Dodaj do ulubionych

p ZUS ciąg dalszy

08.03.07, 05:30
Za www.dobrobyt.glt.pl

Temat w dalszym ciągu jak najbardziej aktualny, niestety - pozostanie on
aktualny jeszcze przez wiele miesięcy, albo i lat - jako najsilniej niszczący
gospodarkę czynnik.

Spotkałem się ostatnio z dwiema fascynującymi tezami, Pierwsza z nich brzmi:
"Ludzie kiedyś zarabiali dwadzieścia dolarów, płacili 6$ składki, teraz
dostają 200$ emerytury - powinni się cieszyć, że mamy tak wydajny system".

Jest to dość pomysłowe kłamstwo socjalistów, broniących tego najbardziej
czerwonego z czerwonych pomysłu, jakim są przymusowe składki emerytalne.
Dlaczego kłamstwo? Ano dlatego, że nikt wtedy 20 dolarów nie zarabiał. Nikt
nie zarabiał nawet jednego, bo takiego towaru nie było na rynku. Ktoś mógłby
powiedzieć - ależ jak to? Sam ich parę kupiłem! Nie, moi drodzy. To był czarny
rynek, nic nie mający wspólnego z rzeczywistą wartością towarów. Chleb
kosztował wtedy w Ameryce tyle co teraz, czyli w okolicach jednego dolara.
Takie były koszty jego produkcji. Ktoś chce bronić tezy, że Polak mógł za
swoją wypłatę kupić 20 bochenków chleba?

Nie, nikt nie zarabiał 20 zielonych. Ludzie zarabiali tyle co teraz -
równowartość kilkuset bochenków chleba, kilogramów cukru czy iluś tam litrów
benzyny. Mówić o tym, ile dolarów mógl Polak kupić za pensję 30 lat temu, to
jakby mówić o tym, ile mógłby kupić, powiedzmy, mikrokomputerów. Kłamstwa
socjalistów, porównujących zarobki do towaru, którego cena była kilkadziesiaŧ
co najmniej razy zawyżona na naszym rynku, nic tu nie zmienią.

Pora na drugą tezę, która swoją głupotą i ładunkiem jadu przebija nawet
dokonania naszych elit rządzących. Chodzi oczywiście o osławione już "Majątek
został rozkradziony w czasie prywatyzacji, dlatego ZUS nie ma pieniędzy".

Ano, troche rozkradzione zostało. Ale ale - odpowiedzmy sobie na 2 rzeczy. Po
pierwsze, ile ten majątek faktycznie był wart, po drugie zaś - ile stracilismy
na ZUSie.

Polskie banki. Ileż to razy słyszeliście z ust tego chłopka, którego nasza
elita mianowałą wicepremierem, że "za bezcen wyprzedano nasze banki". Ach,
kochane banki... Ileż one mogły być warte?

Mamy kraj, w którym jest inflacja dopiero co wynosiła kilksset procent. Mamy
kraj, któremu w każdej chwili grozi rewolucja. Którego gospodarka nie
istnieje, zaplecze energetyczne czy komunikacyjne stoi na poziomie XIX wieku.
Cud, że na osiołkach nie jeżdżą, heh. Mamy w nim bank.

Przyjeżdżamy z Niemiec, upujemy ten bank. Co dostajemy? Parę budynków. Kupę
papierków, które być może staną się pieniędzmi coś wartymi w naszym państwie.
Mamy ogromne DŁUGI - tak, każdy bank tak naprawdę jest systemem długów wobec
jednych klientów, oraz wierzytelności wobec innych. W każdej chwili grozi nam
krach gospodarczy - sytuacja w kraju jest bardzo niestabilna. W takiej
sytuacji, papierki które mamy w naszym budynku tracą wszelką wartość, nasi
dłużnicy ogłaszają upadłośc i wynajmują ruską mafię, zaś wierzyciele zaczynają
rządać astronomicznych odszkodowań.

Ryzykujemy miliardami marek, a o co gramy? No, tak szczerze - ile można byłó
wygrać na naszym banku? Hm, może zapytam inaczej - ile WY zapłacilibyście za
bank w - powiedzmy - Argentynie? Albo w Afganistanie? Mając mizerne widoki na
zarobienie paru groszy, a całkiem realne ryzyko straty grubych miliardów na
odszkodowania?

No, zostawmy biedne banki, chwała Balcerowiczowi ze ktokolwiek wziął je bez
gigantycznych dopłat. Do tej pory nie wiem, jak on to zrobił. Mnie żadną siłą
nie przekonano by do zakupu takiego potencjalnego bankruta. Pora odpowiedzieć
sobie na drugie pytanie, ile kasy wart byłby ZUS?

Należy się drobne wyjaśnienie, bo widzę że sprawa trochę się zagmatwała. Co
rozumiem przez tą wartość? Przypominam, że dyskutuję z tezą "ZUS nie ma
pieniędzy, bo roztrwoniono je przy prywatyzacji". Autor tezy zakłada więc, że
ZUS był dobrze zarządzany, a ta jego kasa właśnie przy prywatyzacji została
skradziona. Przez kogo? Przez NICH. Pamiętacie wstęp w książce - niektórzy
Polacy mają takie coś w głowie, że zawsze obwiniają ICH. Postaram się więc
wyliczyć wartość ZUS, gdyby był DOBRZE zarządzany.

Każdy Polak był okradziony na wartość.. o, przepraszam. Płacił składkę w
wysokości kilkunastu do kilkudziesięciu procent jego zarobków. Nie będziemy
przeliczać tego na ówczesną wartośc dolarów, bo nie było ich na rynku. Ale
faktem jest, że gospodarka była wtedy nieco słabsza. Faktem też jest, że ze
składek pokrywano też emerytury i renty ludzi, którzy na nie nie odłożyli
żywej gotówki, a im się należały - ot, chociażby bohaterowie wojenni, albo po
prostu ludzie przez wojnę pokrzywdzeni.

Gdyby ZUS był dobrze zarządzaną firmą... hmm, nie. Nie w ten sposób. Załóżmy
po prostu, że ludzie - zamiast płacić haracz bandytom - płacą składki
normalnej firmie ubezpieczeniowej. Firma ta miała by - załóżmy - takie same
obowiązki i prawa jak ZUS. Płaciła by bohaterom wojennym, nie oddawała by
składek w przypadku śmierci. Policzmy jej zysk przez ostatnie tylko 30 lat. To
właśnie będzie wartośc ZUS. To też będzie suma, na którą naród został okradziony.

Uwaga, obliczenia będą bardzo uproszczone. Margines błędu będzie gigantyczny.
No, ale spróbujmy. Składka w wysokości, powiedzmy, 200 dzisiejszych zł. Dobrze
liczę? 15 milionów pracujących, odkładających tą kasę. To daje.. hmmm... tak,
3 miliardy miesięcznie. 36 miliardów rocznie. 760 miliardów samych składek,
przez 20 lat.

Jak działa taka firma? Ano, z naszych składek oþłaca naszą i tylko naszą
emeryturę. Składki te są horrendalnie wysokie, przy okazji zaś przy naszym
zgonie - kasa przechodzi na własność firmy, a nie - jak w cywilizowanych
krajach - na naszych spadkobierców. Tak więc firma odkłada naszą kasę, pomnaża
ją, potem zaś rzuca nam jakąś jałmużnę, resztę w dalszym ciągu pomnażając.

Z tych 760 miliardów składek, po doliczeniu procentów, wyszło by przynajmniej
2 BILIONY. To duża liczba, naprawdę bardzo duża. 2 biliony - tyle zarobiła by
normalna firma, gdyby powierzyć jej taką kasę, jaką dostał ZUS. No ale dobra,
weźmy pod uwagę tylko połowę tej sumy - przecież trzeba było na początku
płacić emerytury tym, którzy nie mieli szans na nie zapracować (efekt wojny,
którą przeżyliśmy), ale jednak należały im się.

Socjaliści twierdzą, że ZUS był dobrze zarządzany, że JEST dobrze zarządzany,
a jego problem to roztrwoniony w czasie prywatyzacji majątek. Majątek ten,
przy prawidłowym zarządzaniu, powinien wynosić przynajmniej bilion zł. Tysiąc
miliardów.

Konia z rzędem temu, kto potrafi wykazać roztrwonienie chociaż 1 procentu tej
sumy.

Jaką czerwoni, sprawujący obecnie władzę, wyciągają z tego naukę? Ano taką, że
ZUS to bardzo sprawna instytucja, którą należy popierać - w imię socja...
erm.. solidaryzmu społecznego.

Ano jest to swego rodzaju solidaryzm, jak za okupacji. Każdy jest równo
okradany. Pytanie, kiedy powiemy DOŚĆ?
Obserwuj wątek
    • sendivigius Komentarz cz. I 08.03.07, 18:41
      Czesto mysle ze jest poziom bzdur ponizej ktorego juz nie warto dystkutowac a
      tylko wziac linijke i po lapach. Moze choc jeszcze raz panom liberalom objasnie.

      > No, zostawmy biedne banki, chwała Balcerowiczowi ze ktokolwiek wziął je bez
      > gigantycznych dopłat. Do tej pory nie wiem, jak on to zrobił. Mnie żadną siłą
      > nie przekonano by do zakupu takiego potencjalnego bankruta.

      Jak Balcerowicz to zrobil to pewnie kiedys wyjasni trybunal, a ze autor nie byl
      chetny to nic nie znaczy. Ja bylem i znam wielu co bylo ale nie mieli dostepu,
      choc gotowi byli dac wiele wiecej. Bank to nie tylko budynek i papierki to
      przede wszystkim baza klientow. Liberalowie maja tu nadzieje z poprzedniego
      ustroju ze klamstwo powielane tysiac razy staje sie prawda. Ja bede przypominal
      ze nie.

      Konkretnie, to co widzialem na wlasne oczy. Prywatyzowano domy towarowe
      centrum. Tak ze cena wychodzila po 300 za m2 powierzchni handlowej. W moim
      miescie obok prywatyzowano tez inny dom towarowy ale tu pozwolono ludziom z
      ulicy stanac do przetargu. Poszedl po 6000 za m2, mimo ze byl gorszy niz
      sprywatyzowany obok DT Centrum za ktorego podobno nikt nie chcial dac wiecej
      niz 300 za metr. Skonczmy wiec te bzdury. Balcerowicz puscil Polske za 5% ceny.
      Roznica idzie na jego konto a sa to miliardy.

      I innych liberalnych bzdurach pozniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka