rapid130 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 26.01.08, 18:26 Niektóre nie lubią. Działa tu analogia z wlewaniem zimnego płynu chłodzącego do rozgrzanego silnika. Link Zgłoś
crannmer Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 26.01.08, 18:39 rapid130 napisał: > Niektóre nie lubią. > > Działa tu analogia z wlewaniem zimnego płynu chłodzącego do > rozgrzanego silnika. Aczkolwiek proces przebiega z racji mniej wiecej o czynnik 3 mniejszego ciepla wlasciwego (w przeliczeniu na objetosc, bo w przeliczeniu na mase jest to "tylko" czynnik 2) tudziez slabego przewodnictwa cieplnego oleju zdecydowanie mniej dramatycznie. Innymi slowy jeden litr oleju wlany do goracego silnika moze przejac tylko jedna trzecia energii, ktora przejalby dolany litr wody o tej samej temperaturze poczatkowej. Link Zgłoś
regent206 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 12:12 Myślę że problemem w przypadku wlania do rozgrzanego silnika zimnego oleju może być nie tyle zmiana objętości, co nagłe schłodzenie przgrzanych metalowych elementów - sytuacja wyjątkowo rzadka, ale też trzeba wziąć to pod uwagę. Znajomy kiedyś w ten sposób zniszczył ostatecznie silnik, jechał dość szybko, samochód konkretnie rozgrzany i w pewnym momencie mrugnęłą kontrolka ciśnienia oleju, zjazd na pobocze kontrola poziomu oleju, a na bagnecie oleju nie widać... Nie zastanawiając się wiele wlał na jeden raz całą 4,5 litrową bańkę oleju z wychłodzonego bagażnika. Na rezultat nie trzeba było czekać długo, po uruchomieniu silnika usłyszał tylko głuchy trzask, co jak później się okazało było dźwiękiem pękającej głowicy... Tak więc dolewki oleju do gorącego silnika ostrożnie i w rozsądnych ilościach na raz. Link Zgłoś
crannmer Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 13:36 regent206 napisał: > Myślę że problemem w przypadku wlania do rozgrzanego silnika > zimnego oleju może być nie tyle zmiana objętości, co > nagłe schłodzenie przgrzanych metalowych elementów W przypadku odpowiadania na posty wczesniejsze ich przeczytanie moze byc pomocne. A warunkiem udzialu w dyskusji na tematy zwiazane z fizyka jest znajomosc tejze na poziomie choc szkoly podstawowej. Sugeruje medytacje nad pojeciem "cieplo wlasciwe". Link Zgłoś
mobile5 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 13:56 Olej wlewasz na głowicę, płyn chłodzący do zbiornika wyrównawczego lub chłodnicy. To też ma pewien wpływ redukujący różnice we właśnościach cieplnych oleju i płynu. Link Zgłoś
regent206 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 14:05 Sensem dyskusji w tym wątku jest znalezienie odpowiedzi na pytanie - czy można wlać zimny olej do rozgrznego silnika ? a nie to jaka jest różnica miedzy wlaniem wody a wlaniem oleju... Ciepło właściwe oczywiście ma tu duży związek, jednak nie jest jedynym elementem związany z termodynamiką zachodzących procesów. Stwierdznie że proces przebiega mniej dramatycznie, to żadne stwierdzeniea, tym bardziej żadne w kwestii udzielenia wiążacej odpowiedzi na pytanie. Odpowiedź taka w moim mniemaniu wymaga szczegółowej analizy numerycznej modelu, uwzględniającej przekroje elementów, ich przewodność cieplną, ilość cieczy którą chcemy dolać i dziesiątki innych niezbędnych parametrów... A wniosek byłby taki jak w moim porzednim poście. Link Zgłoś
milleniusz Niedorzecznosc 27.01.08, 14:16 > A wniosek byłby taki jak w moim porzednim poście. Doprawdy? Jesli ktos na dolewke wlewa 4.5 litra oleju, to przypuszczalnie nieuchronne uszkodzenie silnika wynika nie z roznicy temperatur, tylko z nadmiaru oleju i zbyt wysokiego cisnienia. Link Zgłoś
regent206 Re: Niedorzecznosc 27.01.08, 14:23 Niekoniecznie jeżeli w silniku nie ma oleju, to dolał 4,5 litra a skąd możesz wiedzieć że była to ilość zbyt duża ? Silnik dużej pojemności 2,8 litra (o ile dobrze pamiętam) więc 4,5 litra to nie wcale jakaś nadzwyczajna ilość, nie sądzę by było jakieś inne oddziaływanie poza termicznym które mogłoby spowodować pęknięcie tak dużego elementu. Nadmierne ciśnienie oleju prędzej znalazłoby inne ujście. Link Zgłoś
milleniusz Re: Niedorzecznosc 27.01.08, 14:55 regent206 napisał: > Niekoniecznie jeżeli w silniku nie ma oleju, to dolał 4,5 litra a > skąd możesz wiedzieć że była to ilość zbyt duża ? A stąd, że 4.5 litra, to zwykle tyle ile się wlewa przy wymianie "do pełna". Nie wiem, jak jest w 2.8 (i jaki to silnik), ale przykładowo w nowym 2.0 TDI Volkswagena dolanie pół litra podnosi olej od zapalenia lampki (jakoś poniżej minimum, ale nie tak znowu dramatycznie) do ponad połowy skali między kreskami. Wnoszę zatem, że albo Twój znajomy kompletnie nie czai tematu, dlatego wlał całą bańkę, co zabiło silnik, albo ten silnik był już tak wychechłany (np. przez jeżdzenie na sucho, albo nieczajenie tematu przez znajomego), że każde kichnięcie by mu zaszkodziło. Tak czy inaczej - niezależnie od temperatury wlewanego oleju - ten silnik musiał umrzeć. Może nagłe schłodzenie bloku miało na to jakiś wpływ, ale przyczyna problemu leży gdzie indziej. Link Zgłoś
regent206 Re: Niedorzecznosc 27.01.08, 15:13 Historia o której piszę miała miejsce w latach osiemdzieisiątych samochód to bmw 7 automat, więcej szczegółow nie pamiętam miałem wtedy kilkanaście lat i trochę czasu minęło... Sytuacja ta to tylko przykład, który ilustruje możliwe skutki dyskutowanego problemu. Uważam że najniebezpieczniejsze i praktycznie jedyne znaczące zjawisko, które ma miejsce przy dolaniu zimnego oleju do rozgrzanego silnika, to możliwość wystąpienia niebezpiecznych naprężeń termicznych w elementach silnika, wskutek kontaktu z zimnym olejem, czy analogicznie w przypadku zalania rozgrznego układu chłodznia zimnym chłodziwem. W moim mniemaniu ilościowe określenie ile oleju można dolać by silnika nie uszkodzić(o ile się da), jest bez zaawansowanego modelowania naprężeń termicznych niemożliwe. Podany przykład z życia tylko zilustrował że w skrajnych sytuacjach coś takiego może mieć miejsce. Link Zgłoś
milleniusz No to zróbmy model 27.01.08, 15:30 regent206 napisał: > Podany przykład z życia tylko zilustrował że w skrajnych sytuacjach > coś takiego może mieć miejsce. Podałeś skrajny przykład. A z pewnością nie o to chodziło autorowi wątku. Ja nie znam osoby która by lała więcej niż litr na dolewkę, jeśli już silnik domaga się oleju (a niektóre - nawet nowe, w tym wspomniany 2.0 TDI, się domagają). Jeśli trzeba wlać więcej niż litr, to znaczy, że mocno zaniedbaliśmy silnik. Może i da się tak skomplikować dyskusję, że nikt z tego nic nie zrozumie (nawiązując do Twoich modeli matematycznych), ale ja bez modelu zrobiłem takie ćwiczenie logiczne: (a) Mam w aucie nominalnie 4 litry oleju, wyjechałem litr, auto chce pić, skoro silnik pracował niech obecny tam olej ma 100 stopni, mamy więc trzy litry oleju w temp. 100 stopni celsjusza. Dolewamy litr oleju o temeraturze 20 stopni. Wynikowa mieszanka ma temperaturę 80 stopni. Czy to mi rozerwie blok, albo głowicę? Potrzebujesz do tego modelu matematycznego? (b) I teraz jeśli ktoś zamiast 3 litrów ma w silniku jeden litr oleju (nadal o temperaturze 100 stopni) i dolewa 4 litry oleju, który wcześniej trzymał na mrozie, o temperaturze 0 stopni, to wynikowa mieszanka będzie miała temperaturę 20 stopni. Rzeczywiście może doprowadzić do nagłych napreżeń. I teraz pytanie. Czy zniszczenie silnika będące skutkiem ćwiczenia b jest wynikiem: 1) Jeżdzenia na sucho 2) Nagłego ochłodzenia bloku 3) Oszczędnego gospodarowania zdrowym rozsądkiem przez kierowcę. Link Zgłoś
regent206 Re: No to zróbmy model 27.01.08, 16:00 No właśnie w skrajnych możliwościach coś takiego może mieć miejsce sam to przyznałeś; Jednak w przypadku zwykłej niewielkiej dolewki oleju nawet schłodzonego tak że ledwie wypływa NIC SIĘ NIE ZNISZCZY !!! można zaryzykować takie stwierdzenie z dużą dozą prawdopodobieństwa - i na tym w zasadzie można dyskusje zakończyć... Żeby jednak pozostać w zgodzie z teorią należy jednak sobie uzmysłowić, że szkodliwe naprężenia termiczne wywołuje nagła(szybka) zmiana temperatury elementu której skala jest ściśle związana z konstrukcją układu,wymiarami elementu(ściślej ich masą) a także wzajemnymi połączaniami mającymi wpływ na wzajemne przewodzenie ciepła i szybkość jego rozchodzenia się po silniku... Olej w silniku to ważny element chłodzący i wyrównujący wzajemne różnice temperatury całej konstrukcji silnika podobnie jak ciecz chłodząca - w skrajnym przypadku może się zdarzyć że różnica temperatury chłodzonego elementu i chłodziwa o zbyt wysokim cieple właściwym spowoduje przekrocznie dopuszczalnych naprężen... W samochodach sytuacja raczej rzadko spotykana, w praktyce dużo częsciej spotykana w przypadku awarii kotłów grzwczych o dużych masach tam reżimy technologiczne związane z uzupełnianiem chłodziwa są bardzo istotne. Link Zgłoś
milleniusz Re: No to zróbmy model 27.01.08, 16:30 regent206 napisał: > No właśnie w skrajnych możliwościach coś takiego może mieć miejsce > sam to przyznałeś; Z grubsza masz rację. Tylko, że mój wniosek z tego jest taki, że dla chcącego (zniszczyć auto) nic trudnego. W normalnych warunkach jednak nie da się uszkodzić silnika wlewając zimny olej do ciepłego silnika. Link Zgłoś
regent206 Re: No to zróbmy model 27.01.08, 20:19 No dokładnie tak !!! Czyli mamy konstruktywny wniosek z dyskusji i odpowiedź na pytanie. Link Zgłoś
crannmer Modele i modelarze 27.01.08, 21:37 milleniusz napisał: > Może i da się tak skomplikować dyskusję, że nikt z tego nic nie zrozumie > (nawiązując do Twoich modeli matematycznych), ale ja bez modelu zrobiłem takie > ćwiczenie logiczne: logiczne? > (a) Mam w aucie nominalnie 4 litry oleju, wyjechałem litr, auto chce pić, skoro > silnik pracował niech obecny tam olej ma 100 stopni, mamy więc trzy litry oleju > w temp. 100 stopni celsjusza. Dolewamy litr oleju o temeraturze 20 stopni. > Wynikowa mieszanka ma temperaturę 80 stopni. Bardzo dowcipne. A gdzie w tym modelu, o krolu modelarzy, uwzgledniles kilkadziesiat kilogramow zeliwa lub aluminium i stali (temp0 = zalozone 80 st.), przez ktore cieknie ww. litr oleju w drodze od wlewu oleju (w deklu rozrzadu) do miski olejowej? Choc to i tak jest wtorne, albowiem swierzy olej podczas wlewania bezpostrednio dziala na glowice, potem na kanaly w bloku, a miesza sie z reszta starego oleju dopiero pozniej. > Potrzebujesz do tego modelu matematycznego? Nie bierz do ust slow, ktorych znaczenia nie znasz. > (b) I teraz jeśli ktoś zamiast 3 litrów ma w silniku jeden litr oleju (nadal o > temperaturze 100 stopni) i dolewa 4 litry oleju, który wcześniej trzymał na > mrozie, o temperaturze 0 stopni, to wynikowa mieszanka będzie miała temperaturę > 20 stopni. Leze i kwicze. Czy widzisz, o kant czego mozesz potluc ten model? Link Zgłoś
mobile5 Re: Modele i modelarze 27.01.08, 23:57 crannmer napisał: > Aczkolwiek proces przebiega z racji mniej wiecej o czynnik 3 mniejszego ciepla wlasciwego (w przeliczeniu na objetosc, bo w przeliczeniu na mase jest to "tylko" czynnik 2) tudziez slabego przewodnictwa cieplnego oleju zdecydowanie > mniej dramatycznie. crannmer napisał: > Choc to i tak jest wtorne, albowiem swierzy olej podczas wlewania bezpostrednio dziala na glowice, potem na kanaly w bloku, a miesza sie z reszta starego oleju dopiero pozniej. Jakaś ewolucja w spojrzeniu na temat jednak zaszła. Link Zgłoś
crannmer Re: Modele i modelarze 28.01.08, 08:09 mobile5 napisał: > Jakaś ewolucja w spojrzeniu na temat jednak zaszła. Nie widze sprzecznosci miedzy moja wypowiedzia "proces przebiega [...] zdecydowanie mniej dramatycznie" a korektura opisu interakcji oleju z czesciami silnika. Obawiam sie, ze nieco przeinterpretowales moja pierwsza wypowiedz, oraz zupelnie zle zinterpretowales moja druga wypowiedz w tym watku. Link Zgłoś
mobile5 Re: Modele i modelarze 28.01.08, 08:46 crannmer napisał: > Obawiam sie, ze nieco przeinterpretowales moja pierwsza wypowiedz, oraz zupelni > e > zle zinterpretowales moja druga wypowiedz w tym watku. Nie negując prawidłowości wywodu o cieple właściwym i pojemności cieplnej układu, bo i nie ma co negować, wolę jednak zaryzykować dolanie tego symbolicznego litra płynu do chłodnicy, niż polanie głowicy litrem zimnego oleju. Link Zgłoś
milleniusz Re: Modele i modelarze 28.01.08, 12:26 crannmer napisał: > A gdzie w tym modelu, o krolu modelarzy, uwzgledniles kilkadziesiat kilogramow > zeliwa lub aluminium i stali (temp0 = zalozone 80 st.), przez ktore cieknie ww. > litr oleju w drodze od wlewu oleju (w deklu rozrzadu) do miski olejowej? Nigdzie, bo to jest uproszczenie. Po prostu chcialem sie dowiedziec, jaka bedzie wynikowa temperatura pozmieszaniu dwoch plynow i wychodzi ze bedzie znikoma roznica. A wlasciwie jeszcze mniejsza, zwazajac opisany przez Ciebie proces, co oczywiscie podgrzeje wlewany olej. Jak zwykle przyczepiles sie szczegolu, a tutaj dyskusja byla o tym, czy mozna uszkodzic silnik wlewajac 5 litrow zimnego oleju (jako dolewke). A konkretniej, czy takie uszkodzenie wyniklo z roznicy temperatur, przekroczenia stanu oleju, zbyt wysokiego cisnienia, czy z niekorzystnego ukladu gwiazd, na przyklad. Tego chetnie bym sie dowiedzial, zamiast wysluchiwac kolejne przytyki nie wnoszace wiele do sprawy. > Leze i kwicze. Wlasnie. Wiedzialem, ze gdzies juz ten dzwiek slyszalem. :) Link Zgłoś
rapid130 Re: Niedorzecznosc 27.01.08, 23:12 regent206 napisał: > Historia o której piszę miała miejsce w latach osiemdzieisiątych > samochód to bmw 7 automat, więcej szczegółow nie pamiętam miałem > wtedy kilkanaście lat i trochę czasu minęło... Pisząc o nie lubiących dolewek zimnego oleju do gorącego silnika miałem na myśli rzędowe szóstki BMW. :D Link Zgłoś
fooxtom Re: Niedorzecznosc 28.01.08, 12:48 >rapid130 napisał: > Pisząc o nie lubiących dolewek zimnego oleju do gorącego silnika > miałem na myśli rzędowe szóstki BMW. :D Ze względu na soja budowę szesciocylindrowe silniki BMW są bardzo czule na naprężenia związane z dolewaniem zimnego oleju do cieplego silnika. Dosc czesto dochodzi do pekniecia glowicy na wskutek powstajacych naprezen. Zatem każdy znający choc trochę specyfike silnikow BMW (szeciocylindrowych) nie odważy sie na dolanie zimnego oleju do cieplego silnika. Link Zgłoś
regent206 Re: Niedorzecznosc 28.01.08, 16:46 Pod uwagę musisz wziąć, sytuacje która często ma miejsce w sieciach ekspresowej obsługi samochodów, samochód z rozgrznym silnikiem wjeżdża na kanał momentalnie spuszcza się z niego gorący olej, a po chwili już tłoczy się podajnikiem świeży olej(zazwyczaj chłodny z beczki)... Link Zgłoś
mechanik1234 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 01.02.08, 17:47 Ja wiem że można bez Twojego liczenia Link Zgłoś
mechanik1234 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 01.02.08, 17:43 Kolego. Od razu poznać fachowca. Olej ma chyba dwykrotnie mniejszą przenikalność cieplną od wody. Zresztą przy tych temperaturach silnika 70 - 90 C to juz materiałowi nic nie grozi chyba że wlejesz olej o temp grubo poniżej 0 np ok - 15 Link Zgłoś
fredoo Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 23:09 Znowu jestem tego samego zdania co crannmer.Choroba jakas??? Link Zgłoś
crannmer Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 28.01.08, 07:57 fredoo napisał: > Znowu jestem tego samego zdania co crannmer.Choroba jakas??? Tak nie moze zostac na stale. Musimy nad tym koniecznie popracowac. Link Zgłoś
fredoo Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 28.01.08, 17:12 No bo wątki banalne, można by rzec oczywiste. Link Zgłoś