Wypadek spadochroniarza

23.10.04, 16:22
Czy słyszeliście o wczorajszym wypadku spadochroniarza z Warszawy? Czy wiecie
coś więcej na temat przyczyn? Szykowaliśmy się ze znajomymi do skoków właśnie
w Piotrkowie - teraz trochę się obawiam.
    • kregi Re: Wypadek spadochroniarza 23.10.04, 19:01
      Dyżurny oficer Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi poinformował w sobotę PAP,
      że na jedną z ulic Piotrkowa Trybunalskiego spadł w piątek 46-letni
      spadochroniarz. Po przewiezieniu do szpitala zmarł

      Według policji, przyczyną tragicznego w skutkach skoku było splątanie się linek
      spadochronu

      Do drugiego wypadku doszło w sobotę późnym popołudniem na lotnisku Lublinek w
      Łodzi, gdzie 39-letni skoczek tak niefortunnie upadł, że połamał sobie nogi.
      Przewieziono go do szpitala

      Okoliczności obu wypadków bada policja i komisja lotnicza. (PAP) jaw/ bba/

      pzdr
      • o123456789 Re: Wypadek spadochroniarza 25.10.04, 00:12
        to się mogło zdazyć wszędzie...

        szkoda człowieka....
        [*] świeczka dla pana
    • jasiu74 Re: Wypadek spadochroniarza 25.10.04, 09:03
      Jeden skoczek spadochronowy zginął, a drugi walczy o życie w szpitalu. W sobotę
      po południu doszło do tragicznych wypadków w centrum Piotrkowa oraz na łódzkim
      lotnisku Lublinek. Obaj skoczkowie byli doświadczeni, mieli za sobą po półtora
      tysiąca skoków.

      46-letni mieszkaniec Warszawy Sławbor C. skoczył z samolotu L-410 z wysokości 4
      tys. metrów. Spadochron miał się otworzyć na wysokości 900 metrów, ale splątały
      mu się linki. Skoczek, obracając się wokół własnej osi, zdołał wypiąć główną
      czaszę, ale nie zdążył otworzyć zapasowego spadochronu. Spadł na ziemię w
      okolicach Krakowskiego Przedmieścia w Piotrkowie, prawie kilometr od lotniska
      Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej. Doznał licznych obrażeń, zmarł po przewiezieniu
      do szpitala.

      - Sławbor skakał od 10 lat, jego sprzęt był sprawdzany, spadochron się
      otworzył, przypuszczam więc, że popełnił jakiś błąd - mówi Janusz Kucharski,
      instruktor. Po wypadku odwołano wszystkie inne skoki, zaplanowane na weekend w
      Piotrkowie.

      W Łodzi 39-letni Tomasz D. wyskoczył w trzyosobowej grupie z samolotu
      treningowego. Około 50 metrów nad ziemią obrócił się nagle o 180 stopni.
      Prawdopodobnie wtedy nabrał zbyt dużej szybkości i nie zdołał opanować
      spadochronu. Spadł z wysokości 10 metrów i uderzył o ziemię, tracąc
      przytomność. Z ciężkimi obrażeniami czaszki i twarzy oraz złamaną lewą stopą
      trafił na oddział intensywnej opieki medycznej szpitala im. Kopernika w Łodzi.

      - Jego stan jest ciężki, ale stabilny - mówi Ryszard Michalski z Aeroklubu
      Łódzkiego. Tomasz D. ma uprawnienia skoczka pierwszej klasy, 17 lat
      doświadczenia i 1360 udanych skoków.

      Dochodzenia w obydwu sprawach prowadzi Państwowa Komisja ds. Badania Wypadków
      Lotniczych oraz policja pod nadzorem prokuratury
    • stonka69 Re: Wypadek spadochroniarza 29.10.04, 08:51
      www.skydive.mnet.pl/wyp_sonia.htm
Pełna wersja