Dodaj do ulubionych

moj pierwszy raz

07.02.07, 00:11
podkradane Dziadkowi w wieku 8 lat:
www.polskaludowa.com/codzienne/jpg/papierosy_popularne_1.jpg
Obserwuj wątek
    • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 19:08
      potem były szpanerskie
      www.polskaludowa.com/codzienne/jpg/papierosy_wawel_1.jpg
      • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 21:22
        ja też miałem swój pierwszy raz ale nie wiem czy tu można tak oficjalnie własne
        przeżycie opisać? Pomyślę))))
        • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 21:30
          sauber z kim ten pierwszy raz popełniłeś? z żeglarzem, grunwaldem, czy może
          giewontem ????
          nogi sie trzęsły ? obłęd w oczach? i lańsko, manto od ojca???
          • neutron42 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 21:35
            Ja akurat nie paliłem, ale chodząc do jedenastki pamiętam, jak chłopaki jedli
            takie małe kostki maggi (wielkości kostki do gry), aby pani nie wyczuła
            papierosów.
            • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 21:50
              neutron42 napisał:

              > Ja akurat nie paliłem, ale chodząc do jedenastki pamiętam,

              hahahaha, kolejny abiturient 11 -tki !!!!!!!!!hahahahahahaha
              witaj w klubie!




            • tarya Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 22:17
              To ja też dorzucę kilka wspomnień. To było w pięknym Szczytnie, na obozie
              umownie zwanym "wędrownym". Pamiętam tylko ,że były produkcji albańskiej
              zamiast nazwy - jakiś numer- bodajże 767, ale ręki nie dam sobie uciąć. Tak
              więc z dwa lata młodszym kolegą( a byłam wtedy świeżo upieczoną abiturientką
              szkoły podstawowej)popalaliśmy sobie owe papieroski w pięknych okolicznościach
              przyrody. Później natomiast, gdy chodziłam do Konopy, zdarzało się popalać w
              wucecie. I wystarczyło! Nie palę!
              • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 22:34
                albańskie, a może to były Arberie????
          • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 21:46
            baja47 napisała:

            > sauber z kim ten pierwszy raz popełniłeś? z żeglarzem, grunwaldem, czy może
            > giewontem ????
            > nogi sie trzęsły ? obłęd w oczach? i lańsko, manto od ojca???


            Co robaczywe myśli? ))))))))))))
            • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 21:59
              raczej pedofilskie, bym powiedziała :)))
              ja o ćmikach a Ty o........podbieraniu......
        • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 21:41
          sauber1 napisał:

          "Raz kozie śmierć' już gdzieś to napisałem w krótkich spodenkach.

          To bardzo ciekawy temat, każdy miał ten pierwszy raz, albo będzie może miał
          kiedyś. Ja doskonale pamiętam ten pierwszy raz, ten wielki dzień, z wrażenia nie
          spałem, a noc była księżycowa, nie mogłem się wprost doczekać, a już dzień
          wcześniej miałem obiecane i nastała w końcu środa, od samego rana życie w
          napięciu, pięknie wygolony, odpowiednio do sytuacji ubrany, wszystko dopięte na
          ostatni guzik, sprzęt przygotowany, tak jak wtedy teraz pisząc czuję się
          podniecony, pamiętam to, ja pełen obaw czy przyjdzie ta chwila, wsiądziemy w
          samochód i pojedziemy we wcześniej obrane miejsce, a miało to być takie piękne
          wymarzone pełne zieleni i świeżego powietrza nad jeziorem Gopłem.
          Umówiona godzina i stało się, byłem już pewien że to, na co tak długo czekałem
          staje się realne i pojechaliśmy.
          Miejsce było takie, jak dokładnie sobie wymarzyliśmy, przestrzeń ta błękitna
          tafla wody, oj jak wielkie wrażenie wywarło to miejsce na mojej osobowości, do
          dnia dzisiejszego jak najdzie mnie ochota, to właśnie tam tylko chcę jechać
          Nie ukrywam trochę się krępowałem czy poradzę sobie ze wszystkim, doświadczenia
          zero, a ogromna nieodparta chęć tremę potęguje, w końcu myślę sobie "raz kozie
          śmierć" idę na całego albo teraz albo nigdy,początek był wiadomo, nie ma co się
          oszukiwać, narzędzie do ręki i do boju, nadziałem robaka na haczyk i zarzuciłem,
          nie czekałem długo już po dobrych piętnastu minutach spławik poszedł pod wodę
          wiedziałem że to odpowiednia pora by zaciąć i powoli holowałem, a wyobrażałem
          sobie to co jeszcze nie było mi znane, myślę sobie sum, a może sandacz albo
          szczupak jakiś co najmniej i na chwilę się wynurzyło, wielkie było nie do
          opisania ale po kilku minutowych wzmaganiach z olbrzymem uwieńczyłem sukcesem to
          na co tak długo czekałem , podciągnąłem na brzeg i podbierakiem wyciągnąłem z
          wody, nagle wielkie brawa, czułem się jak w teatrze, a tu nagle dzwonek, myślę
          sobie co jest, coś nie tak zrobiłem i czuję szarpanie za ramie, otwieram oko
          leniwie i słyszę ogromnie donośny znany głos, "wstawaj bo do pracy zaśpisz",
          pamiętam przez sen odpowiedziałem, a od kiedy to do pracy w sobotę? i
          przewróciłem się na drugi bok, myślę sobie jeszcze trochę podrzemię, no i
          podrzemałem , a od poniedziałku nowej pracy zacząłem szukać i szukałem często
          bezskutecznie, zachciało mi się ryb, a o dobrą pracę coraz gorzej i trudniej,
          tak to był mój pierwszy raz i pierwsza moja utracona praca ale co tam teraz już
          po latach mogę wstać o której zechcę, jechać gdzie tylko oczy poniosą, jeść co
          mi się zachce, pisać z kim tylko i gdzie jak długo tyko mam ochotę, kocham ja po
          prostu to ten luzik, uwierzcie mi naprawdę jest bosko, jak to mawiają "ludzie
          kultu" zajebiście. Tak na emeryturce oczywiście ale i od czegoś musiałem też
          zacząć, a jaki był wasz pierwszy raz nawet jak kolejny???
          • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 21:56
            wspaniała narracja i świetne opowiadanie, a jakaż okrutna puenta Ci przypadła od
            poniedziałku....
            juz wiem,żeś łowczy :)) pardon rybak :))
            • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 22:13
              baja47 napisała:

              > wspaniała narracja i świetne opowiadanie, a jakaż okrutna puenta Ci przypadła o
              > d
              > poniedziałku....
              > juz wiem,żeś łowczy :)) pardon rybak :))

              Jaki ze mnie wielki rybak, czy łowczy ale uprawnienia i katę wędkarską sobie
              kupiłem, dowód osobisty, prawo jazdy patent żeglarski to wszystko kosztuje
              czasu, nauki, zdrowia i umiejętności najwięcej.
              jak pierwszy raz odchodziłem na emeryturę to moi przesympatyczni przyjaciele ze
              zmiany (taka tradycja), na koniec by mi pomóc odkryć hobby sprawili mi
              profesjonalny sprzęt wędkarski, a wiedzieli doskonale że nie lubię stagnacji
              tylko jak się szybko i wesoło dzieje i zmusili mnie do tego, byłem na realu
              powędkować ale miałem problem jak we śnie, wyżej niż dalej wyrzucałem, może to
              przyjemne jest spędzanie czasu ale więcej miałem niż rybek znajomych zawsze, ok
              nie odbiegam od tematu czekam na inne pierwsze razy ))))))
              • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 22:23
                sauber1 napisał:

                > dowód osobisty, kosztuje
                > czasu, nauki, zdrowia i umiejętności najwięcej.
                > jak pierwszy raz odchodziłem na emeryturę

                hahahahaha, szaleju sie najadłeś, hahahahahahahahaha
                dowód - hahahahaha
                emerytura pierwsza, a ile ich masz????? hahahahaha

                ooooo, zapomniałam,że piszemy o pierwszym razie, więc n/t z tą emeryturką
                hahahahaha
                ale dowod osob. a umiejetności hahahahahahaha
                • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 22:43
                  baja47 napisała:

                  > sauber1 napisał:
                  >
                  > > dowód osobisty, kosztuje
                  > > czasu, nauki, zdrowia i umiejętności najwięcej.
                  > > jak pierwszy raz odchodziłem na emeryturę
                  >
                  > hahahahaha, szaleju sie najadłeś, hahahahahahahahaha
                  > dowód - hahahahaha
                  > emerytura pierwsza, a ile ich masz????? hahahahaha
                  >
                  > ooooo, zapomniałam,że piszemy o pierwszym razie, więc n/t z tą emeryturką
                  > hahahahaha
                  > ale dowod osob. a umiejetności hahahahahahaha

                  Kiedyś dowód był darmo, teraz trzeba płacić, pierwszy raz mi się trafiło
                  zapłacić, a jak płacę to kupuję, a na emeryturę też trzeba sobie zapracować ale
                  też pamiętam jak pierwszy raz się całowałem z dziewczyną do dziś Śliczna, Piękne
                  Oczy, Włosy i ten Zapach, czuję to teraz..... ale miało być o pierwszych razach
                  • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 22:50
                    sauber - pierwsze calowanie to chyba....na "trójkacie" , w Solankach :))
                    • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 22:57
                      baja47 napisała:

                      > sauber - pierwsze calowanie to chyba....na "trójkacie" , w Solankach :))


                      Ciepło, ciepło, może to nie pierwsze ale takie co długo zapamiętać mi będzie
                      dane, ładnie tam jest, a latem szczególnie. Oj bo jeszcze Cię bardzo polubię i
                      będę zmuszony napisać jak pierwszy raz zatęskniłem albo jeszcze coś mi wpadnie
                      do głowy ale już Lubię Ciebie Kobieto ))))
                    • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 23:01
                      baja47 napisała:

                      > sauber - pierwsze calowanie to chyba....na "trójkacie" , w Solankach :))

                      Aby nie być gołosłownym, To dla Ciebie wyżej dedykowałem to opowiadanie o tym
                      pierwszym razie dobry temat podsunęłaś, tylko nie mów nikomu )))))))))))))
                      • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 23:13
                        wszak wracamy do wspomnień, a najpiękniejsze te z młodosci, ktora cały czas tkwi
                        pod powiekami :))))
                        dziwne, czemu mimo wieku, lat,dalej patrzymy okiem młodzieńca, badż dziewczyny,
                        choć rad udzielamy jako doświadczeni dorośli........choć postepuemy też nieraz
                        głupiej niż młodzian
                        a z tą dedykacją, to powiem, że kiedy weszłam w wątek...trochę mnie trzepło,
                        myślę, taki ekshibicjonizm lecz potem w głos śmiałam sie z podbieraka, robaka.......
                        za sympatię i lubienie dziękuje bardzo i versacze, oj miało byc vice versa :))))
                        pomnij swój post i lanie miodu na me serce :))))
                        a może ponownie chcesz moją fotkę :))) hahahahahahaha
                        • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 23:20
                          baja47 napisała:


                          > pomnij swój post i lanie miodu na me serce :))))
                          > a może ponownie chcesz moją fotkę :))) hahahahahahaha

                          Byłbym wielkim niewdzięcznikiem gdybym odmówił Kobiecie,
                          oj umiesz podkręcić, i te "warunki" )))))))
                    • tarya Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 23:15
                      A mi Solanki kojarzą sie z pierwszymi wagarami . Poszliśmy do tzw "Małpiego
                      Gaju"i tylko najedliśmy sie strachu, bo zamiast używać swoody, nerwowo się
                      rozglądaliśmy czy nie zbliża sie ku nam patrol MO .A i tak w szkole była afera,
                      bo całą klasę( wtedy siódmą) "zawiesili " w prawach ucznia na trzy dni. Oj
                      wtedy ojciec sprawił mi porządne manto
                      • sauber1 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 23:22
                        tarya napisała:

                        > Oj wtedy ojciec sprawił mi porządne manto


                        za co? "Zero tolerancji dla przemocy i bezprawia nawet w imię prawa" ale czy to
                        było pierwszy raz?
                        • tarya Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 23:27
                          Pięknie to ująłeś
                        • baja47 Re: moj pierwszy raz 07.02.07, 23:27
                          łomatko! ale się obśmiałam!!!!!
                          kiedy ja też pamiętam jak pas szedł w ruch i też za wagary.....
                        • baja47 Re: moj pierwszy raz w małpim gaju :)))) 07.02.07, 23:31
                          wiecie, tu gdzie mieszkam też jest małpi gaj, w centrum przy rondzie park, a w
                          nim funkcjonujący kiedys posterunek MO, Policji.
                          Teraz wnosi sie tam(budują)piekny kompleks rozrywkowo handlowy, a ludzie w
                          dalszym ciagu kieruja mysli do małpiego gaju :))))))
                          • s_1 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:34
                            baja47, a pamiętasz? )))))
                            • s_1 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:35
                              s_1 napisał:

                              > baja47, a pamiętasz? )))))

                              Oj przepraszam, nie zauważyłem pierwszy raz wskoczyłem w tym wątku w krótkich
                              spodenkach )))))))
                              • baja47 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:40
                                hahahahahahaha
                                już sie rozebrałeś do tego naszego ...jak w Twoim tytule wątku?????
                                • s_1 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:41
                                  baja47 napisała:

                                  > hahahahahahaha
                                  > już sie rozebrałeś do tego naszego ...jak w Twoim tytule wątku?????


                                  Nio ))))))
                                  • baja47 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:50
                                    framboise78.free.fr/Enfants/garcon03.gif
                                    to tak wygladasz teraz ??????
                                    • s_1 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:54
                                      baja47 napisała:


                                      > to tak wygladasz teraz ??????

                                      Prawie, choć prawie czyni różnicę, jak dzisiaj nie zasnę, to nie będzie to mój
                                      pierwszy raz ))))))))
                                • tarya Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:44
                                  chyba trochę za zimno na krótki spodenki dzisiejszej nocy- hihhi
                                  • s_1 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:51
                                    tarya napisała:

                                    > chyba trochę za zimno na krótki spodenki dzisiejszej nocy- hihhi

                                    O, pierwszy raz słowo do mnie skierowane))))) noże zimno ale nastrojowo i tak
                                    swojsko jakoś ))))))))
                                    • tarya Re: Nasz pierwszy raz :)))) 07.02.07, 23:58
                                      te oszronione dachy samochodów....ten przenikliwy ziąb wdzierający się przez
                                      szpary w oknach, nastrojowa muzyczka.... lampka dobrego wina.... Ehhhh
                                      rozmarzyłam się
                                      • baja47 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 08.02.07, 00:01
                                        tarya napisała:

                                        > te oszronione dachy samochodów....ten przenikliwy ziąb wdzierający się przez
                                        > szpary w oknach, nastrojowa muzyczka.... lampka dobrego wina.... Ehhhh
                                        > rozmarzyłam się


                                        i wchodzi kobita (jego)
                                        • tarya Re: Nasz pierwszy raz :)))) 08.02.07, 00:04
                                          tak i nawet ten kominek ,którym nas sauber tak kusi nie cieszy swym ciepełkiem
                                          • baja47 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 08.02.07, 00:08
                                            sauber:))) to noc świstaka zapowiada się :))))
                                            czy wystep prowokatora ?????
                                            hahahahahaha
                                            • tarya Re: Nasz pierwszy raz :)))) 08.02.07, 00:12
                                              chyba to drugie, bo świstak już wyszedł ze swojej ogrzewanej norki kilka dni
                                              temu
                                            • s_1 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 08.02.07, 00:17
                                              baja47 napisała:

                                              > sauber:))) to noc świstaka zapowiada się :))))
                                              > czy wystep prowokatora ?????
                                              > hahahahahaha

                                              ))))))))) czy mogę inaczej?
                                              W to mi graj )))))))
                                        • s_1 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 08.02.07, 00:09
                                          baja47 napisała:

                                          > i wchodzi kobita (jego)


                                          )))))))))))) albo podobnie
                                          www.metacafe.com/watch/302101/cheating_wife/
                                      • s_1 Re: Nasz pierwszy raz :)))) 08.02.07, 00:01
                                        tarya napisała:

                                        > te oszronione dachy samochodów....ten przenikliwy ziąb wdzierający się przez
                                        > szpary w oknach, nastrojowa muzyczka.... lampka dobrego wina.... Ehhhh
                                        > rozmarzyłam się

                                        A kominek do podkreślenia nastroju, te płomyczki, Ehhhh wino mam......
    • baja47 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:19
      erotycznie sie zrobiło :))) rozerotyzowało sie społeczenstwo, nie ma co!!! ale
      skoro sie ma od przedszkolaka do czynienia z bajką o jednorożcu,skutki widzicie,
      albo czujecie :))) na własnej ......skórze (miało być)
      • s_1 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:24
        baja47 napisała:

        > erotycznie sie zrobiło :))) rozerotyzowało sie społeczenstwo, nie ma co!!! ale
        > skoro sie ma od przedszkolaka do czynienia z bajką o jednorożcu,skutki widzicie
        > ,
        > albo czujecie :))) na własnej ......skórze (miało być)

        I o to właśnie chodzi by było ciepło, miło i nastrojowo, by jutro dzień zacząć
        miłym uśmiechem, nowym pomysłem, a jak zrobi się ciepło na duszy też cieszy -
        prawda? zawsze musi być ten pierwszy raz, pocałowanie kobiety w rękę to jeszcze
        nie seks ale od czegoś zacząć trzeba
    • baja47 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:24
      sauber załuz lepiej dłuższe niewymowne, bo tracisz rezon......
      • baja47 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:26
        ups poleciałam z tekstem i ortografem, napiszę tak : zakładaj niewymowne
        • sauber1 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:27
          baja47 napisała:

          > ups poleciałam z tekstem i ortografem, napiszę tak : zakładaj niewymowne

          ok. w myśl zasady mówisz i masz )))))))))
          • baja47 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:31
            a tarya zapomniała o zabawie, jaka sie kroi???
            i pilnuje ogniska domowego(czytaj ognia w kominku) ?????
            • sauber1 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:35
              baja47 napisała:

              > a tarya zapomniała o zabawie, jaka sie kroi???
              > i pilnuje ogniska domowego(czytaj ognia w kominku) ?????

              Ja zawsze w słowach czytam, przez moment czułem się zaproszony (czytaj
              zaszczycony) pod nieobecność "świstaka" do zabawy oczywiście i zawisły na
              tekście ))))
              • baja47 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:43
                przeze mnie jesteś,ale cóż, pojdę sobie, jak zwykle w czeluscie domostwa i do
                łózka zbyt przepastnego :))))
                od jutra dostp do neta bedzie utrudniony, jako,że młoda zjeżdża z kampusa
                uniwers.po gorącej i zaliczonej sesji......
                bedę więc z doskoku, pa, dobrej nocki :))))
                • sauber1 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 00:49
                  baja47 napisała:


                  > od jutra dostp do neta bedzie utrudniony, jako,że młoda zjeżdża z kampusa
                  > uniwers.po gorącej i zaliczonej sesji......
                  > bedę więc z doskoku, pa, dobrej nocki :))))

                  Pogratuluj młodej zaliczeń w moim imieniu, szkoda że już Cię wciągnęło do tego
                  zbyt przepastnego łóżka, dziękuję ślicznie, papatki, milutkich snów i doskocz od
                  czasu do czasu )))))))))
                • sauber1 Re: moj pierwszy raz 08.02.07, 20:40
                  baja47 napisała:

                  > ale cóż

                  )))))))))) może?

                  • neutron42 mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 22:36
                    Takich pierwszych razów związanych z Inkiem jest kilka. Coś tam napiszę o tym,
                    dziś ten "z rumieńcem wstydu". Była gorąca wiosna 1981 roku. Dla przyzwoitości
                    nie powiem ile miałem wtedy lat, do "naście" mogę się przyznać. Ulica
                    Marchlewskiego (trzymajmy się ówczesnego nazewnictwa), niemal tuż przy Rynku.
                    Pierwsza siedziba Solidarności w Inku. Gdzieś w Bydgoszczy biją naszych. Na
                    Marchla tłum ludzi, ulotki co pół godziny, komunikaty z frontu. I gdzieś
                    pomiędzy tym wszystkim ja z kumplem, nasiąknięty ideami wolności, nowej Polski
                    (ot, atmosfera rodzinnego domu). I nagle ktoś rzuca hasło: przywieźli wino na
                    Rynek. Tak, tak, do tego dużego samu. Tak bardzo chciałem wtedy być dorosły, że
                    poprosiłem jakiegoś starszego człowieka, co by mi trunek kupił. Kupił, a jakże,
                    z drewnianej skrzynki, z drewnianą kratownicą na wierzchu. Wino "made in
                    Kruszwica", jeszcze ciepłe, pachnące siarką. No i my z kumplem idziemy do bramy
                    obok. A tam już tłumek wielbicieli Nowej Polski i taniego wina. Dyskusje
                    głównie polityczne, przerywane raz po raz charakterystycznym gul, gul, gul i
                    westchnieniami do lepszych czasów. Niewprawnie odbijamy korek i... wiecie sami.
                    I wtedy czułem się taki dorosły, nowa Polska była tuż za progiem. Skończyło się
                    bólem głowy i kacem (wieloletnim). Alkoholikiem jakoś nie zostałem, choć
                    pierwszy raz miałem całkiem, całkiem.
                    • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 22:55
                      W dzisiejszych czasach by to nie przeszło- byłbys na bakier z programem "zero
                      tolerancji". Używając nomenklaturowego języka- to jesteś niejako Bojownikiem o
                      Wolność i Demokrację. A pamietasz jaki był smak tego buzona?
                      • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:02
                        Truskawkowy mniam, mniam.
                        A tak na marginesie to czytałem kiedyś pracę magisterską o gwarowych nazwach
                        taniego wina.
                        Jabol, buzon, bełt, buczek, sikacz, kwas znamy wszyscy. Ale pryt, szlemp czy
                        mózgojeb już chyba nie. I jeszcze "ostatni podpis Władka" - etymologia tegoż
                        rozbawiła mnie najbardziej.
                        • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:05
                          Ach te soczyste truskawki!Teraz widzę ile straciłam ,nie próbując nigdy " czaru
                          teściowej" czy też innych delicji.
                          • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:11
                            tarya widzę, że my tu na kilka frontów robimy. A na truskawki nigdy za późno.
                            Kominek, koncert skrzypcowy + świerszcze w kominku, kadzidełka, nastrój i
                            naleweczka za 3.90 (wiem bo jakiś buraczkowo opalony jegomość kupował ostanio
                            przy mnie w sklepie).
                            • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:13
                              oooo- ta naleweczka.to może gg?
                              • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:18
                                oki, tylko że nie korzystałem z tego tak dawno, że zapomniałem swego loginu.
                                Musiałbym wgrać programik od nowa. Trochę by potrwało. Przetrwajmy tu dziś, a
                                do soboty się z tym uporam (ale za to sobota, ale za to sobota będzie dla nas).
                                • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:20
                                  brzmi obiecująco....
                                  • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:24
                                    tarya bo się zaczerwienię...

                                    tarya - chłodna jak lód mieszkanka krain gdzieś za polarnym kołem czy istota z
                                    baśni fantasy. A może coś jeszcze ?
                                    • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:28
                                      Czy to mój nick wywołuje takie skandynawskie skojarzenia?
                                      • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:37
                                        Owszem, choć Fini, Finlandczykowie, Fińczycy, Finowie, Fińczykowie,
                                        Finlandczycy piszą je "Tarja". A z tymi Finami to taka zabawna historia. Pewien
                                        profesor "jednym tchem" wymienił te 6 form i ludzie znający całkiem przyzwoicie
                                        ojczystą mowę po prostu zgłupieli, nie wiedząc co jest poprawne. Tarja to też
                                        imię jednej z moich ulubionych wokalistek. A inowrocławska tarya jaką muzyczkę
                                        lubi ?
                                        • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:42
                                          Masz na myśli wokalistkę Nightwish?łączę się w wyrazach uwielbienia dla jej
                                          głosu
                                          • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:47
                                            No tak - teraz wszystko jasne. Facet nazywa się Robert Louis Stevenson i
                                            napisał genialną powieść o dwoistości ludzkiej natury "Doktor Jekyll i Pan
                                            Hyde". Ja po prostu rozmawiam sam ze sobą. Tarya to neutron, a neutron to
                                            tarya. Ty nie możesz istnieć. Zyzio Gnacki, Gromiłło a teraz Nightwish. Jutro
                                            pójdę do psychiatry.
                                            • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:51
                                              To poponuje coś kojącego przed snem- może "Sleeping sun"? Może się wstrzymaj z
                                              tym psychiatrą? Ale parafrazując kogoś tam, przytoczę słowa- "Lubię rozmawiać
                                              sam ze sobą- przynajmniej się nie nudzę".
                                              • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:58
                                                Nightwish już gra, jedna ze starszych płyt "Oceanborn". A pani Turunen niestety
                                                pożegnała się już ze swymi kolegami, decydując się na karierę solową. Szkoda,
                                                bo ma babeczka charyzmę. Oglądałem niedawno ich pożegnalne DVD. No cóż, muzyka
                                                to cały mój świat i (jak to dobrze) jak widać nie tylko mój.
                                                • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 09.02.07, 00:06
                                                  I w tym miłym nastroju kończe na dzisiaj, bo za sześć godzin na nogi poderwie
                                                  mnie przenikliwy dźwięk budzika. Dzięki za miły wieczór!Pozdrawiam Cię!!
                                                  • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 09.02.07, 00:08
                                                    Więc szybciutko mówię dobranoc. Dziś mnie nie będzie, ale sobota... Bywaj
                                                    taryo, to był uroczy wieczór.
                                      • sauber1 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:38
                                        tarya napisała:

                                        > Czy to mój nick wywołuje takie skandynawskie skojarzenia?

                                        Ja bardzo przepraszam, że pozwolę sobie wejść w słowo, może nie sam nick ale to
                                        że w ogóle tu się coś dzieje.
                                        Jak wszedłem tu pierwszy raz (coby trzymać się tematu) nie myślałem nawet że do
                                        maja dobijemy do tysiąca, a tu proszę w tak miłej atmosferze, sam bym też
                                        poszalał ale jutro mam wiele do zrobienia. Do miłego bawcie się ładnie,
                                        pieszcząc słowem ))))))
                                        • neutron42 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:40
                                          sauber bywaj, dwa tysiące to my do marca zrobimy. Przyjemności na nowy dzień
                                          • tarya Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 08.02.07, 23:45
                                            I na każdy inny też :))))
                                            • sauber1 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 09.02.07, 00:15
                                              tarya napisała:

                                              > I na każdy inny też :))))

                                              Pierwszy raz dziękuję Wam i wzajemnie ;)))))
                                              • neutron42 mój pierwszy raz - poprawny 09.02.07, 12:48
                                                To był przełom lipca i sierpnia 1981 roku. Upał, ani kropli deszczu. Nagrzana
                                                płyta inowrocławskiego Rynku, w samo południe (jak tytuł słynnego westernu).
                                                Zawsze tak wybierałem drogę do centrum, żeby wejść na Rynek od Szerokiej.
                                                Marszruta raczej stała - księgarnia, lody gałkowe w sklepie Toffi albo kręcone
                                                włoskie w barze Mocca. A przed tym wszystkim jeszcze komis (pamiętacie w którym
                                                był miejscu ?). Zawsze do niego zaglądałem. Towary przemysłowe mniej mnie
                                                interesowały, ale raz po raz w wystawowym oknie pojawiały się zachodnie płyty,
                                                kuszące barwnymi okładkami i przede wszystkim tytułami przyprawiającymi o
                                                żywsze bicie serca. Tego dnia też zaglądam, a serce wali jak oszalałe, to już
                                                niemal tachykardia. Rozglądam się nerwowo wokół siebie. No nie, Rynek jak
                                                Rynek. Fontanna a nie oaza wśród piachów pustyni, postój taksówek a nie
                                                galopujące wielbłądy. A więc to nie żadna fatamorgana, nie zwid upalnego dnia.
                                                W oknie dumnie stoi PINK FLOYD - THE WALL. Wchodzę do środka, łamiącym się ze
                                                wzruszenia głosem proszę o płytę (podwójny LP). I już trzymam w ręku oryginał
                                                Harvestu, o numerze SHDW 411. Muzykę znam, mam to gdzieś na swoim ZK 140T.
                                                Wielki Kaczor grał to w Muzycznej Poczcie UKF. Ale mieć oryginał ? Miła pani za
                                                ladą zgadza się odłożyć towar na pół godziny. Ale po co mi pół godziny. Drogę
                                                na Piasta przebywam w pięć minut. Rodzice w pracy, ale na szczęście mam swoje
                                                pieniądze. Uczciwie zapracowane, przy zbiorze truskawek gdzieś koło Cieślina.
                                                Biegiem na Rynek i kilka minut później zostaje szczęśliwym posiadaczem kawałka
                                                lepszego, zachodniego świata (i co z tego, że "zaledwie" półtora roku po
                                                angielskiej premierze). To mój pierwszy raz, moja pierwsza zachodnia płyta.
                                                Potem były następne, zdobywane w przedziwne sposoby (mógłbym o tym książkę
                                                napisać), ale "Ściana" na zawsze została tą pierwszą. To był 1981 rok. A ćwierć
                                                wieku póżniej, w sierpniu 2006 w gdańskiej stoczni obejrzałem koncert Davida
                                                Gilmoura, jednego z liderów Floydów. Koło się zamknęło. A płytę grałem niemal
                                                do zdarcia. Wiele lat póżniej czarny winyl zastąpiły blaszki, później kolejne i
                                                jeszcze dalsze. Dziś Floydzi stoją w komplecie dyskografii, ale gdzie im tam do
                                                tamtej płytki zdobytej w inowrocławskim komisie.
                                                • tarya Re: Pink Floyd 09.02.07, 20:22
                                                  To ja również dzisaj troszkę o muzyce...,bo ponownie wywołałeś we mnie lawinę
                                                  wspomnień. Pewnie ,że pamiętam ten komis( przed sklepem ogrodniczym, później
                                                  był tam monopolowy)- moja mama kupiła tam dywan( nic to,że miał dziurę z boku,
                                                  ale był zagranczny- to było coś). Ale ja nie o tym...
                                                  W czasie przemian ustrojowych, na Królówce,był sklep "Baltony". Na wystawie
                                                  leżały płyty( winyle, ma się rozumieć), między innymi moja wymarzona płyta; z
                                                  okładki patrzyły na mnie czarne oczy J.M. Jarre'a. Tak, mieć
                                                  oryginalne "Oxygene" ...
                                                  Kiedy Ty neutronie, kupowałeś swoją "Ścianę", ja słuchałam chyba "Puszka
                                                  Okruszka" i innych utworów dziecięcej awangardy. Ale w którymś sklepie ( być
                                                  może właśnie tam- już nie pamiętam), na wystawie leżała płyta.Jak wyglądała
                                                  okładka? Charakterystyczny pryzmat na ciemnym tle. Wpatrywałam się ( wtedy
                                                  jeszcze bezrozumnie)i dziwiłam się, że coś może być takie bezsensowne. Dopiero
                                                  kilka lat później usłyszałam muzykę i.... " The dark side of the moon " powalił
                                                  mnie na kolana( dosłownie). I chociaż minął szmat czasu,wciąż jej słucham.
                                                  • baja47 Re: Pink Floyd 09.02.07, 22:16
                                                    a mnie po dzis dzień w uszach dzwonią akordy i muzyka pierwszych bardow nowej
                                                    fali rock and rolla
                                                    The Shadow, Rolling Stones, Beatles, potem , oj nie mam w klawiaturze ang."ku"
                                                    ale napisze fonetycznie Kuinn z Freddy Mercury, płakałam kiedy odszedł.....
                                                    Zdobyczne płyty przyjeżdżały do nas kupione od marynarzy, a z taką to sie
                                                    chodzilo po mieście ze stroną tytułową na wierzchu, coby wszyscy widzieli, oj,
                                                    nie ja chodziłam, lecz koledzy, a my dziewczyny oczywiscie tuz za nimi.....:)))
                                                    a potem były prywatki i Pretty Women, na okrągło na Bambino bylo szpilką ustawiane
                                                    to Pretty.....jej pierwszy wykonawca niedawno odszedł......
                                                  • e-zybi Re: Pink Floyd 06.10.14, 07:21
                                                    A kto nie wspomina i nie słucha Floydów??...ta muzyka się nie starzeje
                                                    www.youtube.com/watch?v=P7YMI39sObY
                                                • baja47 Re: mój pierwszy raz - poprawny 10.02.07, 22:01
                                                  neutron42 napisał:

                                                  > To był przełom lipca i sierpnia 1981 roku. Upał, ani kropli deszczu. Nagrzana
                                                  > płyta inowrocławskiego Rynku, w samo południe (jak tytuł słynnego westernu).
                                                  > Zawsze tak wybierałem drogę do centrum, żeby wejść na Rynek od Szerokiej.

                                                  i dodam: zmienione lata , cofnięte o dekadę moze dwie i cisza ,dojmująca cisza
                                                  na całej połaci, nic sie nie dzieje, leniwi przechodnie i co mnie najbardziej
                                                  dziwiło i przeszkadzalo:
                                                  w godz.od 13-tej do 15-tej wszystkie sklepy były zamkniete !
                                                  miały .................. + przerwę obiadową +
                                                  • baja47 Re: przerwa obiadowa - czy tylko w Inie??? 11.02.07, 12:32
                                                    po napisaniu, zastanawiam sie, czy inne miasta w regionie uprawiały taką
                                                    śródziemnomorską, hiszpańską i arabską sjestę???????

                                                    hm, tam gdzie mieszkam było w takim razie chłodno, zimno i polarnie :))))
                                                  • tarya Re: przerwa obiadowa - czy tylko w Inie??? 11.02.07, 17:48
                                                    sjesty niestety nie pamiętam, ale tabliczki,że piwo sprzedaje się od 10.00 a
                                                    alkohol od 13.OO i owszem. Znam to ( nie z autopsji, ma się rozumieć), ale ze
                                                    sklepu SAM przy ulicy Nowotki(tam gdzie były kasy marki OKA na korbkę- w razie
                                                    awarii prądu)
                                                  • baja47 Re: przerwa obiadowa - czy tylko w Inie??? 13.02.07, 13:22
                                                    taryanapisała:
                                                    ale ze
                                                    sklepu SAM przy ulicy Nowotki
                                                    jak cofnę zapis pamieciowy lat 60-tych, nie było na Nowotki chyba sklepu, ale
                                                    nadal mieszka tam mój brat cioteczny :)))))
                                                  • tarya Re: przerwa obiadowa - czy tylko w Inie??? 13.02.07, 21:53
                                                    Dzisiaj to ul. Wawrzyniaka, ale sklep ( jak dziś pamiętam trzy wielkie neonowe
                                                    litery SAM na dachu )występuje w podobnym entourage'u jak dwadzieścia lat temu.
                                • baja47 Re: mój pierwszy raz - czyżby ostatni???? 09.02.07, 13:45
                                  neutron42 napisał:

                                  > oki, tylko że nie korzystałem z tego tak dawno, że zapomniałem swego loginu.
                                  > Musiałbym wgrać programik od nowa. Trochę by potrwało. Przetrwajmy tu dziś, a
                                  > do soboty się z tym uporam (ale za to sobota, ale za to sobota będzie dla nas).
                                  >
                                  NIE NIE ZGADZAM SIE !!!!!!!!!
                                  neutron, wywołałeś wilka z lasu ponownie, po mnie i scani swym postem z grudnia
                                  ubiegłego roku, a teraz chcesz schować sie na gg ze swoimi wspomnieniami?????
                                  Nie, nie tak umawialismy się, no chyba,że porwał Was nagle wiatr Waszej własnej
                                  historii?????
                                  Pisząc tak off o swoich odczuciach z lat co minęły, raczej spodziewałeś sie
                                  odzewu, dzieliłes sie i liczyłeś na więcej od innych...
                                  Dalej (juz w tym roku) liczysz, że wspomnień będzie przybywać, nawet pewnien
                                  jesteś pełnych obrotow na liczniku ...
                                  Czy ma wrócić znów strona do niedawna jeszcze zapełniana przez agonalne posty i
                                  reanimującymi je podobnymi Re??? jednakowoż sprytnie spoglądającymi na licznik,
                                  to przecie takie niskie....

                                  Chciałabym, byś dalej pisał (wyważając co można)choć trochę czaterii, interii
                                  ale w doroślejszym wydaniu, tu na forum mogło sie przydać.....dlaczego zaraz
                                  skrępowanie....
                                  Wbrew Twoim i Taryi chwilom zastanowienia,czytamy Was, lub czytają Was, co
                                  piszecie, bo to nie bzdury dzieci neostrady,
                                  Jednakowoż zwrócę Ci małą uwage,skoro wiesz, że czytają, lub czytamy, to spróbój
                                  i Ty poczytać nas......albo odnieść sie do jakiejs kwestii, nawet i błachej
                                  mafilka też prosiła, żeby nie odchodzili ze strony aktualnie piszący.....
                                  każdy znas ma swoja historię, którą opowiada lub chce opowiedzieć, lecz w
                                  skrytości ducha wierzy,że kogoś zaintryguje, więc odpowiedzieć na niektore wątki
                                  wypadałoby, to jakby przedłużenie wirtualnego dialogu.....rozmowy
                                  np.pytałeś rozentuzjazmowany o pewien fakt, odpowiedziałam, i....nie ma
                                  odpowiedzi, choć jej spodziewałam sie, bo pytanie Twoje niosło wg mnie duży
                                  ładunek emocji...
                                  to tyle na teraz pozdrawiam baja
                                  • neutron42 Re: mój pierwszy raz - czyżby ostatni???? 09.02.07, 14:10
                                    Ależ baju,ja nigdzie nie odchodzę. Myślę (wiem to na pewno), że tarya też.
                                    Przecież przed chwilą pojawiłem się w Twoim wątku o Słońcu, dodałem dziś coś o
                                    swoim pierwszym razie, przygotuję też co nieco o kujawskiej gwarze. Będę i w
                                    wielu innych tematach, jeśli takowe się pojawią. A co do gg z taryą ? No cóż
                                    netykieta jest pojęciem jeszcze dość umownym, ale chciałbym pewnych jej reguł
                                    przestrzegać. Forum dotyczy raczej pewnych określonych tematów (tytuł
                                    zobowiązuje) a tarya i ja wybiegliśmy wczoraj poza jego ramy i to dość
                                    znacznie. Czat (gg to właśnie taki mini -czat) pozwala na poruszenie rzeczy,
                                    które nie zawsze muszą interesować ogół, które mogą (nie muszą) dotyczyć
                                    jedynie dwóch zainteresowanych osób. Tarya obudziła we mnie wczoraj pewne
                                    sentymentalne, nostalgiczne, może dawno nie słyszane nutki. Czy naprawdę
                                    powinienem dzielić się tym z całym światem ?
                                    Baja solennie ślubuję: NIGDZIE NIE ODCHODZĘ I TARYA (wybacz, że za Ciebie
                                    mówię) RÓWNIEŻ !!!
                                    Baja i jeszcze jedno: Qrczę wstyd mi, jak diabli. Podpowiedz, na jakie pytanie
                                    nie odpowiedziałem. Jeśli coś umknęło mej uwadze, chybcikiem to naprawię !
                                    Kropelki dostałaś ?
                                    • baja47 Re: mój pierwszy raz - czyżby ostatni???? 09.02.07, 20:17
                                      Neutron, uspokoiłeś mnie, wierzę ,że będziesz pisał, a forum to na wskros
                                      towarzyskie, więc nawet jeżeli fluidow nam troche dostarczycie, będzie jeszcze
                                      bardziej towarzysko. Doskonale Cię rozumiem, sama nieraz doświadczałam olsnienia
                                      podobnego Twojemu jak i taryi.......
                                      Nic tak nie lączy ludzi jak pasje, zainteresowania, a jeszcze jak doświadczali
                                      olśnień różnych, a teraz dochodzą do wniosku, że podobnych i w tym samym
                                      przedziale czasowym - piekniej być nie może...
                                      Pracujmy odkurzając pamięć, dobrze jest mieć nagromadzone w duszy takie
                                      "momenty", a potem niczym perełki wysypać je , choćby tu.....
                                      Zapewniam,że z należytą dokładnościa i zrozumieniem je czytam i przeżywam..
                                      empatycznie pozdrawiam baja
                        • baja47 Re: mój pierwszy raz - siara 09.02.07, 13:09
                          jeszcze był Nocny wesołek :))
                          ja zaczynałam od patykiem pisanego za 17 złotych :))))
                        • baja47 Re: mój pierwszy raz - wstydliwy 09.02.07, 20:40
                          neutron42 napisał:

                          > Truskawkowy mniam, mniam.
                          > A tak na marginesie to czytałem kiedyś pracę magisterską o gwarowych nazwach
                          > taniego wina.
                          > Jabol, buzon, bełt, buczek, sikacz, kwas znamy wszyscy. Ale pryt, szlemp czy
                          > mózgojeb już chyba nie. I jeszcze "ostatni podpis Władka" - etymologia tegoż
                          > rozbawiła mnie najbardziej.

                          neutron, nie pijałes tego wiele, jak sie zorientowałam i grzecznym chlopczykiem
                          byłes, ale tak gwoli przypomnienia, n/t
                          www.polskaprl.rejtravel.pl/wina.htm
                  • baja47 Re: moj pierwszy raz 09.02.07, 22:03
                    sauber1 napisał:

                    > baja47 napisała:
                    >
                    > > ale cóż
                    >
                    > )))))))))) może?

                    jakże mi milo, był tu i zaglądał, czy może cos napisałam, przemiły interlokutor,
                    i na dodatek był pod muchą :))) nie tą procentową, ale tekstylną, i nie w
                    krótkich galotkach
                    proszę!!!!! jakiego mamy eleganta, stosownie do pory, zakłada lub zdejmuje pory
                    :))))
                    a corka z lekka zdziwiona dziękuje za uprzejmości skierowane do niej ;)))
                    dzis, ( widać,że przyspawałam sie do kompa) odbija sobie zakończoną sesję
                    wychodząc na "imprę"

                    >
                    • sauber1 Re: moj pierwszy raz 10.02.07, 01:13
                      baja47 napisała:

                      > a corka z lekka zdziwiona dziękuje za uprzejmości skierowane do niej ;)))
                      > dzis, ( widać,że przyspawałam sie do kompa) odbija sobie zakończoną sesję
                      > wychodząc na "imprę"
                      >
                      > >
                      Dziękuję Ci Przesympatyczna Kobieto, tyko uśmiechnąć się teraz mogę i to też z
                      powodu pierwszego razu, cdn. ))))))))))
                      • jumanji_7 Re: moj pierwszy raz 22.11.13, 02:10
                        sauber1 napisał:

                        cdn. ))))))))))

                        Chyba na minę przeciwpancerną ? ;)
    • muoda3 Re: moj pierwszy raz 16.06.14, 15:37
      To niesamowite!!! Można już zmienić nudny , niebieski kolor fejsa na inny za freee :D aplikacja dostepna pod linkiem ------> ulinks.net/changefacecolor Działa na 100% :) A jeśli chcesz widzieeć treść nieznajomego z ustawioną prywatnością na znajomych kliknij TU -------> tnij.org/zmien_fejsa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka