Dodaj do ulubionych

Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ?

25.01.08, 17:03
Można czy nie można ?
Obserwuj wątek
    • fredoo Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 25.01.08, 18:44
      Trzeba.
    • rapid130 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 26.01.08, 18:26
      Niektóre nie lubią.

      Działa tu analogia z wlewaniem zimnego płynu chłodzącego do
      rozgrzanego silnika.
      • crannmer Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 26.01.08, 18:39
        rapid130 napisał:

        > Niektóre nie lubią.
        >
        > Działa tu analogia z wlewaniem zimnego płynu chłodzącego do
        > rozgrzanego silnika.

        Aczkolwiek proces przebiega z racji mniej wiecej o czynnik 3 mniejszego ciepla
        wlasciwego (w przeliczeniu na objetosc, bo w przeliczeniu na mase jest to
        "tylko" czynnik 2) tudziez slabego przewodnictwa cieplnego oleju zdecydowanie
        mniej dramatycznie.

        Innymi slowy jeden litr oleju wlany do goracego silnika moze przejac tylko jedna
        trzecia energii, ktora przejalby dolany litr wody o tej samej temperaturze
        poczatkowej.
        • regent206 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 12:12
          Myślę że problemem w przypadku wlania do rozgrzanego silnika zimnego
          oleju może być nie tyle zmiana objętości, co nagłe schłodzenie
          przgrzanych metalowych elementów - sytuacja wyjątkowo rzadka, ale
          też trzeba wziąć to pod uwagę.
          Znajomy kiedyś w ten sposób zniszczył ostatecznie silnik, jechał
          dość szybko, samochód konkretnie rozgrzany i w pewnym momencie
          mrugnęłą kontrolka ciśnienia oleju, zjazd na pobocze kontrola
          poziomu oleju, a na bagnecie oleju nie widać... Nie zastanawiając
          się wiele wlał na jeden raz całą 4,5 litrową bańkę oleju z
          wychłodzonego bagażnika.
          Na rezultat nie trzeba było czekać długo, po uruchomieniu silnika
          usłyszał tylko głuchy trzask, co jak później się okazało było
          dźwiękiem pękającej głowicy...
          Tak więc dolewki oleju do gorącego silnika ostrożnie i w rozsądnych
          ilościach na raz.
          • crannmer Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 13:36
            regent206 napisał:

            > Myślę że problemem w przypadku wlania do rozgrzanego silnika
            > zimnego oleju może być nie tyle zmiana objętości, co
            > nagłe schłodzenie przgrzanych metalowych elementów

            W przypadku odpowiadania na posty wczesniejsze ich przeczytanie moze byc
            pomocne. A warunkiem udzialu w dyskusji na tematy zwiazane z fizyka jest
            znajomosc tejze na poziomie choc szkoly podstawowej.

            Sugeruje medytacje nad pojeciem "cieplo wlasciwe".
            • mobile5 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 13:56
              Olej wlewasz na głowicę, płyn chłodzący do zbiornika wyrównawczego lub chłodnicy. To też ma pewien wpływ redukujący różnice we właśnościach cieplnych oleju i płynu.
            • regent206 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 14:05
              Sensem dyskusji w tym wątku jest znalezienie odpowiedzi na pytanie -
              czy można wlać zimny olej do rozgrznego silnika ? a nie to jaka jest
              różnica miedzy wlaniem wody a wlaniem oleju...
              Ciepło właściwe oczywiście ma tu duży związek, jednak nie jest
              jedynym elementem związany z termodynamiką zachodzących procesów.
              Stwierdznie że proces przebiega mniej dramatycznie, to żadne
              stwierdzeniea, tym bardziej żadne w kwestii udzielenia wiążacej
              odpowiedzi na pytanie. Odpowiedź taka w moim mniemaniu wymaga
              szczegółowej analizy numerycznej modelu, uwzględniającej przekroje
              elementów, ich przewodność cieplną, ilość cieczy którą chcemy dolać
              i dziesiątki innych niezbędnych parametrów...
              A wniosek byłby taki jak w moim porzednim poście.
              • milleniusz Niedorzecznosc 27.01.08, 14:16

                > A wniosek byłby taki jak w moim porzednim poście.

                Doprawdy?

                Jesli ktos na dolewke wlewa 4.5 litra oleju, to przypuszczalnie nieuchronne
                uszkodzenie silnika wynika nie z roznicy temperatur, tylko z nadmiaru oleju i
                zbyt wysokiego cisnienia.
                • regent206 Re: Niedorzecznosc 27.01.08, 14:23
                  Niekoniecznie jeżeli w silniku nie ma oleju, to dolał 4,5 litra a
                  skąd możesz wiedzieć że była to ilość zbyt duża ? Silnik dużej
                  pojemności 2,8 litra (o ile dobrze pamiętam) więc 4,5 litra to nie
                  wcale jakaś nadzwyczajna ilość, nie sądzę by było jakieś inne
                  oddziaływanie poza termicznym które mogłoby spowodować pęknięcie tak
                  dużego elementu. Nadmierne ciśnienie oleju prędzej znalazłoby inne
                  ujście.
                  • milleniusz Re: Niedorzecznosc 27.01.08, 14:55
                    regent206 napisał:

                    > Niekoniecznie jeżeli w silniku nie ma oleju, to dolał 4,5 litra a
                    > skąd możesz wiedzieć że była to ilość zbyt duża ?

                    A stąd, że 4.5 litra, to zwykle tyle ile się wlewa przy wymianie "do pełna". Nie
                    wiem, jak jest w 2.8 (i jaki to silnik), ale przykładowo w nowym 2.0 TDI
                    Volkswagena dolanie pół litra podnosi olej od zapalenia lampki (jakoś poniżej
                    minimum, ale nie tak znowu dramatycznie) do ponad połowy skali między kreskami.

                    Wnoszę zatem, że albo Twój znajomy kompletnie nie czai tematu, dlatego wlał całą
                    bańkę, co zabiło silnik, albo ten silnik był już tak wychechłany (np. przez
                    jeżdzenie na sucho, albo nieczajenie tematu przez znajomego), że każde
                    kichnięcie by mu zaszkodziło.

                    Tak czy inaczej - niezależnie od temperatury wlewanego oleju - ten silnik musiał
                    umrzeć. Może nagłe schłodzenie bloku miało na to jakiś wpływ, ale przyczyna
                    problemu leży gdzie indziej.
                    • regent206 Re: Niedorzecznosc 27.01.08, 15:13
                      Historia o której piszę miała miejsce w latach osiemdzieisiątych
                      samochód to bmw 7 automat, więcej szczegółow nie pamiętam miałem
                      wtedy kilkanaście lat i trochę czasu minęło... Sytuacja ta to tylko
                      przykład, który ilustruje możliwe skutki dyskutowanego problemu.
                      Uważam że najniebezpieczniejsze i praktycznie jedyne znaczące
                      zjawisko, które ma miejsce przy dolaniu zimnego oleju do rozgrzanego
                      silnika, to możliwość wystąpienia niebezpiecznych naprężeń
                      termicznych w elementach silnika, wskutek kontaktu z zimnym olejem,
                      czy analogicznie w przypadku zalania rozgrznego układu chłodznia
                      zimnym chłodziwem.
                      W moim mniemaniu ilościowe określenie ile oleju można dolać by
                      silnika nie uszkodzić(o ile się da), jest bez zaawansowanego
                      modelowania naprężeń termicznych niemożliwe.
                      Podany przykład z życia tylko zilustrował że w skrajnych sytuacjach
                      coś takiego może mieć miejsce.
                      • milleniusz No to zróbmy model 27.01.08, 15:30
                        regent206 napisał:

                        > Podany przykład z życia tylko zilustrował że w skrajnych sytuacjach
                        > coś takiego może mieć miejsce.

                        Podałeś skrajny przykład. A z pewnością nie o to chodziło autorowi wątku. Ja nie
                        znam osoby która by lała więcej niż litr na dolewkę, jeśli już silnik domaga się
                        oleju (a niektóre - nawet nowe, w tym wspomniany 2.0 TDI, się domagają). Jeśli
                        trzeba wlać więcej niż litr, to znaczy, że mocno zaniedbaliśmy silnik.

                        Może i da się tak skomplikować dyskusję, że nikt z tego nic nie zrozumie
                        (nawiązując do Twoich modeli matematycznych), ale ja bez modelu zrobiłem takie
                        ćwiczenie logiczne:

                        (a) Mam w aucie nominalnie 4 litry oleju, wyjechałem litr, auto chce pić, skoro
                        silnik pracował niech obecny tam olej ma 100 stopni, mamy więc trzy litry oleju
                        w temp. 100 stopni celsjusza. Dolewamy litr oleju o temeraturze 20 stopni.
                        Wynikowa mieszanka ma temperaturę 80 stopni. Czy to mi rozerwie blok, albo
                        głowicę? Potrzebujesz do tego modelu matematycznego?

                        (b) I teraz jeśli ktoś zamiast 3 litrów ma w silniku jeden litr oleju (nadal o
                        temperaturze 100 stopni) i dolewa 4 litry oleju, który wcześniej trzymał na
                        mrozie, o temperaturze 0 stopni, to wynikowa mieszanka będzie miała temperaturę
                        20 stopni. Rzeczywiście może doprowadzić do nagłych napreżeń.

                        I teraz pytanie. Czy zniszczenie silnika będące skutkiem ćwiczenia b jest wynikiem:
                        1) Jeżdzenia na sucho
                        2) Nagłego ochłodzenia bloku
                        3) Oszczędnego gospodarowania zdrowym rozsądkiem przez kierowcę.
                        • regent206 Re: No to zróbmy model 27.01.08, 16:00
                          No właśnie w skrajnych możliwościach coś takiego może mieć miejsce
                          sam to przyznałeś;

                          Jednak w przypadku zwykłej niewielkiej dolewki oleju nawet
                          schłodzonego tak że ledwie wypływa NIC SIĘ NIE ZNISZCZY !!! można
                          zaryzykować takie stwierdzenie z dużą dozą prawdopodobieństwa - i na
                          tym w zasadzie można dyskusje zakończyć...

                          Żeby jednak pozostać w zgodzie z teorią należy jednak sobie
                          uzmysłowić, że szkodliwe naprężenia termiczne wywołuje nagła(szybka)
                          zmiana temperatury elementu której skala jest ściśle związana z
                          konstrukcją układu,wymiarami elementu(ściślej ich masą) a także
                          wzajemnymi połączaniami mającymi wpływ na wzajemne przewodzenie
                          ciepła i szybkość jego rozchodzenia się po silniku...
                          Olej w silniku to ważny element chłodzący i wyrównujący wzajemne
                          różnice temperatury całej konstrukcji silnika podobnie jak ciecz
                          chłodząca - w skrajnym przypadku może się zdarzyć że różnica
                          temperatury chłodzonego elementu i chłodziwa o zbyt wysokim cieple
                          właściwym spowoduje przekrocznie dopuszczalnych naprężen...
                          W samochodach sytuacja raczej rzadko spotykana, w praktyce dużo
                          częsciej spotykana w przypadku awarii kotłów grzwczych o dużych
                          masach tam reżimy technologiczne związane z uzupełnianiem chłodziwa
                          są bardzo istotne.
                          • milleniusz Re: No to zróbmy model 27.01.08, 16:30
                            regent206 napisał:

                            > No właśnie w skrajnych możliwościach coś takiego może mieć miejsce
                            > sam to przyznałeś;

                            Z grubsza masz rację. Tylko, że mój wniosek z tego jest taki, że dla chcącego
                            (zniszczyć auto) nic trudnego. W normalnych warunkach jednak nie da się
                            uszkodzić silnika wlewając zimny olej do ciepłego silnika.
                            • regent206 Re: No to zróbmy model 27.01.08, 20:19
                              No dokładnie tak !!! Czyli mamy konstruktywny wniosek z dyskusji i
                              odpowiedź na pytanie.
                        • crannmer Modele i modelarze 27.01.08, 21:37
                          milleniusz napisał:

                          > Może i da się tak skomplikować dyskusję, że nikt z tego nic nie zrozumie
                          > (nawiązując do Twoich modeli matematycznych), ale ja bez modelu zrobiłem takie
                          > ćwiczenie logiczne:

                          logiczne?

                          > (a) Mam w aucie nominalnie 4 litry oleju, wyjechałem litr, auto chce pić, skoro
                          > silnik pracował niech obecny tam olej ma 100 stopni, mamy więc trzy litry oleju
                          > w temp. 100 stopni celsjusza. Dolewamy litr oleju o temeraturze 20 stopni.
                          > Wynikowa mieszanka ma temperaturę 80 stopni.

                          Bardzo dowcipne.

                          A gdzie w tym modelu, o krolu modelarzy, uwzgledniles kilkadziesiat kilogramow
                          zeliwa lub aluminium i stali (temp0 = zalozone 80 st.), przez ktore cieknie ww.
                          litr oleju w drodze od wlewu oleju (w deklu rozrzadu) do miski olejowej?

                          Choc to i tak jest wtorne, albowiem swierzy olej podczas wlewania bezpostrednio
                          dziala na glowice, potem na kanaly w bloku, a miesza sie z reszta starego oleju
                          dopiero pozniej.

                          > Potrzebujesz do tego modelu matematycznego?

                          Nie bierz do ust slow, ktorych znaczenia nie znasz.

                          > (b) I teraz jeśli ktoś zamiast 3 litrów ma w silniku jeden litr oleju (nadal o
                          > temperaturze 100 stopni) i dolewa 4 litry oleju, który wcześniej trzymał na
                          > mrozie, o temperaturze 0 stopni, to wynikowa mieszanka będzie miała temperaturę
                          > 20 stopni.

                          Leze i kwicze.
                          Czy widzisz, o kant czego mozesz potluc ten model?
                          • mobile5 Re: Modele i modelarze 27.01.08, 23:57
                            crannmer napisał:
                            > Aczkolwiek proces przebiega z racji mniej wiecej o czynnik 3 mniejszego ciepla wlasciwego (w przeliczeniu na objetosc, bo w przeliczeniu na mase jest to "tylko" czynnik 2) tudziez slabego przewodnictwa cieplnego oleju zdecydowanie
                            > mniej dramatycznie.

                            crannmer napisał:
                            > Choc to i tak jest wtorne, albowiem swierzy olej podczas wlewania bezpostrednio dziala na glowice, potem na kanaly w bloku, a miesza sie z reszta starego oleju dopiero pozniej.

                            Jakaś ewolucja w spojrzeniu na temat jednak zaszła.
                            • crannmer Re: Modele i modelarze 28.01.08, 08:09
                              mobile5 napisał:
                              > Jakaś ewolucja w spojrzeniu na temat jednak zaszła.

                              Nie widze sprzecznosci miedzy moja wypowiedzia
                              "proces przebiega [...] zdecydowanie mniej dramatycznie"

                              a korektura opisu interakcji oleju z czesciami silnika.

                              Obawiam sie, ze nieco przeinterpretowales moja pierwsza wypowiedz, oraz zupelnie
                              zle zinterpretowales moja druga wypowiedz w tym watku.
                              • mobile5 Re: Modele i modelarze 28.01.08, 08:46
                                crannmer napisał:
                                > Obawiam sie, ze nieco przeinterpretowales moja pierwsza wypowiedz, oraz zupelni
                                > e
                                > zle zinterpretowales moja druga wypowiedz w tym watku.
                                Nie negując prawidłowości wywodu o cieple właściwym i pojemności cieplnej układu, bo i nie ma co negować, wolę jednak zaryzykować dolanie tego symbolicznego litra płynu do chłodnicy, niż polanie głowicy litrem zimnego oleju.
                          • milleniusz Re: Modele i modelarze 28.01.08, 12:26
                            crannmer napisał:


                            > A gdzie w tym modelu, o krolu modelarzy, uwzgledniles kilkadziesiat kilogramow
                            > zeliwa lub aluminium i stali (temp0 = zalozone 80 st.), przez ktore cieknie ww.
                            > litr oleju w drodze od wlewu oleju (w deklu rozrzadu) do miski olejowej?

                            Nigdzie, bo to jest uproszczenie. Po prostu chcialem sie dowiedziec, jaka bedzie
                            wynikowa temperatura pozmieszaniu dwoch plynow i wychodzi ze bedzie znikoma
                            roznica. A wlasciwie jeszcze mniejsza, zwazajac opisany przez Ciebie proces, co
                            oczywiscie podgrzeje wlewany olej.

                            Jak zwykle przyczepiles sie szczegolu, a tutaj dyskusja byla o tym, czy mozna
                            uszkodzic silnik wlewajac 5 litrow zimnego oleju (jako dolewke). A konkretniej,
                            czy takie uszkodzenie wyniklo z roznicy temperatur, przekroczenia stanu oleju,
                            zbyt wysokiego cisnienia, czy z niekorzystnego ukladu gwiazd, na przyklad.

                            Tego chetnie bym sie dowiedzial, zamiast wysluchiwac kolejne przytyki nie
                            wnoszace wiele do sprawy.

                            > Leze i kwicze.

                            Wlasnie. Wiedzialem, ze gdzies juz ten dzwiek slyszalem. :)
                      • rapid130 Re: Niedorzecznosc 27.01.08, 23:12
                        regent206 napisał:

                        > Historia o której piszę miała miejsce w latach osiemdzieisiątych
                        > samochód to bmw 7 automat, więcej szczegółow nie pamiętam miałem
                        > wtedy kilkanaście lat i trochę czasu minęło...

                        Pisząc o nie lubiących dolewek zimnego oleju do gorącego silnika
                        miałem na myśli rzędowe szóstki BMW. :D
                        • fooxtom Re: Niedorzecznosc 28.01.08, 12:48
                          >rapid130 napisał:

                          > Pisząc o nie lubiących dolewek zimnego oleju do gorącego silnika
                          > miałem na myśli rzędowe szóstki BMW. :D

                          Ze względu na soja budowę szesciocylindrowe silniki BMW są bardzo czule na
                          naprężenia związane z dolewaniem zimnego oleju do cieplego silnika. Dosc czesto
                          dochodzi do pekniecia glowicy na wskutek powstajacych naprezen. Zatem każdy
                          znający choc trochę specyfike silnikow BMW (szeciocylindrowych) nie odważy sie
                          na dolanie zimnego oleju do cieplego silnika.
                    • regent206 Re: Niedorzecznosc 28.01.08, 16:46
                      Pod uwagę musisz wziąć, sytuacje która często ma miejsce w sieciach
                      ekspresowej obsługi samochodów, samochód z rozgrznym silnikiem
                      wjeżdża na kanał momentalnie spuszcza się z niego gorący olej, a po
                      chwili już tłoczy się podajnikiem świeży olej(zazwyczaj chłodny z
                      beczki)...
              • mechanik1234 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 01.02.08, 17:47
                Ja wiem że można bez Twojego liczenia
        • mechanik1234 Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 01.02.08, 17:43
          Kolego. Od razu poznać fachowca. Olej ma chyba dwykrotnie mniejszą
          przenikalność cieplną od wody. Zresztą przy tych temperaturach
          silnika 70 - 90 C to juz materiałowi nic nie grozi chyba że wlejesz
          olej o temp grubo poniżej 0 np ok - 15
    • fredoo Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 27.01.08, 23:09
      Znowu jestem tego samego zdania co crannmer.Choroba jakas???
      • crannmer Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 28.01.08, 07:57
        fredoo napisał:

        > Znowu jestem tego samego zdania co crannmer.Choroba jakas???

        Tak nie moze zostac na stale. Musimy nad tym koniecznie popracowac.
    • fredoo Re: Zimny olej do rozgrzanego silnika - można ? 28.01.08, 17:12
      No bo wątki banalne, można by rzec oczywiste.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka