Dodaj do ulubionych

Juz sie nie moge doczekac!!!!

20.08.14, 10:47
moto.pl/MotoPL/1,88389,16458413,Sukces_silnika_1_0_EcoBoost_Forda.html#BoxMotoTxt
1.0 EcoBoost: "Niedawno w Fieście Black i Red Edition zadebiutowała wersja 140-konna. Od jesieni trafi on także pod maskę nowego Forda Mondeo."

Sprzedaje Lexa, biore kredyty i pedze kupowac!!!!!!!

Mondeo z trzema cylindrami, silnikiem 1.0 i 140KM pod maska to marzenie kazdego fana motoryzacji, prawda?

Ciekawe kiedy powaia sie konstrukcje SuperEco - 2 cylindry, pojemność 500 cm3 - zaraz bym sobie kupil takiego Galaxy -> chiptuning i mamy wersje Sport!
Obserwuj wątek
    • nazimno Niech zrobia elektryczny "plug-in" 20.08.14, 11:08
      z silnikiem od sokowirowki. Dopiero bedzie rynek.
      I z jablek ile teraz soku mozna wycisnac....
    • jamesonwhiskey Re: Juz sie nie moge doczekac!!!! 20.08.14, 11:29
      chyba bym wolal dwu cylindrowy bokser niz 3 cylindrowy kastrat
    • karakalla Ważna zaleta litrowych trzycylindrowców 20.08.14, 11:46
      Dzięki nim już dwulitrowe czterocylindrowce zaczną nabierać prestiżu, co złagodzi tęsknotę fanów motoryzacji za szóstkami czy ósemkami mającymi po 3, 4, czy 5 litrów... Jak w dowcipie o Żydzie, rabinie i kozie po prostu.
      • galtomone Re: Ważna zaleta litrowych trzycylindrowców 20.08.14, 12:27
        karakalla napisał:

        > Jak w dowcipie o Żydzie, rabinie i kozie po prostu.

        Mogę prosić, bo nie pamietam :-)
        • karakalla Re: Ważna zaleta litrowych trzycylindrowców 20.08.14, 13:11
          Eee, podpuszczasz...

          Żyd domokrążca skarży się przed rabinem na ciasnotę mieszkaniową. On, żona i pięcioro dzieci gnieżdżą się w jednej małej izdebce.

          Rabin wydaje polecenie:

          - Przyjm służącą!

          - A na co mi służąca?!

          - Nie pytaj, przyjm i już. I przyjdź do mnie za siedem dni.

          Minęło siedem dni. Domokrążca znów staje przed obliczem rabina.

          - Aj, rabbi, życie moje to teraz piekło, a nie życie. Żona i służąca awanturują się od świtu do nocy, dzieci płaczą, a mnie pęka głowa!

          - Nie przejmuj się - pociesza go rabin. - Kup sobie jeszcze kozę.

          - Ależ, rabbi, ja nie mam stajni ani nawet komórki...

          - To nic. Znajdziesz dla niej jakiś kącik w izbie.

          Minęło siedem dni, Żyd zgłasza się po raz trzeci u rabina.

          - Gewałt! W domu krzyki, płacz, brud, fetor... Wyczerpała się już moja cierpliwość.

          - Wyczerpała się? - ucieszył się rabin. - Więc pozwalam ci sprzedać kozę.

          Minęło siedem dni, Żyd zgłasza się po raz czwarty.

          - Co tu gadać - składa sprawozdanie. - Odetchnęliśmy wszyscy, pozbywszy się tego obrzydliwego, beczącego stworzenia.

          - Odetchnęliście? - ucieszył się rabin. - Więc pozwalam ci zwolnić służącą.

          Żyd posłuchał. Minęły trzy dni i oto stanął w progu komnaty rabina.

          - No i co? - pyta się mądry starzec, gładząc siwą brodę.

          - Aj, dobrze nam, rabbi, dobrze... My teraz nie mieszkamy w jakiejś tam małej izdebce. My teraz mieszkamy w prawdziwym pałacu...
          • galtomone Re: Ważna zaleta litrowych trzycylindrowców 20.08.14, 13:39
            Dobre, juz pamietam, dzieki!
      • nazimno Najlepiej na tym wyszla koza. 20.08.14, 12:41
    • jeepwdyzlu chyba sobie kupię lexa z 6cylindrówką 20.08.14, 12:44
      póki czas...
      i będę na niego chuchał, żeby te 25 lat pojeździł...
      jeep
      • nazimno Zaintersuj sie GS300 20.08.14, 12:59
        To wyjatkowo porzadnie zrobiony powoz.
        W miescie zlopie i 14 litrow, niestety.
        Sa one w dobrej cenie do kupienia, wlasnie przez to zlopanie i podatek, bo wiele
        osob z tego powodu (glownie) odsprzedaje.

        Tyle.

        • galtomone Przesadzasz ;-) 20.08.14, 13:06
          nazimno napisał:

          > To wyjatkowo porzadnie zrobiony powoz.

          Z tym nie przesadzasz...

          > W miescie zlopie i 14 litrow, niestety.

          Ale z tym troche... zalezy od miasta i sposobu jazdy. w GS300 jest ten sam silnik co u mnie a moj w miesiec tyle pali jak sa duze korki i sie spiesze. Mysle, ze przy normalnej, plynnej jedzie i braku stania na 1km przez 45 min rano i drugie 45 min wieczorem zmiesi sie czlowiek w 12.

          > Sa one w dobrej cenie do kupienia, wlasnie przez to zlopanie i podatek, bo wiele osob z tego > powodu (glownie) odsprzedaje.

          Jeszcze beda plakac :-)

          Obawiam sie bowiem, ze nowsze Lexy 400h, 450h, itp to juz tez pic na wode fotomontaz czyli duzo platki, kupa alektroniki a producent zaklada, ze to ma sie nie psuc przez pierwsze 5 - 8 lat.... Potem chyba strach cos takiego miec.
          • nazimno loranyboskie - o 2l sie pomylilem... 20.08.14, 13:31
            W sumie zaden problem. Zlopie duzo i to jest rzeczywistosc.
            O wszystkim jak zwykle decyduje jakis pedal... gazu, oczywiscie.
            Samochod jest bezawaryjny.


            • galtomone No... kochany.... 20.08.14, 13:45
              10 zl na 100 km to nie jest malo.... :-)
              A tak naprawde to sadze (Tesc mial Camry kombi 3.0 - to tez wariacja tego samego silnika, chyba jeszcze bez VVTi a Camry to przeca GS), ze w nie zatloczonym miecie (np. Katowice) to i spokojnie ponizej 12l da sie zejsc.

              Jak mnie przy spokojnej mniejsiej jedzie wychodzi ok. 13 (spalanie gazu minus 25%), to GS jednak musi palic mniej.
              • vogon.jeltz Re: No... kochany.... 20.08.14, 17:25
                > Jak mnie przy spokojnej mniejsiej jedzie wychodzi ok. 13
                > (spalanie gazu minus 25%),

                A tak z ciekawości - dlaczego 25%? Fałsześć tak mają, czy jak? Bo ja w swojej czterocylindrówce (2.0 16v 136KM) to mam tak, że LPG spala mi dokładnie o 1 litr więcej niż średnie spalanie benzyny pokazywane przez komputer pokładowy. Wirtualne spalanie benzyny oczywiście, w dodatku komp w Citroenach jest gupi i nie kuma, że jadę na gazie, w związku z czym np. na podstawie wyliczonego spalania szacuje sobie ile mu beny z baku ubyło i odpowiednio obniża wskaźnik paliwa, więc przez 90% czasu mam komunikat "Fuel level low" (który mnie wkur.wia, ale nie chce mi się inwestować paru dych w tzw. tank fopper).

                Anyway, detalicznie wygląda to tak, że średnia wg kompa zwykle wychodzi mi koło 10 (pół na pół miasto/trasa), co nieodmiennie oznacza, że przy dystrybutorze wyjdzie mi spalanie 11 litrów LPG na 100 km. Jak jadę w trasie i zejdę na kompie do 8, to przy tankowaniu wychodzi 9 litrów gazu, itd. Wg tej reguły gdybym jakimś cudem zszedł do 4-5 litrów benzyny (i posikał się przy tym ze szczęścia) to wtedy miałbym owszem różnicę 25%, ale tak to jest 10-12% max.
                • galtomone LPG vs Pb 20.08.14, 20:11
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Jak mnie przy spokojnej mniejsiej jedzie wychodzi ok. 13
                  > > (spalanie gazu minus 25%),
                  >
                  > A tak z ciekawości - dlaczego 25%? Fałsześć tak mają, czy jak? Bo ja w swojej c
                  > zterocylindrówce (2.0 16v 136KM) to mam tak, że LPG spala mi dokładnie o 1 litr
                  > więcej niż średnie spalanie benzyny pokazywane przez komputer pokładowy.

                  Wszedzie podaja (i mnie tak wychodzilo i w Precii - po regulacji i w AVENSIS na LPi), ze przy optylamnie ustawionej mieszance LPG, silnik spala 20-25% więcej LPG od benzyny.
                  To ma z tego co pamiętam związek z nizsza kalorycznoscia gazu.
                  Co do Twojego przypadku. Zakladam, ze masz sekwencje. W tych można "regulować" praktycznie dowolna mieszanke. Auto może nawet mniej LPG od Pb palic i tez będzie dobrze jezdzic - tylko krócej.
                  Zbyt uboga (w LPG) mieszanka z reguly konczy się uszkodzeniem zaworo i gniazd.
                  Nie wiem jakie masz auto, ale albo masz szczęście albo Twój model ma utwardzone gniazda zworowe... albo nawet nie wiesz, ze się koncza....
                  Nie wiem - nie jestem specjalista, ale wszystkie strony o LPG, fora itd. te informacje potwierdzają.
                  Np. www.vitay.pl/AutoSwiat/Artykul,Kiedy-oplaca-sie-LPG,10380,1.html

                  "Auto pali więcej gazu niż benzyny. Nie ma sensu dowodzenie (to się zdarza czasem na gazowych portalach), że gdyby spalanie liczyć w kilogramach, to LPG wypadłoby lepiej od benzyny. Autogaz kupujemy na litry i spalanie tego paliwa mierzone w tej jednostce jest wyższe o co najmniej 20 proc. od spalania benzyny.

                  „Co najmniej” oznacza, że jeśli ze skrupulatnych wyliczeń wynika, że spalanie gazu jest wyższe o 25-30 proc. od zużycia benzyny, to zapewne nie ma mowy o usterce czy złej regulacji osprzętu – tak już jest. Wynik na poziomie „plus 20 proc.” z reguły obarczony jest odrobinę wolniejszą i mniej dynamiczną jazdą, ale to nie dla każdego stanowi problem - w przypadku wielu aut nie ma to większego znaczenia.
                  "

                  Wirtu
                  > alne spalanie benzyny oczywiście, w dodatku komp w Citroenach jest gupi i nie k
                  > uma, że jadę na gazie, w związku z czym np. na podstawie wyliczonego spalania s
                  > zacuje sobie ile mu beny z baku ubyło i odpowiednio obniża wskaźnik paliwa, wię
                  > c przez 90% czasu mam komunikat "Fuel level low" (który mnie wkur.wia, ale nie
                  > chce mi się inwestować paru dych w tzw. tank fopper).

                  Może dlatego ci wychodzi tak jak ci wychodzi, ze patrzysz na komputer. One pewnie nie jest ani do PB ani tym bardziej do LPG precyzyjny. Zatankuj pod korek benzyny, zrob 300km, zatankuj pod korek będziesz wiedzieć ile ci saplil. Tak samo policz spalanie dla gazu. Zdziwilbym się, gdyby roznica nadal utrzymala się na poziomie 1l.

                  > Anyway, detalicznie wygląda to tak, że średnia wg kompa zwykle wychodzi mi koło
                  > 10 (pół na pół miasto/trasa), co nieodmiennie oznacza, że przy dystrybutorze w
                  > yjdzie mi spalanie 11 litrów LPG na 100 km. Jak jadę w trasie i zejdę na kompie
                  > do 8, to przy tankowaniu wychodzi 9 litrów gazu, itd. Wg tej reguły gdybym jak
                  > imś cudem zszedł do 4-5 litrów benzyny (i posikał się przy tym ze szczęścia) to
                  > wtedy miałbym owszem różnicę 25%, ale tak to jest 10-12% max.

                  Na kompa nie patrz. Wszystko da się zrobić. Previa 2.4, 4 cyl, 132 KM i prawie 2t auta z automatem.Wszystkom plaila min 11 a mnie się udało (raz co prawda, ale się udało) zejść na spalanie 9,6 w trasie
                  • vogon.jeltz Re: LPG vs Pb 21.08.14, 14:03
                    > Zbyt uboga (w LPG) mieszanka z reguly konczy się
                    > uszkodzeniem zaworo i gniazd. Nie wiem jakie masz auto,
                    > ale albo masz szczęście albo Twój model ma utwardzone
                    > gniazda zworowe... albo nawet nie wiesz, ze się koncza....

                    Citroen C5, z sekwencją jak słusznie zgadłeś. Nie wiem, jak jest wyregulowana, ale jeździ na tej instalacji już 6 lat (ja go mam pół roku) i nie zdradza objawów wypalenia gniazd zaworowych. Przy czym te silniki w powszechnej opinii bardzo dobrze nadają się do LPG. Aha, i mam lubryfikację.

                    A swoją drogą, muszę podjechać jeszcze przed wakacjami na sprawdzenie i ew. regulację instalacji.

                    > Może dlatego ci wychodzi tak jak ci wychodzi, ze patrzysz
                    > na komputer. One pewnie nie jest ani do PB ani tym bardziej
                    > do LPG precyzyjny.

                    Pewnie tak. Do LPG to on formalnie w ogóle nie jest, pokazuje tylko spalanie benzyny - w moim przypadku "wirtualne". Ale faktycznie okazało się, że jednak jest całkiem przydatny jeśli chodzi o LPG, bo zawsze, ale to zawsze wychodzi mi tak jak napisałem: średnie spalanie z kompa + 1 litr.

                    > Zatankuj pod korek benzyny, zrob 300km, zatankuj pod
                    > korek będziesz wiedzieć ile ci saplil.

                    Szkoda mi kasy. Ty wiesz ile kosztuje 60 litrów benzyny?! ;)

                    > Previa 2.4, 4 cyl, 132 KM i prawie 2t auta z automatem.
                    > Wszystkom plaila min 11 a mnie się udało (raz co prawda,
                    > ale się udało) zejść na spalanie 9,6 w trasie

                    Już nie ściemniaj, 1700 kg to daleko do dwóch ton ;) A te wyniki to na benzynie, prawda?

                    A tak w ogóle to pisałem już - ale chyba przegapiłeś - że zastanawiam się, czy se takiej nie kupić. Dokładnie takiej tj. 2.4 RWD z automatem i LPG, bo akurat jest na sprzedaż w mojej okolicy za niewielkie pieniądze. Rocznik 1992, trochę odrapana, lekka rdza na nadkolach (standardowo) i zepsuta klima, ale wychodzę z założenia, że 22 lata czy np. 17 to żadna różnica, a ma służyć mi do wożenia gratów na budowę i do ogólnie pojętego funu.

                    No więc wracając do tematu - gość twierdzi, że po mieście pali mu 15-16 gazu, na trasie 12. Prawdaż to, czy raczej ściemnia?
                    • galtomone Re: LPG vs Pb 21.08.14, 14:55
                      vogon.jeltz napisał:

                      > Citroen C5, z sekwencją jak słusznie zgadłeś. Nie wiem, jak jest wyregulowana,
                      > ale jeździ na tej instalacji już 6 lat (ja go mam pół roku) i nie zdradza objaw
                      > ów wypalenia gniazd zaworowych. Przy czym te silniki w powszechnej opinii bardz
                      > o dobrze nadają się do LPG. Aha, i mam lubryfikację.
                      >
                      > A swoją drogą, muszę podjechać jeszcze przed wakacjami na sprawdzenie i ew. reg
                      > ulację instalacji.

                      Sekwencje (chyba ze wpieta w OBD auta) niestety regulacji/kontroli map wymagaja.
                      Wtryski sie zuzywaja, reduktor sie zuzywa (daje inne ciosnienie) to wymaga korekt a przynajmneij kontroli.

                      A jak wogole posiadanie C5 na codzien. Rozumiem, ze kupiles uzywany...
                      Od znajomego? Komis? ASO?
                      Zawieszenie hydrauliczne?

                      > > Może dlatego ci wychodzi tak jak ci wychodzi, ze patrzysz
                      > > na komputer. One pewnie nie jest ani do PB ani tym bardziej
                      > > do LPG precyzyjny.

                      > ale to zawsze wychodzi mi ta
                      > k jak napisałem: średnie spalanie z kompa + 1 litr.

                      Pytanie czy dla beznyny pokazalby to smao i czy ilosc tankowanych litrow zgodzilaby sie z kompem.

                      Fizyki sie nie da oszukac - te 20% to minimum rzeczywistej roznicy LPG vs Pb przy dobrze ustawionej isnatlacji.


                      > > Zatankuj pod korek benzyny, zrob 300km, zatankuj pod
                      > > korek będziesz wiedzieć ile ci saplil.
                      >
                      > Szkoda mi kasy. Ty wiesz ile kosztuje 60 litrów benzyny?! ;)

                      Nie wiem, ile to 60, do mojego wchodzi 72,5l a pod koniec maja wlalem 53l i do dzis jeszcze mam ponad 1/3 baku.

                      Generalnie staram sie miec miedzy 1/2 a 1/3 paliwa w baku zeby pompy szlag nie trafil i bak w srodku nie rdzewial. Jesli jezdzisz z min. iloscia beznyny to nie jest to dobry plan.

                      Tym bardziej, ze w zimie trafia sie, ze konczy sie gaz, podjezdzasz na stacje a oni z powodu temp. nie tankuja paliwa... Wtedy zawsze kolejne km jedziesz na PB... A jak masz wieczna rezerwe to raz, ze moze nie starczyc... a dwa ze ciagniesz syf z dna baku.

                      > > Previa 2.4, 4 cyl, 132 KM i prawie 2t auta z automatem.
                      > > Wszystkom plaila min 11 a mnie się udało (raz co prawda,
                      > > ale się udało) zejść na spalanie 9,6 w trasie

                      > Już nie ściemniaj, 1700 kg to daleko do dwóch ton ;)

                      Blizej niz dalej :-)

                      > A te wyniki to na benzynie
                      > , prawda?

                      Tak na beznynie. Niestety z rozpedu eykasowalem statystyki Previi z motostata, ale o ie pamietam srednia LPG na ok. 60 tys km wychodzila 15,5l

                      > A tak w ogóle to pisałem już - ale chyba przegapiłeś - że zastanawiam się, czy
                      > se takiej nie kupić. Dokładnie takiej tj. 2.4 RWD z automatem i LPG, bo akurat
                      > jest na sprzedaż w mojej okolicy za niewielkie pieniądze. Rocznik 1992, trochę
                      > odrapana, lekka rdza na nadkolach (standardowo) i zepsuta klima, ale wychodzę z
                      > założenia, że 22 lata czy np. 17 to żadna różnica, a ma służyć mi do wożenia g
                      > ratów na budowę i do ogólnie pojętego funu.

                      No.... z tym funem moze byc roznie - generlanie jest to krowa. Ale jesli wnetrze nie jest zniszczone, czyli podroz jest estetycznie przyjemna, to super auto, ktore bardzo milo wspominam.

                      Wejdz na previa.pl - opisz, wrzuc zdjecia, moze ktos ten egzemplarz zna. Tam grupka mala ale bardzo sympatyczna bo tych aut w PL malo.
                      Z awariami u siebie problemow nie mialem, ale klime naprawialem co rok :-) Wywalalo dziury w przewodach. Taka uroda... i nadkola z tylu tez mi gnily.

                      > No więc wracając do tematu - gość twierdzi, że po mieście pali mu 15-16 gazu, n
                      > a trasie 12. Prawdaż to, czy raczej ściemnia?

                      Odpowiedzialem Ci wyzej - mnie srednia (czyli 5 dni jazdy po katowicach - Zona - i to raczej w korkach) i weekend K-ce - Bielsko - K-ce lub inne wypady wychodzilo 15,4 jesli dobrze pamietam.
                      • vogon.jeltz Re: LPG vs Pb 21.08.14, 15:51
                        > Sekwencje (chyba ze wpieta w OBD auta) niestety regulacji/kontroli map wymagaja

                        Ta instalka (to jest jakieś BRC) ma własne złącze diagnostyczne do podłączenia kompa i ustawienia map.

                        > A jak wogole posiadanie C5 na codzien. Rozumiem, ze kupiles uzywany...
                        > Od znajomego? Komis? ASO?
                        > Zawieszenie hydrauliczne?

                        Hydrauliczne oczywiście. To jest MK1, występowały tylko z hydro. Kupiłem od jakiegoś ziutka z tablica.pl. Generalnie posiadanie na co dzień mnie trochę wkur.wia, bo zaliczam większość typowych przypadłości ce-piątki opisanych na cytrynowych forach. Musiałem na dzień dobry naprawić zębatkę silniczka klimatyzacji (to jest wyjątkowo debilna wada fabryczna, wyrabia się gniazdo, w które wchodzi ta zębatka, dużo by pisać...), niedawno wymieniłem cewkę zapłonową, bo padła (na gazie padają ponoć częściej, ale co ciekawe - ta padnięta była jeszcze oryginalna), a teraz właśnie zepsuł mi się zacisk hamulcowy z przodu, bo ręczny w C5 jest na przód i dźwigienka z tłoczkiem się zapiekają. Ech... Tak sobie myślę, że muszę po prostu mniej forów czytać ;)

                        Poza tym bardzo przyjemne, dynamiczne, pojemne i fantastycznie komfortowe auto.

                        > Pytanie czy dla beznyny pokazalby to smao
                        >i czy ilosc tankowanych litrow zgodzilaby sie z kompem.

                        No właśnie muszę kiedyś sprawdzić, tylko żal mi tych 350 złotych na benzynę... Za tyle to ja przejeżdżam na gazie 1300 km.

                        > Generalnie staram sie miec miedzy 1/2 a 1/3 paliwa
                        > w baku zeby pompy szlag nie trafil i bak w srodku nie rdzewial.
                        > Jesli jezdzisz z min. iloscia beznyny to nie jest to dobry plan.

                        Źle mnie zrozumiałeś, benzynę cały czas mam - tak ok. 1/4 baku. Tylko durny komputer myśli że jak jeżdżę, to spalam i dlatego cały czas pokazuje mi rezerwę. Wleję parę litrów, to się zresetuje i wskazówka podniesie się do właściwego poziomu, ale trochę pojeżdżę na LPG i znowu wskaźnik spadnie poniżej zera.

                        Żeby było zabawniej - jeśli przełączę na benzynę, to cały czas mogę normalnie jechać, mimo, iż wg komputera benzyny nie mam już wcale...

                        > No.... z tym funem moze byc roznie - generlanie jest to krowa.

                        Etam krowa. No duża jest, ale bez przesady, są większe auta. A fun można definiować różnie, mnie niekoniecznie bawi ściganie się z BMW spod świateł, ale bujanie się po fajnej trasie - jak najbardziej.

                        > Wejdz na previa.pl - opisz, wrzuc zdjecia, moze ktos
                        > ten egzemplarz zna. Tam grupka mala ale bardzo
                        > sympatyczna bo tych aut w PL malo.

                        Wejdę, ale wątpię, by był tam znany. Właściciel nie wygląda mi na bywalca forów ;)

                        > Z awariami u siebie problemow nie mialem, ale klime
                        > naprawialem co rok :-) Wywalalo dziury w przewodach.
                        > Taka uroda...

                        W tym egzemplarzu ponoć wywaliło chłodnicę klimy.

                        > i nadkola z tylu tez mi gnily.

                        Jak to w japońcach. W Mazdach jest to samo. Można przywyknąć.

                        > Odpowiedzialem Ci wyzej - mnie srednia (czyli 5 dni jazdy
                        > po katowicach - Zona - i to raczej w korkach) i weekend
                        > K-ce - Bielsko - K-ce lub inne wypady wychodzilo 15,4
                        > jesli dobrze pamietam.

                        Ok, 15 litrów to spoko. Cenowo wychodziłoby tak jak moja stara Xantia diesel, która średnio łykała 7,5 w cyklu mieszanym. Z tym, że Katowice czy ogólnie GOP to niezbyt dobry punkt odniesienia. Żadne miasto chyba w Polsce nie ma tak zajebistej sieci dróg, przecież K-ce możesz przejechać z północy na południe i ze wschodu na zachód w 10 minut. Jeśli nie musisz błąkać się po osiedlach, to po Katowicach jeździ się jak w trasie. Akurat wiem, bo często bywam - to moje rodzinne strony.
                        • galtomone Re: LPG vs Pb 21.08.14, 21:35
                          vogon.jeltz napisał:

                          > Ta instalka (to jest jakieś BRC) ma własne złącze diagnostyczne do podłączenia
                          > kompa i ustawienia map.

                          To warto co jakiś czas podpias do kompa i sprawdzić ustawienia.

                          > No właśnie muszę kiedyś sprawdzić, tylko żal mi tych 350 złotych na benzynę...
                          > Za tyle to ja przejeżdżam na gazie 1300 km.

                          Ja jakies +/- 900.

                          > Źle mnie zrozumiałeś, benzynę cały czas mam - tak ok. 1/4 baku.

                          Sugerowalbym dowiedzenie się na tych nieszczęsnych forach czy przy Twojej konstrukcji baku to nie jest mało.

                          > Tylko durny kom
                          > puter myśli że jak jeżdżę, to spalam i dlatego cały czas pokazuje mi rezerwę.

                          U mnie tez tak jest ale co X km (nie wiem ile) lub po kilku godzinach stania wskaznik paliwa wraca do poziomu prawdziwego. Komputer akurat zasiegu mi nie pokazuje.

                          > > No.... z tym funem moze byc roznie - generlanie jest to krowa.
                          >
                          > Etam krowa. No duża jest, ale bez przesady, są większe auta.

                          Krowa w sensie wielkość + moc. Owszem Grand Voyager jest większy na zewnątrz (mniejszy w srodku) ale ma jednak więcej KM. Choc sam majac Previe w zyciu bym się nie zamienil
                          Ale warto sobie z tego zdawać sprawę, ze nie ejst to demon dynamiki i predkosci.

                          Warto tez mieć garaz, kanal i umiec zrobić co nieco samodzielnie. Bo Previa jest mało awaryjna, ale to już tewraz sa bardzo stare auta i cudow nie ma, będzie się psuc. A dostep do silnika jest lekko utrudniony. Poki auto miało 0 - 5 - 10...no 12 lat to spoko...ale jak pisałem codow nie ma, a to gumka, a to kabelek, itp.

                          Zawory w miare prosto się reguluje i koszt nie wielki bo robi się to podkładkami. Ale np. wyciszenie walu napędzającego osprzęt silnika (maly wal idze pod maske) to już jest kilka godzin zabawy. Alegeneralnie auto nie jest skomplikowane i da się większość rzeczy zrobić samodzielnie.

                          Tesc nadal ma swoja 4x4, automat, 1994 z kosmicznym przebiegiem i auto jedzi (ale tez bez klimy).

                          > A fun można defini
                          > ować różnie, mnie niekoniecznie bawi ściganie się z BMW spod świateł, ale bujan
                          > ie się po fajnej trasie - jak najbardziej.

                          Fun jest jak się jedzie w 7 - 8 osob.U mnie się zawsze wesoły autobus robil :-)

                          > > Wejdz na previa.pl - opisz, wrzuc zdjecia, moze ktos
                          > > ten egzemplarz zna. Tam grupka mala ale bardzo
                          > > sympatyczna bo tych aut w PL malo.
                          >
                          > Wejdę, ale wątpię, by był tam znany. Właściciel nie wygląda mi na bywalca forów
                          > ;)
                          >
                          > W tym egzemplarzu ponoć wywaliło chłodnicę klimy.
                          >
                          > > i nadkola z tylu tez mi gnily.
                          >
                          > Jak to w japońcach. W Mazdach jest to samo. Można przywyknąć.
                          >
                          > > Odpowiedzialem Ci wyzej - mnie srednia (czyli 5 dni jazdy
                          > > po katowicach - Zona - i to raczej w korkach) i weekend
                          > > K-ce - Bielsko - K-ce lub inne wypady wychodzilo 15,4
                          > > jesli dobrze pamietam.
                          >
                          > Ok, 15 litrów to spoko. Cenowo wychodziłoby tak jak moja stara Xantia diesel, k
                          > tóra średnio łykała 7,5 w cyklu mieszanym. Z tym, że Katowice czy ogólnie GOP t
                          > o niezbyt dobry punkt odniesienia. Żadne miasto chyba w Polsce nie ma tak zajeb
                          > istej sieci dróg, przecież K-ce możesz przejechać z północy na południe i ze ws
                          > chodu na zachód w 10 minut. Jeśli nie musisz błąkać się po osiedlach, to po Kat
                          > owicach jeździ się jak w trasie. Akurat wiem, bo często bywam - to moje rodzinn
                          > e strony.

                          Zona jedzila przez centum na Ligote _ 1 droga, zawsze korek i do mikolowa, czyli najpierw w strone Ligoty i dopiero potem kawalek dwupasmówki. Trafilo jej się najgorsze rozwiązanie z możliwych jeśli chodzi o Katowice.
              • nazimno chle chle chle... 21.08.14, 11:05
                Cytuje: 10 zl na 100 km to nie jest malo....

                - powiedz to "bisniesmienom" od autostrad, ustalajacych stosowne oplaty, chle chle chle...

                PS
                Jak mnie np. musi byc stac na 14 l/100 to bedzie mnie tez stac na 15 l/100,
                a gdyby mi wypadlo 13 l/100 to nie bede protestowac, ani sie masochistycznie umartwiac.
                Zawsze bak po pewnym czasie jest pusty i "musi sie lac" (do baku oczywiscie).




      • galtomone Nie zgapiaj!!!! 20.08.14, 13:02

    • toreon Re: Juz sie nie moge doczekac!!!! 20.08.14, 12:45
      No proszę... postępowy, innowacyjny Ford oferuje 140 PS z litra a np. zacofana Mazda w swojej "3" ofertuje z dwukrotnie większej pojemności niższą o 20 PS moc. Co byście wybrali? Ja Forda (pod warunkiem, że służbówka).
      Swoją drogą to bardzo ciekawe jak będzie wyglądała trwałość tego motoru. W teorii wydaje się niemożliwe oszukanie fizyki ale czy światowy koncern może ryzykować aż tak swoją reputację i wypuszczanie na rynek padaki, która się wysypie po max 100 tys. km? Pażiwiom, uwidim
      • jamesonwhiskey Re: Juz sie nie moge doczekac!!!! 20.08.14, 12:59
        wydaje sie ze silnika jako calosc zaczyna byc traktowany jako czesc zamienna
        pojezdzisz 100k i czas na wymianke
        • galtomone Ja nie mam nic przeciwko temu! 20.08.14, 13:10
          Jak koszt zakupu i wymiany + spokoj przez kolejne 100kkm to bedzie powiedzmy 2000 - 3000 zł, to spoko. Przy takim przebiegu mozna to jakos przelknac...

          Tyle, ze to nie bedzie tyle kosztowac. :-(

          Jakis czase temu znajomi kupili uzywanego Paska 2.0 TDI (z tej feralnej gamy). Kupowali w ASO ale bez gwarnacji, byle miec pewnosc, ze nie kradzione, bite, krecone, itd... (nie skonsultowali pomyslu wczesniej). Pisalem chyba o tym na forum z rok cyz 2 lata temu.

          Oczywiscie wal, pompa oleju i to co w 2.0TDI padalo padlo przy oko 130kkm... Zaczeli od telefonu do ASO - wymiana silnika i potrzebnych duperel zostala wyceniona na ok 35k zł

          Ten Ford moze az tyle kosztowac nie bedzie ale i tak wsadzanie 10k zł w auto co 100 kkm to duzo za duzo!
      • stary_szerszen Re: Juz sie nie moge doczekac!!!! 21.08.14, 14:54
        toreon napisał:

        > Swoją drogą to bardzo ciekawe jak będzie wyglądała trwałość tego motoru. W teor
        > ii wydaje się niemożliwe oszukanie fizyki ale czy światowy koncern może ryzykow
        > ać aż tak swoją reputację i wypuszczanie na rynek padaki, która się wysypie po
        > max 100 tys. km? Pażiwiom, uwidim
        ---------------------------------

        Obecnie to normalka, że silniki sypią się po 100 tys. km. Przyzwyczaicie się do tego w imię postępu i ekologii. Obciach, że silnik się posypał po 100 tys. km to był 10 lat temu.
    • samspade Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 13:52
      Z ciekawości sprawdziłem że najsłabsze mondeo oferowane obecnie ma 145 KM. W czym więc problem? Ten silnik jest montowany w wielu samochodach nie słychać jakoś o specjalnych problemach. I nikt nie będzie zmuszał nikogo do kupna tego samochodu.
      A z tymi fanami motoryzacji to o co właściwie chodzi? O zbieranie plakatów, modeli burago czy jak?
      • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 14:09
        samspade napisał:

        > Z ciekawości sprawdziłem że najsłabsze mondeo oferowane obecnie ma 145 KM.

        Z jakiej pojemnosci i liczby cylindrów?

        > W czym więc problem?

        Jeszcze nie wiem, zalezy co odpowiesz na pytanie wyzej.

        > Ten silnik jest montowany w wielu samochodach nie słychać jako
        > ś o specjalnych problemach.

        1). Od kiedy jest montowany?
        2). Jakie przebiegi maja najstarsze egzemplarze?
        3). Czy sa juz auta z EcoBoost bez gwarancji producenta?
        4). Czy fakt, ze EB jest montowany w lzejszych autach i ma mniej KM wplywa na jego zywaotnosc vs wersja 140KM do dosc ciezkiego auta, jakim jest Mondeo

        Czy faktycznie to bedzie takie Eco (zielone i oszczedne) i czy bedzie odczowalny Boost?
        Im ciezsze auto tym mocniej trzeba deptac by jechalo jak male auto...

        > I nikt nie będzie zmuszał nikogo do kupna tego samo
        > chodu.

        Za chwile to moze byc kwestia barku alternatywy...

        > A z tymi fanami motoryzacji to o co właściwie chodzi? O zbieranie plakatów, mod
        > eli burago czy jak?
        O wszystko co wymieniles + rzeczy, ktorych nie wymieniles - np. siedzenie na forum ;-)
        • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 14:24
          Nie wiem z jakiej jaką ilość cylindrów ma 2 litrowy 145 konny silnik zakładam że 4. I co z w związku z tym? Ten litrowy ma 3 cylindry i co z tego?
          Nie wiem też od kiedy eco boosty sa montowane, nie wiem ile z tych samochodów jest już po gwarancji oraz jakie mają przebiegi. Nawet nie chce mi się tego szukać.
          Co do deptania to właśnie wolnossące trzeba deptać żeby jechały.
          • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 14:44
            samspade napisał:

            > Nie wiem z jakiej jaką ilość cylindrów ma 2 litrowy 145 konny silnik zakładam ż
            > e 4. I co z w związku z tym? Ten litrowy ma 3 cylindry i co z tego?

            No wlasnie... mniej cylindrow o mniejszej pojemnosci a praca do wykonania ta sama....

            > Nie wiem też od kiedy eco boosty sa montowane, nie wiem ile z tych samochodów j
            > est już po gwarancji oraz jakie mają przebiegi. Nawet nie chce mi się tego szuk
            > ać.

            Nie przejmuj sie ;-). Wg wiki sa robione od 2009 roku (en.wikipedia.org/wiki/Ford_EcoBoost_engine) ale nalezy pamietac, ze trafialy z mniejsz amoca najpier do najmniejszych fordow. Ile Ford daje gwarancji na miejskie toczydla - 5 lat?

            > Co do deptania to właśnie wolnossące trzeba deptać żeby jechały.
            Ale jako problem?
            Wolnessaski to proste, od lat sprawdzone w boju kosntrukcje.

            Male auto - mala pojemnosc 4 cylindry, duze auto duza pojemnosc 4,6,8 cylindrow.

            A tu jest ta sama pojemnosc i do malego i do duzego...
            Ta sama liczba cylindrow.
            Tej samej wielkosci turbo i sprezarka...

            A mocy coraz wiecej i rpacy do wykonania tez.
            Dodatkowo mozna zalozyc, ze Fiesta robi w 5 lat 150 tys km a Mondeo bedzie mialo do zrobienia i 500....
            • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 14:56
              galtomone napisał:

              > No wlasnie... mniej cylindrow o mniejszej pojemnosci a praca do wykonania ta sa
              > ma....

              Plus turbosprężarka, bezpośredni wtrysk paliwa, ogólnie konstrukcyjnie inny silnik. Wykonany z żeliwa. Może ta praca wykonywane będzie efektywniej?

              > > Co do deptania to właśnie wolnossące trzeba deptać żeby jechały.
              > Ale jako problem?
              > Wolnessaski to proste, od lat sprawdzone w boju kosntrukcje.

              Masz tel z ekranem dotykowym czy ciągle trzymasz tel z klawiszami? Bo to stara sprawdzona w boju konstrukcja.

              > Male auto - mala pojemnosc 4 cylindry, duze auto duza pojemnosc 4,6,8 cylindrow

              A 160 konny 4 cylindrowy 1,6 w mondeo może być czy pojemność zbyt mała?

              > Dodatkowo mozna zalozyc, ze Fiesta robi w 5 lat 150 tys km a Mondeo bedzie mial
              > o do zrobienia i 500....

              Można założyć że ktoś kto zrobi w 5 lat 500 tys kupi diesla.
              • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 15:20
                samspade napisał:

                > Plus turbosprężarka, bezpośredni wtrysk paliwa, ogólnie konstrukcyjnie inny sil
                > nik. Wykonany z żeliwa. Może ta praca wykonywane będzie efektywniej?

                Ale takie samo turbo ma byc w 1.0 Fiesta i 1.0 Mondeo....
                Bezposredni wtrysk paliwa jest/byl juz w wolnossacych konstrukcjach. Kuzyn ma Carisme z GDI i palilo to to dokladnie tak samo jak moje AVe 1.8 bez Di.

                Miejmy nadzieje, ze praca bedzie wykonywana efektywniej... bo jak nie to za awarie TFU! postep zaplaci uzytkownik.

                > Masz tel z ekranem dotykowym czy ciągle trzymasz tel z klawiszami? Bo to stara
                > sprawdzona w boju konstrukcja.

                Marne porownanie... ale inna sprawa, ze telefony teraz delikatniejsze i wymien iamy czesciej - prawda? Choc za to ceny modeli szybko spadaja....


                > > Male auto - mala pojemnosc 4 cylindry, duze auto duza pojemnosc 4,6,8 cyl
                > indrow
                >
                > A 160 konny 4 cylindrowy 1,6 w mondeo może być czy pojemność zbyt mała?

                Brzmi lepiej (bezpieczniej) niz 3 cylindry i pojemnosc 1.0

                > > Dodatkowo mozna zalozyc, ze Fiesta robi w 5 lat 150 tys km a Mondeo bedzi
                > e mial
                > > o do zrobienia i 500....
                >
                > Można założyć że ktoś kto zrobi w 5 lat 500 tys kupi diesla.

                Owszem ale z faktem ze Fiesta to auto miejskie a Mondeo nie nie da sie klocic. Z faktem, ze auta miejskie robie znacznie mniejsze przebiegi, tez nie.

                Niby krotkie trasy w miecie tez nie sa wskazane dla silnika... ale akurat w tym przypadku mam wrazenie bedzie odwrotnie. 1.0 na autostradzie wymusi jazde przez dlugie km na wysokich obrotach.... w miescie jednak silnik inaczej eksploatowany...
                • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 15:58
                  A jakie ma to znaczenie ze taki sam silnik z osprzetem bedzie i w fiescie i w mondeo?
                  Jak na razie to wielkie halo o nic. Silnik 140 konny do segmentu D. Rzeczywiscie rzadko spotykana rzecz. I czemu na autostradzie mialby miec wysokie obroty? Moze inaczej czemu te obroty mialy by byc czyms zlym w stosunku do porownywalnych obrotow w wolnossaku?
                  A co do przebiegow to nie nozna generalizowac. Znam samochody segmenty D robiace po 10 tys km. Ile robia pehowcy w corsach i20? Widuje czasami takich.
                  Pozyjemy zobaczymy jak to wyjdzie. Juz kiedys to pisalem ze problemem moze byc "prestiz". Bo kto widzial w takim samochodzie 1,0 litra. Toz to wstyd.
                  • hutchence Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 17:51
                    Nie chcę żebyś mnie źle zrozumiał ale czy miałeś przyjemność jeździć czymś większym niż 2.0?Może jakąś V-ką? Ja już nigdy w życiu nie przesiądę się w nic mniejszego niż 3.0. No chyba, że nie będę miał wyboru.
                    • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 20:10
                      To w takim mondeo nie pojezdzisz. 3 litrowek tam malo, w starszych wersjach.
                      obecnie chyba max 2 litry i 240 koni.
                      • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 20:45
                        Wzesniej było 2,5l V6 170KM
                        • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 21:34
                          3,0 v6 220 KM czy cos kolo tego. Wersja ST.
                          • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 07:25
                            Z tego co wiem to 3.0 w Montku nigdy nie było.
                            Jak mieszkałem w UK rodzice mieli Contour'a - czy;i Mondeo w wersji US (pierwsza generacja).
                            Tam wlanie było (to samo co w Europie) 2,5l V6 170KM (2 razy tyle cylindrow, prawie 3 razy wieszky silnik i ledwie 30KM - dlatego nigdzie nie znajdziesz info o problemach z tymi silnikami, drogimi awariami osprzętu, itd...)

                            Wiki tez nie pokazuje silnika 3.0 dla Mondeo
                            en.wikipedia.org/wiki/Ford_Mondeo_(first_generation)#Engines
                            Wroc...jest - ale dopiero od IIgiej generacji.
                            Obaj mam racje
                            en.wikipedia.org/wiki/Ford_Mondeo_(second_generation)
                            Alew trzeciej, znow 2,5l :-)
                            en.wikipedia.org/wiki/Ford_Mondeo_(third_generation)
                            • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 08:11
                              Mk II mialo wersje ST 200. Jak sama nazwa wskazuje mialo to kolo 200 koni. 2.5
                              Mk III ST220.
                              A teraz daja 240 koni .
                              Zreszta nic wielkiego sie nie dzieje. Najslabszy silinik 1.6 bedzie zastapiony przez mocniejszy od niego o 20 koni 1.0 eb
                              • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 09:08
                                samspade napisał:

                                > Mk II mialo wersje ST 200. Jak sama nazwa wskazuje mialo to kolo 200 koni. 2.5
                                > Mk III ST220.

                                Chyba generacje Ci sie myla.

                                MKI po lifcie (to jeszcze nie MkII) mialo wersje ST200 - en.wikipedia.org/wiki/Ford_Mondeo_(first_generation)#facelift - 2.5 ST200 1999–2000 V6 24V Duratec 2495 cc 151 kW (205 PS; 202 hp)

                                MkII to wlasnie ST220 - przejscie na silnik 3.0 - en.wikipedia.org/wiki/Ford_Mondeo_(second_generation) - The main Sports version was the ST220, replacing the ST200 from the last model series. This was available in Hatchback, Estate and Saloon form. The ST220 produced 226 bhp (169 kW) from the newly developed 3.0-litre V6 engine, which made it capable of 0 to 62 mph (100 km/h) in 6.6 seconds, and on to a maximum speed of 155 mph (249 km/h).
                                • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 09:33
                                  Na stronach wiki ktore podales tez jest ten blad. MkII jest po lifcie pierwszej gen.
                                  • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 09:40
                                    Nie sadze. To polska wiki sie myli, zaliczajac wersje liftowa MkI do MKII - a to przeciez to samo auto tylko czesc blach zmieniona.
                                    Zobacz tyl kombika MkI i niby MkII to to samo auto.
                                    Przed liftem: pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Ford_Mondeo_I_Turnier_20090308_rear.jpg
                                    Po lifcie: pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Ford_Mondeo_Turnier_rear_20071025.jpg

                                    Prawdziwe MkII: pl.wikipedia.org/wiki/Ford_Mondeo#mediaviewer/Plik:Ford_Mondeo_Kombi_rear_20071029.jpg
                                    • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 13:19
                                      galtomone napisał:

                                      > Nie sadze. To polska wiki sie myli, zaliczajac wersje liftowa MkI do MKII - a t
                                      > o przeciez to samo auto tylko czesc blach zmieniona.

                                      Angielska vivki robi to samo i samochody po lifcie nazywa MkII.
                                      Używa określenia Mk II (facelift)
                                      > Zobacz tyl kombika MkI i niby MkII to to samo auto.

                                      Zobacz tył sedana przed
                                      en.wikipedia.org/wiki/File:Ford_Mondeo_rear_20080818.jpg
                                      i po
                                      en.wikipedia.org/wiki/File:MondeoII4dr.jpeg
                                      Nie do końca to samo auto.
                                      Ale przyjmimy że mylą się viki( i polska i angielsaka). mylą się na autocentrum www.autocentrum.pl/oceny/ford/mondeo/
                                      Książkę obsługi instrukcja.pl/i/instrukcja_obslugi_pl_ford_mondeo_mk_ii pisała osoba, która też się myli (str 14 rysunki MkII)
                                      Na stronie forum forda też się mylą www.fordclubpolska.org/ford_mondeo2.php?action=4
                                      i otomoto tez się myli
                                      • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 13:26
                                        Juz, jest jasnosc :-)

                                        MkI, MKII, itd.. to nie do konca generacje.
                                        Tzn. pewnie Ford tak chcial ale (slusznie) stukneli sie w czolo, ze trudno wciskac ludziom lift jako nowa generacje auta.

                                        Zatem w pierwszej generacji mamy MkI i MkII, druga generacja to MkIII, trzecia MkIV i czwarta (obecna) na nr MkV
                    • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 20:23
                      Cos w tym jest.
                      Bulgota mi teraz fajnie pod maska a z automatem w miescie rzadko mam więcej niż 1500-1800 obr... Jak diesel ;-)
                • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 17:33
                  > Kuzyn ma Carisme z GDI i palilo to to dokladnie tak samo jak moje AVe 1.8 bez Di.

                  Podobno autami z DI trzeba umieć jeździć - tak, żeby jak najwięcej drogi pokonywać na ubogiej mieszance. Wtedy palą mniej. Podobno.
                  • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 20:18
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Kuzyn ma Carisme z GDI i palilo to to dokladnie tak samo jak moje AVe 1.8
                    > bez Di.
                    >
                    > Podobno autami z DI trzeba umieć jeździć - tak, żeby jak najwięcej drogi pokony
                    > wać na ubogiej mieszance. Wtedy palą mniej. Podobno.

                    Brzmi mi to jak urban legend... Niby jak kierowca gazem ma wpływ na to czy mieszanka jest uboga czy nie skoro czasami wtrysku steruje komputer.
                    • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 14:35
                      > Brzmi mi to jak urban legend... Niby jak kierowca gazem ma wpływ
                      > na to czy mieszanka jest uboga czy nie skoro czasami wtrysku steruje komputer.

                      Normalnie, naciskając ten gaz mocniej lub słabiej. W silnikach Mitsubishi GDI wtrysk następuje dwustopniowo. Pierwsza faza przypada podczas suwu ssania i tworzy mieszankę ubogą (proporcje paliwa do powietrza 1:40). Jeśli jedziemy ekonomicznie i gaz wciskamy delikatnie to na tym się kończy. Jeśli jednak jest chwilowo większe zapotrzebowanie na moc, to podczas suwu sprężania następuje druga faza wtrysku, która tworzy warstwę mieszanki bogatej (1:15) w pobliżu świecy.

                      Jeżdżąc umiejętnie - tak, aby jak najczęściej spalać tylko ubogą mieszankę - teoretycznie można zredukować zużycie paliwa nawet o 20%. Tak czytałem.

                      W innych silnikach DI (FSI, TSI, EcoBoost, SkyActiv) jest zapewne podobnie.

                      • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 14:59
                        Moze tak... nalezy jednak pamietac, ze uboga miesznaka PB i uboga mieszanka LPG beda miec rozne temperatury. + silnik GDI zostal tak zaprojektowany by moc taka uboga miesznake PB spalac. Silnik do ktorego sie potem doklada LPG raczej nie....
                        • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 16:09
                          Nie no, jasne. Nikt nie mówi o zakładaniu LPG do silników z DI, jest to zresztą generalnie niemożliwe. Ja tylko twierdzę, podpierając się zasłyszanymi i przeczytanymi informacjami, że silniki DI mogą być oszczędne, jeśli umie się nimi jeździć. Zresztą, to dotyczy każdego typu silnika - dieslem np. też trzeba umieć jeździć.
                          • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 21:19
                            Wiem ze nie mówisz o LPG do DI. Ja mowie, ze te silniki (zgodnie z tym co napisales) do spalania ubigiej mieszanki zostały zaprojektowane, a to do których zakladmy LPG nie.
              • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 17:31
                > Masz tel z ekranem dotykowym czy ciągle trzymasz tel z klawiszami?
                > Bo to stara sprawdzona w boju konstrukcja.

                Mam telefon z ekranem dotykowym, ale ciągle trzymam taki z klawiszami (6310i hehe). I wciąż jeszcze co jakiś czas się przydaje - nie tylko mnie zresztą, pożyczam go po całej rodzinie - bo te smartfony to potrafią się zepsuć z byle powodu (a Nokia spadnie na asfalt 10 razy i dalej działa). A nawet jak się nie psują, to jednak konieczność poszukiwania ładowarki dwa razy dziennie bywa letko wkur.wiająca.
          • hutchence Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 15:24

            > Co do deptania to właśnie wolnossące trzeba deptać żeby jechały.

            Mojego nie trzeba deptać. 4tys obr to ja bardzo rzadko widzę a i tak zbiera się lepiej niż 90 % tego co na drogach.
            • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 15:41
              I przy dystrybutorze tez jestes czesciej widywany niz te 90% samochodow.
              A w swiecie rzeczywistym zeby wolnossace szly trzeba wciskac. Szczefolnie ze mowa jest o 4 cyl do 2 litrow.
              • hutchence Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 17:46
                samspade napisał:

                > I przy dystrybutorze tez jestes czesciej widywany niz te 90% samochodow.
                > A w swiecie rzeczywistym zeby wolnossace szly trzeba wciskac. Szczefolnie ze mo
                > wa jest o 4 cyl do 2 litrow.

                Nie interesuje mnie ile pali. Tego rodzaju silniki gazuje się na potęgę. Ale i tak tragedii nie ma, biorąc pod uwagę gabaryty i masę auta. Gdyby do mojego wsadzić ten 1.0 to dopiero trzeba by było go deptać, paliłby jeszcze więcej albo wcale nie ruszył. Chodzi o to, że do takiego Mondeo to min. 2.0 wolnossące. Podejrzewam, że realnie w użytkowaniu ekonomia byłaby podobna jak tego EB 1.0, a zdecydowanie mniejsze koszty serwisowe i większa trwałość.
                Jeździłem kilkoma 4 cylidrowcami wolnossącymi do 2.0 i wcale ich nie trzeba było dusić. A miałem również 1.8 T i tam praktycznie cały czas but z turbo.
                • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 19:03
                  I to 2.0 wolnossace ma podobne parametry do 1,0 EB. Glowna roznica bedzie w momencie.
                  I pozniej przy gazowaniu, ale milosnicy aut nie uznaja gazu. Gaz jestdo gotowania.
                  • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 20:42
                    samspade napisał:

                    > I to 2.0 wolnossace ma podobne parametry do 1,0 EB. Glowna roznica bedzie w mom
                    > encie.
                    > I pozniej przy gazowaniu, ale milosnicy aut nie uznaja gazu. Gaz jestdo gotowan
                    > ia.

                    Siur...
                    • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 21:20
                      Siur. Moc podobna, najwieksza roznica w momencie
                      • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 07:19
                        Ten siur, to komentarz dotyczący Twojej wielce swiatlej opinii o LPG :-)
                        • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 08:01
                          To nie moja opinia ale fanow motoryzacji.
                          • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 09:04
                            Dobra, dobra... juz sie nie tlumacz :-)
                            • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 09:39
                              Ale ja sie nie tlumacze. Nigdy nie uwazalem sie za "fana motoryzacji". Mialem samochody ma lpg i wcale nie uwazam ze jest on tylko do kuchenek. Nie uwazam diesla za wynalazek szatana. (diesla cr)
                              • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 09:46
                                Ja sie za fana uwazam, choc Alfy nie mialem, nie mam i miec nie bede... I nawet nie chodzi o awaryjnosc ale mnie sie to zupelnioe (w srodku szczegolnie) nie podoba.
                                Na LPG jezdze, diesla mialem...

                                Nie wiem, mnie idea downsizingu (zmniejszania ilosci cylindrow i pojmnosci przy jednoczesnym zwiekszaniu mocy) zupelnie nie przekonuje.

                                Biorac pod uwage to co w motoryzacji (i nie tylko) dzieje sie w ostatnich latach, czyli agresyny marketing + PR, coraz tansza produkcja, nie jako wymuszanie na konsumentach czestszej wymiany sprzetu by korporacje mogly z roku na rok zwiekszac obroty i dochody (co na skonczonym i wysyconym rynku w naturalny sposob jest nie mozliwe), powiazani polityki z wielkim biznesem...

                                Ja w to po prostu nie wierze!

                                Po pierwsze nie wierze, by w realnym uzywaniu na codzien te auta faktycznie byly duzo bardziej ekologiczne od dotychczasowych jednostek a po drugie nie uwazam, ze bedzie to dla nas, uzytkownikow lepsze i tansze - wrecz przeciwnie.

                                Ale oczywiscie mozesz sie nie zgadzac.
                                Poki co majac wybor 3.0 V6 + LPG vs 1.0 wole to pierwsze rozwiazanie.
                                • jeepwdyzlu ale jak kto ekologiczny to niech mięsa nie żre 21.08.14, 10:11
                                  krowy pierdząc więcej efektu cieplarnianego - który też jest wyssany z palucha - produkują...
                                  Pod pretekstem EKOLOGII - ru...ąnaswdupę.
                                  Silniczki coraz bardziej skomplikowane, delikatniejsze, droższe w serwisie.. Jak dodamy co 4 lata nowy model a co dwa facelifting
                                  to widać, że kasa się liczy misie
                                  kasa!!!!


                                  j.
                                  • galtomone Re: ale jak kto ekologiczny to niech mięsa nie żr 21.08.14, 10:24
                                    jeepwdyzlu napisał:

                                    > krowy pierdząc więcej efektu cieplarnianego - który też jest wyssany z palucha
                                    > - produkują...

                                    Z tym sie nie do konca moge zgodziec, tzn nie z krowami a z brakiem efektu cieplarnianego.
                                    Na pewno nie tylko auta za to odpowiadaja, to pewne ale cywilizacja jako calosc w tym i ilosc krow, ktore pierdza...

                                    Ale nie mow, ze nie widzisz efektu cieplarnianego i coraz powazniejszych anomalii klimatycznych...
                                • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 13:32
                                  Ta definicja downsizingu jest mocno uproszczona. Aż za mocno. Przecież to nie jest tak ze nagle wszystkie silniki są wyrzucone i opracowujemy silniki "downsizingowe". Owszem można podawać przykłady fordowskiego 1,0 czy małych siliniczków renault czy fiata.
                                  Tyle że ford 1,6 robi na bazie starych zeteców, PSA/mini silniki THP ma na bazie wolnossących vti.
                                  To nie jest takie zero jedynkowe. THP miało te same problemy jak wolnossący vti.
                                  I nikt nikogo nie zmusza do wybory pomiędzy V6 3.0 l a silnikiem litrowym.
                                  A jak to będzie w przyszłości? Zobaczymy.
                                  Na rynku wtórnym problemem będzie ewentualna kwestia założenia gazu.
                                  • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 13:43
                                    Owszem nie zero / 1 i dlaetgo nie znajdziesz postu gdzie ktos sie czepia silnika 1.4 czy 1.6...
                                    Wszystko w granicach rozsadku...
                                    3 cylindry, 1.0 i prawie 150 KM do Mondeo nie brzmia rozsadnie, co wiecej naiwnoscia jest myslec, ze to wszystko z troski o nas.... (nie mowie, ze tak myslisz!!!).

                                    Mnie osobiscie raczej chodzi o to, by nie lykac PRowo-marketingowej papki serwowanej przez producentow, ze to wszystko jest cód/miód!

                                    Wszystrkim (i jakby np. konstrukcje TSI zdaja sie to potwierdzac) wychodzi, zebedzie drozszy i trudniejszy serwis, wiecej czesci,, ktore sie moga zjeb...c, a zysk dla Kowlaskiego pod dystrybutorem albo bedzie zaden albo tak ie wielki, ze w zaden sposb nie zrownowazy wyzszej cey auta/serwisu i klopotw z odsprzedaza.

                                    Mozemy dojsc wrecz do sysutacji, kiedy 100% silnikow bedzie tak wygladac (wtedy 1.6 4 cyl bedzie w Escalada i Fordach z serii F :-) ). Ze wszyscy beda wiedziec ile taki silnik wytrzymuje (w sensie nie wiele), ile kosztuja czesci/naprawa/regenracaja i okaze sie ze trzeba bedzie co 5 lat kupowac nowe a stare nie sprzedawac tylko oddawac na zlom... tylko z powodu silnika...

                                    Nie wiem czy to bedzie takie zajebiscie ekologiczne produkowac dalej tapicerki, plastkiki i 1000 innych duperel do nowych aut (choc te w straych beda tak jak dzis OK), tylko z powodu ceny jednostki napedowej...

                                    Jakos mam obawy... i jak wiadc nie ja jeden :-)
                                    • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 14:06
                                      Tyle że te 1.4 1.6 1.8 czy 2.0 to też downsizing. Już tak to jest z nowymi technologiami że budzą kontrowersje niepokój. Jak z tym wyjdzie zobaczymy.
                                      Co myślę o mondeo z silnikiem 140 KM osiąganymi z 1 litra napisałem.
                                      A tutaj coś dla tradycjonalistów tych którzy uważają że dobrze już było
                                      • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 14:58
                                        Mnie nie przeszkadza idea jako taka - nie mam problemu z zastoapieniem 3.0 silnikem 2,5 czy 2l przy nie zmienionej liczbie cylindrow.... Ale zmiana o 50% w dol (pojmenosc), zmiejszenie liczby cylindrow i jednoczesne podniesienie mocy... to mi troche smierdzi.
                                        • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 15:20
                                          Silnik 3,0 ma gdzieś 200 koni. Raczej ponad.
                                          Ford daje 200 koni z silnika 2,0
                                          Grupa VW 220 z silnika 2,0.
                                          Nie wiem czy w masowej sprzedaży są silniki które z pojemności 1,4 - 1,6 dają 200 koni. Może w jakiś limitowanych wersjach. Ale w masowej sprzedaży chyba nie. Polo r ma z 2 litrów 220 KM Fiesta ST z 1,6 180
                                          • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 18:33
                                            Poczekaj, 2 lata temu 140 z 1 litra tez bylo nie wyobrazalne...
                                            • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 19:49
                                              Gdzies mi dzwonilo sprawdzilem i PSA robi 200 konne 1.6 THP. Ciekawe czy doswiadczenie z rajdow i wyscigow pommaga?
                                              • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 21:18
                                                samspade napisał:

                                                > Gdzies mi dzwonilo sprawdzilem i PSA robi 200 konne 1.6 THP. Ciekawe czy doswia
                                                > dczenie z rajdow i wyscigow pommaga?

                                                Na pewno! Wiedze do ilu km ograniczyć gwarancje i na które podzespoły :-)
                                                • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 21:32
                                                  I do ilu ograniczyli?
                                                  • only_the_godfather Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 06:57
                                                    Samochody rajdowe mają wymieniane silniki co drugi rajd bo tak pozwalają przepisy. Kiedyś jak obowiązywały stare przepisy zdarzało się że zespoły wymieniały silniki co rajd, a niektórych ciężkich rajdów jak np Rajd Akropolu zdarzało się że nie ukończyła połowa czołówki bo mieli awarie silników.
                                                    Oczywiście jak by FIA powiedziała że mają jeździć trzy rajdy na tym samym silniku to też by tak było choć ryzyko awarii dużo większe.
                                                  • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 13:06
                                                    A WTCC? Tam nie wymieniają co wyścig.
                                                  • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 13:51
                                                    A wiesz jaka jest specyfikacja silnika?
                                                  • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 14:17
                                                    Specyfikację można znaleźć. Ale nie chodzi o to żeby zastanawiać się nad średnica zwężki.
                                                    Jeżeli potrafią budować silniki 1.6 o mocach grubo ponad 300 koni mocno eksploatowane potrafią z tego wyciągnąć wnioski na temat budowy silników do cywilnych samochodów.
                                                  • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 15:18
                                                    Ja chcialby wiedziec jak bardzo sie toto rozni od seryjnego silnika i ile wytrzymuje.

                                                    Albo inaczej, skoro konstrukcje jak ecoboost sa takie rewelacyjne, to wrecz powinny ze sportu do nas splynac! Jakos tego nie widac...
                                                  • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 16:37
                                                    To oczywiste ze konstrukcje sie roznia. Niemniej doswiadczenia uzyskane sa wazne.
                                                    A splywanie ze sportu silnikow jest bezsemsowne. Po co nam1.6 300 konny( takim jezdzi RK)? Czy 1.6 ~350 konny z c-elysee?
                                                  • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 16:57
                                                    > Albo inaczej, skoro konstrukcje jak ecoboost sa takie
                                                    > rewelacyjne, to wrecz powinny ze sportu do nas splynac!
                                                    > Jakos tego nie widac...

                                                    Ale przecież takie rzeczy nie spływają ze sportu do zwykłej motoryzacji wprost i bezpośrednio. Tylko doświadczenia z konstrukcji silników sportowych pozwalają udoskonalać cywilne silniki: tu wyjdzie np. nowy profil kanałów dolotowych, tam lepsza geometria turbosprężarki, kształt tłoka czy jakieś zmienne fazy rozrządu. Przykłady z dupy, nie wiem, czy i które konkretnie wywodzą się ze sportu, chodzi o generalną ideę. To wszystko przekłada się na to, że dzisiejsze silniki potrafią osiągać większą moc ze zmniejszonej pojemności.
                                                  • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 07:20
                                                    1. Zauwazyłeś ":-)" na koncu zdania?
                                                    2. Nie wiem.
                                                    3. Logicznie by bylo wnioskowac, ze ograniczyli tak by nie dokladac do interesu.
                                                  • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 13:08
                                                    Gwarancje od dawna są tak konstruowanie żeby nie dokładać do interesu.
                                                    A skoro nie wiesz to zakończmy temat. Ja też nie wiem a szukać mi sie nie chce.
                                        • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 17:04
                                          > Ale zmiana o 50% w dol (pojmenosc), zmiejszenie liczby
                                          > cylindrow i jednoczesne podniesienie mocy... to mi troche smierdzi.

                                          Może tak, może nie. Niby praw fizyki nie przeskoczysz, ale to trochę tak jak z procesorami w komputerach. Są coraz mniejsze (rdzeń, bo dodatkowe elementy w postaci cache i układów sterujących zajmują sporo miejsca), coraz gęściej upakowane, zawierają coraz więcej tranzystorów. Jak doszli do ściany ze zwiększaniem częstotliwości zegara, to zaczęli grzebać w architekturze dodając superskalarność (możliwość wykonywania wielu instrukcji jednocześnie), wiele rdzeni itd. W efekcie procesory są dziś taktowane wolniej niż w czasach Pentium IV, a mimo to są od nich szybsze i wydajność procesorów nadal rośnie zgodnie z prawem Moore'a, choć wielu już obwieszczało rychłe jego załamanie. To coś jak dodawanie turbo w celu zwiększenia mocy przy zmniejszonej pojemności ;)

                                          Ostatecznie użytkownicy źle na tym nie wychodzą, ale z drugiej strony - w procesorze ciężko zaimplementować zaplanowane zużycie...
                                          • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 21:23
                                            Wszystko super, ale procesor nie wykonuje pracy mechanicznej....
                                            Jest jeszcze kwestia wytrzymalosci osprzętu tych silnikow, bez którego nie mogą jezdzic, turbo, kompresory, wtryski i ch. wie co jeszcze :-)

                                            Ja tam w każdym razie nie spiesze się z hura optymizmem w ocenie calosci, bo z doświadczenia wiem, ze od lat koncerny robia rzeczy dla zysku i z chciwości a nie szacunku i dbalosci o konsumenta.
                                            • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 17:08
                                              > Wszystko super, ale procesor nie wykonuje pracy mechanicznej....

                                              Ale też ma swoje problemy związane z fizyką, np. z generowaniem i odprowadzaniem ciepła.

                                              > Jest jeszcze kwestia wytrzymalosci osprzętu tych silnikow,
                                              > bez którego nie mogą jezdzic, turbo, kompresory, wtryski
                                              > i ch. wie co jeszcze

                                              Osprzęt komputerów też jest coraz bardziej zaawansowany, a przy tym np. współczesne karty graficzne żrą prąd jak stonka ziemniaki. To wszystko wymaga ogromnych mocy zasilaczy dających wysoce stabilny prąd, bo nie daj borze jakiś skok napięcia i połowa podzespołów idzie z dymem.

                                              Oczywiście analogia jest dość luźna, ale myślę, że kumasz o co mi chodzi.

                                              > od lat koncerny robia rzeczy dla zysku i z chciwości
                                              > a nie szacunku i dbalosci o konsumenta.

                                              Nie od lat, tylko od zawsze. To, że rzekomo kiedyś było inaczej, to w dużej części zwykła legenda.
                                              • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 18:32
                                                vogon.jeltz napisał:

                                                > Osprzęt komputerów też jest coraz bardziej zaawansowany, a przy tym np. współcz
                                                > esne karty graficzne żrą prąd jak stonka ziemniaki.
                                                Zalezy. Ja mam pierwszego PC z pelnym Windowsem I kompletnie pasywnym chlodzniem, ktory sie nie grzeje I jest calkiem wydajny :-)
                                                A wszystko zamkinete w 11'6" ekranie
                                                • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 18:48
                                                  > Zalezy. Ja mam pierwszego PC z pelnym Windowsem
                                                  > I kompletnie pasywnym chlodzniem, ktory sie nie grzeje
                                                  > I jest calkiem wydajny :-)

                                                  No to se kupiłeś Dacię Logan z silnikiem 1.2 ze starego Clio. Można i tak, jak ktoś nie potrzebuje komputera do grania... znaczy, nie oczekuje od samochodu żadnych wrażeń.
                                                  • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 23.08.14, 11:05
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Zalezy. Ja mam pierwszego PC z pelnym Windowsem
                                                    > > I kompletnie pasywnym chlodzniem, ktory sie nie grzeje
                                                    > > I jest calkiem wydajny :-)
                                                    >
                                                    > No to se kupiłeś Dacię Logan z silnikiem 1.2 ze starego Clio. Można i tak, jak
                                                    > ktoś nie potrzebuje komputera do grania... znaczy, nie oczekuje od samochodu ża
                                                    > dnych wrażeń.

                                                    Wrazen to na tym sporo :-) Prawie 18h dzialania non stop na baterii. Lekki, do netu, filmow, poczty, nie zbyt dlugich tekstow I jako uzuplenienie desktop (biurka ze soba wszedzie nie zabiore) idealne.
                          • vogon.jeltz Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 16:54
                            > To nie moja opinia ale fanow motoryzacji.

                            To MY jesteśmy fanami motoryzacji. I jeździmy zapalniczkami ;)
                • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 20:21
                  hutchence napisał:

                  > Nie interesuje mnie ile pali.

                  Ba, tez bym tak chciał ;-)

                  > Tego rodzaju silniki gazuje się na potęgę.

                  Jakiego rodzaju?

                  >Ale i
                  > tak tragedii nie ma, biorąc pod uwagę gabaryty i masę auta. Gdyby do mojego wsa
                  > dzić ten 1.0 to dopiero trzeba by było go deptać, paliłby jeszcze więcej albo w
                  > cale nie ruszył.

                  To co Ty masz za auto???

                  > Chodzi o to, że do takiego Mondeo to min. 2.0 wolnossące. Pod
                  > ejrzewam, że realnie w użytkowaniu ekonomia byłaby podobna jak tego EB 1.0, a z
                  > decydowanie mniejsze koszty serwisowe i większa trwałość.

                  Mam dokładnie takie same podejrzenia :-)
                  • hutchence Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 21:08
                    galtomone napisał:

                    > hutchence napisał:
                    >
                    > > Nie interesuje mnie ile pali.
                    >
                    > Ba, tez bym tak chciał ;-)

                    Koszt 100km to 36 zł. Darmocha.
                    >
                    > > Tego rodzaju silniki gazuje się na potęgę.
                    >
                    > Jakiego rodzaju?

                    Duże V-ki zwłaszcza amerykańskie.

                    > >Ale i
                    > > tak tragedii nie ma, biorąc pod uwagę gabaryty i masę auta. Gdyby do moje
                    > go wsa
                    > > dzić ten 1.0 to dopiero trzeba by było go deptać, paliłby jeszcze więcej
                    > albo w
                    > > cale nie ruszył.
                    >
                    > To co Ty masz za auto???

                    Bardzo podobne do Twojego. Pacyfa. Waży ok. 2t.


                    • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 21.08.14, 07:18
                      hutchence napisał:

                      > galtomone napisał:
                      >
                      > > hutchence napisał:
                      > >
                      > > > Nie interesuje mnie ile pali.
                      > >
                      > > Ba, tez bym tak chciał ;-)
                      >
                      > Koszt 100km to 36 zł. Darmocha.

                      To wychodzi mi, ze pali Ci jakies 14l LPG....mniej niż mój.

                      > > > Tego rodzaju silniki gazuje się na potęgę.
                      > >
                      > > Jakiego rodzaju?
                      >
                      > Duże V-ki zwłaszcza amerykańskie.

                      > > >Ale i
                      > > > tak tragedii nie ma, biorąc pod uwagę gabaryty i masę auta. Gdyby d
                      > o moje
                      > > go wsa
                      > > > dzić ten 1.0 to dopiero trzeba by było go deptać, paliłby jeszcze w
                      > ięcej
                      > > albo w
                      > > > cale nie ruszył.
                      > >
                      > > To co Ty masz za auto???
                      >
                      > Bardzo podobne do Twojego. Pacyfa. Waży ok. 2t.

                      3,5 V6 - tylko KM masz chyba więcej... Ciekawe, ze Ci srednia poniżej 16l wychodzi...

                      A jak z awaryjnoscia, częściami i komfortem?
                      • hutchence Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 08:06
                        A cóż można powiedzieć o komforcie w tak dużym aucie. Amerykańcom można wiele zarzucić tylko nie wygodę. Auto prowadzi się prawie jak osobówka (podwozie MB R) Awaryjność bez tragedii, cena serwisu też, części dużo. Koszt utrzymania jak normalnego auta. Spalanie przy normalnej jeździe - 50L gazu - miasto 250 km, trasa 300 km, przy normalnej jeździe (nie dziadkowej).
                        • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 09:51
                          To fajnie. Mnie troche przerazalo, ze utrzymanie tego bedzie drozsze niz RX'a a do tego nie trafil mi sie pewny egzemplarz a RX podjechal praktycznie pod dom. ;-)

                          Zatem oby tak dalej, bezusterkowo!
                          • hutchence Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 14:09
                            Oba są fajne. Mnie osobiście bardziej podobała się Packa i dlatego na nią padło. PZDR
                    • bunkum Re: Ale o co właściwie chodzi? 22.08.14, 23:09
                      Pacyfa to byl smiec. Ciezkie g. ze slabym v6. Ty hutchence nie masz pojecia o tym co dobre i co nie jezdzi, szczegolnie z amerykanskiego rozdania. Pacifica zdechla szybko, i dobrze.
                      • galtomone Re: Ale o co właściwie chodzi? 23.08.14, 11:08
                        Czy ja wiem?
                        Ile wazy Pacifica?
                        toz to ma chyba 250KM pod maska, czyli o 27KM wiecej niz moj Lex. A nie powiem, zeby mulowato jezdzil....

                        A to prawda? en.wikipedia.org/wiki/Chrysler_Pacifica#Powertrain

                        "Reliability[edit]

                        The initial production models of the Pacifica gave the nameplate a bad reputation, due to poor mechanical reliability of the transmission and engine, liner and interior flaws, electrical glitches, and low build quality.[4] Furthermore, Chrysler was slow to react in fixing these problems.[7][11]

                        Consumer Reports magazine rated the Chrysler Pacifica as "much worse than average" in terms of reliability.[17] Consumer Reports also rated the Chrysler Pacifica with an extremely low consumer satisfaction of 48/100, one of the lowest ratings in the magazine's database for the consumer satisfaction survey"
      • toreon Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 14:22
        >>Z ciekawości sprawdziłem że najsłabsze mondeo oferowane obecnie ma 145 KM<<

        Nie do końca:

        autanowe.mojeauto.pl/samochody-osobowe/konfigurator/185023/?pageParam=&marka[0]=24&model[0]=288&pojemnoscOd=0&pojemnoscDo=0&skrzyniaBiegow=0&cenaDo=500001&topmenu=index&sortResults=cena_asc&page=1&searchType=basic&numberOfResults=10&controller=search
        • samspade Re: Ale o co właściwie chodzi? 20.08.14, 14:26
          Czyli strona forda wprowadza w błąd. Ale to tym bardziej o co chodzi?
    • jeepwdyzlu pytanie tylko po co ten motor do mondeo? 20.08.14, 14:15
      bo wcale nie będzie ekonomiczny....
      Jeździłem focusem z tym motorem 125 konnym
      wszystko fajnie nawet
      poza jednym - on mało nie palił wcale a wcale...
      To motorek na oszukańcze testy
      w realnej dość dynamicznej jeździe - pali jak 2 litrówka...
      Zatem - PO CO?????

      jeep
      • hutchence Re: pytanie tylko po co ten motor do mondeo? 20.08.14, 14:44
        CO2.
      • galtomone Re: pytanie tylko po co ten motor do mondeo? 20.08.14, 14:46
        jeepwdyzlu napisał:

        > bo wcale nie będzie ekonomiczny....
        > Jeździłem focusem z tym motorem 125 konnym
        > wszystko fajnie nawet
        > poza jednym - on mało nie palił wcale a wcale...
        > To motorek na oszukańcze testy
        > w realnej dość dynamicznej jeździe - pali jak 2 litrówka...
        > Zatem - PO CO?????

        Dokladnie - po co?
        Zalozenie bylo takie, ze to bedzie oszczedniejsze i bardziej ekologiczne (choc powinno byc tez trwalsze i tansze w produkcji i sprzedazy).
        Tymczasem ekologiczniejsze/oszczedniejsze nie ejst, jest bardziej skomplikowane, drozsze w produkcji i obsludze...

        Gdzie tu jakikolwiek i dla kogokolwiek zysk???
      • samspade Re: pytanie tylko po co ten motor do mondeo? 20.08.14, 14:47
        Normy euro.
        • galtomone hutchence & samspade 20.08.14, 14:53
          hutchence napisał:

          > CO2.

          samspade napisał:

          > Normy euro.

          Ale przeciez przy realnym spalaniu ani CO2 nie bedzie mniej ani normy nie beda spelnione. Te normy i nieskie CO2 beda spelnione tylko w czasie testow w laboratorium gdy ten silnik faktycznie bedzie super eokonomiczny. Na dordze juz niestety nie jest tak rozowo, bo 145KM calkiem z powietrza sie nie wezmie a auto ktore wazy ponad 1,5t samo sie nagle nie zacznie rozpedzac...
          • samspade Re: hutchence & samspade 20.08.14, 15:00
            galtomone napisał:

            > Te normy i nieskie CO2 beda spelnione tylko w czasie testow w labora
            > torium gdy ten silnik faktycznie bedzie super eokonomiczny.

            I o to chodzi.
            A jak będzie wyglądała realna jazda? To już zależy od kierowcy.
          • toreon Re: hutchence & samspade 20.08.14, 15:06
            O to właśnie chodzi, że tzw. realne warunki jazdy nie mają tu nic do rzeczy. Grunt, że na hamowni, przy użyciu uniwersalnych norm pomiaru wychodzi na to że ten silnik jest bardziej oszczędny i wydziela mniej CO2. Wymóg prawny spełniony. Trochę też cel marketingowy zrealizowany. A że w życiu codziennym można to wszystko machnąć ogonem pogardy to już pomijalny aspekt.
    • karakalla Re: Juz sie nie moge doczekac!!!! 20.08.14, 15:29
      Poza wszystkim niewykluczone, że ten silnik będzie w realnie sprzedawanych Mondeo występował stosunkowo rzadko. Floty będą kupowały Diesle, użytkownicy prywatni - też Diesle, a ci, z mniejszości, która decyduje się na benzynowce, mogą raczej sceptycznie zapatrywać się na połączenie litra pojemności z prawie 5 metrami. Żeby czymś poprzeć te domniemania: oglądałem kiedyś szczegółowe statystyki sprzedaży Passata B6. Na najsłabszego w tym czasie w gamie wolnossącego 1,6 decydował się... 1% klientów. Jeżeli ktoś nie potrzebował samochodu mocnego, brał 1,9 TDI (coś koło 15%). 1,4 TSI wygląda na bardziej popularnego, niemniej jednak pojemność 1,0 i 3 cylindry mogą być wciąż pewną barierą mentalną dla decydujących się na samochód tej klasy.
    • rysiekk111 a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 20.08.14, 21:01
      ..gdyby otoczenie nie wymagało od napędu wysilania się ponad miarę
      (czyli ponad to co jest niezbędne do toczenia i łagodnego przyspieszania )
      wtenczas wszelkie "argumenty" przeciw stosowaniu słabszych, mniejszych napędów "bo sie szybko zużyją" całkiem straciłyby sens.
      czyż nie nauczałem o zależności możliwości wszelkiego odchudzania pojazdów od uspokojenie ruchu i o synergji między tymi procesami ?
      • galtomone Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 21.08.14, 07:16
        rysiekk111 napisał:

        > ..gdyby otoczenie nie wymagało od napędu wysilania się ponad miarę
        > (czyli ponad to co jest niezbędne do toczenia i łagodnego przyspieszania )

        Co to znaczy lagodne przyspieszanie I wysilanie ponad miare?
        W mojej ocenie do mojej spokojnej i elastycznej jazdy te ciut ponad 200KM które mam pod maska sa idealnie dobrane.

        > czyż nie nauczałem

        A nie napisaliśmy Ci gdzie swoje "mondrosci" możesz schować Drugi Jezusie?
        • rysiekk111 Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 21.08.14, 08:59
          galtomone napisał:

          > Co to znaczy lagodne przyspieszanie I wysilanie ponad miare?
          > W mojej ocenie do mojej spokojnej i elastycznej jazdy te ciut ponad 200KM które
          > mam pod maska sa idealnie dobrane.

          Obywatelowi zrównoważonemu , takiemu któren ma racjonalne podejście do przemieszczania wystarczy jak se będzie mógł posunąć 90 ( góra 110 ) a do docelowej prędkości podróżnej będzie dochodził niekoniecznie w kilka sek . zresztą obywatel taki dzięki ekodrajwingu bardzo rzadko będzie musiał dochodzić ze startu zatrzymanego.
          w praktyce wystarczy w ok tonowym aucie manie kilkunastu, góra 30 kW
          • galtomone Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 21.08.14, 09:12
            rysiekk111 napisał:

            > galtomone napisał:
            >
            > > Co to znaczy lagodne przyspieszanie I wysilanie ponad miare?
            > > W mojej ocenie do mojej spokojnej i elastycznej jazdy te ciut ponad 200KM
            > które
            > > mam pod maska sa idealnie dobrane.
            >
            > Obywatelowi zrównoważonemu , takiemu któren ma racjonalne podejście do przemies
            > zczania wystarczy jak se będzie mógł posunąć 90 ( góra 110 ) a do docelowej prę
            > dkości podróżnej będzie dochodził niekoniecznie w kilka sek .


            No to dokladnie tak jezdze. A moje auto nawet jakbym chcial to w kilka sekund do tej setki nie dojdzie. Tyle, ze jak tam wsadzisz 1.0 i 120KM to to auto trzeba bedzie pchac.

            > w praktyce wystarczy w ok tonowym aucie manie kilkunastu, góra 30 kW

            Sugeruje CI kupic takie jadnotonowe auto, z niedoborem mocy, zapakowac do niego rodzine i sprawdzic, czy na jednopasmowej DK (gdzie moglbys spokojnie jechac 90) dobrze ci sie jedzie za smrodzacym autobusem/ciezarowka 70-80km/h.
            Czy fajnie i bezpiecznie sie wyprzedza i czy taka jazda przez kikadziesiat km jest mila.
            • jamesonwhiskey Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 21.08.14, 09:30
              Znajomy ma punciaka 1.0 chyba ale maly jakis zapakowal 4 osoby ja tez I jedziemy . No i zaczela sie komedia bo ppd mala gorke mie mogl podjechac nie wiedzoalem czy go pvhac holowac czy co robic w konvu piec na godxime sie kalos wtoczyl
              • rysiekk111 chodzi o warunki statystyczne 21.08.14, 18:45
                jamesonwhiskey napisał:

                > Znajomy ma punciaka 1.0 chyba ale maly jakis zapakowal 4 osoby ja tez I jedzie
                > my . No i zaczela sie komedia bo ppd mala gorke mie mogl podjechac nie wiedzoal
                > em czy go pvhac holowac czy co robic w konvu piec na godxime sie kalos wtoczyl

                jazda pełnem autem pod strome góre NIE jest przypadkiem typowem dla auta osobowego, a tematem wątku była jak mniemam użyteczność mniejszych silników spalinowych w długotrwałey eksploatancji i do tego sie odnosiłem pisząc o wpływie organizacji ruchu na średnie obciążenia
                tez mię sie zdarzało że jak punto był full załadowany to nawet kilkaset metrów żem musiał na dwójce się wspinać, ale nie cierpiałem z tego powodu, a jeżeli ktoś z tym problema ma to znaczy ...chciałem coś o zdrowiu psychiatrycznym napisać
                • galtomone Re: chodzi o warunki statystyczne 21.08.14, 21:17
                  rysiekk111 napisał:

                  > jazda pełnem autem pod strome góre NIE jest przypadkiem typowem dla auta osobo
                  > wego,

                  Siur, dlatego jak się kupuje auto to dealer daje do reki dodatkowy dokument w którym producent jazdy pod gorke nie zaleca.
                  Na szczęście w PL to nie kłopot, bo kraj mamy bardziej plaski niż Wegry a jazda autem do Chrowacji czy na narty w Alpy to FANABERIA!

                  a tematem wątku była jak mniemam użyteczność mniejszych silników spalinow
                  > ych w długotrwałey eksploatancji i do tego sie odnosiłem pisząc o wpływie organ
                  > izacji ruchu na średnie obciążenia

                  I jak zorganizujesz ruch autostradowy, żeby te silniki nie umarly i ruchu nie tamowaly?

                  > tez mię sie zdarzało że jak punto był full załadowany to nawet kilkaset metrów
                  > żem musiał na dwójce się wspinać, ale nie cierpiałem z tego powodu, a jeżeli k
                  > toś z tym problema ma to znaczy ...chciałem coś o zdrowiu psychiatrycznym napis
                  > ać

                  ALez nie krepuj się... i tak się nie przejmę.
                  • rysiekk111 Re: chodzi o warunki statystyczne 21.08.14, 22:03
                    galtomone napisał:

                    > Na szczęście w PL to nie kłopot, bo kraj mamy bardziej plaski niż Wegry a jazda
                    > autem do Chrowacji czy na narty w Alpy to FANABERIA!
                    w rzeczy samej

                    > I jak zorganizujesz ruch autostradowy, żeby te silniki nie umarly i ruchu nie tamowaly?
                    po ałtosratach niech se jadą czym chcą i jak chcą - byle władza wycofała sie z łożenia na ten luksus i pilnowała by ruch ałtosratowy nie szkodził otoczeniu
                    Punktem odniesienia jest podstawowa możliwośc przemieszczania czyli na podstawowej sieci dróg, a tu upłynnienie i uspokojenie rozwiazaniem skutecznym ulżenia napędom jest.
                    • galtomone Re: chodzi o warunki statystyczne 22.08.14, 07:23
                      rysiekk111 napisał:

                      > galtomone napisał:
                      >
                      > > Na szczęście w PL to nie kłopot, bo kraj mamy bardziej plaski niż Wegry a
                      > jazda
                      > > autem do Chrowacji czy na narty w Alpy to FANABERIA!

                      w rzeczy samej

                      Koljeny raz potwierdziles, ze dyskusja z Toba mija sie z celem.

                      > > I jak zorganizujesz ruch autostradowy, żeby te silniki nie umarly i ruchu
                      > nie tamowaly?

                      po ałtosratach niech se jadą czym chcą i jak chcą - byle władza wycofała sie z
                      łożenia na ten luksus i pilnowała by ruch ałtosratowy nie szkodził otoczeniu

                      To nie jest odp. na pytanie. Wczesniej pisales, ze ruch trzeba zoprganizowac, zeby silniczek sobie spokojnie pyrkal, bedzie wolno ale plynni.Silnik nie zdechnie I wszyscy beda happy. Ale jak sie ciebie o konkretna sytuacje zapytac... to juz sie okazuje, ze nie wiesz.

                      Z moje strony EOT.

                      > Punktem odniesienia jest podstawowa możliwośc przemieszczania czyli na podstawo
                      > wej sieci dróg, a tu upłynnienie i uspokojenie rozwiazaniem skutecznym ulżenia
                      > napędom jest.

                      Aaaa.... czyli trzeba miec dwa auta (zajebiscie to ekologiczne I ekonomiczne). Takie z downsizigowym silnikiem do miasta I tradycyjne jak sie faktycznie jedzie gdzies dalej. Super pomysl!
                      • rysiekk111 Re: chodzi o warunki statystyczne 22.08.14, 08:40
                        galtomone napisał:

                        > Ale jak sie ciebie o konkretna sytuacje zapytac... to
                        > juz sie okazuje, ze nie wiesz.

                        Wiem i odpisałem ze to nie jest zmartwienie z punktu widzenia prowadzącego polytykie mającą służyć masom w zaspokajaniu potrzeb podstawowych

                        > Aaaa.... czyli trzeba miec dwa auta (zajebiscie to ekologiczne I ekonomiczne).
                        > Takie z downsizigowym silnikiem do miasta I tradycyjne jak sie faktycznie jedzi
                        > e gdzies dalej. Super pomysl!

                        nie że "trzeba", można, i nawet ja uważam ze może to być niekiedy optymalne, ale nie to jest przedmiotem dyskusji ino warunki w jeździe codziennej.
                        poza tym nie rozumiem wogóle lini sporu. Czy to że ktoś ma większy motor, ma być jakimś argumentem przeciw uspokajaniu ruchu ??????
            • vogon.jeltz Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 21.08.14, 17:21
              > Sugeruje CI kupic takie jadnotonowe auto, z niedoborem mocy,
              > zapakowac do niego rodzine i sprawdzic, czy na jednopasmowej
              > DK (gdzie moglbys spokojnie jechac 90) dobrze ci sie jedzie
              > za smrodzacym autobusem/ciezarowka 70-80km/h.
              > Czy fajnie i bezpiecznie sie wyprzedza

              No już bez przesady. Miałem swego czasu Mazdę 323 (ważącą właśnie ok. tony) z wolnossącym silnikiem diesla 1.7 o "oszałamiającej" mocy 57KM (42kW). Ok, to trochę więcej niż proponowane 30kW, ale autko nawet z czterema osobami na pokładzie jeździło całkiem dziarsko i nigdy nie musiałem się wlec siedemdziesiątką za autobusem ani nic z tych rzeczy.

              W Xantii miałem 90KM (66kW) przy masie auta 1350kg (co daje niecałe 49kW na tonę) i też nigdy nie narzekałem na niedobór mocy. Przeciwnie, w trasie jechałem dynamicznie i wyprzedzanie nie stanowiło najmniejszego problemu. A jeździłem często z rodziną i zapakowanym po brzegi bagażnikiem.

              30kW czyli 41KM to może być faktycznie trochę mało, ale do sprawnej jazdy na co dzień 100KM na tonę masy auta to naprawdę fanaberia.
              • galtomone Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 21.08.14, 21:12
                vogon.jeltz napisał:

                > ale do sprawnej jazdy na co
                > dzień 100KM na tonę masy auta to naprawdę fanaberia.

                Siur, tez tak mowilem majac Pugi, Escory, Avensisy, itd.
                Jednak okazuje się ze mieć pod noga ponad 100KM na 1t auta to strasznie fajna rzecz.
                Teraz już Twojej opinii nie podzielam. Tzn. nie jest to MUS i da się bez tego zyc... ale jak można mieć wiecej to lepiej miec więcej.
                • vogon.jeltz Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 21.08.14, 22:20
                  > 100KM na 1t auta to strasznie fajna rzecz.
                  > Tzn. nie jest to MUS i da się bez tego zyc...

                  Fajna rzecz, bez której da się żyć - to jest właśnie fanaberia.
                  • galtomone Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 22.08.14, 07:25
                    Nie zgadzam sie!

                    sjp.pl/fanaberia
                    Wieksza moc silnika to nie jest rzecz "wyszukana" tylko rozsadna I ulatwiajaca I uprzyjemnijaca zycie (z wylaczeniem wizyt pod dystrybutorem w przypadku osob pracujacch za okolice sredniej krajowej) :-)
                • bunkum Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 22.08.14, 23:16
                  > ale do sprawnej jazdy na co
                  > > dzień 100KM na tonę masy auta to naprawdę fanaberia.
                  Glupis.

                  > Siur,
                  A ty schowaj siurka w spodnie. Potem moze cos ci do glowy madrego przyjdzie, choc szanse sa niewielkie.
                  • galtomone Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 23.08.14, 11:09
                    bunkum napisała:

                    > > ale do sprawnej jazdy na co
                    > > > dzień 100KM na tonę masy auta to naprawdę fanaberia.
                    > Glupis.
                    >
                    > > Siur,
                    > A ty schowaj siurka w spodnie. Potem moze cos ci do glowy madrego przyjdzie, ch
                    > oc szanse sa niewielkie.

                    Pomieszales odpowiedz... bo ja pislem Siur (sarkastycznie), ale ten tekst o fanaberii nie jest moj :-)
                  • vogon.jeltz Re: a mogłoby to starczyć gdyby otoczenie... 23.08.14, 11:41
                    > Glupis.

                    Twój stary.
    • grzesko34 Re: Juz sie nie moge doczekac!!!! 21.08.14, 13:36
      ooooo chyba też się skuszę na zakup\
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Juz sie nie moge doczekac!!!! 21.08.14, 14:43
      A miałem 2tyg. Focusa 1.0 100km z wypożyczalni. Z pewnością jeździł lepiej niż 1,6 bez turbo. Spalanie podobne. Natomiast, nie wypowiem się co do trwałości poszczególnych elementów, zresztą liczba elementów, które są bardziej narażone na zużycie wynikające z zastosowania turbiny nie jest znów taka duża..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka