robisc
04.05.04, 21:36
Gdybym nie usłyszał tego na własne uszy albo nie przeczytał, to chyba bym nie
uwierzył, że kogoś taką Jarugę-Nowacką uczyniono wicepremierem. Nie mam
żadnych złudzeń, co do rządu Belki - to kontynuacja linii Millera, tyle
że "morda Millera", jak to kiedyś pieszczotliwie ujął Tyczyński, została
zastąpiona mordą Belki. Ot i cała zmiana.
Jaruga-Nowacka: Polscy żołnierze w Iraku to okupanci
Wtorek, 4 maja 2004, 08:00 (ostatnia zmiana: 08:53)
Wicepremier rządu Marka Belki nazywa polskie oddziały w Iraku wojskami
okupacyjnymi. Takie określenie padło dzisiaj z ust Izabeli Jarugi-Nowackiej w
porannej rozmowie w RMF FM.
Tomasz Skory: Czym będzie się pani zajmować?
Izabela Jaruga-Nowacka: Będę zajmować się tym, czym zajmowałam się do tej
pory, jako pełnomocnik rządu, czyli prawami człowieka, przeciwdziałaniem
dyskryminacji oraz promocja równych szans kobiety i mężczyzny.
Tomasz Skory: Jako wicepremier?
Izabela Jaruga-Nowacka: Tak jest. Dobrze, że tak wysoką rangę uzyskały prawa
człowieka w rządzie – to po pierwsze. Po drugie, będę odpowiedzialna za to,
by wzrost gospodarczy, pieniądze, które możemy otrzymać z UE, i to będą
niemałe środki, przełożyły się na lepsze życie wielu milionów Polaków, którzy
w czasie procesu transformacji wypadli poza burtę, którzy tracą nadzieję, że
ich dzieci będą miały lepsze życie.
Tomasz Skory: W strukturze rządu, nietypowo jak na wicepremiera, teki
ministerialnej pani nie dostała, a pytany, jakie zadania pani powierza,
premier Belka mówi coś o przygotowaniu strategii komunikacji społecznej. Pani
nie czuje się trochę jak kwiatek do kożucha?
Izabela Jaruga-Nowacka: Zdobić lubię, ale nie tak rozumiem swoją rolę w
polityce. Myślę, że do tej pory nie byłam ozdobą żadnej grupy, w której
działałam politycznie, więc mam nadzieję, że poza zdobieniem, będę również
wypełniała powierzone mi obowiązki i traktuję je, co chcę powiedzieć, bardzo
poważnie.
Tomasz Skory: Profesor Jadwiga Staniszkis mówi: Izabela Jaruga-Nowacka to
nieporozumienie. Problem polityki socjalnej jest zupełnie kluczowy, a ona
jest osobą niekompetentną. Co więcej, sięganie ze względów partyjniackich po
szefową partii jest poważnym błędem. Co pani na to?
Izabela Jaruga-Nowacka: Jestem jakimś wyjątkiem w całym pomyśle pana
profesora Belki, bo jestem jedyną osobą wyraźną politycznie. Jest to pewien
wyjątek pana profesora – jak myślę – ze względu na to, że problemy związane z
prawami człowieka udało mi się – jak sądzę – w poprzednich 2,5 latach dobrze
pokazać społeczeństwu, na czym one polegają, co to znaczy dyskryminacja i
myślę, że to zdecydowało, że mimo tego, powiedzmy w tym przypadku mankamentu
partyjności, dostałam tę propozycję.
Tomasz Skory: Warunkiem poparcia UP, którą pani kieruje, rządu Marka Belki
było włączenie do tzw. planu Hausnera pakietu socjalnego łagodzącego
oszczędności w wydatkach socjalnych. Marek Belka dał pani na to nadzieję?
Izabela Jaruga-Nowacka: Pan Marek Belka, nie tylko w swoim wystąpieniu, kiedy
obejmował rząd, ale także prezydent powiedział, że ten wzrost gospodarczy
musi się przełożyć na poczucie ludzi, którzy w Polsce czują wykluczeni,
pozbawieni szans, na te kieszenie ludzi najuboższych. Jest tu potrzeba
dyscyplinowania finansów publicznych i to jest zadania pana prof. Hausnera,
natomiast moje jest to, by te środki, które już w tej chwili można dzielić –
one są – dotarły do tych najuboższych.
Tomasz Skory: Ciekawe, dlaczego w takim razie Marek Belka nie dał pani teki
ministra pracy i polityki społecznej? Czy to dlatego, że – jak pisze
dzisiejsza prasa – Jerzy Hausner zagroził wtedy rezygnacją?
Izabela Jaruga-Nowacka: Mogę jedynie powiedzieć, że przy tej rozmowie nie
byłam, więc nie wiem. Po drugie, myślę, że być może to była też determinacja
pana profesora Belki, że jednak chciał zrównoważyć rozwój gospodarczy, dobre
sygnały, które niewątpliwie udało się pan Hausnerowi wysłać do biznesu, że
również jest troską rządu i rolą rządu zajęcie się najsłabszą częścią Polski.
Tomasz Skory: Czyli porządkując hierarchię, pani jako wicepremier kieruje
komitetem społecznym i pani podlega i Jerzy Hausner i Krzysztof Pater,
ministrowie gospodarki i pracy i minister polityki społecznej?
Izabela Jaruga-Nowacka: Pan wicepremier Hausner ma sprawy gospodarcze, jest
wicepremierem. Ja podlegam panu premierowi Belce, natomiast ja mam
koordynować Ministerstwo Polityki Społecznej. Ministerstwa zostały
rozdzielone. Ten, powiedzmy sobie moloch gospodarka, praca i polityka
socjalna zostały też w tym nowym rządzie podzielone. Ja mam koordynować część
społeczną, także Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Edukacji, bo w planie
prof. Belki bardzo ważną rzeczą jest to, by ta grupa społeczna, która
poniosła największe koszty transformacji, czyli dzieci, o których tak rzadko
mówimy, także dostrzegły swoje szanse na wyjście z biedy. To ma być, krótko
mówiąc, szansa edukacyjna.
Tomasz Skory: UP wspieranie rządu Belki uzależniała też m.in. od
przedstawienia harmonogramu wycofania polskich wojsk z Iraku. Nie słyszałem,
by premier Belka coś mówił na ten temat.
Izabela Jaruga-Nowacka: Na pewno znajdzie się to w expose pana premiera.
Bardzo długo rozmawialiśmy o tym. To ma być harmonogram działań przedstawiony
w ten sposób, że albo wojska polskie będą stopniowo wychodziły z Iraku i
myślę, że taki dobry sygnał wysłał pan minister Szmajdziński. Powiedział, że
następny kontyngent Polski w Iraku będzie mniejszy. Po drugie, mam nadzieję,
że w czerwcu będą to siły pokojowe, polscy żołnierze będą w hełmach ONZ
pilnować porządku czy stabilizować sytuację. Nie będziemy w roli wojsk
okupacyjnych, jak do tej pory.
Tomasz Skory: Dziękuję za rozmowę.