Dodaj do ulubionych

Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimowek?

30.12.05, 21:29
No to przyznac sie, komu dzisiaj ucierpiala wiara w cudowne dzialanie zimowek
na kopnym sniegu? Panowie, jak macie auto z napedem na jedna os to sie w taka
pogode nie pchajcie w jakies lesne skroty i na nieodsniezone drogi bo potem
jest problem i trzeba was poboczem objezdzac.
Obserwuj wątek
    • maly.burek Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 30.12.05, 21:37
      a co byliscie na grzybach?
    • zkleon Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 30.12.05, 21:40
      Polecam Świecie, Tworki, Gniezno.
      Tam leczą z tego.
      • maly.burek Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 30.12.05, 21:43
        radomir pewnie dziekuje :-)
        chop nie musi wiedziec ze grzybow o tej porze nie ma :-)
        ale pojechal i sie sam przekonal. a ty go zaraz zamykac bys chcial.
        • radomir996 Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 30.12.05, 21:49
          maly.burek napisał:

          > radomir pewnie dziekuje :-)
          > chop nie musi wiedziec ze grzybow o tej porze nie ma :-)
          > ale pojechal i sie sam przekonal. a ty go zaraz zamykac bys chcial.

          Burek, do budy!
          • maly.burek Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 30.12.05, 22:14
            a gdzie dziekuje?
            • devote Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 30.12.05, 22:27
              dawniej w polsce nikt nie slyszal o zimowych oponach i sie jezdzilo
              nigdy nie uzywalem zimowych wiec nie mowie ze sa do dupy bo nie wiem.ja w
              kazdym badz razie nigdy nie uzywalem zimowych,czy to w polsce czy na
              obczyznie.jak nawali sniegu to i na zimowych nie pojedziesz.
              • maly.burek Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 30.12.05, 22:33
                devote,ale teraz kiedy sa zimowki, stworzone po to zeby szybciej hamowac,
                przypadkiem szybciej jezdzic, to mamy szereg dramatycznych sytuacji miedzy
                posiadaczami letnich i zimowych. zakazmy uzywania zimowych i bedzie rowno.
                bedzie sie podkladalo deski zeby ruszyc z parkingu i bedzie sie jechalo 20
                km//h trase na drugi koniec polski. jak sie kiedys jezdzilo.


                albo rybki albo pipki. nie ma ze pol ma letnie a pol zimowe.
                • habudzik Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 31.12.05, 00:00
                  maly.burek napisał:

                  > devote,ale teraz kiedy sa zimowki, stworzone po to zeby szybciej hamowac,
                  > przypadkiem szybciej jezdzic, to mamy szereg dramatycznych sytuacji miedzy
                  > posiadaczami letnich i zimowych. zakazmy uzywania zimowych i bedzie rowno.
                  > bedzie sie podkladalo deski zeby ruszyc z parkingu i bedzie sie jechalo 20
                  > km//h trase na drugi koniec polski. jak sie kiedys jezdzilo.
                  >
                  >
                  > albo rybki albo pipki. nie ma ze pol ma letnie a pol zimowe.

                  Nie ma doskonałych opon Burku Mały . Ja mam eXtra zimówki i podjechałem dzisiaj
                  kupić piwo w knajpie i zakopałem sie w śniegu kilkucenty metrowym . Zimówki to
                  najmniej potrzebne opony w naszej szerrokości geo.
                  Dzisiaj przydałyby się łańcuchy
                  Jutro bedą najlepsze deszczówki
                  A w styczniu i lutym - całoroczne.
                • radomir996 Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 31.12.05, 09:19
                  > devote,ale teraz kiedy sa zimowki, stworzone po to zeby szybciej hamowac,
                  > przypadkiem szybciej jezdzic, to mamy szereg dramatycznych sytuacji miedzy
                  > posiadaczami letnich i zimowych. zakazmy uzywania zimowych i bedzie rowno.
                  > bedzie sie podkladalo deski zeby ruszyc z parkingu i bedzie sie jechalo 20
                  > km//h trase na drugi koniec polski. jak sie kiedys jezdzilo.
                  >
                  >
                  > albo rybki albo pipki. nie ma ze pol ma letnie a pol zimowe.

                  Problem polega na tym ze jak ostatnio spadl snieg to wszyscy i tak jezdzili
                  20km/h w miescie i niestety w takich warunkach jak byly wczoraj zimowki nic nie
                  daja, bo na takim sniegu liczy sie gleboki bieznik a nie sklad gumy i lamelki.
                  Co z tego ze guma miekka jak caly bieznik zaraz snieg zalepi i i tak sie w
                  miejscu kolo kreci i tak.
                  • maly.burek Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 31.12.05, 11:07
                    > Problem polega na tym ze jak ostatnio spadl snieg to wszyscy i tak jezdzili
                    > 20km/h w miescie i niestety w takich warunkach jak byly wczoraj zimowki nic
                    nie
                    >
                    > daja, bo na takim sniegu liczy sie gleboki bieznik a nie sklad gumy i lamelki.
                    > Co z tego ze guma miekka jak caly bieznik zaraz snieg zalepi i i tak sie w
                    > miejscu kolo kreci i tak.

                    ja mam zupelnie inne spostrzezenia w stosunku do tego samego zjawiska.
                    ludzi snieg po prostu paralizuje. ludzie nie czuja auta i przeraza ich
                    kazdy,najmniejszy uslizg i dlatego zwalniaja,zwalniaja az prawie stoja.
                    to raczej kwestia psychiki,braku doswiadczenia, niz mozliwosci opon i auta.
                    dlaczego tak sadze?
                    bo smigalem miedzy nimi duzo,duzo szybciej przednionapedowcem, spotkalem tez
                    paru innych kierowcow ktorym takie warunki sprawiaja spora frajde i tez nie
                    byly to terenowki na lancuchach.
                • wlkl Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 10.01.06, 00:00
                  kiedyś nie było np. szczoteczek do zebów i nikt nie czuł ich braku , a kiedy je
                  wynalezli to wielu je używa, bo sie lepiej czują.
              • gniewko_syn_ryba Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 31.12.05, 00:05
                Dawniej nikt w Polsce nie słyszał o jakichkolwiek oponach (nie wspominając o
                samochodach) tylko się jeździło wozami drabiniastymi. Ja tam nigdy nie używałem
                samochodów, więc nie mówię, że są do dupy bo nie wiem... ;)))
                • habudzik Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 31.12.05, 01:19
                  Z tymi zimówkami to zabawna sprawa jest. Nieprzydatne są jakieś , czy co ?
                  - w lato mają fatalne hamowanie
                  - w kopnym śniegu przydają się jak umarłemu kadzidło ( łańcuchy lepsze )
                  - na lodzie fatalne jak każde
                  - błoto pośniegowe lepiej znoszą "deszczówki" ( bo +5 st. C i kupa wody )

                  To kiedy one są niezastąpione ?

                  Jade dziś do pracy drogą nr. 2 i wstrzymuje ruch pomimo że mam zimówki i sram po
                  nogach , że ten co za mną jedzie ma zimówki jeszcze lepsze od moich oraz TLS-y
                  ale słyszy tylko : umcyk ,umcyk ,umcykpa w swoim świecącym na niebieski Soniaku.
                  • marekatlanta71 Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 01.01.06, 17:15
                    Bo masz kiepskie zimowki :)

                    P.S. Jestem teoretykiem - nie uzywam zimowek (bo w tutejszym klimacie nie ma
                    takiej potrzeby), ale ostatnio wyczytalem o badaniach na Alasce - chca zabronic
                    opon z kolcami i robiono proby co w zamian. Okazalo sie ze tylko jedne zimowki
                    daja sobie rade tak dobrze jak opony z kolcami - Bridgestone Blizzak. Problem w
                    tym ze te opony sa dosc drogie i zuzywaja sie w zastraszajacym tempie.
                    • habudzik Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 01.01.06, 19:24
                      marekatlanta71 napisał:

                      > Bo masz kiepskie zimowki :)
                      >
                      > P.S. Jestem teoretykiem - nie uzywam zimowek (bo w tutejszym klimacie nie ma
                      > takiej potrzeby), ale ostatnio wyczytalem o badaniach na Alasce - chca zabronic
                      > opon z kolcami i robiono proby co w zamian. Okazalo sie ze tylko jedne zimowki
                      > daja sobie rade tak dobrze jak opony z kolcami - Bridgestone Blizzak. Problem w
                      > tym ze te opony sa dosc drogie i zuzywaja sie w zastraszajacym tempie.

                      Podobno mam jedme z lepszych zimowych opon na naszm rynku .

                      P.s. Co do Bizzaka to słyszałem również o badaniach których wyniki jasno i
                      namietnie mówia że stosowanie Actimela poprawia odporność . Podobno też Vizir
                      jako jedyny dopiera nie nieszcząc tkanin a blend-a-med jako jedyna pasta chroni
                      przed prochnicą .
                      • marekatlanta71 Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 02.01.06, 13:31
                        www.usroads.com/journals/aruj/9712/ru971202.htm
                        A number of states and Canadian provinces have already outlawed studded tires,
                        and others are considering it. The State of Alaska has tested a new winter tire
                        called "Blizzak" developed by Bridgestone and found that it offers an acceptable
                        substitute for pavement-destroying and dust-generating studded tires.

                        The new tire exceeded the performance of all-season radials in every test
                        category except dry-pavement braking and equaled the performance of studded
                        tires in all categories except stopping and accelerating on ice, where it fell
                        short by between 8 and 15 percent.

                        Close enough, concluded David Junge and Jian Lu of the University of Alaska's
                        Engineering Department and David Esch of Alaska's Department of Transportation.
                        Their report, "Evaluation of Winter Traction with Different Types of Tires," was
                        published by the Transportation Research Board (74th Annual Meeting, January
                        22-28, 1995, Paper No. 95 0772).
                    • gniewko_syn_ryba Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 01.01.06, 21:43
                      marekatlanta71 napisał:

                      > P.S. Jestem teoretykiem - nie uzywam zimowek (bo w tutejszym klimacie nie ma
                      > takiej potrzeby)

                      Hehe, dostałem niedawno katkę od znajomych z Georgii, którzy chcieli pokazać
                      swoim wnukom (z Florydy) śnieg i pojechali w góry, żeby trochę uzbierać ale
                      zanim zdążyli wrócić, wszystko się stopiło... ;)))

                      A jak tam Braves ?... ;)
                  • gniewko_syn_ryba Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 01.01.06, 21:35
                    habudzik napisał:

                    > - w lato mają fatalne hamowanie

                    Zimówki, jak sama nazwa wskazuje, służą do jeżdżenia w ZIMIE, a nie w lecie ! ;)

                    > - w kopnym śniegu przydają się jak umarłemu kadzidło ( łańcuchy lepsze )

                    Moje, chociaż mocno zużyte (miałem je przed tą zimą wymieniać, a nie zrobiłem
                    tego bo nie było dobrych opon na mój rozmiar) w kopnym śniegu dają sobie
                    doskonale radę (jeszcze się nie zdarzyło, żebym się zakopał...). Wczoraj zaś
                    zaobserwowałem gościa (ani chybi "letnika"), który na ubitym sniegu (na którym
                    nie mam najmniejszego problemu) nie mógł ruszyć ani do przodu ani do tyłu tylko
                    mielił w miejscu...

                    > - na lodzie fatalne jak każde

                    No nie każde - są robione testy na lodzie (hamowania, ruszania, kierowalności) i
                    są spore różnice (także w samych zimówkach)...

                    > - błoto pośniegowe lepiej znoszą "deszczówki" ( bo +5 st. C i kupa wody )

                    Błoto pośniegowe to chyba jednak nie to samo co woda... ;)

                    > To kiedy one są niezastąpione ?

                    W ZIMIE ! :)
              • greenblack Re: Co Ty! W śniegu szukasz grzybów? 02.01.06, 12:15
                Dawniej nikt nie słyszał o komputerach i antybiotykach i jakoś się żyło, hehe.
    • cc_2004 a niebanalnych na letnich muszę ciągle wyprzedzać 30.12.05, 22:33
      bo się wloką 40 km/h w niezabudowanym
      • sowik85 Re: a niebanalnych na letnich muszę ciągle wyprze 30.12.05, 23:42
        Na naszej wiosce- w Częstochowie- dzisiaj widziałem raptem 3 plugi... Na drogach
        sniegu nie mniej niz poza nimi, TIRy stoją, dostawczaki nie mogą ruszyc z
        miejsca, pomimo ze jest tylko leciutko pod górke. Ja mam zimówki, problemów z
        ruszeniem nigdzie nie bylo, z kopnego sniegu tez mnie dzisiaj 2 razy wyciagnely.
        Wydatek na zimówki nie jest niebotycznie wysoki wiec zdecydowalem sie poniesc te
        koszty. W takie dni jak dzisiaj przynajmniej wyjezdzam z podwórka i wracam na
        nie spokojnie i bez pomocy innych. Teraz mi ktos powie ze takich dni jest raptem
        5-7 w roku. Co z tego? Jak jest czarny asfalt a zimno to zimówka i tak bedzie
        lepiej przylegac do drogi z racji swojej wiekszej miękkości niz letnia.
    • to_me_k Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 30.12.05, 23:51
      Sąsiadowi wiara w cudowne działanie opon bardzo ucierpiała. Ale nie zimowych,
      tylko uniwersalnych. Dzisiaj go wyciągałem w bocznej dróżki, niedaleko mojego
      domu. Sam ujechał biedak ze 100 metrów... :) Było tam może 10cm puchu. Dwie
      opony uniwersalne (liczę oczywiście tylko koła napędzane) nie były w stanie
      pociągnąć jednego samochodu, dwie zimowe bez problemu pociągnęły dwa samochody.
      Przy okazji sąsiad ma już postanowienie noworoczne - jak odśnieżą osiedle (chyba
      siły wyższe, bo na zarząd osiedla nie bardzo jest co liczyć), to jedzie wymienić
      na zimówki.
      • nie.banalny [...] 31.12.05, 00:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • zgred-j Musiałeś powiedziec cos niebanalnego :) n/t 02.01.06, 13:20

    • nico_dj Ok- bez łańcuchów nie podchodż... 31.12.05, 01:50
      Oś a przodu, zimówki jak z koszmarnego snu forumowiczów - Frigo Directional +
      łańcuchy na wszystkich - i jestem u celu. I nie trzeba było mnie omijać
      poboczem....:-)
      • radomir996 Re: Ok- bez łańcuchów nie podchodż... 31.12.05, 09:31
        nico_dj napisał:

        > Oś a przodu, zimówki jak z koszmarnego snu forumowiczów - Frigo Directional +
        > łańcuchy na wszystkich - i jestem u celu. I nie trzeba było mnie omijać
        > poboczem....:-)

        Lancuchy jak na letnie gumy zalozysz to masz taki sam efekt, wiec?
        Ja sie klucic nie bede bo mnie problem zimowych opon nie dotyczy, mam 4x4 i
        opony letnie/caloroczne all-terrain, a od wczoraj jak wyjechalem z garazu i
        wlaczylem blokade centralnego dyfra (naped terenowy) to juz tak zostalo i
        jezdzi sie swietnie. Moze na zimowych szosowych gumach by sie lepiej w zakrecie
        trzymal i szybciej hamowal (zreszta napewno tak), ale to dla mnie kompromis do
        przyjecia w zamian za lepsze zachowanie w kopnym sniegu i blocie.
        I uwierz mi, nic nie zastapi AWD/4WD. Nawet z lancuchami na wzystkich czterech
        zimowkach nie masz szans tam gdzie porzadne 4x4 da sobie spokojnie rade.
        • vqr_via_jonci Re: Ok- bez _a_cuch_w nie podchod_... 02.01.06, 12:00
          I uwierz mi, nic nie zastapi AWD/4WD.
          ile promili polskich kierowcow jezdzi awd/4wd?
          popros kolegow z sejmu zeby uchwali nakaz jezdzenia zima tylko awd/4wd i
          bedziesz mogl przestac uzywac blendameda i vizira
    • marcinc3 Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 09:29
      niezle ale nie mozna uogolniec ze na zime zalozymy zimowki i smigamy jak
      przyklejeni w zime na zimowkach trzeba tez myslec
      • maly.burek Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 11:01
        zgadza sie marcinie, zgadza.
        miedzy bajki nalezy wlozyc jednakze bajeczki habudzika ze sie zakopal w
        parocentymetrowym sniegu. brakuje w tej opowiesci jakiegos istotnego faktu
        dzieki przez co mozna ja wlozyc miedzy bajki.
        np habudzik zapomnial ze ma te zimowki super firmy ale bieznik 5 mm sprzed 6
        lat. badz np w tym sniegu byla wyslizgana dziura.

        • habudzik Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 11:29
          maly.burek napisał:

          > zgadza sie marcinie, zgadza.
          > miedzy bajki nalezy wlozyc jednakze bajeczki habudzika ze sie zakopal w
          > parocentymetrowym sniegu. brakuje w tej opowiesci jakiegos istotnego faktu
          > dzieki przez co mozna ja wlozyc miedzy bajki.
          > np habudzik zapomnial ze ma te zimowki super firmy ale bieznik 5 mm sprzed 6
          > lat. badz np w tym sniegu byla wyslizgana dziura.
          >

          Nie Burku Mały zimówki mam nowe na których zrobiłem moze 3000 km a zakopałem się
          na parkingu pod knajpą na nie ruszonym wczesniej przez nikogo sniegu bo to
          knajpa we wsi i prawie nikogo w niej nie było. ASR był off . Cos jeszcze wyjaśnić ?
          • mobile5 Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 11:38
            habudzik napisał:
            Nie Burku Mały zimówki mam nowe na których zrobiłem moze 3000 km a zakopałem si
            > ę
            > na parkingu pod knajpą na nie ruszonym wczesniej przez nikogo sniegu bo to
            > knajpa we wsi i prawie nikogo w niej nie było. ASR był off . Cos jeszcze
            wyjaśn
            > ić ?
            Widocznie masz superhiper zimówki, ze 100000 lamelek i śladowymi rowkami
            poprzecznymi. Takie na lużnym śniegu, zachowują się po paru obrotach jak sliki.
            Albo nie umiesz jeździć, w co trudno mi uwierzyć.
            • maly.burek Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 11:44
              > Albo nie umiesz jeździć, w co trudno mi uwierzyć.

              dlaczego trudno?
              skoro asr byl off to znaczy ze habudzik koniecznie chcial sie zakopac. jedynka
              i szpula :-)
              ot i tajemnica. ale zeby zaraz zwalac na opony?
              • mobile5 Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 11:51
                maly.burek napisał:

                > > Albo nie umiesz jeździć, w co trudno mi uwierzyć.
                >
                > dlaczego trudno?

                To tylko wrodzona uprzejmość.
              • maly.burek Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 11:51
                a tak poza tym,habudzik, napisales ze sie zakopales. a jak sie wykopales?
                przestalec pilowac 6 tys obrotow na jedynce i wrzuciles dwojke na 1500?
                pewnie wlaczyles tez asr :-)
                i wszystko to zeby potwierdzic swoja teorie o beznadziejnosci opon zimowych :-)
              • habudzik Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 13:16
                maly.burek napisał:

                > > Albo nie umiesz jeździć, w co trudno mi uwierzyć.
                >
                > dlaczego trudno?
                > skoro asr byl off to znaczy ze habudzik koniecznie chcial sie zakopac. jedynka
                > i szpula :-)
                > ot i tajemnica. ale zeby zaraz zwalac na opony?

                Nie zmyslaj sie nadaremnie . Z ASR włączonym ogóle nie było mowy - chyba lepej
                wiem jak się mój samochód zachowuje. Wyłączony ASR pozwolił mi na zfrezowanie
                śniegu i wyjechałem ale co sie na mczyłem to moje.
            • habudzik Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 13:24
              mobile5 napisał:


              > Widocznie masz superhiper zimówki, ze 100000 lamelek i śladowymi rowkami
              > poprzecznymi. Takie na lużnym śniegu, zachowują się po paru obrotach jak sliki.

              To by oznaczało ze na kopny śnieg trzeba zakładać inny rodzaj zimówek niz te z
              najwyższej półki jakie ja posiadam.
              • mobile5 Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 14:13
                habudzik napisał:

                > mobile5 napisał:
                >
                >
                > > Widocznie masz superhiper zimówki, ze 100000 lamelek i śladowymi rowkami
                > > poprzecznymi. Takie na lużnym śniegu, zachowują się po paru obrotach jak
                > sliki.
                >
                > To by oznaczało ze na kopny śnieg trzeba zakładać inny rodzaj zimówek niz te z
                > najwyższej półki jakie ja posiadam.
                >
                >
                To prawda. W nasze części Europy, są przeciętnie trochę inne standardy
                utrzymania dróg.
              • niknejm Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 03.01.06, 16:54
                habudzik napisał:

                > To by oznaczało ze na kopny śnieg trzeba zakładać inny rodzaj zimówek niz te z
                > najwyższej półki jakie ja posiadam.

                A ja bardzo cenię opony zimowe. Jest spora różnica vs letnie na błocie
                pośniegowym, śniegu, lodzie.
                Jest jedna rzecz - jeśli w zimie nie śmigacie po autostradach w DE, warto
                założyć opony zimowe o stosunkowo niskim indeksie prędkości (np. T). Testy
                wskazują, że w warunkach typowo zimowych takie opony spisują się lepiej niż te
                o indeksie V czy ZR, głównie ze względu na skłąd mieszanki. Oczywiście jeśli
                weźmiemy pod uwagę ten sam model opony i ten sam rozmiar w obu indeksach
                prędkości :-)

                Pzdr
                Niknejm
        • marcinc3 zla technika jazdy 31.12.05, 11:42
          masz racje a moze po prostu zla technika jazdy jak ktos daje w PENDZEL na
          sniegu to sie zakopie ja wlasnie wrocilem z przejazdzki po miescie i za miastem
          z dziecmi drogi biale predkosc okolo 40-60 km duzo pokonanych zakretow jezeli
          poslizg to kontrolowany na poligonie a sedno to ze akurat na tym aucie mam
          letnie i sie nie kopalem
      • darek9999 Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 11:19
        masz racje,ale tym kretynom z zacofanego ciemnogrodu nie chodzi oto.te matoły
        chcą za wszelką cenę udowodnić,że zimówki są nie potrzebne.na innym forum takie
        matoły udowadniają,że straż pożarna jest niepotrzebna,bo sąsiadowi spalil się
        dom,albo po co się leczyć i łykać lekarstwa,przecież sąsiad(czy kolega)łykał ,a
        i tak umarł.to XIII wiek.ignoruj ich,a jak matoł na lenich ci wjedzie w tył i
        zobaczysz że dasz mu radę to sieknij kretyna ze łba lub nakręć policjanta na
        500 dla niego.
    • sven_b Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 11:06
      Wczoraj wieczorem zakopalo sie stare skorpio. Gosc przylecial po pomoc wiec
      zaczalem go odkopywac. Zawolal jeszcze innych. Mimo pary w sile 5 chlopa nie
      szlo, az ktos zapytal co to za opony. Ano okazalo sie: 3 stare, letnie i czwarta
      caloroczna. Wtedy bez slowa odwrocili sie na piecie i poszli. Sam z facetem nic
      nie zdzialam wiec tez odpuscilem, ale ten no comment wyrazal wszystko.
    • okrutny_mariuszek Re: 31.12.05, 11:16
      rozumiem sens zakładania łańcuchów na koła napędzane, ale po co zakładać
      łańcuchy na koła które napędzane nie są?
      Mógłby mi ktoś spokojnie wytłumaczyć?
      Z góry dziękuję i liczę na życzliwość
      • maly.burek Re: 31.12.05, 11:54
        fajniej trzęsie.
        • ktbb Re: łańcuchy 03.01.06, 16:11
          maly.burek napisał:

          > fajniej trzęsie. i dzwoni dwa razy głośniej
    • dr.wal2 Moja wiara w cudowne dzialanie zimowowych pokow 31.12.05, 12:16
      Moj Otto (kun) i ja jezdzima bezbiecznie,tyra to kazdy osiol miastowy mi
      zazdrosci , wczora to my z Ottem dwa automobile z gwiazdom z zasp wyciagali
      jedne z tych mundrali u nas na strysku tero mieszko i czeko na wiosne , haj .
    • klemens1 To nie wiara, to wiedza 31.12.05, 16:16
      Potwierdzona dzisiejszymi przygodami na drogach osiedlowych. Musiałem pomagać
      gostkowi ruszyć bo tarasował całą drogę. Jak już ruszył, bez najmniejszych
      problemów pojechałem za nim. Takich letnich cwaniaczków którzy bez pomocy z
      zewnątrz tarasowali przejazd spotkałem dziś dwóch. Jeden z nich zapisał sobie
      markę moich opon.
      • habudzik Re: To nie wiara, to wiedza 31.12.05, 16:17
        klemens1 napisał:

        > Potwierdzona dzisiejszymi przygodami na drogach osiedlowych. Musiałem pomagać
        > gostkowi ruszyć bo tarasował całą drogę. Jak już ruszył, bez najmniejszych
        > problemów pojechałem za nim. Takich letnich cwaniaczków którzy bez pomocy z
        > zewnątrz tarasowali przejazd spotkałem dziś dwóch. Jeden z nich zapisał sobie
        > markę moich opon.
        >
        Dębica Furio ???
        • 01boryna Debica Furio? 31.12.05, 18:12
          habudzik napisał:



          > Dębica Furio ???



          To musza byc jakies hiperwspaniale opony zimowe ze az taki znawca tematu
          powoluje sie na nie. Szkoda ze w Niemczech ich nie ma...

          • habudzik Re: Debica Furio? 31.12.05, 19:04
            No to był zart a nie przejezyczenie. Troche luzu .
            • 01boryna Re: Debica Furio? 31.12.05, 19:16
              habudzik napisał:

              > No to był zart a nie przejezyczenie. Troche luzu .


              Ja tez zartowalem :)
        • klemens1 Re: To nie wiara, to wiedza 02.01.06, 08:11
          > Dębica Furio ???

          Nie. Domyślam się, że pytanie to miało wzbudzić wesołość, tylko nie bardzo wiem
          co w nim śmiesznego.
    • d7d Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 17:35
      Jechałem w czwartek 300km do gdańska w trudnych warunkach drogowych: błoto
      pośniegowe i miejscami ubity śnieg na drogach.
      Na zimówkach jedzie się bezpieczniej i pewniej.
      Nikt mądry jednak nie pojedzie na takich drogach nawet na zimowych oponach tak
      jak latem na letnich.
      No chyba, że jest bezmyślnym kretynem.
      Moja wiara w zimowe opony nie ucierpiała :) lecz jeszcze wzrosła.
      • do.ki Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 31.12.05, 20:47
        > Moja wiara w zimowe opony nie ucierpiała :) lecz jeszcze wzrosła.

        To samo u mnie. Na swieta pojechalem do Polski i bezpiecznie wrocilem do domu. W
        drodze tam w ogole nie bylo sniegu, tylko padal deszcz, pare stopni powyzej zera
        i woda w koleinach. Nic nie bujalo, zadnych tam aquaplaningow, byc moze dlatego,
        ze zimowki maja jednak szersze rowki w biezniku?
        Z powrotem snieg juz byl i tez bylo dobrze...

        Dobra, zimowki bardziej halasuja (zwlaszcza od 140 wzwyz), dobra, auto wiecej
        pali (o ok. 10%), ale chyba jednak warto.

        Moze sie starzeje i wole miec ekstra szeroki margines bezpieczenstwa...
    • mejson.e Wiara podtrzymana 31.12.05, 20:51
      Chciałem uniknąć przebijania się w zadymce przez Warszawę, więc
      postanowiłem ominąć ją od południa i wschodu.
      50 km bocznymi, leśnymi i praktycznie nieodśnieżanymi drogami, 40 km
      trzycyfrowymi wojewódzkimi.

      W efekcie wyszła mi średnia 45/h co uważam za wielki sukces, bo miejscami
      myślałem już że zostanę wśród wilków w lesie.
      Miałem co prawda łopatkę i łańcuchy w bagażniku, ale cieszę się, ze nie musiałem
      sprawdzać, jak działają.

      Najlepiej jeździ się pustymi, nawet zasypanymi drogami (miejscami śnieg łaskotał
      Pandę w podwozie) a najgorzej tam, gdzie jest duży ruch, dużo hamowań i ruszań.

      Może i takich dni jest tylko kilka w roku ale co z tego, jeśli musze jechać i
      dojechać codziennie, niezależnie od warunków?
      Bez opon zimowych byłoby mniej pewnie a na luksus pozostawienia auta na parkingu
      i jazdę komunikacją publiczną nie moge sobie pozwolić.

      Wszystko jest dla ludzi - nierozsądnym i zimówki nie pomogą, rozsądnym często
      wystarczą całoroczne.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • skyddad Re: Wiara podtrzymana 01.01.06, 19:46
        Radomir,
        dziwne jest twoje pytanie.Zimowe opony sluza do poprawy jakosci jazdy w zimie a
        dokladnie po to aby auto mialo parametry podobne jak w lecie.Do jazdy w terenie
        uzywamy opon terenowych i lancuchow,reszta winna byc odsniezona tak aby na
        jezdni nie bylo wiecej jak 5cm sniegu. Jezeli warunki sa zle atmosferyczne to
        sie nieruszamy z domu i czekamy na poprawe.Opona zimowa ma ulatwic podjazd pod
        gore osniezona,poprawic lepsza przyczepnosc przy hamowaniu na sniegu,zapewnic
        trzymanie sie drogi w momencie poruszánia sie po waskiej drodze o
        nienajlepszej nawierzchni.W tych wszystkich wypadkach opona letna nigdy niezda
        egzaminu,a porownywanie dowodzi o kompletnym braku z doswiadczenia jazdy w
        zimie i w ciezkich warunkach.
        Lezeli jest zima sniezna a nie masz pieniedzy na zimowki to lepiej odstaw auto
        na zimowe leze.
        Na przyklad Szwecja wprowadzajac nakaz uzywania opon zimowych od 1 grudnia do
        Swiat Wielkanocnych z zastrzezeniem ze tylko w dniach kiedy jezdnie sa biale.
        Wiele ludzi w te dni zasniezone nie uzywa auta i nie zmienia opon na zimowe i
        nie lamia prawa.W momencie wprowadzenia tego prawa ilosc wypadkow w zimie
        spadla o 40% i to sie liczy a wcielanie w zycie swoich teori nie popartych
        zadnym doswiadczenien to sie kwalifikuje do rozpatrzenia u lekarza.
        Pzdr.Sky.
        • skyddad Re: Wiara podtrzymana 01.01.06, 19:51
          Tak Marku,Blizzak jest w czolowce jesli idzie o opony zimowe.U nas cala LUNDS
          KOMMUN jezdzi na nich czyli wszystkie komunalne pojazdy ,uwazaja drogie w
          zakupie ale w rezultacie wychodza po sezonie taniej,zadnych wypadkow.
          Osobiscie polecam NOKIAN zalozylem w tym roku i na sniegu slizgawce zdaja
          fantastycznie egzamin.Opony swietne i cenowo nie takie straszne.
          Pzdr.Sky
          • skyddad Re: Wiara podtrzymana 01.01.06, 19:58
            Trzeba jeszcze pamietac ze opona zimowa jest nie rowna innej oponie zimowej.
            Wiele firm wykonuje podrobki i dokonuje wrecz oszustwa i te opony praktycznie
            niezdaja egzaminu.dalek trzeba wiedziec ze opona wyjeta zmagazynu izalozona na
            auto wmomencie juz opadajacegosniegu niema wcale wlasnosci opon zimowych.
            Opona zimowa uzyskuje te wlasciwowsci po tygodniueksploatacji po asfalcie lub
            innej nawierzchni. Trzeba zedrzec minimum jednba dziesiata milimetra aby guma
            stala sie leastyczna i miekkka i ssaca lub przyssawujaca sie do lodu dobra
            opona posiada te wlasciwosci i wlasnie Blizzak je ma najwieksze uzyskanio
            toskalddem dosc miekkim gumy ale zarazem nie trwalym.
            Wszystkie opony calo sezonowe z napisem M+S nie nadaja sie do jazdy w
            prawdziwej ciezkiej zimie,ale policajant nie ukarze gdyz jest M+S.
            Pzdr.Sky.
    • emes-nju Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 02.01.06, 09:31
      radomir996 napisał:

      > No to przyznac sie, komu dzisiaj ucierpiala wiara w cudowne dzialanie zimowek
      > na kopnym sniegu? Panowie, jak macie auto z napedem na jedna os to sie w taka
      > pogode nie pchajcie w jakies lesne skroty i na nieodsniezone drogi bo potem
      > jest problem i trzeba was poboczem objezdzac.


      Nigdy nie gloryfikowalem zimowek. Wielokrotnie dawalem temu wyraz na forum. I teraz tez dam temu wyraz!

      Sylwestra spedzilem w domu z moja kobieta, a imprezka w Warszawie przeszla mi kolo nosa :-) Po piatkowych i sobotnich opadach nie udalo mi sie wyjechac na glowna droge (przyzwoicie odsniezona). Z drogi kolo domu moge wyjezdzac dwoma wyjazdami. Z jednej strony plug nawalil wielka zaspe na podjezdzie, a z drugiej usypala sie niewielka zaspa. Ot, tak moze ze 30-35 cm glebokosci. Ktos nawet probowal przez nia przejechac, ale widac bylo konczacy sie slad auta i slady wielu nozek :-)

      Zeby nie bylo nieporozumien - moj samochod ma zimowki. W tym wypadku nie mialo wiekszego znaczenia tanie czy drogie - przez kilka godzin z osiedla nie wyjechal NIKT.

      Dzis za to dojechalem do pracy bez zadnych klopotow. Droga kolo mnie uklepala sie i, osmiele sie stwierdzic, ze przejechalbym nia nawet na letnich :-) A po czarnym, mokrym asfalcie, przy temperaturze 2-3 st. C w ogole nie mialbym klopotow na letnich.

      NIKOGO nie namawiam do zaniechania wymiany opon na zime jezeli do jesieni jezdzil na letnich! Uwazam jednak, ze w warunkach jazdy miejskiej opony uniwersalne doskonale zdadza egzamin. Jezeli jest "katastrofa", to nie pomoga zadne opony. Po usunieciu jej skutkow opony uniwersalne zdadza egzamin doskonale.

      Oponentow opisujacych swoje przygody POZA miastem informuje, ze polecam opony uniwersalne do jazdy miejskiej. Oczywiscie do jazdy pozamiejskiej tez sa ok. Skapituluja wczesniej niz dobre zimowki (z wlasnego doswiadczenia wiem, ze nie dalbym glowy, ze wczesniej niz kiepskie zimowki czyli ekonomiczy wybor wiekszosci Polakow!), ale jechac sie da. Ostrozniej i wolniej. Z lopatka i lancuchami - dokladnie tak samo jak w kazdej zimowej trasie :-P
      • zgred-j Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 02.01.06, 13:22
        emes-nju napisał:
        > ale jechac sie da. Ostrozniej i wolniej. Z lopatka i lancuchami - do
        > kladnie tak samo jak w kazdej zimowej trasie :-P
        Jak masz do pokonania trasę Białystok - Szczawnica, to przy Twoim 'ostrożniej i
        wolniej' trzeba by tydzień jechać. :( Nie tak postrzegam 'każdą zimową trasę'.
        • emes-nju Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 02.01.06, 13:44
          zgred-j napisał:

          > emes-nju napisał:
          > > ale jechac sie da. Ostrozniej i wolniej. Z lopatka i lancuchami - do
          > > kladnie tak samo jak w kazdej zimowej trasie :-P

          > Jak masz do pokonania trasę Białystok - Szczawnica, to przy Twoim 'ostrożniej
          > i wolniej' trzeba by tydzień jechać. :( Nie tak postrzegam 'każdą zimową
          > trasę'.


          Na uniwersalnych przejezdzilem ponad 80 tys. km. Wiekszosc po miescie, ale co rok pozwalalem sobie na co najmniej jedna zimowa wizyte w gorach. Sadzac z tego, ze udzielam sie na forum, zyje (a nawet udawalo mi sie w te gory dojechac i wrocic). Napisze nawet wiecej - moje obecne zimowki (Barum Polaris) sa gorsze w warunkach zimowych od uniwersalnych Navigatorow, a na wodzie sa kompletna porazka.

          Poza tym trzeba umiec jezdzic. Wiem, ze to truizm, ale obserwacja tego, co dzialo sie w Warszawie w nocy z piatku na sobote zjezyla mi wlosy (na glowie).

          PS Uprzedzalem, ze pisze o warunkach miejskich, ale jak widac nie dotarlo :-)
          • gniewko_syn_ryba Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 02.01.06, 16:05
            emes-nju napisał:

            > Poza tym trzeba umiec jezdzic. Wiem, ze to truizm, ale obserwacja tego, co dzia
            > lo sie w Warszawie w nocy z piatku na sobote zjezyla mi wlosy (na glowie).

            Podziękuj tym, którzy skorzystali z twoich rad, że zimówki w mieście nie są
            potrzebne... ;))) Żadne umiejętności ci nie pomogą kiedy jedziesz na letnich i
            zaczniesz się zsuwać z niewielkiej białej górki albo jak nie możesz ruszyć spod
            świateł...
            • emes-nju UNIWERSALNE TO NIE LETNIE!!! n/t 02.01.06, 16:09


              • emes-nju No dobra... 02.01.06, 16:28
                Sorry, ale juz kiedys zalozylem watek, ze zadziwia mnie swoista "kwantowosc" odbioru typu ogumienia. Wszystkie zimowki oddzielnie, wszystkie letnie oddzielnie. Letnie na wiosne, lato i jesien, a zimowe na zime (magiczna granica jest +7 st. C). I wszystkie maja byc dobre na warunki, do ktorych zaprojektowal je producent (letnie od +7 st. C do ..., a zimowe od ... do +7 st. C). Pomijajac juz oczywisty fakt, ze nie wszytkie opony sezonowe sa dobre (niektore nie powinny nieomal tafiac do sprzedazy!), przypominam, ze w ofercie wiekszosci firm oponiarskich sa opony UNIWERSALNE. Opony te (wedlug mnie) plasuja sie w srodku stawki opon sezonowych. Wedlug mnie sa gorsze od najlepszych, ale lepsze od najgorszych. I letnich, i zimowych! Szczegolnie jezeli ktos, ze wzgledow ekonomicznych, kupuje opony uzywane (czytaj takie, na ktorych ktos odpowiednio zamozny NIE CHCE - ze wzgledow bezpieczenstwa - juz jezdzic!).

                A mrozace krew w zylach sceny z nocnej jazdy po bialej Warszawie byly autorstwa ludzi gleboko wierzacych, ze opony zimowe i TLSy zapewniaja lokalne zawieszenie praw fizyki. Ludzie jadacy 30 km/h (bo sie boja niezaleznie od posiadanych opon!) sa dla mnie zdecydowanie bardziej do zaakceptowania niz szalency uprawiajacy gry telewizyjne ze skokami z pasa na pas poprzez wysokie bandy sniegu - z cala pewnoscia nie byli to posiadacze opon letnich czy uniwersalnych...
                • gniewko_syn_ryba Re: No dobra... 02.01.06, 17:36
                  emes-nju napisał:

                  > Sorry, ale juz kiedys zalozylem watek, ze zadziwia mnie swoista "kwantowosc"
                  odbioru typu ogumienia. Wszystkie zimowki oddzielnie, wszystkie letnie oddzielnie.

                  Bo to główne kryterium podziału - potem są bardziej szczegółowe... ;)

                  > Letnie na wiosne, lato i jesien, a zimowe na zime (magiczna granica jest +7 s
                  > t. C). I wszystkie maja byc dobre na warunki, do ktorych zaprojektowal je
                  producent (letnie od +7 st. C do ..., a zimowe od ... do +7 st. C).

                  Najlepiej oczywiście byłoby mieć komplet opon na każdy rodzaj nawierzchni i
                  warunki atmosferyczne (jak rajdowcy) ale byłoby to nieuzasadnione ekonomicznie i
                  logistycznie (magazynowanie).

                  > Pomijajac juz oczywisty fakt, ze nie wszytkie opony sezonowe sa dobre
                  (niektore nie powinny nieomal tafiac do sprzedazy!), przypominam, ze w ofercie
                  wiekszosci firm oponiarskich sa opony UNIWERSALNE. Opony te (wedlug mnie)
                  plasuja sie w srodku stawki opon sezonowych. Wedlug mnie sa gorsze od
                  najlepszych, ale lepsze od najgorszych.

                  Dokładnie, jednak nie sposób sobie wyobrazić opony, która sprawowałaby się
                  jednakowo dobrze w tak skrajnych warunkach jak lato i zima. Dlatego uniwersalki
                  są rozwiązaniem kompromisowym ale gorszym niż letnie na lato i zimówki na zimę
                  (oczywiście nie te, które wg ciebie nie powinny być doppuszczone do sprzedaży...
                  ;))) ).

                  > I letnich, i zimowych! Szczegolnie jezeli ktos, ze wzgledow ekonomicznych, kup
                  > uje opony uzywane (czytaj takie, na ktorych ktos odpowiednio zamozny NIE CHCE
                  > ze wzgledow bezpieczenstwa - juz jezdzic!).

                  To też nie jest do końca prawda - ktoś może sprzedawać zimówki np. dlatego, że
                  zmienił samochód na inny i te nie pasują mu wymiarowo - niekoniecznie muszą być
                  tak zużyte, że aż niebezpieczne... Oczywiście totalną głupotą jest kupowanie
                  kilkulenich zajeżdżonych opon bez bieżnika tylko po to by mieć zimowe i czuć się
                  przez to pewniej ale roczne, czy 2-letnie DOBRE opony są alternatywą wobec letnich
                  >
                  > A mrozace krew w zylach sceny z nocnej jazdy po bialej Warszawie byly
                  autorstwa ludzi gleboko wierzacych, ze opony zimowe i TLSy zapewniaja lokalne
                  zawieszenie praw fizyki. Ludzie jadacy 30 km/h (bo sie boja niezaleznie od
                  posiadanych opon!) sa dla mnie zdecydowanie bardziej do zaakceptowania niz
                  szalency uprawiajacy gry telewizyjne ze skokami z pasa na pas poprzez wysokie
                  bandy sniegu - z cala pewnoscia nie byli to posiadacze opon letnich czy
                  uniwersalnych...

                  A na pewno mózgowych... ;)))
                  • emes-nju Re: No dobra... 02.01.06, 18:20
                    gniewko_syn_ryba napisał:

                    > emes-nju napisał:

                    > > Pomijajac juz oczywisty fakt, ze nie wszytkie opony sezonowe sa dobre
                    > > (niektore nie powinny nieomal tafiac do sprzedazy!), przypominam, ze w
                    > > ofercie wiekszosci firm oponiarskich sa opony UNIWERSALNE. Opony te (wedlug
                    > > mnie) plasuja sie w srodku stawki opon sezonowych. Wedlug mnie sa gorsze od
                    > > najlepszych, ale lepsze od najgorszych.
                    >
                    > Dokładnie, jednak nie sposób sobie wyobrazić opony, która sprawowałaby się
                    > jednakowo dobrze w tak skrajnych warunkach jak lato i zima. Dlatego
                    > uniwersalki są rozwiązaniem kompromisowym ale gorszym niż letnie na lato i
                    > zimówki na zimę


                    W pewnym sensie sie zgadzamy. Zadam Ci teraz trzy pytania.

                    1. Jak czesto wykorzystujesz swoje opony na maxa ze wzgledu na bardzo dynamiczny styl jazdy?

                    2. Jak czesto faktycznie jezdzisz ekstremalnie w warunkach ekstremalnej pogody? Przy czym w zasadzie interesuje mnie odpowiedz dotyczaca zimy.

                    3. Jak czesto jezdzisz w warunkach przecietnych? Przecietnych czyli w temp. 5-15 st. C, umiarkowana wilgotnosc lub opady deszczu.

                    Dla zdecydowanej wiekszosci kierowcow odpowiedz na 1 pytanie brzmi: nigdy (wiekszosc nawet nie wie gdzie koncza sie mozliwosci jego auta jako calosci, nie wspominajac na "wyselekcjonowaniu" opon jako czynnika sprawczego).

                    Odpowiedz na pytanie 2 dla mieszkanca miasta brzmi: bardzo rzadko/nigdy (nawet jezeli ktos za ekstremalne uwaza bloto posniegowe albo biala jezdnie - dla mnie ekstrema zimowe to potezny mroz, gleboki snieg, miejscami przewiany do lodu).

                    Na pytanie 3 odpowiedz brzmi: zdecydowana wiekszosc czasu.

                    Jako krwiozerczy kapitalista wierze w statystyke i staram sie racjonalnie dysponowac moimi srodkami. Dlatego jak musze wymienic maszyne, nie kupuje najdrozszej i, bez watpienia, najlepszej, tylko taka, ktora najlepiej spelni moje potrzeby za najmniejsze pieniadze. Jezeli statystycznie jestem wstanie na tej maszynie wykonac 98-99% zlecen, akceptuje to i jezeli trafi sie ten 1-2%, zamiast robic prace sam, zlecam to komus innemu i zarabiam (lub nie :-P ) na posrednictwie. Dokladnie tak samo jest z zakupem opon. Ktos jezdzi jak rajdowiec (w odroznieniu od miszczuf) kupuje superopony, ktos jezdzi przecietnie, ale wiekszosc poza miastem, kupuje zimowki. Natomiast PRZECIETNY kierowca miejski (1-2 wypady na urlop rocznie) spokojnie moze kupic opony przecietne na kazde warunki. Czyli uniwersalne. Najwyzej, jak pogoda splata psikusa, pojedzie taxi lub autobusem - ten raz-dwa w roku wyjdzie jednak taniej (nawet taxi) niz kupno dwoch kompletow opon, zabawa z wymianami i przechowywaniem.


                    > > I letnich, i zimowych! Szczegolnie jezeli ktos, ze wzgledow ekonomicznych,
                    > > kupuje opony uzywane (czytaj takie, na ktorych ktos odpowiednio zamozny NIE
                    > > CHCE ze wzgledow bezpieczenstwa - juz jezdzic!).
                    >
                    > To też nie jest do końca prawda - ktoś może sprzedawać zimówki np. dlatego,
                    > że zmienił samochód na inny i te nie pasują mu wymiarowo - niekoniecznie
                    > muszą być tak zużyte, że aż niebezpieczne...


                    Konia z rzedem temu kto potrafi odroznic opony, na ktorych ktos wprawiem sie w miszczostfie (kazdy zakret to poslizg), zajechane, przechamowane itd. od opon sprzedanych bo ktos sprzedal auto (ja zreszta sprzedam samochod z dwoma kompletami opon - co sie bede dla paru groszy pieprzyl z ich sprzedaza?)


                    > Oczywiście totalną głupotą jest
                    > kupowanie kilkulenich zajeżdżonych opon bez bieżnika tylko po to by mieć
                    > zimowe i czuć się przez to pewniej ale roczne, czy 2-letnie DOBRE opony są
                    > alternatywą wobec letnich


                    Ale nie koniecznie wobec uniwersalnych. Duzo zalezy od tego jakie uzywane opony ktos kupuje. Nie wiem dlaczego, ale uzywane opony z wyzszej polki i w (na oko!) dobrym stanie sa strasznie drogie. Przejrzyj sobie Allegro. Natomiast to, co proponuja mniej zamoznym wulkanizatorzy i inni szrociarze wola o pomste do nieba! Wiekszosc sprzedawanych przez nich opon balbym sie zalozyc na kolo zapasowe! Wez pod uwage, ze my mamy ten luksus, ze mozemy skontrolowac bez ruszania d... koszty, oferte itd. Duza czesc, wlasnie tych mniej zamoznych, nie ma internetu i po uzywane opony jedzie do pana Miecia, ktory bez cienia wstydu i odpowiedzialnosci wciska za ciezki szmal opony w stanie agonalnym. Oczywiscie bieznik jest jak najbardziej ok. - w koncu 2 km bez powietrza nie zniszczy bieznika :-P Akurat o powietrzu pisze nie bez przyczyny. Moja ukochana opierd... mnie jesienia, ze nie dbam o auto. Pojachala po zakupy i auto bylo mulowate i strasznie trzeslo. Tkniety zlym przeczuciem skontrolowalem opony - prawy tyl mial powietrze tylko na gorze :-) Opony byly i tak do wywalenia wiec nie zawracalemn sobie d... naprawa - do zmiany na zimowki przejedzilem na zapasie. Wulkanizator zapytal mnie co chce zrobic z oponami - czy nie chce ich przechowac. Odpowiedzialem, ze przod dojechal do konca zywota, a tyl sporo przejechal bez powietrza. Pan fahowiec orzekl, po krotkich ogledzinach, ze nie takie sie sprzedawalo i zaproponowal, ze ten szrot ode mnie odkupi. Opony z zewnatrz wygladaly niezle i z cala pewnoscie daloby sie je wcisnac jakiemus jeleniowi. A ze kord popekal? Jak ktos kupuje uzywane, to chyba wie, ze sa uzywane? To tekst pana wulkanizatora!
                    • gniewko_syn_ryba Re: No dobra... 02.01.06, 20:27
                      emes-nju napisał:

                      >
                      > 1. Jak czesto wykorzystujesz swoje opony na maxa ze wzgledu na bardzo
                      dynamiczny styl jazdy?

                      Nie jeżdżę dynamicznie (rodzaj autka nie pozwala)... ;)))
                      >
                      > 2. Jak czesto faktycznie jezdzisz ekstremalnie w warunkach ekstremalnej pogody?
                      > Przy czym w zasadzie interesuje mnie odpowiedz dotyczaca zimy.

                      Zdarzyło mi sie dotąd kilka razy, w tym parę razy na letnich lub uniwersalnych
                      (wtedy jeszcze nie zwracałem na to uwagi) i modliłem się, żeby nic z naprzeciwka
                      nie nadjechało bo nawet najdelikatniejsze hamowanie oznaczałoby wtedy całkowitą
                      utratę kontroli nad autem i oczywiście bum... Od tamtej pory jeżdżę na zimówkach
                      i taka sytuacja się nie powtórzyła aż do ub. roku, kiedy to na wspomnianych
                      gdzie indziej cargo ultra gripach przy prędkości ok. 60 km/h na rzadko posypanym
                      żwirem śniegolodzie wykręciłem pieknego pirueta i wylądowałem tyłem na ścianie
                      śniegu (dobrze, że była bo inaczej wylądowałbym kilka metrów niżej w lesie...).
                      To był też chyba jedyny przypadek wykorzystania do końca (a nawet przekroczenia)
                      możliwości tych opon, które okazały się bardzo niezadowalające i szukam dla nich
                      lepszej alternatywy, niestety jak dotąd bez skutku... :( I nie ma co dywagować
                      jak często zimówki się przydają bo wystarczy, że tylko raz zdarzy się taka
                      sytuacja i jak nie będziesz miał zimówek, więcej już może się nie powtórzyć...
                      Równie sensowne byłoby pytanie jak często wykorzystujesz możliwości poduszek
                      powietrznych... ;)

                      > 3. Jak czesto jezdzisz w warunkach przecietnych? Przecietnych czyli w temp.
                      5-15 st. C, umiarkowana wilgotnosc lub opady deszczu.

                      Hehe, to, że takie mamy przeciętne warunki pogodowe nie oznacza, że nie może się
                      zdarzyć zarówno + 40 stopni jak i -30... Nie są istotne średnie warunki (gdyby
                      wnioskować tylko na podstawie średniej rocznej temperatury, to wybór
                      uniwersalnych byłby jedyny) ale właśnie KRAŃCOWE ! Można by ewentualnie brać pod
                      uwagę srednią zimową i średnią w pozostałym okresie, i wtedy wyszłoby, że na
                      zimę zimówki, a poza tym uniwersalne...

                      > Jako krwiozerczy kapitalista wierze w statystyke i staram sie racjonalnie
                      dysponowac moimi srodkami. Dlatego jak musze wymienic maszyne, nie kupuje
                      najdrozszej i, bez watpienia, najlepszej, tylko taka, ktora najlepiej spelni
                      moje potrzeby za najmniejsze pieniadze.

                      Hm, nie jest to zbyt fortunne porównanie ale niech ci będzie. Kupujesz maszynę o
                      określonej wydajności, zupełnie wystarczającej dla twoich przeciętnych potrzeb.
                      Jednak pewnego dnia dostajesz "zamówienie życia" ale twoja maszyna nie jest w
                      stanie wyprodukować zamówionej ilości wyrobów w żądanym czasie, a na bardziej
                      wydajną maszynę nie masz kasy i "kontrakt stulecia" przechodzi ci koło nosa...

                      Jezeli statystycznie jestem wstanie na tej maszynie
                      > wykonac 98-99% zlecen, akceptuje to i jezeli trafi sie ten 1-2%, zamiast robic
                      > prace sam, zlecam to komus innemu i zarabiam (lub nie :-P ) na posrednictwie.

                      Można i tak ale wtedy musisz temu komuś zapłacić i w rezultacie tracisz bo nie
                      zarobisz tyle ile mógłbyś gdybyś miał wydajniejszą maszynę... ;)

                      > Dokladnie tak samo jest z zakupem opon. Ktos jezdzi jak rajdowiec (w
                      odroznieniu od miszczuf) kupuje superopony, ktos jezdzi przecietnie, ale
                      wiekszosc poza miastem, kupuje zimowki. Natomiast PRZECIETNY kierowca miejski
                      (1-2 wypady na urlop rocznie) spokojnie moze kupic opony przecietne na kazde
                      warunki. Czyli uniwersalne. Najwyzej, jak pogoda splata psikusa, pojedzie taxi
                      lub autobusem

                      A jak pogoda cię zaskoczy w trakcie jazdy na odludziu, gdzie autobusy, a tym
                      bardziej taxi nie kursują, a komóra nie ma zasięgu ?... ;)

                      - ten
                      > raz-dwa w roku wyjdzie jednak taniej (nawet taxi) niz kupno dwoch kompletow
                      opon, zabawa z wymianami i przechowywaniem.

                      Ale ta oszczędność (w gruncie rzeczy pozorna) może cię kosztowac nawet życie...
                      >
                      > Konia z rzedem temu kto potrafi odroznic opony, na ktorych ktos wprawiem sie w
                      > miszczostfie (kazdy zakret to poslizg), zajechane, przechamowane itd. od opon
                      sprzedanych bo ktos sprzedal auto

                      Bez przesady - to widać gołym okiem ! ;)))

                      > > Oczywiście totalną głupotą jest
                      > > kupowanie kilkulenich zajeżdżonych opon bez bieżnika tylko po to by mieć
                      > > zimowe i czuć się przez to pewniej ale roczne, czy 2-letnie DOBRE opony s
                      > ą
                      > > alternatywą wobec letnich
                      >
                      > Ale nie koniecznie wobec uniwersalnych.

                      Wobec nich też... ;)

                      > Duzo zalezy od tego jakie uzywane opony ktos kupuje. Nie wiem dlaczego, ale
                      uzywane opony z wyzszej polki i w (na oko!) dobrym stanie sa strasznie drogie.
                      Przejrzyj sobie Allegro.

                      Nie chce mi się szukać ale myślę, że będzie to i tak taniej niż kupowanie nowych
                      z niższej półki. Wiesz, ja znalazłem (w necie) takie roczne opony jakie by mi
                      idealnie pasowały (Bridgestone Blizzak DM-Z3) i to razem z felgami, dużo tańsze
                      niż takie same nowe (w Polsce w ogóle niedostępne) oraz inne (gorsze) oferowane
                      tutaj, tylko niestety w... Niemczech (i to bez bezpośredniego kontaktu do
                      sprzedającego)... Gdybym mieszkał blisko granicy, to bym pewnie zaryzykował...

                      > Wez pod uwage, ze my mamy ten luksus, ze mozemy skontrolowac bez ruszania
                      d... koszty, oferte itd. Duza czesc, wlasnie tych mniej zamoznych, nie ma internetu

                      Ja należę do bardzo mało zamożnych ale jakoś stać mnie na internet... ;)

                      > ylko na gorze :-) Opony byly i tak do wywalenia wiec nie zawracalemn sobie d...
                      > naprawa - do zmiany na zimowki przejedzilem na zapasie. Wulkanizator zapytal m
                      > nie co chce zrobic z oponami - czy nie chce ich przechowac. Odpowiedzialem, ze
                      > przod dojechal do konca zywota, a tyl sporo przejechal bez powietrza. Pan fahow
                      > iec orzekl, po krotkich ogledzinach, ze nie takie sie sprzedawalo i zaproponowa
                      > l, ze ten szrot ode mnie odkupi. Opony z zewnatrz wygladaly niezle i z cala pew
                      > noscie daloby sie je wcisnac jakiemus jeleniowi. A ze kord popekal? Jak ktos ku
                      > puje uzywane, to chyba wie, ze sa uzywane? To tekst pana wulkanizatora!

                      "uczciwość" po polsku... ;) ;(

                      • emes-nju Re: No dobra... 03.01.06, 09:56
                        gniewko_syn_ryba napisał:

                        > emes-nju napisał:

                        > > 2. Jak czesto faktycznie jezdzisz ekstremalnie w warunkach ekstremalnej
                        > > pogody? Przy czym w zasadzie interesuje mnie odpowiedz dotyczaca zimy.
                        >
                        > Zdarzyło mi sie dotąd kilka razy, w tym parę razy na letnich lub
                        > uniwersalnych (wtedy jeszcze nie zwracałem na to uwagi)


                        Zapewne masz na mysli jazde na OPONACH? Moze nawet na niesmiertelnych D-124? Jezdzilem na nich i bylem zachwycony, ze mam opony. Jak bylo slisko, nie robilem scen, ze opony sa zle, tylko jechalem ostroznie. Odpukac, od 18 lat, nie mialem niewatpliwej nieprzyjemnosci odwiedzenia krajobrazu...


                        > i modliłem się, żeby
                        > nic z naprzeciwka nie nadjechało bo nawet najdelikatniejsze hamowanie
                        > oznaczałoby wtedy całkowitą utratę kontroli nad autem i oczywiście bum...


                        W takich warunkach zimowki tez nie daja rady i jedynym wyjsciem jest SKUTECZNE modlenie sie :-) Albo zwolnienie. Albo zatrzymanie sie na stacji benzynowej.


                        > Od tamtej pory jeżdżę na zimówkach i taka sytuacja się nie powtórzyła aż do
                        > ub. roku, kiedy to na wspomnianych gdzie indziej cargo ultra gripach przy
                        > prędkości ok. 60 km/h na rzadko posypanym żwirem śniegolodzie wykręciłem
                        > pieknego pirueta i wylądowałem tyłem na ścianie śniegu (dobrze, że była bo
                        > inaczej wylądowałbym kilka metrów niżej w lesie...).


                        j.w.


                        > To był też chyba jedyny przypadek wykorzystania do końca (a nawet
                        > przekroczenia) możliwości tych opon, które okazały się bardzo niezadowalające
                        > i szukam dla nich lepszej alternatywy, niestety jak dotąd bez skutku... :(


                        Widzisz, sek w tym, ze skoro nie jestesmy rajdowcami, o tym, ze doszlismy do granicy mozliwosci sprzetu dowiadujemy sie PO zaistnieniu tego faktu. W tym kontekscie zakup superzimowek moze prowadzic do bezsensownego szarzowania - co zreszta dosc czesto obserwujemy na drogach. Jazda w trudnych warunkach ma to do siebie, ze jest malo przewidywalna (dlatego ZAWSZE jezdze wolniej niz wydaje mi sie, ze moglbym). Faktycznie warto miec dobre opony i w ogole miec wszystko najlepsze. Sam piszesz, ze auto masz troche nie teges (to tak jak ja), a przeciez dla wlasnego bezpieczenstwa powinienes miec (na okolicznosci ekstremalne!) samochod, ktory prowadzi sie jak rajdowka, wgryzajac sie nieomal w asfalt.


                        > I nie ma co dywagować jak często zimówki się przydają bo wystarczy, że tylko
                        > raz zdarzy się taka sytuacja i jak nie będziesz miał zimówek, więcej już może
                        > się nie powtórzyć...


                        Idac dalej tym tokiem rozumowania po zakupie najlepszych zimowek na rynku nic nie powinno Ci sie wydarzyc. A to niestety nieprawda! Jedyna znana mi metoda bezpiecznej jazdy jest zdawanie sobie sprawy z ograniczen sprzetu. Moje "zimowki" sa do d... wiec jezdze inaczej niz gdyby byly super. Na nastepny sezon kupie uniwersalne i dostosuje sie do ich mozliwosci. Jezeli bedzie to oznaczac koniecznosc zwolnienia - zwolnie. Choc watpie - Barum Polaris po trzech sezonach, to taki wyczyn, ze nie wyobrazam sobie gorszych opon na moim aucie :-)


                        > Równie sensowne byłoby pytanie jak często wykorzystujesz możliwości poduszek
                        > powietrznych... ;)


                        Ja mam dwie bo auto mam dosc stare. A sa juz samochody z dziesiecioma. Och! Jak ja nie dbam o swoje bezpieczenstwo! Ilosc poduszek powietrznych sluzy glownie do poprawy komfortu psychicznego jadacych autem. Co poniektorym glabom do uzasadniania swojego miszczostfa. A w ostatecznym rozrachunku wszystko sprowadza sie do statystyki wypadkow. Moj przedzial wiekowy jest mniej zagrozony niz 20-25 latki :-) Oczywiscie za jakis czas kupie auto z 4, moze 6 poduszkami, ale nie dlatego, ze maja mi ratowc zycie, tylko dlatego, ze innych aut nie bedzie na rynku. No i troche ze wzgledow bezpieczenstwa :-)


                        > > 3. Jak czesto jezdzisz w warunkach przecietnych? Przecietnych czyli w
                        > > temp. 5-15 st. C, umiarkowana wilgotnosc lub opady deszczu.
                        >
                        > Hehe, to, że takie mamy przeciętne warunki pogodowe nie oznacza, że nie może
                        > się zdarzyć zarówno + 40 stopni jak i -30... Nie są istotne średnie warunki
                        > (gdyby wnioskować tylko na podstawie średniej rocznej temperatury, to wybór
                        > uniwersalnych byłby jedyny) ale właśnie KRAŃCOWE! Można by ewentualnie brać
                        > pod uwagę srednią zimową i średnią w pozostałym okresie, i wtedy wyszłoby, że
                        > na zimę zimówki, a poza tym uniwersalne...


                        No to ja bym sie raczej sklanial do letnich na pozna wiosne, lato i wczesna jesien, a potem uniwersalne. W naszych warunkach klimatycznych znacznie latwiej o ekstremalne upaly niz o naprawde ekstremalna zime (szczegolnie w miescie). Nawet w tych gorach, w ktore jezdzi sie na narty, dosc rzadko nie da sie jezdzic na przecietnym ogumieniu. Kilka lat temu na uniwersalnych oponach, po pokonaniu kilkunastu/kilkudziesieciu km po nieposolonej drodze z Zakopanego do Jablonki (snieg, lod, asfalt), wjechalem na droge 957 przez Zawoje i przelecz Krowiarki. Droga ta, na samej przeleczy, w ogole nie jest utrzymywana. Po opadach przejezdza po niej plug i juz. Jechalem wiec po lodzie, w sniegowej rynnie miejscami wezszej niz dwa samochody. I dojechalem. Na oponach uniwersalnych. Zapewne bylo mi trudniej niz obutym w zimowki, ale dojechalem (hamowalem tak samo jak wszyscy - prawy bok w bande ze sniegu). Wiecej - chyba jako jedyny w tym towarzystwie mialem lancuchy (bo miszczowie z zimowkami nie musza miec w gorach lancuchow!). Nie zalozylem ich jednak bo NIKT ich nie zalozyl i balem sie, ze moja zdolnosc do wytracania predkosci na zjezdzie (ostrym i kretym - popatrz na mape) spowoduje, ze ktos skroci mi auto. Niestety byl dosc duzy ruch - ta droga to jedyna alternatywa dla kompletnie zakorkowanej Zakopianki.


                        > > Jako krwiozerczy kapitalista wierze w statystyke i staram sie racjonalnie
                        > > dysponowac moimi srodkami. Dlatego jak musze wymienic maszyne, nie kupuje
                        > > najdrozszej i, bez watpienia, najlepszej, tylko taka, ktora najlepiej
                        > > spelni moje potrzeby za najmniejsze pieniadze.
                        >
                        > Hm, nie jest to zbyt fortunne porównanie ale niech ci będzie. Kupujesz
                        > maszynę o określonej wydajności, zupełnie wystarczającej dla twoich
                        > przeciętnych potrzeb.
                        > Jednak pewnego dnia dostajesz "zamówienie życia" ale twoja maszyna nie jest w
                        > stanie wyprodukować zamówionej ilości wyrobów w żądanym czasie, a na bardziej
                        > wydajną maszynę nie masz kasy i "kontrakt stulecia" przechodzi ci koło
                        > nosa...


                        Hm... Jezeli przeinwestuje, przewidujac "kontrakt stulecia", moge do tego kontraktu nie dotrwac :-) Albo dotrwac i nie miec pieniedzy na jego realizacje (w Polsce praktycznie nie istnieje instytucja szybkich kredytow)... Wtedy to dobiero bym sie zabil wlasna piescia :-)


                        > > Jezeli statystycznie jestem wstanie na tej maszynie
                        > > wykonac 98-99% zlecen, akceptuje to i jezeli trafi sie ten 1-2%, zamiast
                        > > robic prace sam, zlecam to komus innemu i zarabiam (lub nie :-P ) na
                        > > posrednictwie.
                        >
                        > Można i tak ale wtedy musisz temu komuś zapłacić i w rezultacie tracisz bo
                        > nie zarobisz tyle ile mógłbyś gdybyś miał wydajniejszą maszynę... ;)


                        Zarobek to przychod minus koszty. Trzeba bardzo ostroznie wydawac pieniadze, zeby nie okazalo sie, ze wydalem 100 000 zl wiecej na supermaszyne po to, zebym mogl zarobic np. 1 000 zl wiecej rocznie. To statystyka. Wiem jakie mam statystyczne potrzeby i sprzet, a tym samym wydatki, do nich dostosowuje. Rachunek ekonomiczny polegajacy na "kupie, moze sie przyda" konczy sie bankructwem. Zakup opon oczywiscie nie doprowadza do bankructwa (niektorzy moze "tylko" nie dojedza), ale tez powinien byc podyktowany analiza potrzeb i oczekiwan.


                        > > Najwyzej, jak pogoda splata psikusa, pojedzie taxi lub autobusem
                        >
                        > A jak pogoda cię zaskoczy w trakcie jazdy na odludziu, gdzie autobusy, a tym
                        > bard
                        • gniewko_syn_ryba Re: No dobra... 03.01.06, 14:19
                          emes-nju napisał:

                          > Zapewne masz na mysli jazde na OPONACH? Moze nawet na niesmiertelnych D-124?

                          Nie, to był służbowy Escort... A jakie miał opony, to nawet nie zaglądałem (może
                          nawet uniwersalne ?... ;))) )... Ale D-124 być może też miałem bo wcześniej
                          jeździłem Polonezem i obróciło mnie na prostej, gładkiej, białej drodze... ;)

                          > > i modliłem się, żeby
                          > > nic z naprzeciwka nie nadjechało bo nawet najdelikatniejsze hamowanie
                          > > oznaczałoby wtedy całkowitą utratę kontroli nad autem i oczywiście bum...
                          >
                          >
                          > W takich warunkach zimowki tez nie daja rady

                          Nie masz racji - dają... Sam się o tym przekonałem - próbowałem na letnich
                          wjechać na niewielką górkę (parę procent nachylenia) i nie obeszło się bez
                          "popychaczy" bo autko się zsuwało, a na zimówkach wjechałem na tę samą górkę bez
                          problemu ze "startu stojącego" i koła nawet nie zaboksowały... (!)

                          i jedynym wyjsciem jest SKUTECZNE modlenie sie :-) Albo zwolnienie.

                          Przecież pisałem, że nawet najdelikatniejsze naciśnięcie hamulca spowodowałoby
                          zerwanie przyczepności, to samo zresztą próba redukcji biegu na niższy...
                          Jechałem z górki, ok. 20 km/h, a może nawet mniej... Ale widocznie modlitwa była
                          skuteczna... ;)

                          Albo zatrzymanie sie na stacji benzynowej.

                          W lesie ???... Najbliższa była chyba w Żywcu... ;)))
                          >
                          > > Od tamtej pory jeżdżę na zimówkach i taka sytuacja się nie powtórzyła aż
                          > do ub. roku, kiedy to na wspomnianych gdzie indziej cargo ultra gripach przy
                          > > prędkości ok. 60 km/h na rzadko posypanym żwirem śniegolodzie wykręciłem
                          > > pieknego pirueta i wylądowałem tyłem na ścianie śniegu (dobrze, że była
                          > bo inaczej wylądowałbym kilka metrów niżej w lesie...).
                          >
                          > j.w.

                          Nie - wyprzedzały mnie wszystkie auta po drodze, nawet dostawczaki i... autobus,
                          i żadne z nich nie skończyło tak jak ja...

                          >
                          > Widzisz, sek w tym, ze skoro nie jestesmy rajdowcami, o tym, ze doszlismy do
                          granicy mozliwosci sprzetu dowiadujemy sie PO zaistnieniu tego faktu.

                          Niekoniecznie - posiadanie "superzimówek" może takiemu faktowi zapobiec (!)...

                          W tym kontekscie zakup superzimowek moze prowadzic do bezsensownego szarzowania
                          - co zreszta dosc czesto obserwujemy na drogach.

                          Jak ktoś zakładając je wyłącza mózg, to tak może być ale w tym przypadku nie
                          było bo nawet ostrożna jazda nie ustrzegła mnie przed piruetem. Tam była skośna
                          bruzda (koleina), którą posiadacz dobrych zimówek odczułby zapewne tylko lekkim
                          wstrząsem ale moje opony (tylne) jak już w nią wpadły, nie były w stanie
                          utrzymać kierunku...

                          > Jazda w trudnych warunkach ma to do siebie, ze jest malo przewidywalna
                          (dlatego ZAWSZE jezdze wolniej niz wydaje mi sie, ze moglbym).

                          Tak, i właśnie ta nieprzewidywalność skłania, by zabezpieczyć się lepiej "na
                          wszelki wypadek". Bo nawet jak zdając sobie sprawę z ograniczeń gorszych opon
                          jedziesz bardzo ostrożnie, to może NAGLE pojawić się sytuacja, że twoja prędkość
                          i tak będzie za duża... Natomiast lepsze opony mogą sobie z taką sytuacją
                          poradzić i nawet jej nie zauważysz...

                          > Faktycznie warto miec dobre opony i w ogole miec wszystko najlepsze. Sam
                          piszesz, ze auto masz troche nie teges (to tak jak ja)

                          Ono jest "nie teges" do rajdowania ! - do normalnej jazdy jest jak najbardziej
                          "teges" !... ;)

                          , a przeciez dla wlasnego bezpieczenstwa powinienes miec (na okolicznosci
                          ekstremalne!) samochod, ktory prowadzi sie jak rajdowka, wgryzajac sie nieomal w
                          asfalt.

                          Teoretycznie powinien bo to 4x4, a na śliskim takie podobno zachowują się
                          najlepiej... I pewnie by tak było gdybym miał lepsze opony...

                          > Idac dalej tym tokiem rozumowania po zakupie najlepszych zimowek na rynku nic
                          nie powinno Ci sie wydarzyc.

                          Jeśli myslimy o ROZSĄDNEJ jeździe, to tak ! ;)))

                          > A to niestety nieprawda! Jedyna znana mi metoda bez
                          > piecznej jazdy jest zdawanie sobie sprawy z ograniczen sprzetu.

                          Ależ to aksjomat ! :))) Dlatego zdając sobie sprawę z ograniczeń posiadanych
                          opon nie wybieram się już w zimie na Słowację... ;)))

                          > Moje "zimowki" sa do d... wiec jezdze inaczej niz gdyby byly super. Na
                          nastepny sezon kupie uniwersalne i dostosuje sie do ich mozliwosci.

                          A ja w przeciwieństwie do ciebie kupię sobie lepsze zimówki (mam nadzieję, że do
                          następnej zimy znajdę pasujące na mój czołg...). Bo może się okazać, że te
                          uniwersalki wcale nie będą lepsze od twoich kiepskich zimówek i będziesz sobie
                          pluł w brodę...

                          > > Równie sensowne byłoby pytanie jak często wykorzystujesz możliwości poduszek
                          powietrznych... ;)
                          >
                          > Ja mam dwie bo auto mam dosc stare. A sa juz samochody z dziesiecioma.

                          Nie zrozumiałeś pytania ?... ;) Nie chodzi mi ile masz poduszek tylko ile razy z
                          nich korzystasz ?! Domyslam się, że do tej pory ani razu, więc po co ci auto z
                          poduszkami, skoro z nich nie korzystasz ?... Moje np. nie ma żadnej (jeszcze
                          starsze niż twoje)...

                          > No to ja bym sie raczej sklanial do letnich na pozna wiosne, lato i wczesna
                          jesien, a potem uniwersalne. W naszych warunkach klimatycznych znacznie latwiej
                          o ekstremalne upaly niz o naprawde ekstremalna zime (szczegolnie w miescie).

                          Nie mów "hop" ! ;)))

                          > Jechalem wiec po lodzie, w sniegowej rynnie miejscami wezszej niz dwa
                          samochody. I dojechalem. Na oponach uniwersalnych. Zapewne bylo mi
                          > trudniej niz obutym w zimowki

                          Jednak dostrzegasz różnicę... ? ;)))

                          , ale dojechalem

                          Na letnich też byś dojechał tyle, że z jeszcze większym trudem (i strachem w
                          oczach)... Znam przełęcz Krowiarki ale jeździłem tam latem i jesienią na grzyby
                          pod Babią Górę. W zimie nie bo nie było potrzeby (grzyby wtedy nie rosną, a nie
                          jestem narciarzem...)

                          > Hm... Jezeli przeinwestuje, przewidujac "kontrakt stulecia", moge do tego
                          kontraktu nie dotrwac :-) Albo dotrwac i nie miec pieniedzy na jego realizacje

                          Hm, nie jest powiedziane, że maszyna o 2-3 razy wiekszej wydajności musi
                          kosztować 2-3 razy więcej od twojej... Zazwyczaj jest o
                          kilkanaście-kilkadziesiąt procent droższa, więc ryzyko przeinwestowania jest
                          raczej niewielkie, a korzyści mogą być znaczne. Tylko, że jak nie masz takiej
                          maszyny, to niedoszły kontrahent pójdzie do twojej konkurencji i będą to
                          korzyści utracone...

                          (resztę postu ucięło, więc się nie odniosę... ;( )
                          • emes-nju Re: No dobra... 03.01.06, 16:47
                            Smy siem rozgadalismy, a tu taka piekna jesienna pogoda :-)

                            W sumie nasze zdania niewiele sie roznia. Wszystko wskazuje na to, ze Twoj wybor jest podyktowany pewna analiza potrzeb i oczekiwan. I tak jest ok. Moja decyzja o zakupie uniwersalnych tez zostala podjeta po analizie popartej doswiadczeniem. Jezdze na zimowkach, ale sporo przejezdzilem na uniwersalnych (z nazwy i zastosowania) Navigatorach oraz na OPONACH typu D-124 (uniwersalnych bo innych nie bylo). Zdarzylo mi sie tez spoznic z wymiana opon letnich na zimowe. Zapewniam Cie - przesiadka z letnich na zimowe w zimowych warunkach, to nowe zycie. Natomiast przesiadka z dobrych uniwersalnych na zimowe, to poprawa komfortu tego zycia. Lapiesz o co mi chodzi?

                            Skoro jest produkt, to musi byc i nabywca. Tylko dobrze by bylo, zeby nabywca swiadomie kupowal PRODUKT, a nie pacaneum na kaca skutecznie zareklamowane przez marketingowcow, bo to powoduje wzrost liczby niebezpiecznych zachowan w typie: "mam zimowki - nic mi nie grozi". Umowmy sie, kilkanascie lat temu o oponach sezonowych slyszalo sie wylacznie w odniesieniu do sportow samochodowych. Potem ze sportow zeszly na ulice. I byly tak skutecznie reklamowane (a w zasadzie tak skuteczny byl PR, bo najwiecej o koniecznosci wymiany opon trabia balwochwalczo pismaki), ze przecietny uzytkownik auta nie zadaje sobie trudu pomyslenia o temacie. Wymiana opon jest w swiadomosci wielu ludzi aksjomatem! A to rodzi poczucie, ze po zmianie opon, zima da sie jezdzic jak latem. A nie da sie!

                            Nie chce byc czepliwy bo nie wiem jak bylo, ale na serio zastanow sie czy nie popelniasz jakichs bledow technicznych w czasie jazdy - moze tylko zbyt szybko i agresywnie po sliskim jezdzisz (bo masz zimowki...?). Sorry, ale mi jeszcze nie zdarzylo sie wykrecic baka na drodze, a naprawde ladnych kilkaset tysiecy za mna (rowniez tylnonapedowymi autami). Jeden raz odbylem dluzsza walke z autem (na uniwersalnych oponach). Na biala, ubita droge przede mna wybiegly dzieci. Odbilem w lewo i natychmiast w prawo - taki test losia :-) Oczywiscie postawilo mnie bokiem (lewym do przodu wiec samochod prawidlowo zareagowal na ruchy kierownicy inicjujace omijanie - potem, to juz tylko bezwladnosc). Tylko, ze udalo mi sie auto wyprowadzic (najlepsza w przednionapedowcu metoda: gaz i odpowiednie, delikatne kontrowanie). Nigdy nie udalo mi sie za to wprowadzic samochodu w jakakolwiek rotacje na drodze. Suchej, mokrej, zasniezonej, z koleinami (snieznymi, lodowymi). Moze po prostu jezdze ostrozniej... Bo z baczkami jest niestety tak, ze jak juz zacznie sie rotacja, to nie ma magika, ktory to opanuje - Holek kiedys slicznie to powiedzial: "jak zaczynamy sie krecic, przyciskamy rece do tulowia i patrzymy ktoredy wejdzie twarde".

                            PS Zimowa jazda po przeleczy Krowiarki (pieknie tam!), to jazda po sniegu lub lodzie. Czasem po lodzie posypanym sniegiem. Jest upojnie i zapewniam Cie, ze na letnich bym tam nie przejechal.
              • gniewko_syn_ryba Re: UNIWERSALNE TO NIE LETNIE!!! n/t 02.01.06, 16:45
                Nigdy tego nie kwestionowałem ! :) Ale nie są to też zimowe... ;)))
    • xystos Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 02.01.06, 16:14
      Mam nowe Dunlopy,ciekawe jak ciagnac beda na druga zime.

      Mialem kiedys Dunlopy letnie-po dwuch sezonach i 30 000 km skonczyly sie .
    • d7d Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 02.01.06, 16:48
      obawiam się, że znaczna część tych co szaleją na białych drogach to bezmyślni
      posiadacze opon letnich ...
      a opony wielosezonowe sąz zimą lepsze od opon letnich
    • andre_234 Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 02.01.06, 20:39
      Zawsze zakładam zimówki . Jestem ateistą.
      Dlatego też zamiast w cuda wierzę w rozsądek i w to że zimówki w niektórych
      przypadkach poprawiają przyczepność.
      Wiem że na lód tylko kolce + 4x4
      pzdr
    • dr.wal2 Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimowek ? 04.01.06, 09:56
      Troche slaba ta Wiara , trza wiecej "misjonarzy" z "suszarkami" jako
      symbolami Nowej Wiary !

      ktos by powiedzial:

      Mudlmy siem ...
    • chris62 Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 04.01.06, 10:15
      A Ty co na letnich jeździsz w tym kopnym śniegu? A kto Cię pcha?
      • dr.wal2 Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 04.01.06, 10:26
        chris62 napisał:

        A Ty co na letnich jeździsz w tym kopnym śniegu? A kto Cię pcha?



        Przez ostatnie 30-ci pare zim tylko jedna zime jezdzilem na letnich,-
        przewaznie zimowki z kolcami (dozwolone u nas),tej zimy na zimowkach frikcyjnych
        • m.rycho Re: Jak tam wasza wiara w cudowne dzialanie zimow 04.01.06, 10:33
          dr.wal2 napisał:
          >przewaznie zimowki z kolcami <
          Z kolcami są napewno lepsze od całorocznych,bez kolców to różnica wynika
          głównie z autosugestii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka