sprawiedliwy19
17.11.06, 15:41
Siedzę ja sobie ,czytam "Z...jakąś tam",świeci słoneczko,wokół mnie
uśmiechnięci ludzie,a mój znajomy(niewiadomo czy jeszcze?)
rozżalony,rozgoryczony,niezadowolony z wyniku wyborów na radnego.Mówię więc
nie martw się trzeba się cieszyć z tego co się ma(z żony,dzieci,firmy,zdrowia-
choć wątłe itd.)Mandat radnego to nie wszystko!
Popracujesz 4 lata-może Cię wybiorą.Pomyśl jak zawalił się świat tym,którzy
byli 3 lub 2 kadencje w radzie?I nie myśl sobie,że nikt Cię nie lubi.Są
tacy,którzy mimo wszystko(mimo Twej uszczypliwości,zgryźliwości,chwiejności w
poglądach)Cię lubią i cenią.Do tych należę ja(i może moja druga połowa).Mimo
Twych wad(a przecież każdy z nas je ma )trzeba docenić,że potrafisz pomagać
innym(akcje charytatywne)nie wspomnę o innej pomocy.A co do przyjaciół lepiej
mieć jednego oddanego niż pięciu fałszywch(z tym masz trochę problem),ale to
Twoje życie i Twoje wybory.pozdrawiam:)