Dodaj do ulubionych

BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II

IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:29
Jan Sztaudynger
Inwokacja do Muzy



O Muzo, jakżesz to mnie nuży,
Że ludzie tacy są ponurzy.
Zatargaj struną. Niech no
Nareszcie się uśmiechną.
Obserwuj wątek
    • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.01.05, 15:47
      "Amputowali
      twoje uda z moich bioder.
      Dla mnie to oni wszyscy są szpitalni
      rzeźnicy. Wszyscy.

      Wymontowali nas
      jedno z drugiego.
      Dla mnie to oni wszyscy są lepsi
      mechanicy. Wszyscy.

      A szkoda! był z nas taki dobry
      wynalazek do kochania się.
      Po prostu samolot ze mnie i ciebie.
      Skrzydła i w ogóle.
      Aż odrywaliśmy się troszkę od ziemi.

      Troszkę nawet lataliśmy."
    • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.01.05, 20:44
      Przykazanie dziewiąte
      Nie pożądaj żony bliźniego swego

      Będę miał dwa różne zdania
      w sprawie tego przykazania.
      Jedno zdanie mnie dotyczy,
      drugie - innym grzechy liczy.

      Jeśli zechce cudza żona
      nagle być uszczęśliwiona,
      to nie będzie wcale grzechem,
      gdy przyniosę jej uciechę.

      Lecz kto dotknie mojej żony,
      niechaj będzie potępiony.

      Chociaż z drugiej strony - jeśli
      razem gdzieś by się wynieśli,
      to z radością, przyznać muszę,
      modliłbym się za ich dusze.

      Michał Zabłocki
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 21:13
        Joanna Kulmowa


        Mam serce świerszcza
        trawa mi kołyską
        zapach drwa
        za oknem ciepłe zimowisko.

        Skrzydła niosą mnie w skoku
        nad zieleń wysoką.
        O! lekości serca dana głupim świerszczom-
        po prostu być i grać
        póki nie zadepczą.
        • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 19.01.05, 08:55
          Frank O'Hara

          Światło... przejrzystość... poranna sałatka z avocadopo wszystkich
          okropnościach, które robię jakież toniezwykłezaznać wybaczenia i miłości, nie
          nawet wybaczeniabo co się stało to się stało i wybaczenie to nie miłośća miłość
          jest miłością nic nigdy sie nie może popsućmimo ze to i owo może być irytujące
          nudne i zbyteczne(w wyobraźni) ale naprawdę nie dla miłościchociaż już o
          przecznicę dalej czujesz oddalenie samaobecnośćzmienia wszystko jak kropla
          chemii upuszczona na papieri wszystkie myśli giną w dziwnie spokojnym
          podnieceniuniczego nie jestem pewien oprócz tego, i oddech to wzmaga
          • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 19.01.05, 14:11
            Po ulicach

            po ulicach
            chlupocąc w topniejącym śniegu
            ludzie przemierzają kolejne kilometry
            w poszukiwaniu szczęścia-
            dla jednych pół kilo szynki
            dla drugich pół litra
            dla innych półbuty...
            a dla mnie ?
            podobnież w mieście
            jest budka telefoniczna
            do której lubisz dzwonić...

            Artur (Vladart)
            • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 18:01
              Andrzej Poniedzielski
              "Na dzień"

              Na dzień
              co mial przedwczoraj przyjść
              Na brzeg
              co miał gdzieś tutaj być
              Na sen o snach
              czas już machnąć ręką
              już czas

              Na wiatr co zbiera się już rok
              Na sens
              co odszedł gdzieś na bok
              Na sens , na wiatr
              czas juz machnąć ręką
              juz czas
              • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 20.01.05, 11:15
                czas przecieka mi przez palce. kap
                • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 20.01.05, 14:00
                  telefon zadzwonił
                  tylko raz
                  ...pada

                  /na/
                  • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 17:40
                    Agnieszka Osiecka

                    "Długie te nasze jesienie"


                    Pora coś tam ogrodzić , usmażyć,
                    wynagrodzic,utulić,pomarzyć,
                    pora wrócić do własnych żon
                    czernieje klon...

                    Pora wrócić do dawnych rachunków
                    tych z gazownią i tych z Panem Bogiem,
                    pora wrocić do starych frasunków
                    juz mrozy za progiem...

                    Oj, dlugie te nasze jesienie
                    przedpokoje, przedsionki i sienie
                    przed zimą ostatnie postoje
                    niepokoje, spokoje...

                    Czas wyciągnąć obrączki z szuflady,
                    być gotowym na ważne narady,
                    pora zioła zaparzyć przed snem
                    pogwarzyc z psem...

                    Pora dziecku powiedziec, że tata
                    zaprowadzi je znowu do szkoły
                    wierz mi synku, ty będziesz miał brata
                    tak mowią Anioły...

                    Oj, długie te nasze jesienie
                    przedpokoje, przedsionki i sienie
                    przed zimą ostatnie postoje
                    niepokoje , spokoje...

                    Do spiżarni już pora coś wrzucić
                    żal wyżalić i smutki wysmucić
                    na sylwestra wykupić bon
                    dla żon, dla żon...

                    A gdy nazbyt zaboli to wszystko,
                    gdy zapłonie i skromność i pycha,
                    no to w końcu...do wiosny już blisko
                    już blisko, do licha...!

                    oj, krótkie te nasze jesienie
                    przedpokoje, przedsionki i sienie
                    przed zimą ostatnie postoje
                    niepokoje, spokoje..."
                    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.05, 21:18
                      Chciałbym z tobą zatańczyć, ale nie mam prawej nogi
                      Chciałbym cię mocno przytulić, ale nie mam prawej dłoni
                      Chciałbym popatrzeć na ciebie, na ciebie, ale nie mam także głowy
                      Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy
                      Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy

                      Czułem jak swoimi delikatnymi dłońmi dotykałaś moich żelaznych okuć
                      i cały świat zawirował wraz z ruchem mojej zwariowanej miłością korbki
                      lecz kiedy się zbuntowałem i cały zardzewiałem
                      ty zamiast mnie pocieszyć - wrzuciłaś mnie do śmieci
                      ty zamiast mnie pocieszyć - wrzuciłaś mnie do śmieci

                      Chciałbym z tobą zatańczyć, ale nie mam prawej nogi
                      Chciałbym cię mocno przytulić, ale nie mam prawej dłoni
                      Chciałbym popatrzeć na ciebie, na ciebie, ale nie mam także głowy
                      Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy
                      Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy
                      • makietta Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 20.01.05, 21:37
                        Joanna Papuzińska
                        WYNALAZEK

                        Po wielu latach pracy, doświadczeń i prób
                        został wynaleziony ODNAJDYWACZ ZGUB,
                        który przez jeden ranek umie bez kłopotu
                        odnaleźć tysiąc zgubionych przedmiotów.

                        Jest to po prostu czarna, niezbyt duża skrzynka ,
                        może ją obsługiwać chłopiec lub dziewczynka.
                        Zamiast czas na szukanie niepotrzebne tracić,
                        chodzi się po mieszkaniu,niosąc aparacik.

                        A gdy się jest w pobliżu zagubionej rzeczy
                        wtedy ZGUB ONAJDYWACZ dosyć glośno beczy:
                        Bee...bee...-juz sie tylko wystarczy pochylić,
                        żeby zgubę odnaleźć w ciągu jednej chwili.

                        Gumkę,kredkę, skarpetkę,zgubiony scyzoryk,
                        kluczyk,ktory pod łóżkiem leżał do tej pory,
                        okulary tatusia, parasolkę mamy,
                        bez najmniejszego trudu zaraz odszukamy.

                        Ten aparacik ma wiele nadzwyczajnych zalet,
                        bo niczego nie trzeba kłaść na miejscu wcale.
                        Nie trzeba porządkować,układać i sprzątać,
                        BYLE JAK MOŻNA WSZYSTKO ROZRZUCAĆ PO KĄTACH.

                        Nikt sie teraz nie martwi, nie smuci, nie płacze,
                        od czasu gdy są w domach ZGUB ODNAJDYWACZE.
                        I tylko wtedy rozpacz zdarza się w rodzinie,
                        kiedy sam aparacik gdzieś przypadkiem zginie.
                        • Gość: burke Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 22:58
                          ARMIA - To moja zemsta

                          Nie jestem stąd
                          Tu mnie wrzucono
                          Pewnego dnia
                          By żywcem zjeść
                          By pić moją krew

                          Nie jestem stąd
                          Tu mnie zabito
                          Pewnego dnia
                          By zabić znów
                          By pić moją krew

                          Nie jestem stąd
                          Tu moje życie
                          Jest nieobecne
                          Prawdziwa miłość
                          Jest niepodobna
                          Tu mnie wrzucono
                          Bym sam na sam
                          Na resztę świata
                          Zupełnie sam

                          Słuchajcie więc
                          To moja pieśń
                          Moja herezja
                          To moja zemsta
                          To moja walka
                          Moja nadzieja
                          Że nie jestem stąd
                          Nie z tego świata
                          Słuchajcie więc
                          To moja pieśń
                          Moja herezja,
                          To moja zemsta.
                          • Gość: burke Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 23:24
                            appendix www.armia.kdm.pl/prasa/brum472.jpg
                    • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 21.01.05, 11:18
                      Charles Baudelaire - "Padlina"


                      Przypomnij sobie, cośmy widzieli, jedyna,
                      W ten letni, tak piękny poranek:
                      U zakrętu leżała plugawa padlina
                      Na ścieżce żwirem zasianej.

                      Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety,
                      Parując i siejąc trucizny,
                      Niedbała i cyniczna otwarła sekrety
                      Brzucha pełnego zgnilizny.
                      Słońce prażąc to ścierwo jarzyło się w górze,
                      Jakby rozłożyć pragnęło
                      I oddać wielokrotnie potężnej Naturze
                      Złączone z nią niegdyś dzieło.
                      Błękit oglądał szkielet przepysznej budowy,
                      Co w kwiat rozkwitał jaskrawy,
                      Smród zgnilizny tak mocno uderzał do głowy,
                      Żeś nieomal nie padła na trawy.
                      Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
                      I z wnętrza larw czarne zastępy
                      Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta
                      Na te rojące się strzępy.
                      Wszystko się zapadało, jarzyło, wzbijało,
                      Jak fala się wznosiło,
                      Rzekłbyś, wzdęte niepewnym odetchnieniem ciało
                      Samo się w sobie mnożyło.
                      Czerwie biegły za obcym im brzmieniem muzycznym
                      Jak wiatr i woda bieżąca
                      Lub ziarno, które wiejacz swym ruchem rytmicznym
                      W opałce obraca i wstrząsa.
                      Forma świata stawała się nierzeczywista
                      Jak szkic, co przestał nęcić
                      Na płótnie zapomnianym i który artysta
                      Kończy już tylko z pamięci.
                      A za skałami niespokojnie i z ostrożna
                      Pies śledził nas z błyskiem w oku
                      Czatując na te chwilę, kiedy będzie można
                      Wyszarpać ochłap zewłoku.
                      A jednak upodobnisz się do tego błota,
                      Co tchem zaraźliwym zieje,
                      Gwiazdo mych oczu, słońce mojego żywota,Pasjo moja i mój aniele!
                      Tak! Taką będziesz kiedyś, o wdzięków królowo,
                      Po sakramentach ostatnich,
                      Gdy zejdziesz pod ziół żyznych urodę kwietniową,
                      By gnić wśród kości bratnich.
                      Wtedy czerwiowi, który cię będzie beztrosko
                      Toczył w mogilnej ciemności,Powiedz, żem ja zachował formę i treść boską
                      Mojej zetlałej miłości!
      • anita2005 Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 27.01.05, 00:19
        duzo ciepla dla K_I_K_I, dla innych tez.
    • Gość: siekiera Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 08:46
      NADCHODZI ZWYKŁE ŚWIŃSTWO

      Nadchodzi zwykłe świństwo
      Kompletne sku..syństwo
      A ty nie możesz czekać
      A ty nie możesz zwlekać
      Ty jesteś wojownikiem
      Ty jesteś czarownikiem
      Ty musisz zaraz ruszać
      Ty musisz zaraz ruszać

      Zabij ty...
      Wojna, wojna, nasza wojna
    • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 21.01.05, 14:28
      Wiesz
      Jestem motylem
      Umrę niedługo
      Jak prawdziwy motyl
      Jestem tuż tuż
      Przysiadłem na brzegu
      Twojej czarnej jedwabnej sukienki
      Światło jaśnieje w oknie
      Lecę już
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 16:56
        Jan Sztaudynger
        "O miłości"

        O miłości można nieskończenie,
        Ale najlepszy zachwyt i ...milczenie.
        • Gość: m* a co się niby Davidom w bezsenności nie widzi?!!! IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 02:20
          ...hę?
          nie podoba się...trudno. nie bywać.
          m*
          • Gość: m* BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 21:02
            Zuzanna Ginczanka
            ***


            Non omnis moriar-moje dumne włości,
            Łąki moich obrusów, twierdze szaf niezłomnych,
            Prześcieradła rozległe, drogocenna pościel
            I suknie, jasne suknie pozostaną po mnie.
            Nie zostawiłam tutaj żadnego dziedzica,
            Niech więc rzeczy żydowskie twoja dłoń wyszpera,
            Chominowo, lwowianko,dzielna żono szpicla,
            Donosicielko chyża, matko folksdojczera.
            Tobie, twoim niech służą, bo po cóż by obcym.
            Bliscy moi- nie lutnia to, nie puste imię.
            Pamiętam o was, wyście,kiedy szli szupowcy,
            Też pamiętali o mnie.Przypomnieli i mnie.
            Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
            I zapiją mój pogrzeb i własne bogactwo;
            Kilimy i makaty,pólmiski, lichtarze-
            Niechaj piją noc całą,a o świcie brzasku
            Niech zaczną szukać cennych kamieni i złota
            W kanapach, materacach,kołdrach i dywanach.
            O , jak będzie się palić w ręku im robota ,
            Kłęby włosia końskiego i morskiego siana,
            Chmury rozprutych poduszek i obłoki pierzyn
            Do rąk im przylgną, w skrzydła zmienią ręce obie;
            To krew moja pakuły z puchem zlepi świeżym
            I uskrzydlonych nagle w aniołów przemieni.
            • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.01.05, 11:37
              "Kochana moja mała stoisz zapłakana
              A ja odejdę precz od twojej przejrzystej spódnicy

              Aby się z tobą spotkać
              wciąż muszę odchodzić


              Nowa nastaje wiosna i nowe z nią chmury"
              • peneloppa Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.01.05, 15:45
                A po czemu jest wiatr?
                Po niczemu.
                Ale mam go, chociaż jest nie mój.

                A po czemu są chmury?obłok?
                Nie wiem.
                mam je i podzielę się z tobą.

                Jeśli wszystko jest za darmo
                to może
                jest i moje i twoje
                i boże.

                Więc najlepsze
                co Bóg zesłał na ziemię
                to patrzenie
                a nie liczenie.
                Słuchanie
                a nie kupowanie
                ptasich gwizdów
                szumu brzóz na polanie.

                I najbardziej chronić trzeba
                i osłaniać
                te zapachy światła śpiewy
                nie do sprzedania.
                • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 22:06
                  Tomasz Różycki

                  Pieśń dwudziesta pierwsza (dla D)

                  W piękne dni końca świata, gdzieś w Europie Środka,
                  w epoce późnych śniadań, przemądrzałych skrzynek
                  i piejących słuchawek, w krainie blondynek
                  najpiękniejszych na świecie(koniec pierwszej zwrotki)

                  i najbrzydszych blondynów, wszystko, co robiłem,
                  kończyłem w twych ramionach.Mogłem więc stukrotnie
                  powtarzać każdą czynność i wierzyć w porządek
                  przypływów i odpływów, w cykle(tu przecinek),

                  cudowną powtarzalność.Parzyć ten sam wrzątek
                  i pisać dziesięć wierszy z pomocą dwóch rymów
                  dla tej jednej puenty.I to, co wypiłem,
                  liczyło się podwójnie, z powodu wyjątku,

                  jaki wśród praw fizyki wprowadziła miłość,
                  dotykając wszystkiego, co mogła napotkać
                  pomiędzy mną a tobą, odmieniając obraz
                  tych ścian,mebli,pościeli za twoją przyczyną.

                  W te dni najpiękniejsze, gdzieś w Europie Środka,
                  w epoce późnych śniadań, gadających skrzynek
                  i piejących słuchawek, kochałem dziewczynę
                  ponad wszystko, co język mógł udźwignąć(kropka).
                  • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 26.01.05, 09:31
                    Urodziny

                    Dzisiaj są moje urodziny,
                    Które obchodzę bez rodziny
                    Daleko, wysoko, wśród manowców
                    W pokoiku, na wieży hangaru dla szybowców
                    Zupełnie tu nieźle jest mi,
                    Organki mi służą do gry.
                    Na twarzy obeschły już łzy,
                    Już warg nie zagryzam do krwi.
                    Niech żyje ziemia!
                    Niech żyje niebo!
                    I ty - co rodzisz się - żyj!
                    Niech żyje ziemia!
                    Niech żyje niebo!
                    I ty - pomiędzy tym - żyj!
                    Jutro raniutko jak ten szczygieł
                    Wstanę, umyję się, zagwiżdżę,
                    I zejdę w doliny zaludnione
                    Roboty poszukać i wdzięcznej narzeczonej.
                    Jak los będę pukać do drzwi,
                    Aż wreszcie otworzysz mi ty.
                    I powiesz: Miły mój, witaj mi!
                    Tęskniłam tysiąc nocy i dni!
                    Niech żyje ziemia!

                    /stachura/
                    • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 26.01.05, 09:35
                      Pożegnalny
                      O, widzę ciebie, jak blask w pomarańczy,
                      kiedy się ją rozkrawa -
                      twoja cisza oświetlała źrenice
                      z daleka, nie tknąwszy jeszcze,
                      jakbyś patrzyła
                      jeszcze spoza źrenic -
                      tam, w głębi,
                      gdzie gorąco i czerwień.
                      Jakbyś ramionami i szyją
                      tłumaczyła moim ramionom,
                      gdzie w bliskości jest mijanie się,
                      i czy to było krzywdzące,
                      kiedy było
                      cichsze od ramion, cichsze od szyi, cichsze od rąk.
                      Więc jak otwarte lufciki zapamiętałem
                      wszystkie twoje imiona dziecięce,
                      znałem je tylko ja i pozostały
                      jak śnieg na zewnątrz
                      zatrzaśniętej bramy -
                      cichsze od śmierci
                      i cichsze od ciebie.
                      • peneloppa Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 26.01.05, 11:43
                        Jaka piękna jest brzydka pogoda
                        zabawny spóźniony generał
                        surowy wesoły śnieg
                        słońce rano podłużne a wieczorem okrągłe
                        jak chuda goła pensja
                        jak dalekie bliskie serce
                        jak krótkie długie życie

                        Jan Twardowski
                        Siedmiowiersz
                        • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 27.01.05, 12:45
                          Spadająca gwiazda

                          Zapamiętałem sobie
                          gdzie spadła gwiazda
                          miałem iść tam nazajutrz
                          takie miałem plan
                          Teraz - dorosłem
                          • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 27.01.05, 13:06
                            Jean Arthur Rimbaud,
                            Czterowiersz

                            Gwiazda w muszli twych uszu płakała różowo,
                            Bezkres biało z twych ramion na biodra się stoczył,
                            Morze spłoniło wzgórza twych piersi perłowo,
                            A Człowiek na twym łonie czarno krwią się zbroczył.

                            • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 28.01.05, 02:31
                              Ks. Jan Twardowski,
                              "żal"

                              Żal że się za mało kochało
                              że się myślało o sobie
                              że się już nie zdążyło
                              że było za późno

                              choćby się teraz biegało
                              w przedpokoju szurało
                              niosło serce osobne
                              w telefonie szukało
                              słuchałem szerszym od słowa

                              choćby się spokorniało
                              głupią minę stroiło
                              jak lew na muszce

                              choćby się chciało ostrzec
                              że pogoda niestała
                              bo tęcza zbyt czerwona
                              a sól zwilgotniała

                              choćby się chciało pomóc
                              własną gęba podmuchać
                              na rosół za słony

                              wszystko już potem za mało
                              choćby się łzy wypłakało
                              nagie niepewne

    • crazy_cocos Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 28.01.05, 14:15
      Gość portalu: marsha napisał(a):

      > Jan Sztaudynger
      > Inwokacja do Muzy
      >
      > martus ?:)
      >
      > O Muzo, jakżesz to mnie nuży,
      > Że ludzie tacy są ponurzy.
      > Zatargaj struną. Niech no
      > Nareszcie się uśmiechną.
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 14:58
        crazy_cocos napisała:

        > > martus ?:)

        słucham? :o)
        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:07
          "Nawet jeśli przedmiotem wyobrażeń jest współmałżonek, jest on obrazem
          rzeczywistości, lecz nie realną osobą. Stąd brak wymiaru osobowego aktu
          seksualnego czyni go bezprawnym."

          • marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 29.01.05, 21:28
            Mira Kuś
            " W kuchni"

            W kuchni cicho.
            Księżyc kładzie się błyskami
            Na szklankach w kredensie.
            Zakradam się na palcach
            w koszuli nocnej i boso.
            przecież to niemożliwe
            -kiedyś na pewno przyłapię
            prozę na poezji
            • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 30.01.05, 01:40
              noce przed kompem...
              wzajemne pozdrowienia
              nieznanych bliskich
              • marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 30.01.05, 14:45
                Joanna Kulmowa
                "Las u siebie"


                Co robi las
                kiedy nie ma nas?

                O! las ma wtedy jak w niebie.
                Bo las jest wtedy u siebie.

                Nie w naszych radiach
                muzykach
                ale w zwinnym tupaniu królika
                Nie w naszych skorupkach
                szkiełkach
                ale w tęczy,którą świeci kropelka.

                W śpiewie kosa.
                W kukułczych głosach.
                W pajęczynie z której szeptem kapie rosa.
                Ach i w zieloności czystej.
                W cichości.

                Las jest leśny kiedy nie ma gości.

                I raduje się wolnością niesłychaną.

                I oddycha
                pełną polaną.
                • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 22:52
                  Tomasz Różycki
                  "KONIEC WIEKÓW"


                  Ach, mowię wam, tyle znaków, tyle cudów,
                  w każdej chwili:mgła rano,mgła wieczorem
                  i całe miasto w kałuży.Zardzewiała
                  furtka zostawia wzór na dłoni, o świcie gawrony

                  czeszą siwą trawę.Na wszelki wypadek nie
                  wysyłam listów, nie dopalam papierosów,liczę
                  kreski w lustrze, ręce chowam za siebie.Za oknem
                  pociąg zwalnia na spotkanie deszczu.Zgubiłem

                  dowód i nie roszczę praw.Co to wszystko może
                  znaczyć, powiedzcie mi, probowalem z nim o tym
                  porozmawiać, nocą jest taniej, ale zajęte,
                  zajęte.Rano otwieram drzwi, otwieram gazetę,

                  otwieram oczy ,ani słowa.O, mowię wam,ile
                  znaków, ile pustych miejsc.
    • wilku_77 Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 01.02.05, 00:12
      jakże sie tu uśmiechnąć skoro
      problemów wiele
      wszakże jestesmy tylko ludzmi
      • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 01.02.05, 14:28
        Ballada o pustych ramach
        Jonasz Kofta

        Nie każdy może być malarzem
        Jak być artystą, to już wielkim
        Stąd nieszczęśliwi pacykarze
        Patrzą na świat przez dno butelki
        Ja w długim życiu paru znam
        Dlatego młody przyjacielu
        Dobrze mieć zbiorek pustych ram

        Dzisiaj już trudno mieć kolekcję
        Bo na to są muzea wielkie
        A nawet dobre reprodukcje
        Są niczym innym jak papierkiem
        Przez całe swoje życie chciałem
        Mieć którąś z Rubensowskich dam
        Co jesień moją by ogrzała
        Dlatego nie zbierałem ram...
        ... Żałuję

        Bo dobra rama, proszę pana
        A dobra rama, rzadka gratka
        Jest tym, czym harem dla sułtana
        A dla poety czysta kartka
        Zamyka ci kawałek świata
        A resztę imaginuj sam
        Więc radzę, jeszcze tego lata
        Niech pan poszuka pustych ram

        Obrysowany fragment ściany
        Sczerniały ramy starym złotem
        To obraz ciągle malowany
        Twą wyobraźnią i twym okiem
        Gdy nie chcesz mieszkać jak w hotelu
        Ani się szarpać ponad stan
        To prędko, młody przyjacielu
        Załóż kolekcję pustych ram

        • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 02.02.05, 14:42
          podziel się ze mną
          mojej samotności chlebem powszednim
          obecnością zapełń
          nieobecne ściany
          pozłoć
          nie istniejące okno
          bądź mi drzwiami
          nade wszystko drzwiami
          które można otworzyć
          na oścież

          Poświatowska
          • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 02.02.05, 14:44
            Lustro

            Jestem srebrne i dokładne. Nie mam uprzedzeń.
            Cokolwiek widzę połykam natychmiast
            Takie, Jak to jest, niezamglone ani miłością, ani nienawiścią.
            Nie jestem okrutne tylko prawdomówne-
            Oko małego, czworokątnego boga.
            Większość czasu medytuję na przeciwległej ścianie.
            Jest ona różowa i nakrapiana. Patrzyłem na nią tak długo
            że sądzę iż stała się częścią mojego serca. Lecz ona migoce.
            Twarze i ciemność rozdzielają nas bezustannie.

            Teraz jestem jeziorem. Kobieta pochyla się nade mną,
            Przeszukuje aż do dna, żeby odkryć kim jest naprawdę,
            Potem zwraca się do tych kłamców, świec i księżyca.
            Nagradza mnie łazmi i niepokojem rąk.
            Jestem ważne dla niej. Odchodzi i powraca.
            Co rano twarz jej zastępuje ciemność.
            We mnie zatopiła młodą dziewczynę i we mnie stara kobieta
            Staje naprzeciw niej, dzień po dniu, jak okropna ryba.

            Sylvia Plath
            • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:26
              grypa podła
              grypa zła
              ;o(

              ******************

              Zwiędły suknie i wachlarz z piór strusich

              czas opada jak chmura szarańczy

              wszystko kończy się prędzej niż musi

              gra muzyka lecz nie ma z kim tańczyć

              Tancerz mily odszedł w dalszą drogę

              gdzie jest nie wiem,ani wy nie wiecie

              jeśli tu go odszukać nie mogę

              jakże znajdę go w wielkim wszechświecie

              • Gość: burke Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:45
                are you hungry?
                are you sick?
                are you begging for a break?
                are you sweet?
                are you fresh?
                are you strung up by the wrists?
                we want the young blood

                are you fracturing?
                are you torn at the seams?
                did you do anything?
                fleabitten? motheaten?
                we suck young blood
                we suck young blood

                woah woah

                won't let the creeping ivy?
                won't let the nervous bury me
                our veins are thin
                our rivers poisoned
                we want the sweet meats
                we want the young blood

                Radiohead > We Suck Young Blood (Your Time Is Up)
                • marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 03.02.05, 12:23
                  "Czerwie"

                  biały łyś dla dziewczyny ,

                  którą kochać tak bardzo kochać chcę

                  lecz dziewczyna jest już z innym

                  i ten inny jej łysia dawać chce

                  hej dziewczyno spójrz na łysia ,

                  którego ci dzisiaj dać chcę

                  na białego śliskiego łysia ,

                  który w ręce nie mieści mi się


                  biały łyś dla dziewczyny ,

                  którą kochać , tak bardzo kochać chcę

                  lecz dziewczyna jest już z innym

                  i pozostał mi tylko biały łyś

                  łyś x 4
                  • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 03.02.05, 12:49
                    Dla Joanny O. wzór listu miłosnego jaki powinna napisać do Jana S.

                    Dzisiaj, patrząc na żelazko elektryczne widziałam Ciebie Janie, a w ogóle Twój
                    obraz przysłania mi wszystkie przedmioty codziennego użytku. Lustro stojące pod
                    ścianą przez chwilę jest lustrem a później Tobą Janie i to właśnie ty Janie a
                    nie lustro stoisz pod ścianą. Wczoraj długo ukrywałam w dłoniach puszkę fasoli,
                    gdyż w niej odkryłam zarysy Twojej głowy Janie. Wszystko jest Tobą Janie! Stół,
                    wanna w której się kąpię i nawet ta śmieszna maszyna do pisania, która, chciała
                    bym aby wystukała: J o a n n o . . . Kończę Janie, bo świeca rzucając blask na
                    moje pisanie, zmienia swoją formę. Za chwilę Ty Janie staniesz w tym świeczniku
                    promienny, jak zawsze. Pa.


                    KAZIMIERZ WIŚNIAK
                  • wilku_77 Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 03.02.05, 23:14
                    Marsha,a dlaczego cały czas cytujesz kogoś? Może coś od siebie?
                    • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II-do wilku77 IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:51
                      ...a może ty coś od siebie dasz?

                      • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II-do wilku77 04.02.05, 11:39
                        Erotyczne R

                        Niewinny fiołek
                        Słodki aniołek
                        Śliczny puszysty kiciołek
                        To ja
                        Facetów mnóstwo
                        Patrzy jak w bóstwo
                        Nie jest to żadne oszustwo
                        A Ha!
                        Ta babska tłuszcza
                        Podle przypuszcza
                        Że się Ewusia puszcza
                        Klnę się na duszę
                        Wcale nie muszę
                        Bo każdy leci jak głuszec
                        A Ha!

                        To erotycznie brzmiące R
                        Straszliwy postrach męskich sfer
                        Prawdziwy postrach męskich sfer
                        To perwersyjne R
                        To erotycznie brzmiące R
                        Prawdziwy postrach męskich sfer
                        Straceńców pcha na żądzy żer
                        To perwersyjne R

                        Kto nie docenia
                        Takiego brzmienia
                        Łatwo się zmienia w jelenia
                        A Ha!
                        Choć się indyczy
                        Złości i syczy
                        Łazi jak węgorz na smyczy
                        A Ha!
                        Cuda nie cuda
                        Zawsze się uda
                        Taka już ze mnie paskuda
                        Także na scenie
                        Mam powodzenie
                        Niepowtarzalne szalenie
                        A Ha!

                        To erotycznie brzmiące R
                        Prawdziwy postrach męskich sfer
                        Straceńców pcha na żądzy żer
                        To perwersyjne R
                        To erotycznie brzmiące R
                        Prawdziwy postrach męskich sfer
                        Straceńców pcha na żądzy żer
                        To perwersyjne R

                        Leszek Wójtowicz

                        (i coś ode mnie - R można zastąpić czymkolwiek innym..;)))
                        • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:00
                          PARADOKS
                          To co się tutaj dzieje
                          To jedna wielka farsa
                          Szukania sensu w bezsensie
                          To tylko mała namiastka
                          Tego co i tak jest nierealne
                          Paradoksalne i nienormalne
                          Nieokreślone i zapomniane
                          Wciąż jeszcze niestety trwające
                          Tak trudne i niechciane
                          Chamskie i krzywdzące
                          Tak mała namiastka życia
                          Która potrafi nim kierować
                          Zmieniać i zatracać sens bycia
                          A wtedy ono zaczyna się bać
                          I powoli, nieuchronnie uciekać
                          Wymykać się spod naszej kontroli
                          Z czasem to tak bardzo boli
                          Boli lecz nie nas
                          Bo cierpi nasze serce
                          Które tak strasznie krzywdzi czas
                          Uświadamiający nam, że już nigdy tak nie będzie
                          Jak być powinno
                          I jak my byśmy chcieli
                          Obarczamy siebie za wszystko winą
                          Ale i tak zawsze będziemy wiedzieli
                          Że winien jest on
                          Ten co nas zostawił
                          Bo to on jest taki a nie inny
                          Że cierpimy i żałujemy sprawił
                          Pchnął nas do frustracji
                          Do całkowitego zatracenia
                          Do niezwykłej wręcz izolacji
                          Od całego świata istnienia
                          Podstawił nogę w momencie
                          Najbardziej nieoczekiwanym
                          A dalsze nasze brnięcie
                          W zatracanie nazwał normalnym
                          A my tak jak nigdy zagubieni
                          Przestaliśmy wierzyć w hedonizm
                          Zaczęliśmy czuć się zwyczajnie odrzuceni
                          Uznając to za racjonalizm
                          Epikureizm zginął w tym samy czasie
                          Kiedy pojawiło się zwątpienie
                          W przyszłość i życie nasze
                          Zwykłe duchowe i moralne niechcenie
                          Wszystkiego co racjonalne
                          I z pozoru intuicyjne
                          Zwyczajne lecz tak bardzo mylne
                          W przekonaniu o naszym bycie
                          Z każdym dniem pogłębiamy
                          Nasze przemyślenia o świecie
                          O tym co jeszcze niestety kochamy
                          O tym co cierpienie i smutek niesie
                          Ale tak jak inni
                          Musimy w końcu żyć normalnie
                          I przestać czuć się winni
                          Bo w końcu to życie a nie
                          Jakiś głupi film
                          Który, wiemy że i tak, dobrze się skończy
                          Bo wcale tak nie jest
                          I to może nas bardzo zaskoczyć...
                          • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 07.02.05, 10:10
                            Co mnie to obchodzi

                            Ludzie śpiewają
                            Albo bimbają
                            A ja się patrzę
                            Nawet nie płaczę

                            Co mnie to obchodzi
                            Że słońce wschodzi tam gdzie wschodzi
                            I że zachodzi na zachodzie
                            Że ktoś umiera ktoś się rodzi
                            Że Jonasz trzystu synów spłodził
                            Co mnie to obchodzi
                            Ja na rozbitej płynę łodzi

                            Co mnie to obchodzi
                            Że bród jest po to abym brodził
                            A brednie po to abym bredził
                            Że śledź jest po to abym śledził
                            A swąd jest po to abym swędził
                            Co mnie to obchodzi
                            Ja na rozbitej płynę łodzi

                            Co mnie to obchodzi
                            Że głąb jest po to abym zgłębiał
                            A dąb jest po to abym zdębiał
                            A jęk jest po to abym jęczał
                            A klęk jest po to abym klęczał
                            Co mnie to obchodzi
                            Ja na rozbitej płynę łodzi

                            Co mnie to obchodzi
                            Że dźwięk jest po to abym dźwięczał
                            A stęk jest po to abym stęczał
                            A głód jest po to żebym głodził
                            A smród jest po to żebym smrodził
                            Co mnie to obchodzi
                            Ja na rozbitej płynę łodzi

                            Ja płynę płynę płynę
                            W nieznaną mi krainę
                            W krainę tych nadziei
                            Że mi się łódka sama sklei
                            Więc płynę płynę płynę

                            Wiesław Dymny
                            • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 07.02.05, 11:27
                              Ballada z makaty
                              Miron B.

                              Jest sobie zielony ogród
                              na wszystkie pory
                              w rajskie szczypiory
                              w drzew kalafiory.

                              Panna tu leży w jarzynie
                              (myśli, że na mięcie),
                              za długie nóżki - podgięte,
                              obie lewe i przejęte,
                              łokcie podpierają brodę -
                              z boku widzianą urodę -
                              odwrotną urody modę;
                              nad urodą wieniec dziwny
                              krakowski z Pelcowizny.

                              Na co panna czeka
                              z zamyśleniem na flekach?

                              Anilinowe ptaszki
                              weselą ogród rajski.

                              Jeden chudy ptaszek
                              w palcach chłopca śpi,
                              jak do panny nadszedł -
                              zagrał fi-fi-fi!

                              A co to za plebejusz?
                              A co ma za kapelusz?
                              Kapelusz ma jak dudy...
                              A gra ten patyk chudy.
                              A słychać go za flety,
                              aż panna tupie we fleki.
                              Trzepoczą pantoflowe wstążki,
                              dygają rajskie widoczki.
                              Panna w tych bucikach
                              na leżąco fika,
                              stuka w pantofelki
                              oberki - sztajerki:

                              Raj tu nielichy,
                              graj pan - muzyki!
                              ja pantofelkami
                              radi-radi-ra!<
                              Maj
                              mi po głowie
                              ow-
                              szem nie powiem
                              radi-radi-radi-
                              ra-ra!!

                              Graj, panie młody,
                              do końca pogody,
                              póki te ogrody
                              nie tracą urody,
                              a że te ogrody
                              nie zmienią urody
                              ody-rydy-rydy
                              uha!!!

                              • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:32
                                IMIONA



                                W zaplombowanych wagonach

                                Jadą krajem imiona.

                                A dokąd tak jechać będą

                                A czy kiedy wysiędą

                                Nie pytajcie, nie powiem, nie wiem



                                Imię Natan bije pięścią o ścianę

                                Imie Izak śpiewa obłąkane

                                Imię Sara wody woła dla imienia

                                Aron, które umiera z pragnienia



                                Nie skacz w biegu imię Dawida

                                Tyś jest imię skazujące na klęskę

                                Nie dawane nikomu, bez domu,

                                Do noszenia w tym kraju zbyt ciężkie



                                Syn niech imię słowiańskie ma

                                bo tu liczą włosy na głowie

                                bo tu dzielą dobro od zła

                                wedle imion i kroju powiek



                                Nie skacz w biegu. Syn będzie Lech.

                                Nie skacz w biegu, jeszcze nie pora

                                Nie skacz, noc się rozlega jak śmiech

                                I przedrzeźnia kół stukanie na torach



                                Chmura z ludzi nad krajem szła

                                Z dużej chmury mały deszcz, jedna łza

                                Mały deszcz, jedna łza, suchy czas

                                Tory wiodą w czarny las.



                                Tak to, tak, stuka koło. Las bez polan

                                Tak to tak, lasem jedzie transport wołań

                                Tak to tak, obudzona w nocy słyszę

                                Tak, to tak, łomotanie ciszy w ciszę.

                                Wisława Szymborska
                              • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:33
                                KŁAMSTWO DOKTORA KORCZKA



                                Musi pan przyznać okłamał pan swoje dzieci panie doktorze

                                okłamał pan dwieście swoich dzieci

                                a potem już postanowił pan okłamywać je do końca

                                to znaczy aż do samej rampy i jeszcze dalej

                                i gdyby można w samo ucho śmierci

                                wszeptywałby im pan błogosławieństwo swego kłamstwa

                                To prawda nie mógł pan inaczej

                                ponieważ prawda stała się śmiertelna

                                a świat od słowa światło

                                stał się już nie dozwolony dla dzieci

                                jak film zbyt prawdziwy

                                Właściwie to świat obrócił się o ileś tam stopni

                                tak ze prawda stała się kłamstwem

                                a kłamstwo które powinno być prawdą

                                schroniło się u pana w żydowskim domu sierot

                                Może oni domyślali się czegoś przeczuwali

                                czasami chwytał pan ich niespokojne spojrzenia

                                może Moniuś, może Abrasza on taki bystry

                                mały Mendel płakał przez sen

                                ich twarze miały blask jak twarze starców

                                przecież od dzieci uczył się pan od dawna umierania

                                Niech pan spojrzy panie doktorze

                                to pańskie pismo

                                to święta Księga Dzieci

                                one wychodzą z nowej Biblii

                                mała Romcia Rachel i Ruth

                                Dawidek Zygmuś Aron i Jakubek

                                z tej Księgi z tej ziemi bliblijnej

                                z tego kłamstwa, co było prawdą

                                zawsze w drodze

                                z tobołkiem

                                z plackiem głodowym

                                z tego ciasta

                                z tego cała

                                z tej starożytnej krwi

                                z tej miłości

                                z tego mozołu

                                z tych spalonych wykresów wagi i wzrostu

                                z tego cierpienia

                                z tego czuwania

                                z tej śmierci

                                A tu jak tu cicho po ich płaczu

                                po ich krzyku

                                jak cicha ta rzeźnia dzieci

                                ta ziemia, ta ziemia

                                panie doktorze

                                Anna Kamieńska
                                • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 09.02.05, 09:28
                                  Czasem, gdy kogoś kocham
                                  Walt Whitman

                                  Czasem, gdy kogoś kocham, ogornia mnie gniew na myśl,
                                  że moja miłość może być nie odwzajemniona,
                                  Lecz teraz myślę, że nie ma miłości nie odwzajemnionej
                                  zapłata jest pewna, tak czy inaczej,
                                  (Kochałem kiedyś kogoś żarliwie, a bez wzajemności,
                                  Lecz dzięki temu powstały te pieśni).

                                • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 09.02.05, 09:34
                                  Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy
                                  Thomas Dylan

                                  Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
                                  Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
                                  Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

                                  Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy -
                                  Bo nie rozszczepią słowami błyskawic -
                                  Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy.

                                  Cnotliwi, płacząc kiedy ich otoczy
                                  Wspomnienie czynów w kruchym wieńcu sławy,
                                  Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

                                  Szaleni słońce chwytający w locie,
                                  Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym;
                                  Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy.

                                  Posępnym, którym śmierć oślepia oczy,
                                  Niech wzrok się w blasku jak meteor pławi;
                                  Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

                                  Błogosławieństwem i klątwą niech broczy
                                  Łza twoja, ojcze w niebie niełaskawym.
                                  Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.
                                  Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy

                                  (przekład: Stanisław Barańczak)
                                  • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 09.02.05, 10:05
                                    the blower's daughter

                                    and so it is
                                    just like you said it would be
                                    life goes easy on me
                                    most of the time
                                    and so it is
                                    the shorter story
                                    no love no glory
                                    no hero in her skies
                                    i can't take my eyes off of you
                                    and so it is
                                    just like you said it should be
                                    we'll both forget the breeze
                                    most of the time
                                    and so it is
                                    the colder water
                                    the blower's daughter
                                    the pupil in denial
                                    i can't take my eyes off of you
                                    did I say that I loathe you?
                                    did I say that I want to
                                    leave it all behind?
                                    i can't take my mind off of you
                                    my mind
                                    'til I find somebody new


                                    Damien Rice
                                    • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 11.02.05, 11:44
                                      Charles Baudelaire - "Heautontimoroumenos"

                                      Dla J.G.F.

                                      Uderzę cię bez nienawiści
                                      I bez wściekłości, jak uderza
                                      Rzeźnika nóż i jak Mojżesza
                                      Laska o skałę, aż wytryśnie

                                      Z twych oczu łzawe udręczenie,
                                      Aby napoić mą pustynię!
                                      Na twoich słonych łzach popłynie
                                      Nadzieją wzdęte me pragnienie -

                                      Okręt, co w morską dal wypływa,
                                      I w sercu łzami upajanym
                                      Zadźwięczy drogie twe szlochanie,
                                      Jak bęben, co do szturmu wzywa!

                                      Jestem fałszywy akord, brzmiący
                                      Zgrzytem w niebiańskich sfer symfonii,
                                      Dzięki żarłocznej, złej Ironii,
                                      Tak bezustannie mnie szarpiącej,

                                      Co krzyczy we mnie, duszę zżera,
                                      Jest moją krwią, jej czarnym jadem!
                                      A jam złowrogim jest zwierciadłem,
                                      Gdzie się przegląda ta megiera.

                                      Ja jestem zbrodnią - oraz karą,
                                      Jestem i raną - i kindżałem,
                                      I kołem - i łamanym ciałem,
                                      Jestem i katem, i ofiarą!

                                      Wampirem duszy mej kalekiej,
                                      Jednym z tych wielkich odtrąconych,
                                      Którym jest wieczny śmiech sądzony,
                                      Lecz uśmiech obcy im na wieki.
                                      • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 11.02.05, 14:17
                                        po obejrzeniu "closer" gra mi tylko Damien Rice... dziękuję Ci za płytkę :***
                                      • pixpi Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 11.02.05, 19:18
                                        Największe szczęście to czyste sumienie
                                        Bo jego ludziom nikt zabrać nie może.
                                        Ono cenniejsze niż drogie kamienie
                                        Jego nagrodą jest królestwo boże
                                        Na nic bogactwo, na nic przepych złoty
                                        Gdy w sercu nie masz spokoju i cnoty
                                        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 21:59
                                          KTO ŻAŁUJE SWOICH GRZECHÓW, TEN JUŻ PRAWIE NIEWINNY.
                                          Seneka Młodszy
                                          • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 12.02.05, 14:44
                                            Wypłakałem oczy niebieskie
                                            Edward Stachura

                                            Wypłakałem za tobą
                                            Oczy niebieskie, królewskie i pieskie;
                                            Wypłakałem za tobą
                                            Morze ogromne, lubowne, żeglowne:
                                            Po tym morzu ty płyniesz,
                                            Do mnie ty płyniesz,
                                            Do mnie!
                                            Niech cię dobre bogi!
                                            Niech cię dobre wiatry!
                                            I obłoki białe, dobre!
                                            Wszystko dobre, piękne, modre!
                                            Na wybrzeżu ja tu stoję,
                                            Słyszysz, modlę się i modlę!
                                            Wypłakałem za tobą
                                            Oczy niebieskie, królewskie i pieskie;
                                            Wypłakałem za tobą;
                                            Morze ogromne, lubowne, żeglowne:
                                            Po tym morzu odpływasz,
                                            Ode mnie odpływasz,
                                            Ode mnie!
                                            Niech cię dobre bogi!
                                            Niech cię dobre wiatry!
                                            I obłoki białe, dobre!
                                            Wszystko dobre, piękne, modre!
                                            Na krawędzi ja tu stoję,
                                            Gdy poruszę się, to po mnie.
                                            • Gość: burke Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 21:08
                                              Hiszpanie są w wielu sprawach niezastąpieni, ale wojny prowadić nie potrafią.
                                              Wszystkich cudzoziemców jednakowo napełniała lękiem ich nieudolność, a przede
                                              wszystkim doprowadzająca do szału niepunktualność. I żaden obcokrajowiec nie
                                              zdoła uniknąc poznania tego jednego hiszpańskiego słowa: "mañana" - "jutro"
                                              (jako rzeczownik "la mañana" - "rano"). Wszystkie możliwe do pomyślenia sprawy
                                              na dzisiaj odkłada się "por la mañana". Postępowanie to jest tak nagminne, że
                                              nawet Hiszpanie stroją sobie z niego żarty. I nic w Hiszpanii, od posiłku
                                              począwszy, a na bitwie skończywszy, nigdy nie odbywa się w zaplanowanym
                                              terminie. Z reguły wszystko zaczyna się z opóźnieniem, lecz bywa i tak - akurat
                                              wtedy, gdy ci to nawet do głowy nie przyjdzie - że coś dzieje się przedwczesnie.
                                              Takie obyczaje mogą nieźle dać się we znaki. Teoretycznie jestem nawet skłonny
                                              podziwiać Hiszpanów za to, iż nie cierpią na nerwicę "czasową" ludzi z północy,
                                              ale cóż, ja niestety cierpię.

                                              George Orwell "W hołdzie Katalonii"
                                              • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 14.02.05, 08:54
                                                miłość jest miejscem
                                                & przez granice tego
                                                miejsca przebiega
                                                (cichym i jasnym przejściem)
                                                każde miejsce

                                                tak jest światem
                                                & wewnątrz tego
                                                świata legły
                                                (w przytuleniu bratnim)
                                                wszystkie światy

                                                tłum.Stanisław Barańczak
                                                • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 15.02.05, 14:16
                                                  wczorajszy dzień
                                                  przepiękny usmiech
                                                  zgaszony biernoscią
                                                  • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 15.02.05, 14:23
                                                    nigdy nie zapominaj:
                                                    chodzimy nad piekłem
                                                    oglądając kwiaty
                                                  • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 17.02.05, 10:08
                                                    Tym, którzy smutni


                                                    Tym, którzy smutni, którzy zgnębieni
                                                    W milczeniu tylko i cierpią, i giną,
                                                    Tym dla serc trzeba jaśniejszych promieni
                                                    Nad idealną świecących krainą,

                                                    Im zimne słowa mędrców nie wystarczą
                                                    I praw koniecznych bezwzględna powaga
                                                    Nie będzie dla nich osłoną ni tarczą,
                                                    Gdy serce gwałtem szczęścia się domaga.

                                                    Trzeba im pociech, których nie da życie;
                                                    Trzeba anielskich uśmiechów w błękicie;
                                                    Trzeba litosnej nad światem opieki;
                                                    Trzeba miłości wiecznej, choć dalekiej...



                                                    Adam Asnyk
                                                  • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 20:20
                                                    śniło się

                                                    śniło mi się
                                                    że spotkałam tygrysa
                                                    i że miał na sobie niebieską spódnicę
                                                    z falbanką
                                                    mam taka spódnice
                                                    a moje sny się sprawdzają
                                                    nie wiem kto obudził mnie o 2:50
                                                    i co to właściwie znaczy
                                                    wobec atakujących nocą tygrysów
                                                    zaraz pomaluję włosy
                                                    i udam że nie przestałam wierzyć w pociągi
                                                    zwłaszcza te zmierzające do miasta
                                                    a ty będziesz to czytał
                                                    i nie znajdziesz słów
                                                  • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 20:37
                                                    maga waniewska

                                                    magiczna czwarta

                                                    w płytkim oddechu
                                                    pod pomięte powieki
                                                    wturlałeś mi się dziś
                                                    łagodnie
                                                    dźwięk klawiszy
                                                    wypełnia mnie teraz
                                                    po krawędzie ramion
                                                    to dziś
                                                    a jutro
                                                    jutro może
                                                    rozkwitną mi piersi

                                                    *

                                                    we śnie
                                                    dotykam twojej twarzy
                                                    w taki sposób
                                                    że mieścisz mi się cały
                                                    w dłoni
                                                    palce prawej ręki
                                                    łagodnie czeszą brwi
                                                    usta witają się głęboko
                                                    jedno dotkniecie
                                                    i już piję z ciebie
                                                    jak z glinianego kubka
                                                    drażnię językiem
                                                    różowy miąższ
                                                    zza kosmyków włosów
                                                    w zagłębienie szyi
                                                    wkradam się z wiosną
                                                  • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.02.05, 10:08
                                                    Będę z Tobą

                                                    Będę z Tobą tylko z Tobą
                                                    A Ty ze mną tylko ze mną
                                                    Bardzo chętnie Cię oddzielę
                                                    Od wszystkiego
                                                    Od tych obaw już sprawdzonych
                                                    Od niedoszłej piątej żony
                                                    I od roku, i od roku przestępnego

                                                    Nie zgubimy wspólnej drogi
                                                    Ja mam plaster na twe nogi
                                                    Ty masz maść, najlepszą
                                                    Maść na moje ręce
                                                    Może czasem nas zatrzyma
                                                    Jakiś piąty, szósty wymiar
                                                    Jakiś refren, w napisanej źle piosence

                                                    Jak się w wiedzę zmienia szkołę
                                                    Jak się w postać zmienia role
                                                    Tak w kampatę zmienię pogańską kolendę
                                                    I w pióropusz zmienię pióra
                                                    A gdy burza się rozhula
                                                    To już sama nie wiem
                                                    Na co się zdobędę

                                                    Będę z Tobą tylko z Tobą
                                                    A Ty ze mną tylko ze mną
                                                    Bardzo chętnie dam wszystkiego się pozbawić
                                                    Wszystkich obaw już sprawdzonych
                                                    Wszystkich zmartwień, piątej żony
                                                    I zegarów co nie dały się naprawić

                                                    Będę z Tobą tylko z Tobą
                                                    A Ty ze mną tylko ze mną
                                                    Bo czyż warto w inne drogi się wybierać
                                                    Gdy przeżyło się połowę
                                                    Podstawiając nie raz głowę
                                                    To za jaką cenę znów się poniewierać

                                                    Jak się w wiedzę zmienia szkołę
                                                    Jak się w postać zmienia role
                                                    Tak w kampatę zmienisz pogańską kolendę
                                                    Dla mnie malwy znajdziesz w górach
                                                    A gdy burza się rozhula
                                                    To sam nie wiesz jeszcze
                                                    Na co się zdobędziesz

                                                    Będę z Tobą tylko z Tobą
                                                    Będę z Tobą tylko z Tobą
                                                    A Ty ze mną...

                                                    Tamara Kalinowska
                                                  • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.02.05, 10:59
                                                    ***O parę kroków

                                                    O parę kroków
                                                    od czubka buta
                                                    mysz wpół Otruta
                                                    pyta mnie wzrokiem
                                                    sponad podłogi
                                                    co ja Takiego
                                                    zrobiłam czego
                                                    Ty byś nie zrobił
                                                  • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:33
                                                    kwiecisty

                                                    chciałem tylko
                                                    powiedzieć prawdę
                                                    nigdy tego nie robię
                                                    jestem dość cichy
                                                    to chyba kwestia diety
                                                    w każdym razie nieważne
                                                    nie wiem co chciałem
                                                    cokolwiek w tej sytuacji
                                                    ośmieszy mnie
                                                    przed samym sobą --

                                                    mam na imię kwiecisty
                                                    tak wyszło --

                                                    mój tato miał
                                                    hipisowskie zapędy
                                                    ja zaś mówię skromnie
                                                    i zawsze mądre rzeczy
                                                    to cecha wodników --
                                                    jak wiadomo
                                                    wodniki dzielą się
                                                    na wodników
                                                    wesołków i ponuraków
                                                    moje rozmowy
                                                    zwykle kończą się
                                                    domniemanym
                                                    gejostwem

                                                    mam na imię kwiecisty
                                                    czasem mówią debilu
                                                    ale rzadko
                                                    i tylko w nocy
                                                    moje upośledzenie
                                                    socjalizacyjne
                                                    jest tak głębokie
                                                    jeszcze dwa lata temu
                                                    nie miałem pojęcia
                                                    o istnieniu lodów-rożków

                                                    mam na imię kwiecisty
                                                    tak wyszło --


                                                  • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.02.05, 13:39
                                                    apel do wszystkich wodników, które tu zaglądają i czuły się dziś rano
                                                    niedowartościowane...;) NIE BIERZCIE TEGO DO SIEBIE!... ;****
                                                  • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 18.02.05, 13:57
                                                    Inne znaki też poproszę! :)
                                                  • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 14:13
                                                    totalny chaos
                                                    głupoty które wczoraj dzisiaj
                                                    myślałam do przodu do przodu jest lepiej jest gorzej
                                                    i po tych wszystkich słowach które z siebie wyrzuciłam
                                                    patrzysz na mnie
                                                    mam na szyi tabliczkę z napisem teren nieznany
                                                    albo grozi zawaleniem
                                                    [któregoś dnia obudzisz się
                                                    to będzie bolało jak cholera
                                                    będziesz się zapierał rękami i nogami
                                                    i będziesz miał nadmiar słów
                                                    a ja będę miała wirus zwany milczeniem]
                                                    we snach leżę obok ciebie i nie chcę więcej
                                                    oczywiście że nie chcę i zniknąć ci
                                                    jestem coraz słabsza
                                                    prawdziwa gdy siedzimy obok
                                                    opieram głowę o jedno z twoich ramion kolan bioder
                                                    czasem dręczę za dużo gadam z ust płynie mi papier i papier
                                                    i jestem też uparta za dużo sypię
                                                    i jeszcze
                                                    słowami kruszę
                                                    za dużo


                                                    mw
    • tiaa1 Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 20.02.05, 00:13
      .
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 22:22
        z niewyspania znów obco
        ramiona i słowa
        błąkam się i przez strony na skos
        • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 21.02.05, 12:53
          Urodzony by przegrać (Born to lose)

          siedziałem w swojej celi
          gdzie dookoła wszyscy mieli wytatuowane
          URODZONY BY PRZEGRAĆ
          URODZONY BY ZGINĄĆ

          wszyscy byli zdolni skręcić papierosa
          jedną ręką

          kiedy wspominałem im o Wallacie Stevensie albo
          nawet o Pablo Nerudzie myśleli
          o mnie jak o czubku.

          nadawałem w umyśle imiona swoim kumplom spod celi:
          ten Kafka
          ten Dostojewski
          ten Blake
          tamten Céline
          i ten
          Mickey Spillane.

          nie lubiłem Mickey’ego Spillane.

          jednej nocy kiedy pogaszono światła
          Mickey i ja posprzeczaliśmy się kto weźmie
          piętro na pryczy

          skończyło się tak że żaden z nas nie dostał piętra tylko
          oboje wylądowaliśmy w karcerze.

          kiedy wyszedłem z samotni udałem się
          na spotkanie z naczelnikiem.
          powiedziałem mu że jestem pisarzem
          wrażliwą i utalentowaną duszą
          i że chciałbym pracować w bibliotece.

          wpakował mnie na dwa kolejne dni do karceru.

          kiedy wyszedłem przydzielono mnie do obuwni.

          pracowałem z Van Goghiem, Schopenhauerem, Dantem, Robertem Frostem
          i Karolem Marksem.

          a Mickey’ego dali do tablic rejestracyjnych.
          • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 21.02.05, 16:31
            Jestem jak ludność cywilna.
            Opuszczam mój gród bez sztandarów.
            Czmycham nocą
            unosząc nad głową białe prześcieradła.
            Dźwigam jeszcze ze sobą
            tę rzecz nie napisaną
            i szczotkę do zębów,
            która widziała Meksyk.
            To wszystko.
            Żadnych cudzych książek,
            żadnych fotografii...
            (Wszak przyjdzie jeszcze nie raz
            oglądać ten film o życiu).
            Nie.
            Nie ustanę w leniwym odwrocie.
            Żywić się będę korzonkami
            wiedzy zdobytej zbyt późno...
            Wodą źródlaną gardzę
            jak łaską.
            Gwiżdżę na alkohol.
            Przez wszystkie małmazje świata
            przebije ten smak,
            smak klęski nad drugim człowiekiem.
            /osiecka/
            • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: 62.233.176.* 22.02.05, 13:30
              Wychodzimy z zimy...

              Wychodzimy z zimy
              Trochę bladzi
              Trochę jakby z zaspy zamyślenia
              Uczymy się chodzić po trawie
              Kaczeńcom patrzymy prosto w oczy
              Jabłko z zimy co nam zostało
              dzielimy na dwoje
              na dwoje babka wróżyła
              Może przejdziemy razem do lata
              i dalej
              Może jest nam to dzisiaj pisane
              A może po prostu nasza miłość
              W wodę rzucony kamień?

              /ziemianin/
              • marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 11:19
                fragment wywiadu Remigiusza Grzeli ze ZDZISŁAWEM BEKSIŃSKIM:

                [ www.parnas.pl/index.php?co=blog&id=12 ] <--cała rozmowa

                -[r.g.]W pana obrazach jest śmierć. Niektórzy mówią, że pan ma obsesję na
                punkcie śmierci. Czy to prawda?
                -[z.b.]A pan nie boi się śmierci?

                -[r.g.]Jeszcze nie...
                -[z.b.]Co to znaczy jeszcze?! W każdej chwili może przyjść. Kiedy byłem młody
                nie bałem się śmierci w taki sposób, w jaki boję się dzisiaj: w sensie bólu,
                braku oddechu, wydalania pod siebie i duszenia się. Natomiast bałem się
                nieistnienia i odczuwałem samotność śmierci.

                [Ta rozmowa kończyła się słowami:]

                [z.b.]Jedno się rodzi, inne umiera, wszystko płynie, nie jesteśmy ani celem
                istnienia, ani koroną stworzenia i jako gatunek, w jakimś momencie, w ten czy w
                inny sposób i tak przeminiemy...


                • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 11:42
                  Prawda. Racja. I buddyzm. :(
                  Szkoda - tak samo jak Tomka. :(((
                  • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 11:57
                    W nocy gdy miałem umrzeć

                    w nocy gdy miałem umrzeć
                    pociłem się na łóżku
                    i słyszałem świerszcze
                    na zewnątrz biły się koty
                    i mogłem poczuć swoją duszę
                    sącząca się przez
                    materaca na chwilę przed tym jak
                    upadła na podłogę
                    podskoczyłem
                    ledwo mogłem chodzić
                    jednak poszedłem włączyć
                    wszystkie światła
                    potem wróciłem do łóżka
                    i znowu dusza sączyła się
                    przez materac
                    i zerwałem się
                    zanim upadła na podłogę
                    poszedłem i włączyłem
                    wszystkie światła
                    a potem wróciłem do łóżka
                    a ona znów kapała a
                    ja wstawałem
                    włączając wszystkie światła
                    miałem 7-letnią córeczkę
                    i byłem pewien że ona nie
                    chce bym był martwy
                    w przeciwnym razie nie
                    miałoby to
                    znaczenia
                    ale przez całą noc
                    nikt nie zadzwonił
                    nikt nie wpadł z piwem
                    moja dziewczyna nie
                    zadzwoniła
                    jedyne co słyszałem to
                    świerszcze i było mi
                    gorąco
                    i męczyłem się z tym
                    wstając i kładąc się
                    aż pierwszy promień słońca
                    wpadł przez okno
                    przez krzewy
                    i wtedy ułożyłem się na
                    łóżku
                    a dusza pozostała
                    w końcu we mnie i
                    zasnąłem.
                    teraz ludzie wpadają
                    waląc w drzwi i okna
                    telefon dzwoni
                    telefon dzwoni bez przerwy
                    dostaję świetne listy
                    listy pełne nienawiści i
                    listy miłosne.
                    wszystko jest znów po
                    staremu.
                    • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 12:32
                      manekiny

                      manekiny mają ślepe piersi
                      kształt łydek jak napięta struna
                      dźwięcząca wiecznie
                      chłodnym tym samym tonem
                      manekiny mają włosy skończone
                      a twarze szczupłe
                      zapatrzone w siebie
                      spod przymkniętych powiek
                      manekiny
                      pogardzają tłumem
                      nie drżą
                      w istnieniu doskonałe
                      nieruchome
                      rozpościerają palce chwil
                      nad mijającą barwą jedwabiu
                      z twarzą przyklejoną do szyby
                      pod suknią
                      pod szeleszczącą suknią
                      jestem wspaniałym elastycznym manekinem


                      Halina Poświatowska
                  • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 12:23
                    tyle, że Tomek podjął decyzję sam...
                    • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 16:08
                      co i prawda - lecz i tak szkoda ...
                      • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 22:48
                        co racja to racja...
                        • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.02.05, 08:59
                          krople rosy
                          późno
                          całe drogi przed
                          nami tańczące na
                          zgliszczach z
                          szaleńczym uśmiechem
                          upadłe
                          przez labirynt znaczeń
                          bez wiary czy pustki
                          bez cudu czy strachu
                          upadłe
                          tańczące na zgliszczach
                          azalie ciszy
                          semantyczne kałuże
                          przed nami
                          • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.02.05, 14:39
                            Tulipan i róża



                            Raz tulipan pokłócił się z różą

                            o to że ta ma kolców za dużo

                            i że kłuje nadmiernie go w dłonie

                            gdy miłośnie przybliża się do niej

                            i tak mówił jej: trudno kochanie

                            mnie to minie a tobie zostanie

                            Mówił że jest za bardzo czerwona

                            co go pcha w jej zjeżone ramiona

                            i że coraz to czuje się gorzej

                            bo jej dotknąć już nawet nie może

                            i tak mówił jej: trudno kochanie

                            mnie to minie a tobie zostanie

                            Mówił: chętnie bym zmienił wazony

                            ale jestem tu ciut uwięziony

                            i otulał się płaszczem swych liści

                            żeby nie dać się zjeść nienawiści

                            i tak mówił jej: trudno kochanie

                            mnie to minie a tobie zostanie

                            Michał Zabłocki


                            ps. mnie to minie... zawsze mija...
                            ps2. a jak napisze coś dla mnie to też nie omieszkam sie podzielić...:)
                            • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 24.02.05, 15:23
                              I'm In Love


                              she's young, she said,
                              but look at me,
                              I have pretty ankles,
                              and look at my wrists, I have pretty
                              wrists
                              o my god,
                              I thought it was all working,
                              and now it's her again,
                              every time she phones you go crazy,
                              you told me it was over
                              you told me it was finished,
                              listen, I've lived long enough to become a
                              good woman,
                              why do you need a bad woman?
                              you need to be tortured, don't you?
                              you think life is rotten if somebody treats you
                              rotten it all fits,
                              doesn't it?
                              tell me, is that it? do you want to be treated like a
                              piece of shit?
                              and my son, my son was going to meet you.
                              I told my son
                              and I dropped all my lovers.
                              I stood up in a cafe and screamed
                              I'M IN LOVE,
                              and now you've made a fool of me. . .
                              I'm sorry, I said, I'm really sorry.
                              hold me, she said, will you please hold me?
                              I've never been in one of these things before, I said,
                              these triangles. . .
                              she got up and lit a cigarette, she was trembling all
                              over.she paced up and down,wild and crazy.she had
                              a small body.her arms were thin,very thin and when
                              she screamed and started beating me I held her
                              wrists and then I got it through the eyes:hatred,
                              centuries deep and true.I was wrong and graceless and
                              sick.all the things I had learned had been wasted.
                              there was no creature living as foul as I
                              and all my poems were
                              false.

                              Charles Bukowski
              • k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 23.02.05, 12:25
                a może i tak...
                • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:34
                  dziś 120 rocznica urodzin WITKACEGO!
                  • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 25.02.05, 10:27
                    Dla Chorych Diabłów

                    Dla chorych diabłów, przewrotnych aniołów
                    Szpital wariatów, za którego próg
                    Nie przejdzie mędrzec ani książę liczb.
                    Tam już na wieki oddać się czarnemu
                    Którego zrodziła góra ognista,
                    i tam pozostać - biała jako glista
                    Pozostać wierną bóstwu nieznanemu
                    W przepięknej małpy uściskach się miotać
                    Słuchając ciszy międzygwiezdnych ech
                    Patrzeć na męki i krew czarną żłopać
                    W bebechy krawawe puszczać zimny śmiech.
                    Kwiczeć z rozkoszy i rozkosz tę kopać
                    Aż póki nie przyjdzie ostatni zdech.

                    Witkacy :))
                    • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 15:27
                      Urszula Benka

                      Kocham Cie Czule , Najczulej

                      Kocham cię czule, najczulej,
                      ale czemu co noc
                      chcesz, bym białym snem i szeptem
                      pełzła z łóżka na podłogę,
                      w kąt, gdzie dziecko nasze śpi?

                      nasze dziecko jest ostatnio takie blade,
                      krzyczy przez sen
                      i krzyczą jego powstające włosy,
                      i kołyska trzeszcząc się wznosi,
                      kiedy twarz nad nim pochylam

                      zrywam się ze snu na nogi
                      a ty w uśmiechniętej zadumie
                      całujesz moją dłoń,
                      pieścisz ramiona i piersi, aż z rozkoszy
                      wiję się i w dół osuwam,

                      i do dziecka, które w swoim kącie,
                      pełznę skupiona i powoli
                      na bladym czole składam pocałunek
                      dziecko umiera rozmarzone,
                      z krzykiem się budzę

                      ty milczysz w uśmiechniętej zadumie
                      gdy na podłodze robak się kręci
                      i patrzy w moje oczy i wiem, że wszystko rozumie,
                      więc razem szepczemy po nocy:
                      kocham cię czule, najczulej
                      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:53
                        Różewicz Tadeusz

                        Jak dobrze

                        Jak dobrze Moge zbierac
                        jagody w lesie
                        myslalem
                        nie ma lasu i jagod.

                        Jak dobrze Moge lezec
                        w cieniu drzewa
                        myslalem drzewa
                        juz nie daja cienia.

                        Jak dobrze Jestem z toba
                        tak mi serce bije
                        myslalem czlowiek
                        nie ma serca.
                        • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 28.02.05, 15:18
                          Z tamtego pokoju

                          Niemy geniusz dmie
                          lekko w mój pokój bez okien
                          On - mądry niemowa
                          wystukuje szyfr lub wyrok
                          - pijak przebił ścianę by schwytać burzę!
                          Przez szczelinę! Przez szczelinę!
                          Syciłem się krwią co łatwo popłynęła.

                          Corso Gregory
                          • pattti Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II 28.02.05, 22:06
                            Miłosz Czesław

                            Który skrzywdziłeś

                            Który skrzywdziłeś człowieka prostego
                            Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
                            Gromadę błaznów koło siebie mając
                            Na pomieszanie dobrego i złego,

                            Choćby przed tobą wszyscy się kłonili
                            Cnotę i mądrość tobie przypisując,
                            Złote medale na twoją cześć kując,
                            Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,

                            Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
                            Możesz go zabić - narodzi się nowy.
                            Spisane będą czyny i rozmowy.

                            Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy
                            I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.
                            • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II IP: *.kask.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:08
                              Strug Renata

                              Tesknota

                              Gdzie gołębie z ufnością siadają na dłoni,
                              a róże za złotówkę dają wprost ze dzbana,
                              gdzie świeże obwarzanki czekają od rana
                              i dzwony na wieżycach wciąż dzwonią i dzwonią...
                              Gdzie słońce twarz ogląda w trąbce hejnalisty,
                              co gwar miasta wstrzymuje na cztery minuty,
                              a ,,Adaś" do cokoła na wieki przykuty
                              z brązową rezygnacją o swym losie myśli...
                              Gdzie witrażem świetlistym w rzece się odbija
                              nadwiślańskich kamienic i placów uroda,
                              z dostojeństwem i dumą Jej Wysokość Woda
                              stare mury kościołów i Wawelu mija...
                              Gdzie to miasto najmilsze, gwarne, kolorowe -
                              tęsknię. Jego przestrzeni brak mi i szczodrości;
                              Ono świata nie dzieli na swoich i gości,
                              tylko serce otwiera. Chylę przed Nim głowę
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II - kacik maturzysty 28.02.05, 23:31
      Dzieło :

      « Ptaszek sobie frunie z dala,
      w górze słońce zapie..
      żaba dupę w wodzie moczy,
      ku..! co za dzień uroczy!!! »

      Analiza :

      Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym, z równomiernie
      rozłożonym akcentem.

      Podmiot liryczny wyraża swoje głębokie zadowolenie z otaczającego go świata,
      przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście, które człowiekowi żyjącemu we
      współczesnym zamęcie, może dać tylko otaczająca przyroda. Dla podmiotu
      lirycznego nawet zanurzona w błekicie wody dupa żaby jest pretekstem do euforii.

      Zapie..jące inne stworzenia sugerują wczesne lato, kiedy świat zwierzęcy
      obudził się z otchłani zimy. Puenta liryku jest jednoznaczna i łatwo
      odczytywalna. Ja liryczne personifikuje słońce. W słowie "zapie.." oddaje
      szybkość i złożoność ruchu słońca, które przecież nie jest istotą ludzką i nie
      może "zapie..ć" senso stricte.

      Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o ludowych
      korzeniach poety i głebokiej więzi ze społeczeństwem. W moim rozumieniu autor
      chciał się tym utworem odwdzięczyć środowisku, z którego wyrósł za poświęcenie
      i trud włożony w zapewnienie mu należytego wykształcenia.

      Szkoda, że tak mało w dzisiejszej poezji wierszy o tak pogodnym nastroju.


      Zadanie domowe : dokonaj samodzielnej analizy poniższego utworu :

      « Ty wróbelku, nędzne ptaszę,
      opusciłeś strony nasze,
      opusciłeś nasze strony,
      ty wróbelku pie..ny... »

      • morlok.rap Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II - kacik maturzysty 01.03.05, 09:23
        Miłość & Sława & Śmierć

        siedzi za moim oknem teraz
        jak stara kobieta idąca do sklepu;
        siedzi i obserwuje mnie,
        poci się nerwowo
        przez kable i mgłę i szczekanie-psa
        gdy nagle
        trzaskam w ekran gazetą
        jak polując na muchę
        i możesz usłyszeć krzyk
        nad tym nieładnym miastem,
        a potem odchodzi.
      • Gość: pani od polskiego Re: BEZSENNOŚĆ ZIMOWA II - kacik maturzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:10
        > Zapie..jące inne stworzenia sugerują wczesne lato, kiedy świat zwierzęcy
        > obudził się z otchłani zimy.

        A co z wiosna?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka