pestka079
23.02.09, 13:24
Witam,
Jestem nowa na tym forum. Mam pytanie jak Wy byście zachowali się na moim miejscu.
Otóż 2 lata temu poznałam mężczyznę, coś zaiskrzyło, wymiana numerów tel.,
dziesiątki napisanych esemesów, rozmowy godzinami, potem spotkania,piękny
seks, zależało mi na nim... ale dzieliło nas 400 km, nie przetrwało. Jednak
przez cały czas kiedy byliśmy osobno pisaliśmy do czasem do siebie. Zawsze od
niego wychodziła inicjatywa.
Ale...jakiś czas temu znów się odezwał. Zostawiła go dziewczyna, mówił, że
jest mu źle, zadzwonił. Kiedy usłyszałam jego głos zrozumiałam, że nadal
zależy mi na nim. Nie okazałam tego a on po pewnym czasie poprosił o
spotkanie. Twierdzi, że mimo tej sytuacji nie zapomniał o mnie. Ze ma
sentyment. Teraz wiem, że bardzo mi na nim zależy, może to jeszcze nie miłość
ale kto wie... Znów piszemy, dzwonimy do siebie godzinami, nieprzespane
noce..., ale po ostatniej rozmowie mam wątpliwości. Znów wspomniał o tamtej,
zaczął mi opowiadać jak było między nimi, jak się kochali, co robili. Nie
mogłam tego słuchać, szybko zakończyłam tę rozmowę, nie dałam po sobie poznać,
że nie chce tego słuchać. Spytałam go potem czy jest pewien, że chce się ze
mną spotkać, bo wiem, że jeśli pojadę do niego to wylądujemy w łóżku.
Potwierdził.
Nie rozumiem go, jestem skołowana. Z jednej strony mówi, że myśli o mnie, że
jestem wyjątkowa, a z drugiej strony opowiada o byłej. On ją chyba ciągle
kocha. A ja? Nie wiem co mam mysleć, o co tu chodzi. Skończyć to, dać sobie
spokój? Jednak bardzo mi na nim zależy, bo to naprawdę wartościowy człowiek.