianych(w tym
                                łapówek).

                                > Nie podżyrujesz najepszej przyjaciółce pożyczki, a ona nie umrze zostawiając
                                > cię ze swoimi długami. Bank nie zajmie ci samochodu, który jest narzędziem
                                > twojej pracy, bo jesteś przedstawicielem handlowym. Nie zostaniesz bez
                                pracy, > z długami, które będziesz spłacać wiele lat i z tęsknotą za
                                przyjaciółką,
                                > której w takiej stuacji mogłbyś się wypłakać. Postanowiłaś, że to też się
                                nie
                                > stanie, a jeśli nawet - to poniesiesz tego konsekwencje o nic nie prosząc.

                                Nie podzyruje nikomu pozyczki, sama pozyczek nie zaciagam i zyrantów nie
                                posiadam.dlatego tez nie mam długów i mam przyjaciólki.

                                > Jeśli wówczas jciec twojego dziecka sam nie zwróci się do ciebie z pomocą
                                > materialną, to jakoś sobie dasz radę, tak?
                                > Ponieważ ty nie zwiążesz się nigdy z człowiekiem, który mógłby cię zawieśc,
                                > kiedy będziesz w dramatyczej sytuacji.
                                > Jesteś w stanie zobaczyć przyszłośc, przewidzisz, jak potoczą sie losy. A
                                > zanim pozwoisz się komuś dotknąc - zjesz z im beczkę soli.
                                > Jest czego gratulować.
                                >
                                > Nie daj ci Boże dorosnąc. Nie daj ci Boże, zebyś rzeczywiście musiała
                                ponosić
                                > kosekwencje swoich decyzji.
                                > Jeśli bowiem kiedyś staniesz z życiem twarzą w twarz może się okazać jak
                                mało
                                > od twojej decyzji zależy.

                                Staram sie unikac ryzyka zostania na lodzie, ograniczam je do minimum.
                                Dziecko urodziłam po wieloletnim zwiazku, gdy "przetestowałam" na tyle
                                partnera, ze wiedziałam czego moge sie po nim spodziewac.I nie pomyliłam sie.
                                A gdyby cos mu sie stało, to takze nie zostane finansowo pozostawiona na
                                pastwe losu.
                                Nie wszystko da sie przewidziec, ale mozna zminimalizowac ryzyko.


                                • Gość: Ola Lolu. przeczytaj post autorki! IP: *.in.zabkowska.pl / *.zabkowska.pl 16.11.03, 23:43
                                  ... ona tam pisze, że nie koniecznie chce to zrobic, zalezy jej tylko na
                                  zmuszeniu ojca dzieci do zarabiania na utrzymanie pociech. Być może jest w
                                  desperacji, tak wielkiej, że gotowa jest na wszystko. Także na upokorzenie
                                  jakim jest branie pieniędzy od kobiety, która rozbiła jej rodzinę. Nie
                                  twierdzę, że tak właśnie jest. Twierdzę, że to możliwe.
                                  Po prostu - o osobie, która zadaje takie pytania pomyślałam ze współczuciem.

                                  Te wszystkie przykłady, jakie podałam powyżej miały na celu próbę
                                  uwrażliwienia ciebie, pokazania że w życiu bywają dramatyczne sytuacje.
                                  Przepraszam, jeśli mój brak talentu literackiego spowodował, że potraktowałaś
                                  to wszystko osobiście.

                                  Zamykam tę dyskusję jako bezprzedmiotową. Nie jesteś w stanie dostrzec
                                  ludzkiego nieszczęścia z wyżyn zadowolenia z siebie. Przynajmniej nie teraz.

                                  Bo ty zdecydowanie jesteś zadowolona ze swojego losu. Masz powody, wszystko
                                  wokół jest twoją zasługą. Ciekawe, czy jak ci sie noga powinie, bedzie też
                                  twoją winą.

                                  Od dziś o tobie też będe myślała ze współczuciem.

                                  (nie bież tego osobiście, to miłośc bliżniego)
                                  • Gość: Ola Re: Lolu. przeczytaj post autorki! IP: *.in.zabkowska.pl / *.zabkowska.pl 16.11.03, 23:50
                                    O rany, ortografia mi wysiadła...
                                    Przepraszam!
                                  • lola211 Re: Lolu. przeczytaj post autorki! 17.11.03, 00:16
                                    > ... ona tam pisze, że nie koniecznie chce to zrobic, zalezy jej tylko na
                                    > zmuszeniu ojca dzieci do zarabiania na utrzymanie pociech.

                                    Wiesz, ja odczytałam to inaczej.On zarabia mniej niz ta panienka co powoduje
                                    ze korzystniej byłoby skubnac ja.
                                    Przeciez on pracuje, skoro tak, to chyba nie bedzie problemu ze sciagnieciem
                                    od niego alimentów? Ale oczywiscie chciałoby sie wiecej.

                                    >Być może jest w
                                    > desperacji, tak wielkiej, że gotowa jest na wszystko. Także na upokorzenie
                                    > jakim jest branie pieniędzy od kobiety, która rozbiła jej rodzinę. Nie
                                    > twierdzę, że tak właśnie jest. Twierdzę, że to możliwe.

                                    Taka desperacja usprawiedliwiona byłaby całkowita niemoznoscia wyegzekwowania
                                    alimentów od meza.Ona nawet nie wie ile sad jej przyzna,moze wystarczajaco?po
                                    co od razu przezywac takie upokorzenia?

                                    > Po prostu - o osobie, która zadaje takie pytania pomyślałam ze współczuciem.

                                    > A ja pomyslałam o jej wyrachowaniu.

                                    > Te wszystkie przykłady, jakie podałam powyżej miały na celu próbę
                                    > uwrażliwienia ciebie, pokazania że w życiu bywają dramatyczne sytuacje.
                                    > Przepraszam, jeśli mój brak talentu literackiego spowodował, że
                                    potraktowałaś
                                    > to wszystko osobiście.
                                    >
                                    > Zamykam tę dyskusję jako bezprzedmiotową. Nie jesteś w stanie dostrzec
                                    > ludzkiego nieszczęścia z wyżyn zadowolenia z siebie. Przynajmniej nie teraz.
                                    >
                                    Mylisz sie.
                                    Sa jednak pewne granice.Moze przesadza o tym fakt ze oprócz ludzkiego
                                    nieszczescia zauwazam takze jak niskie pobudki kieruja ludzmi- wyrachowanie,
                                    cynizm, zemsta.
                                    Gdyby maz autorki nie zwiazał sie z majetna panna to czy w akcie desperacji
                                    (jak zakładasz)zona pomyslałaby o tym,by próbowac cos od niej wyciagnac?
                                    Byłaby przeciez tak samo zdesperowana, nie miałaby tak samo srodków do zycia.
                                    Mysle, ze nie przyszłoby jej to do głowy, zadziałał dopiero obraz majątku z
                                    którego co nieco mogłaby uszczknac.


                                    > Bo ty zdecydowanie jesteś zadowolona ze swojego losu. Masz powody, wszystko
                                    > wokół jest twoją zasługą. Ciekawe, czy jak ci sie noga powinie, bedzie też
                                    > twoją winą.
                                    > Daleko mi do pełnego zadowolenia.Jednakze uwazam, ze
                                    > Od dziś o tobie też będe myślała ze współczuciem.
                                    >
                                    > (nie bież tego osobiście, to miłośc bliżniego)
                                    Nie, wspólczucie naprawde mi nieporzebne.


              • Gość: jayin Re: Olu, przeczytaj post autorki IP: core.LKSnet.org:* / 192.168.5.* 15.11.03, 17:31
                Gość portalu: Ola napisał(a):

                > Przeczytałam. I wiem jedno - na to, żeby zapewnić byt swoim dzieciom
                wzięłabym
                > pieniądze od samego diabła.


                Olu, oczywiście - zrobiłabym tak samo. Wzięłabym od KOGOKOLWIEK.
                Jeśli miałabym do tego prawo - wziąć od tej osoby.
                W temacie postu było pytanie - i odp. brzmi: "Nie ma takiego prawa w kodeksie" -
                co do brania alimentów od kochanki męża/byłego męża.
                A kwestia tego, czy zarabiają na czarno, czy wykazują fałszywe dochody - to
                jeśli im tego się nie udowodni to tak czy siak się nie zyska od ojca wyższych
                alimentów, a nie oni pierwsi i nie ostatni oszukiwaliby "finansowo", jeśli w
                ogóle to robią. I to się tyczy zarówno ojców jak i matek. Bo takie sytuacje też
                znam, że to mama zaniża swoje dochody, zeby uzyskać większe alimenty od ojca
                dziecka. Nie można generalizować i z góry wydawać osądów.

                pozdr.

                Joanna
          • ann.k Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 14.11.03, 14:59
            Nic nie zrozumiałaś. Ona chce, żeby to kochanka płaciła alimenty, a nie jej mąż
            (były mąż?). Od męża to ona wiele nie chce, bo jak sama mówi ma on niewiele.
            Ona chce oskubać obcą panienkę (niewykluczone, że będącą ofiarą ich kłótni
            małżeńskich, co w końcu się rzadko nie zdarza).
      • rybkavielorybka Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 14.11.03, 10:27
        Gość portalu: verte napisał(a):
        Mam nadzieję,że gówno dostaniesz tzn. mam nadzieję,że dostaniesz na co
        > zasługujesz.Z wyrazami obrzydzenia.

        Podpisuję się pod tym tekstem obiema rękami :-), choć na słowo kochanka dostaję
        gęsiej skórki (oby mi się nie przytrafiło) nie mniej jednak autorko wątku z
        takim podejściem do życia i ludzi wcale się nie dziwię że mąż ma kochankę :-)
        kto by z taką hieną wytrzymał...?


    • pajdeczka Nie wzięłabym ani grosza 14.11.03, 08:56
      Co innego ojciec dziecka. Ma obowiązek łożyć na dzieci, a nawet na niepracującą
      żonę. Ale brać pieniądze od jego kochanki i jej ojca?! Trzeba mieć godność.
      • lola211 Re: pieniadze nie śmierdza 14.11.03, 09:01
        • pajdeczka Re: pieniadze nie śmierdza 14.11.03, 09:22
          Tak uważasz? To sobie powąchaj banknot.
      • hella100 Re: Nie wzięłabym ani grosza 14.11.03, 09:09
        Jak sie nie ma za co utrzymac dzieci, to godnosc idzie w kąt
        • pajdeczka Re: Nie wzięłabym ani grosza 14.11.03, 09:24
          hella100 napisała:

          > Jak sie nie ma za co utrzymac dzieci, to godnosc idzie w kąt
          >
          Bez przesady. Mowa była o nowych butach i sweterkach, często używane w
          lumpeksie są lepsze od tych nowych.
          • Gość: Marta Re: Nie wzięłabym ani grosza IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 14.11.03, 09:35
            wiesz , ktoś mógłby napisać że ubrania z lumpeksu smierdzą i kupowanie tam jest
            poniżej godności.

            pamiętaj że trzeba coś zjeść, umyć się , kupić podręczniki. Ja bym wycyckała
            męża do cna....
            • pajdeczka Re: Nie wzięłabym ani grosza 14.11.03, 09:43
              Gość portalu: Marta napisał(a):

              > Ja bym wycyckała męża do cna....

              Ależ nie wątpię!
            • lola211 Re: Nie wzięłabym ani grosza 14.11.03, 09:53
              Gość portalu: Marta napisał(a):

              > wiesz , ktoś mógłby napisać że ubrania z lumpeksu smierdzą i kupowanie tam
              jest
              >
              > poniżej godności.
              >
              > pamiętaj że trzeba coś zjeść, umyć się , kupić podręczniki. Ja bym wycyckała
              > męża do cna....
              Jesli byłby głupi to by ci sie udało.
              W innym przypadku nie dasz rady, facet bedzie zył sobie dostatnio, a ciebie
              zaleje krew.
    • Gość: renia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.ath.spark.net.gr 14.11.03, 10:52
      To jest wlasnie jeden z takich watkow, w ktorym sie wypowiem nie przeczytawszy
      ani jednego wpisu. Pozniej przeczytam co inni napisali, ale zeby sie nie
      sugerowac niczyja opinia, nie dac sie ugiac powiedzmy pod ewentualnym naporem
      opinii innych oosb, najpierw odpowiem. Otoz musialabym chyba nie miec z GROSIK
      ZŁAMANY godnosci, zeby zadac alimentow od kochanki meza, zeby w ogole wpasc na
      ten pomysl. Jakim prawem niby, co ona ma do twoich dzieci, Skoro zwiazalas sie
      z dupkiem, ktory nie dosc, ze zostawia Ciebie i dzieci dla innej, to w dodatku
      nie pracuje tylko pasozytuje na kochance, to teraz ponos kurde konsekwencje
      swoich czynow, a nie probuj korzystac z tego, ze akurat pojawil sie na
      horyzoncie ktos z kasiora i moze Ci skapnie z czegos do czego nie masz
      najmniejszego prawa. Po prostu nie wyobrazam sobie tego, ze mozesz myslec, ze
      jakis obcy facet, ojciec kochanki twojego palanta meza, bedzie lozyl na ciebie
      i Twoje dzieci. Dziekuje, skonczylam. Teraz przeczytam co napisali inni.
      • Gość: renia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.ath.spark.net.gr 14.11.03, 10:56
        No i ciesze sie, ze inni napisali mniej wiecej to co ja, z malymi wyjatkami.
        Do Marty - wycyckac meza do cna - jak najbardziej, ale na litosc bodska co ma
        do tego portfel kochanki i jej ojca????? Dlaczego ludzie mysla, ze obcy ludzie
        maja lozyc na ich dzieci?
        • Gość: Marta Re: do reni IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 14.11.03, 11:00
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > No i ciesze sie, ze inni napisali mniej wiecej to co ja, z malymi wyjatkami.
          > Do Marty - wycyckac meza do cna - jak najbardziej, ale na litosc bodska co ma
          > do tego portfel kochanki i jej ojca????? Dlaczego ludzie mysla, ze obcy
          ludzie
          > maja lozyc na ich dzieci?

          Ej reniu ! Bez takich, od kochanki nic bym nie wzięła. piszę tu o zwykłych
          najzwyklejszych alimentach od MĘŻA i tylko od niego !
          • Gość: renia Do Marty IP: *.ath.spark.net.gr 14.11.03, 11:03
            Droga Marto, to sie bardzo ciesze, ze myslimy podobnie (jak rzadko kiedy). Maz
            jak najbardziej, jest odpoiwednia osoba , ktora powinna bez sknerstwa i darcia
            za kieszen placic na swoje dzieci, skoro je splodzil. Ale watek jest o czyms
            innym, dlatego myslalam, ze skrotem myslowym wyrazilas poparcie dla pomyslu
            Autorki, zeby zdzierac alimenty od obcej baby.
            • Gość: Marta Re: Do reni IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 14.11.03, 11:28
              a swoją drogą zastanawiam się jak długo wytrzyma taka bogata kochanka, z takim
              facetem który zarabia 800 zł.

              Broń boże nie mam nic do osób które zarabiają po 800 i ja tyle mialam i mój
              facet kiedyś, ale wiesz jak to jest, ona jest przyzwyczajona do pewnych
              luksusów,a myslę ze teraz będzie ich się domagała od faceta, a on..przecież
              cała pensja pójdzie mu na alimenty..?
    • Gość: samosiaa Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 10:59
      Przepraszam za blad."Powino byc "Ależ" .
      • rybkavielorybka Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 14.11.03, 11:19
        samosia a co piernik do wiatraka? Tutaj chodzi o coś zupełnie innego...
        Załuję ale nigdy kochanką nie byłam no i już nie będę , bo mężowi przed
        ołtarzem wierność przysięgłam a to dla mnie święte.

        każdy kij ma 2 końce i w sumie to nie chciałabym być w skórze dzieci, na które
        łaożyła obca osoba, bo potem taka zapewne będzie się domagać alimentów na stare
        lata...:-)i tutaj bym ją poparła(w przyrodzi niec nie ginie...) Sposobów na
        dokuczenie jest wiele , pytanie tylko: czemu to ma służyć?

        Autorka wątku to hiena , która mam nadzieję że dostanie za swoje od życia choć
        alimentów od kochanki na pewno nie...

        nasze prawo reguluje takie przypadki i owszem jej dzieci mogłyby dostawać
        alimenty ale od jej ewentualnego "kochasia" ponieważ odpowiadałoby to zasadom
        życia społecznego - prowadziliby współne gospodarstwo domowe i wspólnie
        wychowywali jej dzieci. Szczerze więc żeczę ojcu tych dzieci żeby wykorzystał
        ten przepis jak tylko pojawi się 2 mężczyzna w jej życiu.Tal pro forma za karę..
        • Gość: Samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 11:23
          Jak pisalam chcialas uchodzic za ososbe bezstronna. Sugerowalas , ze nie jestes
          druga partnerak itd.. A okazuje sie ze to nieprawda. Twoj m ma dziecko z
          poprzednigo zwiazku i nie wadomo jak to sie dzialo i czy uczestniczylas czy
          nie. Mnie ta informacja niepotrzeba,n. Piszac "nie bylam kochanka" -
          sugerujesz - bezstronnos. A w tej kwesti nie jestes bezstronna.
          I tyle. Tyle dotyczylo moje sprostwoanie!
          Do tematu sie nieustosunkowalam - wiec nie masz czego mi tlumaczyc!
    • Gość: aly Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.121.128.* 14.11.03, 11:24
      to ja proponuje, żebyś też płaciła kochance i byłemu mężowi alimenty jeśli
      tylko się dorobią oni własnych dzieci. sprawiedliwość musi być ;)
    • Gość: Samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 11:26
      ALy - sprawiedliwosc - to co napisalas nie ma sie nijak do sprawiedliwosci!
      Rozwin - zebym mogla zobaczyc - bo moze przeoczylam.
      • Gość: aly Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.121.128.* 14.11.03, 12:03
        idąc tropem intencji autorki moge zakłożyć, że alimentów moge się domagać od
        każdej z którą się zwiąże mój były...... w takim razie w moim interesie jak
        najbardziej jest by sie związał z milionerką a nie z jaką bidulką. jezeli
        niewierny maż będzie miał dziecko z bidulką i obniży mu się standart życia po
        rozwodzie a mnie się bedzie super powodzić to ona może też chcieć alimentów ode
        mnie. a to o "sprawiedliwośći" to był dowcip. ;)
        właściwie- może by tak jakieś "alimenty na męża" zacząć zasądzać? typu: "za
        tyle a tyle możesz go sobie wziąć.." taakkk.. niegłupie ;) przynajmniej mike_
        by nie rozpaczał nad hipokryzją kobiet..
        • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 12:43
          Alt- brak logiki w jedym przejcsiu.
          Zadac mozna od tej ktorabyla z moim po mnie - Czyli byla kochanka - lub jest po
          mnie. Nie przedemna.
          Taka jest intencja autorki!

          Pozdrawiam
          • Gość: aly Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.121.128.* 14.11.03, 13:06
            a co jeśli ta druga byla przed, i po mnie a ja w przerwie :)?
            a jesli maz odszedl z powodu innej a po miesiacu zwiazal sie z jeszcze inna? to
            od której mogę?
            a jesli mąż odszedł bo miał mnie dość i dopiero rok potem spotkał tę milionerkę
            to od niej mogę?
            a jezeli w malzenstwie mielismy malo kasy a teraz on dalej pracuje tam gdzie
            pracowal za te same pieniadze - ale jest z ta milionerka to oprocz alimentow od
            niego moge brac i od niej-przeciez dla niej to niewiele ?
            życie i tak plecie swoje dziwne opowieści
            a ja już nie wiem czy się tu śmiać czy płakać ;)
            • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 15:03
              Aly - ja nie dyskutuje z Toaba na temat racj czy nie zawartej w temacie.
              ja dyskutuje nad logika Twojej wypowiedzi i wskazalm niespojnosci. powolalas
              sie na logike pani ktora napisala ten post a ja wskazalm , ze nie da sie dojsc
              do wniosku ktory wysnulac ani za pomoca logiki autorki postu ani za pomoca
              sprawiedliwosci!
              tylko tyle. nad tresia niedyskutuje!
              • Gość: aly Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.121.128.* 14.11.03, 15:40
                Samosia - ależ pokrecilas.

                uklad ktory powinien byc rozwazany to: matka/zona/,+dziecko,-maz/ojciec/
                zona ma prawo od alimentow na dziecko, ojciec ma obowiazek lozenia alimentow na
                dziecko.
                autorka sugeruje zaleznosc: zona,maz,konkubina
                czescia laczaca jest maz. zona chce alimentow od konkubiny/niewazne na kogo/ bo
                jest wspolny maz. to konkubina tez powinna miec na tej samej zasadzie prawo do
                alimentow od zony jesli jej sie zachce.

                a przede wszystkim- to wypowiadaj sie w temacie na temat ;)
              • Gość: nina Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.29.138.* 14.11.03, 15:45
                samosia - kolejny twój post w którym piszesz że nie wypowiadasz się na temat
                wątku tylko prostujesz logiczne powiązania
                to może załóż sobie forum "logiczne zależności" i tam deliberuj a tu jak nie
                masz nic do powiedzenia to się nie wypowiadaj
                • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 15:49
                • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 15:53
                  Nie lubie jesli ktos poowluje sie na wielkie hasla i podpiera teoriami - z
                  gruntu nieprawdziwymi!
                  jesli jestem stronnicza - wogole nie wypowiadam sie na temat czy jestem czy
                  nie.... Aprop. wg.mnie nie istnieje cos takiego jak 100% obiektywizm
                  Jesli powoluje sie na logikie- w oparciu o czyjas teorie. to najpier dokladnie
                  zapoznaje sie z teroia.
                  jesli powoluje sie na sprawiedliwosc - to tez staram sie z prawem- zpoznac!
                  A jak nie to nie powowluje sie na rzeczy ktore nie sa prawdziew.
                  - Jestem stronicza - bo mam facet , ktory placi aliemnty i ma dziecko z
                  porzedniego zwiazku!
                  - Nie mowie o logice - gdzie jej brak.

                  I tyle. A watek ciekawy. jednak informacji za malo by rzucac osadami!
                  • Gość: kopernik Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 17:16
                    Gość portalu: samosia napisał(a):

                    > Nie lubie jesli ktos poowluje sie na wielkie hasla i podpiera teoriami - z
                    > gruntu nieprawdziwymi (...)

                    Ziemia również była kiedyś płaska, haha.
    • Gość: X-men Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 15:17
      Alimentow mozesz sie jedynie domagac od mezusia , a wysokosc alimentow ustali
      sad na poctawie zarobkow mezusia , jesli malo zarabia to malo dostaniesz.
    • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 15:48
      Dalej nie ma logiki. powoluja sie sposob myslenia autorki postu wyglada on
      tak. Jest rodzina - zzwiazke - kots go rozbija - zada alienty od tego kogos...
      Taka przyjela zalozenie...
      Ty Opirajac sie na tej teori chaials wysnuc inny wnisek.
      Ja odpiasalm ze sie nie da.
      Slwoem chodzilo mi o to ze Twoj wniosek jest falszywyw !
      Nawet w oparciu o teorie tej Pani!

      A czy teoria mi sie podoba czy nie to inna sprawa.
      Ja sie ustosunkowalam do z gory falszywego wniosku a to chyba dlatego ze nie do
      konca zrozzumials teorie na ktorej sie oparals.
      Po prostu nie zagdzam sie napodbieranie sie pgika, tam gdzie tej logiki nie ma.
      Autorka wypowiedzi glownej - nic nie pislal ani o sprawiedliwosci , a ni o
      logice!

      • Gość: aly Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.121.128.* 14.11.03, 16:07
        > Dalej nie ma logiki. powoluja sie sposob myslenia autorki postu wyglada on
        > tak. Jest rodzina - zzwiazke - kots go rozbija - zada alienty od tego kogos...
        > Taka przyjela zalozenie...

        Samosiu droga- jesli jestes autorką watku to powiedz po prostu nie odgrywaj
        wrozki czy jasnowidzacej.

        "ktos rozbija".. a moze rodzine rozbila zona bo /..tu wstaw sobie cos/ ?
        skad ty to wiesz?

        > Autorka wypowiedzi glownej - nic nie pislal ani o sprawiedliwosci , a ni o
        > logice!
        no i co w zwiazku z tym??

        choc z tego co piszesz wynika ze nie tylko wiesz lepiej od autorki co chciala
        powiedziec ale nawet ode mnie! :)))

        to teraz juz powiedz cos na glowny temat.




        • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 14.11.03, 16:16
          Autorka napisala ze chde alimentow od kochanki - Nie wnikam czy ma prawo i
          czyto moralne.
          Ale w zaden spsob za pomoca logiki nie moge dojsc do drugiego przejscia
          Kochanka ma zadac alimetow od autokrki.
          Autorka nie jest co latwo sprawdic. A spsob rozumowania raczje prosto dojsci
          wystarczy przeczytac...
          Maz zostawil i dziecki i ja dla niej...
          To byly raczej wypowiedzi autorki nie moje!
          Wiec stad moj wniosek , ze rozbila - przynajmniej wg. autorki!!
          Czy jest to sluszny czy nie .., cuz dlatego nie chcialam bawic sie w ocene tej
          wypowiedzi , gdyz za malo przeslanek.
          Ale jesli chcesz wyrazic wlasne zdanie i wlasny poglad i niechec wobec tej
          osoby to nie powluje sie na Logike i Sprawiedliwosc...
          Tylko powiedz Ja tak mysle .. A logike i sprawiedliwosc zostaw w spokoju!
          • Gość: aly Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.121.128.* 14.11.03, 16:32
            ty chyba po prostu cieprisz na upeirdliwosc.

            > Czy jest to sluszny czy nie .., cuz dlatego nie chcialam bawic sie w ocene
            tej > wypowiedzi , gdyz za malo przeslanek.
            >

            wiec po co sie wypowiadsz na jej watku? jesli nie masz JEJ NIC do powiedzenia.??


            > Ale jesli chcesz wyrazic wlasne zdanie i wlasny poglad i niechec wobec tej
            > osoby to nie powluje sie na Logike i Sprawiedliwosc...

            wobec OSOBY ??
            wybacz ale zastanow sie co piszesz.
            i przeczytaj jeszcze raz co pisalam o "sprawiedliwosci".
            wlasciwie ciekawe, że regulki slownikowe ptLogika i Sprawiedliwosc sa dla
            ciebie wazniejsze niz Osoba. Bo ty nie lubisz.. :))




            • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 17.11.03, 10:10
              Nie wazniejsze. Wazniejsza jest osoba. dlatego nie pozwalam i neguje
              krzywdzenie poprzez wlasny osoad osoby - poolujac sie na Logike i
              sprawiedliwosc. Gdy powolac sie nie mozna
              Nie wmawja komus czegos czego nie ma!
              A autorce odpowiedzialam. Jak dobrze poszukasz , to znajdziesz odpowiedz.


              • Gość: aly Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: 62.121.128.* 17.11.03, 10:26
                w pierwszej kolejnosci zastosuj swe madrosci do siebie.
                poza tym- nie pozwalac, czy dyktowac co mozna, mozesz sobie, ewentualnie swoim
                dzieciom. na szczescie.

    • da.b Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 15.11.03, 00:22
      Mnie komornik napisał żebym wystąpiła o tytuł egzekucyjny na kochankę męża,
      która jest jednocześnie jego wspólnikiem w spółce cywilnej. Jak będę miała taki
      tytuł to on zajmie konto bankowe i będzie ściągał już zasądzone alimenty. W
      przeciwnym wypadku tatuś może zarabiać dowolne kwoty - byle nie miał odrębnego
      konta. Myślałam, że to żart ale sąd podtrzymał to stanowisko. Wystąp więc od
      razu o alimenty do kochanki męża. Komornicy i sądy są za tym (chociaż moim
      zdaniem to paranoja i nie wiem na jakiej zasadzie)
      • lola211 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 15.11.03, 00:36
        da.b napisała:

        > Mnie komornik napisał żebym wystąpiła o tytuł egzekucyjny na kochankę męża,
        > która jest jednocześnie jego wspólnikiem w spółce cywilnej. Jak będę miała
        taki
        >
        > tytuł to on zajmie konto bankowe i będzie ściągał już zasądzone alimenty. W
        > przeciwnym wypadku tatuś może zarabiać dowolne kwoty - byle nie miał
        odrębnego
        >
        > konta. Myślałam, że to żart ale sąd podtrzymał to stanowisko. Wystąp więc od
        > razu o alimenty do kochanki męża. Komornicy i sądy są za tym (chociaż moim
        > zdaniem to paranoja i nie wiem na jakiej zasadzie)

        Pewnie chodzi o to, ze jest to spólka cywilna, a nie o to, ze wspólnikiem
        jest kochanka meza.Byłoby mozliwe gdyby wspólnikiem był obcy mu facet.Tylko
        tak to mozna tłumaczyc, tak mysle.
    • iza_1 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 17.11.03, 11:12
      A czy ta panienka stala sie jego zona?
      Jesli nie to raczej nic nie uzyskasz choc zawsze mozna meza postraszyc zeby
      wzial sie do roboty.
      Oj Ci nasi panowie, wiecznie sa bezkarni!
    • Gość: samosia Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.allianz.pl 17.11.03, 11:35
      Stosuje do siebie. Oczywiscie zabronic nie moge powolywania sie na logike i
      sprawiedliwosc.
      Ale moge wykazywac bedy - w tym logicznym mysleniui moge wykazywac bald
      logiki....
      i to robie! :))))


      • sinsi brrrr... 17.11.03, 12:03
        Gość portalu: samosia napisał(a):
        > i to robie! :))))
        >
        >
        Bezrobotna nauczycielka z poczuciem niespełnionej misji ?

        • Gość: samosia Re: brrrr... IP: *.allianz.pl 17.11.03, 12:38
          Ktos to nie lubi by powolywac sie na cos na co nie za bardzo mozna sie powloac.

          Pozdrowienia dla dzieci meza :)
    • Gość: kaska Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.03, 22:33
      zmoro
      mozesz wystapic o takie almenty do sadu od kochanki swojego meza.
      niestety sprawy wygladaja roznie w zaleznosci od sytuacji i od mozliwosci
      udowodnienia prowadzenia przez nich wspolnego zycia , ale czasem to sie
      udaje.To w duzej mierze zalezy od sadu
      pamietaj taki pozew nic nie kosztuje Ciebie a mozesz Ty i Twoje dzieci wiele
      zyskac
      pozdrawiam
      • lola211 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 17.11.03, 22:44
        Kasko, a o który paragraf sie oprzec?
        • Gość: kaska Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 01:57
          Lolu
          nie odpowiem Ci o ktory paragraf, nie jestem nawet pewna czy ubiegajac sie o
          alimenty trzeba podawac jakiekolwiek paragrafy,swoja wiedze czerpie tylko i
          wylacznie w oparciu o rozmowe z kolega ktory jest sedzia sadu na wydziale spraw
          rodzinnych
          pozdrawiam
          • Gość: ja8 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 03:59
            proponuję wziąć się za pracę.Nie jest o nią tak trudno,gdyż bezrobocie jest
            około 25 procent,co dokładnie oznacza,że 75 procent pracę posiada.Nie rób z
            siebie cierpiętnicy,pokaż,że potrafisz utrzymać siebie i dzieci.Dopiero wtedy
            zacznij roszczenia.Masz dwie ręce i głowę,to w czym problem.Odpowiedzialność za
            rozkład związku ty także ponosisz i radzę dokładnie przeanalizować ostatnie
            lata czy miesiące.Bardzo mnie ciekawi sytuacja odwrotna.Po rozwodzie w
            pierwszej kolejności szanowne panie szukają kolejnego frajera do utrzymywania.
            • ola-34 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 18.11.03, 06:11
              A skad wiesz czy autorka watku nie ma pracy???
              Nic na ten temat nie pisala, wiec moze jej postawa jest roszczeniowa bo sama
              pracuje i chce aby jej szanowny mezus tez partycypowal w kosztach utrzymania
              swoich dzieci!!
              A zreszta jakie to ma znaczenie, a juz kompletnie nie rozumiem Twojego
              insynuowania ze za rozpad zwiazku ponosi wine rowniez ona!!
              To bardzo popularne i mocno naginane ostatnio myslenie daje wolna reke
              wszystkim ktorym sie znudzilo w malzenstwie do robienia czego chca , bo
              przeciez wina i tak bedzie po obu stronach!!
              Wina za rozpad malzenstwa lezy zawsze po stronie ktora odchodzi, bo metod na
              ratowanie zwiazku jest wiele, ale nasi panowie sa na tyle leniwi i na tyle
              nieodpowiedzialni ze wola zaczynac nowe przygody niz pracowac nad starymi
              relacjami. To takie fascynujace byc znowu z kims nowym , nie trzeba sie wiele
              zmieniac bo przeciez nowa milosc akceptuje wszelkie niedoskonalosci!
              Nie rozumiem rowniez co widzisz zlego ze po rozwodzie kobiety ( nie wszystkie,
              znam takie ktore absolutnie stronia od mezczyzn)szukaja nowego partnera??
              Czy wiesz jak ciezkie jest zycie samotnej kobiety wychowujacej dzieci?
              Ja nie wiem, ale widze na codzien i nie zazdroszcze, jeszcze pol biedy jak taka
              ma pomoc choc ze strony rodziny a jesli tego nie ma?
              Wiesz na ile godzin chodza dzieci do szkoly w klasach 0-3? Na 3 -4 godzin ile
              mozna zarobic przez 3 godziny dziennnie? Bo wiesz tak sie sklada ze nie zawsze
              sa swietlice w szkolach.

              Wedlug Twojej koncepcji kobieta powinna sama splodzic sama zarobic sama
              wychowac i w dodatku pewnie sama sie zaspokoic, to Ty nam fundujesz SEKSMISJE!
              Krytykowac jest bardzo latwo!
              Zycze Ci zebys kiedy sama doznala takiej porazki, ale pewnie ty jestes taka
              madra ze wiesz jak jej uniknac jak co niektore kobiety na tym forum!
              • Gość: ja8 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 09:34
                szanowna pani ola-24.Tak się złożyło,że sam wychowuję dwóch synów w wieku 13 i
                11 lat.Nikt mi nie pomaga,bo rodzice 8 lat nie żyją.Pracuję zawodowo,wypełniam
                wszystkie obowiązki za pełną rodzinę.Szanowna mamusia dzieci też rościła sobie
                prawa/wyłącznie/.Sąd pokazał,gdzie jest jej miejsce w szyku.Tak się składa,że
                ze swej strony na dzieci łoży średnio 5 zł miesięcznie na dziecko.Gdzie tu jest
                to sławetne matczyne serce.Na poparcie swoich argumentów uprzejmie informuje,że
                nie ma czasu na staranie się o uzyskanie dochodu do w 13 miesięcy zdążyła
                urodzić dwoje kolejnych dzieci,żeby kolejny frajer na nią
                pracował.Nadmieniam,że w opiniach szkoły dzieci,biegłych sądowych,Sądu dzieci
                są wychowywane bez zastrzeżeń,bardzo dobrze się uczą.To tyle
                • ola-34 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 19.11.03, 17:00
                  Po pierwsze nie jestem ola-24 tylko 34
                  Po drugie jakie znaczenie ma Twoja sytuacja do cytowanej przez autorke watku,
                  oraz do mojej wypowiedzi.Ja jako kobieta radze sobie bardzo dobrze, moje
                  zarobki przekraczaja zarobki meza ale nie znaczy to ze mam prawo do
                  krytykowania kogokolwiek w tak arogancki sposob.Uwzaasz ze Twoja sytuacja
                  upowaznia Cie do udzielania porad innym?Czy mscisz się na kobietach bo jakas
                  Cie skrzywdzla?
                  Tak na prawde patrzysz na swiat przez pryzmat swojego bolu i nie potrafisz
                  wyjsc poza wlasne horyzonty myslowe a zycie uklada się roznie dla kazdego i nie
                  można ludzi mierzyc swoja miarka.
                  Niestety tak sie sklada ze jednak w wiekszosci przypadkow to kobiety zostaja
                  same z dziecmi i niestety Ci mezusiowie nie spiesza sie do sprawowania opieki
                  nad dziecmi, a tym bardziej do lozenia na nie.
                  • Gość: Ja8 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 18:52
                    Szanowna Pani Ola34.Nie patrzę na życie poprzez swój pryzmat myślowy czy
                    ból,tylko przez bagaż doświadczeń.Szanownej matce dzieci krzyż na drogę.Jednak
                    tak się składa ,a piszę to na podstawie obserwacji z korytarzy sądowych,że dla
                    szanownych mamuś liczy się tylko aspekt materialny i ich prawa,urażona duma.A
                    przecież można to potraktować jak np.wypadek samochodowy i w następstwie śmierć
                    tego człowieka.Wtedy dzieci otrzymują skromną rentę,a mamusia musi starać się o
                    swoje utrzymanie.Może należy skończyć z traktowaniem mężów jak dojne
                    krowy.Mniej pychy,dumy,a więcej pokory i szacunku dla drugiej osoby.Co do mnie-
                    to żaden ból czy tragedia.Jeszcze dobrze się wyrok nie uprawomocnił,a mamusia
                    wydała na świat kolejnego potomka,w którego chciała mnie wrobić?nie mając ze
                    mną jakiejkolwiek styczności od ponad dwóch lat/.Póżniej totalny obciach,bo
                    sama musiała wnosić pozew o zaprzeczenie ojcostwa,też tylko i wyłącznie ze
                    względów materialnych/alimenty od prawdziwego tatusia dziecka/,a także przed
                    strachem przed sprawą wytaczaną z urzędu przez prokuratora o ustalenie
                    pochodzenia dziecka/po ukończeniu 6 miesięcy/.To tyle.Zycie to nie tylko
                    prawa,przede wszystkim obowiązki.
          • lola211 Re: Czy można zażądać alimentów od kochanki męża? 18.11.03, 08:49
            Nie chodziło mi o podawanie paragrafu w pozwie, tylko o to gdzie zawarte jest
            prawo do takiego roszczenia.Osobiscie nie spotkałam sie z takim przypadkiem,
            kro co prawda wspomina o mozliwosci, ale chodzi o zone(musiałby wziac slub z
            kochanka).
            Gdybys miał mozliwosc to podpytaj tego kolege i napisz,o ile nie sprawi to
            zbytniej trudnosci.
            I czy sad wówczas zasadza alimenty od kochanki czy po prostu wymierzajac je
            ojcu dzieci bierze pod uwage zarówno jego dochody jak i kochanki, ale alimenty
            zasadza od niego.
            Spotkałam sie z argumentacja sadu, ze fakt iz matka dzieci wyszła za maz przez
            co jej sytuacja mat. jest duzo lepsza nie zasługuje na uwzglednienie, czyli
            dochody meza w ogóle nie są brane pod uwage, dlatego zastanowiło mnie dlaczego
            w takim razie miałby sad brac pod uwage dochody kochanki, osoby obcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka