Dodaj do ulubionych

światła - na wajchę czy na pokrętło?

01.03.02, 14:04
jakie wolicie?

Jakoś tak się składało, że dotąd jeździłem autami ze światłem na wajchę
(francuzy, korejcy). Ale wpadł mi w oko pewien niemiecki wóz, który jak to
niemieckie wozy ma światła na pokrętło z lewej strony deski. I to właśnie mi
się w nim nie podoba, tak bardzo że z powodu tego drobiazgu zastanawiam się czy
rzeczywiście go kupić. Jakieś doświadczenia, sugestie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Naskórek Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? IP: *.chello.pl 01.03.02, 14:06
      Rany Boskie!! Aleś mnie zagiął !!! NIE WIEM !!!
    • Gość: Marek Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? IP: 172.18.118.* 01.03.02, 14:09
      W Mustang'u jest pokretlo, ale jak chcesz wlaczyc swiatla to wcale nim nie
      krecisz, ale ciagniesz do siebie.

      W moim GP jest pokretlo, ale swiatla sie same wlaczaja jak jest zmrok, deszcz
      itp. I to jest najlepsze rozwiazanie :)
      • Gość: Jarek Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? IP: *.siemens.pl 01.03.02, 14:14
        Hi hi hi, w syrenie tez sie ciagnelo... :-))))

        Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem pokretla
      • wowa44 Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? 01.03.02, 14:15
        co to jest GP?
        • Gość: Marek Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? IP: 172.18.118.* 01.03.02, 14:16
          Pontiac Grand Prix GTP (zajrzyj do spisu aut foriumowiczow)
    • Gość: Niknejm Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? IP: *.pg.com 01.03.02, 16:40
      wowa44 napisał(a):

      > jakie wolicie?
      >
      > Jakoś tak się składało, że dotąd jeździłem autami ze światłem na wajchę
      > (francuzy, korejcy). Ale wpadł mi w oko pewien niemiecki wóz, który jak to
      > niemieckie wozy ma światła na pokrętło z lewej strony deski. I to właśnie mi
      > się w nim nie podoba, tak bardzo że z powodu tego drobiazgu zastanawiam się czy
      > rzeczywiście go kupić. Jakieś doświadczenia, sugestie?

      Kwestia przyzwyczajenia - po pewnym czasie tak przywykniesz, że będziesz uważał
      pokrętło za wygodne, może nawet lepsze od wajchy...
      Jeździłem kilkoma samochodami w życiu (przez dłuższy czas, wypożyczonych/krótko
      użytkowanych nie liczę, bo w tym przypadku są nieistotne), mniej-więcej na
      przemian z pokrętłem lub wajchą. I za każdym razem przyzwyczajałem się szybko.
      Z perspektywy czasu - chyba dojczlandzkie rozwiązanie (pokrętło) jest jednak
      lepsze niż wajcha... aktualnie mam pokrętło włożone w wajchę od
      kierunkowskazów ;-))

      Pozdrawiam,
      Niknejm
      • Gość: Marek Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? IP: 172.18.118.* 01.03.02, 16:44
        A propos roznych pokretel i innych szalenstw projektantow - widzieliscie ile
        roznych funkcji ma upchniete w patyk kierunkowskaza wiekszosc Chevroletow,
        Pontiacow i Oldsmobili:
        - kierunkowskazy (to normalne)
        - przelaczanie swiatel mijania / dlugie (to tez normalne)
        - wycieraczki ( wlacznie z trybami przerywanymi )
        - spryskiwanie szyby
        - cruise control

        Za to po prawej stronie kierownicy nic nie sterczy :)
        • kropka. Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? 01.03.02, 19:06
          Kiedyś jeździłam Fiatem 127, gdzie światła zapalało się prztyczkiem po lewej
          stronie. Jak przesiadłam się do Renault... Ludzie, ile ja się tych świateł
          naszukałam, zanim wpadło mi do głowy, że jest instrukcja (nie śmiać się - blond)
          Kiedyś kolega poprosił mnie o przyprowadzenie Nissana. Ta cholera nie miała
          długich świateł wcale. Szukałam, naciskałam, przekręcałam, - nie znalazłam.
          Całą drogę z Krakowa do Warszawy trzymałam wajchę ręką, bo wtedy świeciły.
          A w Warszawie... kolega pokazał, że wajchę trzeba pchnąć OD siebie. Od tej pory
          jak wsiadam do jakiegokolwiek samochodu, pierwsza rzecz, o jaką pytam, to
          światła. Być może ludzie się dziwią, ale co ich to obchodzi? Taka jestem i już.
          Jest mi wszystko jedno, czy na wajchę, czy na pokrętło, tylko NIECH BĘDĄ!!!
          pozdrawiam
          • Gość: verte Re: światła to jeszcze nic... IP: *.intech.pl 01.03.02, 20:11
            Najgorszym pomysłem jest umieszczenie klaksonu w kierunkowskazie.
            Przez dwa lata jazdy Peugotem 205 nie mogłem się do tego przyzwyczaić.
            Wyjątkowo perfidny zwyczaj w autach francuskich.
            • Gość: Marek Re: światła to jeszcze nic... IP: 172.18.118.* 01.03.02, 20:14
              Skoda 105/120 tez tak miala.

              A wracajac do Mustanga to mielismy z nim problem - jezdzilo sie nim tylko za
              dnia bo nie wiedzielismy jak swiatla wlaczyc. A ze samochod byl wypozyczony
              instrukcji nie bylo. W koncu ktos przyadkowo odkryl ze trzeba ciagnac...
              • kropka. Re: światła to jeszcze nic... 01.03.02, 20:25
                Jej, a ja myślałam, że to wina mojej blondowatości!!!
                Dzięki Marku, podniosłeś mnie na duchu :)))
                • Gość: Marek Re: światła to jeszcze nic... IP: 172.18.118.* 01.03.02, 20:26
                  Jedna blondynka to nic przy ignorancji 5 informatykow :)
            • Gość: sympathy we francuzach to chyba regula IP: *.arcor-ip.de 01.03.02, 20:31
              R19 tez tak mialo... ale meganka juz nie. A jak w cytrynkach? i nowych
              peugeotach?
              • Gość: Michal Re: to tak bylo w starej W-wie i ruskich gazach IP: *.telia.com 01.03.02, 21:00
                ciagnelo sie wajche do siebie i rowniez w amazonie Volvo 121.Najlepsze sa
                dzienne wlaczaja sie z kluczykiem ,ale dopiero po dodaniu gazu.Pzdr.Michal
            • Gość: Wiktor Re: światła to jeszcze nic... IP: *.netia.pl 02.03.02, 14:13
              W starej fieście też tak miałem. I jeszcze miliło mi się ze spryskiwaczem,
              który był tak samo ale po drugiek stronie. Czasem stojąc na światłach i chcąc
              sobie przemyć szyby trąbiłem i musiałem wytrzymać wzrok rozjuszonych
              przechodniów, a czasem chciałem obtrąbić kogoś kto mi zajechał drogę i tylko
              sobie psiukałem na szybę.
    • Gość: obi. Re: światła - na wajchę czy na pokrętło? IP: *.astercity.net / 10.134.129.* 01.03.02, 23:55
      Od czasu "zrobienia" prawa jazdy (9 lat temu) jeździłem Corollą ojca - najpierw
      starą (1991), potem nową (nie najnowszą, poprzednią). Światła miała w
      dźwigience. Później kupiłem własny wózek - Focusa. Światła ma "po niemiecku" -
      pokrętło. To tylko kwestia przyzwyczajenia. Nie warto przywiązywać do tego
      wagi.

      Focus ma parę innych dość dziwnych patentów - np. spryskiwacz uruchamiany
      przyciskiem w dźwigni wycieraczek, albo przesuwanie dźwigni wycieraczek do góry
      (!!! - do dołu na pojedyncze "maźnięcie"). Ale to wszystko drobiazgi, do
      których przywykniesz w try miga. Zero wpływu na komfort jazdy itp.

      Pozdr
    • janusz_b osiolkowi 02.03.02, 14:43
      osiolkowi w zloby dano
      w jednym owies, w drugim siano....
    • Gość: KajTan noga czy reka? IP: 192.168.170.* 02.03.02, 15:24
      • Gość: KajTan Re: noga czy reka? IP: 192.168.170.* 02.03.02, 15:26
        przepraszam, ale sie nacisnal enter :>

        W moim wozie spryskiwacz wlacza sie noga. I to jest na tyle wygodne
        rozwiazanie, ze kiedy skrecasz i zmieniasz bieg (np. na skrzyzowaniu), to
        mozeszz sobie przetrzec szybe wciskajac guzik lewa noga...

        Swiatla ma przelaczane pstrykiem. wszystko jedno jak sie wlaczaja, wazne, zeby
        swiecily ...
        • wowa44 drobiazgi, drobiazgi... 02.03.02, 15:53
          macie rację że człowiek się przyzwyczai po pierwszych 15 kilometrach... ale
          czasem jakoś jak głupi trzymam się starych nawyków. Na przykład w tym samym
          aucie które teraz podchodzę na desce jest zegar analogowy, taki kaprys
          producenta... i też jakoś mi to nie leży.

          pokrętło chyba jest praktyczniejsze, bo przy gwałtownym kręceniu sterem nie
          trącisz go przypadkiem, a wajchę można...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka