uratował mi "ważki", nie chciał mi sie sprac ołówek z kanwy, tarłam, moczyła,
tarłam.... wszystkim co miałam i nic... został ślad, niby niewiele ale ja go
widziałam i drażnił mi oko.Uprasowałam, bo czułam ze juz nic nie wskóram i
zaniosłam do oprawy.....Po oprawieniu nie podobało mi sie bo widziałam te
linie. I ostatnim rzutem na taśme namoczylam w Persilu do białego
i......niespodzianka wszystko zeszło, tzn ołówek oczywiście, mimo że
prasowane było

Polecam niePolski a niemiecki Persil!!!