Rozpacz i szok :(

03.11.08, 10:09
Witam wszystkich. Jestem mamą 7 miesięcznej dziewczynki, u której
zdiagnozowano niedosłuch głęboki. Od miesiaąa ( od kiedy o tym wiem)
nie potrafię poradzić sobie spychicznie. Całymi dniami chce mi sie
płakać, wyć i krzyczeć dlaczego tak się stało? co ja takiego
zrobiłam w zyciu że mnie tak los pokarał. " A miało być tak
pieknie". Ciaża zdrowa, donoszona, poród prawidłowy, dziecko ok, w
rodzinie nie ma problemów zdrowotnych , nie jestesmy z grupy ryzyka
itd. A tu taka " niespodzianka". Jeeezuuu dlaczego????????? nie mam
siły na nic, życ mi się nie chce, nic mnie już nie cieszy, wszytsko
co robie to robie mechanicznie. Psychicznie mnie nie ma sad Czytam
wasze posty i jestem pełna podziwu dla waszej siły i walki o zdrowie
dzieci. Ja jeszcze nie umiem stawic temu czoła. Byłam już z
dzieckiem w Kajetanach i czekamy na termin operacji. Boje sie tego
wszystkiego. Cholernie się boję. Przepraszam za ten mój płaczliwy
ton ale musiałam gdzieś to napisać. W domu mąż nie ma już sił ze mną
rozmawiać. A ja nie chce wciaż użalać się przed rodzina. Chyba
napisze list ze skargą do Pana Boga .

pozdrawiam
    • bj32 Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 10:20
      Mam lepszy pomysł niż pisanie listu:
      Zanim wpędzisz się w przepiękną depresję, czym zaszkodzisz sobie,
      rodzinie, a zwłaszcza córce spróbuj coś ze sobą zrobić. Na początek
      udaj się do lekarza pierwszego kontaktu, wyjaśnij co Ci jest i
      poproś o coaxil. To łagodny antydepresant, bez skutków ubocznych,
      który pomoże Ci sie zebrać do kupy. Następnie sugeruję wizytę u
      psychologa, może nawet serię wizyt, które pomogą Ci to wszystko
      ogarnąć.
      A jak już sobie nad tym zapanujesz to weź sie za rehabilitację córki.
      Załamanie się w tej chwili jest najgorszym pomysłem, jaki można
      wprowadzić w życie. A objawy masz klasyczne dla stanów depresyjnych.
      Wiem, co mówię, bo wszyscy w jakiś sposób to przechodziliśmy. Ja też
      sie dowiedziałam, jak córka miała pół roku. Też ciążę przechodziłam
      znakomicie, też poród bez problemu i nie z grupy ryzyka.

      Powiedzieć Ci coś? Wiem, jak się czujesz. Ale to tylko niedosłuch.
      Poza tym córkę masz zdrową, prawda? A wiesz, jakie sie trafiają
      nieszczęścia? Ślepota, porażenie mózgowe znacznego stopnie, paraliż
      i diabli wiedzą co jeszcze. Z niedosłuchem można normalnie życ i
      funkcjonować w społeczeństwie. Tylko, żeby umożliwić to córce musisz
      wziąć się w garść.

      Pozdrawiamsmile
      • monika_29 Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 10:40
        Dziekuję za te słowa. Wiem, że histeryzuje ale jest mi tak ciężko.
        To tak boli, strasznie BOLIsad Wiem, tez że są dzieci bardziej
        skrzywdzone przez życie, że ludzie mają gorsze problemy. Ale co to
        za pocieszenie, żadne. Bo są przecież i tacy co mają wszystko. Moim
        marzeniem było miec dwójkę dzieci. Jedno starsze mam cudowne, zdrowe
        i teraz czekałam na drugie. A tu co ?!!!!! ehh, nie mam siły sad

        Musi minac jeszcze sporo czasu aż "otrzeźwieję".

        pozdrawiam
        • elawal Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 10:50
          Jak możesz tak mówić!!! Drugie też jest cudowne! to, że nie słyszy, to nie znaczy, że jest gorsza! Jeśli weźmiesz się w garść, to będzie w "normalnie" słyszeć i mówić nie gorzej niż inne dzieci.
      • agami1501 Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 10:50
        witaj!!!
        mam synka 10 miesięcznego, dokładnie 4 miesiące temu dowiedziała się
        o jego niedosłuchu, miał wtedy 6 miesięcy i z czytym sumieniem mogła
        bym się podpisać pod Twoim postem, zresztą sama takie pisałam na tym
        forum, i dobrze trafiłać, bo to forum chyba najbardziej pomogło mi
        się pozbierać, też byłam bliska załamania co mi na to nie pozwoliło,
        ciągle roześmiana buźka mojego synka i nadal mi nie pozwala, jest
        taki radosny i szczęśliwy, że nie pozwala mi myśleć o swojej
        niedoskonałości, od prawie 3 miesięcy jest zaaparatowany i reaguje
        na dźwięki, kilka dni temu byliśmy znowu na kontroli i troszeczke mu
        się obiżyły decybelki ale i tak będę walczyć o implant, moim
        najważniejszym celem w życiu jest teraz umożliwienie Olafkowi
        normalne funkcjonowanie w świecie słyszących i zrobie wszystko
        chociażbym musiała stanąć na głowie, wiem co teraz przeżywasz i
        wcale się nie dziwie, ale spójrz na swoje maleństwo, przecież on nie
        rozumie dlaczego płaczesz, dlaczego jesteś ciągle napięta,
        zdenerwowana a na pewno to czuje, dla niego nic się nie zmieniło,
        daj mu swój uśmiech i poczucie bezpieczeństwa, ponoć Bóg nie zsyła
        na nas więcej niż potrafimy znieść i wierze, że jesteś silną kobietą
        (bo takie właśnie są kobiety!!!) i dasz radę, ja pomału daje sobie
        radę, chociaż nie ukrywam mam chwile słabości, popłakuje jeszcze po
        kątach ale tak już chyba będzie i też zawsze będę sobie zadawać
        pytanie dlaczego mój synek??? także nie jesteś sama, zaglądaj tu
        często, bo to pomaga
        trzymaj się mocno, bardzo mocno, pozdrwiam

        Aga mama Olafka (obustrinny niedosłuch 70db PU 80db LU)
      • fogito Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 10:51
        jak wyżej... wyobraź sobie, że mogłaś urodzić dziecko z porażeniem
        mózgowym albo z zespołem Downa. Sa większe nieszczęścia na tym
        swiecie niz niedosłuch. Ja nie rozumiem twojej rozpaczy, bo ja nigdy
        nie płakałam z tego powodu. Mam zdrowe szczęśliwe dziecko i twoje
        tez takie będzie, jeśli oczywiście mamusia weźmie się w garść smile
        Będzie dobrze i pamiętaj, ze od twojego nastawienia zależy jak
        będzie wyglądało życie twojego dziecka.
    • elawal Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 10:42
      Witaj! Moniko, doskonale wiem co czujesz, bo wszyscy na tym forum przeżywali to samo i zadawali te same pytania. Ja zaczęłam podejrzewać, że moja córeczka nie słyszy jak miała 15 miesięcy, co potwierdziało się jak zrobiliśmy jej badania, ale wtedy miała już 17 miesięcy i to potęgowało moją rozpacz, że tak długo nic nie zauważyliśmy i że przez nas moja córeczka straciła tyle miesięcy, ale szybko sie pozbieraliśmy i zaczęliśmy walczyć. Ty też musisz wziąć sie w garść, czekanie na implant to jedno, ale do tej pory trzeba ją intensywnie rehabilitować. I jeśli naprawdę się zaangażujesz to nie będziesz miała czasu na rozpacz i użalanie się nad sobą, bo przecież najważniejsza jest Twoja córeczka.
      Z niedosłuchem można żyć. Ktoś mi powiedział, że ona przecież jest zdrowa, tyle tylko, że nie słyszy i taka jest prawda. Są gorsze nieszczęścia.
      Weź się w garść i ciesz się, że masz cudowną córeczkę. Wszystko będzie dobrze.
      Czekamy na bardziej optymistyczne wiadomości.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • monika_29 Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 10:53
        Elawal, dziekuję. Mała od kilku dni ma aparaty i staram sie z nia
        cwiczyc. Tylko, że nie wiem jak dokładnie to robić. Mówię głosno,
        stukam ,pukam, gram na instrumentach ale nic. Zero jakiegos odzewu.
        Wiem, że musze walczyć i bede. Bo chce jej pomóc i sobie.

        Nasze dzieci maja podobna date urodzenia.
        Karolinka 26.03.2008 r. UP/UL 100 db
        • elawal Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 10:58
          Musisz udać się do specjalisty, żeby ktoś pokazał Ci jak ćwiczyć, ale nie łudź się, że od razu będzie widać efekty, przed wami długa i ciężka praca, ale napewno warto. Napisz skąd jesteście, a napewno podpowiemy Ci gdzie najlepiej się zgłosić smile
          • monika_29 Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 11:07
            Mamy logopede w PZG Szczecin. Tylko, że jak na razie nie powiedziały
            jak to robić. Tylko mowić, hałasować i obserwować.
            • ewa_o_l Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 11:22
              Witaj Moniko! Wszyscy tutaj rozumiemy Cię jak nikt, dobrze że odnalazłaś to
              forum, ja chyba przez 3 dni płakałam non stop i teraz też mi się zdarza, ale
              teraz myślę o rehabilitacji i o tym że muszę zrobić wszystko i co najważniejsze
              że to jest możliwe żeby moje dziecko nauczyło się mówić, teraz masz bardzo ważną
              misję do wypełnienia i nikt Cię nie zastąpi, płakać będziesz to zrozumiałe ale
              rób to gdy nikt nie widzi, a już na pewno nie dzieci 7 m-cy to jest bardzo
              wcześnie więc maluch powinien nadgonić, tak przynajmniej twierdzą Ci którzy już
              to przerobili. Wiem że to nie to samo jakby słyszała normalnie, ale na razie nic
              nie da się zrobić, ale może kiedyś w przyszłości czytałaś wątek o komórkach
              macierzystych, ja cały czas snuję fantazje na ten temat i to mnie trochę ratuje
              że może kiedyś, a może niedługo będzie to lekarstwo Trzymaj się cieplutko, jak
              przejdziesz ten okres żałoby będzie już tylko lepiej i dziewczyny mają rację
              dzieci są cudowne wszystkie!
            • Gość: ania Re: Rozpacz i szok :( IP: *.chello.pl 02.12.08, 12:08
              Pani Moniko Pani jest ze Szczecina jako moge cos polecic to prosze
              sie udac do CENTRUM MOWY I SŁUCHU na ulice Niemcewicza 15 H tam sa
              naprawde dobrzy specjalisci i swietna pani logopedka Pani Ewa
              naprawde kobieta godna polecenia!!Podam tez telefon jak by pani byla
              zainteresowana 091 455 33 00.Ja na poczatki tez uczesczałam do pzg
              ale jak zobaczylam jakie tam maja podejscie do dzieci to odrazu
              zrezygnowalam!!Ale z tego co wiem to nie tylko ja mialam takie
              odczucia co do pzg!!
              Pozdrawiam!!
    • sylwia11022000 Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 12:13
      wypłacz się bo to przynosi ulgę i nie trzeba się przed tym
      powstrzymywać - ale załamywać ci się nie wolno.
      masz jeszcze jedno dziecko - ono też cierpi jak cię taką widzi.
      wiem bo też w takiej sytuacji byłam.
      a potem tak jak napisała bj32 - doprowadzić się do pionu i zabrać
      się do działania - dla dobra dzieci z uśmiechem.
      Poświęć trochę uwagi również starszemu dziecku- bo ja niestety nie
      wykazałam się tu zbyt dużym wyczuciem i coś straciłam z kontaktu ze
      starszym zdrowym dzieckiem kiedy oddałam się bez pamięci
      rehabilitacji małej.
      rehabilitacja – baw się tak jak z pierwszym dzieckiem, oglądaj
      książeczki, zdobądź nagrania dźwięków z otoczenia poparte obrazkami,
      kup proste instrumenty muzyczne – wybijaj rytm, i dużo mów. Kiedyś
      będąc w IFIPS w milczeniu zawiązałam bucik mojej córce - na to Pani
      dr med. Joanna Szuchnik, która jest tam Kierownikiem Kliniki
      Rehabilitacji – stwierdziła, że moja córka właśnie bezpowrotnie
      straciła chwilę, którą mogłam zainwestować w jej rozwój słuchowy
      gdybym tej czynności towarzyszył komentarz słowny. Pomyśl o tym – ja
      pomyślałam.
    • peresia Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 12:23
      Przytulam mocno!
      Doskonale wiem, co to depresja, wprawdzie nie mam dziecka z
      niedosłuchem, ale kilka bardzo dotkliwych przeżyć za sobą...

      U mnie w bloku mieszka czterdziestoletnia dziewczyna z niedosłuchem
      głębokim, dziś jest matką dwójki zdrowych dzieci, Jej mąż ma także
      niedosłuch. Pięknie wszyscy migają we czwórkę. Skończyła studia,
      pracuje.
      Mimo tego, że w dzieciństwie trudno nam było się z nią porozumieć,
      chętnie była zapraszana do zabaw, nikt się z niej nie śmiał, była i
      jest bardzo lubianą osobą.
      • aleks-32 Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 12:42
        Witaj
        Potwierdzam to, co już rodzice wcześniej pisali. Każdy z nas musiał
        przejść przez ten trudny moment - diagnoza. Też byłam zdziwiona i
        zła na cały świat, ponieważ też się tego nie spodziewałam, w
        rodzinie ok, ciąża ok, poród ok...Też Zosia jest naszym drugim
        dzieckiem, na które czekaliśmy z utęsknieniem całą trójką, ba cała
        rodziną, jak się okazało że to dziewczynka to wszyscy wpadli w szał
        ( w rodzinie są sami chłopcy od 21 lat smile ) Kiedy okazało się że ma
        głęboki niedosłuch wszyscy się rzucili do pomocy smile A to informacje,
        a to zbiórka pieniędzy na aparaty, a to wpsarcie itd itp. Szczerze
        mówiąc nie miałam czasu się załamywać, ale ciężko mi było, bo
        widziałam że mąż się martwi, że syn nie bardzo rozumie o co tak
        naprawde chodzi. Może dlatego że musiałam wziąć się ostro do pracy
        nad naszą czwórką jakos mnie depresja ominęła. Więc chyba to jest
        najlepsza recepta - praca smile Ale fakt też jest taki, że u nas efekty
        noszenia aparatów pojawiły się błyskawicznie (Zosia je dostała jak
        miała 10 miesięcy), praktycznie po 2 tyg reagowała na głos i rózne
        dźwięki z otoczenia, szybko pojawiło się rozumienie.
        Najgorsze chwile były przy decyzji na implant, tu byłam załamana, bo
        się koszmarnie bałam....ale teraz jak widze jak mała mówi, powtarza,
        i śpiewa po swojemu "nasze" piosenki to mam taaaaki uśmiech smile
        I u Ciebie tez tak bedzie zobaczysz, głowa do góry!!!

        ps ja przede wszystkim non stop do Zosi gadałam (i gadam) nawet jak
        ona gdzies sobie obok siedzi i sie bawi, a ona potem mnie zaskakuje
        jak coś powtarza albo pokazuje smile
    • pizza987 Re: Rozpacz i szok :( 03.11.08, 13:10
      Spokojnie, poradzisz sobie wink Coś sobie na razie przeczytaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16350&w=84340609&a=84772508
      A brzdąca traktuj tak jak zdrowe dziecko. Mów do niego, śpiewaj, przytulaj, baw się z nim. I ciesz się że TYLKO niedosłyszy. A z czasem zobaczysz że to nie takie straszliwie trudne.
      • monika_29 Re: Dziekuję 03.11.08, 15:45
        wam wszystkim za ciepłe słowa, za rady , za wsparcie i
        wyrozumiałość. Jak czytam wasze listy to jest mi lepiej,lżej. Ale
        przychodzi chwila i znów dół, boże kiedy to sie skończy. Wiem, że
        muszę byc silna. Wiem, że muszę walczyć, dużo pracować z małą. I
        zrobię wszystko,żeby kiedyś mnie usłyszała, żeby powiedziała do mnie
        mamo. Tylko dlaczego to tak wciąż boli ?

        pozdrawiam
        • lenka1403 Re: Dziekuję 03.11.08, 17:09
          Dwa miesice temu, tak jak i ty byłam załamana, bliska depresji.
          Dopiero co wygrzebaliśmy się po ciężkich operacjach a tu nagle
          okazało się, że Lenka nie słyszy. Wtedy nie wiedziałam nic na ten
          temat, trafiłam na to forum i dzięki wielkiemu wsparciu nnych
          rodziców wzięłam się w garść, szybkie załatwianie aparatów i
          rehabilitacji. Nie było czasu na użalanie się i pytania ''dlaczego''
          choć pewnie będzie to za nami chodziło do końca życia. Teraz wiem na
          ten temat dużo więcej i już mnie tak to wszystko nie przeraża.
          Musisz być silna dla swojego dziecka, ono tego potrzebuje, wszystko
          będzie dobrze.
          pozdrowienia
          • anamalia Re: Dziekuję 03.11.08, 19:55
            Przez okres szoku z zalamania trzeba przejsc, to tak jak ze swinka
            czy rozyczka w dziecinstwie, trzeba i juz. tak jest nawet lepiej i
            normalniej. Do takich emocji kazdy z nas ma prawo, tylko jakas
            pozbawiona wyobrazni matka moglaby wogole sie tym nie przejac!
            Ale jedno mnie wk.... straszliwie. Dlaczego ona jest z tym sama,
            dlaczego nie zajmie sie nia psycholog!!! przeciez po takiej
            diagnozie to powinno byc OBOWIAZKOWE. Dlaczego!!!!! Dlaczego nikt
            jej nie skontaktowal z rodzicami, ktorzy wyprowadzili juz swoje
            dzieci, zeby mogla na wlasne oczy zobaczyc jak mowia, jak czytaja
            jak pisza, spiewaja i tancza!!!!!!!! Czy nasze poradnictwo nie moze
            wpasc na tak prosty pomysl pomagania zrozpaczonym rodzicom!!!
            grrrrrrr
            • fogito Re: Dziekuję 03.11.08, 20:39
              uncertain ja chyba kwalifikuję się na 'mamę bez wyobrażni', bo nie
              rozpaczałam po diagnozie. Ale może dlatego, że pół roku wcześniej
              przeszlismy przez OIOM i cos takiego jak niedosłuch było niczym w
              porówaniu z prawdziwa walka o życie.

              a co do funkcjonowania polskich poradni to niestety jak sę samemu
              nie powalczy to się żadnej pomocy nie dostanie uncertain
    • bj32 Jutro o 23.05 na TVP1 oglądaj. 03.11.08, 20:18
      Zobaczysz, jak wygląda prawdziwe nieszczęście. Szok. I
      rozpacz. Oraz nadzieja, wiara i siła.
    • rachelka3 Re: Rozpacz i szok :( 04.11.08, 20:07
      cześć Moniko! Ja dopiero dziś zajrzałam na Forum i wypatrzyłam nową mamę w
      naszej gromadzie. Już wszyscy napisali to co trzeba więc nie będę się powtarzać.
      Weź się w garść, rehabilituj Małą i zobaczysz jak niebawem pojawią się efekty.
      Ja też wyłam, zdarza mi się zapłakać i do tej pory ale jak widzę mojego łobuza,
      który gada, pyskuje, bawi się z innymi dziećmi i w niczym nie różni się od
      słyszących rówieśników to myślę, że będzie DOBRZE. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • Gość: beata28 Re: Rozpacz i szok :( IP: 80.51.182.* 05.11.08, 21:49
      Droga Moniko!Jestem w takiej samej sytuacji,tylko,ze moj synek ma juz rok i trzy
      miesiace.O tym,ze nie slyszy dowiedzialam sie jak mial 9miesiecy,uwierz mi,ze
      nie moglam wyjsc z sali gdzie robiono ABR synkowi,bo płakałam jak male
      dziecko.Wciaz zadaje sobie pytanie,dlaczego moj synek..?Staram sie o tym nie
      myslec,bo mozna zwariowac.Wiem,ze Ci jest ciezko z kimkolwiek na ten temat
      rozmawiac,ale moze warto sprobowac..?!Powiedzialam ostatnio do meza:"Boze ja juz
      nigdy nie bede szczesliwa,bo moj synek nie słyszy,wiec nie zadaj ode mnie,abym
      sie usmiechala.."Patrze na synka i zaluje tych słów,bo pomimo głuchoty jest
      bystrym,usmiechnietym maluszkiem,ktory potrzeboje mojej pomocy i dzieki operacji
      w Kajetanach bedzie słyszał.Nie załamuj sie,bo Twoja Corcia potrzeboje silnej
      mamy!Pozdrawiam.Beata
      • monika_29 Re: Rozpacz i szok :( 06.11.08, 08:58
        beata28 napisał(a):

        > "Boze ja ju z nigdy nie bede szczesliwa,bo moj synek nie
        słyszy,wiec nie zadaj ode mnie,abym sie usmiechala.."
        Jakbyś te słowa wyjęła z moich ust sad Ja też staram sie byc silna,
        wiem że muszę walczyć itd. Ja to wszystko wiem. Tylko ta cała
        sytuacja , świadomośc że dziecko nie słyszy bardzo mnie boli. Życie
        mnie zaskoczyło. Nie byłam przygotowana na takie "niespodzianki". My
        też czekamy na termin operacji w Kajetanach. Mają dzwonić. Chyba uda
        sie w tym roku wszczepić implant. Boże, strach, stres to normalka
        każdego dnia.

        pozdrawiam
        • bj32 Re: Rozpacz i szok :( 06.11.08, 16:51
          Wiesz, co mnie uderzyło w Twojej pierwszej wypowiedzi?
          "co ja takiego zrobiłam w zyciu że mnie tak los pokarał"
          Los Ciebie pokarał? Co Ty zrobiłaś?
          Myślę że zamiast strachu, załamywania się i rozpaczania nad Twoim
          nieszczęściem powinnaś sie skupić na tym, żeby Twoje dziecko
          było szczęśliwe. I nie czuło się gorsze i traktowane z buta
          przez mamę, bo... wybrakowane. A starsze takie udane przecież było.

          Czego się boisz? Owszem, rozumiem, ze operacji. Zawsze istnieje
          margines błędu. A czego ponadto się boisz?
          Stres? Mój Boże... Nawet rodzice zdrowych dzieci mają stres. Nawet
          bezdzietni go mają. Da sie z tym zyć.
          Myślisz, że ktokolwiek z nas był przygotowany?
          Jak ja się dowiedziałam, ze u mojej córki przy 110 - 115 dB nie ma
          odpowiedzi, to zaczęłam od poszukania mozliwości powtórzenia badań
          nie w narkozie. W listopadzie 2002 zaliczyłam 11 wizyt u 10 lekarzy.
          W tym w Poznaniu, gdzie ABR kosztowała 150,-, a ja dostałam promesę
          na badanie za 20,-. Nie, nie zapłaciłam, bo profesor Siudziński jest
          dobrym człowiekiem, a dolnośląski NFZ często robił takie numery.
          Potem zajęłam sie szukaniem miejsc, gdzie rechabilitować, uczeniem
          się, zbieraniem wszelkiej wiedzy, załatwianiem papierzysk,
          dofinansowań, aparatów, kolejnych badań, komisji, przyzwyczajaniem
          małej do aparatów, rehabilitacją... I normalnym życiem. Nikt za mnie
          nie wyprał, nie wyprasował, nie wykąpał, nie ugotował i nie zjadł.
          I nie miałąm wtedy netu, gdzie mogłabym się wszystkiego dowiedzieć.
          Ani czasu na roztkliwianie się nad sobą. Bo było dziecko. Mąż mi
          pomagał. Twój nie ma siły z Tobą rozmawiać? Może skoro masz dwoje
          dzieci i męża, który traci do Ciebie cierpliwość, to warto sie wziąć
          w garść, zamiast skupiać się na swojej załamce? Jak myslisz?
          A co do "świadomośc że dziecko nie słyszy bardzo mnie boli" to na
          początek powinnaś przyswoić jedną, zasadniczą sprawę: Twoje
          dziecko słyszy
          . Sama piszesz: "zdiagnozowano niedosłuch
          głęboki". Czyli słyszy. Tyle, że słabiej, niz przeciętny obywatel.
          Implant ma mieć, żeby zminimalizować tę różnicę. A Ty mósisz ratować
          resztki słuchowe, zamiast wyć "mam głuche dziecko!".

          Wybacz, jeśli jestem średnio łagodna, ale litość budzi we mnie
          agresję. I nie ma znaczenia, czy ktoś się lituje nade mna, nad moim
          dzieckiem, czy nad sobą. Jeśli Cię uraziłam - przepraszam. Zrozum,
          że wiekszość z nas ma problemy podobne do Twojego.

          Pozdrawiam.
          • achoc Re: Rozpacz i szok :( 06.11.08, 17:51
            Faktycznie jesteś średnio łagodna.... Każdy musi przejść ten etap żałoby, żeby
            odbić się od dna i zacząć normalnie żyć i działać. Doskonale rozumiem Monikę, bo
            pamiętam jak mną targała rozpacz i mówienie są gorsze rzeczy niż głuchota nic
            nie daje..... Ja się bałam przede wszystkim o przyszłość mojego dziecka, o to
            jak sobie poradzi w życiu i jak ono będzie wyglądać. Najbardziej mi pomogło
            zobaczenie i usłyszenie jak starsze głuche dzieci rozwijają się, rozmawiają i
            jak świetnie sobie radzą. Jest to okupione ciężką pracą, jest okupione stresem!
            Wszyscy z nas wiedzą, że rehabilitacja nie jest sprawą prostą. Najgorsze są
            początki, żeby nauczyć się innych reguł życia, niż te do których byliśmy
            przyzwyczajeni - na wszystko potrzeba czasu, ale efekty są zdumiewające!
            Moniko, spotkaj się z rodzicami innych dzieci, przekonasz się, że to szczęśliwe
            rodziny, takie jak my. To najlepsza motywacja do ciężkiej pracy!
          • monika_29 Re: dziekuje wam za odp. 07.11.08, 08:38
            bj32, faktycznie jesteś średnio łagodna. Ale nie o to chodzi. Pisząc
            na to forum nie oczekiwałam litości i współczucia. chciałam sie
            tylko gdzieś wygadać, wyżalić. I to miejsce wydawało mi się
            właściwe. Bo są tu rodzice z podobnym problemem. Więc myślałam, że
            znajde tu odrobine zrozuminia, wyrozumiałości i usłyszę kilka
            ciepłych słów. To wszystko. Nie wiem, skąd wzięło sie myslenie, że
            jedno dziecko kocham mocniej od drugiego. Kocham je jednakowo są
            moimi skarbami. I jestem szczęśliwa, że mam dwie córeczki. Bo zawsze
            o tym marzyłam.Dla córki z niedosłuchem zrobie wszystko, żeby była
            szczęśliwa, żeby mogła słuchać i mówić.
            A jeśli chodzi o mnie. Cóż, każdy ma prawo na swój sposób przezywać
            swoje dramaty, nieszcześcia. Jedni histeryzuja, płacza po katach
            inni od razu stawiają czoło i walczą. Każdy inaczej odbiera i
            reaguje. Ja należę do tych co to muszą się wypłakać, mam lepsze i
            gorsze dni. Ale liczę na to , że bedzie juz tylko lepiej. Proszę nie
            oceniaj mnie, jako złej matki histeryczki, która użala się nad sobą.
            Bo tak nie jest.

            Dziekuję wszystkim za odp. na mój list.

            pozdrawiam
            • piaseckaanna2 Re: dziekuje wam za odp. 07.11.08, 09:46
              czesc Monikosmile

              Rok temu odnalazlam to forum, zalana łzami, zalamana,
              zagubiona...szukałam tego co Ty, zrozumienia,
              pocieszenia...myslalam , mialam nadzieje ze to zły sen i ktos w
              koncu mi powie -ej!to Ciebie nie dotyczy.to pomyłka!
              Miotałam sie strasznie, szukałam informacji, nie rozumialam jeszcze
              wtedy problemu, nie wiedzialam co powinnam zrobic.to forum miedzy
              innymi mi pomogło-otrzymalam wiele meili, nie tylko ciepłych i
              serdecznych, rowniez tych karcących...wtedy tez mi sie zdawało ze to
              brutalne...Pisali ze sie przyzwyczaje...osłupienie.jak moge się z
              tym pogodzic, przyzwyczaic!!TO MOJE DZIECKO! dzis po roku swierdzam,
              ze moze sie z tym nie pogodzilam, zawsze w sercu bede to nosic,
              jakis rodzaj zalu, smutku, bezradnosci...ale zaakceptowalam fakt że
              mój BArtek nie będzie słuchał jak zupełnie zdrowe dziecko, że
              będziemy sie musieli nauczyc zyc z aparatami czy implanetem, ze to
              zaden wstyd, ze czeka nas wiele pracy, wyrzeczeń,
              problemów...Odnajdziesz spokój gdy zaczniesz działac, odnajdziesz
              spokój gdy bedziesz pewna ze robisz wszystko by Twoje dziecko
              trafiło do szkoły masowej, by miało przyjaciół, sympatie i dobra
              prace...nie powiem Ci nic na temat implantu bo moj synek narazie go
              nie ma, mimo głebokiego niedosłuchu i braku korzysci z aparatów
              słuchowych nie moze byc operowany ze wzgledu na problemy
              neurologiczne...ja wciaż musze czekac i uwierz nie jest mi łatwo
              znalezc tyle siły i motywacji jakiej potrzebuje...brak jakiegkolwiek
              postepu dziala "podcinajaco" i tez wtedy płacze bo to pomagasmilepotem
              ocieram łzy i dalej cwiczymysmile
              Monia, znajdz dobry osrodek rehabilitacyjny.Ja jestem z Wrocławia i
              chodzimy do Oratora.jak bvedziesz chciała namiary to daj znac,
              zreszta tu na forum juz ktos podawał.Pod fachową opieką odnajdziesz
              sie w tym wszystkim i znajdziesz wspolny język z mezem, wspólny cel!
              przyjezdzaja do nas na rehabolitacje rodziny z całej Polski.
              I głowa do górysmilePozdrawiamy, Ania z synkiem Bartkiem
              • monika_29 Re: piaseckaanna2, dziekuje za te słowa :) 07.11.08, 09:58
            • bj32 Re: dziekuje wam za odp. 07.11.08, 11:27
              Przepraszam. Nie chciałam, zeby tak to zabrzmiało. Ja po prostu z
              założenia jestem dość szorstka.
              Nie przyszłoby mi do głowy w ogóle Cię oceniać. A już na
              pewno twierdzić, ze jesteś złą matką czy histeryczką. Ale wiem też,
              ze nieraz kubeł zimnej wody pomaga bardziej, niz głaskanie.
              Wiem, jak się czujesz. Bo serio, też nie byłam zadowolona. Może
              teraz trochę mniej pamiętam, bo minęło blisko siedem lat... Tylko...
              Ja właśnie się nie wypłakuję, tylko działam.
              Na prawdę Cię rozumiem. I wiem, ze dasz sobie rade. Czego Ci z
              całego serca życzęsmile

              Pozdrawiam serdecznie.
    • premium.0 Re: Rozpacz i szok :( 24.11.08, 23:40
      Moniko! My również z żoną przeżywaliśmy to samo.Płacz pytanie za
      pytaniem dlaczego to akurat my.Ponad 14 lat mamy córeczkę u której
      stwierdzono głęboki niedosłuch obustronny.Co mamy robić nikt tego
      nie wiedział najpierw aparaty słuchowe, a później moja determinacja
      i poszukiwanie drogi co zrobić gdzie dalej ruszyć.Zdesperowany
      wszystkim postawiłem wszystko na ostrzu noża jak mi pani doktoz
      zaproponowała aparaty słuchowe nowe za 14.000,- Wskazała drogę do
      Instytutu. Po dalszym leczeniu i badaniach zakwalifikowano córę do
      wszczepienia implantu.Czekaliśmy długo ponad 9 lat.Wszczepienie
      implantu przebiegło pomyślnie i już na pierwszym uruchomiemniu
      programu gdy dziecko słyszało dzwięki o mało nie wyłem z radości i
      to co zobaczyłem Córa zaczęła słyszeć dzwięki których nie słyszała
      od urodzenia.Teraz uczy się już w gimnazjum,nauka przebuiega średnio
      ale mamy nad nią opiekę i sami musimy walczyć o dodatkowe zajęcia i
      dodatkowe godziny.Wiesz Moniko musimy zrobić wszystko aby nasze
      dzieci słyszały i aby nie miały pózniej do nas żalu że nie
      zrobiliśmy niczego.
      Problem , szok po potwierdzeniu niedosłuchu tak samo jak
      Ty ,przepłakane noce, długie rozmowy nocne dały nam siłe do
      walki,Nasze dzieci nie śą czymś innym są takimi samymi jak dzieci
      zdrowe, i musimy robić wszystko aby ludzie nie patrzyli się jak na
      paralityków.Jeżeli chciałabyś pisać i porozmawiać prywatnie to
      proszę pisz na maila kormoran8@op.pl
      Pozdrawiam
      • monika_29 Re: do premium.0 26.11.08, 21:50
        Bardzo dziękuję za te słowa i za wyrozumiałość. To prawda, że
        usluszenie diagnozy dot. niedosluchu glębokiego u dziecka to wielki
        szok i dramat dla rodziców. Dziś mija prawie 1,5 miesiąca od
        wiadomości, że moje kochane dziecko niesłyszy. Zbieram w sobie
        wszelkie pokłady siły do walki oto aby w przyszłości słyszała i
        mówiła. Nie jest mi lekko ( jak każdemu rodzicowi) bo wciąz czuje
        jeszcze świezość tej "rany". Ale musze działać. W grudniu mamy mieć
        operacje wszczepienia implantu. Bardzo sie tego wszystkiego boję.
        Ale jednocześnie bardzo tego chce. Co bedzie dalej czas pokaże. Taki
        list jak twoj. Nastawiaja optymistycznie i mam nadzieję, że za jakis
        czas i ja będe umiała sie uśmiechać i chwali postępami mojej
        córeczki.

        pozdrawiam

        • premium.0 Re: do premium.0 26.11.08, 23:09
          Napewno wszystko będzie dobrze strach ,obawa to jest normana rzecz w
          naszym życiu.A tak naprawdę my sami osobiście jesteśmy z siebie
          dumni,że to co mogliśmy zrobiliśmy i nadal będziemy robić aby córa
          słyszała i normalnie się rozwijała.
          Planujemy utworzyć na ternie naszego województwa Stowarzyszenie aby
          wspierać i pomagać dzieciom i rodzicom w dalszym życiu naszych dzieci
    • werwik Re: Rozpacz i szok :( 27.11.08, 12:31
      Witam Monikę i innych forumowiczów,
      Dzięki że jesteście i dajecie nam siłę! Z problemem niedosłuchu
      borykam się od 8 lat , kiedy zaczęłam zastanawiać się dlaczego moja
      2 letnia super sprawna fizycznie, bystra córeczka jeszcze nie mówi.
      Miesiące badań wyniki ABR różniące się okresowo między sobą nawet o
      40 db. Nawet nie najgorsze ale słuch faktyczny u córki znacznie
      słabszy. Od 7 roku życia Wiktorka nosi aparaty. Uczy się świetnie w
      zwykłej szkole. Od 6 lat czyta biegle. Jej IQ wynosi 146. No i jest
      szczęśliwym dzieckiem.
      Wydawało nam się że problem niedosłuchu mamy ,,oswojony", ale
      okazuje się że nie. Od tygodnia wiemy że nasza 4 miesięczna Rozalka
      ma głęboki niedosłuch obustronny. Załamałam się, w ciągu tygodnia
      schudłam pięć kilo, trzy dni i noce płakałam bez przerwy. Teraz
      wzięłam się w garść. Działam. Umawiam wizyty, czekam na aparaty. Po
      diagnozie w Poznaniu na Przybyszewskiego, w grudniu jadę powtórzyć
      badania do Warszawy, w styczniu prywatna wizyta u prof. Szyftera w
      lutym u Skarżyńskiego. Rozpoczynamy też rechabilitację. 17 grudnia
      jedziemy do Oratora. Jak działam to mi lepiej. Chociaż
      wciąż ,,mieszkam" na forum i gadam na ten sam temat. Mam też momenty
      kiedy ogarnia mnie bezgraniczny smutek. Wszyscy przecież czujemy to
      samo. Razem jest nam rażniej. Proszę rodziców dzieci implantowanych
      aby mówili więcej o postepach swoich dzieci, o tym czy żyją jak inne
      słyszące dzieci...Todaje nam nadzieję, że naszym dziecią też się uda!
      Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za to że jesteście!
      Weronika: wertyc@interia.pl
    • Gość: silence Re: Rozpacz i szok :( IP: *.olsztyn.mm.pl 27.11.08, 15:53
      Witam. Chyba jako jedyna nie jestem tutaj mamą, tylko nastolatką o dużym ubytku słuchu, która cieszy się z życia, mimo, że nie słyszy wielu dźwięków. Moja wada słuchu została zdiagnozowana już w czwartym miesiącu życia i od razu rodzice zaczęli mnie rehabilitować. Dzięki ich wysiłkowi, uczę się w masowej szkole, mówię i jestem wychowywana wśród słyszących. Dlaczego (z tych co tu przeczytałam) jest dużo osób (w tym Pani monika_29), które myślą, że wada słuchu to jakaś kara? Przecież z tym można normalnie żyć. Ważne, żeby się nie poddawać. smile I mam pytanie do Pani - dlaczego od razu Pani się zdecydowała na implant? Nie myślała Pani o tym, żeby zacząć rehabilitować córkę w zwykłym aparacie słuchowym?
      Pozdrawiam. smile
      • fogito Re: Rozpacz i szok :( 27.11.08, 17:12
        Brawo! Niedosłuch to nie tragedia więc nie nalezy się załamywać, bo
        gorsze rzeczy mogą człowieka w życiu spotkać.
      • mamaliwki Re: Rozpacz i szok :( 27.11.08, 17:22
        Witam- możesz napisać jaki dokładnie masz stopień ubytku słuchu?
        • Gość: silence Re: Rozpacz i szok :( IP: *.olsztyn.mm.pl 28.11.08, 14:08
          na lewe ucho nic nie słyszę - brak odbioru, na drugie utracone 90-100dB.
      • monika_29 Re: Rozpacz i szok :( 27.11.08, 20:55
        Witaj silence. Właśnie dlatego, że jesteś nastolatką a nie mamą nie
        zrozumiesz tego co czuje matka. Uwierz mi, dla każdej kobiety, która
        spodziewa sie dziecka. Zdrowego dziecka, bo niby dlaczego coś
        miałoby być nie tak. Kiedy wszystko wskazuje, że będzie ok. Taka
        diagnoza jak niedosłuch głęboki to nagły szok, dramat dla matki. I
        nie oto chodzi czy z tym można żyć czy też nie. Tylko nagła,
        nieprzewidywana diagnoza potrafi ściąć kazdego. I potrzeba czasu aby
        sie z tym oswoić. Niektórzy twierdzą, że niedosłuch to nic takiego,
        że są gorsze przypadki. Owszem, tylko dlaczego mam patrzeć na
        te "gorsze" przypadki, kiedy są tez ludzie całkiem zdrowi,
        szczęśliwi i ja też tak chciałam. Czy to coś złego ?
        Moje dziecko ma głęboki obustronny niedosłuch 100db sad Dostała
        aparaty, które nie dają żadnych efektów. A moim celem jest aby córka
        normalnie słyszała, mówiła, mogla cieszyć się dźwiękami, szumem
        wody, szelestem papieru itd. W aparatach przy takim niedosłuchu
        takich możliwości nie będzie miała. Nie nauczy się mówić poprawnie i
        wyraźnie. Więc stąd moja decyzja o implancie. A im szybciej to
        zrobię tym lepsze będą wyniki. Wierzę w to.
        • fogito Re: Rozpacz i szok :( 27.11.08, 21:27
          Założenie, że ludzie całkiem zdrowi są szczęśliwi jest chyba troszkę
          naciągane smile Jeśli oczywiście można znaleźć kogos kto jest całkiem
          zdory surprised Znam wielu na pozór zdrowych, którzy sa bardzo
          nieszczęśliwi.

          Z poradni do której chodzi mój syn znam wiele dzieci z implantami,
          które świetnie słyszą i mówią - tego też życzę twojej córce.
          • premium.0 Re: Rozpacz i szok :( 27.11.08, 23:17
            Dziecko niedosłyszące traktowane jest w naszym społeczeństwie jak
            kaleka i niepełnosprawny ,który już nic nie może. TO NIC BARDZIEJ
            MYLNEGO. Moja córa jest po wszczepieniu implantu już ponad 2 lata.
            Od urodzenia ma głeboki niedosłuch i zaczęłą nosić aparaty.Nasze
            obawy zaczęły się w przedszkolu czy dzieci zaakceptują ją.Myliliśmy
            się , przez całe przedszkole jak i szkołę podstawową nie było
            problemów z akceptacją .Tu składam hołd nauczycielkom ,które
            potrafiły to przekazać innym dzieciom, a one zakceptowały i nie było
            żadnych skarg ze strony córki że jej dokuczają. Obecnie uczy się w
            gimnazjum. Tu chcę powiedzieć że przez cały czas chodziła do klasy z
            dziećmi zdrowymi i nadal chodzi.W gimnazjum wychowawczyni również
            rozmawiała z dziećmi o dzieciach niedosłyszącychi tu również całkiem
            normalna akceptacja.nawet znalazły się koleżanki które wręcz prosiły
            aby mogły pomagać w nauce. Dzieci nasze są osobami naprawdę
            normalnymi i pełnosprawnymi.Utworzył się tylko mit że niesłyszący i
            niedosłyszący to ludzie z innej epoki i trędowaci.
            Posyłajcie swoje dzieci do normalnych szkół i przedszkoli, nie
            krzywdzcie ich odcinając od rówieśników.Potrzeba im normalnego życia
            a nie trzymania pod kloszem ,aby nic im się nie stało.
            Wszystkim , którzy wachają się z jakąkolwiek decyzją chcę
            powiedzież , że ZRÓBMY WSZYSTKO ABY NASZE DZIECI NIE MIAŁY DO NAS
            RODZICÓW PRETENSJI ŻE NIC NIE ZROBILIŚMY W TYM KIERUNKU ABY MOGŁY
            NORMALNIE ŻYĆ W SPOŁECZEŃSTWIE I NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ.
            Wszystkim którzy wachają się z decyzją życzę właściwej decyzji
            płynącej z serca
        • Gość: silence Re: Rozpacz i szok :( IP: *.olsztyn.mm.pl 28.11.08, 22:35
          Pani moniko_29, no tak, nie jestem matką, więc nie wiem do końca jak to jest.
          Szczególnie jak się okazuje, że dziecko nie słyszy. Mogę się tylko domyślać z
          opowiadań mamy, jak to było. Moim rodzicom, mówiono, że ja nie będę w ogóle
          mówić ani słyszeć. Nawet powiadali, że ja nie będę chodzić. Ale rodzice nie dali
          za wygraną. Walczyli. I są tego efekty. I życzę Pani takiej siły i wytrwałości
          do walki. wink Nie sprawi Pani, że dziecko będzie całkowicie słyszało, ale to od
          Pani zależy, czy ono będzie szczęśliwe. smile
      • pizza987 do Silence 28.11.08, 08:54
        Witaj, chociaż to nie ja zostałem wezwany do odpowiedzi wink Szybka decyzja o implancie w przypadku mojej córki została podyktowana kilkoma wzgędami:

        1. Niedosłuch głęboki obustronny (UL ok. 80-90dB, UP brak odpowiedzi w finale). Niewiadoma jak będzie wyglądał rozwój mowy w samych aparatach.
        2. Implant póki co i wszelkich jego wad jest najlepszym dostępnym urządzeniem wspierającym słuch.
        3. Danie możliwości Poli na funkcjonowanie w społeczeństwie jednak w większości osób słyszących.
        4. Wszczepienie implantu przed ukończeniem 2 roku życia daje najlepsze (podobno) efekty.

        I teraz spostrzeżenia:

        Mając porównanie sam aparat i sam implant (Pola nosi oba sprzęty) widzę że dużo lepiej i więcej słyszy dzięki implantowi. Jeżeli mówi to w samym implancie mówi wyraźniej i wydaje mi się że chyba więcej. Dodatkowo kiedyś już wielkorotnie wałkowany temat, implant wmożliwia "podkręcenie" poszczególnych częstotliwości i lepsze dopasowanie do wady słuchu.

        Jak na razie Pola błyskawicznie podłapuje nowe słowa, wyrażenia, mówi zdaniami. Dla osoby niezorientowanej w jej przypadłosciach jest dzieckiem słyszącym (reakcja jakiegoś "specjalisty" w poradni chyba przy badanich dot. potrzeby kształcenia specjalnego: to ona mówi??), jeżeli nie widać jej "nagłośnienia" to niektórzy nie zauważają jej kłopotu.

        Pola chodzi do przedszkola integracyjnego, spokojnie daje sobie radę, problemy jakie są to bardziej klasyczne problemy z zaakceptowaniem przedszkola niż jej wadą słuchu (po ostatnim zebraniu w przedszkolu wyszło że ok. 8 dzieci ma jeszcze podobne akcje z buntem przedszkolnym a są to dzieci bez orzeczenia).

        Implant umozliwia Poli słyszenie wielu dźwięków co do których miałem wątpliwości że je usłyszy. Wiem że nawet muzykę słyszaną "z tła" wyłapuje i bardzo się nią cieszy.

        Uważam że szybka decyzja o wszczepieniu implantu była dobra. Nie neguję prawa innych osób do własnego punktu widzenia i odrzucenia tej możliwości. Nie żałuję tego o cieszę się każdym dniem i każdym słowem. I gdybym miał wybierać jeszcze raz wybrałbym tak samo.
    • Gość: ania!! Re: Rozpacz i szok :( IP: *.chello.pl 01.12.08, 14:28
      Czesc!!
      Wiem co czujesz,bardzo dobrze Cie rozumiem!!U mojego synka
      zdjagnozowali głeboki nie dosłuch jakies półtora roku temu-też mi
      sie swiat zawalił,ciągle zadawałam sobie pytanie dlaczego to moje
      dziecko za co mnie Pan Bóg tak pokarał,przecież wszystko w okresie
      ciąży bylo Ok a tu nagle taka diagnoza!!
      pewnego dnia postanowałam ze nie ma co sie użalać nad soba tylko
      tzeba zaczac działac,żeby moje dziecko zaczeło słyszec!!Najpierw
      kupilismy mu aparaty sluchowe ale po jakis 4 miesiacach je odrzucił.
      26 11 2008 bylismy w KAJETANACH i teraz czekamy na wszczep impalntu.
      Pomyśl sobie tylko tyle ze niedosłuch to nie koniec świata teraz
      jest taka technologia ze mała może słyszec bez problemu a co maja
      powiedziec rodzice dzieci ktore nie słusza nie widza i do tego maja
      porażenie mozgowe i do koncza zycia sa zdani na druga osobe!?
      Głowa do góry wszystko bedzie dobrze!!
      Musicie sie teraz udac do dobrego specjalisty zeby was pokierował co
      macie dalej robic!!
      POZDRAWAM I TRZYMAM KCIUKI
      • premium.0 Re: Rozpacz i szok :( 01.12.08, 19:59
        Dziecko niedosłyszące traktowane jest w naszym społeczeństwie jak
        kaleka i niepełnosprawny ,który już nic nie może. TO NIC BARDZIEJ
        MYLNEGO. Moja córa jest po wszczepieniu implantu już ponad 2 lata.
        Od urodzenia ma głeboki niedosłuch i zaczęłą nosić aparaty.Nasze
        obawy zaczęły się w przedszkolu czy dzieci zaakceptują ją.Myliliśmy
        się , przez całe przedszkole jak i szkołę podstawową nie było
        problemów z akceptacją .Tu składam hołd nauczycielkom ,które
        potrafiły to przekazać innym dzieciom, a one zakceptowały i nie było
        żadnych skarg ze strony córki że jej dokuczają. Obecnie uczy się w
        gimnazjum. Tu chcę powiedzieć że przez cały czas chodziła do klasy z
        dziećmi zdrowymi i nadal chodzi.W gimnazjum wychowawczyni również
        rozmawiała z dziećmi o dzieciach niedosłyszącychi tu również całkiem
        normalna akceptacja.nawet znalazły się koleżanki które wręcz prosiły
        aby mogły pomagać w nauce. Dzieci nasze są osobami naprawdę
        normalnymi i pełnosprawnymi.Utworzył się tylko mit że niesłyszący i
        niedosłyszący to ludzie z innej epoki i trędowaci.
        Posyłajcie swoje dzieci do normalnych szkół i przedszkoli, nie
        krzywdzcie ich odcinając od rówieśników.Potrzeba im normalnego życia
        a nie trzymania pod kloszem ,aby nic im się nie stało.
        Wszystkim , którzy wachają się z jakąkolwiek decyzją chcę
        powiedzież , że ZRÓBMY WSZYSTKO ABY NASZE DZIECI NIE MIAŁY DO NAS
        RODZICÓW PRETENSJI ŻE NIC NIE ZROBILIŚMY W TYM KIERUNKU ABY MOGŁY
        NORMALNIE ŻYĆ W SPOŁECZEŃSTWIE I NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ.
        Wszystkim którzy wachają się z decyzją życzę właściwej decyzji
        płynącej z serca

        Głowa do góry wszystko będzie dobrze musicie psychicznie nastawić
        się , że wszystko będzie dobrze. Wiem bo sami to przechodziliśmy.

        Jeżeli będziecie znali termin wszczepienia implantu to dzwońcie i
        zarezerwujcie sobie miejsce na noclegi dla któregoś z rodziców
        ponieważ tylko jeden rodzic może zostać z dzieckiem do 11 roku
        życia.A drugi musi nocować poza instytutem.Podaję telefon Pani Ewy ,
        bardzo przesympatycznej osoby która ma gospodarstwo agroturystyczne
        i tam właśnie wszycy nocują.
        Telefon 607406074 ,ale najlepiej wcześniej sobie zarezerwować
        miejsce i jest niedrogo.
        • monika_29 Re: Wszczepienie implantu mamy 8 grudnia. 01.12.08, 20:32
          Dziękuje wszystkim za odp. na mój list. Dziękuję za wszystkie rady,
          ciepłe słowa. Operacje mamy zaplanowana na 8 grudnia. Nocleg
          zarezerowany dla męża u Pani Ewy smile Wierzę, że wszystko bedzie
          dobrze. Serdecznie pozdrawiam Monika mama Karolinki.
          • ewa_o_l Re: Wszczepienie implantu mamy 8 grudnia. 01.12.08, 21:23
            a więc do zobaczenia Moniko, my już trzeci raz przekładamy bo Hania chora teraz
            mamy termin na 10 grudnia i mam wielką nadzieję że już nie trzeba będzie
            przekładać, mąż też zabukowany u p. Ewy, trzymam kciuki i do zobaczenia!
          • Gość: ania Re: IP: *.chello.pl 02.12.08, 11:57
            chciałam sie tylko spytać ile czekaliscie na wszczep bo z tego co
            słyszałam to terminy są bardzo odległe?!
            Przymam kciuki i zycze powodzenia!!!!
            pozdrawiam
            • ewa_o_l Re: 02.12.08, 13:38
              my do pierwszego terminu tylko 2 miesiące
              • monika_29 Re: 02.12.08, 20:04
                a do nas po miesiącu od diagnostyki zadzwonili i podali termin
                operacji.

                pozdrawiam,
                Monika
Pełna wersja