Dodaj do ulubionych

pewna prawidłowość?

28.08.09, 15:51
zauważyłam pewną prawidłowość i nie wiem czy to nie przypadkiem po prostu
jakiś zbieg okoliczności. otóż ilekroć pojawia się sytuacja, że para mieszka
daleko od siebie i kobieta regularnie odwiedza mężczyznę, jest 'na dojezdnego'
non stop to w pewnym momencie ten związek się kończy (w większości przez
faceta)... w moim otoczeniu to się zdarza dość często. przyłapałam się na tym,
że jak słyszę, że dziewczyna wciąż odwiedza swojego faceta to zaczynam mieć
niefajne przeczucie...

zauważyliście coś podobnego? jak wspomniałam wcześniej to może być zbieg
okoliczności, kilka znajomych par albo się rozstało, albo jest 'na dobiciu'.
dodam że nie za bardzo podoba mi się to zjawisko i że będę wdzięczna jeśli mi
zaprzeczycie;)
PS: gobi, znam już Twój pogląd na te sprawy, więc daruj sobie długie wywody,
no chyba że już naprawdę musisz;)))
Obserwuj wątek
    • carolla8 Re: pewna prawidłowość? 28.08.09, 15:56
      a jak mezczyzna odwiedza kobietę to nie?
      • bakejfii Re: pewna prawidłowość? 28.08.09, 16:00
        A CO KIEDY NAWZAJEM SIE ODWIEDZAJA..
        • kunegunda123 Re: pewna prawidłowość? 28.08.09, 16:02
          nie wiem co i nie interesuje mnie to; zauważ że to w końcu zupełnie inna sytuacja.
      • kunegunda123 Re: pewna prawidłowość? 28.08.09, 16:01
        no właśnie nie...
    • k2i wszystko przez Arabię, iran, rosję i USA 28.08.09, 20:50
      za drogie paliwo jest i w końcu fecet widzi że w portfelu niewiele zostaje więc daje sobie spokój, a jak jeszcze laska nie chce "dać" to już problem murowany:D

      To może i śmieszne ale garść prawdy w tym jest i niech ktoś mi powie że miłość istnieje
      • jan_hus_na_stosie Re: wszystko przez Arabię, iran, rosję i USA 28.08.09, 20:57
        Ty się nie śmiej, jak dziołcha mieszka dajmy na to w Krakowie a facet w
        Warszawie to InterCity normalny bilet kosztuje ponad 100 zł w jedną stronę ;)
      • kunegunda123 Re: wszystko przez Arabię, iran, rosję i USA 28.08.09, 21:10
        czyli problemem tak naprawdę nie jest to kto, kogo i ile odwiedza tylko sama
        odległość?
    • zeberdee24 Re: pewna prawidłowość? 28.08.09, 21:06
      Bo w Polsce kobiety lubią równouprawnienie, ale tylko w bardzo wybiórczych
      przypadkach:)
    • menk.a Re: pewna prawidłowość? 28.08.09, 21:18
      Związki na odległość...jakoś jestem do takich historii sceptycznie nastawiona.
      Brak kontaktu fizycznego, jego ograniczenie rozluźnia więź, co jest szalenie
      ważne zwłaszcza na początku znajomości.
      Budowanie dobrej, długiej i głębokiej relacji jest trochę podobne do opieki nad
      dzieckiem. Kiedy jest malutkie potrzebuje dosłownie wszystkiego, uwagi, ciepła,
      opieki. Dopiero z wiekiem, długo później można sobie pozwalać na większe
      zaufanie do dzieciaka. I podobnie w związku.
      Aczkolwiek trzeba by jeszcze wziąć pod uwagę odległość, częstotliwość spotkań i
      długość rozłąki (musi być konkretnie określona w czasie).

      A co do odwiedzin... czemu tylko jedna strona pakuje się w pociąg czy samolot i
      podróżuje? Nie lepiej wymiennie?;)
      • kunegunda123 Re: pewna prawidłowość? 28.08.09, 21:50
        > Budowanie dobrej, długiej i głębokiej relacji jest trochę podobne do opieki nad
        > dzieckiem. Kiedy jest malutkie potrzebuje dosłownie wszystkiego, uwagi, ciepła,
        > opieki. Dopiero z wiekiem, długo później można sobie pozwalać na większe
        > zaufanie do dzieciaka. I podobnie w związku.

        kurczę, naprawdę fajne porównanie:)))
    • gobi05 Re: pewna prawidłowość? 29.08.09, 07:31
      > PS: gobi, znam już Twój pogląd na te sprawy, więc daruj sobie długie wywody,
      > no chyba że już naprawdę musisz;)))

      Jak znasz mój pogląd, to dlaczego złośliwie piszesz
      PS (czyli "po podpisie") skoro nie ma podpisu?

      Do rzeczy: słowo para jest dla mnie zupełnie
      neutralne, może oznaczać małżeństwo, może
      oznaczać parę homoseksualną, itp.
      Zadziwiłaś mnie bardzo pisząc, że znasz mój
      pogląd, bo sam musiałem bardzo się zastanowić.
      Skoro podkreślasz tu znaczenie płci, to mi
      się przypomniały żony marynarzy. One umieją
      czekać na swoich mężów. Jakoś nie słyszy
      się o mężczyznach czekających miesiącami
      na powrót żony z rejsu.
      Myślę, że głównym powodem są różne wizje miłości:
      kobieca uczuciowa oraz męska seksualna.

      Jeżeli facet nie zabiega o seks, to oznacza brak
      miłości z jego strony. Jeśli nie kocha, nie zależy mu,
      to i nie będzie wierny, lojalny, zaangażowany.
      Marne perspektywy.

      Odpowiednikiem takiej sytuacji byłoby, gdyby mężczyzna
      przyjeżdżał, a kobieta zapominała o jego przyjeździe
      i wychodziła w tym czasie np. do fryzjera.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka