pachpachpach
16.02.09, 08:11
Jestem ciekawa, co myślicie i takim związku... Otóż jestem z facetem, który
wiem, że jest nieodpowiedni. Tzn. zdaję sobie sprawę z tego, że ma wiele cech
i wad, które są dla mnie niedopuszczalne. Niedopuszczalne- teoretycznie, bo w
praktyce z nim jestem i kocham...
A dlaczego sądzę, że jest nieodpowiedni? - ja skończyłam 2 kierunki studiów,
on- pracuje na budowie, w stosunku do innych bywa prawdziwym skurczysynem i
nie liczy się z nikim, podkręca intrygi, robi innym świństwa, dla mnie za to
jest cudowny i zrobiłby dla mnie wszystko; jego system wartości jest odmienny
od mojego- on nie liczy się z niczym, potrafi wynosić różne rzeczy ze sklepów-
dla mnie kradzież nie mieściła się w głowie... Nie przeczytał w życiu żadnej
książki, bo nie lubi, ja- pochłaniałam i pochłaniam kilka na miesiąc; nie
wyobrażam sobie poznać go z moimi rodzicami, bo wiem, że też by to wszystko
dostrzegli i popukali się w głowę, jego rodzina za to zna mnie dobrze i
uwielbia...Dodatkowo jest zaborczy, nie może przeżyć, gdy chce wyjść z domu
bez niego, ze znajomymi, jest zazdrosny do szaleństwa o wszystko i wszystkich.
Pomimo tego wszystkiego, ja go uwielbiam. A on mnie.Spędzamy ze sobą każdą
chwilę i jest cudownie, rozumiemy się i dogadujemy jakbyśmy się znali od
zawsze. On mnie kocha na zabój, chce brać ze mną ślub, zakładać rodzinę i nie
wyobraża sobie życia beze mnie- wszystko już sobie zaplanował, że zawsze
będziemy razem i nie dopuszcza innej opcji. A ja? Ja go kocham i myślę o nim w
każdej sekundzie; gdy jesteśmy razem, czuję się w pełni szczęśliwa. Ale... ale
z drugiej strony, gdy się nad tym zastanowię, dostrzegam w nim takie cechy,
które są niedopuszczalne i na zdrowy rozum wiem, że ślub z nim i dalsze życie
razem to byłaby największa głupota. Jestem rozdarta pomiędzy tym co czuję, bo
kocham go, a tym co wiem, że jest odpowiednie.
Doradźcie proszę co o tym myślicie, czy to ma rację bytu? i czy czasem ja nie
zachowuję się nie w porządku, gdyż wiem, że nie mogę ułożyć sobie z nim życia,
podczas gdy on snuje plany o wspólnej przyszłości? proszę napiszcie co o tym
sądzicie... ja mimo wszystko go kocham i nawet w tej chwili nie mogę się
doczekać kolejnego spotkania...