Dodaj do ulubionych

wjazd w bramę

16.12.05, 07:56
witam mistrzów kierownicy ;)
(szczególnie tych o smochodach długości powyżej 4m bo mniejszym to nie sztuka)

mam taką sytuację: wjazd pod kątem 90 stopni do bramy z ulicy szerokości
ok.4m (5,5m minus zaparkowany samochód sąsiada) w bramę 2,1m (dwuskrzydłową,
otwieraną pod kątem 90 stopni, może być do środka ale to ją o kilka cm
zawęża) czyli w tunel ok. 1m, za nim wąskie podwórko, po jednej stronie płot
sąsiada
mój samochód z lusterkami ma ponad 1,9m szerokości

czy mielibyście ochotę tak się gimnastykować i czy według Was jest to możliwe
bez kilkukrotnego cofania i wykręcania, dodam że lakier na samochodzie i
bramie powinien zostać nieuszkodzony

taką gimnastykę funduje mi mój "uprzejmy i kulturalny" sąsiad parkując
równiutko naprzeciwko mojej bramy, nawet gdy ulica jest pusta i mógłby stanąc
te 2 metry dalej co załatwiałoby sprawę
Proszę go o przestawianie samochodu ale już mi się to nudzi, tym bardziej że
zamiast przestawić zaczyna mnie pouczać, że on by bez trudu zaparkował i tak
w ogóle to robi mi uprzejmość
według mnie to jest utrudnianie wjazdu nie wiem czy z bezmyślności czy ze
złośliwości
co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • radonek Re: wjazd w bramę 16.12.05, 08:19
      Spróbuj jedno skrzydło bramy otworzyć na zewnątrz a drugie do środka. Tak
      będzie trochę lepiej. A na uwagi sąsiada w ogóle nie zwracaj uwagi i przestań
      mu mówić „dzień dobry” jak będziesz go spotykał. Powinno pomóc.
    • marcinc3 zapytaj sie jego 16.12.05, 08:44
      a wtedy podejmij dzialania
      • aneta362 Re: zapytaj sie jego 16.12.05, 12:23
        Jak tak będziesz się gimnastykował wjeżdżając na kilka razy to walnij tak
        przypadkiem hakiem w ten przeszkadzający samochód, powinno pomóc jak zobaczy
        twoje "nieudolne" manewry to sam ze strachu zabierze swój samochód. Tylko
        trzeba w tym przypadku liczyć się z jakimiś kosztami.
    • typson Re: wjazd w bramę 16.12.05, 12:26
      tylem czesto jest latwiej

      Jesli do czlowieka nie dociera to przytrzyj mu auto ;) (zartuje troche ale taka
      bezinteresowna upierdliwosc jest frustrujaca)
    • emes-nju Re: wjazd w bramę 16.12.05, 12:31
      favorytka napisała:

      > według mnie to jest utrudnianie wjazdu nie wiem czy z bezmyślności czy ze
      > złośliwości


      A ja mysle, ze najpierw byla bezmyslnosc, a dopiero po Twojej (jakze nie na miejscu!) interwencji zastapila ja zlosliwosc.

      Zdecydowanie latwiej wjechac w takie miejsce tylem. Wbrew pozorom wiecej widac, bo masz do dyspozycji lusterka.
      • dolphin17 Re: wjazd w bramę 16.12.05, 17:35
        Na pewno latwiej tylem, ale trzeba takze wtedy uwazac na przod auta.

        A co do sasiada...moze by tez go jakos zastawic tak zeby nie mogl wyjechac.
        Moze to podziala najego wyobraznie..choc raczej pewnie jeszcze bardziej zaogni
        sytuacje.
    • xystos Re: wjazd w bramę 16.12.05, 12:56
      .. badz czlowiekiem i porozmawiaj z sasiadem,jezeli teraz nierozmowny-
      sprobuj w noc Wigilija , moze pomoc ...
    • sakhal Re: wjazd w bramę 16.12.05, 12:58
      Po tym moze sie rozpetac mala wojna, choc sa szanse ze buc zrozumie:

      Popros znajomego/rodzine zeby przyjechał do ciebie autem, zastawiacie sasiada
      auto od tylu i od przodu, tak zeby na wcisk dalo sie jakos wyjechac, ale z
      duuzymi problemami. Najlepiej wybrac moment jak koles jedzie do pracy itp.
      Jak bedzie sie meczyl stajecie niedalego i tepo przygladacie sie wyczynom
      sasiada, oczywiscie nie przestawiacie aut zeby mu pomoc. Jak wyjdzie z morda
      zebyscie zrobili mu miejsce, to chyba juz wiesz co odpowieziec.. ?
      :)
      • des4 Re: wjazd w bramę 16.12.05, 13:36
        Mam zbliżona sytuację, moja brama pod kątem prostym graniczy z bramą sąsiada.
        Koniec ślepej uliczki Od mich zawiaów do jego jest raptem 1,5 m - tak kiedyś
        rozrysowano działki na moim osiedlu. Ja mam 2 auta, sasiad też. On uparrcie
        stawia jeden samochód (żona) przed swoją furtką czyli pod kątem prostym do
        mojej bramy, chcąc wyjechać z podjazdu musze dawać ostro w lewo już na poziomie
        bramy. Sytuacja pogarsza się bo jeden samochód parkuje w garażu, drugi na
        podjeździe i chcąc wyjechać muszę otwierać bramę na zewnątrz co i tam
        zminiejsza niewielką szczeline miezy zewnetrzną krawędzą bramy a samochodem
        sąsiada. Zimą przy śniegu i lodzie taki wyjazd będzie prawie niemożliwy. Sasiad
        nie korzysta z garażu bo połozył sobie gładką kostkę na podjeżdzie (sic!), a
        garaż ma na poziomie piwnicy, twierdzi, że samochód mu nie uciągnie (nubira,
        sic!!!), parkuje więc na ulic parę metrów dalej, podobnie z samochodem żony, tu
        też padają podobne argumenty (ona swoją droga w ogóle ma problemy jeżeli ma
        jechać inaczej niż prosto ;). Zresztą większość sąsiadów też ma podobne
        skrzywienie, wszscy mają podjazdy i garaż, ale nikt w tych garażach nie
        parkuje, tylko trzymają samochody przd bramą, oczywiście zaparkowane od razu
        tak aby ranowo wyjechać przodem. Zima budzi mnie więc co rano gromadne
        skrobanie szyb.

        A sposób na upartego sąsiada już wymyśliłem, po prosu bedę parkował drugim
        samochodem na skos przed swoją bramą czyli także prze jego bramą i vis a vis
        okie jego salonu. I powiem, że z racji zimy nie chce codziennie dokonywać
        akrobacji na swoim podjeździe.

        Facet niby normalnu, ale jakiś nieużyty. Kiedy się budowałem (segment), miał
        jakieś pretensja w temacie oświetlenia jego działki (niestety gęsta zabudowa
        jednorodzinna) prze m€j dom, sugeroważenie go o jeden poziom (SIC!)...
    • favorytka Re: wjazd w bramę 16.12.05, 13:53
      też myślałam nad sprowadzeniem jakiejś najlepiej ciężarówki (trudniej
      odcholować a poza tym lepiej zastawia) i postawieniem naprzeciw jego bramy albo
      o orurowaniu swojego samochodu - lepsza "siła przebicia".
      wkurza mnie że albo muszę się bardzo gimnastykować albo grzecznie prosić
      znalazłam nawet paragraf (prawo o ruchu drogowym , artykuł 49 p.2.1 "zabrania
      się postoju w miejscu utrudniającym wjazd i wyjazd, w szczególności do i z
      bramy...", wg taryfy mandat 100 pln) - zauważcie nie "blokującym"
      a "utrudniającym" ale budzi moją niechęć ściąganie policji na sąsiada - ale kto
      wie, jeszcze kilka razy ...
    • mobile5 Re: wjazd w bramę 16.12.05, 14:35
      Wysyp mu na dach samochodu trochę kaszy manny. Powinno pomóc.
      • cudowny_pobudzacz_pochwy Re: wjazd w bramę 16.12.05, 14:53
        mobile5 napisał:

        Wysyp mu na dach samochodu trochę kaszy manny. Powinno pomóc.

        Bardzo good idea! Nie dosyć, że się wku.., bo lakier mu zniszczysz, to jeszcze
        jest szansa, że zupełnie straci auto, bo może złapie ptasią grypę ;)
        • typson Re: wjazd w bramę 16.12.05, 15:06
          no i jeszcze prez. elekt przyczlapie sie na dach, naje do syta, walnie qpe i
          poleci na Krakowskie ;)
      • typson Re: wjazd w bramę 16.12.05, 15:06
        odrobina plynu hamulcowego tez daje dobre efekty
    • zlotyrybek Re: wjazd w bramę 16.12.05, 18:58
      Słyszałam o spektakularnym sposobie na "koguta:.
      należy wziąć słoik (niezbyt duży, ok. 1l, taki po ogórkach konserwowych jest
      OK) i nalać do niego farny olejnej (kontrastującej z lakierem sąsiada).
      Lejemy do pełna ( naprawdę do pełna). Kładziey nastęonie kartkę papieru na wlot
      słoika i stawiamy do góry nogami na dachu Ofiary. Delikatnie wyciągamy kartkę
      papieru.
      I teraz inicjatywa jest po stronie sąsiada - zawsze może powiedzieć, że nie
      może się już ruszyć :)

      Pozdrawiam
      • plawski Re: wjazd w bramę 16.12.05, 19:36
        zlotyrybek napisała:

        > Słyszałam o spektakularnym sposobie na "koguta:.
        > należy wziąć słoik (niezbyt duży, ok. 1l, taki po ogórkach konserwowych jest
        > OK) i nalać do niego farny olejnej (kontrastującej z lakierem sąsiada).
        > Lejemy do pełna ( naprawdę do pełna). Kładziey nastęonie kartkę papieru na
        wlot
        >
        > słoika i stawiamy do góry nogami na dachu Ofiary. Delikatnie wyciągamy kartkę
        > papieru.
        > I teraz inicjatywa jest po stronie sąsiada - zawsze może powiedzieć, że nie
        > może się już ruszyć :)

        Genialne! Bo sposób "na ptaki" rzeczywiście, jak mówi Typson, może się zemścić
        kaczorem. lub, co gorsza, dwoma naraz!
    • kicia7 Re: wjazd w bramę 16.12.05, 23:47
      A może na tekst sąsiada, że on by bez trudu zaparkował zrób z siebie słodką
      idiotkę, popatrz na niego z podziwem i wręcz kluczyki z tekstem - To może pan
      mi pokaże jak to zrobić, bo ja taka głupia jestem, a pan taki dobry kierowca,
      może jak pan mi pokaże to sie nauczę i więcej nie będę pana gnębić - albo się
      nabierze i niech się męczy, albo powie że on nie jest od uczenia, to wtedy
      twardo powiedz, niech spróbuje, żeby poczuł że utrudnia bo jak nie to będziesz
      ścigać zgodnie z KD.
    • kompletny_idiota Re: wjazd w bramę 17.12.05, 00:08
      Zalatw zeby miasto postawilo tam znak zakazu parkowania. Taki znak powinien
      stac w miejscu gdzie parkujace samochody komukolwiek w czymkolwiek
      przeszkadzaja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka