Gość: Jeż Jerzy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.01.05, 17:14
Działalność policyjnych psychologów jest kosmicznym nieporozumieniem. Nie są
oni niezleżni, objęci są normalną podległością służbową co powoduje iż w
sytuacji konfliktu podwładny - przełożony (a takich sytuacji jest najwięcej)
nie są oni obiektywni. Częstą okazuje się iż zwyczajnie są na krótkiej
"smyczy". Sam tego doświadczyłem, o czym można przeczytać pod adresem:
policjainaczej.republika.pl/policja_0.htm
Pomimo tego iż zwracałem się do Zesp. Psych. kilkakrotnie z prośbą o pomoc
podczas tamtej sprawy, jedynym efektem była propozycja... abym przeprosił
sprawcę swoich problemów czyli ówczesnego komendanta miejskiego policji w
Krakowie Czopa, co w kontekście tej sprawy zakrawa na kpinę. W mojej sekcji
przez te ostatnie 5 lat nie widzieliśmy policyjnego psychologa ani raz. Pomoc
policyjnych psychologów to jeden wielki "pic na wodę, fotomontaż". A więcej na
temat policyjnej rzeczywistości na mojej stronie:
policjainaczej.republika.pl/