myszka_211
13.09.04, 17:36
Przepraszam że piszę normalnie ale sprawa jest dość poważna. Znów mam problem
ale tym razem nie z pracą ale co gorsza z Misiaczgjem.
Nie wiem jak się zachować i co myśleć więc zwracam się o pooc do was Kochane.
Jesteśmy dopiero ze sobą miesiąc. Jest cudownie, pięknie i kolorowo. Moje
uczucie do Niego pogłębia się z dnia na dzień, ale nie w tym rzecz.
Mój Misiaczeg ciągle myśli o swojej wielkiej miłości, ona Mu się śni, on nie
wie co robić, chce o niej zapomnieć ale nie potrafi. Nie chce kończyć naszego
związku ale boi się najwyraźniej we wszystko angażować. Nie wie co będzie
dalej, jest ostrożny i czuję że głęboko się zastanawia nad sensem naszego
bycia razem dalej. Żeby było śmieszniej jego ex panna wyszła nie dawno za
mąż. Fakt faktem że ona i mój Misiaczeg mieszkali ze sobą długo i byli nawet
zaręczeni ale coś jej się odwidziało i zerwała zaręczyny.
Co ja mam zrobić dziewczyny, czy wspierać, go? pocieszać? jak mam to robić
skoro dla mnie to też nie jest łatwe. Nie chcę go stracić przez swoją
nieuwagę, głupotę. Jestem cierpliwa i wyrozumiała. Strasznie mi na nim
zależy, zależy mi na naszym wpólnym szczęściu ale co mogę zrobić by i On był
szczęśliwy?
Poradzcie coś bo wszystko zaczyna mi się walić na łeb na szyję. Nie mam za
bardzo się z kim tym podzielić. Jak nie zwariuję to będzie dobrze. Najwyżej
wyślę Wam smsa z domu dla psychicznie chorych.
Przepraszam że zawracam wam głowę,ale w Was moje oparcie.
A może powinnam się udać na forum psychologiczne?
płaczę po cichutku.