Dodaj do ulubionych

Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu???

24.07.09, 19:48
Z opinią, że jeżdżenie do Egiptu to szczyt obciachu zetknęłam się
ostatnio przede wszystkim na różnorakich forach, rzadziej wśród
znajomych.Pokutuje podobno przekonanie, że tylko bidoki z bloków
jeżdzą do Egiptu i Tunezji, po to, by powstawiać sobie później foty
na naszej klasie;-).

A ja właśnie, rozochocona niedawną Majorką, wymyśliłam sobie jeszcze
tydzień w Egipcie w październiku lub listopadzie.
No i nie wiem, czy nie wyjdę na wieśniarę;-).
Wprawdzie mieszkam na osiedlu zamkniętym, no ale jednak, jakby nie
było, jest to blok tylko. Więc bida z nędzą;-).

Pokutuje ponadto przekonanie, że Egipt jest tani. A ja dziś
sprawdziłam Neckermanna i biorąc pod uwagę porządny, co najmniej
4*hotel (a w Afryce, to podobno 5* nawet trzeba brać)+ all
inclusive, to nawet na tydzień jest to wydatek 4-5 tysięcy.
Więc wcale nie tak tanio.

Poza tym, przynajmniej mnie się tak wydaje, że akurat Egipt warto
zobaczyć, choćby po to, by zwiedzić Kair, czy też zrobić sobie rajd
safari po pustyni.

Więc jak to jest? Naprawdę jest tak brudno i beznadziejnie, że
lepiej szukać sobie innego kierunku podróży? I czy każdego
Europejczyka dopadną problemy z żołądkiem?

ps. Konta na naszej klasie nie mam, więc jakby co lansować się nie
będę;-)
Obserwuj wątek
    • green_basik Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 19:51
      Nie, ja uznałam Chorwację za szczyt obciachu od kiedy dowiedziałam się kto tam
      jeździł.
      • rosyjska_niebieska Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 19:54
        A kto tam jeździł? Ukraińcy, czy niemieccy bezrobotni?;-)
        • kretynofil Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 11:58
          Egipt nie ma tutaj nic do rzeczy.

          I konkrety:
          - raz, zastanawiasz sie czy gdzies "wypada" pojechac, zeby nie wyjsc na wiesniare. Ergo - wazniejsze od wygody i przyjemnosci jest wrazenie jakie wywolasz w towarzystwie. To mniej wiecej biale kozaczki z futerkiem w upale, ze sie posune do analogii,
          - dwa, podejmujesz argument biedoty mieszkajacej w blokach, jednoczesnie sama czujac sie lepsza, bo budowlaniec pie*dolnal Ci parkan wokol bloku,
          - trzy, uwazasz ze jestes lepsza od "biedoty", bo wakacje w biurze podrozy kosztuja 4-5KPLN. Zdradze Ci sekret - wlasnie tyle kosztuja wakacje tej, jak ja okreslasz, biedoty,
          - cztery, nowy rodzaj lansu - lans bez naszej-klasy. Moze Ci sie wydaje ze bez N-K nie mozna sie lansowac, ale zdradze Ci kolejny sekret - termin lans jest starszy nawet od zalozycieli tego portalu.

          Podsumowujac: jak to mawiaja, mozna czlowieka wygnac ze wsi, wsi z czlowieka - nie da rady. I Ty jestes doskonalym tego przykladem. Nie ma znaczenia gdzie pojedziesz, obciach pojedzie z Toba :)
          • zamek11 == jedzcie do Wloch, tam was oskubia - ale szpan 28.07.09, 12:13
            ... We Wloszech skubia (okradaja) gdzie sie da - nawet policja chce
            swoje zarobic. Kup zegarek 'Guess' bedzie chodzil dzien lub dwa a
            pozniej nie bedziesz mogl sie doprosic zeby ci go naprawili, lody w
            Rzymie po 15 Euro (dla Wlochow takie same po 3)...
            Powodzenia
            Szpan zapewniony
            • business3 Marek Antoniusz tam jeździł to i ja mogę :-) 28.07.09, 18:38
              Marek Antoniusz tam jeździł to i ja mogę :-)
            • marcotto byłem wiele wiele razy i jakoś mnie nie oskubali 28.07.09, 20:32
              Witam, przyjemy apartament, czyli nieźle urządzone mieszkanie dwoma
              sypialniami i duża kuchnią i łazienką, to koszt ok 1200 zł//tydz.,
              do tego na miejscu restauracja (30 m od domu), obiad dla mnie i
              partnerki nie więcej niż 25 euro z winem w cenie. Razem z wynajętym
              nissanem micra, 15 euro za dzień nie wyszyło więcej niż all
              inclusive w Egipcie. Byłem w okolicach Amalfii, czyli w częsci
              Italii należącej do Camorry, i jakoś włos mi z głowy nie spadł,
              wszędzie fanatastycznie i w przyszłym roku wracam :)
              • takizenek Re: byłem wiele wiele razy i jakoś mnie nie oskub 30.07.09, 09:43
                marcotto napisał:

                " Witam, przyjemy apartament, czyli nieźle urządzone mieszkanie
                dwoma sypialniami i duża kuchnią i łazienką, to koszt ok 1200
                zł//tydz., do tego na miejscu restauracja (30 m od domu), obiad dla
                mnie i partnerki nie więcej niż 25 euro z winem w cenie. Razem z
                wynajętym nissanem micra, 15 euro za dzień nie wyszyło więcej niż
                all inclusive w Egipcie. Byłem w okolicach Amalfii, czyli w częsci
                Italii należącej do Camorry, i jakoś włos mi z głowy nie spadł,
                wszędzie fanatastycznie i w przyszłym roku wracam :)"

                ...Ooo to niezle - samo mieszkanko i parking ponad 1300 Euro za
                miesiac... gdzies na zabitej dechami wsi na poludniu Wloch. I
                wyglada na to ze nie jestes na wycieczce ale na dluzszy okres czasu.
                przyjedz na polnoc lub do Rzymu bedziez placil jeszcze troche drozej.
                We Wloszech kradna wszedzie i wszyscy - od wladz, po sklepikarzy,
                restauracje... nie mowiac o zwyklym zlodziejstwie ktore jest na
                kazdym kroku. I niechlujstwie... plakac sie chce gdy sie widzi ile
                wspanialosci z dawnych wiekow sie tu marnuje
          • rosyjska_niebieska Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 12:32
            Piękne, Kretynofil, popłakałam się ze śmiechu:D
            W takim razie zabieram swój obciach i razem jedziemy jesienią do
            Egiptu;-)

            Ps. To, że obciach też musi mieć All Inclusive to oczywista
            oczywistość, a czy może być ze mną w pokoju 2-osobowym, czy musimy
            mieć apartament?
            Oczywiście, że hotel 5* to się rozumie samo przez się.
            Ps2. Czy mogę założyć konto na naszej klasie mojemu obciachowi?
            • racetam Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 16:04
              coś czuje że chyba próbujesz zebrać argumenty żeby zaprzeczyć osobom (ze swojego
              środowiska) które stwierdzą że jesteś obciachowa jeżdżąc do egiptu.
              ciekawe co to twoje towarzystwo myśli o majorce
            • a-m75 A w Krużewnikach Ty była, aa? 28.07.09, 16:54
              rosyjska_ruletko, czy inna blue...
              Zapewniam Cię, że przecudnie i przebajecznie jest w polskich regionach... i
              zapewniam, że ze dwa Egipty byś miała za koszt wczasów w kraju...
              - iiiillleee?! - spytał mnie kumpel - toż za połowę w Egipcie byś była - dodał
              Słowo zucha, taki dialog był...
              - ale ja nie chciałam do Egiptu.. - z uśmiechem dodałam...
              - acha...? - głupawy wzrok,widać nie zrozumiał.

              A to taki typ właśnie: Egipt, Turcja, Chorwacja.
              A jak na narty to koniecznie w Alpy.
              Dulskim życzymy popularności na internetowych forach...
              No i na Majorce byłaś. Jestem pod wrażeniem.. i pewnie nie ja jedna...
              • aardvaark Re: A w Krużewnikach Ty była, aa? 28.07.09, 20:50
                Zwiedziliśmy z żoną kaaawał Polski i wciąż nam mało.
                Poza tym to ja prosty, mazowiecki chłop jestem i wolę pieniądze zarobione w
                kraju zostawić w kraju, bo wiem, że szybciej do mnie wrócą. :)

                Młyn w Trudnej
            • marko_uk Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 17:41
              All Inclusive to nie koniecznie obciach.
              Już kiedyś ktoś napisał na forum: Nie po to jadę na wakacje, żeby po całorocznej harówce z drugiego końca miasta popier...lać z żarciem i piwem w reklamówkach...

              rosyjska_niebieska napisała:

              > Ps. To, że obciach też musi mieć All Inclusive to oczywista
              > oczywistość, a czy może być ze mną w pokoju 2-osobowym, czy musimy
              > mieć apartament?
            • kpt_kloss Nie ma sie z czego smiac 28.07.09, 17:42
              Piękne, Kretynofil, popłakałam się ze śmiechu

              Nie ma sie z czego smiac, Niebieska, Kretynofil wcale nie zartowal.
              A na dodatek ma stuprocentowa racje.

              Po przeczytaniu twojego postu mozna sie zastanowic, po co ludzie
              tacy tak ty w ogole podrozuja. No, ale biura podrozy musza przeciez
              z kogos zyc.
            • mara571 Egipt w pazdzierniku i listopadzie nie jest obcia 28.07.09, 23:02
              chowy. Powiem wiecej moze byc nawet eksluzywny, dokladnie to czego chcesz.
              Tylko, ze taki program moze uszkodzic reszte twoje szarej substancji w mozgu.
              Otoz zeby bylo eksluzywnie, i w dodatku bez Rosjan, za to w towarzystwie
              bogatych Anglikow, Francuzow czy Niemcow nalezaloby wybrac sie na rejs po Nilu.
              Z licznymi wycieczkami sladami starozytnach Egipcjan.
              Taka wyprawa kosztuje jednak nieco wiecej, ale twoj kochanek napewno ci ta
              wyprawe zafunduje...

          • affera123 Dobrze jej napisałeś :) 28.07.09, 12:33
            Nie od dziś wiadomo, że pokazanie ludziom, że się przejmujemy tym,
            co o nas powiedzą, to prosta droga do ugruntowania i tak
            istniejących w nas kompleksów. Nie ma to jak postawa - mam w dupie
            to, co inni o mnie myślą, mówią, wiedzą, co oczywiście nie znaczy,
            że należy łamać wszelkie życiowe zasady, ale po co się przejmować
            zdaniem innych? Opinia to dziwka, jak powiedział Napoleon. Jeśli
            ktoś mi mówi, że jestem obciachowa, odpowiadam: ok. i co z tego? No
            to jestem obciachowa i taka już pozostanę. Na ogół zamyka to gęby
            innym, bo najgorzej to polemizować, lepiej przytaknąć i spojrzeć z
            politowaniem na przeciwnika, a przejdzie mu chęć dalszych dywagacji.
            Bo przecież o gustach nie dyskutuje się. Ok. Jestem biedotą,
            mieszkam jak troll, nawet nie w swoim mieszkaniu, na własne mnie nie
            stać, ubieram się w lumpeksach, bo szkoda mi kasy na niby-modne
            chińskie łachy, dodam, że to moja prywatna opinia, a nie próba
            narzucenia komuś takiego stylu. Na wakacje nie jeżdżę nawet w lasy
            bolimowskie, choć to raptem 100 kilometrów od Warszawy, nie stać
            mnie (obiektywnie) na bilet do kina, ani do teatru, o wyjeździe do
            Turcji czy na Majorkę jednak jakoś nie marzę, śnią mi się czasem
            bieszczadzkie łąki, ale i tak w pracy nie dostanę urlopu. Czy przez
            to jestem wykluczona? Dla autorki tego wątku to ja pewnie już
            podpadam pod patologię, a ten jej tekst o odkładaniu kasy na Hondę,
            to już mega-żenada, że niby taki śmieszny dopisek do każdego postu,
            czy jak? A o takich "turystach", co to zamieszczają potem zdjęcia
            na "Naszej Klasie" ciekawie wyraża się mój znajomy: "hołota, która
            nie zje, nie dogrzeje chałupy, a uciuła te parę kafli i raz w roku
            zaszaleje, przez tydzień all inclusive w brudnej Tunezji, w ośrodku
            tylko dla turystów, a potem nawet nie pamięta nazwy miejscowości, w
            której znajdował się hotel, ewentualnie pozostaje wersja krajowa -
            10 dni nad morzem, ale to już passe". Niech każdy robi to, co lubi,
            ale po co oceniać to w kategoriach obciachu? Jak już brnąć w ten
            klimat, to w ogóle zorganizowane wyjazdy z biur podróży, to jeden
            wielki obciach, a Polacy, Niemcy i Ruscy są królami tego typu stylu
            na każdym niemal wyjeździe.
            • guyritchie affera nie jesteś trendi 28.07.09, 14:30
              urlop nad polskim morzem staje się szybko oznaką snobizmu.
              dwa tygodnie nad bałtykiem powiedzmy w takim władku to ewidentny dowód
              zamożności, ledwie o krok niżej od malediwów, seszelów czy innych zanzibarów lub
              bermudo-bachamów... (o juracie czy zoppotach lepiej nie wspomnę).
          • czungumangu Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 13:57
            To samo mialen napisac, co kolega powyzej, szczytem obciachu jest Twoj post i
            sposob myslenia kobieto, lapidarnie: dno i kilometr mułu
          • majadeblij Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 15:01

            drogi(a) kretynofilu - prosze, nie obrazaj wsi:-))! moje sasiadki sa
            bialo czarne i zamiast dziendobry mowia - muuuuuuuuuuuu

            ale musze podziekowac rosyjskiej_niebieskiej za wspaniala rozrywke,
            dawno sie tak nie usmialam. wiesz co jest obciachem - obciachem jest
            pytanie sie publiczne czy wakacje w egipcie sa obciach:-))


            pozdrawiam,
            maja
            • kretynofil Ten o gasce Balbince? 28.07.09, 18:22
              To ja przepraszam.

              A tak na powaznie - nie czepiam sie wsi, cytuje tylko stare porzekadlo... Pozdrow sasiadki ;)
              • marek_z1 Re: Ten o gasce Balbince? 29.07.09, 02:47
                Ależ wodzu1 Co wódz?

                he he he ale mi przypomniałeś
          • domektomek Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 15:10
            Brawo,kretynoil.Samo sedno. Brawo.
          • oldbay Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 16:01
            Z ust mi to wyjąłeś.
            -
            oldbay
          • wardog1 Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 16:36
            kretynofil napisał:

            > Podsumowujac: jak to mawiaja, mozna czlowieka wygnac ze wsi, wsi z czlowieka -
            > nie da rady. I Ty jestes doskonalym tego przykladem. Nie ma znaczenia gdzie poj
            > edziesz, obciach pojedzie z Toba :)


            Brawo kretynofil :), jak zwykle w 10 :).
            • richardek38 Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 16:42
              Obciachem jest jechać gdziekolwiek i zachowywać się jak burak, bez względu na miejsce pobytu i wartość wycieczki czy wczasów:) Buraki występują pod każdą szerokością geograficzną,z każdej grupy podatkowej, dlatego czasem ciężko przyznawać się do bycia Polakiem.
              Znam osobę, która pojechała pierwszy raz w życiu zwiedzać Kraków i co zwiedziła? Centrum "M1" i aquapark:) I co? Potrzeba mówić więcej? :) A też nie mieszka w bloku tylko w "ekskluzywnej" dzielnicy dużego miasta:)(nie napiszę jakiego,żeby temat nie rozmył się ,że warszawka to buraki;) )
              • mara571 zapewniam cie, ze takich burakow inne nacje tez 28.07.09, 23:13
                maja.
                Bez kompleskow, przecietny Polak z klasy sredniej niewiele sie rozni od
                przecietnego "zachodniego Europejczyka".
          • lol76 kretynofil 28.07.09, 16:44
            kretynofil... mialem identyczne odczucia po przeczytaniu tych
            glupot... Mam nadzieje ze autorka ma 20, gora 25 lat, poniewaz
            jezeli jest starsza, to niezle 'ja wali w dekiel' (ze sie tak
            wulgarnie wyraze, po uliczno-gimnazjalnemu).
          • danziger73 Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 16:45
            kretynofil - gratulacje, nie mozna chyba bylo tego lepiej ujac :-D

            Pozdro!
            • agaga2 obciach czy nie obciach ... 28.07.09, 21:40
              kazdy jezdzi tam gdzie lubi , ale ja nigdy nie zrozumie ludzi , ktorzy siedza tydzien lub dwa w sharm lub w hurghadzie i nie widza na oczy muzeum kairskiego , doliny krolow itd ...
              polecam autorce postu "wspomnienia" Kazimierza Michalowskiego ,generalnie historie archeologii ...mozna spojrzec dzieki temu na Egipt z innej perspektywy
              • konishiko Re: obciach czy nie obciach ... 28.07.09, 23:43
                No coz, ja siedzialam juz dwukrotnie w Sharm i nie widzialam zadnych muzeow
                tylko przez wiekszosc dnia rafy i wraki. W sumie zaluje tlyko nie zobaczenia
                gory sw. Katarzyny, na atrakcje hisotryczne poczekam, az bede zbyt stara i
                niedolezna na uprawianie sportow. Co kto lubi ;)
              • wirika Re: obciach czy nie obciach ... 29.07.09, 11:13
                Ale co tu jest do rozumienia? Przecież można chcieć spędzić 2 tygodnie w ciepłym
                morzu gapiąc się na morskie żyjątka, zamiast w tłumie ludzi biegać po muzeach.
              • boga-141 Re: obciach czy nie obciach ... 29.07.09, 12:27
                dlaczego nikt nie bierze pod uwagę pogody ??? dajcie mi gwarancję,
                że chociaż tydzień nad polskim morzem bedę miała ciepło ! też chcę
                jechać tam gdzie będę mogła leżeć i wygrzewać się w słońcu jak kot
                od czasu do czasu popływać i w nosie mam zabytki i dolinę królów ..w
                jesienne deszczowe wieczory sobie o nich poczytam ...wolę to niż
                tłuc się w upale na wielbłądach
          • marko_uk Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 17:36
            Po raz kolejny (niestety) muszę się zgodzić z kretynofilem... ;)

            kretynofil napisał:
            > I konkrety:
            > - raz, zastanawiasz sie czy gdzies "wypada" pojechac, zeby nie wyjsc na wiesni
            > are. Ergo - wazniejsze od wygody i przyjemnosci jest wrazenie jakie wywolasz w
            > towarzystwie. To mniej wiecej biale kozaczki z futerkiem w upale, ze sie posune
            > do analogii,
            > - dwa, podejmujesz argument biedoty mieszkajacej w blokach, jednoczesnie sama
            > czujac sie lepsza, bo budowlaniec pie*dolnal Ci parkan wokol bloku,
            > - trzy, uwazasz ze jestes lepsza od "biedoty", bo wakacje w biurze podrozy kos
            > ztuja 4-5KPLN. Zdradze Ci sekret - wlasnie tyle kosztuja wakacje tej, jak ja ok
            > reslasz, biedoty,
            > - cztery, nowy rodzaj lansu - lans bez naszej-klasy. Moze Ci sie wydaje ze bez
            > N-K nie mozna sie lansowac, ale zdradze Ci kolejny sekret - termin lans jest s
            > tarszy nawet od zalozycieli tego portalu.
            >
            • kretynofil Dziekuje za wysublimowany komplement ;) 28.07.09, 18:21
              > Po raz kolejny (niestety) muszę się zgodzić z kretynofilem... ;)

              Chyba lepszego komplementu nie mozna Kretynofilowi zaserwowac, niz (niestety) sie z nim zgodzic ;)

              Pozdrawiam,
              Uchachany Kretynofil
              • tadec Re: Dziekuje za wysublimowany komplement ;) 29.07.09, 10:01
                Uwielbiam takie poczucie (braku) humoru.Moj sp.Profesor powiedzial mi
                kiedys:wiesz kiedy stajemy sie dorosli? Wtedy gdy przestajemy mowic-"wszyscy
                dookola to idioci,a ja tylko madry i stwierdzamy - ja tez jestem idiota, tak jak
                oni".Jestem dorosly.
          • s.e.w.a 100% racja, nie trzeba nic dodawać 28.07.09, 19:03
          • olala_29 Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 20:23
            Mniej więcej to to, co chciałam napisać.

            Sorry, ale mnie zatkało. Myślałam że ludzie jeżdżą gdzieś po to by coś zobaczyć,
            bo ich coś interesuje (np. kultura danego kraju, zaciekawili się wierzeniami
            starożytnego Egiptu) albo wypocząć.

            Pytanie zadane przez autorkę wątku umieszcza ją w grupie smętnych picowatych
            lansusiów o co ponoć jej nie chodziło?
          • fryderyk2009 Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 28.07.09, 22:10
            Wow, w czasie lekcji interpretacji tekstu pisanego na wagary sie chodzilo, co? ;)
          • isza Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 29.07.09, 08:44
            Dziwię się, że nie wyczułeś(aś) ironii w wypowiedzi poprzedniczki...
          • mujer82 Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 29.07.09, 08:49
            kretynofil napisał:
            > jak to mawiaja, mozna czlowieka wygnac ze wsi, wsi z czlowieka -
            > nie da rady. I Ty jestes doskonalym tego przykladem. Nie ma znaczenia gdzie poj
            > edziesz, obciach pojedzie z Toba :)
            >
            Nie mogę zacytować całej wypowiedzi ale zgadzam się z każdym słowem.Chyba nie
            można by tego lepiej ująć ;-)
          • praktyczna Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 29.07.09, 10:14
            kretynofil napisał:

            > Egipt nie ma tutaj nic do rzeczy.
            >
            > I konkrety:
            > - raz, zastanawiasz sie czy gdzies "wypada" pojechac, zeby nie
            wyjsc na wiesni
            > are. Ergo - wazniejsze od wygody i przyjemnosci jest wrazenie
            jakie wywolasz w
            > towarzystwie. To mniej wiecej biale kozaczki z futerkiem w upale,
            ze sie posune
            > do analogii,
            > - dwa, podejmujesz argument biedoty mieszkajacej w blokach,
            jednoczesnie sama
            > czujac sie lepsza, bo budowlaniec pie*dolnal Ci parkan wokol bloku,
            > - trzy, uwazasz ze jestes lepsza od "biedoty", bo wakacje w biurze
            podrozy kos
            > ztuja 4-5KPLN. Zdradze Ci sekret - wlasnie tyle kosztuja wakacje
            tej, jak ja ok
            > reslasz, biedoty,
            > - cztery, nowy rodzaj lansu - lans bez naszej-klasy. Moze Ci sie
            wydaje ze bez
            > N-K nie mozna sie lansowac, ale zdradze Ci kolejny sekret - termin
            lans jest s
            > tarszy nawet od zalozycieli tego portalu.
            >
            > Podsumowujac: jak to mawiaja, mozna czlowieka wygnac ze wsi, wsi z
            czlowieka -
            > nie da rady. I Ty jestes doskonalym tego przykladem. Nie ma
            znaczenia gdzie poj
            > edziesz, obciach pojedzie z Toba :)

            Kretynofilq.. chcialoby sie powiedziec, ze z ust mi to wyjales :)
            Pozdrawiam i gratuluje wypunktowania :)
          • kar_ol85 Re:kretynofil 29.07.09, 12:42
            w 100% z tobą się zgadzam
          • luksusowa.narzeczona Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 31.07.09, 11:38
            kretynofil napisał:

            > Egipt nie ma tutaj nic do rzeczy.
            >
            > I konkrety:


            bardzo trafne podsumowanie. takie samo wrazenie odnioslam po przeczytaniu postu
            zalozycielki watku.
          • ruminacja Re: Twoj sposob myslenia to szczyt obciachu... 02.08.09, 09:41
            Kretynofil-piękny komentarz a dla autorki wątku laur za piękny pokaz "słomy z
            butów"... Kiedy czytam takie wątki to aż się chce założyć skarpety plus sandały
            co by nie być w jednym worku z tymi co są trendy.
      • agasz301 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 19:58
        ja wprawdzie w bloku nie mieszkam:) a w Egipcie bylismy sobie z cała
        moja rodzinką. Nie wybieralismy wycieczki ani na mode ani na to co
        powiedza znajomi siara czy nie. chcielismy odpoczac, nasłonecznic
        sie troche a przede wszyskim pobyc razem. I to czy kosztuje wyprawa
        500zl czy 5000zl nie ma znaczenia. najwazniejsze to dobrze sie
        bawic. Tego Ci zycze. polecam luksor, a i wyprawa na safari tez była
        fajna.zycze udanego wypadu.dla siebie nie na pokaz.pozdrawiam
      • christina0 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 19:58
        Nie wiem,czy obciach-ja marzę,żeby zwiedzić Egipt-ale zastanawiam się nad jednym:
        Wiele osób(znanych mi bardziej lub mniej) jeździ do Egiptu po to,żeby pojeździć
        na Quadach,przejechać się na wielbłądzie i ewentualnie zanurkować.Kiedy pytam po
        powrocie jak tam Kair,czy byli w muzeum albo w Luksorze to nie,bo po co...
        No ja się dziwię,bo dla mnie to symbole Egiptu:)
        • jack20 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:03
          problemem jest to, zeby zwiedzac na wlasna reke nalezy choc jakims
          cywilizowanym jezykiem sie poslugiwac.
          z braku ich znajomosci slyszysz takowe a nie inne odpowiedzi.
          • christina0 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:08
            Żeby zwiedzać na własną rękę-tak.Ale można dokupić sobie od razu z biura
            wycieczki w te miejsca,z przewodnikiem.I tu nie wszystkim się chce wydawać
            dodatkowe pieniądze.Główne atrakcje dla nich to basen,wielbłąd i quad...
          • kag73 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:16
            A tu bys sie zdziwil. Egipcjanie sa niesamowici, mowia w wielu
            jezykach a przez wielka ilosc turystow z Rosji, nawet mozna sie
            dogadac po rosyjsku.
            Powiedzmy tak, Polacy ulegaja modzie, jezdza tam gdzie jezdza inni i
            tam gdzie oferuja biura podrozy, to w chwili obecnej wlasnie
            Tunezja, Egipt, Chorwacja i Grecja o ile sie nie myle. Minie jeszcze
            pare lat zanim beda odwiedzac kraje, do ktorych wyjezdzaja np.
            turyscie z Zachodu. Poz tym czesto dpchodzi problem jezykowy, ale i
            to sie zmienia. Wiadomo, ze np. Anglicy maja na plusie, bo po
            angielsku dogadaja sie prawie wszedzie, moga dlatego tez podrozowac
            na wlasna reke.
            A ze biedusy z blokow tam jezdza...tego jeszcze nie slyszalam, wiem
            tylko, ze wielu ludzi nie stac na wakacje za granica.
            • jack20 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:45
              Dziwi cie ze poludniowa europa.+ pln. afryka czyli panstwa zyjace
              glownie z turystyki mowia po rusku?
              Mowia, tzn. mowia pare slow potrzebnych w handlu i obsluga w
              knajpach z turystami, tak jak kiedys polscy cinkciarze i k... mowily
              kiedys po angielsku.
              A ruskich w europie podrozuje coraz wiecej tak, ze nawet w
              niektorych noble miastach ograniczyli ich liczbe w hotelach
              do 15% np.
              Tam gdzie sa hotele jezdza tez ludzie z zachodu i tez jezdza polacy.
              Tak, ze nie ma polskich enklaw za wyjatkiem niektorych hoteli(tych
              posledniejszych czesto) majacych glownie klientele polska.
              W Polsce wczasy sa drozsze niz na pld. europy czesto, dlatego tam
              jezdza. jesli o jezyki hodzi to najwiecej spotkasz prawie wszedzie
              handlarzy i knajpiarzy w niemieckim jezyku jednak, ze wzgledu na
              znaczna ich przewage wsrod turystow w porownaniu z innymi.
            • business3 Jakoś strefa euro nie specjalnie mi się podoba... 28.07.09, 18:48
              Jakoś strefa euro nie specjalnie mi się podoba teraz...


              kag73 napisała:

              > A tu bys sie zdziwil. Egipcjanie sa niesamowici, mowia w wielu
              > jezykach a przez wielka ilosc turystow z Rosji, nawet mozna sie
              > dogadac po rosyjsku.
              > Powiedzmy tak, Polacy ulegaja modzie, jezdza tam gdzie jezdza inni i
              > tam gdzie oferuja biura podrozy, to w chwili obecnej wlasnie
              > Tunezja, Egipt, Chorwacja i Grecja o ile sie nie myle. Minie jeszcze
              > pare lat zanim beda odwiedzac kraje, do ktorych wyjezdzaja np.
              > turyscie z Zachodu. Poz tym czesto dpchodzi problem jezykowy, ale i
              > to sie zmienia. Wiadomo, ze np. Anglicy maja na plusie, bo po
              > angielsku dogadaja sie prawie wszedzie, moga dlatego tez podrozowac
              > na wlasna reke.
              > A ze biedusy z blokow tam jezdza...tego jeszcze nie slyszalam, wiem
              > tylko, ze wielu ludzi nie stac na wakacje za granica.
        • kag73 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:10
          No bo widzisz, to jest tak, biura podrozy oferuja hotele w Sharm el
          Sheikh albo w Hurghada . Dla mnie to urlop czysto wypoczynkowy,
          lezysz na sloncu, byczysz sie, nic nie robisz, ewentualnie mozesz
          poogladac naprawde wspaniale rybki albo ponurkowac w Morzu Czerwonym.
          Polecam to w zimie, dla wygrzania sie kiedy w Europie jest zimno.
          Kair czy Luksor to zupelnie inna para kaloszy, bo z Sharm el Sheik
          to chyba ponad 600 kilometrow w goraczke przez pustynie. Owszem
          autobus na pewno kliamtyzowany i eksorta chyba nawet, ale jezeli ma
          sie tylko tydzien na urlop w Egipcie, to troche nie warto. To
          zupelnie oddzielna wycieczka. Jezeli ktos chce zobaczyc piramidy,
          Kair, Luksor, zobaczyc jak zyja "tubylcy", to nie ma po co jechac do
          Hugardy, bo tam tego nie zobaczy. Tam tylko hotele i wszystko dla i
          pod turystow i podobno wtedy lepiej do Sharm el sheikh niz do
          Hurghady.
          Ja w kazdym razie w lecie bym do Egiptu nie leciala, jezeli juz to
          zima. kiedy u nas sniezyca.
          • rosyjska_niebieska Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:22
            Faktycznie z Sharm-el-Sheikh będzie z 500 kilometrów. Trochę daleko,
            ale na pustyni chyba korków nie ma;-).
            Więc pewnie wygląda to tak, że wyjeżdżamy wcześnie rano, wracamy
            wieczorem?
            No to jest to do przeżycia.
            Zresztą, będąc na Majorce przez 7 dni, 3 spędziłam na prawie
            całodziennych wycieczkach (wracaliśmy akurat na kolację). A mimo to,
            nie mogę powiedzieć, że nie zdążyłam odpocząć.

            A w Kairze chyba bazy hotelowej nie mają.
            • jack20 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:50
              o baze hotelowa ty sie tam nie przejmuj bo jest wszedzie pod
              dostatkiem. uniemozliwiaja podrozowanie:
              temperatury, odleglosci, niebezpieczna komunikacja (ichnie auta z
              demobilu) i jezyk jesli nie znasz angielskiego
              • rosyjska_niebieska Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:02
                Faktem jest, że lepiej znam niemiecki, niż angielski, dlatego
                wybieram Neckermanna lub Tui. I jeżeliby brakowało Polaków na
                wycieczki, to po prostu robię to, co na Balearach, podczepiam się
                pod Niemców i jeżdżę z nimi.

                Btw, byłam przekonana, że gdzie jak gdzie, ale na Majorce, a której
                mówi się, że jest 17. Bundeslandem, to prawie z każdym dogadam się
                po niemiecku. A tu gucio. Miałam problemy z niektórymi barmanami,
                kelnerami, nawet sklepikarzami.
                • jack20 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:10
                  czasem niektorzy nie chca gadac jak nie musza, czasem maja ich po
                  dziurki w nosie, a na kupowanie to chyba tam specjalnie nie
                  przyjezdzaja. problemem z porozumiewaniem tam jednak napewno nie
                  mialas. trzymasz sie tego co czasem na dole wypisujesz?
                  • rosyjska_niebieska Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:18

                    jack20 napisał:
                    trzymasz sie tego co czasem na dole wypisujesz?

                    A o co chodzi?!
                    O Hondę, nie rzucanie w ludzi kamieniami, czy o coś zupełnie
                    innego???
                • a-m75 No i na Majorce .... 28.07.09, 16:59
            • annjen Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:47
              z Hurghady do Kairu wyjeżdżaliśmy po północy, wracaliśmy następnego dnia przed
              północą. nie jest to wycieczka bardzo mecząca, a wrażenia warte tego wysiłku.
              na inne wycieczki to już wyjazd rano i powrót wieczorem. zdecydowanie odradzam
              wyjazd latem:)
            • 1966x Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 28.07.09, 13:25
              no niestety, wyjeżdża się koło północy i wraca nad ranem, więc dwie
              noce spędzisz w autokarze. moim zdaniem średnia przyjemnośc. a w
              kairze mają całkiem niezłe hotele :) zgadzam się z przedmówcami
              sugerującymi osobny wyjazd na zwiedzanie. ma to sens w zimie, kiedy
              panują tam miłe do zwiedzania temperatury. a na tydzień warto
              pojechać dla słońca w listopadzie. dzień wprawdzie trochę już
              krótki, ale morze ciepłe po lecie, a temperatury powyżej 20 stopni
              są całkiem miłą odmianą po polskich deszczach. polecam. niezależnie
              od tego, czy to obciach :D
              • business3 Lecąc z Sharm do Luxor byłem prędzej niż z Hurghad 28.07.09, 18:53
                Lecąc z Sharm do Luxor samolotem byłem tam prędzej niż inni z Hurghady autokarem. Niestety, nie ma połączeń lotniczych Hurghada-Luxor :-(


                1966x napisał:

                > no niestety, wyjeżdża się koło północy i wraca nad ranem, więc dwie
                > noce spędzisz w autokarze. moim zdaniem średnia przyjemnośc. a w
                > kairze mają całkiem niezłe hotele :) zgadzam się z przedmówcami
                > sugerującymi osobny wyjazd na zwiedzanie. ma to sens w zimie, kiedy
                > panują tam miłe do zwiedzania temperatury. a na tydzień warto
                > pojechać dla słońca w listopadzie. dzień wprawdzie trochę już
                > krótki, ale morze ciepłe po lecie, a temperatury powyżej 20 stopni
                > są całkiem miłą odmianą po polskich deszczach. polecam. niezależnie
                > od tego, czy to obciach :D
            • lia.13 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 28.07.09, 14:15
              a co ty zdążysz zobaczyć w tym Kairze, skoro w drodze do i z powrotem chcesz zrobić 1000 km? Na Kair zostaną Ci jakieś 2 godziny. Te 2 godziny to ty spędzisz w kolejce do piramid.
            • a-m75 No i na Majorce byłaś... 28.07.09, 16:58
            • saturnin Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 29.07.09, 09:20
              bylem w sharm, na luksor czekam az wybuduja to nowoczesne muzeum pod piramidami. jestem architektem, wiec mam lekkie skrzywienie. bedac w sharm bylem na oklepanej wycieczce na górę mojżesza. wchodzi się przez pol nocy żeby ze szcytu obejrzec piękny wschód słońca. co z tego że oklepane? co z tego ze kupa wycieczek? zrobilem zdjęcia na których wycieczek nie ma a przezycie tego to jeden z przyjemniejszych momentów poprzedniego roku. w tunezji też bylem. tydzień wygrzewania się na słońcu plus kupa wycieczek. za 1400 zł miałem okazję zobaczyć zupełnie inny kraj. i z tego się cieszę. nie wiem czy tam wrócę, raczej nie, specjalnie dużo tam do oglądania tam nie ma ale cieszę się, że widziałem. i mam bardzo miłe wspomnienia. i raczej to się liczy a nie to jak inni to postrzegają. patrząc przez pryzmat słów twórczyni tematu powinno się na własną rękę przebić do tybetu. i tym się chwalić. bo "chrzanie wycieczki zorganizowane", "tak jest orgynalnie", "biedni tam nie jeżdzą".
              • venom2.0 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 30.07.09, 17:48
                "bylem w sharm, na luksor czekam az wybuduja to nowoczesne muzeum
                pod piramidami."
                A gdzie w Luxsor piramidy??? Nie widziałam :(((((
                • roomster Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 30.07.09, 21:52
                  Ale to napisał "architekt" to się pewnie zna
                  • venom2.0 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 31.07.09, 10:00
                    roomster napisał:

                    > Ale to napisał "architekt" to się pewnie zna


                    Chyba że je tam sam dobudował
        • princess_yoyo Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 25.07.09, 15:57
          jak juz pojedziesz do egiptu to sie przekonasz ze piramidy i inne
          atrakcje nie sa wcale takie wspaniale wlasnie z powodu tlumow
          turystow. jesli chodzi o nurkowanie natomiast, zwlaszcza dla
          poczatkujacych egipt jest doskonaly, mozna spedzic tydzien
          podrozujac miedzy hotelami na wielbladach i codziennie nurkujac
          gdzie indziej, polecam;)
        • business3 Marzy mi się jeszcze Egipt Górnego Nilu i Sudan... 28.07.09, 18:46
          Marzy mi się jeszcze Egipt Górnego Nilu i Sudan...


          christina0 napisała:

          > Nie wiem,czy obciach-ja marzę,żeby zwiedzić Egipt-ale zastanawiam się nad jedny
          > m:
          > Wiele osób(znanych mi bardziej lub mniej) jeździ do Egiptu po to,żeby pojeździ
          > ć
          > na Quadach,przejechać się na wielbłądzie i ewentualnie zanurkować.Kiedy pytam p
          > o
          > powrocie jak tam Kair,czy byli w muzeum albo w Luksorze to nie,bo po co...
          > No ja się dziwię,bo dla mnie to symbole Egiptu:)
      • tuptek_z_eire Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 28.07.09, 12:40
        Jakież to bardzo polskie-jechać na wakacje po to, żeby pochwalić się gdzie się
        było i za ile. Ja żyję dla siebie a nie dla innych. Mieszkam zagranicą, zarabiam
        o wiele lepiej niż w Polsce i tak jak wszyscy dookoła, "łapię okazję" na tańsze
        wakacje. W tym roku, w maju, zorganizowaliśmy sobie sami 15-dniowe wczasy, dla
        3-osobowej rodziny, na Teneryfie - za 1400 euro. Hotel 4-gwiazdkowy, 3 baseny, z
        wyżywieniem. W tej cenie wliczony przelot samolotem i transfer. Hotel kupiony
        przez angielskie biuro podróży, samolot osobno. Rewelacja, polecam wszystkim
        zorganizowanie sobie takich wakacji. Biura podróży są dla leniwych-podają na
        tacy gotową wycieczkę. P.S. Masz rację, nie jedź do Egiptu. Teraz to szczyt
        obciachu. Obecnie kotku na topie jest Izrael, Japonia, Kenia i Peru, ale ciebie
        pewnie na to nie stać...
        • kag73 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 28.07.09, 12:43
          Trudno ludziom, jezeli np. nie znaja jezyka zorganizowac cos na
          wlasna reke. Z biura podrozy latwiej.
          • tuptek_z_eire Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 28.07.09, 13:45
            booking.com - strona również po polsku. Czasem można złapać niezłą okazję.
        • business3 Sam sobie przeczysz-"na topie" to hasło względne. 28.07.09, 18:55
          Sam sobie przeczysz-"na topie" to hasło względne.


          tuptek_z_eire napisał:

          > Jakież to bardzo polskie-jechać na wakacje po to, żeby pochwalić się gdzie się
          > było i za ile. Ja żyję dla siebie a nie dla innych. Mieszkam zagranicą, zarabia
          > m
          > o wiele lepiej niż w Polsce i tak jak wszyscy dookoła, "łapię okazję" na tańsze
          > wakacje. W tym roku, w maju, zorganizowaliśmy sobie sami 15-dniowe wczasy, dla
          > 3-osobowej rodziny, na Teneryfie - za 1400 euro. Hotel 4-gwiazdkowy, 3 baseny,
          > z
          > wyżywieniem. W tej cenie wliczony przelot samolotem i transfer. Hotel kupiony
          > przez angielskie biuro podróży, samolot osobno. Rewelacja, polecam wszystkim
          > zorganizowanie sobie takich wakacji. Biura podróży są dla leniwych-podają na
          > tacy gotową wycieczkę. P.S. Masz rację, nie jedź do Egiptu. Teraz to szczyt
          > obciachu. Obecnie kotku na topie jest Izrael, Japonia, Kenia i Peru, ale ciebie
          > pewnie na to nie stać...
          • tuptek_z_eire Re: Sam sobie przeczysz-"na topie" to hasło wzglę 28.07.09, 23:56
            To było "sarkastycznie". Mnie nie interesuje co w warszawce jest dżesi, trendi
            czy jeszcze jak tam się mówi. Jadę tam gdzie mam ochotę. Taki sposób myślenia
            polecam innym.
        • melapela2 Lenistwo? 29.07.09, 11:51
          Biura podróży są dla leniwych-podają na
          > tacy gotową wycieczkę.

          Wyjazd na wycieczkę nie jest lenistwem. Na wielu z nich potrzeba dośc dobrej
          kondycji (program jest bardzo obfity). Lenistwem jest jazda na Teneryfę do
          hotelu z trzema basenami. Taki "wypoczynek" to straszne buractwo.
        • venom2.0 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 30.07.09, 17:55
          Czytam Twoją wypowiedź, polaku z irlandii, i śmieję się. A Ty niby
          co robisz, jak piszesz gdzie i za ile???
      • annika.h green_basik stuknij się mocno w głowę 28.07.09, 15:12
        twoja argumentacja może powalić na apopleksję. Co mają wspólnego miernoty
        jeżdżące dokądkolwiek z atrakcyjnością miejsc, które zanieczyszczają swoją
        obecnością? Różnego rodzaju buraczydła jeżdżą wszędzie, odkąd wymyślono tanie
        linie lotnicze i kredyty wakacyjne. Czy to znaczy, że ludzie na pewnym poziomie
        nie mogą już pojechać do Egiptu czy wymienionej przez ciebie Chorwacji, bo to
        obciach? Ręce opadają, kiedy się czyta te pierdoły generowane przez proste
        dzieci internetu.
        • ocelot2 Re: green_basik stuknij się mocno w głowę 28.07.09, 15:32
          tzn. że przed erą tanich linii i kredytów podróżował sam krem de la
          krem światowej socjety? hahaha......
    • kokosowa_ja Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:03
      Jakaś Ty BEZNADZIEJNA-bez obrazy, a co uwazasz ze "bidoki z bloków" sa gorszymi
      ludzmi czy jak?a Ty to jakis nadczłowiek jesteś?? i bezdziesz rezygnowac z
      wyjazdu bo beda ciebie uwazac za "bidoka z bloku". Jedno Ci powiem , ja jestem
      takim bidokiem z bloku, a mam chłopaka jezdzacego po całym swiecie,
      trzaskającego duza kasę w Polsce(zresztą chce mnie bidoka z bloku wyciagac zeby
      razem zwiedzac świat) i nigdy się z czyms takim nie spotkałam, z takim
      określeniem bo to swiadczy o klasie człowieka, Tobie jej brak. Lansuj sie dalej
      powodzenia!
      • rosyjska_niebieska Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:13
        Wyluzuj dziewczyno, bo Ci żyłka pęknie.
        Przecież chyba jasne, że to było pisane z przymrużeniem oka.

        Powiem Ci zresztą w zaufaniu, że ja nie mam nawet klimy w swoim
        samochodzie, i kto jest teraz większym bidokiem, hę?
        Przebijesz mnie?;-)

        A zainspirowała mnie ta dyskusja:
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,98083674,,Egzotyczne_wczasy_.html?v=2
        • kokosowa_ja Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:21
          Z przymruzeniem czy nie z przymruzeniem ale ja np poczułam sie urazona..dobrze
          ze nie kazdy mysli pod takim katem. Zaraz dyskusje poczytam, ale Ty sie tak
          zawsze ludzmi sugerujesz?bo ja nigdy, mam głeboko gdzieś co ktos powiem, wazne
          zebym ja sie dobrze bawiła i to chyba jest odpowiedz, chcesz jechac to jedz.
        • agasz301 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:21
          niejedna taka bidota by Ci zazdrosciła, ze masz taki dylemat, bo
          niektorych nie stac niestety nawet na weekend nad morzem naszym
          pieknym. A biorac pod uwage jakie mamy lato tej jesieni:)) to warto
          pojechac chocby po to aby poleniuchowac i polezec na plazy, bez
          spogladania modlącym wzrokiem w niebo:)) a do Kairu faktycznie
          daleko i z małym dzieckiem nie chciało nam sie jechac. postawilismy
          na luksor, wrocilismy zachwyceni, zwłaszcza ze przewodnik opowiadał
          tak ze mozna było sluchac i słuchac...
        • a-m75 O, tu nie o Majorce... 28.07.09, 17:00
    • sheep2 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:47
      > Wprawdzie mieszkam na osiedlu zamkniętym, no ale jednak, jakby nie
      > było, jest to blok tylko. Więc bida z nędzą;-).

      to jest dopiero szczyt obciachu - "luksusowe" osiedle zamkniete
      • rosyjska_niebieska Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:52

        sheep2 napisała:
        > to jest dopiero szczyt obciachu - "luksusowe" osiedle zamkniete

        ale od frontu jest otwarte, więc nie wiem, może trochę zmniejsza
        jednak ten obciach?;-)
        Dla mnie ważne, że ma parking podziemny, jest nowe, ciche, w niskiej
        zabudowie. I dlatego właśnie je wybraliśmy:-).
        • a-m75 A tu lans: parking podziemny... 28.07.09, 17:01
          • praktyczna Re: A tu lans: parking podziemny... 29.07.09, 10:32
            Re: A tu lans: parking podziemny... i lans niskiej zabudowy .. bo
            jak wiemy w blokach to ... <tarza sie ze smeichu>
    • varna771 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:48
      rowniez wybieram sie do egiptu w pazdzierniku i mam to w dupie czy
      to jest szczyt obciachu czy nie , na mauritius mnie nie stac wiec
      jade tam gdzie finanse pozwolą :)
      • lesialesia Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 20:59
        hmm egipt, tunezja i turcja- dla mnie to miejsca masowego spędu turystów z
        polski. ciężko poznać prawdziwą kulturę tam gdzie wszystko robione jest pod
        turyste...
        • rikol Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 28.07.09, 18:04
          No i co z tego? Tam jest mnostwo do zwiedzania. Egipt jest starozytny,
          koptyjski, muzulmanski. Turcja to starozytny Rzym, miejsca opisane w Pismie
          Swietym (pielgrzymki apostolow), Bizancjum, no i oczywiscie kilkaset lat islamu.
          Tunezja to Kartagina. Dla kazdego cos milego. A co w tym zlego, ze miejscowi
          chca zarobic na turystach? W koncu to samo robia w Polsce gorale, podobnie jest
          nad Baltykiem. chcesz zobaczyc miejscowych, jak zyja? Jedz SAMA do biednej
          dzielnicy - jesli masz odwage.
    • murzynier Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:04
      rosyjska_niebieska napisała:

      > Z opinią, że jeżdżenie do Egiptu to szczyt obciachu zetknęłam się
      > ostatnio przede wszystkim na różnorakich forach, rzadziej wśród
      > znajomych.

      Tylko snobów interesuje innych na taki temat, mam radę: jedź do Egiptu w masce
      niedźwiedzia i nie mów broń Boże nikomu, że tam byłaś. Jak ktoś cię rozpozna to
      mów że to nie ty.
      • rosyjska_niebieska Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:14
        :-)))

        Prawdę mówiąc, bardziej od opinii innych o Egipcie, interesuje mnie,
        jak to jest z tymi problemami żołądkowymi. Nie chciałabym spędzić
        połowy urlopu w hotelowym pokoju z biegunką jako jedynym towarzyszem.
        A podobno 'klątwa Faraona' dotyka sporo osób.
        Czy też wystarczy mocno się odtruć procentami?;-)
        • jack20 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:22
          jak procentow nie wezmiesz z soba to zapomnij o nich w egipcie.
        • kokosowa_ja Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:40
          Nie, murzynier uwiez nie wszyscy snobi maja takie "problemy", bo to zalezy od
          człowieka, mnie nikt nigdy gorzej z racji "klasy" nie traktował, a nawet mam
          fantastycznego chłopaka z własnym domkiem i psem:Di napewno, by nie powiedział
          nie Kochanie tam nie jedziemy, bo tam Twoja sasiadka z góry jezdzi, to bedzie
          przypał przed moimi kolegami, bo jade tam gdz 'plebs'!!:D

          Co do pytanie o zoładek bierzesz smecte czy nifuroksazyd i oczywiscie kielonek
          alkoholu codziennie to zadna faraonka Cie nie dorwie.
          • annjen Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:42
            Weź Nifuroksazyd, oni to sprzedają na "zemstę faraona" pod nazwą Antinal. mi
            przeszło po paru godzinach od zażycia:)
        • a-m75 Zemsta Faraona dopada tylko hipokrytów... 28.07.09, 17:02
        • rikol Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 28.07.09, 18:05
          To chyba zalezy od hotelu; nie wszyscy choruja.
        • wirika Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 29.07.09, 11:18
          Z doświadczenia - bardziej się przejmuj klimatyzowanymi pomieszczeniami. Przez 2
          tygodnie nie miałam śladu dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, ale
          dzięki klimatyzowanej restauracji hotelowej dopadło mnie zapalenie płuc.
    • gazetowy.mail Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:16
      Ładnie ktoś napisał - faktycznie jeżdżenie do Egiptu po to żeby
      sobie pojeździc na kładach to troche dziwne. Ale skoro ktoś lubi.
      Jeżdzę do ciepłych krajów zimą, żeby sie opalić i wygrzać, odpocząć
      i poczytać. Jest mniej turystów, jest taniej, wybieram kraj ciepły i
      taki do którego wylecę z lotniska w moim mieście. Spełnia to Sharm
      i byłam tam kilka razy. W tym roku tydzień all przed sezonem
      kosztował 1.590zł
      Ale Egipt wzdłuż Nilu, kolebka cywizlizacji, historia, muzea itp itd
      to inna bajka. Egipt, Włochy, Grecja - trzy kultury, cywilizacje o
      których uczymy sie na pierwszych lekcjach historii i które obiecałam
      sobie zobaczyć. Więc wtedy trzeba coś w rodzaju obiazdówki wykupować.
      Polecam "Egipt z rejsem po Nilu". Nie tracisz czasu bo płyniesz w
      nocy a w dzień sie budzisz w innym mieście i zwiedzasz. Potem jest
      kilka dni w Hurgadzie i powrót do Polski.
    • gazetowy.mail Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:23
      Tu jest forum egiptomaniaków i bieżące relacje i opinie z wyjazdów:

      forum.gazeta.pl/forum/f,622,Egipt.html
      Zemsta, znaczy sraczka, nie dopadnie Cię jeśli będziesz piła tylko
      wodę butelkowaną i jadła rzeczy gotowane lub smażone, desery i lody
      tylko w hotelu. Żadnego kupowanbia u przydrożnych sprzedawców. A jak
      juz Cię pogoni to w egipskiej aptece kupisz na to tabletki. One są
      na tamtą odmianę. Nasze węgle i smekty sa za małe. MIŁEGO URLOPU.
      • monikinha Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:31
        Woda tylko butelkowana, ale sprawdzaj datę ważności! Wodą też się można nieźle
        struć :/
        Lepsze jest popijanie posiłków alkoholem, winem np. wtedy jesteś bezpieczna.
        Szczególnie, jeśli lubisz surówki i owoce.
    • monikinha Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:38
      A co jest teraz na topie? Chyba Seszele?
    • annjen Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 21:39
      Egipt jest tani, jeśli ktoś kupi all inclusive i siedzi przez tydzień w hotelu.
      jeśli się chce pojeździć i spróbować różnych atrakcji, to trzeba mieć sporo
      pieniędzy. ja byłam w zimie, żeby złapać trochę słońca i uważam to za świetną
      rzecz!
      • b-b1 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 22:07
        Jak pojade z Triada do 3 gwiazdek -bedzie tani..ale nie wiadomo, czy i kiedy wylecę, czy zakwaterują mnie tam gdzie chcę i czy mnie karaluchy nie zjedzą..
        Jak pojade z TUI, albo Scanem do naprawde dobrego hotelu-bedzie drogi-na pewno wróce i karaluchów nie spotkam..
        Egipt nie jest tani gdy wybiera się dobre BP i dobry hotel.
        A zemsta faraona to zmiana flory bakteryjnej, i dopada wielu(mnie i moją rodzinę zawsze). Jesz posiłki przygotowane na ichniejszej wodzie , więc nawet picie wody butelkowej nie pomaga. Trzeba wziąść z Polski nifuroksazyd( w aptecie na recepte)i po problemie..
        • delayla Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 27.07.09, 23:52
          > Jak pojade z Triada do 3 gwiazdek -bedzie tani..ale nie wiadomo, czy i kiedy wy
          > lecę, czy zakwaterują mnie tam gdzie chcę i czy mnie karaluchy nie zjedzą..

          Gwarantuje Ci, że nie :).
          Byłam z Triadą już 2 razy, w tym roku też zapewne ich wybiorę.
          Obydwa razy były fantastyczne, hotele czyściutkie, jedzenie dobre, a rok temu
          nawet dostaliśmy 2 dni gratis, bo się samolot spóźnił :D!
    • posh_emka Bosz......... 24.07.09, 22:17
      Polska to jednak zaścianek skoro ludzie jeszcze żyją i robią rzeczy przejmując
      się opiniami innych.
      Masakra jakaś.

      Na prawdę zależy ci na tym co ktoś pomyśli, a nie na tym,że chcesz tam jechać i
      zobaczyć co-nieco, wypocząć w taki sposób w jaki ci pasuje?
      Czy jak twoim ulubionym kolorem samochodu będzie zielony to nie kupisz bo krąży
      opinia,że zielony to kolor biedoty?

      Normalnie oczom nie wierzę jak czytam takie wywody.
      • rachela25 Re: Bosz......... 30.07.09, 12:29
        <<<<podejmujesz argument biedoty mieszkajacej w blokach,
        jednoczesnie sama
        > czujac sie lepsza, bo budowlaniec pie*dolnal Ci parkan wokol
        bloku,>>>

        hehehe najlepsze
    • menk.a Re: No pomyśl, co też ludzie o Tobie powiedzą? 24.07.09, 22:22
      Że nie masz gustu, jesteś biedaczką, a fotami z zapchasz nk.:DD
      A najpewniej będą tak twierdzić albo ci, którzy już tam byli, albo jacyś
      nowobogaccy.
      Niezły dowcip. Ja tu naprawdę zejdę ze śmiechu kiedyś. Proszę mnie nie
      reanimować wtedy.:DDD
      • madai Re: No pomyśl, co też ludzie o Tobie powiedzą? 24.07.09, 22:28
        Uwazam, ze Egipt jest swego rodzaju obciachem, bo jada do niego ci,
        ktorzy nie maja pomyslu na wakacje, lub nie maja czasu, zeby spedzic
        je w innym kraju, a maja tylko tydzien urlopu i chca zaznac
        luksusow. Dla mnie jednak najwiekszym obciachem jest Tunezja.

        Sama bylam w Egipcie kilka razy i w tym roku rowniez sie wybieram,
        wlasnie w listopadzie moze, zeby wygrzac kosci. W lecie jezdze do
        krajow europejskich, pozwiedzac, a zima albo tropiki, albo "tania"
        Afryka. Choc klocilabym sie, czy taka tania, bo tydzien z ALL w 4-5*
        to koszt minimum 2 tys.
        • posh_emka Re: No pomyśl, co też ludzie o Tobie powiedzą? 24.07.09, 22:44
          To może jedź do Pacanowa- tam takie tłumy nie walą no i nie będzie tylu
          chwalipięt i fotek na NK.....
        • roomster Re: No pomyśl, co też ludzie o Tobie powiedzą? 30.07.09, 22:07
          "Uwazam, ze Egipt jest swego rodzaju obciachem, bo jada do niego ci,
          ktorzy nie maja pomyslu na wakacje, lub nie maja czasu, zeby spedzic
          je w innym kraju, a maja tylko tydzien urlopu i chca zaznac
          luksusow.
          Sama bylam w Egipcie kilka razy i w tym roku rowniez sie wybieram"

          No i co o tym sądzić??
          • dylfinka Re: No pomyśl, co też ludzie o Tobie powiedzą? 31.07.09, 11:33
            DOBREEEEEEEEEE
    • jack20 A tak na serio nazywac Egipt szczytem obciachu 24.07.09, 22:26
      to trzeba byc ostro poeb...
      Polscy niektorzy "swiatowcy" maja ostro nasrane pod kopula
    • kokosowa_ja :) 24.07.09, 22:52
      Ja tam mam wrazenie, ze autorka nie ma sie przed kim pochwalić wiec wybrała
      forum. Cieszymy sie Twoim szcześciem, ze zwiedziłaś w te wakacje Majorke i
      jedziesz do Egiptu, ze mieszkasz w cichym osiedlu strzezonym z cichym podziemnym
      parkingiem, wszyscy teraz mdlejemy;).
      • rosyjska_niebieska Re: :) 24.07.09, 23:08
        Ach, moja droga, cieszę się, że cieszysz się moim szczęściem. No
        naprawdę wzruszyłam się.
        Chciałabym jeszcze pogłębić swoją wypowiedź, i dodać, że ponadto
        posiadam wentylator stojący, liliowego kota, zasłonkę prysznicową i
        4 koronki w jamie ustnej.
        NO, to teraz możesz już sobie zzielenieć z zazdrości.
        • guyritchie to nie tytanowe implanty? 28.07.09, 14:39
          wiec nie ma czego zazdroscic.
          • prezes_pan Re: to nie tytanowe implanty? 28.07.09, 22:26
            koronki? jeśli nie są z tlenku cyrkonu po 2.500 PLN sztuka, to nawet
            o nich nie wspominaj i lepiej się nie pokazuj w dyskotece bo
            ultrafiolet cię zdemaskuje buhaha
        • saturnin Re: :) 29.07.09, 09:24
          liliowe koty (pewnie brytyjczyk) są oklepane. zasłonka prysznicowa.. no proszę Cię.. tylko współczuć. wentylator? trzeba było oszczędzić na jednym wyjeździe i kupić klimatyzator. nic dziwnego że stać Cie na wyjazdy w takie kiepskie miejsca skoro chwalisz sie takimi rzeczami.
      • koci_mietka czyżby z mm do WW ? 28.07.09, 15:05
        A mi się zdaje, że autorka wątku jest zakompleksionym napływem... i stąd to
        chwalenie i obawa przed "byciem wieśniarą". Czy nie przypadkiem z małego
        miasteczka do Wielkiej Warszawy i to w dodatku na strzeżone osiedle z
        parkingiem ?! (podziemnym hi hi)
      • a-m75 kokosanko... 28.07.09, 17:04
        Czyżbyś jak ja, zieleniała z tej zazdrości? ;)
    • ameno33 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 24.07.09, 23:02
      rosyjska_niebieska napisała:

      > Z opinią, że jeżdżenie do Egiptu to szczyt obciachu zetknęłam się
      > ostatnio przede wszystkim na różnorakich forach, rzadziej wśród
      > znajomych.Pokutuje podobno przekonanie, że tylko bidoki z bloków
      > jeżdzą do Egiptu i Tunezji, po to, by powstawiać sobie później foty
      > na naszej klasie;-).

      Jedzie sie tam,gdzie przede wszystkim pragnie sie pozwiedzac,cele zas podrozy
      dla kazdego wydaja sie inne.Dla niektorych jest to po prostu slonce,ciepla woda
      i zwiedzanie a najlepiej polaczenie wszystkiego na raz jesli starczy czasu.

      >
      > A ja właśnie, rozochocona niedawną Majorką, wymyśliłam sobie jeszcze
      > tydzień w Egipcie w październiku lub listopadzie.
      > No i nie wiem, czy nie wyjdę na wieśniarę;-).
      > Wprawdzie mieszkam na osiedlu zamkniętym, no ale jednak, jakby nie
      > było, jest to blok tylko. Więc bida z nędzą;-).

      Osiedle te zanim zostalo zamkniete tez takowe bylo ? Bloki to bloki,prosta
      konstrukcja z plyt.

      >
      > Pokutuje ponadto przekonanie, że Egipt jest tani. A ja dziś
      > sprawdziłam Neckermanna i biorąc pod uwagę porządny, co najmniej
      > 4*hotel (a w Afryce, to podobno 5* nawet trzeba brać)+ all
      > inclusive, to nawet na tydzień jest to wydatek 4-5 tysięcy.
      > Więc wcale nie tak tanio.

      Cena zalezy od wartosci $ a bylo duzo ponizej tej kwoty.

      >
      > Poza tym, przynajmniej mnie się tak wydaje, że akurat Egipt warto
      > zobaczyć, choćby po to, by zwiedzić Kair, czy też zrobić sobie rajd
      > safari po pustyni.
      >
      > Więc jak to jest? Naprawdę jest tak brudno i beznadziejnie, że
      > lepiej szukać sobie innego kierunku podróży? I czy każdego
      > Europejczyka dopadną problemy z żołądkiem?

      Dla zwiedzania kazde miejsce warto zwiedzic,i jaki to kraj nie ma
      znaczenia,poznajesz ludzi,ich zycie i zwyczaje a przede wszystkim robisz
      pamiatkowe zdjecia bo nie wiesz czy jeszcze w zyciu tam powrocisz.Licza sie
      tylko chwile...

      >
      > ps. Konta na naszej klasie nie mam, więc jakby co lansować się nie
      > będę;-)
    • iberia.pl no jasne, ze naprawde, jak sie chcesz polansowac 25.07.09, 09:59
      to lec na Malediwy albo Bora Bora :-D
    • potworski Oczywiście, że to obciach 25.07.09, 10:08
      > A ja właśnie, rozochocona niedawną Majorką, wymyśliłam sobie jeszcze
      > tydzień w Egipcie w październiku lub listopadzie.
      > No i nie wiem, czy nie wyjdę na wieśniarę;-).


      Oczywiście, że wyjdziesz na wieśniarę. Egipt to kierunek, który obierają sobie
      za cel jedynie społeczne niziny=widziałem nawet wczoraj taką sytuację, jak
      bezdomny na dworcu podchodzi do kolesia w kolejce i o coś go prosi. Ten dał mu
      dwa bilety na wycieczkę do pięciogwiazdkowego hotelu w Sharm. Bezdomny najpierw
      go wyśmiał a potem pozwał do sądu o zniewagę. Facet dostał 6 miesięcy w zawiasach.
      Osoby z zamkniętych osiedli aby dobrze wypaść w środowisku powinny co najmniej
      raz w roku wynająć transatlantyk Queen Mary II i zrobić na nim wielką imprezę
      połączoną z rejsem dookoła świata i pokazem sztucznych ogni.
    • sylenth To pytanie to naprawdę szczyt obciachu... 25.07.09, 12:39
      i udowadnia, iż istnieją tak puste i zakompleksione osoby, że przy wybieraniu
      miejsca urlopu kierują się obawami związanymi z ewentualnymi późniejszymi
      reakcjami znajomych
      • artystka123 Re: To pytanie to naprawdę szczyt obciachu... 25.07.09, 13:55
        Co do zemsty faraona to wydaje mi się, że jest to kwestia
        indywidualna - tego jak bardzo ktoś ma odporny układ pokarmowy na
        nowe środowisko bakteryjne. Ja i moja rodzina nigdy nie
        chorowaliśmy, ale wiem, że innym to się zdarzało bez względu na
        stosowane środki ostrożności.
        Moje porady odnośnie tego jak uniknąć faraona to:
        1. Oczywista oczywistość : nie pić wody z kranu i żadnych niepewnych
        źródeł - tylko woda butelkowana. My nawet zęby myjemy z użyciem wody
        z butelki.
        2. Nie jemy surowych owoców, warzyw.
        3. Jeżeli zamawiamy jakiegoś drinka, koktajl w knajpie uważać trzeba
        na to,żeby barman nie dodał do niego kostek lodu, bo można się
        zapomnieć, a woda na kostki lodu prawdopodobnie pochodzi z kranu.

    • artystka123 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 25.07.09, 13:49
      Ja tam uważam, że szczytem obciachu jest takie pogardliwe podejście
      do innych ludzi, wywyższanie się i kategoryzowanie destynacji na
      zasadzie : dla plebsu i dla nas - bogaczy, ale to szczegół ;)

      Co do Egiptu to - jak ktoś wcześniej powiedział, może być to zarówno
      destynacja luksusowa, jak również dla osób o ograniczonym budżecie.
      Zależy to od tego jakie biuro i hotel się wybierze.
      Rzeczywiście ostatnimi czasy Egipt, Tunezja etc. stały się dość
      popularne wśród Polaków, ceny wyjazdów są również dość
      konkurencyjne, ale jak dla mnie to,że każdy "bidak" tam jeździ nie
      sprawia, że staje się to kierunek nieatrakcyjny.
      Byłam w Egipcie 2 razy i uważam, że to piękny kraj, interesujący dla
      osoby, którą ciekawi historia, historia sztuki i architektury. Jest
      dużo miejsc, które warto odwiedzić w celach edukacyjnych, a także
      liczne możliwości rekreacji i wypoczynku.
      Myślę, że dla osoby, która zaczyna podróżowanie po świecie Egipt
      jest jedną z pozycji obowiązkowych na liście zagranicznych podróży i
      jak dla mnie to żaden obciach tam jeździć. Jak ktoś się chce
      podbudować, że jest VIP - em, proponuję jechać z TUI, Thomasa Cooka
      czy innego typowo niemieckiego biura - najlepiej z niemieckiego
      katalogu, ponieważ jest to gwarancja dobrego poziomu usług, wybrać
      hotel 5* lub wyżej, a to zapewni odseparowanie od "plebsu" i
      poczucia obciachu...
      • evil-minded Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 25.07.09, 14:24
        Coś w tym jest, że do Egiptu i Tunezji jeżdżą biedaki ;)
        W zeszłym roku leciałam do Tunezji :D [pierwszy raz na taką wycieczkę, wcześniej
        na nieco bardziej ekskluzywnych byłam], i już na lotnisku doznałam szoku. Polacy
        dosłownie rzucili się na sklep bezcłowy i nakupili pełno alkoholu, a ponadto
        robili sobie zdjęcia już na lotnisku. Trochę to dziwne. Brzydko to tak oceniać
        po wyglądzie, ale po niektórych już od razu widać było że tzw bidakami z bloków
        są, bo panie założyły sobie tipsy z cekinami, białe szpilki, a panowie, no jak
        to mężczyźni z Polski, sandały, skarpety. Później już, na 2dniowej wycieczce na
        Saharze, gdzie pot się lał z ludzi strumieniami, większość wycieczki na drugi
        dzień w tych samych przepoconych ciuchach chodziła. Fuj! Kiedy zaproponowałam,
        żebyśmy zrobili zrzutkę dla przewodnika, zostałam zakrzyczana, że on i tak dużo
        zarabia, bo "Zna pani kogoś, kto w Polsce aż 100 zł na dzień zarabia?!". W
        takich granicach były dwudniowe chyba zarobki tego tunezyjskiego przewodnika,
        jeżeli to, co mówił, było prawdą oczywiście.
        Ale oczywiście mozna wybrac najdroższy hotel z oferty i w nim wypoczywac. Tylko
        czy warto? W Egipcie to chociaż człowiek sobie ponurkuje, Tunezja jest trochę
        nudna. Watro jechac i się wygrzac, najlepiej jesienią czy zimą.
        Tak w ogóle, to chętniej bym wybrała teraz na wakacje kraje Europy zachodnie,
        Włochy, Hiszpanię, Francję, pozwiedzała piękne miasta, Toskanię, niż do Egiptu
        czy Tunezji jechała.
        Ale co kto lubi, nasz polski folklor turystyczny też swój urok ma :D
        • lutecja4 Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 26.07.09, 22:14
          evil-minded napisała:
          "Tunezja jest trochę
          nudna. Watro jechac i się wygrzac, najlepiej jesienią czy zimą."
          szczególnie zimą w Tunezji można się wygrzać-na pewno wiesz, o czym piszesz?
    • 0lla Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 25.07.09, 14:24
      Osoby, ktore mowia ze to obciach po prostu sa zawistne. Gdyby im dac mozliwosc
      wyjazdu do Egiptu za free, to przypuszczam, ze by nie pogardzili ;)
      Mnie zawsze fascynowal starozytny Egipt i chetnie bym tam sie przejechala
      zobaczyc to, co z niego pozostalo, ale mnie nie stac na wyjazdy. Bede wiec
      zmuszona podziwiac fotki znajomych na naszej klasie i im troche pozazdroszcze :)
    • kadfael Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 25.07.09, 14:25
      EEEe, co Ty się przejmujesz, czy cos jest szczytem obciachu! masz
      ochote-jedź. Ja tam na takie rzeczy nie zwracam uwagi.
      • czesiekkk Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 28.07.09, 22:00
        Coś na rzeczy jest. Obciachem jest płyta ze zdjęciami a na niej zdjęcia turysty
        lub turystki w sandałach, z okularami przeciwsłonecznymi i bez okularów
        przeciwsłonecznych itd. itp. Do tego buźka w perspektywie ze Sfinksem. Wiocha.
    • she8 Mnie dziwi jedno: 25.07.09, 14:32

      Mnie dziwi jedno: wszyscy MUSZĄ wiedzieć, gdzie TY spędzasz wakacje?
      to dopiero szczyt obiachu...
      • rosyjska_niebieska Re: Mnie dziwi jedno: 25.07.09, 15:18
        No widzisz, już przed wyjazdem na urlop starałam się chodzić w pracy
        opłotkami, jak wychodziłam z pokoju, to przemykałam chyłkiem, byleby
        tylko ktoś mnie nie dopadł z pytaniem, gdzie spędzę urlop.
        Z kolei w swoim biurze chowałam się pod biurko albo udawałam bardzo
        zajętą, ale i tak mnie dopadli.
        Mogłam co prawda powiedzieć, że jadę na wieś do babci Jadzi, ale ja
        to taka niedoświadczona jestem, że powiedziałam prawdę. Jednej
        osobie. I to było aż nadto.
        Ale coż się dziwić, gdy ktoś pracuje w korporacji. To jest dopiero
        obciach;-).

        Ale teraz w listopadzie, gdy pojadę do kontrowersyjnego Egiptu, to
        już taka głupia nie będę. Powiem po prostu, że jadę do ww babci
        Jadzi na wykopki.
        Btw. czy w listopadzie jest jeszcze co wykopywać? Bo nie chciałabym,
        żeby ktoś odkrył straszną prawdę;-)
        • she8 Re: Mnie dziwi jedno: 25.07.09, 17:26
          Och, teraz nie dziwi nic.
          Udnych wakacji szczerze życzę, i, szczerze również, tylko takich
          problemów.Tobie, sobie, innym (kolejność dowolna).
          A teraz - miłego weekendu, wyluzuj:)
          • a-m75 ia do tego taaaaka praca... 28.07.09, 17:18
            Rany.... do tego taka fajna praca w kolporterze...
            A nie, w korpo.. ra..cji...
            Takie trudne słowo...
        • vandikia Re: Mnie dziwi jedno: 28.07.09, 22:21
          rosyjska_niebieska napisała:

          > No widzisz, już przed wyjazdem na urlop starałam się chodzić w
          pracy
          > opłotkami, jak wychodziłam z pokoju, to przemykałam chyłkiem,
          byleby
          > tylko ktoś mnie nie dopadł z pytaniem, gdzie spędzę urlop.
          > Z kolei w swoim biurze chowałam się pod biurko albo udawałam
          bardzo
          > zajętą, ale i tak mnie dopadli.
          > Mogłam co prawda powiedzieć, że jadę na wieś do babci Jadzi, ale
          ja
          > to taka niedoświadczona jestem, że powiedziałam prawdę. Jednej
          > osobie. I to było aż nadto.
          > Ale coż się dziwić, gdy ktoś pracuje w korporacji. To jest dopiero
          > obciach;-).
          >
          > Ale teraz w listopadzie, gdy pojadę do kontrowersyjnego Egiptu, to
          > już taka głupia nie będę. Powiem po prostu, że jadę do ww babci
          > Jadzi na wykopki.
          > Btw. czy w listopadzie jest jeszcze co wykopywać? Bo nie
          chciałabym,
          > żeby ktoś odkrył straszną prawdę;-)



          ale ty pusta jednak jesteś, taka korporacyjna dziunia wlasnie, sama
          esencja
          majorka to nie seszele, wiec przestan się nią tak podniecac,osiedle
          zamkniete to obciach, egipt - co kto lubi, a na wsi w listopadzie
          jest już po wykopkach, co powinnas wiedzieć jako osoba mająca wiedzę
          ogólną o własnym kraju
    • cala_w_kwiatkach Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 25.07.09, 20:58
      tak, to szczyt obciachu, nie jedz!
    • mahadeva Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 26.07.09, 15:51
      ja bym sie nie kierowala w zyciu rzekomym obciachem :) jesli chcesz zobaczyc
      egipt, to jedz, rzeczywoiscie sa tam zabytki i fajne rafy
      oczywiscie sa fajniejsze i drozsze miejsca, ale przeciez egipt tez jest ok
      chyba te 4-5 tys to przesada, ja zapłącilam 2,4 za wystarczajacy hotel w kwietniu
      ceny innych tropikalnych miejsc sa duzo duzo wyzsze
      oczywiscie moze w egipcie nie ma tego klimatu, ale warto zobaczyc :)
      • po_etry Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 26.07.09, 16:05
        Dajcie spokój z radami dla tej pańci, toż to jakaś totalna idiotka.
    • dopracowanywkazdymcalu Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 26.07.09, 17:06
      Egipt jest zly bo tani :)

      Gdyby egipt kosztowal tyle co dominikanaalbo inne maledify to by bil
      je na glowe prestizem.
      Gdzie jest NA RAZ taka woda, takie slonce, takie rafy koralowe (przy
      hotelach tez), taka obsluga (nie liczyc najtanszych hoteli bo wtedy
      wszedzie jest kiepska obsluga), takie zabytki, taka historia, takie
      imprezy ... ale wszsytko na raz w jednym miejscu. Jedyny minus to
      ci arabowie troszke meczacy.
      Ale egipt jest be tylko dlatego ze kazdego stac by tam jechac.
      Lepiej jechac w gorsze miesjce ale drozsze.
      • agaoki Re: Czy Egipt to naprawdę szczyt obciachu??? 26.07.09, 17:21
        nie jedź absolutnie do Egiptu, bo wyjdziesz na wieśniarę!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka