Dodaj do ulubionych

Chomeland Polishizna

IP: *.chem.ou.dk 09.07.01, 19:23
Mam propozycje watku poswieconego zasmiecaniu jezyka polskiego. Prosilbym o wpisywanie tu zauwazonych
cudow jezykowych takich jak:
1. Nowotwory jezykowe przeszczepione z angloamerykanskiego (vide ostanio opisywany przeze mnie
"dedykowany doradca"
2. Tlumaczenia metoda kamienia lupanego
3. Wprowadzanie do jezyka pojec i terminow juz istniejacych, via nowa droga przez angielski (Widzialem w
jakiejs gazecie cos o popularnosci w USA' ksiazki Mikhaila Bulkhakova "Mistrz i Margaret"'. Dejwid wlaczacy z
Golijatem oraz greck bogini Najki to juz klasyka.
4. Tlumaczenie debilnego angielskiego na rownie debilny polski (kto raz instalowal Windows i widzial te
Kreatory wolajace Instalatorow, ten bedzie wiedzial o co chodzi)
5. Itp.
Jako miasto "of Professor Smallhoney" mamy przeciez Obligacje do Dedykowanego i pelnego Komitmentu
Kreatywnego...... (wlasciwe wpisac).
Cziiirz!
Obserwuj wątek
    • Gość: Bea Re: Chomeland Polishizna IP: 195.205.145.* 10.07.01, 12:29
      Jak to sie stało, że dopiero teraz zauważyłam ten
      wątek?
      Bresly! Professor Smallhoney powalił mnie na kolana!
      • Gość: zuczek Re: Chomeland Polishizna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.01, 22:02
        Ale jak to (go) odmieniać - Smallhoneya?
    • Gość: Pafik Re: Chomeland Polishizna IP: 216.104.228.* 14.07.01, 18:08
      Swieze - z campingu:
      "Chodzmy do recepcji. Trzeba sie zalogowac."
      • Gość: BreslY Re: Chomeland Polishizna IP: 130.225.149.* 15.07.01, 12:49
        Gość portalu: Pafik napisał(a):

        > Swieze - z campingu:
        > "Chodzmy do recepcji. Trzeba sie zalogowac."
        Dzieki, Pafiku, za kamyczek do kolekcji. Najgorsze w tego typu powiedzonkach jest to ze one powstaja jako zart albo
        parodia a potem upowszechniaja sie juz bez cudzyslowu, by tak rzec. Klasycznym przykladem jest tu "wykonac
        telefon", brrrr....
        B-y

    • Gość: Pafik Re: Chomeland Polishizna IP: 216.104.228.* 15.07.01, 17:18
      Zaslyszane kalki z angielskiego:
      Take your time - Wez swoj czas
      It doesn't make sense - To nie robi sensu

      Ktorys z komentatorow sportowych: Ekwador wymawiane [Ekłador].
      "W jednej grupie zagraja pilkarze [Ekładoru] i [Urugłaju]" - to autentyk!!!
      Idac dalej ta sciezka mamy np. Paragwaj [Paragłaj], Gwatemala [Głatemala],
      Islandia [Ajalandia], Irlandia [Ajrlandia], RPA [ArPiEj] (swoja droga ciekawe
      czy ktos na to wpadnie, skoro angielski skrot jest RSA), a Urugwaj mozna
      modyfikowac dalej np. na [Jurugłaj] :}

      Kiedys w wiadomosciach TVP: [akłapark]
      To moze analogicznie: akwarium [akłarium], akwen [akłen], akwarela [akłarela],
      akwedukt [akłedukt]?
      Juz widze podreczniki do historii: "W Imperium Romy prowajderami wody do miast
      były akłedukty".
      No wlasnie, trzeba tez bedzie zmodyfikowac Mickiewicza:
      "Ale zemsta, choc leniwa,
      Nagnala cie w nasze sieci:
      Ta karczma "Roma" sie zowie!
      Klade areszt na waszeci!"
      Drzyjcie wlodarze Suchej Beskidzkiej! Foldery reklamowe trzeba bedzie drukowac
      od nowa!


      Mam jeszcze watpliwosc - czy w polskim dopuszczalne sa obie formy:
      Andora/Andorra i Hanower/Hannower?

      No i niesmiertelne - z Tych/z Tychow, z Bieszczad/z Bieszczadow. Tu akurat
      wiem, ze dopuszczalne sa obie formy, z tym, ze ankieta wsrod Tyszan wykazala,
      ze oni sami wola "z Tychow" i dlatego uzywam tej wlasnie formy :)
      • Gość: Pafik Re: Chomeland Polishizna - jeszcze cos IP: 216.104.228.* 15.07.01, 17:33
        Po internecie kraza propozycje kalek polsko-angielskich, ale to akurat jest na
        wesolo :)

        Zrobiles mnie w konia - You made me in a horse
        Jest tlok w autobusie - There is a piston in the bus
        Autostrada na Hel - Highway to hell
        Nie rob wiochy - Don't make a village
        Gowno mnie to obchodzi - Shit is going around me
        Nie drzyj sie - Don't tear yourself
        Dziekuje z gory - I thank you from the mountain
        Czuje do ciebie pociag - I feel a train to you
        Wyjsc na ludzi - Go out on people
        Juz po ptakach - It's after birds
        Wioska zabita dechami - Village killed by desks
        Prawo powszechnego ciazenia - Universal pregnancy law
        Zapalenie opon mozgowych - Brain tire fire
        Przejsc na druga strone ulicy - to go to the second page of the street
        Czy podzielasz moje zdanie? - Do you divide my sentence?
        Zyskac na czasie - to make the profit on time
        Kolej na ciebie - Railway on you
        Rozwodzic sie nad faktami - to divorce the facts
        Zespol szkol ogrodniczych - Garden school band
        Zbieg okolicznosci - Fugitive of circumstances
        Koncert muzyki powaznej - Serious music concert
        Jak leci? - How flies?
        • Gość: BreslY Re: Chomeland Polishizna - jeszcze cos IP: 130.225.149.* 15.07.01, 18:20
          Mnie sie podoba (wymyslone na Uniwrocu) "bus cavalry decay" = rozklad jazdy autobusow.
          Ale z tym paid from the mountain to nie jest zart.
          Kiedys "Przeglad Techniczny" opisywal sytuacje z lat 70' kiedy jakas grupa Dzialaczy Gospodarczych pojechala
          do Francji na targi sprzedawac nawozy sztuczne. I tam stalo "payange au montagne" (nie pamietam czy
          pierwsze slow tak sie pisze po francusku, przepraszam). Ale to bylo jeszcze nic bo oni tam mieli ze handluja
          czyms co okreslono jako "la merde synthetique".
          • Gość: wędzonka Re: Chomeland Polishizna - jeszcze cos IP: 156.24.231.* 15.07.01, 21:42
            Panowie, miejcie litosc bo zaczne uzywac pampersow (przepraszam, pieluch)! :))

            Ale tak dla jasnosci, chyba nie macie nic przeciwko interfejsowi i dzojstikom?
            Pamietam jak organizowano konkursy na zastapienie tych wyrazow polskimi. Nasza
            piekna mowa okazala sie wyjatkowo odporna na takie nowinki.
            Ciekawe co by bylo gdyby to nasz kraj przewodzil postepowi technicznemu?
            • Gość: Pafik Re: Chomeland Polishizna IP: *.kom-net.pl 16.07.01, 02:13
              Gość portalu: wędzonka napisał(a):

              > Panowie, miejcie litosc bo zaczne uzywac pampersow (przepraszam, pieluch)! :))
              >
              > Ale tak dla jasnosci, chyba nie macie nic przeciwko interfejsowi i dzojstikom?
              > Pamietam jak organizowano konkursy na zastapienie tych wyrazow polskimi. Nasza
              > piekna mowa okazala sie wyjatkowo odporna na takie nowinki.
              > Ciekawe co by bylo gdyby to nasz kraj przewodzil postepowi technicznemu?

              Alez nie, Wedzonko. Nie mam nic przeciwko interfejsowi. Wrecz przeciwnie :) -
              miedzymordzie byloby po prostu nie do przyjecia :)))
              Postep techniczny - fajna rzecz. Najszybciej znajduje swe "ujezykowienie" w
              angielskim i najczesciej nie nadaje sie do "zgrabnego" przetlumaczenia na nasze.
              Sam znam przyklad przedwojenny (ale taki stary to ja nie jestem! :)), kiedy to
              tenisowe "forhend" i "bekhend" probowano zastapic przez "dosieb" i "odsieb".
              Tym niemniej [Ekłador] i [akłapark] nawet mnie nie smieszy - mnie to zwyczajnie
              drazni. "Zalogowac sie w recepcji" moge przyjac jako zart, nawet niezle posmiac
              sie z tego (podobnie jak z np. "zdelejtowala mnie dziewczyna"), ale nie
              wprowadzac od razu do jezyka literackiego, czy "oficjalnego", czy w inne, podobne
              okolice.
            • divak2 Re: Chomeland Polishizna - jeszcze cos 25.05.05, 16:17
              interface = międzymordzie
          • brunosch jeszcze o nawozach : 27.04.05, 09:26
            > oni tam mieli ze handluja
            > czyms co okreslono jako "la merde synthetique".

            Pewnie pochodzili z Wielkopolski. Tam funkcjonuje określenie nawozów sztucznych
            - "kunsztowne gó.."
    • Gość: BreslY Re: Chomeland Polishizna IP: *.chem.ou.dk 19.07.01, 09:19
      Nie wiem czy do sie do konca nadaje pod ten watek ale..
      Znajoma zobaczyla w W-wie sklep z rozmaitym zelastwem. Nazywa sie to "Swiat Odlewow".
      Jak jest "Swiat dywanow" albo "Swiat alkoholi"? :-)
    • Gość: rwt Re: Chomeland Polishizna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.01, 18:29
      Jest we Wrocławiu sklep ogrodniczy, który nazywa się FARMER MARKET. Kiedyś
      poszedłem tam i zapytałem po angielsku o jakiś drobiazg. Oczywiście sprzedawcy
      nie znali angielskiego.
      Zgadzam się z Tobą BresIY, że to jak mówimy i co gorsza piszemy może czasem
      doprowadzić do furii. Ja łapię się już natym, że coraz częście zastanawiam się
      nad poprawną formą bo wszystkie media wbijają nam w mózgi ogromną ilość Źle
      sformułowanych wypowiedzi i to się niestety przyswaja.
      Pozdrawiam
      • filip.melanchton Re: Chomeland Polishizna 06.09.04, 14:47
        Gość portalu: rwt napisał(a):

        > Jest we Wrocławiu sklep ogrodniczy, który nazywa się FARMER MARKET. Kiedyś
        > poszedłem tam i zapytałem po angielsku o jakiś drobiazg. Oczywiście
        sprzedawcy
        > nie znali angielskiego.
        > Zgadzam się z Tobą BresIY, że to jak mówimy i co gorsza piszemy może czasem
        > doprowadzić do furii. Ja łapię się już natym, że coraz częście zastanawiam
        się
        > nad poprawną formą bo wszystkie media wbijają nam w mózgi ogromną ilość Źle
        > sformułowanych wypowiedzi i to się niestety przyswaja.
        > Pozdrawiam

        a za Astrą jest sklep ogrodniczy In-Garden. Ciekawe, czy prowadzi go jakiś
        filozof...
    • Gość: Purysta Re: Chomeland Polishizna IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 03.08.01, 03:38
      Od dawna mnie to irytuje. Często podróżuję po Polsce i denerwują mnie napisy
      typu "Serwice" (pisane przez "w" a nie "v"), jakby słowo "usługi" było gorsze.
      Ale ostatnio byłem w Czechach i zobaczyłem napis "Kaufland".
      Wyjątkowy "idiotyzm" (dla tych, co nie znają francuskiego polecam
      hasło "idiotisme" choćby w słowniku "Petit Robert".
      • Gość: stern Re: Chomeland Polishizna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 12:07
        Kaufland to nazwa własna firmy (niemieckiej :-) )

        pozdrowienia
        marcin

        ps. i jest juz we wrocławiu.
        • kozak5 Re: Chomeland Polishizna 01.10.03, 20:35
    • Gość: Bea Re: Chomeland Polishizna IP: 195.205.145.* 17.08.01, 12:12
      I perełka:
      przy wjeździe do Jeleniej Góry od strony Wrocławia, stoi sobie dom, dość duży.
      A na ścianie widnieje napis: "hurtownia EKSELENT"
      Tkwi tam to cudo językowe już parę lat :))
      • Gość: Pafik Re: Chomeland Polishizna IP: 216.104.228.* 17.08.01, 15:33
        Gość portalu: Bea napisał(a):

        > I perełka:
        > przy wjeździe do Jeleniej Góry od strony Wrocławia, stoi sobie dom, dość duży.
        > A na ścianie widnieje napis: "hurtownia EKSELENT"
        > Tkwi tam to cudo językowe już parę lat :))

        Z bezdrozy polskich dorzucam wciaz wszechobecne "rożno".
        • Gość: hrabia Re: Chomeland Polishizna IP: *.eu.org 19.08.01, 19:08
          Gucwiński jest lepszy, ot przykład : trzecio podstawowo cecho jako majo
          zwierzęta to ....
          • roberto65 Re: Chomeland Polishizna 25.08.01, 02:54
            Gość portalu: hrabia napisał(a):

            > Gucwiński jest lepszy, ot przykład : trzecio podstawowo cecho jako majo
            > zwierzęta to ....

            Niezłe...

            • Gość: Rob-35 Re: Chomeland Polishizna IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 30.08.01, 20:44
              roberto65 napisał(a):

              > Gość portalu: hrabia napisał(a):
              >
              > > Gucwiński jest lepszy, ot przykład : trzecio podstawowo cecho jako majo
              > > zwierzęta to ....
              >
              > Niezłe...

              cinszko mu jidzie :-)

    • Gość: Rob-35 Re: Chomeland Polishizna IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 30.08.01, 20:47
      Wczoraj wieczorem spacerowałem po Rynku i co słyszę:
      - Idziemy do tego Radiobara? (młodzieniec do kolegów)
      • Gość: BreslY Nowonowoma IP: 130.225.150.* 06.11.01, 11:09
        Moja obserwacja sprzed paru dni:

        W niezawodnej TV Polonia "gosc Jedynki". Tym razem
        znana dzialaczka zwiazkowa pani Ewa Tomaszewska. Rzecz
        w tym ze
        "W piatek zakonczyl sie w Poznaniu zjazd "S". Delegaci
        postanowili odebrac ugrupowaniom politycznym prawo do
        wykorzystywania szyldu "Solidarnosci". Nie udalo im
        sie natomiast przyjac nowego statutu zwiazku oraz
        nowych standardow, ktore miay zahamowac trway
        spadek uzwiazkowienia. Przewodniczacym "S", co
        najmniej do przyszorocznego zjazdu wyborczego,
        pozostanie Marian Krzaklewski.".
        (za GW)

        W tym co mowila pani Tomaszewska wylowilem dwie
        ciekawostki jezykowe.
        1.Po raz kolejny uslyszalem eufemizm ze "formula sie
        wyczerpala" (ew."dotychczasowa formula sie
        wyczerpala") (Tu: zwiazkow Zwiazku z polityka).
        Bardzo mi sie to podoba. Zamiast mowic ze cos juz nie
        istnieje, rozlecialo sie, przestalo funkcjonowac, etc.
        mowi sie ze sie ze "sie formula wyczerpala".
        "Kowalski, formula waszego zatrudnienia na zakladzie
        sie wyczerpala".
        "Heniek, formula naszego malzenstwa sie wyczerpala".
        "BreslY, dotychczasowa formula detki w tylnym kole
        twojego roweru sie wyczerpala". Rzecz juz przedtem
        pare razy slyszalem, ale dopiero teraz jakby
        "obserwacja sie skrystalizowala".
        2. Naciskana (nietaktownie zreszta) przez
        dziennikarza, ze tu panie kleska wyborcza AWS za
        kleska, Krzaklewski za to odpowiedzialny, a "S" nic
        wlasciwie, zadnych decyzji personalnych, tylko znowu
        zabrania logo uzywac - pani Tomaszewska jela
        oponowac i tlumaczyc i naraz uzyla cudownego
        sformulowania. "Bedzie zjazd wyborczy i wtedy Zwiazek
        podejmie DZIALANIA STANOWIACE". Uff, kroc' twoi
        patynki, jak mawiala w babcia mojego kolegi.
        Nareszciem uchwycil!
        Ta fundamentalna cecha cywilizacji
        wschodnioeuropejskiej - rozroznienie
        miedzy dzialaniami stanowiacymi a tymi drugimi :-))
        Hej B-Y
        PS. Jak chcecie poczytac nowomowe biznesowa to radze
        zajrzec pod:
        biznes.onet.pl/pt.asp?DB=162&ITEM=1069278
        Szczegolnie podoba mi sie ze "Kierownicy segmentów
        przyglądają się zarządzanym przez siebie
        przedsięwzięciom � mówi prezes." :-))))
    • Gość: BreslY Re: Chomeland Polishizna/tekst z nalepki na szamponie IP: 130.225.149.* 10.09.01, 14:44
      Dotarl do mnie umieszczony na nalepce szamponu pod
      nazwa Timotei. "Z Olejkiem z Drzewa Herbacianego i
      Mirtem". W nim szczegolnie dwie linijki mnjie urzekly.
      Przytaczam (interpunkcja tez pochodzi od dzialu
      marketingu):

      "Timotei wybral w naturze olejek z Drzewa Herbacianego
      oraz ekstrakty z Mirtu, znane z wlasciwosci, kojacych i
      lagodzacych. Polaczyl je w recepturze szamponu z
      aktywnym skladnikiem przeciwlupiezowym."

      Niby stylistyczne nic, w porownaniu ze slynnym zdaniem
      "lekarz zobaczywszy trupa lezacego pod oknem, nie
      pozwolil mu chodzic ani niczego dotykac, slusznie
      uwazajc ze to sprawa milicji". Ale jakby sie tak
      przypatrzyc dluzej...

      1. Zastanawia mnie z jakiego jezyka to przetlumaczone.
      Duze litery przy mircie i olejku sugeruja niemiecki,
      taki bardziej nawet z Zeitschrifft fuer Pharmazie z
      konca XIX wieku. Ale nie jest to kalka bezposrednia.
      To wogole nie jest problem jednego zlego tlumaczenia.
      TO jest problem dwoch zlych tlumaczen. Tylko ta metoda
      mozna przetlumaczyc np. "out of sight, out of mind"
      jako "invisible idiot". Nos mi podpowiada ze to
      najpierw zostalo zle przetlumaczone z niemieckiego na
      rosyjski, a potem ze slownikiem elektronicznym w reku z
      rosyjskiego na polski. I to chyba przez osiadlego w
      Niemczech Turka.
      2. Co do stylistyki proponuje przeczytac tekst ze
      zrozumieniem i odpowiedziec na nastepujace pytania:

      a) kim jest Timotei?
      b) wymien inne substancje znane ze swych wlasciwosci,
      ktore mozna wybrac w naturze. Jakie substancje nie sa
      znane ze swych wlasciwosci.
      c) czy niekatywny skladnik antylupiezowy lub aktywny
      skladnik lupiezotworczy moga rowniez znalezc
      zastosowanie w przemysle kosmetycznym?

      Lacze sie z wami w Recepturze
      B-y
      • Gość: MadDog Re: Chomeland Polishizna/tekst z nalepki na szamponie IP: 66.41.176.* 09.10.01, 18:37
        sproboj www.google.com i 'timotei' Ten syf jest bodajze sprzedawany w Holandii.

        Wittlin "Jak nie tlumaczyc tekstow technicznych", watek o 'I am in Rome'.

        Jak tlumaczyc: wiernie, dokladnie czy ladnie? Mam wrazenie, ze wiekszosc
        tlumaczy wiernie, przyklad: voltage zostal przetlumaczony na 'woltarz'.
        Ostatnio widzialem slowo 'resistor' jako polski rezystor. No ale jak sobie dac
        z tym rade w roku 2001, jezeli nestor polskich elektrykow mawial 'grunt to
        prund'. O kulture slowa...


        • divak2 Re: Chomeland Polishizna/tekst z nalepki na szamp 25.05.05, 16:25
          rezystor, przepraszam resistor, to ni mniej ni więcej tylko oporek :)
      • Gość: jarq Re: Chomeland Polishizna/tekst z nalepki na szamponie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.01, 19:31
        Ja za to polecam wszystkim sklep z odzieżą używaną "London". Znajduje się on,
        zdaje mi się, na ul.Kościuszki we Wrocławiu. Na szybie tegoż cudnego sklepu
        można przeczytać, że odzież jest "SEKEND HEND" - więc prawie nowa :)))
        Pozdrawiam!
        • Gość: BreslY Jeszcze pleonazmy trzeba wzmiankowac IP: 143.117.44.* 04.12.01, 13:28
          Tez potrafia rozbawic. Klasyczne sa: "akwen wodny" i "najbardziej optymalny".
          Ale ludzki rozum nie proznuje i oto slysze w telekspressie jak jakis
          organizator festiwalu, bodajze Cameraimage mowi o "glownym Grand Prix"!!!

          Jarq, a propos tej "angielszczyzny" to Tym wymyslil kiedys ze "don't smoke so
          much" musi znaczyc "nie ma smoka, sa muchy". Idac w jego slady wymyslilem sobie
          ze "handle with care" powinien oznaczac "handel z samochodu".
          Gruetzli:-))
    • brezly Re: Jezyk mediow czyli chororek 17.01.02, 16:45
      Nowy horrorek, a moze raczej chororek.

      Czolowa dziennikarka abonamentowego TVP nadajac z Sejmu mowi "wlanczajac".

      Prezenter Durczok stwierdza a propos sniegu "niewiele pomaga ciezki sprzet
      ktorego brakuje". Fenomen: ni to rozwazania talmudyczne, ni to kopenhaska
      interpretacja mechaniki kwantowej, ni to nomowa a la PRL, ni to Lemowe smoki
      prawdopodbienstwa.

      Minister Spraw Wewnetrznych (spocznij!) z SLD mowi ze oni beda dbac
      o "uczytelnianie panstwa". Znaczy: biblioteki beda budowac czy co?

      A potem sa zale ze 50% (?) populacji nie rozumie prostych wypowiedzi w TV.
      Pozdr.
      • Gość: mauser Re: Jezyk mediow czyli chororek IP: *.enh.org 20.01.02, 03:03
        Powinno sie organizowac kursy dla ludnosci: jak zrozumiec prognoze pogody, jak
        wypisac czek, jak zalozyc konto w banku, czego szukac w ktorym dziale gazety
        itd.
        • Gość: yan jezyk zalozyc zale IP: *.olesnica.sdi.tpnet.pl 15.09.03, 18:19
          ludzie piszecie o błędach językowych, a przez to że nie używacie polskich
          znaków ciężko jest zrozumieć wasze zdania. tak ciezko nacisnac klawisz alt? po
          angielsku to chyba byłoby: is it so heavy to pressure a prison guard alt? ;)
          • brezly Re: jezyk zalozyc zale 16.09.03, 08:50
            No niestety, nie moge uzywac polskiej klawiatury ani
            zmodyfikowac tego czego uzywam. Przykro mi.
            Pozdr.
            BY
      • divak2 Re: Jezyk mediow czyli chororek 25.05.05, 16:29
        no bo zrozumieć to-to niełatwo...
    • brezly Lawli igzampyl of co ja min baj ded 25.01.02, 11:14
      machina.onet.pl/97,442933,fakty.html:
      -------------------
      Obudzili się

      Brawa dla polskich oddziałów światowych koncernów płytowych. Po porażkach tak
      komercyjnych, jak i artystycznych z zespołami Roan, Rotary, Atmosphere (i
      jeszcze parę innych - kto o nich pamięta?) zaczęły wreszcie wydawać
      ambitniejszych wykonawców rodzimych.

      Universal łyknął Świetliki, BMG w labelu Sissy ma Ściankę, Cool Kids Of Death,
      Lenny Valentino, Smolika i Futro, Sony Music powołało zaś label Noff, który
      podkupił Pogodno i Maleńczuka. Dodając do tego działalność niezależnych
      artystycznie labeli hiphopowych, takich jak Baza przy Pomatonie EMI, można
      wreszcie uznać, że epoka ignorancji A&R-ów z polskich majorsów zakończyła się w
      roku 2001. Szkoda tylko, że trwała tak długo. Oby sojusz dobrego gustu i
      potencjału promocyjnego sprzyjał także słuchaczom i nie skończył się nadmiernym
      drenażem naszych kieszeni.
      Paweł Dunin-Wąsowicz
      ------------------
      Czirzzzzzzz!!!
      Mi, Brajsli ja kochac' polish language. Du machtst das fantastisch!
    • Gość: Akir Re: Chomeland Polishizna IP: 212.160.130.* 25.01.02, 11:32
      w Białymstoku stoi w centrum "funeral home" czyli zakład pogrzebowy, ciekawe
      ilu anglosasów przyjeżdżado Białegostoku żeby dać się pogrzebać.
      • Gość: wędzonka Re: Chomeland Polishizna IP: 156.24.231.* 27.03.02, 23:02
        Gość portalu: Akir napisał(a):

        > w Białymstoku stoi w centrum "funeral home" czyli zakład pogrzebowy, ciekawe
        > ilu anglosasów przyjeżdżado Białegostoku żeby dać się pogrzebać.

        Akir, jestes pewien ze to nie garaz jakiejs metalowej kapeli?
    • brezly "kostyczny" 25.03.02, 13:03
      PR III. 8.15 rano, dzis. Red. Skowronski rozawia o Oskarach z PT. p.
      Zajaczkowska (aktorka). I ta mowiac ze po raz pierwszy Oskara dostala czarna
      aktorka mowi ze Akademia Filmowa to instytucja dosc "kostyczna", wiec jest
      jakas rewolucja to powyzsze. Na co pan Skowronski pyta dalej cos o ta
      kostycznosc. A ja baranieje. Do glowi mi nie przyszlo zeby "kostyczny" rozumiec
      jako "skostnialy" (bo chyba tak to rzomowcy rozumieli) , konserwatywny,
      zachowawczy, odporny na zmiany.
      Ludzie!!!! Slow "kostyczny" bierze sie z tego zródła co "soda kaustyczna" czyli
      oznacza "żrący", "zjadliwy", "jadowity" i okresla spsob bycia, mowienia albo
      wyrazania opinii.
      Mowienie o Akademii Filmowej przynajacej Oskary ze przestaje byc jadowiata bo
      przyznaje nagrode czarnej aktorce to jakis idiotyzm!!
      Ratunku!!!! Gdzie ja zyje!!!
    • brezly "zadaniowanie" 26.04.02, 15:37
      Wczoraj jakas idiota, bedaca poslem na sejm, bodaj z SLD raportowala pomysl na
      jakas tam zmiane organizacacji sluzb specjalnych. Furda sluzby specjalne, ale
      gosc uzyl zdania ze ta reforma pozowli na 'lepsze ZADANIOWANIE" tychze sluzb.
      Porazilo mnie :-)))
      • arvena Re: 27.04.02, 00:31
        Mój brat "sejwuje " gierki...
        A ostatnio czytałąm w tramwaju przez ramię BRAVO GIRL od jakiejś dziewoi/ji i
        tam w tekście długości 20 zdań co chwila pojawiały się słowa typu:
        koleś ,kumpel, gość- na określenie faceta... i to czytają dorastające pannice i
        potem:(
        zatęsknię chyba za cenzurą i kontrolą czasopism...
    • Gość: bromden Re: Chomeland Polishizna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.02, 11:33
      wiadomosci w radiostacji: "nauki komputerowe",
      nie ma to jak wierne tlumaczenia
    • Gość: qwerty Re: Chomeland Polishizna IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 29.09.02, 22:23
      notorycznie (rowniez w "wybiorczej") produkt pochodzacy z hongkongu okreslany
      jest przymiotnikiem "hongkonski". poprawna forma jest "hongkongijski"!
      • brezly Re: Chomeland Polishizna 30.10.02, 10:12
        Wyzej bylo o sklepie "Swiat Odlewow".
        Wczoraj w Opolu zobaczylem na terenie jakiegos punktu sprzedazy kwiatow,
        sadzonek itp. sprzetu ogrodniczego tablice z adresem sklepu "Swiat
        Spryskiwaczy".
        • wedzonka Re: Chomeland Polishizna 30.10.02, 21:38
          brezly napisał:

          > Wyzej bylo o sklepie "Swiat Odlewow".
          > Wczoraj w Opolu zobaczylem na terenie jakiegos punktu sprzedazy kwiatow,
          > sadzonek itp. sprzetu ogrodniczego tablice z adresem sklepu "Swiat
          > Spryskiwaczy".

          Czy do oceny jezyka reklamy nie powinno sie stosowac nieco luzniejszych
          kryteriow? Przeciez on jest czesto swiadomie preparowany w celu wywolywania
          wstrzasu...
          • brezly Odkurzam watek 11.09.03, 10:15
            Nowosc:

            Przeczytane w dzisiejszej GW :

            www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1665362.html

            A tam:

            'O tym ostatnim i o Henryku Kulczyku w swoim wniosku
            skierowanym do radnych
            Bombicki pisze "to prekursorzy zrębów gospodarki rynkowej
            u schyłku tzw. realnego socjalizmu w Polsce. '

            Prekursor zrebow - to je ono!
            • anchan Re: Odkurzam watek 11.09.03, 11:08
              Mnożą się już nie kalki ale kaleki językowe.
              Z branży spożywczej słynny ryż paraboliczny.
              Z opakowania galaretki dowiedziałam się, że uczyni mnie piękniejszą od żołądka.
              W oryginale była informacja o właściwościach przeczyszczających specyfiku.

              Mam uczulenie na wisterię, po polsku ta roślina nazywa się glicynia. Kwiatek
              ten wyginął po wojnie, razem z maronami, a teraz odradza się pod nową nazwą.
              Denerwuje mnie też pokazywanie wsi, osiedli, domów, w których żyją ludzie. W
              domach się mieszka (a może się czepiam?).

              Pozdrowienia z plaży
              A.
              • brezly Re: Odkurzam watek 11.09.03, 11:32
                Nie wiem czy o tym juz nie bylo, ale powalil mnie olejek kastorowy. Siedze przez
                sciane (w preznosni) z farmacja, ale do gdzies 1992 nie slyszaem o tym , poza
                Castrol Oil (do silnikow). Az raz zoabczylem ze to tak naprawde rycyna. Ale
                rycyna slaba marketingowo.
                • anchan Re: Odkurzam watek 11.09.03, 12:16
                  Może jest takie zalecenie w samouczkach dla tłumaczy: „Jeśli napotkasz nowe
                  słowo przerób je tak, by wyglądało na polskie i niech się inni martwią”. Ryż
                  paraboliczny powstał chyba też na tej zasadzie.
                  • brezly Re: Odkurzam watek 11.09.03, 12:25
                    Hmm, wiesz, na ile wiem to teksty marketingowe sa b. czesto belkotem juz w
                    oryginale. Podobno ciezko tlumaczyc cos co nie ma sensu. Slonimski kiedys
                    usilowal przetluamczyc przemowienia Gomulki na angielski. Jak doszedl do 'mas
                    ludu pracujacego miast i wsi' to sie wycofal.
                    • anchan Re: Odkurzam watek 11.09.03, 12:42
                      Bełkot bełkotem, ale wydaje mi się, że delikwent od rycyny nie miał pojęcia o
                      co chodzi. Mógł przecież wdzięcznie i prawdziwie napisać „olej z rącznika” hehe.
                      Dobrze, że Słonimski się poddał, zaoszczędził sobie i innym wielu cierpień.

                      W mojej firmie wala się podręcznik do programowania, w którym obiekty mają
                      przynależnośći takie jak wysokość, długość, kolor...

                      --
                      Co ja tu robię? W życiu nie byłam we Wrocławiu.
                      • brezly Re: Odkurzam watek 11.09.03, 13:39
                        anchan napisała:

                        > W mojej firmie wala się podręcznik do programowania, w którym obiekty mają
                        > przynależnośći takie jak wysokość, długość, kolor...

                        Ze zgadne: properties? :-)

                        Ale zgoda. Zaczyna sie od ignoranctwa kogos kto pisze tekst.
                        Przykladow multum, ale ten 'wiekszosc producentow robi swoje zarowki z wolframu
                        - nasze sa tungstenu' bije rekordy.'

                        > --
                        > Co ja tu robię? W życiu nie byłam we Wrocławiu.

                        Zaluj. Jest na co popatrzec :-)
                        • anchan Re: Odkurzam watek 12.09.03, 09:50
                          Zgadłeś, property.
                          Z innej beczki. Tramwaje i autobusy w Warszawie były kiedyś oblepione
                          naklejkami z napisem „Proszę, ustąp mi miejsce”. Po zjadliwym artykule w
                          gazecie zamieniono je na „Dziękuję, że ustąpiłeś mi miejsce”. Mam ochotę
                          popełnić akt wandalizmu i popoprawiać na czerwono.
                          • brezly Re: Odkurzam watek/geografia 12.09.03, 13:30
                            Ha, to sie podziel z toba taka obserwacja. Jak wiadomo lud w pl. czseto jezdzi,
                            np. za praca do Niemiec. W konsekwencji miasta w Niemczech przestaja byc
                            niezane, a wkonsekwencji zaczynaja sie ich nazwy odmienaic przez przypadki.
                            Jeszcze 10 lat temu np. Manheim sie nie odmienialo, a terza regularnie slysze
                            'do Manheimu', 'w Manheimie' etc. Na to nalozony jest inny proces. Otowz wiele
                            niemieckihc miast, zaskakujaco duzo, ma swoje nazwy w jezyku polskim (Akwizgran,
                            Ratyzbona, Trewir, Kolonia, Kilonia, Moguncja, Konstancja, Spira by rzucic tylko
                            przykladow). Jednak wychodza one z uzycia a lud potoczny oczywiscie moze kiedys
                            slyszal o Ratyzbonie, ale kojarzyc to z Regensburgiem - to w zyciu). I zaczyna
                            sie odmienianie po polskiemu czegos co ma swoja nazwe w polszczyznie. Wiec: nie
                            do Moguncji a do Mainzu, nie do Trewiru a do Trieru, nie do Ratyzbony a do
                            Regensburga, no i perelka perelek, do Kilu (w Kilu, z Kilu). Czekam kiedy
                            uslysze 'do Münchenu' :-)
                            • anchan Re: Odkurzam watek/geografia 15.09.03, 16:14
                              Osłabłam. Sama słyszałam człowieka, który wrócił z Londonu.
                              Ciekawe, jak się rzecz ma z Królewcem i ile osób mówiących Kaliningrad potrafi
                              zaśpiewać „Prząśniczkę”.
                              Jak się na co dzień styka z obcą mową to różne słowa lepiej się pamięta i
                              wpychają się nachalnie do polszczyzny (słynna kara na kornerze). Czasem obce
                              słowa są na tyle atrakcyjne, że się je importuje. Na przykład w mojej szkole, w
                              klasach z francuskim, zamiast opuścić mówiło się okicić ;-)
                              • brezly Re: Odkurzam watek/geografia-do Trondheimu 01.12.03, 08:43
                                Czytam dzis o Malyszu w 'Rz'. I tam stoi jak wol ze sie on wybiera do Trondheimu!
                            • filip.melanchton Re: Odkurzam watek/geografia 06.09.04, 15:00
                              brezly napisał:

                              Czekam kiedy uslysze 'do Münchenu' :-)


                              Ja już nie czekam. Słyszałem i to już z 5 lat temu. :-(
                              • Gość: BreslY Re: Odkurzam watek/geografia IP: 5.5.* / 80.58.43.* 08.09.04, 01:27
                                filip.melanchton napisał:


                                > Ja już nie czekam. Słyszałem i to już z 5 lat temu. :-(

                                Pora umierac. Mnie sie udalo Morze Srodziemnomorkie ale wymyslec a nie
                                uslyszec, chociaz...
                                Wlaczylem Gugla.pl i JEST!!
    • Gość: porter Re: Chomeland Polishizna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.03, 11:51
      sobotnia Gazeta Wroclaw:
      "Nalot na knajpe prawdziwych facetow":
      "... Zainstalowalismy kamery i zatrudnilismy specjalnego
      czlowieka tzw. port managera, ktory ma prawo nie wpuscic
      do lokalu podejrzanie wygladajacych osob."
      • brezly Kreatyne eksponaty 22.09.03, 16:36
        Zywieckie Muzeum humoru prosi o nadsylanie zdjec i
        'kreatywnych eksponatow'.
        • brezly 'etapowanie' 24.09.03, 15:49
          Dolaczam do kolekcji. Definicja takowa:
          'Projekt ten wygrał miedzy innymi dletego że zakłada
          możliwość etapowania
          inwestycji czyli budowania po kawałku w miarę
          pozyskiwania środków.'
          • Gość: porter Re: 'etapowanie' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.03, 11:03
            "Kapitan Śląska rzucił w tym meczu 21 pkt, dobrze też walczył na deskach,
            podobnie jak energetyczny Radosław Hyży, ..."
            www.e-basket.pl/?news=14458
            i jeszcze to:
            "Jesli otworzyliscie puszke z Pandora, to teraz ta Pandora wyjdzie i was pozre"
            wypowiedz marszalka wojewodztwa mazowieckiego Adama Struzika (PSL) podczas
            dyskusji nad odwolaniem z zarzadu wojewodztwa czlonka tej partii
      • brezly Nowosc z poetyki instrukcji 08.10.03, 08:57
        Ulotka informacyjna dla pacjenta:

        PRZECIWSKAZANIA: Niedroznosc jelit, ostre zapalne
        schorzenia jelit, zapalenie wyrostka robaczkowego, bole
        brzucha o nieznaje etiologii, dzieci do lat 12.


        Komentarz: zawsze ktos tam mowil ze dzieci to zaraza, ale
        zeby to juz farmakologia wziela pod uwage? Nauka idzie
        naprzod.
        • baloo1 Re: Nowosc z poetyki instrukcji 10.10.03, 00:05
          hej

          kilka lat temu kolega zakomunikowal mi, ze w instrukcji zalaczonej do jakiegos
          sprzetu kupionego przez jego firme producent podkreslal, jak wazne jest , aby
          woda byla wlaczona na wciaz. Nawet nie wiem, jak to moglo brzmiec w oryginale,
          ale od tej pory "na wciaz" zagoscilo juz na stale w moim sercu i slowniku ;o)
        • brezly Wrzucam nowosc bo ciekawa 23.10.03, 14:03
          Marek Dyduch w odpowiedzi na pytanie Kamila Durczoka "Czy wstyd panu za posłankę
          Błochowiak?", odpowiedział "Faktycznie, moim zdaniem, bardzo frywolnie wyraziła
          opinię. I słowo, które było w czasie przesłuchania. I ono szkodzi też sprawie,
          którą my prowadzimy w ustawie o wolnościach seksualnych".
          • Gość: cloneable Re: Wrzucam nowosc bo ciekawa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.03, 15:13
            a ja słyszałem ostatnio w radiu o "nieuczciwym przemytniku", który wziął
            pieniądze za przerzut ludzi do innego kraju, ale nie wywiązał się z zadania
            • miltonia Re: Wrzucam nowosc bo ciekawa 03.11.03, 22:56
              Chcialam wrocic do slowa kostyczny, ktore jest powszechnie zle rozumiane, jak
              to Brezly zauwazyl. Nastepnymi z tej serii sa ludyczny, rozumiany jako ludowy i
              rustykalny rozumiany jako cos zdobnego albo (o zgrozo!) rosyjsko-barokowego.
              • Gość: Dzidka (the) Re: Wrzucam nowosc bo ciekawa IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 18:40
                Prym dzierży chyba jednak nadal "spolegliwy".
                Uważa się mnie za osobę spolegliwą. Ale niechby ktoś próbował "wskoczyć mi na
                głowę" albo mną dyrygować i rozkazywać! ;-)
                Z innej grządki - do białej gorączki doprowadzają mnie "ochraniarze". Ochrana
                to była w carskiej Rosji, a nie w polskim hipermarkecie!!
                • divak2 Re: Wrzucam nowosc bo ciekawa 25.05.05, 16:40
                  Gość portalu: Dzidka (the) napisał(a):

                  > Z innej grządki - do białej gorączki doprowadzają mnie "ochraniarze". Ochrana
                  > to była w carskiej Rosji, a nie w polskim hipermarkecie!!
                  Ale czym się jedno od drugiego różni :)
      • Gość: Małgośka Re: Chomeland Polishizna IP: *.hsd1.co.comcast.net 08.05.05, 18:13
        > zatrudnilismy specjalnego
        > czlowieka tzw. port managera, ktory ma prawo nie wpuscic
        > do lokalu podejrzanie wygladajacych osob."

        Port manager? To chyba z Anglii, nie? Tu gdzie mieszkam, poprawną formą by
        był "bouncer".

        Kochani, strasznie się cieszę tym wątkiem.
    • karmilla Re: Chomeland Polishizna 04.11.03, 08:38
      z ulotki informacyjnej pewnego leku
      przeciwwskazania:
      - stany niedotlenienia (np. wskutek niedotlenienia, zgorzeli, wstrząsu)
      • karmilla Re: Chomeland Polishizna 12.11.03, 16:39
        tak mi się przypomniało coś, co już dawno temu mnie zainteresowało - a
        mianowicie nazwa kawiarni Cafe Europejska - uwielbiam takie połączenia. Na
        początku lat 90. widywalam w sklepach takie produkty jak cafe ziarnista i cafe
        mielona. A słyszałam, że i shopy spożywcze się zdarzały.
    • karmilla Re: Chomeland Polishizna 24.11.03, 10:41
      tak mi się coś przypomniało z dawnych lat. Na Hubskiej
      był taki kiosk-kwiaciarnia (teraz chyba też tam jest
      kwiaciarnia, ale już trochę większa, i chyba już można
      wejść do niej normalnie), w której oprócz kwaitków można
      było nabyć różne inne rzeczy, m.in. coś co nazywało się
      papuszka. Ceny już nie pamiętam, bo to dawno temu było,
      ale nazwa towaru do dziś mi utkwiła w pamięci. A jakiś
      niezbywalny to musiał towar, bo przez kilka miesięcy ją
      podziwiałam.
      • anchan Re: Chomeland Polishizna 28.11.03, 15:59
        Wklejam linkę
        www.zus.pl/swiadcze/emer012.htm
        a dla leniwych i zapracowanych wybór cytatów:
        „organ rentowy”, „osoba pozostającą w stosunku służby”,
        „przed wypełnieniem przeczytać drugostronną informację”

        Papuszka to chyba konserwa dla niemowlęcia?
        • anchan Re: Chomeland Polishizna 12.12.03, 11:56
          smalec bankietowy
          • karmilla Re: Chomeland Polishizna 30.12.03, 15:44
            ostatnimi czasy na dworcu PKS pojawiło się coś o dźwięcznej nazwi kawomat.
            jakkolwiek bankomat nigdy nie budził we mnie żadnych emocji (znaczy samo słowo,
            bo urządzenie to a i owszem, nawet regularnie co miesiąc ;-)) tak z kawomatem
            jakoś nie mogę się oswoić
    • karmilla SITA - tekst promocyjny z Polityki 05.01.04, 10:30
      W Holandii 4 na 5 osób zna język angielski, qw Niemczech, Francji, czy we
      Włoszech co drugi obywatel potrafi rozmawiać w tym języku. Natomiast w Polsce
      sytuacja jest odwrotna.

      Pytanie: na podstawie powyższego tekstu określ odsetek Poklaków mówiących po
      angielsku ;-)
      • anchan z gazety praca 14.01.04, 18:07
        poszukujemy franchizingobiorców
        • Gość: niechcesielogowac O wypadku śmigłowca, którym leciał Miller IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.04, 22:21
          członek komisji (na własne uszy w radiu przed chwilą): wina była pilotów (...)
          ale była to wina niezawiniona
          • brezly Re: O wypadku/Centralny Osrodek 26.01.04, 08:36
            Sliczna ta niezawiniona wina. IMHO pochodzenie PRLowe.

            Ja mam problem natomaist. Jest 'centralny osrodek' pleonazmem czy nie?
            Bo jakby co to sobie zobaczcie tu, ciekawa w pewnym sensie strona, do cymeliow
            bym zaliczyl:
            www.cossw.pl/
            I przetrwajcie pojawiajacy sie tekst zyczen po polsku i doczekajcie do wersji
            angielskiej:-)
            Milej zabawy!
            • anchan Re: O wypadku/Centralny Osrodek 27.01.04, 08:55
              Mjut :-)
              I zimę mają wyjątkowo długą, już 17 grudzień
    • karmilla Re: Chomeland Polishizna 28.01.04, 09:11
      z najnowszej Polityki, o kreowaniu wizerunku (niestety, w necie tylko fragment
      art., więc nawet nie podaję linki, bo tam jest nie ten fragment:
      Dziś jest to wiedza sprzedawana przez firmy i sztaby specjalistów, która obrosła
      nowomową pełną takich potworków językowych jak zasoby wizerunkowe, zarządzanie
      wrażeniem czy kreowanie indywidualnego wzorca myślowego.

      I dalej fragment książki "Akcja JA": Chodzi o to, by osiągnąć całościowy design,
      czyli zintegrować na atrakcyjnej powierzchni swoją osobowość, ofertę całych
      swoich zasobów i swoje osiągnięcia.
      • karmilla Re: Chomeland Polishizna 28.01.04, 10:04
        z tego samego artykułu:
        Uśmiech w autoprezentacyjnej nowomowie nazywany jest nawet zarządzaniem kącikami ust
        • karmilla Re: Chomeland Polishizna 03.02.04, 09:43
          PIEROGI FRANCUZKIE
          ze szpinakiem kupiłam sobie wczoraj. Dobre były.
          • karmilla Re: Chomeland Polishizna 07.02.04, 16:27
            to samo z pieczarkami już się nazywało PIEROGI FRANCUSKIE
            ciekawe dlaczego

            dzisiaj natomiast jadłam coś co się nazywało jabłkowy paj - też dobre było
            generalnie to kocham łączenie nazw polskich z angielskimi, a tu jeszcze doszła
            do tego pisownia fonetyczna...
            • anchan Re: Chomeland Polishizna 09.02.04, 14:14
              Ja się kiedyś natknęłam na jabłkową paję. Ciekawe jak się odróżnia samczyka.
              • Gość: vlaams Re: Chomeland Polishizna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.04, 00:23
                cos z innej beczki:
                www.rp.pl/teksty/wydanie_040209/ekonomia_a_1-1.F.jpg
              • Gość: Małgośka Re: Chomeland Polishizna IP: *.hsd1.co.comcast.net 08.05.05, 18:25
                anchan napisała:

                > Ja się kiedyś natknęłam na jabłkową paję. Ciekawe jak się odróżnia samczyka.

                Ależ to takie proste! W jabłkowym paju rodzaju męskiego w środku znajdziesz
                ogonki. W pai (paji?) są pestki.
      • brezly Nie jestesmy sami :-)) 11.02.04, 09:11
        Przeczytajcie to. Zwlaszcza koniec jest interesujacy.
        tygodnik.onet.pl/1609,1149498,felieton.html
    • jamajka10 Re: Chomeland Polishizna 12.02.04, 12:18

      można też zagubić właściwe znaczenie:
      "pasjonat"-który zbiera znaczki
      "hetera"-która tylko jest wredna,poza tym się dobrze prowadzi-nie tak jak
      byle"megiera"
      a "resentymenty"?
      a "wyślij kupon i wygraj nagrodę"-kogo to razi?





      • anchan nie jestesmy sami, niestety 16.02.04, 15:25
        Niektórych to pocieszy a innych zasmuci.
        Na japońskiej podrabianej whisky można przeczytać „Pessed out of best Scottish
        grapes” :)
        • Gość: cockney Re: nie jestesmy sami, niestety IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.04, 01:51
          Jeżeli już wykraczamy poza język polski oraz rozmawiamy o Japończykach
          posługujących się językiem angielskim, to nie można nie wspomnieć o
          "ALL YOUR BASE ARE BELONG TO US"

          www.planettribes.com/allyourbase/story.shtml#gameus
          • Gość: magician Re: na opak wywrocone IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.04, 13:50
            hmmmmm ale my mamy z kolei tendencję do spolszczania
            -> autorem 'Ojca Goriot' juz nie jest Honore, ale Honoriusz
            -> 'Mistrza i Malgorzaty' nie napisał Michaił, ale swojsko brzmiący Michał
            -> (mój ulubiony przykład) Blais Pascal w wolnym tłumaczeniu Błażej Paskal

            hehehe
            • karmilla Re: na opak wywrocone 17.02.04, 20:49
              a ja powrócę do branży ksmetycznej: kto mi powie co to są wyraźnie zdefiniowane
              loki (bo po użyciu odżywki i mleczka Sunsilk powinnam mieć toto na głowie, a
              jak patrzę w lustro, to widzę to, vco widziałam przed użyciem odżywki - chyba
              mi się niewyraźnie zdefiniowały)
            • Gość: cockney Re: na opak wywrocone IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.04, 18:53
              Czy Kartezjusz (zamiast Descartes), Ludwik XIV (zamiast Louis XIV), Aleksander
              Puszkin (zamiast Aleksandr Puszkin) też cię śmieszy?
              • Gość: magician Re: na opak wywrocone IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.04, 10:56
                a nie, przepraszam? cały świat mówi Descartes, a my Kartezjusz... jesli masz na
                imię Jerzy to chciałbyś być raz Jerry, a raz powiedzmy - Jacques? Hmmmm to
                chyba troche bez sensu, prawda?
                • Gość: K'ung Fu-tse Re: na opak wywrocone IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.04, 17:34
                  a skad wiesz, jak na Kartezjusza mowia Chinczycy albo Hindusi?

                  to nie jest kwestia chcenia albo niechcenia, kazdy narod przyswaja sobie obce
                  nazwy wlasne i imiona i wymawia je, jak mu wygodnie

                  Błażej Paska rzeczywiście jest śmieszne, ale może to dlatego, że wcześniej tego
                  nie słyszałem, natomiast Kartezjusz już nie, bo właściwie najpierw był
                  Kartezjusz, a dopiero pozniej Descartes
                  • brezly Re: na opak wywrocone 20.02.04, 09:36
                    Chyba macie oboje racje:-) Idzie o to jak kto wszedl do polszczyzny. Jako Michal
                    Aniol czy jako Leonardo. Jakby tak chciec byc w 100% konsekwentynm to groziby
                    nam proponowany kiedys Jan Wilkolaz Goethe z jednej strony oraz swiety Petrus i
                    krolowa Elizabeth II. No i ta Dajana co byla synowa Elzbiety II pokazuje jak to
                    niekosnekwentnie dziala. Arystoteles to nie Aristotelis, ale dopoki nie staje
                    sie Erajstotilezem , jest dobrze.
                    • Gość: magician Re: na opak wywrocone IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.04, 10:41
                      ale mimo wszystko moim zdaniem nazwy własne nie bez przyczyny nazywaja
                      się "własne" ;)) i powinny takimi pozostać... bo co ja mam sobie pomyśleć
                      kiedy czytam przekład z Moliera i wyskakuje mi jakis Dyndalski, a u
                      Shakespear'a (tudzież Szekspira) szaleje Król Lir?
                      nie podoba mi sie to wcale...
                      • Gość: cockney Re: na opak wywrocone IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.04, 13:11
                        I co, Magik, jak rozmawiasz z kimś po polsku, to mówisz "Byłam na wycieczce w
                        Paris." wymawiając "Paris" po francusku, a całą resztę po polsku? To by było
                        dopiero śmieszne.
                        • Gość: magician Re: na opak wywrocone IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.04, 17:20
                          nie zauważyłam, żeby np. Anglicy pokładali sie ze śmiechu kiedy mówią Paris
                          albo Warszawa...hmmmmmm
                          a na Twoje pytanie odpowiedzi sam sobie udzieliłeś, ja wskazuje tylko na
                          absurdalność spolszczania.
                          • Gość: cockney Re: na opak wywrocone IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.04, 16:04
                            > ja wskazuje tylko na absurdalność spolszczania.

                            jak najbardziej moze ci sie to nie podobac albo cie smieszyc,
                            ale w zadnym wypadku spolszczanie obcych nazw wlasnych nie jest absurdalne
                            (jezeli tak naprawde uwazasz, to prosimy o jakies uzasadnienie (a moze
                            sprawdzenie znaczenia slowa "absurd" w slowniku by pomoglo?))
    • Gość: cockney Re: Chomeland Polishizna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.04, 19:33
      znowu nie o zasmiecaniu jezyka polskiego, appy-polly-loggies, ale o jezyku, moze
      kogos to zainteresuje, chcialbym zwrocic uwage na bardzo ciekawa warstwe
      jezykowa filmu "Mechaniczna Pomarancza" (posiadajacego oczywiscie takze inne
      zalety), pare cytatow:

      "There was me, that is Alex, and my three droogs, that is Pete, Georgie and Dim.
      And we sat in the Korova Milk Bar trying to make up our rassoodocks what to do
      with the evening."

      "But suddenly I viddied that thinking was for the gloopy ones and that the oomny
      ones used like inspiration and what Bog sends."

      "Appy-Polly-Loggies. I had something of a pain in my guliver so I had to sleep.
      I was not awakened when I gave orders for awakening."

      "(...) he was sentenced to fourteen years in Stargent number 84-F among smelly
      perverts and hardened crustoodniks. The shock sending my dadda beating his
      bruised and kroovy rookas against unfair Bog in his Heaven, and my mom,
      boohoohooing in her mother's grief as her only child and son of her bosom, like
      letting everybody down real horrorshow."

      "There was some sophistos from the TV studios around the corner. Laughing and
      govoreeting the devotchka was smecking away and not caring about the wicked
      world one bit. (...) she suddenly came with a burst of singing. And it was like
      for a moment, O my brothers, some great bird had flown into the milk bar and I
      felt all the malenky little hairs on my plott standing endwise and the shivers
      crawling up like slow malenky lizards and then down again. Because I knew what
      she sang. It was a bit from the glorious 9th, by Ludwig Van."

      "They were getting ready to perform a little of the old in-out, in-out on a
      weepy young devotchka they had there. (...)
      - Well, well, well! Well if it isn't fat stinking billy goat Billy Boy in
      poison! How art thou, thou globby bottle of cheap stinking chip oil? Come and
      get one in the yarbles, if ya have any yarble, ya eunuch jelly thou!"

      "- What did you do that for?
      - For being a bastard with no manners, you haven't a dook of an idea how to
      comport yourself public-wise, O my brother!
      - I don't like you should do what you've done and I'm not your brother no more
      and wouldn't want to be.
      - Watch that, do watch that O Dim, if to continue to be on live thou, dost wish?
      - Yarbles! Great bolshy yarblockos to you. I'll meet you with chain or nozh or
      britva anytime. I'm not having you aiming tolchocks at me reasonless. It stands
      to reason, I won't have it.
      - A nozh scrap anytime you say.
      - Right, right. Doobiedoob, a bit tired maybe, best not to say more. Bedways is
      rightways now, so best we go homeways and get a bit of spatchka. Right-right?"

      "And O my Brothers, would you believe your faithful friend and long suffering
      narrator pushed out his red yazzick a mile and a half to lick the grazny vonny
      boots."
      • brezly Mamy nowe slowo 'itnruzywny' 24.02.04, 12:59
        Autorstwa GW:
        'Pop-up jest nachalny (należy do tzw. reklam intruzywnych), przeszkadza w
        normalnym korzystaniu z serwisu, zdarza się, że trudno się go pozbyć - przy
        próbie zamknięcia otwierają się kolejne okienka. '
        'To rewolucja konsumentów. Nasila się ona, w miarę jak pop-upy stają się coraz
        bardziej intruzywne - mówi w niedawnym artykule w amerykańskim dzienniku "New
        York Times" Rob Keiser'.

        Sasiad moj to sie po alkoholu intruzywny robi zawsze.
    • Gość: cockney again oszczędzać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.02.04, 00:58
      czytam Gospodarke: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1927649.html
      tytul: "Rząd ma plan oszczędności na ubezpieczeniach społecznych"
      ciekawy jakie to oszczednosci czytam dalej: "Przedsiębiorcy powinni płacić
      wyższe składki na ubezpieczenie społeczne - uważa rząd. Oczekuje, że ten pomysł
      (...) pozwoli oszczędzić ponad 3 mld zł już w przyszłym roku"

      i zaczalem sie zastanawiac nad tym gorzko ironicznym oszczedzaniem, ale
      sprawdzilem w slowniku i okazalo sie, ze nie ma sie do czego przyczepic:

      oszczędzać (słownik języka polskiego)
      1. zbierać pieniądze na określony wydatek

      szkoda tylko, że rząd chyba nie zna innych znaczeń słowa "oszczędzać", np. takich:
      • nie robić komuś nic złego, powstrzymywać się od sprawiania komuś przykrości
      • ograniczać się w korzystaniu z czegoś; żyć, nie trwoniąc pieniędzy
      • używać czegoś rzadko, ostrożnie, tak, by tego nie zniszczyć; szanować
      • nie zabijać kogoś, darowywać komuś życie

      a konkluzja jest taka, że "komunista" (ew. "post~") i "złodziej" to synonimy


      PS. Nałęcz ostatnio wspominał o "prognozie spożycia gazu" (ziemnego)
      • brezly Re: oszczędzać 24.02.04, 08:47
        >Nałęcz ostatnio wspominał o "prognozie spożycia gazu" (ziemnego)

        Oj oj. Znowu bym zalal klawiature kawa :-(( :-)))
        • anchan Re: oszczędzać 01.03.04, 08:38
          gazeta telewizyjna "Aktorka totalnie rozlansowana przez serial..."
          Mając na uwadze pewien rysunek Mleczki powinniśmy jej chyba wspólczuć.
          • Gość: cockney Re: oszczędzać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.04, 10:28
            > Mając na uwadze pewien rysunek Mleczki powinniśmy jej chyba wspólczuć.

            jakis link?


            "zmarszczki na wodzie przedzierającej się przez wzgórza Ikwy, rodzinnej rzeki
            Słowackiego" - poród w wodzie?
            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040228/plus_minus_a_6.html
            • brezly Re: oszczędzać 01.03.04, 11:24
              Linki chyba nie ma. A rysunek byl taki: dwie panny siedza przy kawie i
              papierosie, jedna mowi do drugiej: 'kazal sie rozebrac i lansowal mnie przeszlo
              godzine', jak pomne.
              • karmilla Re: oszczędzać 02.03.04, 13:56
                o, która to aktorka tak rozlansowana? - bo bym sobie powizualizowała ;-)
                • anchan Re: oszczędzać 03.03.04, 08:23
                  Joanna Brodzik
                  www.gazeta.pl/tv/1,47855,1935465.html
                  • jotesz Re: oszczędzać 04.03.04, 15:16
                    najgorsze jest to oszczędzanie polskich znaków podczas dyskutowania o
                    zaśmiecaniu języka polskiego i pisanie takich potworków: "nie moge zniesc
                    wyrazow zywcem zmalpowanych z jezyka..." - to dopiero wywołuje wymioty!!!
                    A oprócz tego polecam łaskawemu zajęciu się przymiotnikiem-
                    wymiotnikiem: "piarowski", który (chyba) pochodzi od PR - public relation i
                    jest obrzydliwie nadużywany przez bełkotliwe "kolorówki" (zwłaszcza trafia się
                    w Gali...
                    Jeszcze bawi mnie idiotyzm pisywania imion i nazwisk rosyjskich w tłumaczeniu
                    angolsko-polskim: Mikhail Gorbatschov (nie wiem czy dobrze<?> i dokładnie TO
                    napisałem...)
                    • karmilla Re: oszczędzać 11.03.04, 12:01
                      jotesz napisał:

                      > najgorsze jest to oszczędzanie polskich znaków podczas dyskutowania o
                      > zaśmiecaniu języka polskiego i pisanie takich potworków: "nie moge zniesc
                      > wyrazow zywcem zmalpowanych z jezyka..." - to dopiero wywołuje wymioty!!!
                      To już było w tym wątku poruszane, ale powtórzę: część osób pisząca tutaj (w
                      tym założyciel) pisze z zagranicy i po prostu nie ma polskich czcionek, więc
                      chyba się nie da inaczej...

                      Co do angielskiej pisowni rosyjskich nazwisk - kto wie może za parę lat będą
                      się dzieci uczyć o kimś takim jak Chrushtschov czy Tuchatchevsky? Tylko nie
                      bardzo wiem, jak Breżniewa zapisać ;-)
                      • Gość: cockney Re: oszczędzać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.04, 13:45
                        prawdopodobnie Brezhnev
                        (oglądanie sportu ma pewne walory edukacyjne)
                        • brezly Re: oszczędzać 11.03.04, 16:46
                          Albo Breschnew (w wersji niemieckiej). Miło bylo przy Jelcynie. On był
                          Jelcyn.pl. i bodaj Jelzin.de, Yeltsin.uk/us i Elcine.fr.

                          Ale co polskich czcionek, to postaram się poprawić, przynajmniej tu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka