rosyjska_niebieska
24.07.09, 19:48
Z opinią, że jeżdżenie do Egiptu to szczyt obciachu zetknęłam się
ostatnio przede wszystkim na różnorakich forach, rzadziej wśród
znajomych.Pokutuje podobno przekonanie, że tylko bidoki z bloków
jeżdzą do Egiptu i Tunezji, po to, by powstawiać sobie później foty
na naszej klasie;-).
A ja właśnie, rozochocona niedawną Majorką, wymyśliłam sobie jeszcze
tydzień w Egipcie w październiku lub listopadzie.
No i nie wiem, czy nie wyjdę na wieśniarę;-).
Wprawdzie mieszkam na osiedlu zamkniętym, no ale jednak, jakby nie
było, jest to blok tylko. Więc bida z nędzą;-).
Pokutuje ponadto przekonanie, że Egipt jest tani. A ja dziś
sprawdziłam Neckermanna i biorąc pod uwagę porządny, co najmniej
4*hotel (a w Afryce, to podobno 5* nawet trzeba brać)+ all
inclusive, to nawet na tydzień jest to wydatek 4-5 tysięcy.
Więc wcale nie tak tanio.
Poza tym, przynajmniej mnie się tak wydaje, że akurat Egipt warto
zobaczyć, choćby po to, by zwiedzić Kair, czy też zrobić sobie rajd
safari po pustyni.
Więc jak to jest? Naprawdę jest tak brudno i beznadziejnie, że
lepiej szukać sobie innego kierunku podróży? I czy każdego
Europejczyka dopadną problemy z żołądkiem?
ps. Konta na naszej klasie nie mam, więc jakby co lansować się nie
będę;-)