TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR.

26.06.05, 19:09
Witam wszystkich - jak mówi mój szef - globtrotuarów. Postaram się być zwięzły
- otóż organizujemy samodzielnie trasę w Chinach Pekin-Hongkong w terminie
1.10-7.11 tego roku. Jest nas pięcioro między trzydziestką a czterdziestką,
normalni (a przynajmniej tak uważamy), z doświadczeniem w tego typu
przedsięwzięciach. A że przy okazji jesteśmy śmierdząco leniwi i nie chce nam
się ganiać za hotelami i transportem to wzięliśmy sobie pilotkę - a co! - tym
bardziej że ona mówi po mandaryńsku i pięć lat tam już siedzi więc na pewno
bardzo ułatwi nam życie w kraju gdzie w żadnym ludzkim języku nie gadają i jak
się nie zna tych ich "krzaków" to nie wiadomo nawet do którego WC wejść.
Chcemy powiększyć ekipę o jedną- najwyżej dwie osoby. Jeśli masz czas w
wymienionym okresie i interesuje cię Państwo Środka to zapraszamy do udziału w
objeździe. Z góry zaznaczam, że jest to wyjazd typowo trampingowy - gwiazdek
na hotelach w których będziemy spać to raczej nikt się nie doszuka, ale i w
drugą stronę przeginać nie zamierzamy - przyzwoite hoteliki lub "gesthausy"
klasy turystycznej, transport publiczny na przyzwoitym poziomie, piwo i dobra
zabawa. Z naciskiem na piwo - mają tam niezłe Tsingdao :-))
Zainteresowanym prześlę plan objazdu i kosztorys.

Pozdrawiam
Irkal
    • Gość: Marcin Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.autocom.pl 26.06.05, 22:57
      Pewnie w tym roku nie damy rady (finansowo) ale jeśli się uda to prosimy o
      kosztorys i program na walther@poczta.fm. Warto przynajmniej wiedzieć tak na
      przyszłość.

      Z góry dzięki

      Marcin
    • Gość: zuza Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: 155.140.122.* 27.06.05, 08:54
      masz rację, piwo maja bardzo dobre, reszta tez nie jest najgorsza
    • Gość: stef Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 11:17
      Cześć. Przesłałem moje dane na maila. Czekam na odpowiedź. Pozdrawiam
    • irkal Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 30.06.05, 20:25
      Przepraszam, że nie odzywałem się trzy dni - obowiązki zawodowe niestety.
      Wysyłam na wasze maile program i kosztorys. Pozdrawiam
    • Gość: Ruti Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.eranet.pl 01.07.05, 16:21
      Witam,

      Z miłachęcia bym się chciał dowiedzieć jakie są to mniej więcej koszty...prośba
      o przesłanie na ruti@poczta.fm

      Czy juz kiedyś planowaliście czy też planujecie podobny wypad ale w głab Afryki?

      Pozdrawiam,
      Michał
      • Gość: Czaro Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 16:30
        W nastepnym roku planuję z ekipą taki wypad więc jeśli możesz to prześlij
        kosztorys wyprawy na deadlyczart@wp.pl.Dzięki
    • irkal Program i kosztorys - Chiny 2005 04.07.05, 07:26
      Termin 1.10 – 7.11 2005


      1) Przelot Warszawa-Pekin
      2-4) Pekin (+ Wielki Mur)
      5) Noc w pociągu Pekin-Luoyang
      6) Luoyang (groty Long Men)
      7) Dengfeng (Klasztor Shaolin)
      8) Xi`an (Terakotowa Armia)
      9) Noc w pociągu Xi`an-Chengdu
      10) Chengdu (Syczuan)
      11) Leshan (wielki pomnik siedzącego Buddy)
      12-13) Emei-Shan (trekking na górę Emei-Shan, klasztory buddyjskie)
      14-19) przejazd północną drogą do Yunnanu, planowany rafting na jednym z
      dopływów Jang-cy
      20) Tiger Leaping Gorge (Przełęcz Skaczącego Tygrysa)
      21) Lijiang(osady mniejszości etnicznych Bai, Naxi)
      22) Dali ( przepiękne Jezioro Erhai)
      23-24) Kunming (Kamienny Las)
      25) Noc w pociągu Kunming-Guilin
      26-29) Yangshuo i okolice (całodniowa wyprawa rower + spływ tratwą
      bambusową, jedne
      jedne z najpiękniejszych w Chinach tarasy ryżowe)
      30) Noc w pociągu z Guilin do Shanghaju
      31-33)Shanghaj
      34-37) Hongkong – wylot wieczorem
      38) powrót do Warszawy

      Wydatki na miejscu na osobę – ok.6000 juanów + koszt przelotu w obie strony (
      np.Aerofłotem obecnie 2540 PLN, możliwy też przelot Lufthansą ) + koszt pilota
      (bilet + 6000 juanów + 3000 PLN)podzielone przez liczbę uczestników –
      kalkulacja przy siedmiu uczestnikach – całkowity koszt wyprawy na jedną osobę
      wynosi niecałe 8000 złotych. Cena nie uwzględnia wyżywienia średnio ok.10 USD na
      osobę na dzień oraz ceny wizy chińskiej – 100 złotych. Co istotne – ten układ
      dni to 25 dni urlopu dla pracujących na etacie bo po drodze mamy 1.11 który jest
      dniem wolnym od pracy.
      • hirgen Re: Program i kosztorys - Chiny 2005 07.07.05, 10:39
        Z ceną wyżywienia to sporo przesadziliście. Tyle może was kosztować w Pekinie
        lub Szanghaju. Poza tymi miastami będzie dużo taniej. Spokojnie zmieścicie się w
        5$. Chyba że jesteście chorobliwymi obżartuchami.
        • Gość: filut_ Re: Program i kosztorys - Chiny 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 10:48
          A piwo? Też wliczone w te 5$?
          pzdrw
    • Gość: jaro75 Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 23:01
      Wyslalem pytania na miala. Uprzejmie prosze o odpowiedź. Termi nmi odpowida a
      zastanawiam sie jeszcze nad koncepcją bo południowych Chin nie lubię, za to
      północne są naprawdę super. Hongkongu i przyległości nie znam.

      Życzę powodzenia
      Może ze mną jeśli Bogowie będą mi i Wam sprzyjać :-)))))))))))
      • irkal Program i kosztorys wysłałem wszystkim na 06.07.05, 08:57
        maila. Ale że były trudności z Open Officem - zamieściłem go na forach.

        Pozdrawiam
    • Gość: jama27@gazeta.pl Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: 217.153.146.* 08.07.05, 12:49
      witam,

      poprosze o informacji wiecej,

      pozdrawiam
      • irkal Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 08.07.05, 13:55
        Cześć. Zacznę od tego, że program i kosztorys jest w wątku. Rozumiem, że nie
        jest to wyczerpująca informacja - jeśli chcesz zapytać o cokolwiek - chętnie
        odpowiem czy tu na forum, bądź przez priv.
        Pozdrawiam
    • amatorka Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 08.07.05, 15:30
      droga ta wycieczka

      zastanawiam sie czy ktos bylby chetny przejechac ta trasa za 1000 dolarow (cena bez przelotu, ale z wyzywieniem)?
      • hirgen Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 08.07.05, 19:51
        Nie zgadzam się. W Chinach tak długa wyprawa i na tak długiej trasie w
        przyzwoitych warunkach za 1000 zielonych jest nie do zrealizowania jeśli wliczy
        się w to i żywność i wizytę w drugim najdroższym mieście świata czyli w
        Hongkongu. Szczególnie ze względu na noclegi: brak typowo "backpackersowych"
        hoteli, dormów, ogromne trudności w korzystaniu z autostopu /czasem udaje się
        chwycić okazję, ale Chińczycy żądają za taką przysługę zapłaty często wyższej
        niż koszt przejazdu autobusem/. Na pewno obecność pilota mówiącego w którymś z
        "dużych" języków chińskich sporo ułatwi, a pilot kosztuje. Gdyby wynająć usługi
        jnakiegokolwiek biura trampingowego na tak długi wyjazd na tej trasie to
        "zaśpiewaliby" niewątpliwie znacznie wyższą sumę. Polecam obejrzeć ofertę MK
        Tramping, Akcesu, Flugo, Suprertrampa czy Marka Śliwki.
        • Gość: wojt_gd albo africa line z krakówka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 22:10
          ci to dopiero sobie winszują i to za trzytygodniowe najczęściej trampingi.
          • Gość: kad_mar Re: albo africa line z krakówka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 13:58
            za to jaki oferują standard! absolutnie nieosiągalny dla innych biur
            trampingowych. ten duży kesz nie jest więc za nic.
            • irkal To fakt że standard tam wysoki ... 11.07.05, 10:17
              ... tyle że mi pięciogwiazdkowe hotele jakoś nie pasują do idei trampingu. A
              poza tym jakikolwiek trzytygodniowy - czyli prawie dwa razy krótszy od naszego -
              wyjazd z Africa Line zaczyna się od 3990 USD, bo biuro chce zarobić, a my
              organizujemy wyjazd indywidualny i non profit - nikt na tym nie zarabia, a
              wydajemy wszystko sami z własnej kieszeni na bierząco - u nas to po prostu
              kalkulacja kosztów jaką wykonaliśmy w oparciu o dane uzyskane z przewodników,
              internetu i od naszego pilota.

              Africa line za 21 dni 3990 USD to jest 13805złotych i 40 gr(w pięciu gwiazdkach)
              My 37 dni za niecałe 2400 USD to jest 8000 złotych (może jeszcze mniej - w
              niektórych miejscach chyba przecholowaliśmy z kalkulacją, ale to wyjdzie dopiero
              na miejscu). Inne biura trampingowe są od Africa Line tylko jakieś 10-15%
              tańsze. Udają że są jeszcze tańsze, bo ukrywają koszty gdzie się tylko da,
              zaniżają kosztorysy wydatków w kraju docelowym i dopiero w praniui okazuje sie
              że turystę wycyckali. Przeżyłem to już i obiecałem sobie że nigdy więcej.
              Moglibyśmy jeszcze bardziej obniżyć koszty biorąc najtańsze hoteliki, ale ci co
              jeżdżą wiedzą, że noc z pluskwami nie jest warta żadnych oszczędności.

              Ciągle mamy wolne miejsca :-))
              • Gość: travellers Re: To fakt że standard tam wysoki ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:44
                AL po prostu nie dla każdego. a tramping nie polega na umartwianiu się na siłę i
                szukaniu jak najgorszego hotelu dla idei
        • amatorka Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 11.07.05, 13:49
          przykro mi, ze sie nie zgadzasz
          w Chinach bylem nie raz i ostatnim razem (pol roku temu), trase niemal identyczna (rowniez z HK) - tyle, ze dwumiesieczna, przejazd koleja transyberyjska, pobyt w Moskwie 4 dniowy, Naadam w Ulan Bator (w sumie 4 dni) - wydalem 1250 dolarow (przejazd w dwie strony to okolo 400 z zarciem i piciem)
          nie jestem mnichem, duzo piwa w siebie wlalem w Chinach, jedlem duzo (sam jestem duzy)
          fakt - nie chodzilem po muzeach, bo to juz w Chinach najwazniejsze widzialem wczesniej

          jest raczej oczywiste, ze w biurze zaplaci sie wiecej
          tak samo, jak jest oczywiste, ze mozna zorganizowac dokladnie identyczna trase za 10000 czy 100000 dolarow
          z tego co wiem, sa tez tacy, ktorzy nadal (chiny niestety drozeja) potrafia zrobic taka trase za 500 (plus oczywiscie przelot, ale tego w 1000 nie uwzglednialem, co napisalem)

          nie wnikam w to, nie krytykuje - napisalem tylko, ze jestem w stanie zorganizowac taka wycieczke za 1000 dolarow (plus przelot) i przy grupie 8-10 osobowej ja jako pilot pojade za darmo

          pytalem czy sa chetni - a nie czy jest to mozliwe - pytalem, poniewaz rozkrecam powoli biuro organizujace wyjazdy do Azji

          pozdrawiam
          • amatorka Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 11.07.05, 13:56
            amatorka napisała:

            > w Chinach bylem nie raz i ostatnim razem (pol roku temu)
            przesadzielem, to juz prawie rok temu ;o)
          • Gość: wojt_gd Amatorko trzeba było od razu tak ćwierkać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 19:20
            Że sam organizujesz taką imprezę i fajnie byloby przejąć uczestników. Na
            przykład mamiąc ich nierealnie niską ceną. Stosujesz dokładnie ten sam numer
            jaki wykorzystują biura trampingowe, w szczególnosci MKTramping czyli nie
            piszesz tak jak załążyciel wątku o sumarycznej kwocie, tylko tak jak ci z biur:
            rozbijając ją na części żeby była bardziej strawna. Osobiście zdecydowanie wolę
            wyprawy przeszacowane niż niedoszacowane. Te drugie w biurach trampingowych
            zdecydowanie królują.
            • amatorka Re: Amatorko trzeba było od razu tak ćwierkać 11.07.05, 20:05
              Witam,

              nie wiem gdzie w mojej wycenie jest to niedoszacowanie? poza tym gdzie rozbijam
              to na jakies czesci? pisze jak wol 1000 dolarow (slownie tysiac dolarow) plus
              koszty przelotu - najtanszy to okolo 2200 PLNow od osoby w obie strony

              moim zdaniem to zalozyciel tego watku rozbija na wiele skladowych cene - podaje
              ile za osobe, osobno podaje cene wizy, osobno cene przelotu, dodatkowo cene
              przewodnika (ktora w sumie nie wiadomo na ile osob trzeba dzielic), podaje, ze
              trezba jeszcze po 10 dolarow dziennie na wyzywienie i ewentualne napitki -
              sumuje, ze powinniscie sie zmiescic w 8000 od osoby - ok, ja to szanuje, ale
              wolnosc tego forum pozwala mi zapytac, czy byliby chetni na wyjazd za 1000$ -
              nie pisze, jedzcie ze mna, bedzie taniej, lepiej, swietnie - pisze, ze
              orientuje sie czy beda chetni dlatego poniewaz chce zajac sie organizacja
              takich wyjazdow - wyjazdow dla ludzi, ktorzy nie maja 8000 czy 10000 zlotych na
              taki wyjazd

              skad zatem Twoje wnioski?? jesli masz wiedze, doswiadczenie - prosze napisz mi
              dlaczego wg Ciebie jest niemozliwy wyjazd do Chin za 1000$ plus koszty przelotu
              (oczywiscie program jak podany w tym watku)
              • Gość: wojt_gd Re: Amatorko trzeba było od razu tak ćwierkać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 20:37
                Piszesz, że "...to założyciel wątku rozbija": przecież to kosmiczna bzdura!
                Zacytuję tu ciebie, że "pisze jak wół" cenę sumaryczną, czyli 8000 złotych, a do
                tego dołącza ogólny KOSZTORYS!!!! A to dlatego, że ci co chcieliby jechać
                chcieliby też wiedzieć za co płacą. Napisał więc i jedno, i drugie. Byłem w
                Chinach dwukrotnie: raz w 1998 więc zbyt dawno, a ostatnio w 2002 jesienią.
                Wiem, że Chiny drożeją, ale mimo to wiem, że autor wątku z kalkulacją przesadził
                i z całą pewnością przywiozą część kasy do domu. I zdecydowanie tak wolę. Ja tej
                wiosny przywiozłem z objazdu po Indonezji 650 dolców bo aż tak bardzo
                przeszacowałem koszta na miejscu. Miłe zaskoczenie jest lepsze niż niemiłe,
                nieprawdaż?
                • amatorka Re: Amatorko trzeba było od razu tak ćwierkać 11.07.05, 23:21
                  Witam,

                  widze, ze mijamy sie - sedno moich postow to nie listowanie co kto napisal

                  tylko pytanie czy bylby ktos chetny pojechac taniej - nic wiecej

                  zreszta sam przyznajesz, ze da sie podrozowac taniej

                  ja np. od 8 lat jezdze do Azji - i nigdy nie pojechalbym, gdyby to kosztowalo tyle ile w Waszych obliczeniach - nie mialem nigdy 8000 tysiecy na wyjazd - a nie bylem, nigdy krocej niz 2 miesiace (i zawsze mnie to kosztowalo mniej niz w Waszych obliczeniach)

                  dlatego moim marzeniem jest zycie z podrozy, ale tez w taki sposob, zeby umozliwic tym wszystkim, ktorzy nie maja odwagi jechac sami - tak na wlasna reke - zorganizowac wyjazd do Azji, ale na ich kieszen

                  jak Wy piszecie, ze to bedzie kosztowac 8000 to ktos kto ma 4000 mysli, ze po prostu w zyciu nie stac go na wyjazd do Chin - jeszcze piszecie ze to duzo taniej niz przez biura wszelakie - co tez nie jest prawda

                  pozdrawiam
                  • irkal Re: Amatorko trzeba było od razu tak ćwierkać 12.07.05, 09:44
                    To może ja odpowiem

                    1) my tu nie mówimy o Azji, ale konkretnie o Chinach - bezsensowne uogólnienia
                    tylko zaciemniają obraz - Azja mimo że najtańsza ze wszystkich kontynentów jest
                    jednak cenowo bardzo zróżnicowana i na miesieczny tramping do Chin trzeba
                    zupełnie innych pieniędzy niż na miesięczny tramping do Birmy, Tajlandii,
                    Iranie, Kambodży czy Indii. My jedziemy do Chin i mnie obchodzą koszty w
                    Chinach, a nie w Azji.

                    2)zawsze można taniej - czytałem o nauczycielce z Kirgistanu, która mieszka na
                    stałem w aśramie w Amritsarze - rodzina zamienia jej psią emeryturkę na dolce i
                    wysyła do Indii, gdzie psia emeryturka staje się emeryturą gdy je sę za dwa
                    dolce na dzień i mieszka za dolca. Jeszcze może odłożyć. Problem w tym, że my
                    nie chcemy survivalu, 20-osobowych dormów, i żarcia makaronu z jarzynami na
                    każdy posiłek. Kompletujemu ekipę 8-osobową z myślą m.in. o wynajmie minibusa
                    tam gdzie tylko się da bo przy tej ilości osób to się po prostu opłaca. I nie
                    opowiadaj mi prosze że za kwotę którą podajesz można zrobić po Chinach
                    dwumiesięczny tramping i mieć fulwypas - nasza kalkulacja opiera się na
                    najświeższych danych prosto od dziewczyny, która tam siedzi i od paru już
                    tygodni zbiera wszystkie informacje; z najświeższej "lonelki" i z netu - często
                    z forów GW. Zgadzam się że podaliśmy trochę za wysoką kwotę, ale ja wolę mieć
                    rezerwę i na koniec ewentualnie poszaleć sobie troszkę w Hongkongu i Makau, albo
                    przywieźć forsę z powrotem niż liczyć się co do grosza, żeby było za co wrócić.

                    3)I bądź odrobię konsekwentny, bądź czytaj to co sam napisałeś: "... ktoś kto ma
                    4000 myśli, że nie stać go na wyjazd do Chin ...", a sam przecież piszesz, że
                    chcesz to robić za tysiąc baksów - jak do tego doliczyć koszta przelotu to ten
                    co ma 4000 całkowicie slusznie myśli - nie stać go nawet na twój wariant bo 1000
                    USD plus 2540 (Aerofłot - obecnie najniższa możliwa stawka - twoje rzekome 2200
                    to było przed skokami cen paliw) ... to wychodzi mu 6000 PLN.

                    4)napisałeś "piszecie, że to dużo taniej niż przez biura wszelakie - co też nie
                    jest prawdą ..." - teraz to już skrajnie przegiąłeś - podaj mi proszę choćby
                    jedną ofertę jednego biura która zrobi 37 dniowy tramping za taką kwotę.
                    JEDNEGO!! U nas nikt na tym nie zarabia to indywidualny wyjazd "non profit" -
                    wszystko robimy po kosztach kalkulowanych na bieżąco i pewnie faktycznie wyjdzie
                    mniej. Ale żadne biuro nie zadowoliłoby się tym "mniej" jako marżą. Tym
                    bardziej, że u nas to co zaoszczędzimy wydamy sami.
                    • amatorka Re: Amatorko trzeba było od razu tak ćwierkać 12.07.05, 11:43
                      To i moze ja odpowiem

                      > 1) my tu nie mówimy o Azji, ale konkretnie o Chinach - bezsensowne uogólnienia
                      > tylko zaciemniają obraz - Azja mimo że najtańsza ze wszystkich kontynentów jest
                      > jednak cenowo bardzo zróżnicowana i na miesieczny tramping do Chin trzeba
                      > zupełnie innych pieniędzy niż na miesięczny tramping do Birmy, Tajlandii,
                      > Iranie, Kambodży czy Indii. My jedziemy do Chin i mnie obchodzą koszty w
                      > Chinach, a nie w Azji.

                      ja tez pisze o Chinach - o Azji napisalem dlatego, ze nie chce sie w swojej dzialalnosci ograniczac tylko do Azji

                      > 2)zawsze można taniej

                      nie czytalem o tej nauczycielce, ale zeby dojsc do powyzszego wniosku, wydaje mi sie to zbedne
                      jak juz pisalem - nigdzie nie napisalem "Wasza wycieczka jest do dupy", "nie jedzcie za taka kase" - spytalem czy ktos pojechalby taniej bo wg mnie jest to droga wycieczka, da sie taniej - a tu w odzewie atak na moja osobe, ze niby chce Wam wykrasc wycieczkowiczow, ze jestem podly jak biura podrozy, ze za 1000 dolkow to sie nie da - i zero argumentow dlaczego nie da sie za 1000 dolarow


                      > 3)I bądź odrobię konsekwentny, bądź czytaj to co sam napisałeś: "... ktoś kto
                      > ma
                      > 4000 myśli, że nie stać go na wyjazd do Chin ...", a sam przecież piszesz, że
                      > chcesz to robić za tysiąc baksów - jak do tego doliczyć koszta przelotu to ten
                      > co ma 4000 całkowicie slusznie myśli - nie stać go nawet na twój wariant bo
                      > > USD plus 2540 (Aerofłot - obecnie najniższa możliwa stawka - twoje rzekome 2200
                      > to było przed skokami cen paliw) ... to wychodzi mu 6000 PLN.

                      tak w tym przypadku wychodzi 6000 - jednak jak ktos ze zrozumieniem przeczyta wszystkie moje posty, bedzie wiedzial, ze ja sam jezdzilem za duzo mniejsze pieniadze przez dluzszy czas - wiec jest to mozliwe za mniejsze pieniadze niz 8000, czy 6000
                      nadal chce zwrocic uwage, ze sedno mojego pierwszego postu to pytanie - czy ktos by pojechal za 1000$ plus koszty przelotu - widze jednak, ze nie ma chetnych (nie wiem czemu: chyba bo sie nie da!) - wiec w nastepnym watku napisze, ze organizuje wyjazd do Chin za 10 tysiecy i bede pisal, ze nie da sie za 8000 (tez tak sie da!!! wtedy zdyskredytuje osoby, ktore chca jechac za 8000) - fajnie tak? mysle, ze nie...

                      > 4)napisałeś "piszecie, że to dużo taniej niż przez biura wszelakie - co też
                      > jest prawdą ..." - teraz to już skrajnie przegiąłeś - podaj mi proszę choćby
                      > jedną ofertę jednego biura która zrobi 37 dniowy tramping za taką kwotę.
                      > JEDNEGO!! U nas nikt na tym nie zarabia to indywidualny wyjazd "non profit" -
                      > wszystko robimy po kosztach kalkulowanych na bieżąco i pewnie faktycznie i
                      > e
                      > mniej. Ale żadne biuro nie zadowoliłoby się tym "mniej" jako marżą. Tym
                      > bardziej, że u nas to co zaoszczędzimy wydamy sami.

                      nie podam nazwy wlasnego biura, bo mnie bedziecie znieslawiac w srodowisku
                      ale pisze - to biuro, ktore zaproponowalo Wam taki sam wyjazd za 1000 dolarow plus przelot - to taniej, bezsprzecznie

                      pozdrawiam
                      • irkal Różnica polega na tym, że ... 12.07.05, 15:13
                        ... my mamy AKTUALNE DANE, a nie puste przyrzeczenie, że "więcej nie wyjdzie".
                        Sporządziliśmy szczegółową symulację, wyliczyliśmy każdy bilet, każdy hotel i
                        dodaliśmy do wszystliego 15% na wszelki wypadek. Może i za dużo dodaliśmy.
                        Poza tym wybacz, ale porównanie biura które nie istnieje tylko chce zaistnieć do
                        tych które działają na rynku od lat jest raczej żartem. To nawet nie
                        "firma-krzak". To brak firmy.
                        • amatorka Re: Różnica polega na tym, że ... 12.07.05, 16:06
                          nadal nie wiem czemu twierdzisz, ze ja mam nieaktualne dane?
                          nadal nie wiem czemu mnie atakujesz?

                          co do danych i poprzedniego posta, napisze tak - to ze ktos mieszka w warszawie nie znaczy, ze wie gdzie tu zjesc dobry obiad za 2 zlote

                          poza tym jesli chodzi o szczegoly - moje dane opieraja sie o znajomych Chinczykow, ktorzy zyja w Chinach, tam pracuja - a ktorych poznalem czy to studiujac w Moskwie czy bedac w Chinach, a takze, co wydaje sie rownie istotne i wlasne doswiadczenia

                          ale skoro Twoim argumentem jest zdanie: "my opieramy sie na aktualnych danych" - OK wierze Ci (zreszta przyznaje, ze za 8000 spokojnie mozna zrobic te trase; tak samo jak spokojnie mozna by bylo ja zrobic za 50000) - dlatego moge otworzyc watek, jak pisalem w poprzednim poscie, 8000 to nierealne, realne jest 10000 - bo widze, tym bardziej czytajac komentarze o moim biurze (domyslilem sie, ze bedziesz chcial mnie dyskredytowac), ze Twoim glownym zamiarem jest udowodnienie, ze jestem oszustem, idiota, nie wiem kim

                          ja nadal pytam tylko, czy ktos bylby chetny na taki wyjazd za 1000$ plus koszt transportu (znaczy sie uscislajac - samolotu:p

                          kolega, ktory tak ochoczo odpisuje, moze uznac, ze wczoraj wygralem w totka i jestem filantropem, ktory choc wie, ze ten 1000 jest nierealny, bo jedynie slyszna cena to 8000 minus 15% zapasu, nadwyzki czy czego nie wymyslicie, to doplaci ze swoich milionow siedmiu bodajze

                          pozdrawiam
                          • irkal Re: Różnica polega na tym, że ... 13.07.05, 10:45
                            amatorka napisała:

                            > nadal nie wiem czemu twierdzisz, ze ja mam nieaktualne dane?
                            > nadal nie wiem czemu mnie atakujesz?


                            I: ... czytaj gościu po polsku - nie piszę że masz dane nieaktualne, ale piszę
                            że ja mam aktualne - czaisz różnicę? I czy to że tak piszę jest atakiem? A może
                            ty jakoś przesadnie wydelikacony jesteś, a ponoć podróże hartują ...

                            > co do danych i poprzedniego posta, napisze tak - to ze ktos mieszka w
                            warszawie nie znaczy, ze wie gdzie tu zjesc dobry obiad za 2 zlote

                            I: ... nie , ale NIE znaczy też że NIE wie, a poza tym dobry obiad w Wawie za
                            dwa złote jest mniej więcej tak samo realny jak twoje kiedysiejsze dwumiesięczne
                            Chiny z fulwypasem.

                            >poza tym jesli chodzi o szczegoly - moje dane opieraja sie o znajomych Chinczyk
                            > ow, ktorzy zyja w Chinach, tam pracuja

                            I: ... no i ładnie, a nasze dane opierają się na tym co nasza pilotka je
                            codziennie, za ile jeździ po Chinach, a jeździ dużo - teraz baluje w HK, a ja
                            jej cholernie zazdroszczę :-(((, a jest tam razem z ekipą Chińczyków z którą
                            studiuje na uniwerku w Xianmen. Ci Chińczycy mają to do siebie że czasem mówią.
                            Po chińsku. Nasza pilotka też. To się nazywa wymiana informacji na bieżąco. A że
                            ci żółtoskózy są z różnych regionów Chin więc mają do powiedzenia różne rzeczy
                            na temat tych regionów. A że na bieżąco jeżdżą do mamusi po wałówę i kesz więc
                            są to rzeczy najczęściej cholernie aktualne. Nasz pilotka cwana jest i kuta na
                            cztery nogi więc to info gromadzi - jakby się o tym chińska bezpieka dowiedziała
                            to musielibyśmy sobie szukać innej pilotki. A jest to takie info którego nawet
                            Lonely Planet nie zdobędzie zbyt łatwo. My to cenimy.

                            > ... a ktorych poznalem (...) studiujac w Moskwie, ...

                            I: ... a to ci zazdroszczę, bo ponoć takiego życia studenckiego jak w Moskwie
                            nie ma nigdzie na Ziemii - poważnie! - podczas studiów można nawiązać nadzwyczaj
                            ścisłe związki z Kubankami, Nigeryjkami, Wietnamkami, Sudankami, Hinduskami,
                            Zimbabwenkami, Wybrzeżokościosłoniowiankami, no i oczywiście z Kubankami. Wiem,
                            że Kubanki były dwa razy, ale biorąc pod uwagę ich znaczenie - trzeba było. No i
                            podobno impreza na imprezie. Kumple którzy tego spróbowali narobili mi takiego
                            smaku że na myśl o tym do dzisiaj mnie skręca ... :-(((

                            >czy bedac w Chinach, a takze, co wydaje sie rownie istotne i wlasne doswiadczenia

                            I: ... nasza pilotka w Chinach nie "była", ale ona TAM JEST - tam mieszka i
                            wyobraź sobie też twierdzi że ma doświadczenia. Zarozumiałe babsko.

                            > ale skoro Twoim argumentem jest zdanie: "my opieramy sie na aktualnych danych"
                            > - OK wierze Ci (zreszta przyznaje, ze za 8000 spokojnie mozna zrobic te trase;
                            > tak samo jak spokojnie mozna by bylo ja zrobic za 50000) - dlatego moge
                            otworzyc watek, jak pisalem w poprzednim poscie, 8000 to nierealne, realne jest
                            10000 bo widze, tym bardziej czytajac komentarze o moim biurze (domyslilem sie,
                            ze bedziesz chcial mnie dyskredytowac, ze Twoim glownym zamiarem jest
                            dowodnienie, ze jestem oszustem, idiota, nie wiem kim ...

                            I: ... palcem w bucie nie muszę kiwać ... :-)))

                            ja nadal pytam tylko, czy ktos bylby chetny na taki wyjazd za 1000$ plus koszt
                            > transportu (znaczy sie uscislajac - samolotu:p kolega, ktory tak ochoczo
                            odpisuje, moze uznac, ze wczoraj wygralem w totka i jestem filantropem, ktory
                            choc wie, ze ten 1000 jest nierealny, bo jedynie slyszna cena to 8000 minus 15%
                            zapasu, nadwyzki czy czego nie wymyslicie, to doplaci ze swoich milionow siedmiu
                            bodajze

                            I: ... nakręcasz się niesamowicie. Naprawdę palcem nie muszę ... :-)) ...
                            • irkal Zgubiłem po drodze istotny fragment ... 13.07.05, 10:51
                              ... musze tu dodac, ze miało być:

                              " dobry obiad za wda złote w Wawie jest mniej więcej tak samo realny jak te
                              twoje niegdysiejsze dwumiesięczne Chiny za ponoć cztery tysiące złotych ..."

                              ... tero dobrze. Po całonocnej harówie jestem i elokwencja mi nieco siada. Idę spać.

                              Pozdrawiam. Wszystkich. Serio. Ciebie też. Też Serio.:-)))
                              • amatorka Re: Zgubiłem po drodze istotny fragment ... 13.07.05, 13:22
                                a wiec jednak dyskredytujesz mnie, znieslawiasz, podstawiasz noge...

                                bardzo sie ciesze, ze Twoja przewodniczka jest w Chinach, moi znajomi Chinczycy, jak sie zapewne domyslasz, sa na Madagaskarze...

                                kolego - masz troche wiecej pieniedzy niz ja, niz wiekoszosc ludzikow w naszym panstwie, chcesz je spozytkowac na wyjazd do Chin i zrobic to poza biurem podrozy - chwali Ci sie to

                                tylko nadal nie rozumiem jaki zwiazek maja Twoje odpowiedzi z tym o co ja zapytalem w pierwszym swoim poscie?
                                nadal chcesz mi i forumowiczom udowodnic, ze nie da sie za 1000 dolarow, ze nie bylem za 4000 tysiace w Chinach, ze nie warto mi ufac

                                przyznaje Ci racje - oczywiscie, ze nie warto, to jest forum - kazdy moze tu napisac co tylko chce, jesli jest to zgodne z regulaminem

                                dlatego ja moge zapytac, czy ktos chcialby pojechac za 1000 dolarow do Chin (z takim programem jak kolega wymyslil) czy nie? a Ty mozesz odpowiedziec, ze ze mnie dran i oszust

                                i dziekuje, ze mnie tak serio pozdrawiasz

                                bez odbioru
                                • irkal Jestem zmęczony ta bezsensowną gadaniną ... 13.07.05, 13:26
                                  ... też - jak to sam napisałeś - "bez odbioru". Tylko zaśmiecasz mi wątek ...
                                  • Gość: klimekmuranka Re: Jestem zmęczony ta bezsensowną gadaniną ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 08:35
                                    nawet na forach podrozniczych moze byc
                                    czasem niespokojnie a turystyka podobno
                                    odpreza i koi nerwy )))
    • Gość: wojt_gd Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 08:32
      No i z wątku reklamowego zrobił się problemowy :-))
      • Gość: celina Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 15:20
        to niech nie trują nam tu, że można tam pojechać za jakieś marne grosze. ja tez
        wolę przywieźć forsę do domu niż po nię dzwonić do mamy.
        • Gość: wojt_gd Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.05, 11:58
          Ale bez nerwów. Dyskusja fajna rzecz byle na spokojnie. Często tu włażę, bo
          lubię czytać o Chinach. Azja to mój ulubiony region. Gdybyście robili Indie w
          ten sam sposób to od razu się piszę z moją Panią.
    • Gość: Marek Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.05, 17:31
      a tak z ciekawości - czym i za ile macie zamiar dostać się do Pekinu? Pytam bo
      sam chcę wyskoczyć do Pekinu tylko, że 23.09.
      • irkal Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 20.07.05, 12:40
        Cześć. Lecimy Aerofłotem - ze wszystkimi kosztami na chwilę obecną 2542 złote.
        Pozdrawiam
        • Gość: Stef Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 09:43
          A nie boicie się ruskimi liniami lecieć? W życiu nie wsiadłbym do
          wąskokadłubowca. I to ruskiego z ruską załogą.
          • amatorka Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 22.07.05, 12:12
            szkoda slow na komentarz
            • Gość: bysia Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 12:48
              Zastanawia mnie koszt pilotki. Jak na taką doświadczoną i ze znajomością
              mandaryńskiego, na 37 dniowy wyjazd bierze tylko 3.000 PLN wynagrodzenia... w
              ogóle sie nie ceni.
              • Gość: Filip.M Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 11:43
                Mylisz dwa pojęcia: czym innym jest koszt pilota jaki ponosi grupa za wynajęcie
                go, a czym innym owe 3000 złotych które są w tym przypadku pensją pilota, a więc
                jedynie składnikiem tego co na początku określiłaś jako jego "koszt". Co do
                pensji pilota odpowiadam, że w biurach trampingowych takich jak MK, Supertramp,
                Flugo pensja pilota są zasadniczo niższe. Niewiele, ale zawsze. Biorę tu pod
                uwagę zarówno czas wyjazdu, fiskusa jak i standard obsługi, bo jak rozumiem
                dormitoria nie są tu przewidziane. Prawdą jest że pilot otrzymuje często ok
                130-150 PLN za dobę plus koszta (jednak różnie przez różne biura rozumiane).
                Jeśli doliczyć do tego podatki to ta oferta jest rozsądna. Jestem pilotem
                wyjazdów trampingowych od trzech lat zawodowo, przedtem kolejne dwa i pół roku
                dorywczo.
                • hirgen Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 26.07.05, 14:08
                  Dodaj jednak, że piloci z biur trampingowych zarabiają dodatkowo na darmowych
                  hotelach, czy darmowych posiłkach gdy prowadzą większą grupę bo zawsze
                  wynegocjują sobie to z właścicielem mając za plecami dziesięciu, czy ośmiu
                  klientów. A to znacząco zwiększa ich dochody, bo "dieta" zostaje w portfelu.
            • irkal Re: TRAMPING DO CHIN - PAŹDZIERNIK BR. 29.07.05, 08:23
              PO raz pierwszy całkowicie zgadzam się z Amatorką(-kiem) - to już nie lata
              komuny. Aerofłot spełnia wszystkie wymogi IATA, latają boeingi, pilotów to
              każdemu bym takich życzył. Problemem jest jedynie administracja - sposób
              funkcjonowania biur, dostępność informacji dla klienta o ewentualnych zmianach
              umów - to rzeczywiście typowo "ruski" bałagan. Ale jak już masz bilet możesz
              zapomnieć o kłopotach. My właśnie kupujemy.

              Mamy jeszcze dwa wolne miejsca :-))

              Pozdrawiam
              • Gość: gavroche2 Re: Aeroflot IP: *.netvigator.com 09.08.05, 10:15
                > Ale jak już masz bilet możesz
                > zapomnieć o kłopotach. My właśnie kupujemy.

                mhm...
                miałem w zeszłym tygodniu "przyjemność". W sumie ręce mi opadają i nie chce mi
                się opisywać tej dzikiej linii lotniczej, dzikiego lotniska i dzikich, łamiących
                prawo pracownikach Szeremietieva. Zero informacji, wszyscy mają Cię w du.pie,
                bezprawne przetrzymywanie 2 godziny w jakimś dziwnym miejscu po uprzednim
                zabraniu paszportu (miałem tam transfer do Hong Kongu. Oprócz mnie jeszcze jeden
                człowiek do HK, jeden do Auckland i kobieta do Dubaju). Następnie trzygodzinne
                opóźnienie samolotu i znowu "ani me ani be ani pocałujcie nas w d***". Ludzie
                leżeli pod bramką zastanawiając się, co się dzieje, czy polecimy, czy nie i
                kiedy. Zagadywane przez nas pracownice lotniska i linii nawet się nie
                zatrzymywały (bo po co, wzruszyć ramionami można idąc). Jeden Chińczyk poszedł
                do Transit Office dowiedzieć się co się dzieje i usłyszał: "U want problems? I
                give you problems!" A na koniec, w HK, odkryłem, że zabrali mi paczkę papierosów
                z bagażu :-/ Kolega mówił, że miał otwierany bagaż ale byłem tak szczęśliwy że,
                w przeciwieństwie do niego, bagaż mam nieuszkodzony, że nie sprawdziłem od razu.

                lepiej dozbierać trochę pieniążków i lecieć czymś cywilizowanym.

                pozdr.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja