Gość: marsha IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:29 Jan Sztaudynger Inwokacja do Muzy O Muzo, jakżesz to mnie nuży, Że ludzie tacy są ponurzy. Zatargaj struną. Niech no Nareszcie się uśmiechną. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.01.05, 15:47 "Amputowali twoje uda z moich bioder. Dla mnie to oni wszyscy są szpitalni rzeźnicy. Wszyscy. Wymontowali nas jedno z drugiego. Dla mnie to oni wszyscy są lepsi mechanicy. Wszyscy. A szkoda! był z nas taki dobry wynalazek do kochania się. Po prostu samolot ze mnie i ciebie. Skrzydła i w ogóle. Aż odrywaliśmy się troszkę od ziemi. Troszkę nawet lataliśmy." Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.01.05, 20:44 Przykazanie dziewiąte Nie pożądaj żony bliźniego swego Będę miał dwa różne zdania w sprawie tego przykazania. Jedno zdanie mnie dotyczy, drugie - innym grzechy liczy. Jeśli zechce cudza żona nagle być uszczęśliwiona, to nie będzie wcale grzechem, gdy przyniosę jej uciechę. Lecz kto dotknie mojej żony, niechaj będzie potępiony. Chociaż z drugiej strony - jeśli razem gdzieś by się wynieśli, to z radością, przyznać muszę, modliłbym się za ich dusze. Michał Zabłocki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 21:13 Joanna Kulmowa Mam serce świerszcza trawa mi kołyską zapach drwa za oknem ciepłe zimowisko. Skrzydła niosą mnie w skoku nad zieleń wysoką. O! lekości serca dana głupim świerszczom- po prostu być i grać póki nie zadepczą. Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 19.01.05, 08:55 Frank O'Hara Światło... przejrzystość... poranna sałatka z avocadopo wszystkich okropnościach, które robię jakież toniezwykłezaznać wybaczenia i miłości, nie nawet wybaczeniabo co się stało to się stało i wybaczenie to nie miłośća miłość jest miłością nic nigdy sie nie może popsućmimo ze to i owo może być irytujące nudne i zbyteczne(w wyobraźni) ale naprawdę nie dla miłościchociaż już o przecznicę dalej czujesz oddalenie samaobecnośćzmienia wszystko jak kropla chemii upuszczona na papieri wszystkie myśli giną w dziwnie spokojnym podnieceniuniczego nie jestem pewien oprócz tego, i oddech to wzmaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 19.01.05, 14:11 Po ulicach po ulicach chlupocąc w topniejącym śniegu ludzie przemierzają kolejne kilometry w poszukiwaniu szczęścia- dla jednych pół kilo szynki dla drugich pół litra dla innych półbuty... a dla mnie ? podobnież w mieście jest budka telefoniczna do której lubisz dzwonić... Artur (Vladart) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 18:01 Andrzej Poniedzielski "Na dzień" Na dzień co mial przedwczoraj przyjść Na brzeg co miał gdzieś tutaj być Na sen o snach czas już machnąć ręką już czas Na wiatr co zbiera się już rok Na sens co odszedł gdzieś na bok Na sens , na wiatr czas juz machnąć ręką juz czas Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 20.01.05, 11:15 czas przecieka mi przez palce. kap Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 20.01.05, 14:00 telefon zadzwonił tylko raz ...pada /na/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 17:40 Agnieszka Osiecka "Długie te nasze jesienie" Pora coś tam ogrodzić , usmażyć, wynagrodzic,utulić,pomarzyć, pora wrócić do własnych żon czernieje klon... Pora wrócić do dawnych rachunków tych z gazownią i tych z Panem Bogiem, pora wrocić do starych frasunków juz mrozy za progiem... Oj, dlugie te nasze jesienie przedpokoje, przedsionki i sienie przed zimą ostatnie postoje niepokoje, spokoje... Czas wyciągnąć obrączki z szuflady, być gotowym na ważne narady, pora zioła zaparzyć przed snem pogwarzyc z psem... Pora dziecku powiedziec, że tata zaprowadzi je znowu do szkoły wierz mi synku, ty będziesz miał brata tak mowią Anioły... Oj, długie te nasze jesienie przedpokoje, przedsionki i sienie przed zimą ostatnie postoje niepokoje , spokoje... Do spiżarni już pora coś wrzucić żal wyżalić i smutki wysmucić na sylwestra wykupić bon dla żon, dla żon... A gdy nazbyt zaboli to wszystko, gdy zapłonie i skromność i pycha, no to w końcu...do wiosny już blisko już blisko, do licha...! oj, krótkie te nasze jesienie przedpokoje, przedsionki i sienie przed zimą ostatnie postoje niepokoje, spokoje..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.05, 21:18 Chciałbym z tobą zatańczyć, ale nie mam prawej nogi Chciałbym cię mocno przytulić, ale nie mam prawej dłoni Chciałbym popatrzeć na ciebie, na ciebie, ale nie mam także głowy Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy Czułem jak swoimi delikatnymi dłońmi dotykałaś moich żelaznych okuć i cały świat zawirował wraz z ruchem mojej zwariowanej miłością korbki lecz kiedy się zbuntowałem i cały zardzewiałem ty zamiast mnie pocieszyć - wrzuciłaś mnie do śmieci ty zamiast mnie pocieszyć - wrzuciłaś mnie do śmieci Chciałbym z tobą zatańczyć, ale nie mam prawej nogi Chciałbym cię mocno przytulić, ale nie mam prawej dłoni Chciałbym popatrzeć na ciebie, na ciebie, ale nie mam także głowy Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy Odpowiedz Link Zgłoś
makietta Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 20.01.05, 21:37 Joanna Papuzińska WYNALAZEK Po wielu latach pracy, doświadczeń i prób został wynaleziony ODNAJDYWACZ ZGUB, który przez jeden ranek umie bez kłopotu odnaleźć tysiąc zgubionych przedmiotów. Jest to po prostu czarna, niezbyt duża skrzynka , może ją obsługiwać chłopiec lub dziewczynka. Zamiast czas na szukanie niepotrzebne tracić, chodzi się po mieszkaniu,niosąc aparacik. A gdy się jest w pobliżu zagubionej rzeczy wtedy ZGUB ONAJDYWACZ dosyć glośno beczy: Bee...bee...-juz sie tylko wystarczy pochylić, żeby zgubę odnaleźć w ciągu jednej chwili. Gumkę,kredkę, skarpetkę,zgubiony scyzoryk, kluczyk,ktory pod łóżkiem leżał do tej pory, okulary tatusia, parasolkę mamy, bez najmniejszego trudu zaraz odszukamy. Ten aparacik ma wiele nadzwyczajnych zalet, bo niczego nie trzeba kłaść na miejscu wcale. Nie trzeba porządkować,układać i sprzątać, BYLE JAK MOŻNA WSZYSTKO ROZRZUCAĆ PO KĄTACH. Nikt sie teraz nie martwi, nie smuci, nie płacze, od czasu gdy są w domach ZGUB ODNAJDYWACZE. I tylko wtedy rozpacz zdarza się w rodzinie, kiedy sam aparacik gdzieś przypadkiem zginie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burke Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 22:58 ARMIA - To moja zemsta Nie jestem stąd Tu mnie wrzucono Pewnego dnia By żywcem zjeść By pić moją krew Nie jestem stąd Tu mnie zabito Pewnego dnia By zabić znów By pić moją krew Nie jestem stąd Tu moje życie Jest nieobecne Prawdziwa miłość Jest niepodobna Tu mnie wrzucono Bym sam na sam Na resztę świata Zupełnie sam Słuchajcie więc To moja pieśń Moja herezja To moja zemsta To moja walka Moja nadzieja Że nie jestem stąd Nie z tego świata Słuchajcie więc To moja pieśń Moja herezja, To moja zemsta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burke Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 23:24 appendix www.armia.kdm.pl/prasa/brum472.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 21.01.05, 11:18 Charles Baudelaire - "Padlina" Przypomnij sobie, cośmy widzieli, jedyna, W ten letni, tak piękny poranek: U zakrętu leżała plugawa padlina Na ścieżce żwirem zasianej. Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety, Parując i siejąc trucizny, Niedbała i cyniczna otwarła sekrety Brzucha pełnego zgnilizny. Słońce prażąc to ścierwo jarzyło się w górze, Jakby rozłożyć pragnęło I oddać wielokrotnie potężnej Naturze Złączone z nią niegdyś dzieło. Błękit oglądał szkielet przepysznej budowy, Co w kwiat rozkwitał jaskrawy, Smród zgnilizny tak mocno uderzał do głowy, Żeś nieomal nie padła na trawy. Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra I z wnętrza larw czarne zastępy Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta Na te rojące się strzępy. Wszystko się zapadało, jarzyło, wzbijało, Jak fala się wznosiło, Rzekłbyś, wzdęte niepewnym odetchnieniem ciało Samo się w sobie mnożyło. Czerwie biegły za obcym im brzmieniem muzycznym Jak wiatr i woda bieżąca Lub ziarno, które wiejacz swym ruchem rytmicznym W opałce obraca i wstrząsa. Forma świata stawała się nierzeczywista Jak szkic, co przestał nęcić Na płótnie zapomnianym i który artysta Kończy już tylko z pamięci. A za skałami niespokojnie i z ostrożna Pies śledził nas z błyskiem w oku Czatując na te chwilę, kiedy będzie można Wyszarpać ochłap zewłoku. A jednak upodobnisz się do tego błota, Co tchem zaraźliwym zieje, Gwiazdo mych oczu, słońce mojego żywota,Pasjo moja i mój aniele! Tak! Taką będziesz kiedyś, o wdzięków królowo, Po sakramentach ostatnich, Gdy zejdziesz pod ziół żyznych urodę kwietniową, By gnić wśród kości bratnich. Wtedy czerwiowi, który cię będzie beztrosko Toczył w mogilnej ciemności,Powiedz, żem ja zachował formę i treść boską Mojej zetlałej miłości! Odpowiedz Link Zgłoś
anita2005 Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 27.01.05, 00:19 duzo ciepla dla K_I_K_I, dla innych tez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siekiera Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 08:46 NADCHODZI ZWYKŁE ŚWIŃSTWO Nadchodzi zwykłe świństwo Kompletne sku..syństwo A ty nie możesz czekać A ty nie możesz zwlekać Ty jesteś wojownikiem Ty jesteś czarownikiem Ty musisz zaraz ruszać Ty musisz zaraz ruszać Zabij ty... Wojna, wojna, nasza wojna Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 21.01.05, 14:28 Wiesz Jestem motylem Umrę niedługo Jak prawdziwy motyl Jestem tuż tuż Przysiadłem na brzegu Twojej czarnej jedwabnej sukienki Światło jaśnieje w oknie Lecę już Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 16:56 Jan Sztaudynger "O miłości" O miłości można nieskończenie, Ale najlepszy zachwyt i ...milczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* a co się niby Davidom w bezsenności nie widzi?!!! IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 02:20 ...hę? nie podoba się...trudno. nie bywać. m* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 21:02 Zuzanna Ginczanka *** Non omnis moriar-moje dumne włości, Łąki moich obrusów, twierdze szaf niezłomnych, Prześcieradła rozległe, drogocenna pościel I suknie, jasne suknie pozostaną po mnie. Nie zostawiłam tutaj żadnego dziedzica, Niech więc rzeczy żydowskie twoja dłoń wyszpera, Chominowo, lwowianko,dzielna żono szpicla, Donosicielko chyża, matko folksdojczera. Tobie, twoim niech służą, bo po cóż by obcym. Bliscy moi- nie lutnia to, nie puste imię. Pamiętam o was, wyście,kiedy szli szupowcy, Też pamiętali o mnie.Przypomnieli i mnie. Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze I zapiją mój pogrzeb i własne bogactwo; Kilimy i makaty,pólmiski, lichtarze- Niechaj piją noc całą,a o świcie brzasku Niech zaczną szukać cennych kamieni i złota W kanapach, materacach,kołdrach i dywanach. O , jak będzie się palić w ręku im robota , Kłęby włosia końskiego i morskiego siana, Chmury rozprutych poduszek i obłoki pierzyn Do rąk im przylgną, w skrzydła zmienią ręce obie; To krew moja pakuły z puchem zlepi świeżym I uskrzydlonych nagle w aniołów przemieni. Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.01.05, 11:37 "Kochana moja mała stoisz zapłakana A ja odejdę precz od twojej przejrzystej spódnicy Aby się z tobą spotkać wciąż muszę odchodzić Nowa nastaje wiosna i nowe z nią chmury" Odpowiedz Link Zgłoś
peneloppa Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.01.05, 15:45 A po czemu jest wiatr? Po niczemu. Ale mam go, chociaż jest nie mój. A po czemu są chmury?obłok? Nie wiem. mam je i podzielę się z tobą. Jeśli wszystko jest za darmo to może jest i moje i twoje i boże. Więc najlepsze co Bóg zesłał na ziemię to patrzenie a nie liczenie. Słuchanie a nie kupowanie ptasich gwizdów szumu brzóz na polanie. I najbardziej chronić trzeba i osłaniać te zapachy światła śpiewy nie do sprzedania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 22:06 Tomasz Różycki Pieśń dwudziesta pierwsza (dla D) W piękne dni końca świata, gdzieś w Europie Środka, w epoce późnych śniadań, przemądrzałych skrzynek i piejących słuchawek, w krainie blondynek najpiękniejszych na świecie(koniec pierwszej zwrotki) i najbrzydszych blondynów, wszystko, co robiłem, kończyłem w twych ramionach.Mogłem więc stukrotnie powtarzać każdą czynność i wierzyć w porządek przypływów i odpływów, w cykle(tu przecinek), cudowną powtarzalność.Parzyć ten sam wrzątek i pisać dziesięć wierszy z pomocą dwóch rymów dla tej jednej puenty.I to, co wypiłem, liczyło się podwójnie, z powodu wyjątku, jaki wśród praw fizyki wprowadziła miłość, dotykając wszystkiego, co mogła napotkać pomiędzy mną a tobą, odmieniając obraz tych ścian,mebli,pościeli za twoją przyczyną. W te dni najpiękniejsze, gdzieś w Europie Środka, w epoce późnych śniadań, gadających skrzynek i piejących słuchawek, kochałem dziewczynę ponad wszystko, co język mógł udźwignąć(kropka). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 26.01.05, 09:31 Urodziny Dzisiaj są moje urodziny, Które obchodzę bez rodziny Daleko, wysoko, wśród manowców W pokoiku, na wieży hangaru dla szybowców Zupełnie tu nieźle jest mi, Organki mi służą do gry. Na twarzy obeschły już łzy, Już warg nie zagryzam do krwi. Niech żyje ziemia! Niech żyje niebo! I ty - co rodzisz się - żyj! Niech żyje ziemia! Niech żyje niebo! I ty - pomiędzy tym - żyj! Jutro raniutko jak ten szczygieł Wstanę, umyję się, zagwiżdżę, I zejdę w doliny zaludnione Roboty poszukać i wdzięcznej narzeczonej. Jak los będę pukać do drzwi, Aż wreszcie otworzysz mi ty. I powiesz: Miły mój, witaj mi! Tęskniłam tysiąc nocy i dni! Niech żyje ziemia! /stachura/ Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 26.01.05, 09:35 Pożegnalny O, widzę ciebie, jak blask w pomarańczy, kiedy się ją rozkrawa - twoja cisza oświetlała źrenice z daleka, nie tknąwszy jeszcze, jakbyś patrzyła jeszcze spoza źrenic - tam, w głębi, gdzie gorąco i czerwień. Jakbyś ramionami i szyją tłumaczyła moim ramionom, gdzie w bliskości jest mijanie się, i czy to było krzywdzące, kiedy było cichsze od ramion, cichsze od szyi, cichsze od rąk. Więc jak otwarte lufciki zapamiętałem wszystkie twoje imiona dziecięce, znałem je tylko ja i pozostały jak śnieg na zewnątrz zatrzaśniętej bramy - cichsze od śmierci i cichsze od ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
peneloppa Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 26.01.05, 11:43 Jaka piękna jest brzydka pogoda zabawny spóźniony generał surowy wesoły śnieg słońce rano podłużne a wieczorem okrągłe jak chuda goła pensja jak dalekie bliskie serce jak krótkie długie życie Jan Twardowski Siedmiowiersz Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 27.01.05, 12:45 Spadająca gwiazda Zapamiętałem sobie gdzie spadła gwiazda miałem iść tam nazajutrz takie miałem plan Teraz - dorosłem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 27.01.05, 13:06 Jean Arthur Rimbaud, Czterowiersz Gwiazda w muszli twych uszu płakała różowo, Bezkres biało z twych ramion na biodra się stoczył, Morze spłoniło wzgórza twych piersi perłowo, A Człowiek na twym łonie czarno krwią się zbroczył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 28.01.05, 02:31 Ks. Jan Twardowski, "żal" Żal że się za mało kochało że się myślało o sobie że się już nie zdążyło że było za późno choćby się teraz biegało w przedpokoju szurało niosło serce osobne w telefonie szukało słuchałem szerszym od słowa choćby się spokorniało głupią minę stroiło jak lew na muszce choćby się chciało ostrzec że pogoda niestała bo tęcza zbyt czerwona a sól zwilgotniała choćby się chciało pomóc własną gęba podmuchać na rosół za słony wszystko już potem za mało choćby się łzy wypłakało nagie niepewne Odpowiedz Link Zgłoś
crazy_cocos Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 28.01.05, 14:15 Gość portalu: marsha napisał(a): > Jan Sztaudynger > Inwokacja do Muzy > > martus ?:) > > O Muzo, jakżesz to mnie nuży, > Że ludzie tacy są ponurzy. > Zatargaj struną. Niech no > Nareszcie się uśmiechną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 14:58 crazy_cocos napisała: > > martus ?:) słucham? :o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:07 "Nawet jeśli przedmiotem wyobrażeń jest współmałżonek, jest on obrazem rzeczywistości, lecz nie realną osobą. Stąd brak wymiaru osobowego aktu seksualnego czyni go bezprawnym." Odpowiedz Link Zgłoś
marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 29.01.05, 21:28 Mira Kuś " W kuchni" W kuchni cicho. Księżyc kładzie się błyskami Na szklankach w kredensie. Zakradam się na palcach w koszuli nocnej i boso. przecież to niemożliwe -kiedyś na pewno przyłapię prozę na poezji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 30.01.05, 01:40 noce przed kompem... wzajemne pozdrowienia nieznanych bliskich Odpowiedz Link Zgłoś
marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 30.01.05, 14:45 Joanna Kulmowa "Las u siebie" Co robi las kiedy nie ma nas? O! las ma wtedy jak w niebie. Bo las jest wtedy u siebie. Nie w naszych radiach muzykach ale w zwinnym tupaniu królika Nie w naszych skorupkach szkiełkach ale w tęczy,którą świeci kropelka. W śpiewie kosa. W kukułczych głosach. W pajęczynie z której szeptem kapie rosa. Ach i w zieloności czystej. W cichości. Las jest leśny kiedy nie ma gości. I raduje się wolnością niesłychaną. I oddycha pełną polaną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 22:52 Tomasz Różycki "KONIEC WIEKÓW" Ach, mowię wam, tyle znaków, tyle cudów, w każdej chwili:mgła rano,mgła wieczorem i całe miasto w kałuży.Zardzewiała furtka zostawia wzór na dłoni, o świcie gawrony czeszą siwą trawę.Na wszelki wypadek nie wysyłam listów, nie dopalam papierosów,liczę kreski w lustrze, ręce chowam za siebie.Za oknem pociąg zwalnia na spotkanie deszczu.Zgubiłem dowód i nie roszczę praw.Co to wszystko może znaczyć, powiedzcie mi, probowalem z nim o tym porozmawiać, nocą jest taniej, ale zajęte, zajęte.Rano otwieram drzwi, otwieram gazetę, otwieram oczy ,ani słowa.O, mowię wam,ile znaków, ile pustych miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
wilku_77 Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 01.02.05, 00:12 jakże sie tu uśmiechnąć skoro problemów wiele wszakże jestesmy tylko ludzmi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 01.02.05, 14:28 Ballada o pustych ramach Jonasz Kofta Nie każdy może być malarzem Jak być artystą, to już wielkim Stąd nieszczęśliwi pacykarze Patrzą na świat przez dno butelki Ja w długim życiu paru znam Dlatego młody przyjacielu Dobrze mieć zbiorek pustych ram Dzisiaj już trudno mieć kolekcję Bo na to są muzea wielkie A nawet dobre reprodukcje Są niczym innym jak papierkiem Przez całe swoje życie chciałem Mieć którąś z Rubensowskich dam Co jesień moją by ogrzała Dlatego nie zbierałem ram... ... Żałuję Bo dobra rama, proszę pana A dobra rama, rzadka gratka Jest tym, czym harem dla sułtana A dla poety czysta kartka Zamyka ci kawałek świata A resztę imaginuj sam Więc radzę, jeszcze tego lata Niech pan poszuka pustych ram Obrysowany fragment ściany Sczerniały ramy starym złotem To obraz ciągle malowany Twą wyobraźnią i twym okiem Gdy nie chcesz mieszkać jak w hotelu Ani się szarpać ponad stan To prędko, młody przyjacielu Załóż kolekcję pustych ram Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 02.02.05, 14:42 podziel się ze mną mojej samotności chlebem powszednim obecnością zapełń nieobecne ściany pozłoć nie istniejące okno bądź mi drzwiami nade wszystko drzwiami które można otworzyć na oścież Poświatowska Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 02.02.05, 14:44 Lustro Jestem srebrne i dokładne. Nie mam uprzedzeń. Cokolwiek widzę połykam natychmiast Takie, Jak to jest, niezamglone ani miłością, ani nienawiścią. Nie jestem okrutne tylko prawdomówne- Oko małego, czworokątnego boga. Większość czasu medytuję na przeciwległej ścianie. Jest ona różowa i nakrapiana. Patrzyłem na nią tak długo że sądzę iż stała się częścią mojego serca. Lecz ona migoce. Twarze i ciemność rozdzielają nas bezustannie. Teraz jestem jeziorem. Kobieta pochyla się nade mną, Przeszukuje aż do dna, żeby odkryć kim jest naprawdę, Potem zwraca się do tych kłamców, świec i księżyca. Nagradza mnie łazmi i niepokojem rąk. Jestem ważne dla niej. Odchodzi i powraca. Co rano twarz jej zastępuje ciemność. We mnie zatopiła młodą dziewczynę i we mnie stara kobieta Staje naprzeciw niej, dzień po dniu, jak okropna ryba. Sylvia Plath Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:26 grypa podła grypa zła ;o( ****************** Zwiędły suknie i wachlarz z piór strusich czas opada jak chmura szarańczy wszystko kończy się prędzej niż musi gra muzyka lecz nie ma z kim tańczyć Tancerz mily odszedł w dalszą drogę gdzie jest nie wiem,ani wy nie wiecie jeśli tu go odszukać nie mogę jakże znajdę go w wielkim wszechświecie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burke Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:45 are you hungry? are you sick? are you begging for a break? are you sweet? are you fresh? are you strung up by the wrists? we want the young blood are you fracturing? are you torn at the seams? did you do anything? fleabitten? motheaten? we suck young blood we suck young blood woah woah won't let the creeping ivy? won't let the nervous bury me our veins are thin our rivers poisoned we want the sweet meats we want the young blood Radiohead > We Suck Young Blood (Your Time Is Up) Odpowiedz Link Zgłoś
marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 03.02.05, 12:23 "Czerwie" biały łyś dla dziewczyny , którą kochać tak bardzo kochać chcę lecz dziewczyna jest już z innym i ten inny jej łysia dawać chce hej dziewczyno spójrz na łysia , którego ci dzisiaj dać chcę na białego śliskiego łysia , który w ręce nie mieści mi się biały łyś dla dziewczyny , którą kochać , tak bardzo kochać chcę lecz dziewczyna jest już z innym i pozostał mi tylko biały łyś łyś x 4 Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 03.02.05, 12:49 Dla Joanny O. wzór listu miłosnego jaki powinna napisać do Jana S. Dzisiaj, patrząc na żelazko elektryczne widziałam Ciebie Janie, a w ogóle Twój obraz przysłania mi wszystkie przedmioty codziennego użytku. Lustro stojące pod ścianą przez chwilę jest lustrem a później Tobą Janie i to właśnie ty Janie a nie lustro stoisz pod ścianą. Wczoraj długo ukrywałam w dłoniach puszkę fasoli, gdyż w niej odkryłam zarysy Twojej głowy Janie. Wszystko jest Tobą Janie! Stół, wanna w której się kąpię i nawet ta śmieszna maszyna do pisania, która, chciała bym aby wystukała: J o a n n o . . . Kończę Janie, bo świeca rzucając blask na moje pisanie, zmienia swoją formę. Za chwilę Ty Janie staniesz w tym świeczniku promienny, jak zawsze. Pa. KAZIMIERZ WIŚNIAK Odpowiedz Link Zgłoś
wilku_77 Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 03.02.05, 23:14 Marsha,a dlaczego cały czas cytujesz kogoś? Może coś od siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II-do wilku77 IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:51 ...a może ty coś od siebie dasz? Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II-do wilku77 04.02.05, 11:39 Erotyczne R Niewinny fiołek Słodki aniołek Śliczny puszysty kiciołek To ja Facetów mnóstwo Patrzy jak w bóstwo Nie jest to żadne oszustwo A Ha! Ta babska tłuszcza Podle przypuszcza Że się Ewusia puszcza Klnę się na duszę Wcale nie muszę Bo każdy leci jak głuszec A Ha! To erotycznie brzmiące R Straszliwy postrach męskich sfer Prawdziwy postrach męskich sfer To perwersyjne R To erotycznie brzmiące R Prawdziwy postrach męskich sfer Straceńców pcha na żądzy żer To perwersyjne R Kto nie docenia Takiego brzmienia Łatwo się zmienia w jelenia A Ha! Choć się indyczy Złości i syczy Łazi jak węgorz na smyczy A Ha! Cuda nie cuda Zawsze się uda Taka już ze mnie paskuda Także na scenie Mam powodzenie Niepowtarzalne szalenie A Ha! To erotycznie brzmiące R Prawdziwy postrach męskich sfer Straceńców pcha na żądzy żer To perwersyjne R To erotycznie brzmiące R Prawdziwy postrach męskich sfer Straceńców pcha na żądzy żer To perwersyjne R Leszek Wójtowicz (i coś ode mnie - R można zastąpić czymkolwiek innym..;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:00 PARADOKS To co się tutaj dzieje To jedna wielka farsa Szukania sensu w bezsensie To tylko mała namiastka Tego co i tak jest nierealne Paradoksalne i nienormalne Nieokreślone i zapomniane Wciąż jeszcze niestety trwające Tak trudne i niechciane Chamskie i krzywdzące Tak mała namiastka życia Która potrafi nim kierować Zmieniać i zatracać sens bycia A wtedy ono zaczyna się bać I powoli, nieuchronnie uciekać Wymykać się spod naszej kontroli Z czasem to tak bardzo boli Boli lecz nie nas Bo cierpi nasze serce Które tak strasznie krzywdzi czas Uświadamiający nam, że już nigdy tak nie będzie Jak być powinno I jak my byśmy chcieli Obarczamy siebie za wszystko winą Ale i tak zawsze będziemy wiedzieli Że winien jest on Ten co nas zostawił Bo to on jest taki a nie inny Że cierpimy i żałujemy sprawił Pchnął nas do frustracji Do całkowitego zatracenia Do niezwykłej wręcz izolacji Od całego świata istnienia Podstawił nogę w momencie Najbardziej nieoczekiwanym A dalsze nasze brnięcie W zatracanie nazwał normalnym A my tak jak nigdy zagubieni Przestaliśmy wierzyć w hedonizm Zaczęliśmy czuć się zwyczajnie odrzuceni Uznając to za racjonalizm Epikureizm zginął w tym samy czasie Kiedy pojawiło się zwątpienie W przyszłość i życie nasze Zwykłe duchowe i moralne niechcenie Wszystkiego co racjonalne I z pozoru intuicyjne Zwyczajne lecz tak bardzo mylne W przekonaniu o naszym bycie Z każdym dniem pogłębiamy Nasze przemyślenia o świecie O tym co jeszcze niestety kochamy O tym co cierpienie i smutek niesie Ale tak jak inni Musimy w końcu żyć normalnie I przestać czuć się winni Bo w końcu to życie a nie Jakiś głupi film Który, wiemy że i tak, dobrze się skończy Bo wcale tak nie jest I to może nas bardzo zaskoczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 07.02.05, 10:10 Co mnie to obchodzi Ludzie śpiewają Albo bimbają A ja się patrzę Nawet nie płaczę Co mnie to obchodzi Że słońce wschodzi tam gdzie wschodzi I że zachodzi na zachodzie Że ktoś umiera ktoś się rodzi Że Jonasz trzystu synów spłodził Co mnie to obchodzi Ja na rozbitej płynę łodzi Co mnie to obchodzi Że bród jest po to abym brodził A brednie po to abym bredził Że śledź jest po to abym śledził A swąd jest po to abym swędził Co mnie to obchodzi Ja na rozbitej płynę łodzi Co mnie to obchodzi Że głąb jest po to abym zgłębiał A dąb jest po to abym zdębiał A jęk jest po to abym jęczał A klęk jest po to abym klęczał Co mnie to obchodzi Ja na rozbitej płynę łodzi Co mnie to obchodzi Że dźwięk jest po to abym dźwięczał A stęk jest po to abym stęczał A głód jest po to żebym głodził A smród jest po to żebym smrodził Co mnie to obchodzi Ja na rozbitej płynę łodzi Ja płynę płynę płynę W nieznaną mi krainę W krainę tych nadziei Że mi się łódka sama sklei Więc płynę płynę płynę Wiesław Dymny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 07.02.05, 11:27 Ballada z makaty Miron B. Jest sobie zielony ogród na wszystkie pory w rajskie szczypiory w drzew kalafiory. Panna tu leży w jarzynie (myśli, że na mięcie), za długie nóżki - podgięte, obie lewe i przejęte, łokcie podpierają brodę - z boku widzianą urodę - odwrotną urody modę; nad urodą wieniec dziwny krakowski z Pelcowizny. Na co panna czeka z zamyśleniem na flekach? Anilinowe ptaszki weselą ogród rajski. Jeden chudy ptaszek w palcach chłopca śpi, jak do panny nadszedł - zagrał fi-fi-fi! A co to za plebejusz? A co ma za kapelusz? Kapelusz ma jak dudy... A gra ten patyk chudy. A słychać go za flety, aż panna tupie we fleki. Trzepoczą pantoflowe wstążki, dygają rajskie widoczki. Panna w tych bucikach na leżąco fika, stuka w pantofelki oberki - sztajerki: Raj tu nielichy, graj pan - muzyki! ja pantofelkami radi-radi-ra!< Maj mi po głowie ow- szem nie powiem radi-radi-radi- ra-ra!! Graj, panie młody, do końca pogody, póki te ogrody nie tracą urody, a że te ogrody nie zmienią urody ody-rydy-rydy uha!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:32 IMIONA W zaplombowanych wagonach Jadą krajem imiona. A dokąd tak jechać będą A czy kiedy wysiędą Nie pytajcie, nie powiem, nie wiem Imię Natan bije pięścią o ścianę Imie Izak śpiewa obłąkane Imię Sara wody woła dla imienia Aron, które umiera z pragnienia Nie skacz w biegu imię Dawida Tyś jest imię skazujące na klęskę Nie dawane nikomu, bez domu, Do noszenia w tym kraju zbyt ciężkie Syn niech imię słowiańskie ma bo tu liczą włosy na głowie bo tu dzielą dobro od zła wedle imion i kroju powiek Nie skacz w biegu. Syn będzie Lech. Nie skacz w biegu, jeszcze nie pora Nie skacz, noc się rozlega jak śmiech I przedrzeźnia kół stukanie na torach Chmura z ludzi nad krajem szła Z dużej chmury mały deszcz, jedna łza Mały deszcz, jedna łza, suchy czas Tory wiodą w czarny las. Tak to, tak, stuka koło. Las bez polan Tak to tak, lasem jedzie transport wołań Tak to tak, obudzona w nocy słyszę Tak, to tak, łomotanie ciszy w ciszę. Wisława Szymborska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:33 KŁAMSTWO DOKTORA KORCZKA Musi pan przyznać okłamał pan swoje dzieci panie doktorze okłamał pan dwieście swoich dzieci a potem już postanowił pan okłamywać je do końca to znaczy aż do samej rampy i jeszcze dalej i gdyby można w samo ucho śmierci wszeptywałby im pan błogosławieństwo swego kłamstwa To prawda nie mógł pan inaczej ponieważ prawda stała się śmiertelna a świat od słowa światło stał się już nie dozwolony dla dzieci jak film zbyt prawdziwy Właściwie to świat obrócił się o ileś tam stopni tak ze prawda stała się kłamstwem a kłamstwo które powinno być prawdą schroniło się u pana w żydowskim domu sierot Może oni domyślali się czegoś przeczuwali czasami chwytał pan ich niespokojne spojrzenia może Moniuś, może Abrasza on taki bystry mały Mendel płakał przez sen ich twarze miały blask jak twarze starców przecież od dzieci uczył się pan od dawna umierania Niech pan spojrzy panie doktorze to pańskie pismo to święta Księga Dzieci one wychodzą z nowej Biblii mała Romcia Rachel i Ruth Dawidek Zygmuś Aron i Jakubek z tej Księgi z tej ziemi bliblijnej z tego kłamstwa, co było prawdą zawsze w drodze z tobołkiem z plackiem głodowym z tego ciasta z tego cała z tej starożytnej krwi z tej miłości z tego mozołu z tych spalonych wykresów wagi i wzrostu z tego cierpienia z tego czuwania z tej śmierci A tu jak tu cicho po ich płaczu po ich krzyku jak cicha ta rzeźnia dzieci ta ziemia, ta ziemia panie doktorze Anna Kamieńska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 09.02.05, 09:28 Czasem, gdy kogoś kocham Walt Whitman Czasem, gdy kogoś kocham, ogornia mnie gniew na myśl, że moja miłość może być nie odwzajemniona, Lecz teraz myślę, że nie ma miłości nie odwzajemnionej zapłata jest pewna, tak czy inaczej, (Kochałem kiedyś kogoś żarliwie, a bez wzajemności, Lecz dzięki temu powstały te pieśni). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 09.02.05, 09:34 Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy Thomas Dylan Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy, Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi; Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy. Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy - Bo nie rozszczepią słowami błyskawic - Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy. Cnotliwi, płacząc kiedy ich otoczy Wspomnienie czynów w kruchym wieńcu sławy, Niech się buntują, gdy światło się mroczy. Szaleni słońce chwytający w locie, Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym; Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy. Posępnym, którym śmierć oślepia oczy, Niech wzrok się w blasku jak meteor pławi; Niech się buntują, gdy światło się mroczy. Błogosławieństwem i klątwą niech broczy Łza twoja, ojcze w niebie niełaskawym. Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy. Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy (przekład: Stanisław Barańczak) Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 09.02.05, 10:05 the blower's daughter and so it is just like you said it would be life goes easy on me most of the time and so it is the shorter story no love no glory no hero in her skies i can't take my eyes off of you and so it is just like you said it should be we'll both forget the breeze most of the time and so it is the colder water the blower's daughter the pupil in denial i can't take my eyes off of you did I say that I loathe you? did I say that I want to leave it all behind? i can't take my mind off of you my mind 'til I find somebody new Damien Rice Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 11.02.05, 11:44 Charles Baudelaire - "Heautontimoroumenos" Dla J.G.F. Uderzę cię bez nienawiści I bez wściekłości, jak uderza Rzeźnika nóż i jak Mojżesza Laska o skałę, aż wytryśnie Z twych oczu łzawe udręczenie, Aby napoić mą pustynię! Na twoich słonych łzach popłynie Nadzieją wzdęte me pragnienie - Okręt, co w morską dal wypływa, I w sercu łzami upajanym Zadźwięczy drogie twe szlochanie, Jak bęben, co do szturmu wzywa! Jestem fałszywy akord, brzmiący Zgrzytem w niebiańskich sfer symfonii, Dzięki żarłocznej, złej Ironii, Tak bezustannie mnie szarpiącej, Co krzyczy we mnie, duszę zżera, Jest moją krwią, jej czarnym jadem! A jam złowrogim jest zwierciadłem, Gdzie się przegląda ta megiera. Ja jestem zbrodnią - oraz karą, Jestem i raną - i kindżałem, I kołem - i łamanym ciałem, Jestem i katem, i ofiarą! Wampirem duszy mej kalekiej, Jednym z tych wielkich odtrąconych, Którym jest wieczny śmiech sądzony, Lecz uśmiech obcy im na wieki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 11.02.05, 14:17 po obejrzeniu "closer" gra mi tylko Damien Rice... dziękuję Ci za płytkę :*** Odpowiedz Link Zgłoś
pixpi Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 11.02.05, 19:18 Największe szczęście to czyste sumienie Bo jego ludziom nikt zabrać nie może. Ono cenniejsze niż drogie kamienie Jego nagrodą jest królestwo boże Na nic bogactwo, na nic przepych złoty Gdy w sercu nie masz spokoju i cnoty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 21:59 KTO ŻAŁUJE SWOICH GRZECHÓW, TEN JUŻ PRAWIE NIEWINNY. Seneka Młodszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 12.02.05, 14:44 Wypłakałem oczy niebieskie Edward Stachura Wypłakałem za tobą Oczy niebieskie, królewskie i pieskie; Wypłakałem za tobą Morze ogromne, lubowne, żeglowne: Po tym morzu ty płyniesz, Do mnie ty płyniesz, Do mnie! Niech cię dobre bogi! Niech cię dobre wiatry! I obłoki białe, dobre! Wszystko dobre, piękne, modre! Na wybrzeżu ja tu stoję, Słyszysz, modlę się i modlę! Wypłakałem za tobą Oczy niebieskie, królewskie i pieskie; Wypłakałem za tobą; Morze ogromne, lubowne, żeglowne: Po tym morzu odpływasz, Ode mnie odpływasz, Ode mnie! Niech cię dobre bogi! Niech cię dobre wiatry! I obłoki białe, dobre! Wszystko dobre, piękne, modre! Na krawędzi ja tu stoję, Gdy poruszę się, to po mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burke Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 21:08 Hiszpanie są w wielu sprawach niezastąpieni, ale wojny prowadić nie potrafią. Wszystkich cudzoziemców jednakowo napełniała lękiem ich nieudolność, a przede wszystkim doprowadzająca do szału niepunktualność. I żaden obcokrajowiec nie zdoła uniknąc poznania tego jednego hiszpańskiego słowa: "mañana" - "jutro" (jako rzeczownik "la mañana" - "rano"). Wszystkie możliwe do pomyślenia sprawy na dzisiaj odkłada się "por la mañana". Postępowanie to jest tak nagminne, że nawet Hiszpanie stroją sobie z niego żarty. I nic w Hiszpanii, od posiłku począwszy, a na bitwie skończywszy, nigdy nie odbywa się w zaplanowanym terminie. Z reguły wszystko zaczyna się z opóźnieniem, lecz bywa i tak - akurat wtedy, gdy ci to nawet do głowy nie przyjdzie - że coś dzieje się przedwczesnie. Takie obyczaje mogą nieźle dać się we znaki. Teoretycznie jestem nawet skłonny podziwiać Hiszpanów za to, iż nie cierpią na nerwicę "czasową" ludzi z północy, ale cóż, ja niestety cierpię. George Orwell "W hołdzie Katalonii" Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 14.02.05, 08:54 miłość jest miejscem & przez granice tego miejsca przebiega (cichym i jasnym przejściem) każde miejsce tak jest światem & wewnątrz tego świata legły (w przytuleniu bratnim) wszystkie światy tłum.Stanisław Barańczak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 15.02.05, 14:16 wczorajszy dzień przepiękny usmiech zgaszony biernoscią Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 15.02.05, 14:23 nigdy nie zapominaj: chodzimy nad piekłem oglądając kwiaty Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 17.02.05, 10:08 Tym, którzy smutni Tym, którzy smutni, którzy zgnębieni W milczeniu tylko i cierpią, i giną, Tym dla serc trzeba jaśniejszych promieni Nad idealną świecących krainą, Im zimne słowa mędrców nie wystarczą I praw koniecznych bezwzględna powaga Nie będzie dla nich osłoną ni tarczą, Gdy serce gwałtem szczęścia się domaga. Trzeba im pociech, których nie da życie; Trzeba anielskich uśmiechów w błękicie; Trzeba litosnej nad światem opieki; Trzeba miłości wiecznej, choć dalekiej... Adam Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 20:20 śniło się śniło mi się że spotkałam tygrysa i że miał na sobie niebieską spódnicę z falbanką mam taka spódnice a moje sny się sprawdzają nie wiem kto obudził mnie o 2:50 i co to właściwie znaczy wobec atakujących nocą tygrysów zaraz pomaluję włosy i udam że nie przestałam wierzyć w pociągi zwłaszcza te zmierzające do miasta a ty będziesz to czytał i nie znajdziesz słów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 20:37 maga waniewska magiczna czwarta w płytkim oddechu pod pomięte powieki wturlałeś mi się dziś łagodnie dźwięk klawiszy wypełnia mnie teraz po krawędzie ramion to dziś a jutro jutro może rozkwitną mi piersi * we śnie dotykam twojej twarzy w taki sposób że mieścisz mi się cały w dłoni palce prawej ręki łagodnie czeszą brwi usta witają się głęboko jedno dotkniecie i już piję z ciebie jak z glinianego kubka drażnię językiem różowy miąższ zza kosmyków włosów w zagłębienie szyi wkradam się z wiosną Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.02.05, 10:08 Będę z Tobą Będę z Tobą tylko z Tobą A Ty ze mną tylko ze mną Bardzo chętnie Cię oddzielę Od wszystkiego Od tych obaw już sprawdzonych Od niedoszłej piątej żony I od roku, i od roku przestępnego Nie zgubimy wspólnej drogi Ja mam plaster na twe nogi Ty masz maść, najlepszą Maść na moje ręce Może czasem nas zatrzyma Jakiś piąty, szósty wymiar Jakiś refren, w napisanej źle piosence Jak się w wiedzę zmienia szkołę Jak się w postać zmienia role Tak w kampatę zmienię pogańską kolendę I w pióropusz zmienię pióra A gdy burza się rozhula To już sama nie wiem Na co się zdobędę Będę z Tobą tylko z Tobą A Ty ze mną tylko ze mną Bardzo chętnie dam wszystkiego się pozbawić Wszystkich obaw już sprawdzonych Wszystkich zmartwień, piątej żony I zegarów co nie dały się naprawić Będę z Tobą tylko z Tobą A Ty ze mną tylko ze mną Bo czyż warto w inne drogi się wybierać Gdy przeżyło się połowę Podstawiając nie raz głowę To za jaką cenę znów się poniewierać Jak się w wiedzę zmienia szkołę Jak się w postać zmienia role Tak w kampatę zmienisz pogańską kolendę Dla mnie malwy znajdziesz w górach A gdy burza się rozhula To sam nie wiesz jeszcze Na co się zdobędziesz Będę z Tobą tylko z Tobą Będę z Tobą tylko z Tobą A Ty ze mną... Tamara Kalinowska Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.02.05, 10:59 ***O parę kroków O parę kroków od czubka buta mysz wpół Otruta pyta mnie wzrokiem sponad podłogi co ja Takiego zrobiłam czego Ty byś nie zrobił Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:33 kwiecisty chciałem tylko powiedzieć prawdę nigdy tego nie robię jestem dość cichy to chyba kwestia diety w każdym razie nieważne nie wiem co chciałem cokolwiek w tej sytuacji ośmieszy mnie przed samym sobą -- mam na imię kwiecisty tak wyszło -- mój tato miał hipisowskie zapędy ja zaś mówię skromnie i zawsze mądre rzeczy to cecha wodników -- jak wiadomo wodniki dzielą się na wodników wesołków i ponuraków moje rozmowy zwykle kończą się domniemanym gejostwem mam na imię kwiecisty czasem mówią debilu ale rzadko i tylko w nocy moje upośledzenie socjalizacyjne jest tak głębokie jeszcze dwa lata temu nie miałem pojęcia o istnieniu lodów-rożków mam na imię kwiecisty tak wyszło -- Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.02.05, 13:39 apel do wszystkich wodników, które tu zaglądają i czuły się dziś rano niedowartościowane...;) NIE BIERZCIE TEGO DO SIEBIE!... ;**** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 14:13 totalny chaos głupoty które wczoraj dzisiaj myślałam do przodu do przodu jest lepiej jest gorzej i po tych wszystkich słowach które z siebie wyrzuciłam patrzysz na mnie mam na szyi tabliczkę z napisem teren nieznany albo grozi zawaleniem [któregoś dnia obudzisz się to będzie bolało jak cholera będziesz się zapierał rękami i nogami i będziesz miał nadmiar słów a ja będę miała wirus zwany milczeniem] we snach leżę obok ciebie i nie chcę więcej oczywiście że nie chcę i zniknąć ci jestem coraz słabsza prawdziwa gdy siedzimy obok opieram głowę o jedno z twoich ramion kolan bioder czasem dręczę za dużo gadam z ust płynie mi papier i papier i jestem też uparta za dużo sypię i jeszcze słowami kruszę za dużo mw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 22:22 z niewyspania znów obco ramiona i słowa błąkam się i przez strony na skos Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 21.02.05, 12:53 Urodzony by przegrać (Born to lose) siedziałem w swojej celi gdzie dookoła wszyscy mieli wytatuowane URODZONY BY PRZEGRAĆ URODZONY BY ZGINĄĆ wszyscy byli zdolni skręcić papierosa jedną ręką kiedy wspominałem im o Wallacie Stevensie albo nawet o Pablo Nerudzie myśleli o mnie jak o czubku. nadawałem w umyśle imiona swoim kumplom spod celi: ten Kafka ten Dostojewski ten Blake tamten Céline i ten Mickey Spillane. nie lubiłem Mickey’ego Spillane. jednej nocy kiedy pogaszono światła Mickey i ja posprzeczaliśmy się kto weźmie piętro na pryczy skończyło się tak że żaden z nas nie dostał piętra tylko oboje wylądowaliśmy w karcerze. kiedy wyszedłem z samotni udałem się na spotkanie z naczelnikiem. powiedziałem mu że jestem pisarzem wrażliwą i utalentowaną duszą i że chciałbym pracować w bibliotece. wpakował mnie na dwa kolejne dni do karceru. kiedy wyszedłem przydzielono mnie do obuwni. pracowałem z Van Goghiem, Schopenhauerem, Dantem, Robertem Frostem i Karolem Marksem. a Mickey’ego dali do tablic rejestracyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 21.02.05, 16:31 Jestem jak ludność cywilna. Opuszczam mój gród bez sztandarów. Czmycham nocą unosząc nad głową białe prześcieradła. Dźwigam jeszcze ze sobą tę rzecz nie napisaną i szczotkę do zębów, która widziała Meksyk. To wszystko. Żadnych cudzych książek, żadnych fotografii... (Wszak przyjdzie jeszcze nie raz oglądać ten film o życiu). Nie. Nie ustanę w leniwym odwrocie. Żywić się będę korzonkami wiedzy zdobytej zbyt późno... Wodą źródlaną gardzę jak łaską. Gwiżdżę na alkohol. Przez wszystkie małmazje świata przebije ten smak, smak klęski nad drugim człowiekiem. /osiecka/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 22.02.05, 13:30 Wychodzimy z zimy... Wychodzimy z zimy Trochę bladzi Trochę jakby z zaspy zamyślenia Uczymy się chodzić po trawie Kaczeńcom patrzymy prosto w oczy Jabłko z zimy co nam zostało dzielimy na dwoje na dwoje babka wróżyła Może przejdziemy razem do lata i dalej Może jest nam to dzisiaj pisane A może po prostu nasza miłość W wodę rzucony kamień? /ziemianin/ Odpowiedz Link Zgłoś
marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 11:19 fragment wywiadu Remigiusza Grzeli ze ZDZISŁAWEM BEKSIŃSKIM: [ www.parnas.pl/index.php?co=blog&id=12 ] <--cała rozmowa -[r.g.]W pana obrazach jest śmierć. Niektórzy mówią, że pan ma obsesję na punkcie śmierci. Czy to prawda? -[z.b.]A pan nie boi się śmierci? -[r.g.]Jeszcze nie... -[z.b.]Co to znaczy jeszcze?! W każdej chwili może przyjść. Kiedy byłem młody nie bałem się śmierci w taki sposób, w jaki boję się dzisiaj: w sensie bólu, braku oddechu, wydalania pod siebie i duszenia się. Natomiast bałem się nieistnienia i odczuwałem samotność śmierci. [Ta rozmowa kończyła się słowami:] [z.b.]Jedno się rodzi, inne umiera, wszystko płynie, nie jesteśmy ani celem istnienia, ani koroną stworzenia i jako gatunek, w jakimś momencie, w ten czy w inny sposób i tak przeminiemy... Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 11:42 Prawda. Racja. I buddyzm. :( Szkoda - tak samo jak Tomka. :((( Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 11:57 W nocy gdy miałem umrzeć w nocy gdy miałem umrzeć pociłem się na łóżku i słyszałem świerszcze na zewnątrz biły się koty i mogłem poczuć swoją duszę sącząca się przez materaca na chwilę przed tym jak upadła na podłogę podskoczyłem ledwo mogłem chodzić jednak poszedłem włączyć wszystkie światła potem wróciłem do łóżka i znowu dusza sączyła się przez materac i zerwałem się zanim upadła na podłogę poszedłem i włączyłem wszystkie światła a potem wróciłem do łóżka a ona znów kapała a ja wstawałem włączając wszystkie światła miałem 7-letnią córeczkę i byłem pewien że ona nie chce bym był martwy w przeciwnym razie nie miałoby to znaczenia ale przez całą noc nikt nie zadzwonił nikt nie wpadł z piwem moja dziewczyna nie zadzwoniła jedyne co słyszałem to świerszcze i było mi gorąco i męczyłem się z tym wstając i kładąc się aż pierwszy promień słońca wpadł przez okno przez krzewy i wtedy ułożyłem się na łóżku a dusza pozostała w końcu we mnie i zasnąłem. teraz ludzie wpadają waląc w drzwi i okna telefon dzwoni telefon dzwoni bez przerwy dostaję świetne listy listy pełne nienawiści i listy miłosne. wszystko jest znów po staremu. Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 12:32 manekiny manekiny mają ślepe piersi kształt łydek jak napięta struna dźwięcząca wiecznie chłodnym tym samym tonem manekiny mają włosy skończone a twarze szczupłe zapatrzone w siebie spod przymkniętych powiek manekiny pogardzają tłumem nie drżą w istnieniu doskonałe nieruchome rozpościerają palce chwil nad mijającą barwą jedwabiu z twarzą przyklejoną do szyby pod suknią pod szeleszczącą suknią jestem wspaniałym elastycznym manekinem Halina Poświatowska Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 12:23 tyle, że Tomek podjął decyzję sam... Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 16:08 co i prawda - lecz i tak szkoda ... Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.02.05, 08:59 krople rosy późno całe drogi przed nami tańczące na zgliszczach z szaleńczym uśmiechem upadłe przez labirynt znaczeń bez wiary czy pustki bez cudu czy strachu upadłe tańczące na zgliszczach azalie ciszy semantyczne kałuże przed nami Odpowiedz Link Zgłoś
k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.02.05, 14:39 Tulipan i róża Raz tulipan pokłócił się z różą o to że ta ma kolców za dużo i że kłuje nadmiernie go w dłonie gdy miłośnie przybliża się do niej i tak mówił jej: trudno kochanie mnie to minie a tobie zostanie Mówił że jest za bardzo czerwona co go pcha w jej zjeżone ramiona i że coraz to czuje się gorzej bo jej dotknąć już nawet nie może i tak mówił jej: trudno kochanie mnie to minie a tobie zostanie Mówił: chętnie bym zmienił wazony ale jestem tu ciut uwięziony i otulał się płaszczem swych liści żeby nie dać się zjeść nienawiści i tak mówił jej: trudno kochanie mnie to minie a tobie zostanie Michał Zabłocki ps. mnie to minie... zawsze mija... ps2. a jak napisze coś dla mnie to też nie omieszkam sie podzielić...:) Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.02.05, 15:23 I'm In Love she's young, she said, but look at me, I have pretty ankles, and look at my wrists, I have pretty wrists o my god, I thought it was all working, and now it's her again, every time she phones you go crazy, you told me it was over you told me it was finished, listen, I've lived long enough to become a good woman, why do you need a bad woman? you need to be tortured, don't you? you think life is rotten if somebody treats you rotten it all fits, doesn't it? tell me, is that it? do you want to be treated like a piece of shit? and my son, my son was going to meet you. I told my son and I dropped all my lovers. I stood up in a cafe and screamed I'M IN LOVE, and now you've made a fool of me. . . I'm sorry, I said, I'm really sorry. hold me, she said, will you please hold me? I've never been in one of these things before, I said, these triangles. . . she got up and lit a cigarette, she was trembling all over.she paced up and down,wild and crazy.she had a small body.her arms were thin,very thin and when she screamed and started beating me I held her wrists and then I got it through the eyes:hatred, centuries deep and true.I was wrong and graceless and sick.all the things I had learned had been wasted. there was no creature living as foul as I and all my poems were false. Charles Bukowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:34 dziś 120 rocznica urodzin WITKACEGO! Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 25.02.05, 10:27 Dla Chorych Diabłów Dla chorych diabłów, przewrotnych aniołów Szpital wariatów, za którego próg Nie przejdzie mędrzec ani książę liczb. Tam już na wieki oddać się czarnemu Którego zrodziła góra ognista, i tam pozostać - biała jako glista Pozostać wierną bóstwu nieznanemu W przepięknej małpy uściskach się miotać Słuchając ciszy międzygwiezdnych ech Patrzeć na męki i krew czarną żłopać W bebechy krawawe puszczać zimny śmiech. Kwiczeć z rozkoszy i rozkosz tę kopać Aż póki nie przyjdzie ostatni zdech. Witkacy :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 15:27 Urszula Benka Kocham Cie Czule , Najczulej Kocham cię czule, najczulej, ale czemu co noc chcesz, bym białym snem i szeptem pełzła z łóżka na podłogę, w kąt, gdzie dziecko nasze śpi? nasze dziecko jest ostatnio takie blade, krzyczy przez sen i krzyczą jego powstające włosy, i kołyska trzeszcząc się wznosi, kiedy twarz nad nim pochylam zrywam się ze snu na nogi a ty w uśmiechniętej zadumie całujesz moją dłoń, pieścisz ramiona i piersi, aż z rozkoszy wiję się i w dół osuwam, i do dziecka, które w swoim kącie, pełznę skupiona i powoli na bladym czole składam pocałunek dziecko umiera rozmarzone, z krzykiem się budzę ty milczysz w uśmiechniętej zadumie gdy na podłodze robak się kręci i patrzy w moje oczy i wiem, że wszystko rozumie, więc razem szepczemy po nocy: kocham cię czule, najczulej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:53 Różewicz Tadeusz Jak dobrze Jak dobrze Moge zbierac jagody w lesie myslalem nie ma lasu i jagod. Jak dobrze Moge lezec w cieniu drzewa myslalem drzewa juz nie daja cienia. Jak dobrze Jestem z toba tak mi serce bije myslalem czlowiek nie ma serca. Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 28.02.05, 15:18 Z tamtego pokoju Niemy geniusz dmie lekko w mój pokój bez okien On - mądry niemowa wystukuje szyfr lub wyrok - pijak przebił ścianę by schwytać burzę! Przez szczelinę! Przez szczelinę! Syciłem się krwią co łatwo popłynęła. Corso Gregory Odpowiedz Link Zgłoś
pattti Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 28.02.05, 22:06 Miłosz Czesław Który skrzywdziłeś Który skrzywdziłeś człowieka prostego Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, Gromadę błaznów koło siebie mając Na pomieszanie dobrego i złego, Choćby przed tobą wszyscy się kłonili Cnotę i mądrość tobie przypisując, Złote medale na twoją cześć kując, Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli, Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. Możesz go zabić - narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy. Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:08 Strug Renata Tesknota Gdzie gołębie z ufnością siadają na dłoni, a róże za złotówkę dają wprost ze dzbana, gdzie świeże obwarzanki czekają od rana i dzwony na wieżycach wciąż dzwonią i dzwonią... Gdzie słońce twarz ogląda w trąbce hejnalisty, co gwar miasta wstrzymuje na cztery minuty, a ,,Adaś" do cokoła na wieki przykuty z brązową rezygnacją o swym losie myśli... Gdzie witrażem świetlistym w rzece się odbija nadwiślańskich kamienic i placów uroda, z dostojeństwem i dumą Jej Wysokość Woda stare mury kościołów i Wawelu mija... Gdzie to miasto najmilsze, gwarne, kolorowe - tęsknię. Jego przestrzeni brak mi i szczodrości; Ono świata nie dzieli na swoich i gości, tylko serce otwiera. Chylę przed Nim głowę Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II - kacik maturzysty 28.02.05, 23:31 Dzieło : « Ptaszek sobie frunie z dala, w górze słońce zapie.. żaba dupę w wodzie moczy, ku..! co za dzień uroczy!!! » Analiza : Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym, z równomiernie rozłożonym akcentem. Podmiot liryczny wyraża swoje głębokie zadowolenie z otaczającego go świata, przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście, które człowiekowi żyjącemu we współczesnym zamęcie, może dać tylko otaczająca przyroda. Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w błekicie wody dupa żaby jest pretekstem do euforii. Zapie..jące inne stworzenia sugerują wczesne lato, kiedy świat zwierzęcy obudził się z otchłani zimy. Puenta liryku jest jednoznaczna i łatwo odczytywalna. Ja liryczne personifikuje słońce. W słowie "zapie.." oddaje szybkość i złożoność ruchu słońca, które przecież nie jest istotą ludzką i nie może "zapie..ć" senso stricte. Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o ludowych korzeniach poety i głebokiej więzi ze społeczeństwem. W moim rozumieniu autor chciał się tym utworem odwdzięczyć środowisku, z którego wyrósł za poświęcenie i trud włożony w zapewnienie mu należytego wykształcenia. Szkoda, że tak mało w dzisiejszej poezji wierszy o tak pogodnym nastroju. Zadanie domowe : dokonaj samodzielnej analizy poniższego utworu : « Ty wróbelku, nędzne ptaszę, opusciłeś strony nasze, opusciłeś nasze strony, ty wróbelku pie..ny... » Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II - kacik maturzysty 01.03.05, 09:23 Miłość & Sława & Śmierć siedzi za moim oknem teraz jak stara kobieta idąca do sklepu; siedzi i obserwuje mnie, poci się nerwowo przez kable i mgłę i szczekanie-psa gdy nagle trzaskam w ekran gazetą jak polując na muchę i możesz usłyszeć krzyk nad tym nieładnym miastem, a potem odchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani od polskiego Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II - kacik maturzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:10 > Zapie..jące inne stworzenia sugerują wczesne lato, kiedy świat zwierzęcy > obudził się z otchłani zimy. A co z wiosna? Odpowiedz Link Zgłoś