Dodaj do ulubionych

Kochane, znów mam problem

13.09.04, 17:36
Przepraszam że piszę normalnie ale sprawa jest dość poważna. Znów mam problem
ale tym razem nie z pracą ale co gorsza z Misiaczgjem.
Nie wiem jak się zachować i co myśleć więc zwracam się o pooc do was Kochane.
Jesteśmy dopiero ze sobą miesiąc. Jest cudownie, pięknie i kolorowo. Moje
uczucie do Niego pogłębia się z dnia na dzień, ale nie w tym rzecz.
Mój Misiaczeg ciągle myśli o swojej wielkiej miłości, ona Mu się śni, on nie
wie co robić, chce o niej zapomnieć ale nie potrafi. Nie chce kończyć naszego
związku ale boi się najwyraźniej we wszystko angażować. Nie wie co będzie
dalej, jest ostrożny i czuję że głęboko się zastanawia nad sensem naszego
bycia razem dalej. Żeby było śmieszniej jego ex panna wyszła nie dawno za
mąż. Fakt faktem że ona i mój Misiaczeg mieszkali ze sobą długo i byli nawet
zaręczeni ale coś jej się odwidziało i zerwała zaręczyny.
Co ja mam zrobić dziewczyny, czy wspierać, go? pocieszać? jak mam to robić
skoro dla mnie to też nie jest łatwe. Nie chcę go stracić przez swoją
nieuwagę, głupotę. Jestem cierpliwa i wyrozumiała. Strasznie mi na nim
zależy, zależy mi na naszym wpólnym szczęściu ale co mogę zrobić by i On był
szczęśliwy?
Poradzcie coś bo wszystko zaczyna mi się walić na łeb na szyję. Nie mam za
bardzo się z kim tym podzielić. Jak nie zwariuję to będzie dobrze. Najwyżej
wyślę Wam smsa z domu dla psychicznie chorych.

Przepraszam że zawracam wam głowę,ale w Was moje oparcie.
A może powinnam się udać na forum psychologiczne?

płaczę po cichutku.
Obserwuj wątek
    • nat.ka Re: Kochane, znów mam problem 13.09.04, 18:36
      Myszko, a kiedy oni się rozstali? może miesiąc to dla niego za mało czasu, żeby
      zapomnieć o tym wszystkim, co było, piszesz, że byli już nawet zaręczeni...?
      Chyba zbyt dużo nie możesz zrobić, tylko czekać...sytuacja jest bardzo
      toksyczna, ale moim zdaniem te 4 tygodnie to po prostu za krótki okres
      czasu...trzymam kciuki za Ciebie i za Twoje szczęście.
      • myszka_211 Re: Kochane, znów mam problem 13.09.04, 20:31
        rozstali się już 8 miesięcy temu...
        • nat.ka Re: Kochane, znów mam problem 13.09.04, 20:47
          hmm...wiesz, może on nie potrafi się przyzwyczaić do nowej sytuacji. Moim
          zdaniem powinnaś przede wszystkim postawić swoje szczęscie na pierwszym
          miejscu...co wcale nie oznacza, że nie będziesz dbać o niego i Wasz związek.
          Może potrzeba Wam poważnej rozmowy, on na pewno wie, co Ty czujesz? A w jakich
          sa kontaktach? bo być może nie rozstali się tak, jak powinni i ich relacje nie
          są tak zdrowe, jak powinny być. może to właśnie nie daje mu spokoju? Myszko,
          dbaj przede wszystkim o siebie, bo czasem właśnie to jest droga do obdarowania
          kogoś szczęściem...Powinnaś być, moim zdaniem, ostrożna i wyważyć to, co mówisz
          i robisz w tej kwestii, bo sytuacja jest patowa-cokolwiek nie zrobisz, będzie
          to miało ujemne skutki.Pozdrawiam ciepłosmile
    • trishika Re: Kochane, znów mam problem 13.09.04, 21:32
      Myszko!
      Myślę że najlepsze w Twojej sytuacji są cierpliwość, czas i rozmowa. Czy
      Misiadźeg zdaje sobie sprawę że jego wspomnienia ranią Cię?
      Trzymam kciuki za Twoje szczęście!

      Lowe,
      Trishika
    • dziwna_jola Re: Kochane, znów mam problem 13.09.04, 22:04
      Myszko, ja tu jestem wzglednie nowa, wiec moze nie powinnam sie wtracac ze
      swoimi trzema groszami, ale mimo wszystko to zrobie. Jesli Twoj Misjadźeg
      przezyl rozstanie ze swoja narzeczona osiem miesiecy temu, i od tamtej pory nie
      wszedl w zaden nowy zwiazek, to jest calkiem mozliwe, ze teraz, w momencie, w
      ktorym wszedl w blizsze relacje z nowa kobieta, czyli Toba, pewne emocje, ktore
      przez te osiem miesiecy jakos przyschly, teraz odzywaja i wylaza na wierzch.
      Wiesz, emocje towarzyszace zwiazaniem sie z Toba dotknely jakiejs naprezonej
      nitki w psychice Twojego Misjadżga, i ta nitka teraz nie daje mu spokoju. Czas,
      czas, wyrozumialosc, rozmowy, i jeszcze raz czas. I moze jeszcze troche
      akceptacji i zrozumienia emocji, ktore nim ciskaja. Wsparcie, ktorego mu
      udzielasz tez jest niebagatelna sprawa. Myszko, glowa do gory, ulozy sie z
      czasem, teraz jest najciezszy moment, ale bedzie dobrze! Nie daj sie zlamac,
      trzymaj sie, wytrzymasz i jeszcze bedzie pieknie, i kolorowo, bez ducha bylej
      miedzy Wami.
      Pozdrawiam i śćizg ju mocno!
    • eirenne Re: Kochane, znów mam problem 13.09.04, 22:08
      Myszko, nie płacz.
      Niech sobie Twój misiaczek myśli o byłej ile chce, Natka ma rację, może oni nie
      dogadali się porządnie między sobą i dlatego go tak męczy jej wspomnienie. Jedno
      jest pewne, ze jeśli tamta wyszła za mąż, to sprawa jest zamknięta i jeśli on
      jest choć trochę inteligentny, to w końcu wyrzuci ją z serca i zrozumie, że
      lepiej patrzeć w przyszłość z kochającą go osobą taką jak Ty, niż pogrążać się w
      przeszłości związanej z kobietą, która po prostu zrobiła go w trąbę. Pewnie, ze
      to niełatwa sprawa, ale WYKONALNA, więc nie martw się na zapas. Skoro jest z
      Tobą, to znaczy, że jesteś mu bliska, że go zauroczyłaś i że CHCE BYĆ z Tobą.
      Ale może powinnaś wpłynąć na niego, żeby nie wiem, pogadał z tamtą, uporał się
      jakoś z tą swoją krzywdą, bo może niechcący skrzywdzić Ciebie, a na pewno tego
      nie chce. Jestem pewna, że jest z Tobą szczęśliwy, to raczej ze sobą samym nie
      może sobie poradzić.
      Trzymaj się cieplutko i nie łam się.
    • aga_piet Re: Kochane, znów mam problem 13.09.04, 23:30
      Uważam że twój Miś aczek powinien mimo wszystko odciąć przeszłość GRUBĄ KRECHĄ.
      Jestem za nie roztrząsaniem przeszlości. Może jest sposób aby pełną parą zająć
      się terażniejszością. Wspólne mieszkanie, problemy, wszystko. Wciągaj go we
      wspólne sprawy. I nie żałuj za bardzo, myśl teraz o sobie.
      Może trochę ZIMNO to brzmi, ale myślę że roztkliwianie się (zwłaszcza na
      dłuższą metę) nie jest zdrowe.
      Tak myślę ja – Aga.
      I cauje Cie goronco
      Aggie
    • conena Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 08:14
      na pewno nie stracisz go przez SWOJĄ nieuwagę czy głupotę - masz zakaz takiego
      myślenia! jak już to on ciebie straci. nie bój się z nim pogadać, wyjaśnij co
      czujesz, zrób to delikatnie, bez awantur, nie stawiaj sprawy na ostrzu noża, bo
      to nic nie da. prawdopodobnie facet mocno idealizuje tamtą dziewczynę, i może
      przez to stracić szansę na prawdziwe uczucie, którym ma obdarzyć ciebie
      oczywiście. facet musi nad swoimi uczuciami popracować i to tak naprawdę jest
      jego problem, a ja mu się dziwię, bo być z taką fajną panną i śnić o innej to
      duża przesada. tak to już jest z tymi marsjaninami niestety.
      nie łam się za bardzo, ale nie pozwól się skrzywdzić, bo teraz jesteś ty w jego
      życiu i ty jesteś najważniejszasmile
      cmoki.
    • nonstop Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 08:33
      Jak poczytasz forum "macochy", to trochę Misiaczka zrozumiesz
      hyhy
    • myszka_211 Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 09:07
      Dziękuję Wam z całego serca, macie rację, nie mogę sie załamyać. czas to
      najlepszy lekarz.
      Pytałam się go czy ze soba rozmawiaja na gadu gadu (ona jest z Warszawy) ale
      stwierdził że nie ma na to kompletnie ochoty.
      Najbardziej mnie denerwuje że odpowiada opisem na jej opis i tak wzajemnie
      sobie najeżdżają. Ja w związku zawsze chcę być tą najważniejszą, mieć
      wyłączność. Jestem cholernie zazdrosna ale powiedziałam Mu że może mi o niej
      opowiadać. Może jest to jakiś sposób by pozwolić mu mówic o niej. Może wspólne
      mówienie o tym co się stało jakoś pomoże mu dostosować się do nowej sytuacji?
      Nie wiem. Oboje potrzebujemy czasu.
      Chcę byc z nim mimo wszysko ale nie za wszelka cene - chodzi mi o to że nie
      pozwolę na obojętność i olewanie. Chcę by sie angażował w nasz związek i on o
      tym wie doskonale.
      Zna moje uczucia i może w końcu dostrzeże że to czym go darzę jest szczere i
      bezinteresowne i stwierdzi że nie warto wciąż roztrząsać przeszłości bo ma u
      boku kogoś kogo warto kochać i poświęcić się dla niego głęboko a może nawet
      głębiej niż dla tamtej.
      ehhh ciężki mój żywot kochane. Jak nie urok to sraczka. Ciagle pytam tylko
      czemu to zawsze mnie dopada tyle smutków?
      Pewnie wraz ze zbliżająca sie jesienią popadnę w depresję.
      • alfa_romeczek Wiem ze sie latwo mowi 14.09.04, 09:19
        Ale ja bym go, na twoim miejscu, Myszko, opieprzyl tak zeby zapomnial jak sie
        nazywa! Zapytaj go czy masz byc srodkiem na kaca, bo moze niech sobie aspiryne kupi.

        Co to, kurde, za pogrywki smetne i totalny brak wyczucia! Wiem ze latwo
        naklaniac kogos (nie siebie) do stawiania sprawy na ostrzu noza, ale jak
        chlopina na poczatku zwiazku leci z takim poziomem empatii to... Nie chcialbym
        miec takiego szwagra, slowo honoru.

        Romeczek wkurzony i nieco chamowaty dlatego.

        PS. Jusz ja widzem Tusiem jagjabym takje no... Byszyby do Norwegja lecialy
      • dziuunia Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 09:36
        To jeszcze ja się dopiszęsmile
        Zgadzam się z tym co napisała Conena,musisz jasno mu powiedzieć o swoich
        uczuciach.Tylko nie w sposób:'Kiedy w końcu przestaniesz o niej
        myśleć',tylko:'Słuchaj,bardzo rani mnie ta sytuacja i nie czuję się z tym
        dobrze'.Może on sobie wcale nie zdaje sprawy z tego że rani Twoje uczucia.Po
        prostu musicie dużo rozmawiać(i to o relacjach Ty-on),bo tylko w ten sposób
        dojdziecie do porozumienia.Może faktycznie on potrzebuje jeszcze trochę czasu
        ale z drugiej strony 8 miesięcy to całkiem długo.A poza tym,wiesz jacy są
        faceci-jak oni kogoś rzucą to jest wszystko ok,ale jak ich rzucić to już duma
        samca urażona i nie mogą tego przebolećwink
        Dobrze jednak że jesteś świadoma tego że nie można ciągnąć wszystkiego za
        wszelką cenę.Wiem że to może być bardzo ciężkie(miałam podobną sytuację kiedyś
        dawnosmileale czasem lepiej niestety pocierpieć.
        Mam nadzieję że wszystko się dobrze dla Was skończy,głowa do górysmile))
        Kisiorki forju kiss**
      • conena Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 09:40
        jak ja czasem gygy niecierpię!!! pamiętacie jak było fajnie bez tego?
    • anna_geras Juz myslalam,ze nie bede miala na ten temat 14.09.04, 11:50
      nic do napisania a jednak. Myszko kochana! Jesli byl z nia dlugo ,mieszkal i
      planowali razem wspolna przyszlosc to jest naturalne,ze ma ja w glowie.
      Wazne,ze jak powiedzial chce o niej zapomniec ale nie moze. Nie szuka z nia
      kontaktu, nie mowi,ze zaluje to wazne. Ja bylam z kims 3 lata, potem rok
      przerwy, poznalam mojego obecnego misiadzka, szybko zaciazylam, najpierw
      zakochalam bez pamieci ofkorssmilewiedzialam,ze choc tamten blagal na kolanach to
      nigdy juz razem nie bedziemy. Mineley ponad 3 lata. Ja kocham mojego obecnego
      codzien coraz mocniej ale wiele razy myslalam o tamtym. Jednak nie w
      kategoriach takich,ze chcialabym byc z nim tylko myslalam o tym co bylo.
      Czasami wieczorem jak zbieralo nam sie na dlugie rozmowy z misiadzkiem to sila
      rzeczy wspominalam o bylym bo musialam. Jak chcialam powiedziec cos o
      przeszlosci to musialam mowic o tamtym bo on byl ta przeszloscia. Zawsze jednak
      zaznaczalam misiadzkowi,ze bardzo go kocham i nie zamienilabym go na nikogo
      innego nigdy, nigdy w zyciu. On wie,ze tamten byl dla mnie kiedys wszystkim ale
      wie tez,ze to bylo kiedys i umie z tym zyc i mu nie przeszkadza. Wazne co
      osiagnelismy razem.Przeszlosc sie nie liczy az tak bardzo. Myszko mam
      nadzieje,ze z czasem Twoj ukochany zobaczy ,ze ma prawdziwy skarb a tamta byla
      tylko taka sobiesmile Rozpisalam sie co? Glowa do gory!!!
    • ambjutiful Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 11:53
      Myszko,
      pewnie nie powiem już nic nowego, po tym, co poradziły Ci inne Kozmo Gerlsy,
      ale posyłam Ci trochę wirtualnego wsparcia, żebyś miała odwagę rozegrać mądrze
      tę trudną sytuację. I nie daj sobie w kaszę dmuchać, bo to przecież dopiero
      początek Waszego związku. Misiadżek nie ma prawa tak Cię traktować, jak
      piszesz. I musisz mu to uświadomić. Bo jeżeli już na starcie pozwolisz mu na
      to, żeby Cię nie szanował, albo szanował Cię tylko trochę, to potem może być
      Wam dość trudno... Porozmawiaj z nim poważnie. Ale nie wtedy, kiedy on akurat
      siedzi na gg, tylko kiedy skończy tam siedzieć i kiedy nie będzie niczym
      zajęty. Poproś go spokojnie o chwilę poważnej rozmowy, powiedz mu o tym
      wszystkim, o czym nam tu powiedziałaś, powiedz, że czujesz się olewana. Nawet
      postrasz go trochę jakoś, żeby lepiej do niego dotarło... A potem uważnie
      słuchaj i obserwuj swojego Misiadżka. To ważne, czy po takiej rozmowie facet
      będzie zdolny do takiej empatii, jaką Ty masz w stosunku do niego...
      I głowa do góry, Myszko. Jesteś - widać - wrażliwą, subtelną Osóbką.
      Napisałaś: "Nie chcę go stracić przez swoją
      > nieuwagę, głupotę." Myszko, tak naprawdę, to on Cię może starcić przez swoją
      nieuwagę i głupotę.
      Skoro z nim jesteś, to pewnie musi być jednak interesującym facetem. Ale nawet
      jesli jesteś w nim bardzo zakochana, to nie wolno pozwalać facetowi na brak
      szacunku (tj. przede wszystkim jak jesteś w nim bardzo zakochana...).
      Będę trzymać więc za Was kciuki!!
      • barbi_cala_na_rurzowo Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 12:13
        Myślę,że czas aby przestał myśleć o przeszłośći bo inaczej grozi
        Wam,że "będziecie zyli we trójkę" a nie o to chyba chodzi.Porozmawiaj z nim
        konkretnie,powiedz bez ogródek co Cię boli i wyjaśnij sprawe do
        końca.Pozdrawiam i trzymam kciuki za pomyślny finał smile
    • bei Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 15:48
      jej....wiesz- on na pewno ma charakterek- który domaga sie ciągłego dramatyzmu
      sytuacji.....wszędzie dobrze gdzie nas nie ma- jak straci- to docenia.....
      Może opoeidz mu o tym- jak go odbiersza z tymi wspomnieniami- i jak TY się
      czujesz- gdy on jest z Tobą- a wspomina inną....
      Powiedz mu o sobie- i co by zrobił- gdybyś ciągle wspominała jakiegoś oks- a
      może nawet daj mu taki przykładzik- mów cały wieczór- o swojej byłej wielkiej
      miłości- nawet zmyślonej...niech on poczuje smak Twojego bólu....
      Może on nawet nie wie-że jego dziwne umartwianie sie tak wpływa na niego....
      Może dam sówj przykład- kiedys byłam oczarowana facetem- pewnie to nie była
      miosć- tylko takie zaślepienie- jak sie to rozpadlo- to przezd dłuuuuuuuuugi
      czas myslałam, że nie wiem co mi koło noska przeszło...uważałam, że nie moge
      sobie zycia uożyć- bo tamto "coś" straciłam....
      spotkałam sie z tym gostkiem- porozmawiałam..tak zwyczajnie- co słychać- i mi
      przeszło...nie robił już zadnego wrazenia....nie imponował mi...nie o nim
      marzyłam- tylko w pamieci niepotrzebnie przechowywalam jakieś uwielbienie
      bardziej pryzmatem wyobraźni przefiltrowane....
      może umów tę parę....może ona jest przeszcześliwa- ma meża , dziecko może- może
      sie zmieniła- przytyła, schudła- może juz nie robi na nim żadnego wrazenia-
      niech on sie z tego wypierze- a jak nie- to niech uszanuje Ciebie- Twoje
      uczucia.... odczucia....powuedz, że to Cie RANI...i nie pozwól- byś musialam
      przez niego cierpieć! Porozmawiaj o tym- on- pewnie nawet nie wie- że
      wypłakując sie Tobie- sprawia Ci przykrosc...pozdrowionka...nie daj sie miła
      dziewczyno- nie pozwól- byś ciagle płakała przez niego
      • myszka_211 Re: Kochane, znów mam problem 15.09.04, 12:59
        Wiecie, co Wam powiem? Jesteście kochane smile)) Umiecie człowieka podnieść na
        duchu. Jestem Wam bardzo wdzięczna i dziękuję za wsparcie.
        Chyba już jest troszkę z nim lepiej bo dzisiaj nie pamiętał co mu się śniło a
        więc jest nadzieja że i ona mu się juz śnić nie będzie.
        I tak czeka nas poważna rozmowa, której się bardzo boję, ale mam cichą nadzieję
        że wszystko będzie dobrze.

        cmokazki for oll i lowe ofkors
    • biusciasta_aldona Re: Kochane, znów mam problem 14.09.04, 21:14
      Przykra sytuacja. Właściwie wszystko zostało już powiedziane przed moim postem.
      Piszę, żeby Cię wesprzeć duchowo - netowo smile. Pamiętaj, że zawsze masz nas -
      niesafotne psiaciółgi Kozmo.
      Trzymaj się, nie daj się zjeść tej sytuacji, b. toksycznej niestety sad.

      A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka