Dodaj do ulubionych

Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot

27.05.11, 11:02
Witam serdecznie, poszukujemy pilota na trasę Rzeszów - Budapeszt - Wiedeń - Rzeszów.
Grupa - młodzież gimnazjalna. Wyjazd z Rzeszowa 02.06.2011 o godzinie 02.00. Powrót 04.06.2011 około godziny 06.00. Przewodnik w języku polskim po Budapeszcie, Wiedniu.
Poszukujemy pilota z doświadczeniem. Prosimy o przesłanie CV na adres abatour@abatour.pl

Obserwuj wątek
    • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 13:09
      Czyli nocka w autokarze, potem Budapeszt, gdzieś 1 nocleg 02/03.06, potem Wiedeń i kolejna nocka na klip-klap pilotce. No, ale jak przewodnik weźmie grupę, to pilot ma komfort i może w autokarze podrzemać. Chyba, że małolaty narobią bałaganu, to świetnie wypoczęty pilot będzie miał cały dzień kręćka. Zgaduję, że proponowana stawka to stówa za dzień w porywach - bo przecież pilot nie ma nic do roboty, tyłek wozi. Doświadczenie potrzebne, ale chyba raczej szkoła przetrwania.
      A GPS wystarczy do doprowadzenia kierowcy do celu.
      Kocham takich organizatorów.
      • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 13:11
        Jeszcze jedno - nie jestem na bieżąco, z wycieczkami szkolnymi z zasady nie jeżdżę. Było coś kiedyś o zakazie nocnych przejazdów z dziećmi i młodzieżą. Czy to już nie obowiązuje?
      • voyager_pl Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 13:26
        "stawka to stówa za dzień w porywach "
        Jaka stówka? 350 zł /dzień na rękę! Oszczedzają na noclegach.Piloci,nie bierzcie mniej za tą udrękę.Tak ,udrękę.
        • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 13:39
          Napisałem: "zgaduję". Jeszcze może jeden kierowca pojedzie z zapasem lewych tarczek. Jak dziadować, to dziadować na całego! Z Rzeszowa do Budapesztu godzin starczy (nieważne, że po mieście się nie ruszy), Z Wiednia na siłę też.
          Tak szczerze, to żal mi tych dzieciaków. Będą się snuć jak muchy, wartość poznawcza - żadna. Chociaż małolaty szybciej siły regenerują.
          • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 16:01
            smerv napisał:
            > No, ale jak przewodnik weźmie grupę, to
            > pilot ma komfort i może w autokarze podrzemać.

            Napisane zostało, że poszukują doświadczonych pilotów. Zakładam, że jak doświadczony to zna swoje obowiązki i nie pozwoli sobie na zostawienie grupy samej z przewodnikiem. Chyba, że jest to doświadczony opier...acz...

            smerv napisał:
            > Czyli nocka w autokarze, potem Budapeszt, gdzieś 1 nocleg 02/03.06,

            Jak dla mnie to tą noc mogą również spędzić w autokarze w drodze z Budapesztu do Wiednia na przykład. Ja na pewno wtedy będę sobie smacznie spał i zapewne nie będzie mnie bolało tak jak Was, że ktoś inny weźmie tą robotę... Tym bardziej więc nie interesuje mnie za ile. Ale jak rozważasz przyjęcie tej oferty smerv to po prostu zadzwoń i zapytaj za ile. Może się przyjemnie rozczarujesz i będziesz prosił, żeby Ci to dali...
            • agnes-05 Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 19:44
              shluger napisał:

              > smerv napisał:
              > > No, ale jak przewodnik weźmie grupę, to
              > > pilot ma komfort i może w autokarze podrzemać.
              >
              > Napisane zostało, że poszukują doświadczonych pilotów. Zakładam, że jak doświad
              > czony to zna swoje obowiązki i nie pozwoli sobie na zostawienie grupy samej z p
              > rzewodnikiem. Chyba, że jest to doświadczony opier...acz...

              Ach, jak ja kocham czytać shlugera, zawsze poprawi mi humor.
              Przecież żaden doświadczony pilot na taką poniewierkę w ogóle nie pojedzie. Chyba, że jest to ktoś tak doświadczony przez życie, ze mu nic innego nie pozostaje. Ale czy wtedy można uznać go za doświadczonego pilota?
              Traktowanie biura i grupy przez pilota jest pochodną traktowania pilota i grupy przez biuro. Jeżeli ktoś organizuje poniewierkę, a nie wycieczkę, to musi liczyć się z tym, że obsługa MUSI odpocząć. Koniec kropka. Nie widzę żadnego powodu ku temu, żeby to akurat pilot poświęcał swoje zdrowie i nerwy dla klienta, w momencie kiedy biuro traktuje go ( swojego własnego klienta) jak worek kartofli.

              Oczywiście zaraz przeczytam, że klient sam tak chciał ( organizator), oraz, że ktoś kto nie potrafi nie spać przez tydzień nie nadaje się na pilota ( shluger).

              No cóż... Ja obijam się ( według niektórych) z grupami zagranicznymi po różnych Sheratonach, a moim pracodawcom nawet do głowy nie przyjdzie, ze mogłabym nie spać normalnie. Bycie wypoczętym, schludnym i pachnącym to wręcz obowiązek pilota.
              No tak..są różne autogrille i inne kible, w których można po drodze umyć zęby...

              Swoją drogą, to będąc rodzicem nigdy nie zgodziłabym się na wycieczkę mojej córki z takim programem.
            • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 20:43
              Wiesz - rozczaruję, ale Ciebie, i nie zadzwonię. Trochę lat już jestem "w branży" i jak widzę, że ktoś robi dziadostwo, to jest to dziadostwo! (silnia - dla wtajemniczonych). Po nieprzespanej nocy pilot musi parę godzin snu złapać, więc organizator zakłada właśnie powyższe - przewodnik z grupą i nauczycielami, a pilot w kimono. Kierowca/y też. Jeden nocleg w hotelu będzie, chyba że sam organizator za kółkiem siada i od śwagra bierze tarczkę. Ale nawet wtedy gdzieś po drodze trzeba się umyć (w Dunaju?).
              Czyli - dla doświadczonych pilotów nowe doświadczenie - survival.
              Czy ktoś wie, jakie przepisy teraz obowiązują w sprawie nocnych przejazdów z grupami młodzieżowymi?
              • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 21:07
                agnes-05 napisała:
                > Przecież żaden doświadczony pilot na taką poniewierkę w ogóle nie pojedzie.
                Hmmm... A mnie się wydaje, że to jednak kwestia ceny...

                > Traktowanie biura i grupy przez pilota jest pochodną traktowania pilota i grupy
                > przez biuro. Jeżeli ktoś organizuje poniewierkę, a nie wycieczkę, to musi licz
                > yć się z tym, że obsługa MUSI odpocząć. Koniec kropka. Nie widzę żadnego powodu
                > ku temu, żeby to akurat pilot poświęcał swoje zdrowie i nerwy dla klienta, w m
                > omencie kiedy biuro traktuje go ( swojego własnego klienta) jak worek kartofli.
                > Oczywiście zaraz przeczytam, że klient sam tak chciał ( organizator), oraz, że
                > ktoś kto nie potrafi nie spać przez tydzień nie nadaje się na pilota ( shluger)

                Nie przeczytasz! Co najwyżej przeczytasz: "ble, ble, ble..." - bo tak mniej więcej rozumiem ten filozoficzny bełkot na temat "traktowania" i jego "pochodnych"... (agnes-05)

                > No cóż... Ja obijam się ( według niektórych) z grupami zagranicznymi po różnych
                > Sheratonach, a moim pracodawcom nawet do głowy nie przyjdzie, ze mogłabym nie
                > spać normalnie. Bycie wypoczętym, schludnym i pachnącym to wręcz obowiązek pilo
                > ta.

                Najważniejsze to nie mieć kompleksów! Ja ich nie mam dlatego nie denerwuje się jak ktoś szuka pilota na imprezę bez noclegów. Nie mam również potrzeby się tutaj dowartościowywać chwaląc się w jakich hotelach sypiam:-)

                > No tak..są różne autogrille i inne kible, w których można po drodze umyć zęby..

                Uważaj! Pan Prezes powiedział, że Biedronka jest dla najbiedniejszych i stracił spory elektorat:-)
                Mnie się zdarza umyć zęby na Autogrillu. Ba, nawet staram się pachnieć tak jak powinien pachnieć pilot. No i jeszcze nie zdarzyło mi się zacząć imprezy bez krawatu pod szyją. A niestety nie mam zwyczaju mieszkać po Sheratonach. Ale z drugiej strony widziałem takich co po Sheratonach mieszkali a zębów nie myli. Dlaczego? Bo pewnie nie mieli w zwyczaju...
                Trzymaj się tak długo jak możesz tych Sheratonów bo strach w takim razie pomyśleć jak byś wyglądała gdyby Ci się przyszło na Autogrillach zatrzymywać...

                smerv napisał:
                > Trochę lat już jestem "w branży" i jak widzę, że ktoś robi dziadostwo, to jest to dziadostwo!

                Ja zacząłem przedwczoraj. I jak ktoś robi dziadostwo a mnie to bezpośrednio nie dotyczy to się nie bardzo się tym przejmuję...
                • agnes-05 Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 21:25
                  shluger napisał:

                  > agnes-05 napisała:
                  > > Przecież żaden doświadczony pilot na taką poniewierkę w ogóle nie pojedzi
                  > e.
                  > Hmmm... A mnie się wydaje, że to jednak kwestia ceny...

                  To źle ci się wydaje.
                  Reszta jak zwykle jest bełkotem. Dla mnie możesz sobie pracować nawet bez jednego noclegu, co mnie to obchodzi.

                  >Nie mam również potrzeby się tut
                  > aj dowartościowywać chwaląc się w jakich hotelach sypiam:-)

                  Jakie dowartościowanie? Co w tym dziwnego? Przecież takie hotele też są dla ludzi.

                  > Trzymaj się tak długo jak możesz tych Sheratonów bo strach w takim razie pomyśl
                  > eć jak byś wyglądała gdyby Ci się przyszło na Autogrillach zatrzymywać...

                  Dzięki za radę, będę się trzymać, co i Tobie polecam, mają świetne materace.
                  Na autogrillach głównie korzystam...z grilla.
                  • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 09:35
                    agnes-05 napisała:
                    > > Hmmm... A mnie się wydaje, że to jednak kwestia ceny...
                    >
                    > To źle ci się wydaje.

                    Uwierz mi! To Tobie się źle wydaje!:-)

                    > Reszta jak zwykle jest bełkotem. Dla mnie możesz sobie pracować nawet bez jedne
                    > go noclegu, co mnie to obchodzi.

                    :-) Co w takim razie robisz w tym wątku?:-)

                    > Jakie dowartościowanie? Co w tym dziwnego? Przecież takie hotele też są dla lu
                    > dzi.

                    No widzisz, taka prosta aluzja do Ciebie a jej nie zrozumiałaś...:-)

                    > Dzięki za radę, będę się trzymać, co i Tobie polecam, mają świetne materace.
                    > Na autogrillach głównie korzystam...z grilla.

                    Czy mam rozumieć, że po noclegu w Sheratonie, na materacu, odwalasz dniówkę na grillu???:-)
                    Tak jak pisałem, wszystko kwestia ceny...:-)
                    • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 10:18
                      Ech, Elżbieta daleko, chyba nie masz się na kim wyżyć.
                      Podjąłem ten wątek z kilku powodów:
                      1. Uświadomić wszystkim chętnym, zanim podniosą słuchawkę. na co się decydują.
                      2. Wyrazić swoje ubolewanie nad dziadowaniem przy organizacji imprez.
                      3. Współczuć tym dzieciakom, bo z powodu czyjejś chorej ambicji (inne motywacje niech pozostaną w domyśle) jadą na poniewierkę, która nie wniesie żadnych wartości poznawczych.
                      Zdaję sobie sprawę, że był popyt, więc powstała podaż. A może została złożona oferta, którą ktoś w tej szkole zaakceptował. Mam też świadomość, że oferta już jest z pewnością nieaktualna, bo ze dwie setki kandydatów się z pewnością zgłosiły.
                      Umiejętność czytania mapy i liczenia czasu przejazdu to nie są przymioty, które młodzi ludzie wynoszą ze szkoły.
                      Masz rację, shluger, że znalezienie kandydata tak ze średnio niskiej półki to nie jest problem, nawet za niewygórowaną cenę. Tym bardziej, że ma być przewodnik. Jednak nie wszędzie on doprowadzi. W Budapeszcie ruch się zmienia dynamicznie (budowa metra). GPS-y głupieją. Zmienił się przejazd przez plac Kalwina - aktualizacja mapy z 2011 jeszcze o tym nie wie. Dwa tygodnie temu zakończyli remont Małych Bulwarów i zmieniła się organizacja ruchu. Przy okazji 4 czerwca - nowe święto narodowe na Węgrzech - Dzień Jedności Narodowej, więc już 3.06 mogą być pozamykane ulice. No, ale już będą wtedy w Wiedniu.
                      • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 11:14
                        Mam dla Ciebie propozycję smerv! Dla Ciebie i paru innych osób...
                        Proponuję zamiast marnować czas na tym forum stwórzcie jakąś zorganizowaną grupę i ruszcie w Polskę z kampanią społeczną pod hasłem "Uświadomiony turysta"!
                        W pierwszej kolejności odwiedzajcie szkoły i tam uświadamiajcie. Uświadamiajcie nie uświadomionych rodziców czym powinni się kierować wybierając imprezy turystyczne dla swoich pociech. Potem nauczycieli, dalej organizatorów a na końcu pilotów.
                        Przy okazji przykład z klasy zerowej mojego syna.
                        Pani zaproponowała wyjazd do jakiegoś parku jurajskiego. odległość od szkoły ok 130 km. Ilość uczestników tylko 30 os. Połączone dwie klasy po 15 os. Pani sama szuka najlepszej oferty ale prosi też rodziców, żeby coś zaproponowali. Jest zebranie, w obu klasach osobno ale w tym samym czasie. Przyniosłem ofertę ze swojego biura. Koszt ok. 80zł/os z wejściem do parku i jeszcze tam jakaś atrakcja dodatkowa. Ktoś przyniósł jeszcze podobną i zastanawiamy się którą wybrać. Nagle z drugiej klasy (z tego z drugiego zebrania) wpada pan, profesor z z lokalnej uczelni, który mówi: "Zaraz, zaraz. Autobus to nie czołg, żeby tyle palił. Policzyliśmy (w domyśle z rodzicami drugiej klasy), że to jest tyle i tyle km i koszt paliwa wynosi tyle i tyle a więc koszt wycieczki powinien wynosić ok. 50zł." I on znajdzie autokar za takie pieniądze.
                        osobiście czułem się jakbym z idiotami rozmawiał którym się wydaje, że firma wynajmuje autobus po kosztach paliwa. Nie wspomnę, że nikt nie zastanowił się nad tym, że za inną cenę wynajmuje się z wypożyczalni "malucha" a za inną Mercedesa. Nikt oczywiście nawet nie zastanowił się czy tym "maluchem" jego dziecko bezpiecznie dojedzie do celu.

                        A zatem moi drodzy rozmówcy!
                        Pilot to ostatnia osoba która może zmienić mentalność naszych turystów. A od tego trzeba by zacząć. Jeśli takiej agnes-01 się wydaje, że to forum jest najlepszym miejscem do tego, żeby popisywać się tym, ze śpi się w Sheratonach i szydzić z tych co myją zęby na autogrillach to zdecydowanie nie zna otaczających nas (pracujących z polskimi a nie z brazylijskimi czy hiszpańskimi turystami pilotów) realiów.
                        Na tym forum co trochę pojawiają się posty pilotów którzy bezskutecznie poszukują ofert. A jak tylko jakaś się znajdzie to zaraz posypuje się krytyka najmądrzejszych w tym fachu.
                        Smerv! Obaj dobrze wiemy, że na tego typu imprezy nie jeżdżą tylko piloci z tzw. średniej półki. Jeżdżą również Ci z wyższej półki. A biura chętnie im płacą wysokie stawki mając spokojną głowę, że im żaden żółtodziób imprezy nie spieprzy, choćby z powodów wyżej przez Ciebie opisanych. Bo realia są takie, że do tego Sheratona można spokojnie wysłać pilota ze średniej półki bo wystarczy już tylko, żeby się ładnie do klientów uśmiechał. Natomiast tam gdzie właśnie np. hotel nie jest najlepszej kategorii lwarto wysłać ASa który wszystko swoją osobą nadrobi (choćby zdecydowanie lepiej egzekwując zamówione świadczenia) i ustrzeże organizatora przed potencjalnymi reklamacjami.

                        Radzę więc Wam jeszcze raz. Albo zbywajcie tego typu ogłoszenia albo ruszcie zmieniać świat. A jak już skończycie to napiszcie tutaj o tym jak bardzo Wam się to udało. Zresztą zapewne wtedy wszyscy to odczujemy bo wszyscy będziemy mieszkać w Sheratonach...
                        • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 12:10
                          Mamy wolny rynek, a człowiek ma wolną wolę. Ja sobie trochę cenię własną wygodę i takiego czegoś nie wezmę nawet za średnio duże pieniądze. Bardzo dużych firma nie zapłaci, więc nie pytam. Sądzę, że każdy, kto ma kalendarz wypełniony na miarę swoich potrzeb postąpi podobnie. W ten sposób zostawimy dziadowskie imprezy tym, co jadą za stówę na dzień, po paru wpadkach może będzie trochę mniej dziadostwa. Będzie to mój mały wkład w zmianę mentalności.
                          • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 12:51
                            smerv napisał:
                            > W ten sposób zostawimy dziadowskie impre
                            > zy tym, co jadą za stówę na dzień,

                            Ja osobiście zakładam, że jest to impreza za znacznie więcej niż stówę....

                            smerv napisał:
                            > po paru wpadkach może będzie trochę mniej dz
                            > iadostwa. Będzie to mój mały wkład w zmianę mentalności.

                            Nie pochlebiaj aż tak sobie. Na tą imprezę niekoniecznie pojedzie ktoś zupełnie niedoświadczony, niekoniecznie tylko za stówę i niekoniecznie zakończy się wpadką. To co jest bardziej niestety prawdopodobne to to, że choć zmęczeni po tej imprezie, nauczyciele bądź rodzice zamówią w przyszłym roku kolejną tego typu imprezę...

                            A w sumie to rozbawiłeś mnie. Niezależnie od tego jak zakończy się ta impreza o jakim swoim wkładzie myślisz??? Czy potencjalna wpadka tej imprezy i Twoich kilka postów na tym forum mają niby być TWOIM "małym" wkładem w zmianę mentalności???:-)))


                        • agnes-05 Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 21:21
                          shluger napisał:
                          > Pilot to ostatnia osoba która może zmienić mentalność naszych turystów.

                          Dlatego właśnie omijam naszych turystów szerokim łukiem. jeszce raz powtarzam: turystyka to o wiele więcej niż praca z naszymi turystami, powiem więcej, nasi turyści to tylko malutki jej wycinek.
                          >Jeśli takiej agnes-01 się wydaje...
                          Jeśli już to -05...
                          >że to forum jest najlepszym miejscem do tego, żeby popisywać się tym, ze śpi się w Sheratonach i szydzić z tych co myją zęby na autogrillach to zdecydowanie nie zna otaczających nas
                          > (pracujących z polskimi a nie z brazylijskimi czy hiszpańskimi turystami pilot
                          > ów) realiów.

                          Popisywać się?? Człowieku to jest standard, a nie jakieś wyjątki. To ty nie znasz realiów pracy w normalnej turystyce i nauczasz ciągle wszystkich na tych forum ( pod ciągle zmienianymi nickami ), jak badziewiaste są realia i jak trzeba się do tych realiów dopasować. Ja staram się uświadomić tym pilotom, którzy mają lepsze kwalifikacje, niż te, które wystarczają na towarzyszenie pielgrzymkom, czy wahadłom, żeby starali się dążyć do czegoś lepszego. Dlaczego nie z zagranicznymi grupami, przecież niekoniecznie w Polsce, ale wszędzie gdzie można? Z nikogo nie szydzę ( w przeciwieństwie do ciebie powtarzającego jak mantrę słowo Sheraton). Wiesz...jest jeszcze Radisson, Westin, Intercontinental, Marriott, masz szersze pole do popisu.

                          A to, że rodzice z podanego przez ciebie przykładu chcą świadomie narazić swoje dzieci na niebezpieczeństwo, świadczy dla mnie tylko o ich głupocie, a nie, ze ja mam się do takich ludzi dopasować. Sam się dopasuj, jak chcesz.
                          Moja rada: próbuj może podnieść swoje kwalifikacje, bo tekst, ze do grup zagranicznych wystarczy sie uśmiechać świadczy albo o Twojej skrajnej naiwności, albo głupocie, albo zawiści, ze ty z takimi nie pracujesz. A już na pewno świadczy o absolutnej nieznajomości tematu, na który się tak ochoczo wypowiadasz.
                          • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 22:22
                            agnes-05 napisała:
                            > Dlatego właśnie omijam naszych turystów szerokim łukiem.

                            No i tym samym tylko utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że pomyliłaś miejsca do dyskusji. Może się mylę, ale wydaje mi się, że to forum czytają głównie Ci piloci, którzy pracują z polskimi turystami. Ba, nawet wielu z nich ma problemy z dostaniem zlecenia na naszym rodzimym rynku a o wyjazdach z zagranicznymi grupami nawet nie marzą... Chylę Ci czoła, jesteś wspaniała tylko cóż Ty możesz nam pomóc, nam pilotom pracującym z naszymi rodakami i myjącymi zęby na autogrillach? No tak, tylko Ty nie piszesz tutaj żeby komuś pomóc a jednak po to, żeby się dowartościować...

                            agnes-05 napisała:
                            > Popisywać się?? Człowieku to jest standard, a nie jakieś wyjątki.

                            Przyznaję, że już się trochę pogubiłem. Co jest standardem? Praca z obcymi grupami? Omijanie polskich turystów szerokim łukiem? Czy noclegi Sheratonie?...

                            agnes-05 napisała:
                            > Ja staram się uświadomić tym pilotom, którzy maj
                            > ą lepsze kwalifikacje, niż te, które wystarczają na towarzyszenie pielgrzymkom,
                            > czy wahadłom, żeby starali się dążyć do czegoś lepszego.

                            To rzeczywiście Ci się udaje... Pewnie też chcesz mieć "malutki wkład" w zmianę mentalności, tylko tym razem pilotów...

                            agnes-05 napisała:
                            > Moja rada: próbuj może podnieść swoje kwalifikacje,

                            Ja, choć już nie mam takiej potrzeby, cały czas staram się podnosić swoje kwalifikacje. Zgodnie z twierdzeniem, że człowiek całe życie się uczy. Wiem, wiem, Ty już wszystko wiesz i już pewnie nie musisz...


                            agnes-05 napisała:
                            >bo tekst, ze do grup zagranicznych wystarczy sie uśmiechać świadczy albo o Twojej skrajnej naiwności, albo
                            > głupocie, albo zawiści, ze ty z takimi nie pracujesz.

                            Hmmm... Nie przypominam sobie, żebym gdziekolwiek napisał coś takiego. Może spróbuj czytać ze zrozumieniem?....

                            >A już na pewno świadczy
                            > o absolutnej nieznajomości tematu, na który się tak ochoczo wypowiadasz.

                            Bo ja najwyraźniej w innym temacie niż Ty...
                        • agnes-05 Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 22:00
                          shluger napisał:

                          Bo realia są takie, że do teg
                          > o Sheratona można spokojnie wysłać pilota ze średniej półki bo wystarczy już ty
                          > lko, żeby się ładnie do klientów uśmiechał. Natomiast tam gdzie właśnie np. hot
                          > el nie jest najlepszej kategorii lwarto wysłać ASa który wszystko swoją osobą n
                          > adrobi (choćby zdecydowanie lepiej egzekwując zamówione świadczenia) i ustrzeże
                          > organizatora przed potencjalnymi reklamacjami.

                          Teraz już wiem! Eureka! Tym Asem jest oczywiście shluger, który niczym Rambo podejmuje się najcięższych logistycznie zadań, albo jak Rett Butler walczy o straconą ( oczywiście tylko z pozoru) sprawę, bo przecież wszystko to, co biuro sknociło, zostanie pięknie przez shlugera naprawione. Jemu biednemu wydaje się, że piloci pracujący w dobrych warunkach tylko uśmiechają się do klienta, a poza tym, z nieznanych mi przyczyn, myśli, że tacy piloci nie potrafią egzekwować świadczeń. Pewnie opiera się na przypuszczeniu, że ktoś, kto zawsze pracuje na świetnie przygotowanych imprezach traci czujność i w efekcie spieprzy i tak już spieprzoną imprezę...Tylko, że to przypuszczenie jest kompletnie bezpodstawne. Ale cóż...czego się nie robi dla podniesienia sobie morale i poczucia własnej wartości.
                          Wiesz, jak tylko usłyszę o jakiejś "mission impossible" to walę do ciebie jak w dym

                          • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 22:32
                            agnes-05 napisała:
                            > Teraz już wiem! Eureka! Tym Asem jest oczywiście shluger, (...)
                            bo przecież wszystko to, co biuro sknociło, zostanie pięknie przez shlugera naprawione.

                            Ja myję zęby na autogrillach więc mnie daleko do ASa...:-)
                            I chyba już pisałem, że w tym czasie kiedy oni będą jechali po nocy to ja będę smacznie spał. Ale gdybym zdecydował się pojechać (a to jest niewątpliwie tylko kwestia ceny) to zapewne starałbym się najlepiej jak tylko potrafię...

                            > Pewnie opiera się na przypuszczeniu, że ktoś, kto zawsze pracuje na świ
                            > etnie przygotowanych imprezach traci czujność i w efekcie spieprzy i tak już sp
                            > ieprzoną imprezę...

                            I tu jest pies pogrzebany...
                            Ja myje zęby na autogrillach i nie śpię po Sheratonach. Ale pracuję tylko i wyłącznie na świetnie przygotowanych imprezach. Jeśli dla Ciebie standard hotelu jest wyznacznikiem ŚWIETNIE przygotowanej imprezy to zdecydowanie nie mamy o czym rozmawiać...

                            > Al e cóż...czego się nie robi dla podniesienia sobie morale i poczucia własnej war
                            > tości.

                            Każdy mierzy ponoć swoją miarą...

                            > Wiesz, jak tylko usłyszę o jakiejś "mission impossible" to walę do ciebie jak w dym

                            Obawiam się, że dla Ciebie księżniczko wśród pilotów, wyjście z Sheratona może już być niezłym "mission impossible"... :-)))
                            • agnes-05 Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 23:02
                              Dyskusja ze shlugerem ma tę przewagę nad innymi, że pozwala na totalne odmłodzenie: powrót do piaskownicy przedszkolnej. Podobna siła argumentów, podobne odszczekiwanie, brak tylko rąbnięcia łopatką. Wobec powyższego, zabieram moje wiaderko z tego wątku i idę sobie, niech shluger poszuka innego partnera do dyskusji, choć czarno to widzę, oprócz mnie i smerva jakoś od bardzo, bardzo dawna nikt nie ma na to ochoty..)) No ale nasza cierpliwość tez pewnie ma jakieś granice...tym bardziej, ze codziennie masa roboty i wyspać się trzeba.
                              • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 23:11
                                agnes-05 napisała:
                                > Dyskusja ze shlugerem ma tę przewagę nad innymi, że pozwala na totalne odmłodze
                                > nie:

                                Przyjemność po mojej stronie!:-) Jak to mówią, "z kim przystajesz..."

                                > niech shluger poszuka innego partnera do dyskusji , choć czarno to widzę, oprócz mnie i smerva jakoś od bardzo, bardzo dawna nikt nie ma na to ochoty..))

                                Zagadam w takim razie tych, z którymi Wy tutaj ostro polemizujecie....
                                A cóż to? Nie ma już nikogo poza mną? Gdzie się podziali Ci co z Wami bardzo chętnie dyskutują???...

                                > ..tym bardziej, ze codziennie masa roboty i wyspać się trzeba.

                                A no tak... Przecież masz dodatkowy etat na autogrillu...

                                • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 29.05.11, 07:04
                                  Ja już napisałem, co miałem do powiedzenia, w pyskówki się nie wdaję, na dziadowskie imprezy nie jeżdżę, na szkolne wycieczki też nie. Czasem mogę zrobić wyjątek dla zaprzyjaźnionego biura. Wyrosłem już z wieku spania na pace Stara66 przy -20C w pościgu za nplem między Żaganiem a Gubinem.
              • agnes-05 Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 21:14
                smerv napisał:
                > Czy ktoś wie, jakie przepisy teraz obowiązują w sprawie nocnych przejazdów z gr
                > upami młodzieżowymi?

                Wiesz co smervie..tak się zastanawiam, czy w tym kraju coś musi być zakazane prawnie, żeby nie było stosowane? Czy zdrowy rozsądek już nie wystarczy?
                • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 27.05.11, 22:46
                  Gdyby turystyką (i nie tylko) rządził zdrowy rozsądek, to by wiele rzeczy wyglądało inaczej. Zdrowy rozsądek idzie pod rękę z wolnym rynkiem, bo wolny rynek zmusza do myślenia i racjonalnych zachowań, z jednego prostego powodu - dla pieniędzy. Natomiast wszelkie deregulacje w postaci przepisów, zakazów i ograniczeń psują ten rynek, pieniądze zarabia nie ten, kto myśli, a ten, kto kombinuje. W normalnej gospodarce ktoś organizujący imprezę, gdzie na trzy noce normalnie da się (?) przespać jedną, po prostu by z rynku wyleciał, bo rozsądnie myślący rodzice na takie coś by dzieci nie posłali (przynajmniej ja bym swojego dziecka nie puścił). Ale tutaj jakaś szkoła zatwierdziła coś, co się kłoci ze zdrowym rozsądkiem, więc jakiś powód musiał być.
                  Już znalazłem odpowiedź na swoje pytanie: www.pttk.pl/aktywna/wycieczki/index.php?co=zasady
                  "nie ma przepisu zabraniającego jazdy nocą;"
                  • shluger Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 28.05.11, 23:04
                    smerv napisał:
                    > Gdyby turystyką (i nie tylko) rządził zdrowy rozsądek, to by wiele rzeczy wyglą
                    > dało inaczej. Zdrowy rozsądek idzie pod rękę z wolnym rynkiem, bo wolny rynek z
                    > musza do myślenia i racjonalnych zachowań, z jednego prostego powodu - dla pien
                    > iędzy. Natomiast wszelkie deregulacje w postaci przepisów, zakazów i ograniczeń
                    > psują ten rynek, pieniądze zarabia nie ten, kto myśli, a ten, kto kombinuje. W
                    > normalnej gospodarce ktoś organizujący imprezę, gdzie na trzy noce normalnie d
                    > a się (?) przespać jedną, po prostu by z rynku wyleciał, bo rozsądnie myślący r
                    > odzice na takie coś by dzieci nie posłali (przynajmniej ja bym swojego dziecka
                    > nie puścił). Ale tutaj jakaś szkoła zatwierdziła coś, co się kłoci ze zdrowym
                    > rozsądkiem, więc jakiś powód musiał być.
                    > Już znalazłem odpowiedź na swoje pytanie: www.pttk.pl/aktywna/wycieczki/index.php?co=zasady
                    > "nie ma przepisu zabraniającego jazdy nocą;"

                    I nie trzeba było tak od razu?:-)
                    I po tym poście prosiłbym na Twoim miejscu moderatora żeby skasował wszystkie poprzednie a ten "przykleił" na górze tego forum...
                    Jeśli chcesz naprawdę mieć "minimalny wkład" w cokolwiek to postaraj się, żeby to opublikowano na wszelakich portalach turystycznych i żeby ten tekst wisiał na ścianach korytarzy wszystkich szkół w naszym kraju:-) I akcję społeczną będziesz mógł uznać za rozpoczętą!:-)
                    • saskia1 Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 29.05.11, 11:07
                      Nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale naprawde dziwie sie rodzicą że taką impreze ,,fundują,, swoim dzieciaką. Dyektor skoły tez ma ,,głowę na karku,,!!!To sie nadaje do kuratorium !
                      • smerv Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 29.05.11, 15:02
                        Wg przepisów jest ok. Dziwić się należy rodzicom (sorry, z obowiązku), ale kto zna mechanizmy zdobywania zleceń na wycieczki szkolne, dziwić się przestaje. Nocleg w Bp w hostelu w wieloosobowym pokoju można znaleźć za 30 zł od osoby. Na trasie z Rzeszowa (np. w Egerze, w kempingach w Mezokovesd) też w podobnej cenie.
        • sebastunio Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 30.05.11, 23:36
          nigdy nie bierzemy mniej...
          • sebastunio Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 30.05.11, 23:50
            sebastunio napisał:

            > nigdy nie bierzemy mniej...

            czasem te posty hulają nie tam gdzie trzeba, ale to już w sumie nieważne.... ;-)
    • kamilekwawa Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 15.06.11, 19:33
      Mogę tylko powiedzieć, że nikomu normalnemu tego biura nie polecam!
      • wieslaw.rusin Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 20.06.11, 13:15
        Ja mam inne zdanie.
        Z biurem ABA TOUR miałem okazję współpracować, niestety tylko raz.
        Pilotowałem wielodniową pielgrzymkę do Włoch.
        Była przygotowana PERFEKCYJNIE!
        Realny program, dobre hotele, na poziomie kierowcy i autokar.
        Wynagrodzenie - bardzo przyzwoite, łącznie z pokryciem kosztów
        mojego dojazdu i rozmów telef.
        Wypłata - natychmiast po zakończeniu imprezy i moim rozliczeniu się.
        Współpracowałem już z wieloma biurami, ABA TOUR lokuję
        w ścisłej czołówce.
        Uważam, że na FP powinniśmy nie tylko krytykować ZŁE,
        ale również możemy chwalić to co DOBRE.
        Pozdrawiam
        Wiesław
        • kamilekwawa Re: Budapeszt Wiedeń - poszukiwany pilot 20.06.11, 15:09
          A ja mam zupełnie inne doświadczenia z tym biurem i gdyby ktokolwiek pokusił sie o przeczytanie informacji o tym biurze na innych forach na GW przekonałby sie jak mało solidne jest to biuro. Zarobki niskie, jakość kiepska. Biuro to nastawione jest na zysk kosztem jakości. Zresztą ta wycieczka do Wiednia i Budapesztu jedynie pokazuje jest bardzo kiepskie jest to biuro. Młodzież była na pewno zmęczona, o pilocie to już nawet nie będę wspominał, wychowawcy niezadowoleni maksymalnie. Wiele osób tu pisało o tym biurze i twoja opinia jest odosobniona. Same złe słowa o Abatour. W ogóle nie spotkałem z pozytywnymi informacjami o Abatour. Dwie moje koleżanki z nimi były na wyjeździe do Włoch i po powrocie obiecały sobie, że nigdy więcej nie wyjadą. Każdemu racjonalnie myślącemu pilotowi odradzam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka