Dodaj do ulubionych

Jak szybko jechaliscie w miescie?

IP: *.rp.pl / 10.32.23.* 10.04.03, 17:10
Mnie sie udało po Warszawie wyciągnąć 210 km/h (trasa torunska).
Jak wasze rekordy?
Obserwuj wątek
    • Gość: xxxxxxxxx Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 213.76.133.* 10.04.03, 17:38
      Gość portalu: dr no napisał(a):

      > Mnie sie udało po Warszawie wyciągnąć 210 km/h (trasa torunska).
      > Jak wasze rekordy?

      KRETYN!

      Jeden kumpel rzucił w swoją siostrę kilogramowym kluczem francuskim - ale
      nigdy sie tym nie chwalił!!!!!

      Bałwanów nie pozdrawiam
    • Gość: tiamat Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.avamex.com.pl 10.04.03, 18:45
      105km/h, krakow, samochod z ograniczeniem elektronicznym do 250
      • Gość: verte Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.03, 18:59
        Przyznam,że w mieście to tylko raz zbliżyłem się do 140 km/h (Kraków,Opolska).
        Szybsza jazda to głupota,nie ma gdzie bezpiecznie tego robic.
    • Gość: Zbigniew Kretyni na drogach !!! IP: 80.48.20.* 10.04.03, 19:32
      Rok 1999 przystanek koło Geant, środek lata (lipiec), droga sucha.
      Kretyn jedzie za szybko wpada w poślizg i ładuje się w przystanek MPK. Ginie
      jedna osoba, kilka ciężko rannych. Wśród nich moja żona wtedy w ciąży ! Na
      szczęście tylko dwie nogi połamane i ręka a dziecko (syn) rodzi się zdrowe.

      A jeszcze kretyni zakładają takie wątki !!!
      • Gość: Mar Re: Kretyni na drogach !!! IP: *.skorosze.2a.pl 11.04.03, 05:21
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Rok 1999 przystanek koło Geant, środek lata (lipiec), droga sucha.
        > Kretyn jedzie za szybko wpada w poślizg i ładuje się w przystanek MPK. Ginie
        > jedna osoba, kilka ciężko rannych. Wśród nich moja żona wtedy w ciąży ! Na
        > szczęście tylko dwie nogi połamane i ręka a dziecko (syn) rodzi się zdrowe.
        >
        > A jeszcze kretyni zakładają takie wątki !!!


        Gdyby jechał 210 km/h to z pewnością nie skończyłoby się na 1 zabitym. Poza tym
        co to za facet z ciebie, który pozwala żonie w ciązy tłuc się po mieście
        autobusami.
        • Gość: Zbigniew Re: Kretyni na drogach !!! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 09:14
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Gdyby jechał 210 km/h to z pewnością nie skończyłoby się na 1 zabitym. Poza
          tym
          >
          > co to za facet z ciebie, który pozwala żonie w ciązy tłuc się po mieście
          > autobusami.

          Najlepiej, żeby nikt nie stał na przystanku, bo przecież przystanki są dla
          idiotów kierowców co w nie wjeżdżają !!!

          Chodnikami też nie chodzić, bo jakiemu palantowi zachce się na niego w jechać.

          Twoim zdaniem najlepiej jeździć czołgiem po naszych drogach !!!

          Ps. Też jestem kierowcom, ale chwalenie się ile jechałem przez miasto
          najszybciej to debilizm !
        • Gość: waldus Mar - Kretyn na drogach !!! IP: 213.76.133.* 11.04.03, 09:34

          >
          > Gdyby jechał 210 km/h to z pewnością nie skończyłoby się na 1 zabitym. Poza
          tym
          >
          > co to za facet z ciebie, który pozwala żonie w ciązy tłuc się po mieście
          > autobusami.

          Ty jednak jesteś Mar niezły bałwan!
          Po pierwsze rozumiem ze nawet jeśli stała na przystanku tylko 1 osoba to
          zginęło by znacznie wiecej jak by jechał 210! Brawo bałwanie za virtualny
          swiat.
          Po drugie dla tego gościa ta jedna jest naprawdę ważna! (ty masz wiele żon lub
          kobiet pieprzony poligamisto?!?)
          Po trzecie rozumiem ze masz tyle samochodów ze każda twoja Pana jeździ
          samochodem! Wyobraź sobie dupku że nie kazdy posiada choć by jeden samochód
          co nie zmniejsza jego męskości czy człowieczeństwa. W przeciwieństwie do
          durnych wypowiedzi które swiadczą o tym z ajkim palantem mamy doczynienia.
          Załóż sobie forum "jestem głupi"!
          • Gość: Mar Jestem głupi - nie mam żony :-))))))))) IP: *.skorosze.2a.pl 11.04.03, 11:11
            Gość portalu: waldus napisał(a):

            > Ty jednak jesteś Mar niezły bałwan!

            DZIĘKUJĘ ZA KOMPLEMENT

            > Po pierwsze rozumiem ze nawet jeśli stała na przystanku tylko 1 osoba to
            > zginęło by znacznie wiecej jak by jechał 210! Brawo bałwanie za virtualny
            > swiat.

            NA PRZYSTANKU STAŁO CHYBA JEDNAK WIĘCEJ OSÓB, SKORO 1 ZOSTAŁA ZABITA, A ŻONA W
            CIĄZY PRZEŻYŁA. STAŁY WIĘC CO NAJMIEJ 2 OSOBY.

            > Po drugie dla tego gościa ta jedna jest naprawdę ważna! (ty masz wiele żon
            lub
            > kobiet pieprzony poligamisto?!?)

            TAK, LUBIĘ SOBIE UROZMAICIĆ ŁÓZKOWE ROZRYWKI I WCIĄŻ TA SAMA OSOBA BY MI SIĘ
            ZNUDZIŁA. PIEPRZĘ SIĘ NA PRAWO I LEWO, BO LUBIĘ.

            > Po trzecie rozumiem ze masz tyle samochodów ze każda twoja Pana jeździ
            > samochodem! Wyobraź sobie dupku że nie kazdy posiada choć by jeden samochód
            > co nie zmniejsza jego męskości czy człowieczeństwa. W przeciwieństwie do
            > durnych wypowiedzi które swiadczą o tym z ajkim palantem mamy doczynienia.
            > Załóż sobie forum "jestem głupi"!

            BABĘ W CIĄZY TO SIĘ TRZYMA W DOMU. A JAK CIĘ NIE STAĆ NA TO ŻEBY JEJ KUPIĆ AUTO
            ALBO DAĆ NA TAKSÓWKI, TO SIĘ NIE ŻEŃ I NIE PRODUKUJ KOLEJNYCH GĄB DO
            WYŻYWIENIA.
            • qrakki999 Głupi nie jesteś tylko... 11.04.03, 12:03
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > Gość portalu: waldus napisał(a):
              >
              > > Ty jednak jesteś Mar niezły bałwan!
              >
              > DZIĘKUJĘ ZA KOMPLEMENT
              >
              > > Po pierwsze rozumiem ze nawet jeśli stała na przystanku tylko 1 osoba to
              > > zginęło by znacznie wiecej jak by jechał 210! Brawo bałwanie za virtualny
              > > swiat.
              >
              > NA PRZYSTANKU STAŁO CHYBA JEDNAK WIĘCEJ OSÓB, SKORO 1 ZOSTAŁA ZABITA, A ŻONA
              W
              > CIĄZY PRZEŻYŁA. STAŁY WIĘC CO NAJMIEJ 2 OSOBY.
              >
              > > Po drugie dla tego gościa ta jedna jest naprawdę ważna! (ty masz wiele żon
              >
              > lub
              > > kobiet pieprzony poligamisto?!?)
              >
              > TAK, LUBIĘ SOBIE UROZMAICIĆ ŁÓZKOWE ROZRYWKI I WCIĄŻ TA SAMA OSOBA BY MI SIĘ
              > ZNUDZIŁA. PIEPRZĘ SIĘ NA PRAWO I LEWO, BO LUBIĘ.
              >
              > > Po trzecie rozumiem ze masz tyle samochodów ze każda twoja Pana jeździ
              > > samochodem! Wyobraź sobie dupku że nie kazdy posiada choć by jeden samoch
              > ód
              > > co nie zmniejsza jego męskości czy człowieczeństwa. W przeciwieństwie do
              > > durnych wypowiedzi które swiadczą o tym z ajkim palantem mamy doczynienia.
              >
              > > Załóż sobie forum "jestem głupi"!
              >
              > BABĘ W CIĄZY TO SIĘ TRZYMA W DOMU. A JAK CIĘ NIE STAĆ NA TO ŻEBY JEJ KUPIĆ
              AUTO
              >
              > ALBO DAĆ NA TAKSÓWKI, TO SIĘ NIE ŻEŃ I NIE PRODUKUJ KOLEJNYCH GĄB DO
              > WYŻYWIENIA.

              Głupi 'Mar' to Ty nie jesteś, tylko dyskusji nie potrafisz prowadzić bo
              wybierasz z cudzych wypowiedzi poszczególne zdania, wyrwane z kontesktu, i bez
              sensu komentujesz!
              I nie rozumiem zupełnie Twojego bądź co bądź ale debilnego podejścia do
              przypadku 'Zbigniewa'. Skąd wiesz ile ma dzieci, samochodów, pieniędzy i na co
              go stać, skąd wiesz co robiał w danym miejscu jego żona i czemu po jednej jego
              wypowiedzi w której opisał bardzo dramatyczny przypadek jaki go spotkał
              oceniasz go w tak bezmyślny sposób????
              Widać 'Mar' masz podobnie jak założyciel wątku 17 lat i zamiast iść dzisiaj do
              szkoły na 08.00 siedzisz sobie w domu w Ursusie i pleciesz kocoboły!!! A jeżeli
              jest innaczej to tymbardziej Ci się dziwię, bo jeżeli jesteś tak zarobiony i
              masz kupę forsy, kilka fur i nie wiadomo ile lasek to co Cię boli, że ktoś tego
              nie ma???

              Q
            • Gość: Zbigniew Jestem głupi - to prawda IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 12:14
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > BABĘ W CIĄZY TO SIĘ TRZYMA W DOMU. A JAK CIĘ NIE STAĆ NA TO ŻEBY JEJ KUPIĆ
              AUTO
              >
              > ALBO DAĆ NA TAKSÓWKI, TO SIĘ NIE ŻEŃ I NIE PRODUKUJ KOLEJNYCH GĄB DO
              > WYŻYWIENIA.

              Wiesz, Polska to nie kraj arabski gdzie "babę" w ciąży się trzyma w domu.

              Na taksówkę też będzie czekała na chodniku a może taksówkarz będzie jechał jak
              debil. Stary najpierw pomyśl a później obrażaj ludzi.
              Poza tym jak żona nie będzie w ciąży może stać na przystanku i spokojnie może
              ją jakiś samochód przejechać???
              • Gość: otto_1 Re: Jestem głupi - to prawda IP: *.acn.pl 11.04.03, 16:25
                Daj sobie spokój. Na posty Mara nie warto odpowiadać. Pozdrowienia dla rodzinki.
            • Gość: zbir gratulacje dla mara IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.03, 22:12
              wiesz mar - gratuluje - pobiles swoim debilizmem nawet tego idiote co zalozyl
              watek. mam nadzieje ze cie kiedys stuknie na przejsciu dla pieszych jakis
              miejski rajdowiec - najlepiej prosto w ten glupi leb, moze ci sie wyprostuje -
              chociaz szczerze watpie czy to by cos pomoglo

              oczywiscie bez pozdrowien
    • Gość: uny Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 62.233.202.* 10.04.03, 19:42
      synek -drogi w mieście to nie tor wyścigowy.
      jak potrzebujesz adrenaliny to śmigaj pod kielce na "miedzianą górę"
      ale osobiście polecam NFS! wyżyjesz się i odpuścisz bicie rekordów w mieście.
      nie pozdrawiam, raczej pochoram
      • Gość: Rycho Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 10.04.03, 22:10
        Panowie,odpowiadajcie na temat,a jak chcecie naprawiać świat to załóżcie nowy
        wątek.Pozdr
        • Gość: zbir Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.03, 22:40
          odpowiedzi sa jak najbardziej na temat.
          jesli sie taki watek pojawia, to albo prowokator albo jakis kompletny idiota z
          malym fiutem, ktory musi sie dowartosciowac zakladajac taki watek
    • Gość: ja Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.chello.pl 10.04.03, 22:40
      Drogi rychu,skontaktuj się bezpośrednio z autorem tego wątka,może razem pojeź-
      dzicie i razem znikniecie z tego świata,nie robiąc krzywdy NORMALNYM
      ludziom,ale przedtem możesz zrobić mu dobrze albo on tobie/jak uzgodnicie/,
      bo tylko do tego nadają się takie BARANY jak wy./Nie interesuje mnie twoje re./
      • barkas Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? 10.04.03, 23:00
        He he.
        To wcale nie jest zabawne, a ja wcale szybkiej jazdy po mieście nie popieram,
        ale cóż i mnie się zdarza.

        Często p-rzelatuję koło komisariatu Policji z V >/120 km/h, bo jak mawiają pod
        latarnią najciemniej:)))
        • Gość: Rycho Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 10.04.03, 23:31
          Ja wcale szybko po mieście nie jeżdżę tylko nie rozumiem po co pieprzyć
          morały.Nic to nie wnosi,a tylko niepotrzebnie zaostrza dyskusję.Nawiasem mówiąc
          nie wierzę,że ci co potępiają autora wątku nigdy nie jechali szybko w terenie
          zabudowanym.Pozdr
      • Gość: Rycho Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 10.04.03, 23:37
        Przeczytaj najpierw dokładnie co napisałem,a póżniej uruchom swój mózg,a jak
        masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego to poświęć trochę czasu na edukację.
    • Gość: ttt Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 81.15.182.* 11.04.03, 07:31
      Kochane dzieci
      Jesteście jak dzieci z przedszkola ("a ja mam większe auto, a ja mam lupe co
      przez niąwidaćprzez ściany").

      A w temacie szybkiej jazdy przez miasto to między Gdyniąi Sopotem jest taki
      niepozorny kawałek prostej (jakieś 800 - 1000 m) wysadzany krzyżykami.
      Jeszcze na początku lat 90-tych traka drobna miejscowa mafia urządzała sobie
      wyścigi na trasie Gdańsk - Wejherowo ( w dzień, godziny szczytu). No i nie
      trzeba było policji, bo spora część tych chłopaczków o waszej mentalności ma
      już swój krzyżyk. A ile niewinnych osób ma razem z nimi?
      I nie chodzi mi tu o normalne łamanie przepisów, co jasne że zdarza
      siępraktycznie każdemu, ale o pieprzone "rekordy" szybkości.

      I idźcie pobawić się lepiej w piaskownicy, bo samochody to niebezpieczne dla
      was zabawki (dla was jak dla was, możecie się pozabijać swobodnie i mnie to nie
      rusza, ale dla innych).
      ttt
      • Gość: Rycho Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 11.04.03, 09:11
        Z całym szacunkiem,zgadzając się z twoim zdaniem,wytłumacz mi jak to się ma do
        zadanego pytania?Chodzi mi oto,że jak nia mam nic do powiedzenia na temat to
        nie piszę,a jak leży mi coś na wątrobie to zakładam nowy wątek,natomiast
        podkreślać przy każdej okazji swoją mądrość i wykazywać głupotę innych jest bez
        sensu.W ten sposób można potraktować każdą wypowiedź tylko że prawie zawsze
        kończy się to kłótnią.Pozdr
        • Gość: ttt Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 81.15.182.* 11.04.03, 10:52
          Ano tak to sięma do pytania, że zakłądając taki wątek autor prowokuje chwalenie
          się swoją max V.
          No i teraz jest kilka możliwości:
          - chwalenie się beż pokrycia (co napiszę to napiszę, i tak nikt tego nie
          sprawdzi np. 320km/h bo mam ferrari, a że ferrari w skali 1:32 to....)
          - chwalenie się rekordami byłymi (naprawdę tyle jechałem i żyję)
          - prawdziowa próba, żeby jutro o tym napisać.

          No i która z wypowiedzi wydaje ci się mądra?
          A najbardziej przeraża mnie wizja nr 3, bo może jakiś idiota będzie próbował
          tego w moim mieście.
          I do tego sprowadza się krytyka wątku.
          ttt
          • Gość: Rycho Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 12.04.03, 09:45
            Żadna z tych odpowiedzi nie jest dobra.Moim zdaniem można napisać ile
            max.jechałem samochodem po mieście,albo nic nie pisać.Wszystko inne to tylko
            wymyślanie różnych historyjek niekoniecznie odzwierciedlających
            rzeczywistość.Pozdr
      • Gość: Lekito Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.pustki.gdynia.pl 11.04.03, 16:58
        A gdzie ty masz tam te krzyze??? Domyslam sie ze mowisz o Kolibkach i trasie
        koło tego CPN'u ktory stoi na srodku drogi. Czlowieku bzdury opowiadasz, bo ja
        tamtedy przejezdzam z 10 razy dzienie i jedyne krzyze ktore tam sa to na
        starym cmentarzu na tej wysepce, ktora dzieli jezdnie. Nie opowiadaj tu
        glupot, zeby zaszpanowac.

        A wracjac do tematu - na cale szczescie w miastach mamy duzo swiatel wiec
        rozpedzic sie jest dosc trudno, a jak juz sa jakies miejsca to czesto
        obstawione przez gliny. Tylko buraki jezdza powyzej 60-70 km/h w miescie, a ja
        specjalnie jade 60km/h, max. 70 km/h na lewym pasie i zrownuje sie np. z innym
        samochodem, zeby takiego buraka przystopowac. BURACTWU I DRESOM mowimy
        kategoryczne nie. Po kiego wała w takim razie jest kodeks i ustalona
        dopuszczalna predkosc w terenie zabudowanym. Od razu uprzedzam, ze na mnie nie
        pomaga trabienie, mruganie dluginia, a juz w ogole podjezdzanie pod dupe, bo
        wtedy lekko przyhamowuje. Do zobaczenia na drogach trojmiasta!!!
    • Gość: prof yes Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 09:17
      Gość portalu: dr no napisał(a):

      > Mnie sie udało po Warszawie wyciągnąć 210 km/h (trasa torunska).
      > Jak wasze rekordy?

      A mnie się udało po Warszawie wyciągnąć 211 km/h (też trasa toruńska!)
    • remo29 Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? 11.04.03, 09:21

      > Jak wasze rekordy?

      Bzzziąąąąąg!
      A tak poważnie 210 w mieście to nie ułańska fantazja tylko buraczana głupota.
      Przy tej szybkości kundel wylatujący z krzaków wgniata maskę w tylne fotele.
      Gratuluję pomysłu.
      Nie przyjeżdżaj na Śląsk - czasem chodzę też piechotą.
      • Gość: johndoe Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.tlsa.pl 11.04.03, 09:43
        no, w lodzi pare lat temu tez zdarzyl sie taki co chcial bic rekordy. jechal tylko okolo 160. akurat przez ulice /piekna, szeroka, trzypasmowa, pusta w nocy/ chcialy przejsc dwie kobiety. zobaczyly samochod, stwierdzily, ze jest dleko i ruszyly. nie zauwazyly ze chcial wlasnie pobic rekord swiata, on ich tez nie zauwazyl. teraz on oglada swiat w kratke, moze tez ma wyrzuty sumienia /kto wie/
        pzdr
        ps. nic nie wiadomo tez czy juz zmadrzal
    • Gość: Yosarian Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.acn.waw.pl 11.04.03, 10:50
      Gość portalu: dr no napisał(a):

      > Mnie sie udało po Warszawie wyciągnąć 210 km/h (trasa torunska).
      > Jak wasze rekordy?
      Mam nadzieję, że Cię nie spotkam, a jeśli - to przemkniesz koło mnie szybko -
      tylko dokąd chcesz dojechać ? Cmentarz, szpital ?
    • Gość: js Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 213.158.197.* 11.04.03, 11:20
      TY DEBILUUUUUUUUU....
    • Gość: darekk Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 217.153.15.* 11.04.03, 11:26
      dwie sprawy.

      po pierwsze, nie odkryje ameryki, jezeli powiem, ze jakiekolwiek proby bicia
      predkosci na drogach publicznych sa z zalozenia naganne. nie ma tu znaczenia,
      czy robie to w miescie lub poza nim.

      po drugie - jest jednak pewna sprawa, ktorej wielu z was albo nie dostrzega,
      albo nie jest swiadoma. trasa torunska to nie jest uliczka osiedlowa, po ktorej
      biegaja dzieci i psy. na odcinku powazkowska - modlinska trasa torunska jest
      bardzo szeroka trzypasmowka bez zakretow o bezkolizyjnych skrzyzowaniach
      wielopoziomowych z bardzo dlugimi pasami na nabranie predkosci dla wlaczajacych
      sie do ruchu z prawej strony. nawierzchnia jest rowniutka, zadnych kolein na
      szybszym pasie czy przystankow o ktore mozna by sie rozbijac. w nocy ruch jest
      tam niewielki i ryzyko spowodowania jakiegokolwiek wypadku wrecz minimalne
      (wszystkie samochody widac z baaardzo daleka). wzdluz jezdni sa wysokie ekrany
      i barierki uniemozliwiajace wejscie ludzi czy zwierzat. ruch pieszy odbywa sie
      wyzej (trasa idzie w zaglebieniu) po kladkach i lokalnych ulicach. jezdze ta
      trasa codziennie od jej poczatku do samego konca (od marek do ronda zeslancow).
      przyznaje sie bez bicia: jezeli jest maly ruch to rowniez nie trzymam sie
      przepisowych 80. z reguly jade okolo 120. moze czasami troche szybciej. kiedy
      tylko zjade z trasy od razu moja noga na gazie podnosi sie do gory i w
      normalnym ruchu ulicznym na ogol nie przekraczam 70 (bylbym hipokryta, gdybym
      powiedzial, ze jezdze 50).

      nie zaleznie od tego drugiego punktu, pozostaje punkt pierwszy. bicie rekordow
      to naganna pomylka. nie wiem, czemu to ma sluzyc.

      ja rowniez mam w swojej pamieci, kiedy jechalem bardzo szybko, ale nie widze
      powodu by sie tym chwalic.

      darekk
      • Gość: Pitz Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.u.mcnet.pl 11.04.03, 11:48
        Gość portalu: darekk napisał(a):

        > dwie sprawy.
        >
        > po pierwsze, nie odkryje ameryki, jezeli powiem, ze jakiekolwiek proby bicia
        > predkosci na drogach publicznych sa z zalozenia naganne. nie ma tu znaczenia,
        > czy robie to w miescie lub poza nim.
        >
        > po drugie - jest jednak pewna sprawa, ktorej wielu z was albo nie dostrzega,
        > albo nie jest swiadoma. trasa torunska to nie jest uliczka osiedlowa, po
        ktorej
        >
        > biegaja dzieci i psy. na odcinku powazkowska - modlinska trasa torunska jest
        > bardzo szeroka trzypasmowka bez zakretow o bezkolizyjnych skrzyzowaniach
        > wielopoziomowych z bardzo dlugimi pasami na nabranie predkosci dla
        wlaczajacych
        >
        > sie do ruchu z prawej strony. nawierzchnia jest rowniutka, zadnych kolein na
        > szybszym pasie czy przystankow o ktore mozna by sie rozbijac. w nocy ruch
        jest
        > tam niewielki i ryzyko spowodowania jakiegokolwiek wypadku wrecz minimalne
        > (wszystkie samochody widac z baaardzo daleka). wzdluz jezdni sa wysokie
        ekrany
        > i barierki uniemozliwiajace wejscie ludzi czy zwierzat. ruch pieszy odbywa
        sie
        > wyzej (trasa idzie w zaglebieniu) po kladkach i lokalnych ulicach. jezdze ta
        > trasa codziennie od jej poczatku do samego konca (od marek do ronda
        zeslancow).
        >
        > przyznaje sie bez bicia: jezeli jest maly ruch to rowniez nie trzymam sie
        > przepisowych 80. z reguly jade okolo 120. moze czasami troche szybciej. kiedy
        > tylko zjade z trasy od razu moja noga na gazie podnosi sie do gory i w
        > normalnym ruchu ulicznym na ogol nie przekraczam 70 (bylbym hipokryta, gdybym
        > powiedzial, ze jezdze 50).
        >
        > nie zaleznie od tego drugiego punktu, pozostaje punkt pierwszy. bicie
        rekordow
        > to naganna pomylka. nie wiem, czemu to ma sluzyc.
        >
        > ja rowniez mam w swojej pamieci, kiedy jechalem bardzo szybko, ale nie widze
        > powodu by sie tym chwalic.
        >
        > darekk

        Dam Ci drastyczny przykład z tego odcinka, który opisywałeś:
        Godzina - około 21:15 - ja jechałem w stronę Powązkowskiej. Z przeciwka korek
        zaczynający się na wysokości Neste - migające światła, itp. Samochód, nie
        pamiętam teraz jaki, z mocno stłuczoną przednią szybą - ewidentne "zdjęcie"
        pieszego. Okazało się później, że kolega jechał w drugą stronę i stał w tym
        korku. Gość, dość młody leżał osobno, a osobno jego noga, którą mu urwało jak
        przywalił w niego samochód. Inny kolega, który mieszka na pobliskim osiedlu
        powiedział, że tam jest przystanek autobusowy i ludziom nie chce się wchodzić
        na kładkę, tylko przebiegają w poprzek trasy (tam też są ekrany, ale widać da
        się przejść) i dodał, że sam tak kiedyś robił. Można sobie potem wmawiać, że to
        nie moja wina, bo to był kretyn przebiegający w niedozwolonym miejscu przez
        jezdnię, ale wątpliwości zawsze pozostają i skaza na psychice też.

        Pojedź do np. takiego Wiednia. Tam ruch odbywa się jakby w zwolnionym tempie -
        autka jadą 50 do 60 km/h. Jak jest szeroka droga i ograniczenie do 70 to jadą
        max 80. Porównajmy ile jest ofiar w Wiedniu a ile w Warszawie w ciągu roku. A w
        Wiedniu jest dużo więcej samochodów i dużo więcej pieszych.
    • qrakki999 Rychu, Rychu!!! 11.04.03, 11:36
      Masz sporo racji w tym co piszesz. Choć ja bym jednak popierał 'moralniaki'
      nawet jeżeli prowadzą one do kłotni z debilami .

      Wydaje mi się, ze założyciel wątku ma 17 lat, PJ od 3 miechów i samochód taty i
      szumi wśród kolegów. Też miałem 19 lat, tez miałem świeżo prawo jazdy, też
      miałem samochód taty i tez hulałem /na trasie z Wawy do Płońska/. Od czasu gdy
      przy 160 km/h na obwodnicy Zakroczymia /trasa szybkiego ruchu/ jakieś 300 m
      przed autem wyskoczył mi pies i jedyne co zdarzyłem wtedy zrobić to ledwo
      ruszyc kierwonica i go minąc i o mało się nie zesrac ze strachu, staram sie
      jeździć z większą wyobraźnią!

      Druga rzecz - mam brata, ma on teraz 16 lat i chodzi do I klasy liceum i
      właśnie wszedł w okres fascynacji 'festynem' - czyli zasuwaniem po mieście z
      kolegami w maluchach ile wlezie!

      Ja widzę jeden sposób ostudzenia ich niebezpiecznych zapędów - wyśmiewać ich,
      wtedy ja jako starszy /starszy od mojego brata i jego kolegów/ tworzę im nową
      modę a nie umoralniam. Oni tak to widzą. Nie uwierzysz ale chłopaki za moją
      namową starają się teraz wymęczyć przez wujka jednego z nich możliwość ćwiczeń
      z policyjnym instruktorem CSP w Legionowie.!!! Najlepiej jedna modę zastąpić
      inna to naturalna droga zmiany przyzwyczajeń!

      Dlatego lepiej napisać idiocie, który zakłada taki wątek, że jego zachowanie
      jest całkowicie festyniarskie i równie dobrze niech założy mokasyny z
      frędzelkami, fioletowe spodnie i białe skarpety! Może sie nie odezwie więcej,
      może będzie rzucał mięsem ale napewno przemyśli, że większość traktuje go jak
      tłumoka i festyniarza.

      pzdr.
      Q
      • Gość: ARAFAT Wszyscy jesteście tacy Święci? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 12:32
        W centrum nie jezdzę szybko. Nigdy nie przekroczyłem 100 km/h (chwilowo przy
        wyprzedzaniu) Jezdzę zazwyczaj od 50 - 70 km/h Jak jest duzy ruch to czasami
        40 - 50km/h Jednak kiedyś wykręciłem około 200km/h na odcinku pomiędzy
        Szczecin - Płonią a Szczecin Kijewo i około 190 na ulicy Gdańskiej. Zgadzam sie
        że jest to głupie i nieodpowiedzialne. Jednak te prędkości prawie nigdy nie
        przytrafiły mi się w szczycie ruchu. Przez to że kiedys szybko jezdziłem
        (wpadałem w różne krytyczne sytuacje) i nabrałem pewnego szlifu który pomógł mi
        w pózniejszym czasie wyjść z paru opresji. Osobiście uwielbiam niemieckie
        autostrady tam mogę się wyżyć. Ja uwielbiam szybko jezdzić ale niestety już
        dzisiaj to sie nie udaje przez duży ruch i moją świadomość której wcześniej nie
        posiadałem. Dzisiaj gdy chcę szybko pojechać mam 100 razy więcej zahomowań niż
        miedyś... Zgadzam się prędkości nic nie usprawiedliwia bo droga hamowania z 50
        km/h to jakieś 10- 12 metrów a ze 100 to średnio 40 metrów latem gdy jest sucho
        nie wspominajac że z 200 to pewnie ze 250 metrów...
        Nic nie usprawiedliwia głupoty przejawiającej się w zbyt szybkiej jezdzie bo
        można uniknąć wielu wypadków dzięki dopasowaniu szybkości
        Pozdrawiam ARAFAT ( w którym siedzi Anioł i Diabeł i cały czas sie kłócą o
        prędkość)
        • qrakki999 Nie jesteśmy!!! 11.04.03, 12:38
          Witam,

          Mi tez się zdarzy pomknąc toruńską 120 a na trasie i więcej. Ale temat i
          przynajmniej moje odpowiedzi dotyczyły miasta /z wyjątkiem wspomnianego przez
          mnie przypadku z psem/!

          W mieście jednak sprawa dużych prędkości ma się innaczej niż na trasie!
          I chyba nie o to chodzi żeby komuś zarzucac swiętość a raczej tępić przykłady
          bezgranicznej głupoty jaką jest zapieprzanie po Warszawie 200 km/h.

          I jak babcie w kapcie - nie porównujmy niemieckich autostrad do polskich miast!
          pzdr.
          Q
          • Gość: ARAFAT Re: Nie jesteśmy!!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 12:46
            Ależ ja nie porównuje niemieckich autostrad do polskich miast tylko piszę że
            osobiście uwielbiam niemieckie przepisy któe umożliwiają szybką jazdę. Masz
            rację że 200 nawt na drodze krajowej to za duzo.
            Pozdrawiam ARAFAT
            • qrakki999 A to co innego! 11.04.03, 12:54
              Może nie doczytałem dokładnie! Mea culpa!
              Owszem zgadzam się i czytałem, ze Włosi i Francuzi szykują się do podniesienia
              maksymalnych prędkości na autostradach do bodajże 150km/h!
              A u nas szykują się do stworzenia nowego funduszu autostradowego czy innej
              równie podatokożernej instytucji. Nas do UE powinni za jedno nie wpuścić! Co
              tam rolnictwo, co tam korupcja - na całym świecie są z tym problemy, ale drogi -
              to nas dyskwalifikuje!!!

              Polskie drogi - no comment, chyba że będziemy rozmawiać o serialu:)

              pzdr.
              Q
    • Gość: zorro Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 195.136.69.* 11.04.03, 12:08
      jaden debil rzucił hasło i banda debili się licytuje stopniem swego debilstwa.
      proponuje dla was debile nowy wtek : kto ma największe kompleksy i
      najładniejszy dres.
      nie pozdrawiam
      • js72 Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? 11.04.03, 12:20
        Moją koleżankę w Poznaniu wiózł taryfiarz do kina. Jechał przez miasto 140-160
        po dziewczyny chciały zdążyć na film.
        Facet przeżył, jej koleżanka zmarła na miejscu. Ona zmarła po miesiącu
        podłączona do respiratora. Zaszyli jej powieki aby się oczy nie wysuszały, była
        w śpiączce..
    • Gość: Wicio ODPOWIEDŹ NA TEMAT IP: *.isep.pw.edu.pl 11.04.03, 12:30
      Generalnie nie popieram szaleńczej jazdy ani w mieście ani poza nim. Ale nie będę powtarzał argumentów (często niezbyt wyszukanych) moich przedmówców. W Warszawie, na długich prostych (np. Pułwska między Wyścigami a Piasecznem) jadę zwykle nie więcej niż 100-110. Szybciej niż 140 chyba tam nie jechałem. A w "środku" miasta nie przekraczam raczej 70-80.
    • Gość: KRAKUS.MP Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.bphpbk.pl 11.04.03, 12:48
    • krakus.mp Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? 11.04.03, 12:54
      230 km/h,Subaru Impreza STI-po obwodnicy ,pomiędzy Balicami a Zakopianką.Była
      to jazda testowa,przy małym natężeniu ruchu.Było zaj...iście!
      • Gość: zbig Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 212.160.128.* 11.04.03, 13:07
        krakus.mp napisał:

        > 230 km/h,Subaru Impreza STI-po obwodnicy ,pomiędzy Balicami a Zakopianką.Była
        > to jazda testowa,przy małym natężeniu ruchu.Było zaj...iście!
        Powiedz kiedy zmyśliłeś tę głupotę,bo jest to fizycznie niewykonalne.Potwierdzi
        to ,każdy kto jechał tamtędy przy jak to piszesz "umiarkowanym natężeniu ruchu".
        Jednym słowem licytacja dalej trwa.Kto da 250 km/h... po raz pierwszy?
        Czekam.Samochód może Porsche?
        Pozdr
        • krakus.mp Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? 11.04.03, 13:21
          Gość portalu: zbig napisał(a):

          > krakus.mp napisał:
          >
          > > 230 km/h,Subaru Impreza STI-po obwodnicy ,pomiędzy Balicami a Zakopianką.B
          > yła
          > > to jazda testowa,przy małym natężeniu ruchu.Było zaj...iście!
          > Powiedz kiedy zmyśliłeś tę głupotę,bo jest to fizycznie
          niewykonalne.Potwierdzi
          >
          > to ,każdy kto jechał tamtędy przy jak to piszesz "umiarkowanym natężeniu
          ruchu"
          > .
          > Jednym słowem licytacja dalej trwa.Kto da 250 km/h... po raz pierwszy?
          > Czekam.Samochód może Porsche?
          > Pozdr

          Może mam Ci podać adresy świadków (pracownika salonu i kolegi)? To czy
          wierzysz,to to jest mi obojętne.Napisałem że przy małym ruchu,żeby nie zostać
          zaatakowany przez kilku zarozumialców z tego forum.!
          • Gość: zbig Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 212.160.128.* 11.04.03, 13:27
            Czemu nie próbowaliście na autostradzie?
            • krakus.mp Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? 11.04.03, 13:33
              Gość portalu: zbig napisał(a):

              > Czemu nie próbowaliście na autostradzie?
              Jazda miała trwać niecałą godzinę.Gdybym wjechał na autostradę,to musiałbym z
              niej zjechać w Chrzanowie!Gdybym mógł to zrobić,to byłbym z jazdy bardziej
              zadowolony.
        • Gość: robert gdzieś tak pod 300 IP: *.acn.pl 11.04.03, 13:49
          lotnisko Okęcie na pasie startowym.

          Nie było natężenia ruchu:-)))))
          tzn. było - pod czujną opieką kontrolera lotów:-)

          ale qpa bolkuff na tym forum:-))) I jak sie tym jeszcze chwalą:)
          • Gość: johndoe Re: gdzieś tak pod 300 IP: *.tlsa.pl 11.04.03, 14:12
            Gość portalu: robert napisał(a):

            > lotnisko Okęcie na pasie startowym.
            >
            > Nie było natężenia ruchu:-)))))
            > tzn. było - pod czujną opieką kontrolera lotów:-)
            >
            > ale qpa bolkuff na tym forum:-))) I jak sie tym jeszcze chwalą:)
            mialem napisac to samo :), ale niestety nie znalem predkosci, bo nie siedzilem obok piota.
            pzdr
            • Gość: darekk wiecej IP: 217.153.15.* 11.04.03, 14:21
              340 km/h - miedzy paryzem a lyonem - rok '97
              445 km/h - miedzy rennes a paryzem - rok chyba '98
              wedlug wskazan elektronicznego licznika. wyprzedzilismy wszystko co jechalo
              obok po autostradzie. mozna bylo oczaplasu dostac. czasam byl to teren
              zabudowany, ale glownie przemyslem. ciezkow wiec powiedziec, czy to byla jazda
              przez miasto. za kazdym razem jechalo nas calkiem sporo ludzi, a mimo to nie
              czuc bylo, zeby pojazd byl przeciazony, albo niestabily. niestety nie ja
              prowadzilem.

              acha, to byl tgv.

              darekk
              • Gość: zbig Re: wiecej IP: 212.160.128.* 11.04.03, 14:28
                Cieszę się,że licytacj trwa.Kto da więcej?
                Pozdr
                • Gość: TTT Re: wiecej IP: 81.15.182.* 11.04.03, 14:51
                  W tę stronęto możemy
                  2000 rok 950 km/h
                  Boing 737 Warszawa - Heraklion
                  nw wysokości 10 tys. m
                  pozdrawiam ttt
              • Gość: robert tu chyba przesadziłeś:-))))))) IP: *.acn.pl 11.04.03, 14:28
                Gość portalu: darekk napisał(a):

                > 445 km/h - miedzy rennes a paryzem - rok chyba '98

                • Gość: darekk Re: tu chyba przesadziłeś:-))))))) IP: 217.153.15.* 11.04.03, 14:46
                  sadze, ze nie przesadzilem. w tgv, ktorymi jechalem (a jechalem tylko 2 razy, o
                  ile dobrze pamietam) na korytarzu byly takie male czerwone wyswietlacze diodowe
                  (cos jak u nas w nowych autobusach ztm w w-wie), ktore pokazywaly "vitesse" w
                  km/h. na trasie z rennes do paryza chwilami pokazywalo sie wlasnie to 445 km/h
                  (jak jechalem wczesniej do nicei do bylo 340 km/h). nie wiem tylko jak
                  precyzyjne sa te wskazania i czy nie jechalismy tez szybciej (bo w koncu nie
                  siedzialem caly czas gapiac sie w ten wyswietlacz). mysle jednak, ze te
                  wskazania mogly byc prawdziwe. na tej lokomotywie (czy to mozna nazwac
                  lokomotywa? to jakis sklad wieloczlonowy) byl wielki ukosny napis w poprzek
                  boku, ktory mowil cos o tym, ze ten konkretny pociag ustanowil rekord 530 km/h
                  chyba na poczatku lat '90 tych. nie wiele rozumiem z francuskiego, ale takie
                  slowa jak "vitesse" "record du monde" (czy jakos tak) to moge zrozumiec.

                  a tgv nie lubie jezdzic. oczy bola jezeli wzdluz torow sa jakies slupy, drzewa.
                  mozna dostac oczaplasu. ale najgorsze to jest wiezdzanie w tunele albo pod
                  wieksze wiadukty. cisnienie rosnie tak gwaltownie, ze az uszy bola tak, ze
                  dzieci plakac zaczynaja. wsciec sie mozna. tak jest na przyklad przy wjezdzie
                  do paryza od zachodu.

                  a co do licytowania - probowalem sobie zakpic z autora watku i mu podobnych.
                  nie uwazam predkosci podrozowania za powod do dumy.

                  darekk
                  • Gość: toms Re: tu chyba przesadziłeś:-))))))) IP: 217.153.60.* 11.04.03, 16:16
                    ja jechalem 220 km/h na torunskiej !!!
                    tak przynajmniej powiedzial moj kumpel ktory jechal w przeciwna strone 120km i
                    jak mnie zobaczyl gdy sie mijalismy to wprawdzie mialem 100 km/h na liczniku to
                    mowi ze to wygladalo jakbym z 220 jechal ;-)
                    • Gość: robert Re: tu chyba przesadziłeś:-))))))) IP: *.acn.pl 11.04.03, 16:31
                      Gość portalu: toms napisał(a):

                      > ja jechalem 220 km/h na torunskiej !!!
                      > tak przynajmniej powiedzial moj kumpel ktory jechal w przeciwna strone 120km
                      i
                      > jak mnie zobaczyl gdy sie mijalismy to wprawdzie mialem 100 km/h na liczniku
                      to
                      >
                      > mowi ze to wygladalo jakbym z 220 jechal ;-)

                      jeśli nie jechaliście naprzeciwko po tym samym pasie, to takie 220 się nie
                      liczy:-)))
                  • Gość: Kierowiec Ktos jednak przesadzil IP: 212.6.124.* 14.04.03, 09:33
                    Gość portalu: darekk napisał(a):

                    >
                    > km/h. na trasie z rennes do paryza chwilami pokazywalo sie wlasnie to 445
                    km/h
                    > (jak jechalem wczesniej do nicei do bylo 340 km/h). nie wiem tylko jak
                    [...]
                    > lokomotywa? to jakis sklad wieloczlonowy) byl wielki ukosny napis w poprzek
                    > boku, ktory mowil cos o tym, ze ten konkretny pociag ustanowil rekord 530
                    > km/h

                    Dobry bajer to pol sukcesu. Szybkosciomierze samochodowe tez ida czasem mocno
                    do przodu.
                    :-)

                    "Doch am 18.05.1990 erreichte der TGV-A Nr. 325 den bisher unüberbotenen
                    Weltrekord für Schienenfahrzeuge: 515,3 km/h."

                    "Typically, top speed in commercial service is 300 km/h (186 mph). Under
                    special test conditions a TGV trainset has reached 515.3 km/h (320 mph)."

                    (Wersja specjalna, skrocony sklad, ekstra napiete druty trakcji, wiele innych
                    zmian w stosunku do serii.)

                    Dla normalnej eksploatacji odpowiednio:

                    "Höchste zulässige Geschwindigkeit: 300 km/h
                    Fahrplanmäßige Höchstgeschwindigkeit: 300 km/h"

                    (Maksymalna dopuszczalna i maksymalna rozkladowa)

                    Z kolei TGV-Duplex ma maksymalna dopuszczalna 320.

                    Pozdr.

                    K.
              • Gość: dr no Re: wiecej IP: *.rzeczpospolita.pl 14.04.03, 23:15
                Chyba zapomniałeś o kropce. Powinno być:

                > 34.0 km/h - miedzy paryzem a lyonem - rok '97
                > 44.5 km/h - miedzy rennes a paryzem - rok chyba '98
    • wielki_czarownik Kilka przykładów 11.04.03, 18:00
      1. Wrocław około 2 lat temu. BMW 5 pędzi ponad 200 i wali w latarnię. kierowca
      i 3 pasażerów zginęło.
      2. Toruń około 4 lat temu - pędzący ponad 150 na godzinę motocyklista wali
      czołowo w Fiata Bravo (na moich oczach). Efekt wiadomy.
      3. Wrocław 2 lata temu - dziewczyna (lat 19) chce się popisać jak to ona
      dobrze jeździ. Zabiła się o drzewo (140 km/h). Kilka dni przed maturą.

      Mam nadzieję, że wszyscy debile leczący swoje kompleksy poprzez bezmyślne
      deptanie na pedał gazu skończą tak samo.
      • Gość: zorro Re: Kilka przykładów IP: 195.136.69.* 11.04.03, 22:17
        debilstwo sie szerzy.
        zróbcie konkurs na najładniejszy dres i najmniej używany mózg.
    • Gość: 130rapid Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.03, 15:53
      Gość portalu: dr no napisał(a):

      > Mnie sie udało po Warszawie wyciągnąć 210 km/h (trasa torunska).
      > Jak wasze rekordy?

      Miałeś szczęście, że nie zderzyłeś się z ptakiem przy tej szybkości. Kiedyś
      znajomy - kiepski kierowca, bo sześciocylindrowe BMW zepsuło mu charakter w
      ciągu paru miesięcy - przewiózł mnie swoim bolidem 180 km/h (chociaż mówiłem
      mu, żeby się przede mną nie popisywał, bo mnie to nie bierze).

      I przy tych 180 gołąb walnął nam w przednią szybę, na wysokości oczu kierowcy.
      Ogłuszający huk, wielka czerwona plama, szyba zamieniona w pajęczynę, zero
      widoczności. Całe szczęście, że droga była pusta, bo przez 300 metrów
      rozpaczliwego hamowania wykonaliśmy klasyczną sinusoidę od krawężnika do
      krawężnika.

      Dlatego chociaż jeżdżę dość szybkim samochodem, wykorzystuję raczej jego
      przyspieszenie, a nie szybkość. Lubię mieć samochód i otoczenie pod pełną
      kontrolą, a powyżej 130-140 km/h, choćby nawet była to autostrada, zaczyna być
      to niewykonalne. Przy szybszej jeździe samochód jeszcze kontrolujesz, ale
      każda "niespodzianka" na drodze może skończyć się tragicznie.

      Zabraknie ci czasu i miejsca, żeby na nią zareagować.
      • Gość: zbig Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: 212.160.128.* 14.04.03, 07:29
        Gdzies przeczytałem,że do prędkości 160 km/h/oczywiście na autostradzie/
        kierowca ma jakąś tam szansę na reakcję w wypadku czegoś
        nieprzewidzianego.Powyżej 160 wszystko dzieje sie za szybko,ponadto jazda jest
        męcząca z powodu ogólnego napięcia stresowego i natłoku bodzców.
        Pozdr
    • Gość: niki Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: *.stacje.agora.pl 14.04.03, 14:31
      Przez takie osoby, jak autor watku, ja zaczynam sie bac jezdzic Trasa
      Lazienkowska. Sam swiety nie jestem, ale jeszcze nie przekroczylem w Wa-wie 120
      km/h (na Torunskiej wlasnie).
      Na innych ulicach (np. jednopasmowych) jezdze od 40 km/h (bo dziury wielkie jak
      kola...) do 70-80 km. No, na Niepodleglosci lub Zwirki i Wigury czasami -
      np.wieczorem - do 90 km/h. Ale to rzadko, juz raz 300 zeta (+6 pkt) za te
      przyjmenosc zaplacilem i to mnie nauczylo pokory.
      pozdrawiam

      niki


    • kamill6 Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? 14.04.03, 20:27
      Gość portalu: dr no napisał(a):

      > Mnie sie udało po Warszawie wyciągnąć 210 km/h (trasa torunska).
      > Jak wasze rekordy?


      Czy naprawdę jest czym się chwalić. Wg mnie autor tego "wyczynu?" powinien
      płakać nad brakiem rozumu i inteligencji. Przez takich jak on giną niczemu
      winni ludzie. Szkoda gadać
    • Gość: lesio Re: Jak szybko jechaliscie w miescie? IP: Cerber:* / 192.168.0.* 14.04.03, 21:05
      13.04.2003r., sucha jezdnia, słoneczna pogoda, P 406, 2,0 HDi - Gdynia ul.
      Chwaszczyńska 90 km/h.
    • Gość: dr no Same dziadki się udzielają, i nie na temat IP: *.rzeczpospolita.pl 14.04.03, 23:13
      Ludzie!

      Po pierwsze: jak sie pytam o vmax w miescie to odpisujcie na temat a nie
      pieprzycie o przystankach autobusowych, urwanych nogach, psach, boeingach, tgv
      itp. (dzięki Rychu za trzymanie dyskusji w ryzach)

      Po drugie: Ale z was dziadki, 70 km/h po mieście? nie wierzę. Już wiem, wiek
      emerytalny, nie ma co robic, to popiszę pierdoły, że jechałem max 70 po
      mieście, bo na szybciej alshajmer nie pozwala. Prawdziwi faceci nie mają czasu
      na internet - dlatego nie napisali ile jechali.
      • Gość: tiamat Re: Same dziadki się udzielają, i nie na temat IP: *.avamex.com.pl 15.04.03, 08:31
        prawdziwe dresy nie maja czasu na internet, dlatego tak malo rekordow w okolicach 200km/h

        a swoja droga po co ci tak szybko jezdzic? jesli ci sie bardzo spieszy to bierzesz taxi helikopterowe i lecisz.

        jakbys napisal ze okolo 140 , to by sie nikt nie rzucal (chyba ;) i by ludzie po prostu odpisywali. albo trzeba bylo nic nie pisac o swoim rekordzie.
      • Gość: Rycho Re: Same dziadki się udzielają, i nie na temat IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 15.04.03, 08:55
        Odpisywanie nie na temat i bycie świętszym od papierza to jedne z głównych
        mankamentów tego forum.Są jeszce tacy co czują potrzebę spełnienia jakiejś
        misji naprawy świata.Z tego wniosek,że większość dyskutantów nadaje się do
        polityki czyli,że lubi dużo gadać ale bardzo mało na temat.Pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka