Gość: grogreg
IP: 212.160.165.*
26.10.01, 08:17
Jade se ci ja ze Szczecina do Gorzowa. Przedemna 40km/h jedzie Star z przyczepa
pelna burakow cukrowych. Ale nalodowamy z gorka. Skubany na pas awaryjny nie
zjezdza. Wyprzedzac ciezko bo ruch duzy. Widzac te buraki jede jakies 50 m za
Starem. I slusznie bo co rusz jakas bulwa skadnie. Ale wyprzedza mnie gosciu w
UNO. Bah! burak w maske. Uno zjezdza na bok i zatrzymuje sie. Wyprzedza mnie
Polonez. Mrugam mu, ale chyba nie zrozumial. Burak w maske. Koles sie
zatrzymuje. Wyprzedza mnie Felicja. Burak wpada przez szybe do srodka. Mam
dosyc. Dzwonie na policje. O dziwo kilkanascie kilometrow dalej patrol (co to z
radarkiem stal) zatrzymuje Stara. Tez sie zatrzymuje.
Policjant oglada moj woz i pyta sie gdzie burakiem dostalem.
Nigdzie odpowiadam. Ale inni dostali.
No to (tutaj cytat) "czego dupe Pan nam zawraca".
Mysle sobie "pieprzyc to" i zbieram sie do dalszej drogi. Ale patrze jedzie
trzech "trafionych". "Obled w oczach" , "piana na pyskach" - chca krwi.
Pan policjant juz dal sobie dupe zawrocic.
Wczoraj dostalem wezwanie do sadu, w charakterze swiadka.