Dodaj do ulubionych

gaz czasami = profanacja

05.02.04, 11:40
Czasami mam wrażenie że tak właśnie się dzieje. Jesli gość kupuje za grube
pieniądze auto Lexus 430 i myśli żeby do niego wstawic gaz, no to znaczy cos
jest nie tak. Gaz do Lexusa to profanacja tej marki. Jeśli kogos stać na
kupno auto zdaje sie że powyżej 300 tysiaków (tyle zapłacił), to rozumiem że
stac go na benzyne tym bardziej ze w trasę to on jeździ na wakcje i czasami
na święta. Co o tym myslicie.
Obserwuj wątek
    • Gość: zx Re: gaz czasami = profanacja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 11:51
      Dobra sekwencyjna instalacja to nie profanacja dla lexusa...
    • Gość: Przeciwnik gazu Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 11:53
      Znam przypadek gościa który kupił VW Passata W8 za ciężką kasę, po czym
      natychmiast założył w nim 8-fajerkową gar kuchnię gazową, bo "on żre jak smok a
      benzyna przecioeż qr...ko droga" ....
      No to na jaki wuj było kupowac taki samochód ? Żeby sąsiadom go pokazać ?
      • Gość: Kompressor Re: gaz czasami = profanacja IP: 212.160.230.* 05.02.04, 12:46
        Najlepiej idz i go zapytaj!
        wiesz co ci odpowie ?
        - na jaki wuj cie to interesuje
        • Gość: wdl I może właśnie dlatego stać go na Lexusa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 14:06
          Gość jest oszczędny i może właśnie dlatego stać go na lexusa. Zamiast co
          miesiąc wydawać na benzynę np. 1000 pln (pewnie takie bydle dużo pali) będzie
          wydawał 500 pln. Tym sposobem rocznie zaoszczędzi 6000 pln, które przeznaczy
          na coś innego, zamiast wlewać je do baku.

          Mnie to tak strasznie nie dziwi.
          • Gość: MOCNY Re: I może właśnie dlatego stać go na Lexusa IP: 217.97.128.* 07.02.04, 14:23
            SAM, LATA CAŁE /+-7/ JEŻDZĘ "NA GAZIE". KTO NIE JEŻDZIŁ TEN NIE WIE ILE ZDROWIA
            OSZCZĘDZA SIĘ PODJEŻDZAJĄC PO PALIWO. NA TEN PRZYKŁAD 100 L BEZ.= +-360 ZŁ, GAZ
            W WOJ. POMORSKIM =1.45 CZYLI 145 ZŁ. KILOMETRY PRAWIE TE SAME, KTO NIE MA
            CIĘŻKIEJ NOGI TO PRĘDKOŚCI PRZYŚWIETLNE GO NIE INTERESUJĄ, WIĘC CO PANOWIE?!
    • Gość: raza Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.153.116.* 05.02.04, 12:00
      No to takie bardzo polskie. Rozumiem klienta który nie ma kasy, kupuje więc
      Seicento 1,1 i żeby jeszcze bardziej zmniejszyc koszty instaluje gaz. Chce mieć
      jakies maksymalnie tanie wozidełko. Ale w Lexusie? Tym bardziej że Toyota
      dyskretnie milczy na temat gazu w Lexach, a faceci z serisu stukaja sie w
      głowę. Tak jak napisał flc99 - auto za furę pieniedzy a gość chce
      przyoszczędzić na benzynie. To niech go tez nie ubezpiecza, to również trochę
      kosztuje.
      • Gość: K Re: gaz czasami = profanacja IP: 195.85.249.* 05.02.04, 12:23
        Ale o co chodzi?
        Czy jezeli jestem bogaty to mam jadać wyłącznie w luksusowych knajpach, do Maca
        nie wolno mi wejsc bo to obciach tak?
        Zastanówcie sie co ten człowiek wam zrobił, obraził was, ukradł wam coś. To
        jego prywatna sprawa, moż nawet słome wozić tym lexem i co?
        Takie polaczki jesteście, dokop drugiemu , niech mysla ze jestes SUPER i moze
        ukryjesz swoje przywary.....
        k
        • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 12:30
          Widzisz, nie ogarniasz ... Masz zbyt wąski rozum ...
          chodzi o to że albo się kalsę ma albo nie. Jak sie ma klasę, szyk, pewien
          poziom to się kupuje drogie auto, markowe garnitury, jada łyżką nożem i
          widelcem w okreslonego rodzaju lokalach itp. Bo pzoiom i klasa zobowiązują do
          określonych zachowań - i nie jest to nasz rodzimy wynalazek tylko kanon
          zachowań obowiązujących w całym świecie.
          Jak sie jest pieprzonym dorobkiewiczem, to sie kupuje drogą furę z najmniejszym
          silnikiem (bo mniej pali) albo przerabia na gaz (bo benzyna droga ii pójde z
          torbami), żródłem nowych ubrań jest nadal hipermarket albo lokalny sklepik z
          ciuchami na wagę, żródłem rozkoszy kulinarnych jest przydrożna buda z chińskim
          żarciem,a na niedzielny obiad rodzinkę zabiera się do McDonaldsa lub Pizzy HUT.
          Jak juz ogarniesz czym się różniczłowiek zamożny z klasą od zamożnego
          dorobkiewicza ze słomą w butach to wróc jeszcze raz na ten wątek.
          • Gość: Kompressor Re: gaz czasami = profanacja IP: 212.160.230.* 05.02.04, 12:37
            Gość portalu: M4b napisał(a):

            > Widzisz, nie ogarniasz ... Masz zbyt wąski rozum ...
            > chodzi o to że albo się kalsę ma albo nie. Jak sie ma klasę, szyk, pewien
            > poziom to się kupuje drogie auto, markowe garnitury, jada łyżką nożem i
            > widelcem w okreslonego rodzaju lokalach itp. Bo pzoiom i klasa zobowiązują
            do
            > określonych zachowań - i nie jest to nasz rodzimy wynalazek tylko kanon
            > zachowań obowiązujących w całym świecie.
            > Jak sie jest pieprzonym dorobkiewiczem, to sie kupuje drogą furę z
            najmniejszym
            >
            > silnikiem (bo mniej pali) albo przerabia na gaz (bo benzyna droga ii pójde z
            > torbami), żródłem nowych ubrań jest nadal hipermarket albo lokalny sklepik z
            > ciuchami na wagę, żródłem rozkoszy kulinarnych jest przydrożna buda z
            chińskim
            > żarciem,a na niedzielny obiad rodzinkę zabiera się do McDonaldsa lub Pizzy
            HUT.
            >
            > Jak juz ogarniesz czym się różniczłowiek zamożny z klasą od zamożnego
            > dorobkiewicza ze słomą w butach to wróc jeszcze raz na ten wątek.

            =========================================================================
            HAhahahaHAa...MuahahahahaHAHAhaha
            toz to bajki pryszczatego licealisty co zbobaczyl swojego wysnionego,
            wymarzonego wprost z katalogow samochodowych Lexusa ...ale z gazem !
            i w tym momencie jego swiat bogactwa, slawy i wyzszych swer legl w gruzach,
            cala filozfofia zyciowa sie zalamala i zycie przestalo miec sens...
            • Gość: Kompressor Re: gaz czasami = profanacja IP: 212.160.230.* 05.02.04, 12:48
              heheh zreszta jak sobei pomysle ze juz niedlugo bedziecie pomykac na
              bardzo "elitarnej" benzynce...z biopaliwem to juz mi sie humores poprawia
              wkrotce trawniki wam w bakach zaczna rosnac ;))
          • Gość: WOTUR Re: gaz czasami = profanacja IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.02.04, 12:55
            Gość portalu: M4b napisał(a):

            > Widzisz, nie ogarniasz ... Masz zbyt wąski rozum ...


            W.:
            Szeroki rozumnku - ostatnio oddana do użytku oficjalna limuzyna Królowej
            Brytyjskiej (pewnie nie wiesz, jakiej marki) jest "na gaz".

            Rozumek - znadzy się - masz szeoki, ale pusty w środku.
            W.
          • Gość: k Re: gaz czasami = profanacja IP: 195.85.249.* 05.02.04, 12:56
            Ok masz swoje zdanie , rozumiem, ale dlaczego nie obrazasz??? A raczej
            próbujesz obrażać?
            I nadal pytam : I co z tego?
            Jeden z moich byłych klientów, rolnik posiadał hodowle tuczników, fura kasy,
            kupił merca bo mu sie podobał od zawsze i przyjeżdzał do mnie w kaloszach.
            Tak nie miał pojecia o klasie, a był złotym człowiekiem. Pomogł mi choć byłem
            właściwie obcym dla niego.

            A druga sprawa: gdzie jest granica klasowości lub nieklasowosci, kiedy można
            założyć gaz a kiedy nie , żeby być kalsowym. Czy bogaty człowiek może jezdzić 8
            letnim oplem astrą I ( tez moj znajomy), chyba tez nie jest klasowy , bo nie
            wie ze jak sie ma klase to trzeba jezdzić superwypasem i tankowac oczywiscie
            wyłącznie Pb98 i to na BP bo na Neste jest za tanio....
            k
            • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 13:27
              Widzisz to jest tak - człowieka z klasą bezbłędnie rozpoznasz, choćby stanął
              przed tobą w gumiakach i roboczej kufajce. Bo on ta klasę ma, i to będzie widać
              w jego zachowaniu, postępowaniu, sposobie wysławiania sie i mentalności.
              Natomiast buraczanego dorobkiewicza stylizującego sie na gościa z klasą poznasz
              właśnie po tym że kupi samochód z najwyższej pólki żeby pokazać wszem i wobec
              że go stać, po czym przerobi go żeby przyoszczędzić (kilka lat temu kupiłby
              diesla - bo tansze paliwo), po gwarancji zacznie go serwisować "U pana Kazia" w
              szopie za laskiem uzywając części z odzycku lub podróbek (bo markowe to kurde
              drogie, a w sewrwisie autoryzowanym to już rozbój w biały dzień), ciuchy kupi w
              sklepie z ciuchami na wagę, ale wybierze takie które maja metkę markową itp.
              Tak to wygląda. Mam w życiu doczyniennia z oboma takimi grupami ludzi.
              I nie jest to jak tu pisali co poniektórzy obrazek z brazylijkich seriali,
              filmików reklamowych itp. Ludzie - zerknijcie w środowisko ludzi naprawdę
              bogatych i klasowych, nie dorobkiewiczów czy wielu rodzimych biznasmenów (nie
              mówię wszystkich bo znam takich ktorzy nie pasują swoją klasą, sposobem
              rozumowania itp. do polskiej rzeczywistości i mentalności).
              Na marginesie - wyobraźcie sobie P. Krauzego który kupił Maybacha. I teraz
              wyobraźcie sobie że on decyduje przerobić go na gaz, bo paliwo drogie. Co wy na
              to ? Zaraz sie krzyk podniesie że to już ekstremalna sytuacja.
              • greenblack Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 13:30
                Dobra, a co powiesz o klasie ludzi, którzy kupują diesla za 300, 400 tysięcy?
                • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 13:35
                  Ja bym za te pieniądze nie kupił, nie trawię silników diesla w osobówce, nwet
                  nowych z systemami CR i innymi pierdołami. Diesel to diesel - klekoce, hałasuje
                  i śmierdzi.
                  Za 300-400 tys. (gdybym miał tyle na samochód) wybrałbym naprawdę dobrą furę z
                  dobrym silnikiem BENZYNOWYM. Stać by mnie na to było i już .

                  Chyba że mówimy o ciężarowce która będzie kosztować właśnie takie pieniądze a z
                  definicji bedzie mieć "ropniaka" ...
                  • Gość: wredny BEZKLASOWIEC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 23:08
                    Gość portalu: M4b napisał(a):

                    >Widzisz, nie ogarniasz ... Masz zbyt wąski rozum ...
                    >chodzi o to że albo się kalsę ma albo nie. Jak sie ma klasę, szyk, pewien
                    >poziom to się kupuje drogie auto, markowe garnitury, jada łyżką nożem i
                    >widelcem w okreslonego rodzaju lokalach itp

                    > Za 300-400 tys. (gdybym miał tyle na samochód)....

                    Czyli tez nie masz klasy wg. Twoich kryteriow.
                    • Gość: M4b Re: BEZKLASOWIEC IP: 217.8.168.* 06.02.04, 08:47
                      A czy gdzieś powiedziałem że jestem super gościem, z wysoka klasą i furą kasy ?
                      Nie, jestem jaki jestem, Ci którzy mnie znaja moga ocenić.
                      Ci którzy nie , co najwyżej snuć domysły ...
                      Na pewno nie jestem gościem TOP, a chciałbym na pewno ...
              • Gość: k Re: gaz czasami = profanacja IP: 195.85.249.* 05.02.04, 13:40
                ....taaa a pare postów wyżej oceniłes goscia tylko i wyłącznie po koreczku od
                gazu....
                A może on nie chce byc klasowy tylko uwielbia lexy, dobe nie jest to istotne.
                Chce tylko powiediec, ze obaj nie wiemy co to za gosc, wiec porzestańmy na
                stwiedzeniu "niech kazdy robic co zechce byle nie szkodzil drugiemu" , moze byc?
                • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 13:45
                  A widziałeś posta od innego gościa o Passacie W8 ?
                  Co o nim powiesz ? Mnie takie właśnie akcje doprowadzają do spazmów śmiechu i
                  niemalże bólu przepony ...
                  Podobnie jak Jaguar Diesiel itp. Widac że Ford dobrze zna rynek dorobkiewiczów -
                  szpanerów którzy żeby dźgnąć sąsiada marką Jaguar, ale już umknie uwadze że
                  kupią najmniejszy najtańszy model i to w nieakceptowalnym dla brytyjczyków w
                  tej marce dieslu. Musiał przyjść FORD żeby spie...lić wizerunek marce ...
              • bms01pl Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 16:14
                no facet, teraz to dałeś do pieca - pan krauze i klasa, hehe. chyba klasa
                polityczna za plecami, i to na dodatek czerwona. nie, no nie wytrzymam, masz
                wrodzone zdolności rozpoznawania ludzi z klasą.
                • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 16:18
                  Poczytaj co naopisałem w odpowiedzi na Twojego posta kilka linijek niżej.Nie
                  napisałem że Krauze ma klasę tylko zapytałem co byście powiedzieli gdyby do
                  swojego Maybacha kazał zalożyc instalację gazową.
                  Nie dorabiaj więc z laski swojej historii do dyszla (czy jak inni mówią "
                  pi..ie uszu"), a tym bardziej nie przypisuj ich mi, tylko naucz sie rozumieć
                  slowo pisane, bo mozolne składanie literek nie wystarcza do opiniowania
                  wypowiedzi innych.
                  • greenblack Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 16:36
                    Gaz w turbobenzynowcach (Maybach) z czysto technicznych powodów jest złym
                    rozwiązaniem. Dlatego nie powinno się gazować takich wozów jak Impreza, Lancer
                    Evo.
                    • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 16:42
                      To czysto techniczny punkt widzenia :)
                      Pominąłeś mentalny :) Ale dzięki za informację :)
                      Jak kupię sobie kiedyś Maybacha to mam kolejny argument przeciwko montowaniu w
                      nim instalacji :)

                      Nie kupię ... Jest paskudny ...
                      Cenę przemilczę :)
                    • lexus400 Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 21:01
                      greenblack napisał:

                      > Gaz w turbobenzynowcach (Maybach) z czysto technicznych powodów jest złym
                      > rozwiązaniem. Dlatego nie powinno się gazować takich wozów jak Impreza,
                      Lancer
                      > Evo.


                      ... w każdym turbobenzynowcu instalacja wtrysku sekwencyjnego zdaje egzamin w
                      100% między innymi do tych silników została przystosowana.
                      Pzdr.
                    • Gość: GB-fucker Re: gaz czasami = profanacja IP: *.tepenet / *.ius.tpsa.pl 06.02.04, 14:17
                      Pojecia nie masz o czym piszesz.
                      Potwierdzasz tylko to co wielu ludzi na tym forum juz wie.
                      Na samochodach to ty sie nie znasz.
                      Wklejac artykuly z czasopism kazdy potrafi.
                      Dobra rada - zdejmij okulary i w koncu naucz sie jezdzic, bedziesz rozumiał
                      wiecej prasy, głabie
                  • bms01pl Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 18:11
                    mam wrażenie, że z tym składaniem literek to się troszkę powtarzasz.
                    argumentów brak panie mądry?
              • Gość: tom Dlaczego dla ciebie kasa = klasa??? IP: *.p.lodz.pl 05.02.04, 18:45
                Ktos moze byc bogaty i moze nie miec klasy jak zauwazyles ale odwrotnie tez
                moze sie zdazyc! Taki ktos moze nawet jezdzic cienkasem na gazie a bedzie mial
                klase. Zaczales dobrze ale potem wszystko sprowadziles do kasy. Klasa ma jedna
                litere wiecej w slowie...
                • Gość: M4b Re: Dlaczego dla ciebie kasa = klasa??? IP: 217.8.168.* 06.02.04, 08:51
                  Poczytaj moje wszystkie posty a zobaczysz o co mi chodziło. Kasa nie równa się
                  klasa, ale rasowy klasowy gadżet (dla uproszczenia włączmy do tej grupy i
                  samochód), a raczej sposób w jaki sie go używa, zachowuje itp. może stanowić
                  bardzo czytelny sygnał czy sie klase ma czy nie. A z tym że gość z klasą może
                  jeździć Cc czy innym matizem zgadzam się w 100%. Ale jest też druga storna
                  medalu - w moich oczach gość który przerabia rasową furę z wielkim silnikiem na
                  gaz (bo taniej będzie) w moich oczach nie ma klasy, jest szpanerkiem na uzytek
                  sąsiedzkich zawistnych oczu. I tyle chciałem powiedzieć.
                  • lexus400 Re: Dlaczego dla ciebie kasa = klasa??? 06.02.04, 15:38
                    Gość portalu: M4b napisał(a):

                    > Poczytaj moje wszystkie posty a zobaczysz o co mi chodziło. Kasa nie równa
                    się
                    > klasa, ale rasowy klasowy gadżet (dla uproszczenia włączmy do tej grupy i
                    > samochód), a raczej sposób w jaki sie go używa, zachowuje itp. może stanowić
                    > bardzo czytelny sygnał czy sie klase ma czy nie. A z tym że gość z klasą może
                    > jeździć Cc czy innym matizem zgadzam się w 100%. Ale jest też druga storna
                    > medalu - w moich oczach gość który przerabia rasową furę z wielkim silnikiem
                    na
                    >
                    > gaz (bo taniej będzie) w moich oczach nie ma klasy, jest szpanerkiem na
                    uzytek
                    > sąsiedzkich zawistnych oczu. I tyle chciałem powiedzieć.


                    Człowieku Ty nie masz pojęcia o czym piszesz,gówno mnie obchodzi czy jeżdżę
                    Lexusem na gazie czy Skodą, ważne abym bezsensownie nie wyrzucał pieniędzy w
                    tym przypadku rurą wydechową.Używam samochodu jako narzędzia pracy a że lubię
                    mieć dobre i wygodne narzędzia to tak samo jak kupowanie sprzętu marki AGOJAMA
                    i sprzętu BOSCH nie świadczy to o klasie człowieka a o możliwościach
                    finansowych i umiejętności liczenia własnych pieniędzy.BOSCHA kupuję raz na
                    jakiś czas a AGOJAMĘ trzeba kupić kilka razy, Lexusa kupiłem raz i eksploatacja
                    jego jest o wiele tańsza niż np.CC ale do Ciebie to chyba nie dotrze.
                    Pzdr.
              • Gość: Olaf GUZIK PRAWDA IP: 62.233.164.* 07.02.04, 11:52
                Klasa to zachowanie, podejście do innych ludzi i życia.
                Co z tego ze serwisuja u Kazia pod lasem a nie w ASO, może jest mądrzejszy od
                ciebie i wie jakie aw ASO robią wałki i na jakim poziomie jest serwis.
                Może nie lubi super ciuchów które producent kupuje w Chinach za dolara a
                sprzedaje w butkiu za 1000 złotych.
                Nie zawsze droższe znaczy lepsze.

                A przy okazji gaz jest bardziej ekologiczny niż benzyna czy olej napędowy lub
                opałowy :-))
          • Gość: seba5700 Re: gaz czasami = profanacja IP: *.net.iton.pl 05.02.04, 13:01
            Gość portalu: M4b napisał(a):

            > Widzisz, nie ogarniasz ... Masz zbyt wąski rozum ...
            > chodzi o to że albo się kalsę ma albo nie. Jak sie ma klasę, szyk, pewien
            > poziom to się kupuje drogie auto, markowe garnitury, jada łyżką nożem i
            > widelcem w okreslonego rodzaju lokalach itp. Bo pzoiom i klasa zobowiązują
            do
            > określonych zachowań - i nie jest to nasz rodzimy wynalazek tylko kanon
            > zachowań obowiązujących w całym świecie.
            > Jak sie jest pieprzonym dorobkiewiczem, to sie kupuje drogą furę z
            najmniejszym
            >
            > silnikiem (bo mniej pali) albo przerabia na gaz (bo benzyna droga ii pójde z
            > torbami), żródłem nowych ubrań jest nadal hipermarket albo lokalny sklepik z
            > ciuchami na wagę, żródłem rozkoszy kulinarnych jest przydrożna buda z
            chińskim
            > żarciem,a na niedzielny obiad rodzinkę zabiera się do McDonaldsa lub Pizzy
            HUT.
            >
            > Jak juz ogarniesz czym się różniczłowiek zamożny z klasą od zamożnego
            > dorobkiewicza ze słomą w butach to wróc jeszcze raz na ten wątek.


            Czyzby kolejna ofiara brazylijskich seriali, oraz specow od marketingu ? :-)
          • Gość: Tom Re: gaz czasami = profanacja IP: 62.89.98.* 05.02.04, 15:34
            Ale snob z ciebie. Czlowieka z klasa poznaje sie po zachowaniu, nie po tym czy
            sie ubiera u Armaniego i pije Don Perignon'a.
            Moge meic duzo kasy i jezdzic np. Corolla - bo lubie ten samochod - kto mi
            zabroni? Jakies chore konwenanse? Moze jeszcze zenic tez sie mam z osoba o
            okreslonej "pozycji spolecznej"? Bo jak nie, to mezalians? Jestes biedaku
            ofiara reklam, "Dynastii" i "Mody na sukces".
            Jesli bede chcial, napije sie z butelki, niekoniecznie z krysztalowego
            kieliszka. Jesli bede chcial, bede jezdzil odrestaurowana Warszawa, nie
            Lexusem. Jesli bede chcial, bede nosil na rece Delbane albo Poljota - nie
            Rolexa :) Jesli bede chcial, bede robil zdjecia Zenitem z postenerdowskim
            obiektywem, nie Nikonem 100x drozszym.
            I nawet gdy bede ubrany w dzinsy i bluze (niekoniecznie od Levi Straussa), bede
            czlowiekiem z klasa, bo wiem jak sie zachowac. I nie bede prosil w restauracji
            o slimaki i malze - mimo ze wypada. a lososia lepszego robia rybacy nad
            Baltykiem niz w Sheratonie (sprawdzalem osobiscie). Acha - czekolada Lindta
            jest paskudna :PPP a polwytrawny szampan na raucie w Mariotcie smakuje
            identycznie jak Cin&Cin polwytrawny :) A pieniadze zaoszczedzone na
            niepoddawaniu sie snobistycznej presji wplace na Hospicjum.
            "Poziom i klasa zobowiazuja do okreslonych zachowan" - haha, a jak ci
            powiem: "pocaluj mnie w d..." to co sie stanie?
            • m4b Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 15:54
              noc, najpierw musiałbyś się podmyć. Poaz tym na pieszczoty to trzeba zaslużyć a
              nie poprosić i juz ...
              poczytaj dokładnie co napisałem - człowieka z klasą poznaje sie po zachowaniu i
              stylu bycia, a buraka po ozdobnikach (lub ich substytutach) które kupuje żeby
              sąsiadom w oczy dowalić.
              A co do reszty - niestety tak się na tym świecie porobiło że większość tego co
              piszesz ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Dla niektórych jest to
              buraczany snobizm, a niektórzy po prostu tak żyją i robią to tak naturalnie,
              codziennie i z klasą jak ty zmieniasz majtki. Noszą Rolexy, robią zdjęcia
              Nikonami, piją z kryształów bo ich na to stać. Zenią się z ludźmi ze swojej
              warstwy bo gwarantuje to odpowiednie "zaplecze" - wykształcenie w najlepszych
              szkołach, pozycję w towarzystwie, zaplecze rodziców itp. Nie mowię że to jest
              cacy i wspaniale, sam uważam to za nieszkodliwe dziwactwo i tyle. Ale tacy są i
              tego nie zmienisz, żadnym swoim buntem czy krzykiem.
              Za klasę uważam natomiast posiadanie "gadżetów" z najwyższej półki, uzywanie
              ich w sposób do jakiego zostały stworzone, i robienie tego w sposób naturalny,
              bez bufonady, szpanu, walenia blichtrem po oczach, i pokazywania reszcie świata
              że się jest lepszym od plebsu, bogatszym itp. Natomiast nędzne kopie w
              podrabianych wdziankach, kupujące samochody z wyższej półki, z dużymi silnikami
              i przerabiające je na gaz z powodów oszczędnościowych (bo wacha droga a to
              żlopie jak smok) to buractwo w najczystszej postaci. Takie mam zdanie i chyba
              wolno mi je mieć co ?
              Co do Corolli - moja żona takową jeździ, benzynową bez przeróbek (żadna
              garkuchnia nie wchodzi w rachubę, żadne worki po śmieciach na szybach ani
              spojlery czy inne takie zewnętrzne objawy zakompleksienia) i nie mam nic do
              właścicieli tych samochodów ani samych samochodów (podobnie jak i do 99%
              innych).
              • kierowiec1 Mylisz gwiazdy z ich... 05.02.04, 16:42
                ...odbiciem na powierzchni stawu. A takze mylisz satus z jego symbolami.

                m4b napisal:
                > Za klasę uważam natomiast posiadanie "gadżetów" z najwyższej półki, uzywanie
                > ich w sposób do jakiego zostały stworzone

                Pozdr.

                K.
                • Gość: M4b Re: Mylisz gwiazdy z ich... IP: 217.8.168.* 05.02.04, 16:48
                  Kierowiec - w innych postach dość jasno określiłem swoje poglądy :)
                  Przeczytaj ich więcej :)
                  I wczuj się głębiej w sens wypowiedzi.
                  Uważam że symbole statusu, moga powiedzieć wiele o ich właścicielu.
                  Ten sam gadżet może podkreślać poziom, klasę i osobowość wlaściciela, jak
                  również przyczynić sie do ośmieszenia tegoż człowieka. Zależy jak on go używa,
                  co z nnim robi, w jaki sposób i od pobudek z jakich został nabyty. Jedni jak
                  już mówiłem kupią sobie np.elektryczną obieraczkę do jajek bo mają na to kasę,
                  taka maszynka jest dla nich najnaturalniejszym narzędziem w kuchni i nie robią
                  z tego wielkiego halo, inni zanim kupią opowiedzą całemu sąsiedztwu co kupują,
                  potem zaproszą wszystkich znajomych na prezentację w czasie której nie będą
                  wiedzieli jak się do tej maszyny jajko wkłada, a na koniec walną ją w kąt i
                  będa używać wyłącznie w czasie kiedy ktoś obcy bedzie mógł to zobaczyć.
                • Gość: wredny Re: Mylisz gwiazdy z ich... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 23:17
                  wszystko mu sie juz po......o
                  i tak sie bedzie miotal do konca
            • Gość: Rav Re: gaz czasami = profanacja IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.02.04, 18:43
              Z tą czekoladą Lindt'a masz rację, zwykła ściema,

              pozdrawiam
          • Gość: bms01pl Re: gaz czasami = profanacja IP: *.crowley.pl 05.02.04, 16:08
            znam wielu ludzi z klasą ale bez kasy. i co powiedzieć o nich? pewnie na
            piechotę powinni zasuwać? fakt, na lexusa ich nie stać, ale od kiedy to auto
            świadczy o klasie człowieka? o kasie to się zgodzę (choć i to też nie zawsze o
            jego kasie), ale klasę to raczej po innych cechach proponuję rozpoznawać.
            • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 16:14
              Ludzie, czytajcie i starajcie się zrozumieć całośc a nie wybiórczo ...
              Dlaczego niektórzy (bez wskazywania paluchem) starają się za wszelką cene
              udowodnić że są analfabetami wtórnymi ... Co prawda literki jakoś
              składają,niektórzy nawet dośc zgrabnie, ale ze zrozumieniem o co generalnie
              chodzi w wypowiedzi pisemnej dłuższej niż trzy wyrazy to już słabiutko.
              Wyraźnie napisałem w soich postach co uważam za klasę, jak ja postrzegam, z
              jakich przesłanek ją odczytuję, a co uważam za wieśniacko - buracką podróbę.
              Przeczytajcie ludzie moje posty, postarajcie się zrozumieć o co w nich chodzi a
              dopiero potem na mnie napadajcie i udzielajcie dobrych rad i wskazowek.
              • bms01pl Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 16:21
                Gość portalu: M4b napisał(a):

                > Ludzie, czytajcie i starajcie się zrozumieć całośc a nie wybiórczo ...
                > Dlaczego niektórzy (bez wskazywania paluchem) starają się za wszelką cene
                > udowodnić że są analfabetami wtórnymi ... Co prawda literki jakoś
                > składają,niektórzy nawet dośc zgrabnie, ale ze zrozumieniem o co generalnie
                > chodzi w wypowiedzi pisemnej dłuższej niż trzy wyrazy to już słabiutko.
                > Wyraźnie napisałem w soich postach co uważam za klasę, jak ja postrzegam, z
                > jakich przesłanek ją odczytuję, a co uważam za wieśniacko - buracką podróbę.
                > Przeczytajcie ludzie moje posty, postarajcie się zrozumieć o co w nich chodzi
                a
                >
                > dopiero potem na mnie napadajcie i udzielajcie dobrych rad i wskazowek.

                tak jest, kilka linijek wyżej rozpoznałeś klasę krauzego. gratuluję bystrego
                oka.
                • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 16:24
                  Gratuluję lotności umysłu ... Zapraszam do mojej odpowiedzi w temacie Krauzego
                  i ponownie na początek tej . I tak w kółko aż do zrozumienia ....
              • zippo1 WTORNY ANALFABETA 05.02.04, 23:27
                Gość portalu: M4b napisał(a):

                > Ludzie, czytajcie i starajcie się zrozumieć całośc a nie wybiórczo ...

                Czytamy,czytamy
                Zgadnij kto to napisal ?????

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=10566664&a=10581929
    • remo29 Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 12:57
      > Czasami mam wrażenie że tak właśnie się dzieje. Jesli gość kupuje za grube
      > pieniądze auto Lexus 430 i myśli żeby do niego wstawic gaz, no to znaczy cos
      > jest nie tak. [...]

      Oj zgadzam się. Podobnie jak zakup za 200-300 tys. diesla "dla oszczędności"...
      Nie wiem czy to jest "zastaw się a postaw się", a potem ząbki w tynk bo trza
      lać paliwo, czy taka mentalność, która innym razem każe objechać wszystkie
      markety w mieście, żeby znaleźć mleko o 5 groszy tańsze... Biorąc coś z
      absolutnie najwyższej półki nie ma mowy o oszczędności, bo najwyższa półka ma
      NAJWYŻSZĄ cenę i koniec.com.pl ;)
    • Gość: Braził Re: gaz czasami = profanacja IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 12:59
      Mam gaz w samochodzie i nikt mi do baku biognojówki nie naleje.
      pzdr
      p.s.
      Szwagier miał BMW 7 z największym silnikiem i instalacją gazową najnowszej
      generacji.
      Ciekawe dlaczego mu go ukradli skoro cały prestiż stracił?
      • dixit Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 13:10
        Argument o gazie i braku klasy zupelnie nietrafiony. Jedynie co mozna zarzucic
        uzytkownikow aut za > 300k + instalacja na gaz to pewnego rodzaju
        niekonsekwencja lub ew. nieszkodliwe dziwactwo. Obie te rzeczy w zadnym stopniu
        nie determinuja posiadania klasy czy tez jej braku.
        Pozdrawiam
        • dixit Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 13:11
          -om mialo byc
          Pzdr.
          • Gość: camel Re: gaz czasami = profanacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 13:21
            dla nie to profanacją jest gaz w porschaku, albo innych autach typowo
            sportowych, lexio dla mnie zawsze będzie bardziej limuzyna niz autkiem
            sportowym, mogą sobie tam wkładac nawet dwie butle i mam to w tyle...
      • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 14:13
        Zlodzie rąbnął napewno nie dla prestiżu tylko dla jakiegoś napakowanego drecha,
        dla którego ważne są następujące rzeczy :
        1. Znaczek BMW na klapie
        2. Wielkość samochodu - im wiekszy tym lepszy
        3. kolor - najlepiej czarny
        4. Szyby - im czarniejsze tym lepsze
        5. koszty eksploatacji - im niższe tym lepiej.

        Wiele z tych punktów oczywiście jest tez bardzo ważnych dla przeciętnego
        zjadacza chleba, ale drech bedzie myślał inaczej - za....oleaka furę, wsadzę
        gaz (albo z...le już z gazem) to mnie wacha tanio wyjdzie, a i tak wszystkie
        lalki blachary pod remizą moje ...
        Tak więc w tym prtzypadku prestiż dla takiego drecha to po prostu ilość lalek
        lepiących się do niego, śliniących i mających kisiel w majtach .
        Ja mówiłem o prestiżu samochodu kupowanego legalnie, uzytkowanego przez gościa
        obracającego się w pewnych kręgach społecznych, dbającego o swój wizerunek i
        opinię.
        • bms01pl Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 16:25
          Gość portalu: M4b napisał(a):

          > Zlodzie rąbnął napewno nie dla prestiżu tylko dla jakiegoś napakowanego
          drecha,
          >
          > dla którego ważne są następujące rzeczy :
          > 1. Znaczek BMW na klapie
          > 2. Wielkość samochodu - im wiekszy tym lepszy
          > 3. kolor - najlepiej czarny
          > 4. Szyby - im czarniejsze tym lepsze
          > 5. koszty eksploatacji - im niższe tym lepiej.
          >
          > Wiele z tych punktów oczywiście jest tez bardzo ważnych dla przeciętnego
          > zjadacza chleba, ale drech bedzie myślał inaczej - za....oleaka furę, wsadzę
          > gaz (albo z...le już z gazem) to mnie wacha tanio wyjdzie, a i tak wszystkie
          > lalki blachary pod remizą moje ...
          > Tak więc w tym prtzypadku prestiż dla takiego drecha to po prostu ilość lalek
          > lepiących się do niego, śliniących i mających kisiel w majtach .
          > Ja mówiłem o prestiżu samochodu kupowanego legalnie, uzytkowanego przez
          gościa
          > obracającego się w pewnych kręgach społecznych, dbającego o swój wizerunek i
          > opinię.


          rozumiem, że pretendujesz do bycia człowiekiem z klasą (albo już się za takiego
          uważasz). a nie dostrzegasz, że człowiek z klasą posługuje się troszkę innym
          językiem?
          • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: 217.8.168.* 05.02.04, 16:32
            Oj co ja Ci będe tłumaczył jak ty i tak nie zrozumiesz co udowodniłeś
            poprzednimi wypowiedziami ...
            W wielkim skrócie - użyłem wygładzonej wersji języka jakim myślą i mówią
            napakowani dresiarze którzy uczwestnicza w procederze "wyjmowania furek" ...
            Nie znaczy to bynajmniej że takim językiem posluguję sie na codzień, a już tym
            bardziej nie ma to żadnego odniesienia do tego kim jestem i co sobą
            reprezentuję.
            Zrozumiał ksiądz ?
            • bms01pl Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 18:07
              coś się za gęsto tłumaczysz, ale to twój ból, nie mój. jakoś mnie nie
              przekonałeś. dziwię się tylko, że nie nawiązujesz już do "klasy pana
              krauzego". po plecach takich panów to mój pradziad na konia wsiadał, no ale co
              ja ci będę tłumaczył.
            • w_r_e_d_n_y Re: gaz czasami = profanacja 05.02.04, 23:36
              Gość portalu: M4b napisał(a):

              > Oj co ja Ci będe tłumaczył jak ty i tak nie zrozumiesz co udowodniłeś
              > poprzednimi wypowiedziami ...
              > W wielkim skrócie - użyłem wygładzonej wersji języka jakim myślą i mówią....

              Faktycznie nie mozna tego zrozumiec - sam to chociaz rozumiesz ?
    • greenblack Lepszy gaz niż dyzel! 05.02.04, 13:22
      Lepiej kupić np. wersję z 3-litrowym 200-konnym V6 niż 2-litrowym 130-konnym
      dyzlem. Podobna zależność zachodzi przy większych wozach. Lepsze S500 na gaz
      niż S320 CDI.
    • Gość: marcinc3 oszczedaja bogaci i nam sie oplaci IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.02.04, 14:26
      to jest moje zdanie
      • bms01pl Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci 05.02.04, 18:24
        dokładnie tak jest. o ludziach z klasą w polsce to będzie można podyskutować
        za dwa-trzy pokolenia, bo poprzednia epoka dość znacznie ich przetrzebiła, a
        ci, co pozostali i tak w większości zostali upodleni. człowieka z klasą nie
        poznaje się po tym, czym jeździ, a raczej jak jeździ, w co się ubiera, a
        raczej jak się ubiera, co jada, a raczej jak jada. moja przyjaciółka wyszła za
        mąż za francuza, herbowego. i członkowie jego rodziny nie wstydzą się np.
        siedać przy stole w swetrze ze skórzanymi łatami na łokciach. bo klasą samą w
        sobie jest wiedzieć, co to na przykład sweter bruberry. i dla tych bardzo
        sympatycznych ludzi cnotą jest właśnie oszczędność. nie muszą, bo posiadając
        kilka winnic mają gotówki aż zbyt wiele jak na swoje potrzeby, ale po prostu
        oszczędność mają we krwi. faktycznie ciężko pracują, przynosi im to efekty,
        ale i oszczędzają, wyrzucanie pieniędzy w błoto nie jest w ich stylu. z tym,
        że to jest jeden z etosów protestanckich, o których u nas wie się niewiele. i
        może dlatego dla nich nie jest hańbą kupno samochodu z mniejszym silnikiem
        albo kupno diesla. tylko jakoś na naszą glebę takich wzorców przeszczepić
        czasem się nie da. albo inaczej - nie do wszystkich łbów trafiają.
        • Gość: Kompressor Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci IP: 212.160.230.* 05.02.04, 18:40
          Egzakli
          oszczednosc to jest wlasnie cecha ludzi z klasa ( nei mylic ze skapstwem )
          szastanie pieniedzmi to przywara "symulantow", kupienie auta za 300tys zl i
          lanie PB98 na najdrozszej stacji w miescie z miną polboga, to dopiero byloby
          szpanerstwo i zburaczenie...
          a jesli ktos duuuzo jezdzi autem a instalacja gazowa nie wplaywa niekorzystnie
          na auto, to dlaczego nie ? dlaczego nie placic 2tys zl zamiast 3,5tys zl
          miesiecznie za paliwo ? oszczednosc to na pewno nie powod do wstydu panie
          majkel...
      • Gość: Kompressor Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci IP: 212.160.230.* 05.02.04, 18:32
        Hmm przeciez na tym forum czesto bywa pan z Lexusem na gaz, niech on sie
        wypowie czy zauwazyl roznice w momencie zalozenia inst. gazowej...tzn. czy
        poczul sie nagle buraczano ?? czy teraz jadac swoim autem moze spojrzec
        kierowcom, co wiecej - sąsiadom w oczy ?!
        • lexus400 Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci 05.02.04, 21:19
          Gość portalu: Kompressor napisał(a):

          > Hmm przeciez na tym forum czesto bywa pan z Lexusem na gaz, niech on sie
          > wypowie czy zauwazyl roznice w momencie zalozenia inst. gazowej...tzn. czy
          > poczul sie nagle buraczano ?? czy teraz jadac swoim autem moze spojrzec
          > kierowcom, co wiecej - sąsiadom w oczy ?!


          ... no to jestem.Lexusa kupiłem dlatego,że mi się zawsze podobał i nie ma tu
          nic do rzeczy sąsiedztwo czy szpan - ot kaprys.Jeźdźiłem na benzynie i nie
          powiem aby było to tanie ale nie zastanawiałem się nad tym.Jak już kiedyś
          pisałem, że zamontowałem gaz faktycznie dlatego aby oszczędzić ale nie w
          kwestii,że chcę gdzieś jechać i nie mam na benzynę tylko dlatego aby synowi
          pokazać,że mieć pieniądze to nie znaczy wyrzucać je na prawo i lewo bo je mam
          ale najpierw to trzeba je zarobić, niezawsze lekko.Profanacją to jest montaż
          np.do Lexusa instalacji za 2500 PLN ale chyba nie za 8000 PLN. Wasze opinie o
          prestiżu, klasie i tym podobnych pierdołach to tak jak ktoś z szanownych
          forumowiczów napisał, że to nie Dynastia albo Szansa na sukces itp.Zawsze
          jeźdźiłem dobrymi samochodami ale był czas,że niestety powinęła mi się noga w
          interesach i "umoczyłem" kupę kasy, nie miałem kapitału, nie miałem samochodu,
          trafiła mi się okazja kupić Warszawę sedana w 1994 roku za 1000 PLN,
          uruchomiłem auto (bez odrestaurowania) i jeźdźiłem tą W-wą parę miesięcy -
          sąsiadka powiedziała mi w tajemnicy, że znajomi mówią, że "Panu to już od tych
          pieniędzy całkiem odbiło". Jak widać jest to typowo polskie zachowanie czyli
          zaglądanie ludziom do kieszeni.
          Pzdr.
          • lexus400 Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci 05.02.04, 22:01
            Muszę jeszcze dodać, że nawet jak kupię Lexusa 430 czy jakikolwiek inny
            luksusowy samochód to natychmiast zamontuję instalację gazową, gdyż nie bawi
            mnie utrzymywanie tego złodziejskiego kraju płacąc podatki zawarte w paliwach a
            już przynajmniej nie w tym stopniu jak to ma miejsce w benzynie, jeżdżąc na
            gazie nie czuję się gorszy od tych, którzy jeżdżą na benzynie małymi
            piźdźidełkami i tankują benzyny na stacjach za 50 PLN, jadąc autostradą 90 km/h
            bo to ekonomiczna prędkość, nie włączają klimatyzacji bo silnik "więcej
            bierze", gniotą się z całą rodziną i psem w bagażniku jadąc ekonomicznym małym
            samochodzikiem, odkładają (jak mają możliwość) dzieciom na wakacje a sami
            urlop spędzają na działce lub u rodziny na wsi - ale oni mają klasę bo jak ich
            stać na autko to stać na benzynę (niezawsze)żal mi wszystkich ludzi, którym gaz
            kojarzy się z biedą i nie montują gazu bo to wstyd czy profanacja.
            Z gazowym pozdrowieniem Lexus LS 400 na gazie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: Bishop Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci IP: 195.85.227.* 06.02.04, 08:17
              I to jest pointa godna człowieka z klasą.

              z pozdrowieniami

              Bishop ( też na gazie )
              • Gość: marcinc3 Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.02.04, 11:12
                zgadzam sie to jakby bylo rozwiniecie mych slow OSZCZEDZAJA BOGACI I NAM SIE
                OPLACI
                • Gość: wredny Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci IP: 80.55.224.* 07.02.04, 02:23
                  Dobre - tylko ktos inny niestety juz to dawno przed Toba wymyslil. :-)
                  • Gość: marcinc3 Re: oszczedaja bogaci i nam sie oplaci IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.02.04, 11:34
                    zgadza sie i ja go zacytowalem
    • Gość: Szymi Re: gaz czasami = profanacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 17:09
      czytam te wasze wypowiedzi na temat gazu i zastanawiam sie czy to pisza jakies
      dzieci? pare uwag

      1. Mozna miec "klase" jezdzac dieslem, jezdzac malym samochodem na gaz i
      jezdzac luksusowym samochodem

      2. Zakladnaie gazu nie lub niezakladanie nie ma nic wspolnego z klasa

      3. Zalozenie gazu do Lexusa LS 400 z 92r ktory kosztuje 25 000 PLN lub nawet do
      takiego samego z 96 roku ktory kosztuje 60 000 PLN to troche co innego niz
      zalozenie gazu do Lexusa LS 430 z 2003r ktory kosztuje 350 000 PLN (zreszta
      wszystkimi tymi samochodami jezdza ludzie o zupelnie innych zasobach chociaz
      wszystko to Lexusy LS) (to tak na marginesie kolegi ktory tutaj gdzies pisal ze
      teraz ma LS400 ado LS 430 tez by zalozyl od razu)

      4. Jestem pewien ze 99% kupujacych nowego LS430 nie zalozy gazu (1% zostawiam
      na szalencow chorych psycjicznie i oryginalow z Polski i dalej na wschod)

      5. We wszystkich powaznych pisamch motoryzacyjnych zachodnich np na temat
      tuningu (prawdziwego) pisza zeby np w BMW dokonywac zmian w silniku i
      jakichkolwiek innych luksusowych samochodachtylko u znanych i cenionych tunerow
      takich jak Hamann, Hartge, Ac Schitzer i inni (gdzie przerobka kosztuje czesto
      tyle co samochod). Sadze ze to samo tyczy sie Mercedesa, Lexusa i innych
      luksusowych samochodow.

      Tylko w Polsce chyba moze sie zdarzyc ze ktos kupi super samochod (540i, LS430,
      S600 itd) za pareset tysiecy zlotych po czym DA TKNAC jego super zaawansowany
      silnik, uklad wtryskowy itd itp jakiejs polskiej (albo wloskiej) firmie ktora
      wlozy tam gaz (najlepiej zedrze w bagazniku wykladzine, pobrudzi alacantre,
      uszkodzi inne elementy warte tysiece PLN (ktorcyh w samochodach za np 100 tys
      wogle nie ma), wstawi ordynarna butle i na koniec przewierci w zderzaku dziurke
      i zostawi czarny koreczek wlewu). Nawet "super" zaawansowana instalacja za 10
      000 PLN to jest po prostu smiechu warte w samochodach o jakich piszecie (u
      dobrego tunera KTORY MA PRAWO MIESZAC w takich wozkach np Brabus jedna felga
      aluminiowa kosztuje wiecej niz 10 000 PLN a wy piszecie ze za tyle przerobicei
      uklad zasilania na gaz?????? to obrazuje jakosc tej przerobki)


      6. Chociaz sam nie mam pieniedzy na takie samochody to sledze rozne zrodla
      informacji dla ludzi z zagranicy piszace (mowiace) o luksusowych samochodach
      (TopGear, BMW Design, Amg Owners Club itd) i NIGDY NIE WIDZIALEM ZEBY SPECE TAM
      PISZACY WOGLE WSPOMNIELI O GAZIE!!!!


      pzdr
      • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.02.04, 17:28
        kocham Cię człowieku :)
        W sposób jasny i klarowny wyłożyłeś sam smaczek tego co chciałem powiedzieć.
        Tyle że ja to rozciągnąłem na calokształt mentalności człowieczka który do
        samochodu za kilkaset tys. złotych instaluje gaz z pobudek ekonimicznych. I to
        właśnie uznałem za brak klasy właściciela takowego samochodu. Cała pozostała
        dywagacja na temt klasy to efekt pyskówy jaka sie natychmist podniosła, i
        wybiórczego rozumienia moich adwersarzy. Ja nigdzie nie powiedziałem że jeżdżąc
        Cc, Tico czy innmy samochodem nie można mieć klasy, to już była
        nadinterpretacja moich słów, fragmentów zdań wyrwanych z kontekstu.
        Ja swoją opinie przedstawiłem, a nikt - powtarzam NIKT poza inwektywami nie
        przedstawił żadnej kontrargumentacji która pozwoliłaby mi zmienić zdanie, wobec
        czego przy nim pozostanę. A widzę że nie jestem sam. Dzięki i pozdrawiam.
        • lexus400 Re: gaz czasami = profanacja 06.02.04, 19:07
          Królowa Anglii też nie ma klasy i z powodów ekonomicznych jeźdźi na gazie.:))))
          Ludzie zastanówcie się w czym jest gorszy gaz od śmierdzącego Diesla.Mercedes S-
          klasse od którego śmierdzi jak z traktora jest OK ale paliwo inne jak benzyna
          to ujma na honorze.Powtórzę raz jeszcze - jak kupię sobie lepszy samochód to
          bez chwili zastanowienia wrzucam instalację gazową,butla mi nie przeszkadza bo
          samochód osobowy to nie ciężarówka i mam gdzieś miejsce w bagażniku a wlew gazu
          zabudowany w zderzaku - a w czym mi to przeszkadza, czy jest to powód do
          wstydu??,większym wstydem jest podjechać na stację benzynową i nie lać do
          pełna.Jeźdźijcie sobie na benzynie,na ON, tankujcie tylko V-POWER bo
          to "świadczy o klasie człowieka" ale nie czepiajcie się ludzi jeżdżących na
          gazie Wy typowe polaczki jak na nas mówią za granicami.Przemawia przez Was
          zazdrość, że kogoś stać na auto za 300 tyś. i szukacie powodu aby znaleźć coś
          czym można gościowi "dokopać" bo jest lepszy od Was.
          ZEGNAM w tym wątku i nie wszystkich pozdrawiam.
          • Gość: Szymi Re: gaz czasami = profanacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 21:24
            1. Nikogo nie potepiam

            2. Mercedes S klasy w dieslu to jest totalna pomylka i zenada

            3. Przepraszam za to co napisze ale kazdy moze miec swoje zdanie:
            sadze ze jesli masz LS 400 na gaz to raczej takiego z pierwszej lub drugiej
            kategorii ktora opisalem czyli wartego miedzy 20tys a 60tys PLN) co zreszta
            pochwalam - zamiast kupowac nowa astre postawiles na super uzywany stary
            sprzet. Znam wielu takich i tacy ludzie laduja gaz.

            Nowy Lexus za 300tys PLN to inna sprawa. Po szczegoly odsylam dwie wypowiedzi
            wyzej to swojego opisu aut luksusowych.

            prosze nie wyzywaj mnie od zazdrosnych polaczkow itd:) - bardzo mi zalezy zeby
            wszyscy Polacy byli madrzy i bogaci wtedy i ja bym skorzystal:)

            a jesli nie trafilem i masz LS400 z ostatnich rocznikow produkcji i zamierzasz
            zmieniac na LS430 to:

            1. Jestes profanem
            2. Mozesz byc z siebie dumny bo nalezysz pewnie do kilku osob na swiecie ktore
            przerobily nowego Lexusa na gaz:)
          • Gość: M4b Re: gaz czasami = profanacja IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.02.04, 00:25
            No widzisz leksiu, znów nie chciało Ci się doczytać do końca.
            W tym wątku Greenblack zadał mi pytanie co myśle o dieslu za 300 tys.
            Odpowiedziałem mu jasno i klarownie - pomyłka - śmierdzi, klekoce, jedzie
            gorzej od porównywalnej pojemności w benzynie a droższe w zakupie.
            Tak więc w osobówce nie uznaję - w dostawczym lub ciężarówce - siła wyższa i
            charakterystyka silnika ...
            A ja tam Cie pozdrawiam, podobnie jak i wszystkich pozostałych.
    • Gość: ewald7 Re: gaz czasami = profanacja IP: 80.48.143.* 07.02.04, 00:28
      a może dał sobie zamontować instalację na pełnym wtrysku?Zyskuje się wtedy
      ok.3% mocy?
    • undercover_brother Re: gaz czasami = profanacja 07.02.04, 04:29
      Coz - gdyby bylo mnie stac na samochod za 300 tys., to raczej nie pokusilbym sie o instalowanie gazu. Ja rozumiem, ze nigdy nie jest sie zbyt bogatym na oszczedzanie. Pieniadze trzeba wydawac madrze niezaleznie od tego ile sie ich ma. Nie mniej jednak wydaje mi sie, ze gdyby bylo mnie stac na auto za tyle szmalu, to na benzyne do niego pewnie tez. Jakos szkoda byloby mi 'paskudzic' auto montujac do niego tego typu niefabryczne instalacje. Wydaje mi sie to niepotrebna kombinacja. Szkoda auta... jesli potraficie zrozumiec co mam na mysli (ja nie potrafie tego do konca opisac :) ).
      • undercover_brother Re: gaz czasami = profanacja 07.02.04, 04:38
        Sprobuje to wyjasnic tak: gdyby bylo mozliwe zalozenie instalacji fabrycznie - po prostu zamowienie auto napedzanego gazem - wtedy pewnie zdecydowalbym sie na gaz w aucie za te 300 tys. Ale kupowac nowke i zaraz z nia gonic do warsztatu, zeby przerabiali, to troche tak, jakby spotkac wymarzona kobiete - ideal ze snow - a po chwili wyslac ja na operacje plastyczna, zeby cos poprawic.
        • Gość: koles Re: gaz czasami = profanacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.04, 09:55
          > zeby przerabiali, to troche tak, jakby spotkac wymarzona kobiete - ideal ze sn
          > ow - a po chwili wyslac ja na operacje plastyczna, zeby cos poprawic.

          Zeby zmniejszyć żołądek - będzie mniej jadła :)
        • lexus400 Re: gaz czasami = profanacja 07.02.04, 16:18
          undercover_brother napisał:

          > Sprobuje to wyjasnic tak: gdyby bylo mozliwe zalozenie instalacji fabrycznie -

          > po prostu zamowienie auto napedzanego gazem - wtedy pewnie zdecydowalbym sie
          na
          > gaz w aucie za te 300 tys. Ale kupowac nowke i zaraz z nia gonic do
          warsztatu,
          > zeby przerabiali, to troche tak, jakby spotkac wymarzona kobiete - ideal ze
          sn
          > ow - a po chwili wyslac ja na operacje plastyczna, zeby cos poprawic.
          >

          Zakup samochodu za 300 tyś. nie ma żadnego związku z jego eksploatacją, nigdzie
          nie jest napisane, że do nowej Astry można zamontować gaz a do nowego Lexusa
          czy Mercedesa nie można bo to nie wypada nie potrafię zrozumieć jaki to ma
          związek idąc Waszym tokiem myślenia, przecież to też jest tylko samochód
          służący do przemieszczania się z miejsca na miejsce i jemu jest wszystko jedno
          na jakim paliwie jedzie byle spełniało podstawowe warunki prawidłowej
          eksploatacji.
          Pzdr.
          • Gość: Kompressor Re: gaz czasami = profanacja IP: 212.160.230.* 07.02.04, 16:56
            > Zakup samochodu za 300 tyś. nie ma żadnego związku z jego eksploatacją,
            nigdzie> nie jest napisane, że do nowej Astry można zamontować gaz a do nowego
            Lexusa > czy Mercedesa nie można bo to nie wypada nie potrafię zrozumieć jaki
            to ma > związek idąc Waszym tokiem myślenia, przecież to też jest tylko
            samochód > służący do przemieszczania się z miejsca na miejsce i jemu jest
            wszystko jedno > na jakim paliwie jedzie byle spełniało podstawowe warunki
            prawidłowej > eksploatacji.
            > Pzdr.

            Lexus, widzisz byloby tak gdybys traktowal samochod w kategorii czysto
            uzytkowo-funkcyjnej, czyli kupujesz Lexusa dla jego : - osiagow, - wygladu, -
            bezpieczenstwa, - serwisu, - wygody i klimatu, itp, itd
            ...ale jesli dochodzi do tego jeszcze wyznacznik (jak widac dla wielu
            najwazniejszy) prestizu i klasy...to juz sytuacja zmienia sie diametralnie. Bo
            wtedy w ich mniemaniu "zagazowanie" takiego auta to uderzenie wlasnie w jego
            bezcenny prestiz, na zasadzie - droga marka, drogie auto, drogie czesci...i
            tanie paliwo ?! nie moze byc, to profanacja...;]

            tu nie chodzi o zadne grzebanie w silnuku, tylko o to czysto snobistyczne
            podejscie, drogie auto - drogie utrzymanie
            nic innego
            • undercover_brother Re: gaz czasami = profanacja 07.02.04, 17:26
              Gość portalu: Kompressor napisał(a):

              > tu nie chodzi o zadne grzebanie w silnuku, tylko o to czysto snobistyczne
              > podejscie, drogie auto - drogie utrzymanie
              > nic innego

              Coz, widocznie wiesz lepiej ode mnie o co mi chodzi... Gdybym mial tyle pieniedzy i chcial auto, ktore bedzie bardziej oszczedne, to wybralbym diesla, co dla niektorych jest nie do pomyslenia. Ale ja wolalbym fabrycznego diesla niz kombinacje z gazem. Ja tego do konca nie potrafie wytlumaczyc, tak jak GB nie potrafi do konca wytlumaczyc dlaczego tak walczy z dieslami. Nikogo nie probuje nawracac na swoja droge, ale ja bym gazu do takiego auta nie zalozyl.
            • lexus400 Re: gaz czasami = profanacja 07.02.04, 17:28
              ... i tutaj się z Tobą zgadzam
              "tu nie chodzi o zadne grzebanie w silnuku, tylko o to czysto snobistyczne
              podejscie, drogie auto - drogie utrzymanie
              nic innego "
              ... reasumując - mając dobre i drogie auto nie wypada oszczędzać tylko trzeba
              być rozrzutnym snobem bo inaczej traci się prestiż - jakie to płytkie!!!
              Pzdr.

        • lexus400 Re: gaz czasami = profanacja 07.02.04, 16:51
          undercover_brother napisał:

          > Sprobuje to wyjasnic tak: gdyby bylo mozliwe zalozenie instalacji fabrycznie -

          > po prostu zamowienie auto napedzanego gazem - wtedy pewnie zdecydowalbym sie
          na
          > gaz w aucie za te 300 tys. Ale kupowac nowke i zaraz z nia gonic do
          warsztatu,
          > zeby przerabiali, to troche tak, jakby spotkac wymarzona kobiete - ideal ze
          sn
          > ow - a po chwili wyslac ja na operacje plastyczna, zeby cos poprawic.
          >


          Powtarzam pytanie z innego wątku.
          Proszę odpowiedz mi na jedno pytanie - kiedy nowy samochód przestaje być nowy i
          zaczyna być używany aby można było zamontować gaz ??
          Pzdr.

          • undercover_brother Re: gaz czasami = profanacja 07.02.04, 17:31
            Pytanie potraktuje pol-zartem: przestaje byc nowy wtedy, kiedy przestaje Ci zalezec na tym, czy wlasnie sobie go porysowales :).
    • Gość: Hipolit Wolność Tomku w swoim aucie IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.04, 17:03
      Wogóle nie birzecie wszystkiego pod uwagę.
      Lexus to ulubiony samochód Żydów, bo niemieckich przecież nie kupią.
      Dobrze też wiemy, że są to ludzie oszczędni, w związku z czym prawdopodobieństwo znależienia Lexusa z instalacją gazową jest większe niż znależienie podobnego merca czy bmw.
      Nikt z Was/nas nie wie kto to jest, może to człowiek, który jest właścicielem stacji LPG w dobrym punkcie, na tym tłucze kasę a jednocześnie po co ma jeżdzić na benzynie? Dawać innym zarabiać jak można sobie? Bez sensu.
      To, że kupił drogi samochód nie musi oznaczać, że chce pokazać że ma kasę. Może lubi te samochody.
      W przypadku takich drogich samochodów, jednym z powodów dlaczego takich rzeczy nie powinno się robić, to paradoksalnie ekonomia. Szkoda niszczyć takiego silnika.
      Podejrzewam, że to nowy samochód więc na gwarancji, jeśli tak to tą instalację powinien przeprowadzić kompetentny serwis, jeśli on się zgodził to dlaczego nie.
      Jeżdząc na ropie, czy też zwykłej benzynie można często trafić na trefne paliwo i katastrofa, gazu jeszcze nikt nie podrabiał.
      Po za tym, po co się pchać z butami w czyjeś sprawy.
      To już problem tego człowieka, w końcu to samochód dla niego i to on będzie nim jeżdził.

      Ps. Jak ktoś pisał wcześniej coś podobnego to sorry, może przeoczyłem
      • undercover_brother Re: Wolność Tomku w swoim aucie 07.02.04, 17:36
        Gość portalu: Hipolit napisał(a):

        > Jeżdząc na ropie, czy też zwykłej benzynie można często trafić na trefne
        > paliwo
        > i katastrofa, gazu jeszcze nikt nie podrabiał.

        Tu sie mylisz. Ojciec znajomego zakladal gaz do Lanosa. Wlasciciel zajmujacej sie tym firmy powiedzial, ze jezeli zatankuje gaz na stacji obok Auchan (pod Czestochowa), to straci gwarancje na instalacje. Tu zastanawia mnie tylko w jakis sposob mialby mu udowodnic, ze wlasnie tam tankowal.
        • Gość: znawca Śmieszni jesteście :) IP: *.visp.energis.pl 07.02.04, 21:02
          Z kąd wiecie, że to instalacja gazu LPG??
          Zoaczył ktoś przez przypadek butlę i od razu myśli, że to z oszczędności.
          To była butla z podtlenkiem azotu
          hihi :)
          • letalin Re: Śmieszni jesteście :) 08.02.04, 20:01
            Jest istotny argument ekologiczny: LPG jest dużo bardziej przyjazny dla
            środowiska niż etylina a tym bardziej ON. I gdy ktoś zapyta dlaczego
            założyłem gaz do swojego przecudnej urody auta to taką zawsze dostanie
            odpowiedź... Przecież dżentelmeni z klasą nie mówią o pieniądzach!
    • Gość: ekolog Re: gaz czasami = profanacja IP: *.zapora / 217.96.25.* 13.02.04, 10:53
      Widzę, że nikt nie dostrzega innego aspektu gazu niż ekonomiczny. Kierowcy
      zwracają uwagę tylko na to, czy tanio i wygodnie im się jeździ, a jaka jest
      uciążliwość ich pojazdów dla otoczenia, wcale ich nie obchodzi. Każdy
      benzyniak, również z katalizatorem (o dieslu nie wspomnieć) produkuje kilogramy
      trucizn, w skali od szkodliwych do bardzo szkodliwych. Trujemy nie tylko
      innych, ale równineż siebie samych i (szczególnie)nasze dzieci. Silnik zasilany
      gazem produkuje nawet do 80% mniej zanieczyszczeń niż zasilany benzyną. Dla
      mnie to, a nie koszty, stanowi główny argument za tym rodzajem paliwa i
      założyłbym gaz nawet gdyby się nie opłacało.
    • tomekkk82 Re: gaz czasami = profanacja 13.02.04, 11:56
      Samochód z gazem po prostu gorzej jezdzi. Wiem, bo przerobilem swoje volvo s90
      i kiedy chce sobie poszalec musze go przelaczyc na benzyne. Konstruktor nowego
      silnika benzynowego nie przewiduje, ze ktos sie do niego dorwie, po to, zeby
      zmienic to, nad czym inzynierowie pracowali przez dlugi czas. Co do klasy i
      prestizu, to niech kazdy to rozstrzyga we wlasnym sumieniu:)
      Pozdr
      • Gość: Yatoya Re: gaz czasami = profanacja IP: *.dami / 213.76.164.* 13.02.04, 12:57
        tomekkk82 napisał:

        > Samochód z gazem po prostu gorzej jezdzi. Wiem, bo przerobilem swoje volvo
        s90
        > i kiedy chce sobie poszalec musze go przelaczyc na benzyne. Konstruktor
        nowego
        > silnika benzynowego nie przewiduje, ze ktos sie do niego dorwie, po to, zeby
        > zmienic to, nad czym inzynierowie pracowali przez dlugi czas. Co do klasy i
        > prestizu, to niech kazdy to rozstrzyga we wlasnym sumieniu:)
        > Pozdr

        Popieram.
        Nie spotkałem jeszcze nigdy auta z LPG, które nie miałoby żadnych efektów
        ubocznych (wyjątek być może to V70 albo Multipla z fabryczną instalacją).
        Mam przykłąd BMW 528 mojego kuzyna z instalacją za prawier 5 tys peelenów-
        chodzi tak,że pożal się Boże.
        Jednym słowem auto bez fabrycznej instalacji nie może się dobrze (poprawnie-
        tzn bez żadnych anomali) zachowywać,ponieważ tęgie głowy które ślęczały nad
        skonstruowaniem silnika,nie wzięły pod uwagę takiego kurestwa jak instalacja
        LPG.
        Gaz owszem,niech sobie będzie w taxi,w leciwym polonezie, jednym słowem
        wszędzie tam, gdzie koszty stawia się na pierwszym a komfort i przyjemność z
        jazdy na ostatnim miejscu.
        Porównywanie LPG do dizla nie ma najmniejszego sensu, bo nowy TD z CR w
        porównaniu z LPg to jakby 12 cylindrów porównywać z silnikiem od kosiarki.
        • Gość: Szymi Re: gaz czasami = profanacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 09:38
          > Jednym słowem auto bez fabrycznej instalacji nie może się dobrze (poprawnie-
          >
          > tzn bez żadnych anomali) zachowywać,ponieważ tęgie głowy które ślęczały nad
          > skonstruowaniem silnika,nie wzięły pod uwagę takiego kurestwa jak instalacja
          > LPG.


          popieram


          > Porównywanie LPG do dizla nie ma najmniejszego sensu, bo nowy TD z CR w
          > porównaniu z LPg to jakby 12 cylindrów porównywać z silnikiem od kosiarki.


          bez przesady - gaz na pewno bedzie cichszy i nie bedzie sie tak trzasl:)
    • przemeek Re: gaz czasami = profanacja 15.02.04, 09:26
      Co do profanacji auta inst.gazowa to czasami racja. Wszystko jednak zalezy od
      podejscia. Kupilem AR 145 z silnikiem boxera, choc wiele osob mi odradzalo.
      Mowili kup lepiej TS'a albo JTD. A tak wogole to AR145 to porazka, zobacz na
      ranking awaryjnosci TUV (zajmuje gdzies miejsce w okolicach konca listy) -
      Jednak kupilem 145 z boxerem z 3 powodów:
      1. Auto ma sylwetke ktora mi sie podoba
      2. Swietnie sie prowadzi i sprawia mi duza przyjemnosc z jazdy
      3. Boxer swietnie brzmi
      Jezdze duzo (okolo 4000km/tydzien) wiec postanowilem zalozyc inst.gaz. Po
      drobnych problemach na samym poczatku z winy warsztatu instalujacego gaz teraz
      nie moge powiedziec zlego slowa. Zrobilem na gazie 60 tysiecy, oszczedzam
      miesiecznie 500-600 PLN, jezdze autem ktore sprawia mi duza przyjemnosc,
      stracilo troszke na osiagach ale kupilem je po to by pdorozowac w odpowiednich
      dla mnie warunkach. Jak trzeba to pociagne je pod 4000-5000 obrotow i mam duze
      wrazenia z jazdy. Jednak jak bym chcial autem sie scigac po ulicach kupilbym
      AR145 z wiekszym silnikiem lub "czterolistna koniczynke" i nie zalozyl bym
      gazu.
      A jak jakis koles z klubu AR zobaczyl ze mam gaz to prawie mnie pobil i
      powiedzial "mogles kupic sobie fabie i zrobic ja na gaz ale nie AR, bo to
      kultowa marka i psujesz jej wizerunek".
      Jak ja psuje to co powiecie o kolesu ktory sobie do AR albo np. do lexa zalozy
      zolte spojlery i CD na lusterko. Sto razy wolałbym fabie nawet z silnikeim od
      skody S100 czy innej 105'ki.

      JANUSZ KULIG - R.I.P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka