Dodaj do ulubionych

Do matek, które mają synów

14.08.09, 09:38
Kochane, nie wiem czy wybrałam odpowiednie forum, ale zależy mi na opinii
kobiet, które już mają dzieci. Właśnie się dowiedziałam, że oczekuję kolejnego
syna. Ja, która od zawsze wyobrażała siebie jako matkę dwóch córek, będzie
mamą dwóch chłopców. I wiem, że najważniejsze są zdrowe dzieci, dziękuję
codziennie za to, tylko jakoś tak trudno nagle zmienić w głowie obraz, który
podświadomie pielęgnowało się od dzieciństwa. Mój pierwszy synek jest
najsłodszym chłopczykiem na świecie, nie zamieniłabym go na żadną córkę i
wiem, ze gdy urodzi się drugi, też zakocham się w nim na zabój natychmiast.
Ale tak sobie wczoraj myślałam, że etap przyklejenia do rodziców minie, a
wtedy chłopcy dojrzeją i ważniejsi będą dla nich koledzy i sprawy poza domem.
Boję się, że z synami nie można zbudować więzi, które można utworzyć się z
córkami. Nie mam żadnej bliskiej przyjaciółki, z którą łączyłyby mnie pasje i
zawsze wydawało mi się, że to z córką będę szaleć na zakupach, wyjeżdżać na
babskie weekendy, naśmiewać się z ostatniego odcinka Mody na Sukces. Jest mi
tak smutno, kiedy pomyślę, że nie będzie tego wszystkiego w moim życiu...
Dlatego zdecydowałam się tu napisać: Czy są jakieś mamy synów, które mają
bliską więź również z synami? Które mogą powiedzieć, że ich dorosły syn jest
jednocześnie ich przyjacielem?
Obserwuj wątek
    • naonja81 Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 09:48
      postaraj sie o trzeciego bachora i nie bedzie klopotu.
      a z syna nie rob najlepszej przyjaciolki bo go spedalisz i
      zniszczysz mu zycie.
      • nnninaaa Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 12:50
        naonja81 napisała:

        > postaraj sie o trzeciego bachora i nie bedzie klopotu.
        > a z syna nie rob najlepszej przyjaciolki bo go spedalisz i
        > zniszczysz mu zycie.

        O rany, mam nadzieję, że nie jesteś kobietą, bo taka baba z takim wulgarnym
        językiem to zawsze dla mnie mega porażka.
    • brzydula_betty Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 09:48
      Ja nie jestem matką syna (ani córki) ale się wypowiem. Z reguły ludzie chcą mieć
      tzw parkę i też czasem są zawiedzeni gdy znów rodzi sie syn lub druga córka. Ale
      Twoje podejście jest głupie i niedojrzałe ale ludzkie i normalne.
      nnninaaa napisała:
      chłopcy dojrzeją i ważniejsi będą dla nich koledzy i sprawy poza domem.

      A myślisz, ze córki nie dojrzeją?i nie bedą miały swojego życia? będą.
      Nie mam żadnej bliskiej przyjaciółki, z którą łączyłyby mnie pasje i
      > zawsze wydawało mi się, że to z córką będę szaleć na zakupach, wyjeżdżać na
      > babskie weekendy, naśmiewać się z ostatniego odcinka Mody na Sukces. Jest mi
      > tak smutno, kiedy pomyślę, że nie będzie tego wszystkiego w moim życiu...

      wydaje mi się, ze matka ma być przede wszystkim matką a przyjaciółki powinna
      mieć swoje własne i matka i córka. Myślisz, ze mając 40 czy 50 lat będziesz się
      świetnie bawić w towarzystwie nastolatki? Dziecko nie jest po to, zebyś mogła z
      nim szaleć za zakupach itp, od tego ma się w życiu własnie przyjaciół. Poza tym
      do czasu gdy córka byłaby już duża aktorzy z Mody na sukces mogliby już poumierać
      • li_lah Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 21:39
        Poza tym
        do czasu gdy córka byłaby już duża aktorzy z Mody na sukces mogliby już
        poumierać


        hahahahahaha 10/10
    • bzy-k Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 09:48
      Nie jestem co prawda matką synów, natomiast jestem synem takiej matki jak ty. Odpuść natychmiast swoje wyobrażenia:

      "Boję się, że z synami nie można zbudować więzi, które można utworzyć się z córkami. Nie mam żadnej bliskiej przyjaciółki, z którą łączyłyby mnie pasje i zawsze wydawało mi się, że to z córką będę szaleć na zakupach, wyjeżdżać na babskie weekendy, naśmiewać się z ostatniego odcinka Mody na Sukces. Jest mi tak smutno, kiedy pomyślę, że nie będzie tego wszystkiego w moim życiu..."

      bo zrobisz im potworną krzywdę!! wychowasz biologicznych samców o osobowości samicy. Będą mieli tylko problemy w życiu i ciężką pracę nad sobą.
      • melixsa Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 10:02
        Gdy byłam w ciąży wydawało mi się, że na 100% będę mieć dziewczynkę. Cieszyłam
        się. W końcu to takie ekscytujące, mieć miniaturkę siebie samej. Same jesteśmy
        kobietami, więc łatwo nam sobie wyobrazić przyszły rozwój córki i naszą role w
        nim. O facetach wiemy tylko to, co widzimy, są nam bardziej obcy- to jasne, że
        boisz się, iż kontakty z synami będą dla Ciebie inne, mniej zrozumiałe, ale na
        pewno w żaden sposób gorsze.

        Urodził mi się syn :) Nie będzie strojenia, wspólnych zakupów, babskich plotek.
        Większą intymność nawiąże na pewno ze swoim tatą. On wprowadzi go w dorosłe
        życie, będzie dla niego wzorcem do naśladowania.

        Mimo to, nie wątpię, iż będę najważniejszą kobietą w jego życiu, aż do czasu,
        gdy jakaś pindzia uwiedzie go ;)

        Rozumiem, że w ciąży męczy miliony myśli i ma się bardzo dziwne nastroje. To nic
        złego, jeśli po prostu miną i nie będziesz próbowała na swych synkach
        zrekompensować sobie braku córki. Wierzę w to i pozdrawiam.
        • kkk Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 11:14
          ---'bede jedyną kobietą jego życia do czasu jak jakas pindzia
          uwiedzie go...'
          STRASZNE i ŻAŁOSNE jest to co piszesz :/:/
          typowa matka synia-mamuni!!!
          NIE rób z niego KALEKI!@!!!
          • melixsa Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 14:09
            kkk napisała:

            > ---'bede jedyną kobietą jego życia do czasu jak jakas pindzia
            > uwiedzie go...'
            > STRASZNE i ŻAŁOSNE jest to co piszesz :/:/
            > typowa matka synia-mamuni!!!
            > NIE rób z niego KALEKI!@!!!

            A Ty naprawdę taka głupia jesteś czy tylko się zgrywasz? Chociaż byś cytowała
            poprawnie, bo słowa jedyna i najważniejsza chyba się od siebie różnią. Tak samo
            jak pisanie czegoś z przymrużeniem oka.
            Ty to jesteś typową kaleką upośledzenia czytania ze zrozumieniem i wyciągania
            wniosków. To dopiero żałosne.
      • malomila biedni chłopcy 15.08.09, 21:46
        jesteś straszną matką i boję się sobie wyobrazić jaką będziesz
        teściową.
        proponuję znaleźć sobie koleżankę albo psychologa :( przykre
    • wanilinowa Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 10:07
      znam kilka rodzin podobnych do Towjej i w każdej z nich matka
      ma "szczególne" miejsce - wszyscy mężczyźni dbają o swoją jedyną
      kobietę :)
      a jeśli chodzi o dorastanie dzieci, to córkę też byś musiała
      wypuścić spod skrzydeł.. więź z dziećmi może być przyjacielska, ale
      nie może zastępować zwykłych przyjaźni.
      • kkk Posłuchaj 14.08.09, 11:12
        Jestem drugą córką swojej mamy, też miałam być chłopcem ale jakoś
        tak wyszło :)
        Nie układaj sobie w głowi eże córką stworzyłabyć psiapsiółkowyh
        duet, papużki inerozłaczki, razem na zakupy, na wyjazdy, wspólne
        weekendy (!) i inne takie.
        Nic z tych rzeczy z moją mamy nie robimy, nie robiłyśmy a w miare
        upływu wieku poszłyśmy do swoich domów i tworzymy oddzielne rodziny.
        takze nie wyobrazaj sobie że byłybyście tak idealnie zgrane, może
        własnie synowie bedą cię nosić na rekach, spedzac weekendy, mieć
        wspólne pasje???
        Otwórz się i nie zamykaj na synów ;)
        • kkk Re: Posłuchaj 14.08.09, 11:13
          W mnie to własnie matka dla SYNA jest taka jedyna i najważniejsza.
          Córeczki sa tatusia ;)
          • ruda.ryba Re: Posłuchaj 15.08.09, 21:48
            kkk napisała:

            > W mnie to własnie matka dla SYNA jest taka jedyna i najważniejsza.
            > Córeczki sa tatusia ;)

            problem w tym, że córeczka tatusia, nie jest tak niebezpiecznym i
            żałosnym zjawiskiem jak synek mamusi...
    • annjen Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 11:17
      chyba pozostanie Ci czekać na synową:), albo starać się do skutku...
      • feminasapiens Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 11:37
        annjen napisała:

        > chyba pozostanie Ci czekać na synową:)

        Albo na wnuczkę ;)

        A co do sedna: ja jestem dorosłą córką, ale to akurat mój dorosły
        brat mieszka w jednej miejscowości z mamą, a ja wyjechałam do miasta
        odległego o 400 km.
        Więc sama widzisz że różnie to bywa.

        To jest tak że jedne córki lubią "psiapsiółkować" z mamami a inne
        nie.

        Poza tym przychylam się do powyższych opinii: dzieci wychowuje się
        nie dla siebie, ale
        - dla wnuków (czyli dzieci ich dzieci) aby miały z nimi dobre
        relacje i aby twoje dzieci mogły swoje dzieci wychować dobrze,
        - albo jak kto woli: dla społeczeństwa,
        - albo jak kto woli: dla ich (dzieci) samych, żeby były szczęśliwe.

        Dorosłe córki/synowie mają swoje sprawy. Co nie znaczy że nie
        odwiedzają i nie wspomagają w potrzebie.
    • 83kimi Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 11:18
      Jestem kobietą i nie śmieją się z mamą z Mody na sukces, a babskie weekendy
      spędzam z przyjaciółkami, co nie znaczy, że mamy nie kocham. Musisz zacząć żyć
      swoim życiem - dzieci to jedno, znajomi to drugie. Zawsze przyjdzie ten dzień,
      gdy dzieci opuszczą dom, nawet jeśli to będą córki. Dlatego tak ważne jest, by
      mieć coś poza dziećmi - swoje pasje, zainteresowania, znajomych.
    • mahadeva Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 11:22
      to nie jest normalne, ze nie masz przyjaciol i oczekuje tego od
      dzieci, lepiej jak najszybciej przestan
      po drugie, rozumiem, ze moglas wolec corke i to dalo sie zrobic,
      wystarczylo poznac odpowiednie metody, nie zrobilas tego - trzeba
      piwo wypic
      • kkk o włąśnie 14.08.09, 11:26
        dobrze móicie...
        Trzeba mieć swoje życie piza dziećmi! Bardzo wazne!
        Dla naszej mamy byłyśmy całym światem, choć miała męża i całkiem
        normalne, udane małzeństwo. Teraz jestesmy dorosłe, mamy swoje domy
        i rodziny a ona fatalnei znosi to, taki syndrom PUSTEGO GNIAZDA.
        to duuuży błąd :/
        • la.bruja Re: o włąśnie 14.08.09, 11:30
          haha...skąd to znam... ;) tyle, że u mnie gorzej, bo wymarzone
          małżeństwo (rodziców) to nie było. Tym silniejsza była/jest
          tendencja do robienia ze swoich dzieci psiapsiółek itp. Co trwa do
          dzisiaj :( I to jest fatalne.
      • la.bruja Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 11:28
        Jestem matką syna i oświadczam wszem i wobec, że jest to świetna
        sprawa :) :) Ponieważ jestem też córką matki, co właśnie chciałaby
        widzieć mnie w roli swojej najlepszej przyjaciółki, to wiem, jakie
        to jest OBCIĄŻAJĄCE :/ Tak jak tu zostało już powiedziane: dorośli
        mają swoich przyjaciół i dzieci też. Naruszenie porządku naturalnego
        nigdy nie jest dobre.
        Dzieci nie są naszą własnością. Amen :)
    • sundry Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 11:29
      Ja napiszę z innej beczki-pilnuj,żebyś maminsynków nie
      wychowała.Moja sąsiadka ma w domu trzech dorosłych facetów,każdy z
      prawem jazdy,a zakupy taszczy sama,a żaden z nich palcem nie
      ruszy,żeby jej w czymś pomóc.
    • and-a Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 11:31
      A ja jestem naopiekuńczą matką 17-latka i nie "wiszę" nad nim, nie
      zamęczam go swoimi sprawami, nie absorbuje i nie wymagam,żeby jego
      życie koncentrowało się wokół mnie. Pewnie,że czasami ingeruję w
      jego życie,ale wbrew nadopiekuńczości mam tego świadomość i jak mówi
      stare przysłowie "dzieci chowamy dla świata nie dla siebie".
      To miała być córeczka, wyszedł synek i też super.Świetny facet,
      różny ode mnie (nie tylko płcią), ale i ma lepszy stosunek do
      świata,a kontakt mamy chyba dobry, bo nawet jeśli mnie często nie
      rozumie, to np. z meczu wysyła sms-y w stylu "jestem na
      stadionie,żyję",a jak jest zadyma (jest kibicem) to jeśli mecz jest
      równolegle w tv sms-y "jest zadyma, wychodzę, nie denerwuj się" i ja
      to cenię. Nie jest idealnie,ale to i dobrze,a ja staram się go
      wspierać,a nie uwieszać się psychicznie na nim, bo bym mu wielką
      krzywdę zrobiła! Myśl kobieto, bo wygląda na to,że już kombinujesz
      jak to na starość synek będzie z Tobą mieszkał i mamie pomagał, bo
      ona sama biedna...
      • mila993 Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 12:44
        ja mam w pracy koleżankę, której świat kręci się wokół 10-letniego syna. Od
        tapety z jego podobizną na naszym wspólnym komputerze, kalendarzu z jego
        podobizną w naszym biurze, po spełnianie każdej jego zachcianki (z tego co
        słyszę).....
    • nnninaaa Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 12:49
      Czytam jeszcze raz początek wątku i nie wiem gdzie jest napisane, że chcę zrobić
      z syna maminsynka. Wychowam obu na facetów, stąd tęsknota za córką, której mieć
      nie będę. Pisząc o przyjaciółce, nie mam na myśli wypad do dyskoteki z
      koleżankami córki, ale np częste rozmowy, które ja prowadziłam ze swoją mamą, a
      których było brak między nią a moim bratem. A przecież wychowywała nas obydwoje
      tak samo, poświęcając jednakowo dużo czasu i zainteresowania. Często chodziłam z
      mamą do kina, teatru, na kawę - były to fajne, babskie wypady, bez jakiegoś
      spoufalania się z mojej strony. Bo wierzcie mi, można być przyjaciółką mamy, a
      jednocześnie znać granice, których przekroczyć nie można (moja mama by nigdy na
      to nie pozwoliła). Mój brat, fajny facet, nigdy nie chciał z nami nigdzie pójść,
      rozmawiać. Może to taki typ, chociaż to na nim zbudowałam swoje wyobrażenia o
      synu. Kochającym, ale bardzo na dystans. Nie mam zamiaru w dzieciach szukać
      znajomych - tych mam naprawdę sporo, chociaż brak prawdziwych przyjaciół. Nie
      jestem osobą samotną; w moim życiu dużo się dzieje, ale to rodzina jest dla mnie
      ważna. Mam świetnego męża i takie będę mieć dzieci, tylko boję się, że z synami
      nie będę tak bardzo związana, jak byłabym z córką. Mam nadzieję, że się mylę.
    • bertrada Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 13:01
      Obawiam się, że żadne dziecko nie zastąpi przyjaciół i nie zapewni Ci
      towarzystwa. Prawdopodobieństwo, że będziecie mieć te same gusty, te same
      zainteresowania i będziecie nadawać na tych samych falach, jest zbyt małe żeby
      je brać pod uwagę. Nie mówiąc o tym, że będzie was dzielić całe pokolenie, co w
      dzisiejszych czasach pełnych radykalnych zmian technologicznych i obyczajowych,
      jest przepaścią nie do przeskoczenia. Ty będziesz dla dziecka jak upośledzona a
      ono dla Ciebie jak kosmita. To tylko na filmach można zobaczyć matkę z córka,
      które są dla siebie jak siostry i przyjaciółki. ;)

      Poza tym chłopcy nie różnią się tak bardzo od dziewczynek. Te wszystkie różnice
      to zwykłe stereotypy, które powodują, że ludzie widzą w innych to co sami chcą
      zobaczyć a nie to co jest na prawdę. Dlatego zarówno z synem jak i z córką można
      nawiązać pozytywne relacje i mieć dobry kontakt. Nie można się tylko negatywnie
      do tego nastawiać od samego początku. Z tym, że dobry kontakt nie oznacza
      wspólnych zakupów, wspólnego siedzenia przed tv, czytania tych samych lektur, itp.
    • pati9.78 Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 13:02
      NNNinaaa a ja się nie dziwię, że masz taki pogląd. Ja też jak
      zaszłam w drugą ciążę to pragnęłam córeczki i marzenie sie spełniło.
      Mam tzw parkę, ale już widzę, że dla 6-letniego syna ważniejsi
      zaczynają być koledzy, a córeczka jest taką słodką przylepką i mam
      nadzieję, że zawsze będziemy miały dobre relacje (takie jak mam ja
      ze swoją mamą) Ja wszystkim przyszłym mamusiom życzę córek.
      Oczywiście może sie zdarzyć, że i córka nie będzie chciała w
      przyszłości utrzymywać zbyt zażyłych relacji, ale
      prawdopodobieństwo, że to syn (na przykład pod wpływem żony)
      ograniczy kontakty jest większe. Tak pokazuje życie i przykłady
      wokół mnie niestety.
      • sapiencja Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 13:16
        To, czy będziesz mieć dobre kontakty z synami, gdy już dorosną,
        będzie zależeć od dziewczyn z którymi się zwiążą na stałe.
        Synów wychowujesz dla innej kobiety.
        Pamiętaj o tym ;-)
        • iza1973 Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 22:05
          a ja myślę, że na więź z dziećmi (i z synami i z córkami) pracujemy same.
          oczywiscie jak nie wyjdzie, to można zwalać na synowe. to łatwo. a tak naprawdę,
          jeśli się poświęciło w dziećinstwie wystarczająco dużo czasu i dalo milosc i
          cieplo, to ta więź się wytworzyła, i procentuje dlugo. wiadomo, chlopcy są inni
          niż dziewczyny, i dobrze. w dziewczynach z natury jest wiecej empatii, więc silą
          rzeczy bardziej sie przejmą nastrojami matki, a chlopak wzruszy rmaionami i
          zajmie sie swoimi sprawami. ale jesli więź jest, i nie została zniszczona, i
          matka ma swoje życie i nie obarcza młodego faceta tym ze jej życie jest pustawe,
          to relacje będą dobre i ciepłe. myślę że slowo przyjaźń w odniesieniu do relacji
          między rodzicami a dziećmi jest niezbyt na miejscu. powinna być bliska relacja,
          miłość, ale z pamiętaniem kto jest kim.
          ja mam 20 letniego syna, i praktycznie nigdy nie mialam mysli że wolalabym
          córkę. a nawet przeciwnie - gdy Mlody przegina z bujnym życiem towarzyskim, to
          sobie myślę że gdybym miała córkę, to byłoby jeszcze gorzej... ale którz tto wie...
    • panistrusia Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 14:01
      Poszukaj instrukcji obsługi dołączonej do pierwszego dziecka. Powinno
      w niej stać, że 1. nie jest to zabawka, 2. nie jest to plastelina,
      którą można lepić jak nam się podoba, 3. że nie jest to miniaturka
      Ciebie, może mieć zupełnie inne poglądy, charakter upodobania, 4. nie
      można dyskryminować żadnego człowieka, a tym bardziej WŁASNEGO
      DZIECKA, do rodzenia którego nikt Cię nie zmuszał, ze względu na
      płeć, 5. dziecko nie służy do zaspokajania ambicji rodziców.

      No chyba, że nie wiedziałaś, że dzieci mogą się urodzić innej płci,
      niż planowali rodzice...Nawet jeśli marzyli o jakiejś konkretnej
      przez 20 lat i przez ten czas nie zdążyli się zorientować, że dziecko
      czymś jednak od lalki się różni.

      A Ty sama nie znasz faceta, który przyjaźni się ze swoją mamą? Jeśli
      nie, to się zastanów, co jak takie coś stworzyć (ale też pozwól
      swojemu potencjalnemu przyjacielowi być sobą, a nie narzucaj mu swoje
      wyobrażenie przyjaźni jako szalenia na zakupach czy oglądanie Mody na
      Sukces).
    • amelie_poulain Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 14:48
      Hej! nie napisze Ci nic z perspektywy matki bo jestem bardzo mloda i dzieci
      jeszcze przede mna...ale:
      po pierwsze ja zawsze marzylam zeby miec syna - i wychowac go na wspanialego
      mezczyzne - mysle ze to niesamowite uczucie widziec jak dzieki twojemu
      wychowaniu Twoj syn jest wartosciowym, wrazliwym facetem.
      po drugie - chyba kazde dziecko jest ryzykowne pod wzgledem 'co z niego
      wyrosnie'. jesli chodzi o corki ja jestem w takim wieku, ze to, ze ja staje sie
      kobieta (mam 19 lat) raczej od jakiegos czasu utrudnia moje relacje z mama. I
      chyba corki musza to przejsc i zrozumieja sie w zupelnosci z mamami chyba jak
      juz w pelni dojrzeja, trzeba najpierw przejsc ten okres w ktorym rozumiesz juz
      za duzo jak na mala dziewczynke, i w moim przypadku to raczej mnie odpycha od
      mamy. No ale oczywiscie nie ma reguly:)
      po trzecie, chyba najwazniejsze - mam starszego o 6 lat brata (25 lat)ktory
      przez cale zycie byl bardzo blisko mojej mamy i szanuje ją tak jak nikogo
      innego. Moze ich relacja to nie jest typ 'najlepszych przyjaciol', ale to raczej
      kwestia charakteru i usposobienia konkretnych osób. Wiem za to, ze pomimo
      odleglosci jaka ich dzieli on zawsze z nia rozmawia cieplo, zwierza sie z
      problemow, rozmawiaja o zyciu, wymieniaja przemyslenia, a on sie nawet zwierza
      ze spraw sercowych:)) Fakt, ze on jest artysta wiec inaczej pojmuje wiele spraw
      i ma specyficzne usposobienie:) Ale to nie zmienia tego, ze przez cale zycie byl
      blisko mamy i naprawde, laczyla ich bardzo wyczuwalna wiez.

      Dlatego nie martw sie i to nie kwestia plci, a raczej charakteru Twoich dzieci,
      wychowania i wartosci ktore im wpoisz i ktorych same sie naucza:) Pozdrawiam i
      zycze wiele radosci:))
    • sevenka Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 14:56
      ja mam lepszy kontakt z matka niz z ojcem. Matka podchodzila do mnie zawsze
      jakos z dystansem, rozumiala mnie kiedy tego wymagala sytuacja. Mysle ze jak
      tylko chcesz to stworzysz super wiez z dzieciakami na dlugie lata ;) Tylko chciej ;)
    • skarpetka_szara Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 15:05
      moze syn bedzie bardzo feministycznym gejem i nadal bedziesz mogla
      z nim chodzic na zakupy, miec "babskie wieczory". lol
    • lacido Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 19:04
      dobrze że mam syna bo na samą myśl że miałabym "szaleć na zakupach, wyjeżdżać na
      babskie weekendy, naśmiewać się z ostatniego odcinka Mody na Sukces" zrobiło mi
      się słabo ;)
    • volta2 Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 21:28
      mam dwóch synów i ani mi w głowie być matką córki.
      sama wszak córką jestem i nie mam ze swoją matką dobrych relacji -
      kiedyś może najgorsze nie były - ale teraz są fatalne, nie może
      kobita zrozumieć, że już dorosłam... i mam swoje dzieci

      co do przyjaciół - nie miałabym cierpliwości, by czekać 20 lat na
      to, aż dzieci dorosną i zaczną pełnić tę zaszczytną funkcję:)

      sama dla swoich synów mam zamiar być tylko i aż mamą/matką, nie chcę
      być ich kumplem czy przyjaciółką. jak zadzwonią raz na pół roku by
      powiedzieć, że żyją - to będzie jak najbaradziej ok.

      ale co do tych relacji to mam w rodzinie przykład matki 2 synów,
      która stworzyła świetne relacje ze swoimi dziećmi i tylko
      pozazdrościć - ale z drugiej strony to ja sobie nie bardzo wyobrażam
      zabierania przyszłej synowej na swoje rodzinne wakacje, to już
      wolałabym pojechać tylko z mężem, bez dzieci.

      moja teściowa - też matka 2 synów ma lepsze relacje ze
      swoją "miniaturką", starszego wychowała na służącego "przynieś podaj
      pozamiataj" i zła jest strasznie na mnie że te umiejętności tak
      chętnie u jej syna wykorzystuję nie dzieląc się:)
      • mandarynka2299 Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 23:53
        volta2 napisała:

        ale z drugiej strony to ja sobie nie bardzo wyobrażam
        > zabierania przyszłej synowej na swoje rodzinne wakacje, to już
        > wolałabym pojechać tylko z mężem, bez dzieci.

        Dlaczemu? ;)

        Ja byłam na rodzinnych wakacjach ze swoimi przyszłymi teściami i
        było szampańsko ;)
    • leratto Re: Do matek, które mają synów 14.08.09, 23:18
      Wychować chłopaka to nie jest łatwa sprawa :) nie jest łatwa, bo:

      - każdy facet rodzi się z przeświadczeniem, że urodził się po to by rządzić światem i świat ma być dostosowany do niego, a nie on do świata (niektórym to z wiekiem przechodzi, innym nie)

      - od małego myli pojęcie „niebezpieczne” z „fascynującym” (tzn, że jeśli mu powiesz, że czegoś nie ma robić, bo jest to niebezpieczne, on na pewno to zrobi, bo może być ciekawie)

      - słowa „porządek” i „czyste” też mają zupełnie inne znaczenie niż dla Ciebie, jak również poczucie smaków, zapachów i kolorów

      - nie będzie słuchał Twoich rad. To stworzenie najszybciej i najlepiej uczy się na własnych błędach, więc o ile coś nie jest zagrożeniem dla jego życia lub zdrowia pozwól mu zrobić jak on chce, (np. jeśli włoży głowę pod krzesło i nie będzie słuchał, jak mu powiesz żeby uważał, bo się uderzy to nie leć i nie wyciągaj go spod tego krzesła tylko daj mu się o to krzesło rąbnąć. Więcej razy nie będziesz musiała go ostrzegać, będzie sam pamiętał)

      - mimo, że lubi mieć jasno określone granice i wiedzieć co mu wolno a czego nie, zrobi wszystko, żeby te granice przekroczyć, nagiąć, rozciągnąć itp.

      - przy rozciąganiu granic zwykle wpadnie w większe bądź mniejsze problemy. Zanim się na niego wściekniesz i ustawisz do pionu NAJPIERW go z tych tarapatów wyciągnij. NIGDY w odwrotnej kolejności. On musi mieć pewność, że obojętnie, co się wydarzy, najpierw mu pomożesz, potem wysłuchasz jego wersji, a potem, jeśli będzie trzeba, wyciągniesz w stosunku do niego konsekwencje. Ta kolejność zwykle zagwarantuje Ci to, że zainteresowany będzie wiedział, za co jest ukarany, co zrobił źle i co Ciebie w tym wszystkim wk****. Zwykle też (o dziwo!)bez problemu zaakceptuje fakt, że został ukarany.

      - będzie miał różne zainteresowania i hobby, zwykle takie, które przyprowadzą Cie o mdłości bądź obrzydzenie. Zainteresuj się nimi, ale nie udawaj, że np. robalami się nie brzydzisz. Nie mów mu tylko, że robale są obrzydliwe, tylko, że DLA CIEBIE są one obrzydliwe. Zrozumie.

      - będzie Ci opowiadał o wszystkim i o wszystkich, ale nie o tym co jest dla niego najważniejsze, ani o tym co go boli. Musisz sama wyłowić sedno sprawy i uznać czy należy interweniować czy nie (patrz punkt z krzesłem)

      No i przede wszystkim nie licz na to, że dzieciak (syn czy córka) będzie Twoim przyjacielem (według mojej definicji przyjaciel to ktoś taki, komu możesz wywalić wszystko, co Ci leży na sercu, bez ogródek, a dzieciak, duży bądź mały, to zawsze dzieciak i to co mu „podajesz” powinno być dostosowane do jego wieku i stopnia zaangażowania w daną sytuację). Ty natomiast dla niego/niej jak najbardziej powinnaś takim przyjacielem być.

      Życzę powodzenia, na nudę przy wychowaniu facetów z pewnością nie będziesz narzekać :)
    • anula291 Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 00:09
      witam, jestem mamą 2 córek i 2 synów.I cóż mogę powiedzieć ,córka starsza ( barzdzo do mnie podobna wizualnie i charakterem - różnie bywa pyskaccz ale też dobry kontakt- druga 17 lat różnie- bardziej zamkinięta bardziej wyważona - syn 15 lat - kiepski kontakt ( brak porozumienia( nad czym ubolewam) ze mną - były mąż- bardzo podobny do taty, chyba dlatego kiepski kontakt (chociaż kocham go bardzo)kolejny syn - dziecko z obecnym partnerem - czas pokaże -kocham swoje dzieci nad życie . Jednak gdy byłam w ciązy zawsze chciałam dziewczynki.Ale wierzę że z synami można zbudować więż ja chyba nie potrafię ? mam nadzieję że mylę się.
      • cus27 Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 07:32
        Autorko,"przed czasem" tyle watpliwosci...?Badz kochajaca szczerze
        matka,a przyszlosc pokaze,czy "zdalas egzamin"!
    • stokrootka40 Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 08:09
      Mam dwóch synów i córkę. Najstarszy syn ma już 19 lat i od jakichś
      dwóch lat sama próbuję rozluźnić więź między nami. Ma charakter
      podobny do mojego, świetnie się rozumiemy, ale po 17 roku życia
      matka powinna powoli zmniejszać swój udział w życiu syna, żeby mógł
      ukształtować swoją męskość. Nie znaczy to , że się nim nie
      interesuję, ale staram się nie byc nadopiekuńczą matką. Z córką mam
      na razie świetny kontakt, ale wiem, że za kilka lat pójdzie w swoją
      stronę..... i tak musi być.
      Jeśli mogę Ci coś poradzić, to znajdź sobie przyjaciółkę, stwórz
      własny świat, bo inaczej za jakiś czas, kiedy dzieci usamodzielnią
      się zostaniesz sama z poczuciem krzywdy. Ja mam koleżanki, często
      wychodzę z domu wieczorem i wiem, że po odejściu dzieci będę miała
      swoje własne życie. Powodzenia no i oczywiście zdrówka dla Ciebie i
      maleństwa
    • real.pyska Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 10:14
      Istnieje w naszym społećzeńtwie pogląd,że lepiej mieć córki niż
      synów,bo potem w ich dorosłym życiu nie ma takiej więzi z
      rodzicami...Sama mam syna i córki,jeszcze nie są pełnoletnie,ale
      powiem tak:niezależnie od płci można zbudowac wspaniałą więź ze
      swoim dzieckiem.Należy jednak uważać,aby zbytnio nie przywiązać
      dziecka do siebie,to jest człowiek ma rodziców,ma ich
      kochać,sznaować etc.ale wychowujesz go po to,aby później w
      dorosłym życiu żył swoim życiem i nie był tzm "mamincyckiem".Często
      rodzice zapominają o tym,oczekując od dzieci w imię "miłości"(źle
      pojętej) rzeczy,których nie powinni.Co do obiekcji zawartych w
      temacie-nie ma dla mnie rozgraniczenia,że córka "lepsza"od
      syna,wszystko to kwestia mądrego wychowania potomstwa na
      mądrych,kochających,inteligentnych ludzi.Pozdrawiam i życzę Ci
      powodzenia w wychowywaniu swoich synów.
    • kobieta_na_pasach Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 10:35
      wspolczuje ci. ja mam jednego syna i dlatego nie mam m.in.drugiego dziecka, bo
      mie chcialabym drugiego chlopca. z drugiej strony wolalam syna,bo nie chcialam w
      przyszlosci patrzec na corke, jak sie meczy. jeszcze wiele lat uplynie,zanim
      zmieni sie mentalnosc kobiet i mezczyzn ,co do podzialu rol.
      z synem mam dobry kontakt,ale praktycznie zadnego pozytku. ma 19 lat.
      wdomu niewiele pomaga (ojciec go w tym wyrecza), na zakupy nie chce ze mna
      chodzic,co wieczor spedza czas poza domem, a kiedy jest w domu siedzi non stop
      przed kompem. do tego jest dosc skryty. jedyna nadzieja,ze kiedys zaprzyjaznie
      sie z jego zona,ale ona pewnia i tak bedzie wolala wlasna matke.
      • sijena Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 20:45
        Ja jestem corka,i uwielbiam z mam jezdzic na zakupy, nabijamy sie z
        mody na sukces i M jak milosc i planujemy wspolny wypad nad morze.
        Jakdla mnie to jest normalne.nie wiem skad tyle negatywnych postow.
        Jesli chodzi o syna to moja tesciowa tak wychowala swojego syna, ze
        mowil jej do niedawna o wszytskim -doslownie..tak tak nawet o
        intymnych sprawach.Ja jestem ta zolza, ktora to ukrocila.Przyjazn z
        dziecmi jest mozliwa ale ma chyba swoje granice...ale taka przyjazn
        w doslownym tego slowa znaczeniu jest jakby niezdrowa.
        Jesli chodzi o Ciebie, to jesli kochasz synow i wychowasz ich na
        wartosciowych facetow to bedadla Ciebie ogromnym wsparciem chyba
        nawet lepszym niz corka
    • ruda.ryba Re: Do matek, które mają synów 15.08.09, 21:45
      droga nnnianaa
      wnioskując z autopsji, po bliskiej więzi i przyjaźni mojego byłego
      narzeczonego z jego matką, mogę Ci stanowczo i w pełni świadomie
      doradzić jedno - nie oczekuj od swoich synów przywiązania, przyjaźni
      i zrozumienia takiego jakiego oczekiwałabyś od córki, bo zmarnujesz
      chłopakom życie

      daruj sobie zakupy, chodzenie do kawiarni, wyjazdy na weekendy,
      chodzenie do kina z synami - może to brzmi dość kategorycznie, ale
      wierz mi wiem co mówię,

      Twoim przyjacielem ma być Twój mąż i więź z nim roziwjaj w tym
      zakresie, a synowie niech pozostaną synami, a nie Twoimi partnerami

      Amen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka