last_tara
19.09.08, 19:09
Postanowilismy z mezem pojechac na urlop, czyli zrealizowac stare
plany zwiedzenia zamkow Dolnego Slaska.Coroczny wyjazd do mojej
ukochanej Hiszpanii odlozylismy, w koncu "tyle jest w Polsce
pieknych miejsc" i "cudze chwalicie,swego nie znacie"...
Jak sie zwiedza w Polsce?
Pierwszy zamek: Grodno w Zagorzu Slaskim.Swietne miejsce nie tylko
na kilkugodzinny postoj,w zamku prawdziwy sredniowieczny
klimat,kilka komnat zachowalo sie,stoja w nich eksponaty,zadnych
swiecacych sie podlog i pan, ktore sledza kazdy ruch,naprawde
milo,zamek bardzo urokliwy. Potem Książ-zabytek pierwsza klasa-nic
dodac nic ujac,ale juz tu zaczynaja sie idiotyczne zakazy
fotografowania, tzn trzeba wykupic specjalny bilet w tym celu, co
pozniej bedzie sie powtarzac.Do wyboru dodatkowo zwiedzanie 3 tras
hisorycznych po zamku.Sam bilet uprawnia do zwiedzania malo
ciekawych sal.
Bolkow-no coz...pani zamyka kase o 15.30...z wywalonymi jezorami
latamy po ruinach. W planach byl jeszcze Bolczow i Chojnik-juz nie
zdazymy, poniewaz w Polsce zwiedza sie najwyzej do godziny 17, co
oznacza zakup biletu do godziny 16.30.
Bolczow odpuszczamy, gnamy do Chojnika,ale nigdzie nie ma informacji
ile trwa wejscie na ten zamek,co powinno byc bezwzgledna informacja,
gdyz idzie sie tam 50-60 minut i nie jest to droga dla
slabeuszy...idziemy, idziemy, zmrok zapada, w koncu wracamy i
postanawiamy zaatakowac nastepnego dnia. Przy okazji oplata na
prywatnym parkingu, ale do oplat -za parking, sikanie, na szczescie
nie za oddychanie- juz przywyklismy. Zamek okazal sie cudny-warto
tam pojsc.
jeszcze z drugiej strony:Brzeg, musisz-tam-byc.I rzeczywiscie, po
oplaceniu biletow pozwolenia na fotografowanie wypchanych zwierzat
(bo nic innego nie mozna),sikania i wypiciu kawy na pieknym
dziedzincu zwiedzamy kopie 16-18 wiecznych sarkofagow(bezwzgledny
zakaz robienia zdjec!),brzydka wystawe dot.JPII i wypchane zwierzeta-
wystawe lowiecka.
Czocha: zwiedzanie tylko z przewodnikiem,3 komnaty+skarbiec, za
malo, przereklamowanie,choc bryla piekna.Hotel zbyt drogi w stosunku
do jakosci uslug, sniadania od 8 do 9!
dodatkowa wystawa poswiecona przedmiotom tortur zrobiona fachowo,
lecz dodatkowo platna.
Obiekty piekne, lecz trudno sie zwiedzalo. Oplaty za wszystko,
krotki czas otwarcia, za kawe w Hiszpanii nigdy nie zaplacilam
wiecej jak 1,10 euro, a tu 2-2,5 euro przeliczajac...drogo, malo
informacji...nastepny urlop w Hiszpanii.