Dodaj do ulubionych

Facet kłamie

21.04.09, 11:53
Witam,
Może podpowiecie mi kobietki jak sprawdzić czy partner kłamie?Mam takie
wrażenie,że nie do końca mi mówi prawdę w wielu kwestiach, a mianowicie jest
po rozwodzie już ze 2 lata, ja jestem z nim niecały rok, ale jak sie
spotykaliśmy mieszkał jeszcze w starym mieszkaniu(juz byl po rozwodzie wtedy
ponad rok) teraz mieszka już gdzie indziej, no ale on tam mieszkał niby sam,
jego eks mieszkała niby u rodziców, tylko,że wtedy bardzo rzadko u niego
bywałam , tłumaczył się tym,że on sie musi wyprowadzic, że to mieszkanie jest
w sumie jego eks, bo tak sie dogadali, że ona tu będzie mieszkać i to jej
mieszkanie,że jak on sie wyprowadzi to ona tu wraca, no oki, ale mam jednak
wwrażenie,że mnie okłąmał, zapytałam kiedyś go w prost,jak jeszcze tam
mieszkał, czy przypadkiem nie mieszkają razem, bo tak bywa,że ludzie sie
rozchodzą ale mieszkaja razem bo nie mają gdzie sie wyprowadzić, zaprzeczył
wtedy, ale ciągle mam takie wrażenie,że mnie wtedy okłamał, bo ostatnio coś
opowiadał o tym mieszkaniu i jakby sie pogubił, nie bede już sie rozpisywac
konkretnie w czym, generalnie chciałabym sie jakoś dowiedzieć, dlatego,że nie
toleruje kłamstwa w związkach, tym bardziej że go kiedys zapytałam wprost, a
tez sie jakoś wtedy zamotał.
Obserwuj wątek
    • szpilka_du Re: Facet kłamie 21.04.09, 12:00
      Po trzecim "okłamał" zagubiłam się w tej intrydze i po całej lekturze wyszło mi
      na to, że wszyscy tu mieszkają razem w pięciu mieszkaniach na raz.
      • dzikka_kotka Re: Facet kłamie 21.04.09, 12:03
        to znaczy że nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, przykro mi
        • agawa48 Re: Facet kłamie 21.04.09, 12:06
          Hmmm, ja chyba też nie potrafię czytać ze zrozumieniem tego co napisałaś
        • stinefraexeter Re: Facet kłamie 21.04.09, 12:07
          Obawiam się, że ja też straciłam rachubę tych mieszkań.. ;)

          Czy chodzi o to, że podejrzewasz iż twój facet pomieszkiwał jeszcze po rozwodzie
          z eks, a tobie skłamał, że nie?
      • dzikka_kotka re 21.04.09, 12:04
        to znaczy że nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, przykro mi
        • dzikka_kotka Re: re 21.04.09, 12:11
          Przepraszam w takim razie, może faktycznie troszkę nie składnie to napisałam.
          Tak chodzi mi o to,że mam dosyć duże wątpliwości czy jak już się spotykał ze mną
          i był już ponad rok po rozwodzie, to czy nie mieszkał jeszcze ze swoją eks. I
          nie chodzi nawet o to,że z nia mieszkał, tylko o to że jeśli tak było-okłamał mnie.
        • and-a Re: re 21.04.09, 12:13
          A ja się muszę pochwalić-zrozumiałam od razu. Ale mi ego wzrosło,
          tego mi było trzeba.Ja mówił bodajże Oskar Wilde-trzeba się chwalić
          samemu, inni nigdy nie zrobią tego z rónym przekonaniem.
          Odpowiadając-ja bym osobiście, jeśli facet fajny,a związek rokujący,
          kontaków zbyt bliskich na teraz z byłą nie ma - odpuściła sobie.
          Odciąć co było i pilnować i dbać o to co jest.Znając siebie
          powiedziałabym (ale nie jestem pewna czy to mądre, taka jestem)
          facetowi, że coś mataczy, ale spuszczam zasłonę miłosierdzia na
          przeszłość, od teraz albo jest wobec mnie uczciwy i prawdomówny,
          albo....
    • tarantinka Re: Facet kłamie 21.04.09, 12:57
      tortury powiny pomóc, w końcu wyśpiewa kiedy i z kim mieszkał.
    • lew_konia Brawo! 21.04.09, 13:21
      Udało ci się napisać zdanie trzydziestojednokrotnie złożone.

      Nie dziw się, że czytelnik może mieć problemy z jego zrozumieniem.
    • facettt Niestety, nie masz szans, ale... 21.04.09, 14:12
      Niestety, nie masz szans wyjasnienia tych dupereli sama, chyba ze
      wynajmiesz kogos z firmy detektywistycznej, kto Ci to dokladnie
      wyjasni (robiac sondaz srodowiskowy i sasiedzki itd...), jednak
      zaznaczam, ze to dosc drogie.

      Alernatywnie pozostaje Ci zatem zyc z tym klamstwem , jednak dla
      psychicznej wygody mam pewna propozycje: powiedz mu, zeby trzymal
      sie jednej wersji i najlepiej niech ja sobie spisze, i przypomina
      - by mu sie dane nie mylily - gdy ponowisz to sledztwo :)))
    • liisa.valo Re: Facet kłamie 21.04.09, 14:15
      Dziewczyny pogubiły się przy trzecim "okłamał", ja straciłam orientację w tym
      "mieszkał" i "w mieszkaniu".
      • dzikka_kotka No to jeszcze raz -zrozumialej ;) 21.04.09, 15:00
        no wiem, przepraszam, strasznie nieskładnie to napisałam.
        A więc:
        Mój facet jest po rozwodzie.Rozwiódł się dwa lata temu.Ja z nim jesteśmy parą
        niecały rok.Wcześniej na samym początku naszego spotykania mieszkał w innym
        mieszkaniu niż teraz, nazwe te mieszkanie "S" jak stare.Potem jakies pół roku
        temu przeprowadził się do innego mieszkanka, nazwe je mieszkaniem "N" jak nowe.
        Mieszkając w mieszkaniu "S" rzadko zapraszał mnie do siebie, o wiele częściej
        przyjeżdżał do mnie pomimo,że nie za bardo mam warunki na przyjmowanie
        gości.Powiedział mi wtedy,że tamto mieszkanie (mieszkanie "S"), jest tak
        naprawdę jego byłej żony i że on w nim mieszka dopóki nie znajdzie sobie innego
        lokum, natomiast ona mieszka tymczasowo z rodzicami.Będąc u niego kilka
        razy(może ze 3) w tym mieszkaniu "S" , kilka rzeczy mnie zaniepokoiło, więc
        zapytałam wtedy wprost czy przypadkiem pomimo rozwodu nie mieszka nadal z byłą
        zoną, odparł,że nie. Teraz juz mieszka tu w mieszkaniu "N", codziennie sie
        widzimy, codziennie u niego jestem.Jednak ostatnio znowu coś wzbudziło moje
        watpliwości i wydaje mi się,że mnie wtedy okłamał.Nienawidze kłamstwa. Nie wiem
        czy olać to, czy jednak jakoś się dowiedzieć czy mnie okłamał? Mam nadzięję że
        jest zrozumialej..........
        • liisa.valo Re: No to jeszcze raz -zrozumialej ;) 21.04.09, 15:07
          Teraz zrozumialej :)
          Ale chciałam dopytać, co wzbudziło twoje wątpliwości? Bo od tego wiele zależy.
          Być może wystarczy niezapowiedziana wizyta w celu zorientowania się, jak jest.
          • tiresias Re: No to jeszcze raz -zrozumialej ;) 21.04.09, 15:11
            ja bym poszedł do jego byłej żony i zdrowo ja opie...ł. a gdyby nie wiedziała
            o co chodzi, albo lafirynda jedna udawała, że nie wie, to bym normalnie dał po
            pysku. należy jej się, dziwce patologicznej.
            uff
            • dzikka_kotka Re: No to jeszcze raz -zrozumialej ;) 21.04.09, 15:26
              jak jeszcze tam mieszkał , w tym starym mieszkaniu "S" ,tak jak wcześniej
              pisałam rzadko mnie zapraszał.Wtedy wzbudziło moje podejrzenia to,że zapraszał
              mnie tylko wtedy kiedy ona wyjezdżała do swojej siostry do Wrocławia, gdy była
              tutaj to nigdy mnie nie zaprosił, pomimo,że twierdził,że ona mieszka u swoich
              rodziców, ale tłumaczył sie że przecież to jest jej mieszkanie, i w każdej
              chwili może przyjśc, bo ma klucze.Poza tym jak wtedy byłam w tamtym mieszkaniu
              "S" to zawsze drzwi do jednego pokoju były zamkniete, tłumaczył to tym,że tam
              jest rupieciarnia.
        • stinefraexeter Re: No to jeszcze raz -zrozumialej ;) 21.04.09, 15:27
          A teraz to już wszystko wiemy i możemy się wymądrzać ;)

          Wiesz, najgorsze w podejrzeniach jest to, że są tylko podejrzeniami. Nie masz
          dowodów, jedynie wątpliwości. I drogi masz dwie:

          Droga 1: jeśli związek w ogóle macie fajny i do tej pory (poza okresem
          mieszkania w mieszkaniu S) mogłaś mu spokojnie zaufać, to może warto przejść nad
          tym jego kłamstwem/niekłamstwem do porządku dziennego. JEŚLI rzeczywiście
          skłamał, to może dlatego iż bał się, że mieszkanie wspólne z eks cię wystraszy.

          Droga 2: jeśli jednak nie potrafisz przejść nad tamtym okresem do porządku
          dziennego, to po prostu się go spytaj tak na spokojnie i bez awantur. Bo jeśli
          mają się twoje podejrzenia przerodzić w manię, to lepiej uciąć to w zarodku.

          Pytanie jednak zasadnicze brzmi, tak jak pytano powyżej: co obudziło na nowo w
          tobie wątpliwości? Czy twój facet w ogóle ma tendencje do matactw i
          przemilczania ważnych spraw?
          • dzikka_kotka Re: No to jeszcze raz -zrozumialej ;) 21.04.09, 15:43
            no tak, co na nowo wzbudziło moje watpliwości? Może zaczne od tego,że na samym
            poczatku jak mi powiedział,że jest po rozwodzie itp. to to zaakceptowałam i
            zawsze mu ufałam.Związek jest oki, chyba nie byłam nigdy w lepszym ;) Z tym,że
            moje podejrzenia ostatnio wzbudziło jego drobne kłamstewko,a mianowicie,
            zapytałam co sie stało z jego starym telefonem, powiedział że sprzedał przez
            neta, okazało się,że sprzedał byłej żonie, do czego przyznał się jak ściemniłam
            ,że wiem,że nie sprzedał przez neta i zapytałam komu.Po za tym jak ta jego eks
            mieszkała niby u rodziców, to podobno w domku gdzie miał osobne wejście, a
            ostatnio mój luby wygadał się ,że u jego byłych tescciów krucho z pieniędzmi bo
            już nie wynajmują tyle czasu nikomu tego pomieszczenia, to powiedziałam mu,że
            przecież jakoś wczesniej mi nic nie mówił że to wynajmowali i że ona tam
            mieszkała 1,5 roku i nie było im ciężko? to on sie zmieszał...i jakoś to wytłumaczył
    • kora3 Jest kilka mozliwosci 22.04.09, 07:58
      w tym również taka, ze okłamał w temacie mieszkania.
      Powody mogły być rózne. Moze np. obawiał się, ze jesli powie nowo
      poznanej babce, że mieszka z ekszoną to ona go nie bedzie chciała?
      Skłamał i potem to już ciagnął.
      Mogło też byc tak, ze eks sie wyniosła, ale nie do końca - miała tam
      jeszcze rzeczy, klucze (tym bardziej, ze z załozenia było to jej
      mieszkanie), dlatego zapraszał Cie tylko wtedy, gdy wyjezdzała i
      miał pewnosc, ze z nagła nie wpadnie po coś.

      Zasadniczo - kłamstwo jest zawsze nie fair, tylko pytanie czy warto
      sie i jego tym zadreczac tearz, gdy sytuacja uległa już zmianie, a i
      układa wam się fajnie. No i tu wyszła sprawa tego telefonu.

      Byłoby nie od rzeczy, gdybyś się uczciwie zastanowiła, czy Ty zcasem
      (nie sugeruję tego, bo nie wiem, to propozycja) nie drążysz za
      czesto tematu ekszony.
      Niektóre babki tak mają, ze z jakiejś przyczyny chcą wiedzieć
      wszystko o byłej swego faceta.
      Być moze wykazujesz takie zainteresowanie, a Twój partner bierze to
      za zazdrosc o nią, wiec obawiał się przyznac, ze jej sprzedał
      telefon.
      Niektóre eksy sa z sobą w neutralnych, a nawet zyczliwych stosukach,
      co nie zawsze podoba się ich nowym parnerom, którzy np. mają
      przekonanie, ze eks to powinien być wróg, bo takie mają własne
      doswiadczenia.

      Postaraj sie uspokoic, bo przeszłosci już i tak nie zmienisz i jesli
      odpowiesz sobie twierdzaco na pytanie czy za duzo chcesz wiedziec w
      tematyce ekszony, po prosru przestań drażyć ten temat, wypytywać i
      analizowac.
      • zawszezabulinka hmm 22.04.09, 12:03
        spotykam sie z facetem - nie bede sie przeciez w motelu czy wylacznie u mnie
        spotykac. ide do faceta i tyle. jak nie chce przyjac twierdzac ze ma notorycznie
        remont przez rok, czy przez 4 miesiace, albo sasiadka rejestruje kazdego goscia
        i sie czepia - to widac oczywiscie ze cos jest nie tak.

        proste jak budowa cepa
        • kora3 Re: hmm 22.04.09, 12:06
          no niby tak, tylko, ze ona bywala u niego, tyle, ze rzadko i tylko
          wówczas, gdy była zona wyjeżdzala.
          • dzikka_kotka Re: hmm 22.04.09, 12:45
            no tak, i nie wiem własnie, czy wogóle sobie to olać? Czy z nim porozmawiać,
            ale boję się,a ajk naprawdę jest "niewinny", to nie wiem jak zareaguje na moje
            podejrzenia.Z drugiej strony, po sytuacji z telefonem(pisałam o tym wcześniej)
            tez nie miałam 100 % pewności, moja intuicja mi podpowiedziała,że sprzedał go
            eks, a mnie okłamał, więc zaryzykowałam i ściemniłam(nie będąc pewna),że wiem iż
            nie sprzedał go przez neta i żeby sie przyznał komu, to na poczatku wcale się
            nie przyznawał, ale okazało się że miałam rację.
            • kora3 dzika kotko :) 22.04.09, 13:08
              nawet jeśli ci napiszę, zebyś sobie dała spokoj, to przecież nie
              dasz, prawda?

              ja bym ci radziła zastanowić się nad sytuacją na zimno (wiem
              dziewczyny, jestem cyborg),ze szczególnym uwzglednieniem motywacji
              takiego, a nie innego działania twego faceta w oparciu o alaize
              własnego postepowania.

              W każdej sytuacji, nawet tak powaznej jak np. popełnienie
              przestępstwa i nawet w tak bezdusznej instytucji, jak np. sąd
              istotne są okolicznosci i motywy popełnienia tegoż przestępstwa.

              W sytuacji niejasnosci dot. dawnego mieszkania i obecnej - sprzedazy
              telefonu wazne jest dlaczego twój partner kłamał w takiej w sumie
              dupereli.
              Moze kłamał,bo wiedział, ze bedziesz zła o to, że spzedał tel.
              swojej eks?
              tak jak pisałam ci wyzej - zastanów się, czy ty nie drążysz za
              bardzo teamtu ekszony, czy nie zachowujesz się tak, że twój partner
              chcac uniknąc jakiś sprzeczek i podejrzeń klamie, w sumie sam an się
              sprowadzając w efekcie te podejrzenia.

              sama tak skłamałam kiedyś i zostałąm "przyłapana":) skłamałam mójemu
              meżowi, gdy pytał, czy widziałam sie z pewnym kolegą. i kłąmałam
              tylko dlatego, że wiedziałąm, iż jest on chorobliwie zazdrosny, a o
              tego goscia, nawiasem mówiąc bez powodu z mojej czy jego strony,
              szczególnie. Tymczasem mój (eks)maż już pytając wiedział, ze sie z
              nim widziałam i kłamstwo było dlań tylko potwierdzeniem, ze coś jest
              na rzezcy. Życie z kimś takim jest trudne do zniesienia i
              m.in. "dzieki" owej chorobliwej zazdrosci już jest on eks, a nie
              aktualny, acz gwoli sprawiedliwosci nie tylko dlatego.

              Sama sobie odpowiedz wiec, czy temat eks w widoczny sposób cię
              ekscytuje, czy zdarzało ci się drązyć jakos ten temat, wypytywać o
              szczehgóły, dawałaś do zrozumienia, ze jesteś o eks zazdrosna?
          • zawszezabulinka Re: hmm 22.04.09, 12:48
            mogla przyjezdzac/bywac czesciej u faceta. jesli zona wyjezdzala np 2 razy w
            tygodniu - pon i pt, i regularnie wyjezdzala do rodzicow, siostry - nie wazne,
            a autorka chciala przyjsc w pon i pt do niego i co tydzien slyszala - mam duzo
            pracy, mam remont, to cos tez jest nie tak, chyba ze naprawde mozna sie
            usprawiedliwic np praca i mowic ze mam najwiecej w tym dniu i chce odpoczac ;)

            autorka mogla tez sprobowac nocowac, nie mialaby teraz takiej sytuacji.facet
            zawsze powie cos na odczep sie

            normalny kochajacy facet, ktory nie klamie, nie zdradza "pojdzie" za kobieta.
            ja to widze po sobie i w moim zwiazku.
            moge zadzwonic - najwyzej moj powie ze ma zajecia. ale kiedy jest "wolny"
            zadzwonie wypytam - co robi, gdzie idzie, zapytam czy moge przyjechac, ba - sam
            prosi bym przyjechala i nie widze zadnego zagrozenia od innych kobiet bo
            trafilam na porzadnego faceta. i naprawde bylabym w glebokim szoku i dostalam
            bym zawalu gdyby moj facet oznajmil ze zamiast chodzic do kolegi, byl u jakies
            fladry
            • kora3 :) 22.04.09, 13:20
              Żabulinko - to dobrze,z e masz do chłopaka zaufanie, ale młoda
              jesteś osóbka i chyba nie do końca zrozumiałaś problem Dzikiej
              Kotki.

              Wiesz, w takim juz bardziej dorosłym swiecie (nie obrazaj sie, nie
              chcę,zeby to brzmialo protekcjonalnie, tylko szczerze) są również
              np. takie sytuacja, jak rozwody, czy rozstania z parnerami z którymi
              jest sie na trochę innych zasadach niż dziewczyna z chłopakiem, np.
              mieszka sie razem.

              W rozwodowej, czy ze się tak wyraze "rozstaniowej" sytuacji nie
              zawsze jest mozliwosc szybko zamienić mieszkanie na dwa mniejsze,
              sprzedać spory dom przykładowo, generalnie zamieszkać od razu
              oddzielnie. Bywa wiec tak, ze ludzie po rozwodzie nadal z sobą
              mieszkają i tak mogło być w tym przypadku. Mogło też być tak, że
              ekszona wyniosła się do rodziny, pozwalając eksmezowi mieszkac
              jeszcze zcas jakiś w swoim mieszkaniu lub tez mieszkaniu, które jak
              sobie ustalili ma w podziale majątku przypaśc jej. W dorosłym życiu,
              nie zawsze, ale bywa, zdarzają się takie dżentelmeńskie układy i
              umowy miedzu eksami.

              Parner Kotki, gdy ją poznał albo mieszkał jeszcze z ekszoną na
              zasadach po prosru współdzielenia mieszkania, albo mieszkał w sumie
              już w mieszkaniu ekszony i byc moze dlatego unikał czestego
              zapraszania do tego mieszkania Kotki.

              Moze też poznawszy ją sklamał, ze mieszka sam, a nie z ekszoną, bo
              obawiał sie , ze nie bedzie go chciała, ajednoczesnie wiedzial, ze
              w krotce sytuacja się rozwiąze, bo kupi mieszkanie.



              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
              żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
              • zawszezabulinka Re: :) 22.04.09, 21:54
                nie wiem jak jest potem po rozwodzie, i obym tego nie doczekala :) ale starsze
                osoby mi doradzily zebym unikala mezczyzny po rozwodzie, bo nie wiadomo jaki jest.

                autorka musi ocenic zachowanie faceta, czy jej odpowiada, czy ma watpliwosci :)

                mozna sprobowac powiedziec na spokojnie, kochanie, to wkoncu mieszkales z eks
                czy nie? to nic nie zburzy miedzy nami.
                • kora3 Re: :) 23.04.09, 08:05
                  zawszezabulinka napisała:

                  > nie wiem jak jest potem po rozwodzie, i obym tego nie doczekala :)
                  serecznie ci zycze, by to doswiadczenie Cię omieło...

                  ale starsze
                  > osoby mi doradzily zebym unikala mezczyzny po rozwodzie, bo nie
                  wiadomo jaki je
                  > st.

                  :) W tym też jedt troche racji, choć owe radzące Ci osoby niec
                  uprosciły. O nikim nie wiesz jaki jest, dopóki go nie poznasz, a jak
                  poznasz, to nie łudź się :) - też mzoe sie zachować w sposób
                  całkowicie dla Ciebie nieprzewidywalny.
                  Myslę, ze te osoby starsze, co Ci radziły miały na mysli to, że Ty
                  jesteś młodziutka naiwną osoba, w sumie bez wiekszego doswiadczenia
                  życiowego (nic w tym dziwnego), a mężczyzna po rozwodzie ma już
                  bagaż doświadczeń, innych nz Twoje. poza tym - pewnie myslały też o
                  tym, że nie zawsze prawda jest taka, jaką osoba o swoim byłym
                  zwiazku (niewazne czy sformalizowanym) przedstawia nowo poznanej
                  kobiecie, czy nowo poznanemu mezczyxnie.

                  >
                  > autorka musi ocenic zachowanie faceta, czy jej odpowiada, czy ma
                  watpliwosci :)

                  no wąłsnie jak pisze ogólnie jej pasuje, a watpliwosci ma co do
                  mieszkania i ma też "nerwa " z powodu tego telefonu
                  >
                  > mozna sprobowac powiedziec na spokojnie, kochanie, to wkoncu
                  mieszkales z eks
                  > czy nie? to nic nie zburzy miedzy nami.
                  >
                  Oj Zabulinko, rzecz w tym, że pan ów zaprzecza by tak było, a Dzika
                  Kotka to analizuje na nowo, do czego skłoniła ją poniekąd sprawa z
                  telefonem.
    • anaisanais Re: Facet kłamie 22.04.09, 12:41
      ja nie wiem czy twoj partner klamie, moze faktycznie mieszkal z ta
      zona? ale jakie to ma znaczenie, macie udany zwiazek, zajmij sie tym.
      po co dlubac w calym
      ja sobie przypominam byl inny twoj post ze sprzedal przez neta
      telefon a sprzedal bylej zonie; moze ty sie czujesz niepewnie w tym
      zwiazku, widmo bylej krazy?
      albo faktycznie masz powody
      moze pogadaj z nim szczerze i powiedz ze chcesz prawdy jakakolwiek
      nie byla jesli cie to meczy
      • dzikka_kotka Re: Facet kłamie 22.04.09, 12:46
        no tak, i nie wiem własnie, czy wogóle sobie to olać? Czy z nim porozmawiać,
        ale boję się,a ajk naprawdę jest "niewinny", to nie wiem jak zareaguje na moje
        podejrzenia.Z drugiej strony, po sytuacji z telefonem(pisałam o tym wcześniej)
        tez nie miałam 100 % pewności, moja intuicja mi podpowiedziała,że sprzedał go
        eks, a mnie okłamał, więc zaryzykowałam i ściemniłam(nie będąc pewna),że wiem iż
        nie sprzedał go przez neta i żeby sie przyznał komu, to na poczatku wcale się
        nie przyznawał, ale okazało się że miałam rację.
    • carla_moravia Re: Facet kłamie 22.04.09, 15:07
      A nawet jeśli wtedy na samym początku skłamał, to czy ma to jakieś znaczenie
      teraz? To znaczy, czy kłamie nadal w innych kwestiach? Bo na początku związku
      ludzie nakładają różne maski i nie chcąć robić złego wrażenia, nie mówią różnych
      rzeczy. Nie wiem,czy to jest słuszne, pewnie nie do końca uczciwe, ale tak jest
      i zależy, co się dalej robi z takim fantem;-)
      • dzikka_kotka Re: Facet kłamie 22.04.09, 15:35
        no tak na początku związku oczywiscie, nakłada się maski, ale ostatnio okłamał
        mnie co do telefonu, który sprzedał eks, a twierdził że sprzedał przez neta.
        • ania-xyz Re: Facet kłamie 22.04.09, 22:20
          A może ten telefon był na żonę (umowa o abonament, która miała jeszcze długi
          termin do zakończenia). I wolał oddać jej wszystko-kartę i aparat a sam kupił
          sobie inny tel. A na odczepne powiedział tylko, że sprzedał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka