Gość: Kebab
IP: *.dip.t-dialin.net
19.06.04, 23:45
Czym jeżdżą biznesmeniki w PL? Czy widzieliście na drodze choćby jedno
Ferrari, Porsche, jakąś amerykańską odlotową starą brykę jak Pontiac Le Mans
z 73 roku albo Ford Mustang z 67 roku?
Odpowiedź brzmi: te bezguścia jeżdżą głównie autami produkowanymi obecnie.
Nie ma wśród nich tzw. oltimerów z jajami. Sportowych, o dużych pojemnościach
silników, oryginalnym wykończeniu wnętrza, itp.
Ulubiony samochód polskiego biznesmenika to VW Passat albo Audi A6. Co
biedniejsi zadowalają się Skodą Octavią. Ci, którym sprytny dealer roztoczy
przed oczami "powiew przygody" kupują terenowe współczesne kicze w rodzaju
Toyoty RAV, Hondy CR-V lub obrzydliwej H-RV, które z terenem i przygodą mają
tyle wspólnego, co krowa z człowiekiem.
Bogaci i wypasieni bossowie-złodzieje tego narodu jarają się wielkimi
luksusowymi furami, np. Maybachem, autem skądinąd pięknym. Ale ich d..a nie
pasuje do kilkudziesięcioletniej zachodniej tradycji motoryzacyjnej, tylko do
czarnych służbowych Wołg z nafuranym kierowcą za kółkiem, jeżdżącym od sklepu
do sklepu z wódką.
Dlaczego tak się dzieje?
Bo te kreatury nie mają gustu i przede wszystkim, co jest najśmieszniejsze,
nie stać ich na to, bo od pierwszego do pierwszego tylko patrzą jakby urwać
pracownikom parę złotych, odpisać od podatku jakąś Skodę czy innego Bogu
ducha winnego Passata, którymi powinny się wozić rodziny inteligentów i
robotników, a nie ich tłuste dupska ubrane w przepocone gajerki.
Na szczęście niektórzy prawdziwi entuzjaści motoryzacji jeszcze istnieją, i
to wcale nie ci najbogatsi. Dzięki nim na drogach jest czasami na co
popatrzeć, a nie tylko służbowe kombiki z kratką i gajerkiem w środku.
Wszystko poparte obserwacją rzeczywistości pewnej prywatnej firmy.
Co wy na to?