Dodaj do ulubionych

nie wiem co się ze mną dzieje..

15.03.10, 08:34
Witajcie Dziewczyny!
Piszę do Was właściwie żeby porozmawiać o trzecim dziecku, tak - o
trzecim dziecku.
I ja to piszę gdzie niedawno zastanawiałam się nad usunięciem ciąży.
Od czasu poronienia rozmyślam o trzecim dziecku. Jednak to zdarzenie
spowodowało, iż chciałabym mieć trzecie dzieciątko, chciałabym się o
nie starać.
ja jestem na 100% przekonana o swojej decyzji, gorzej z mężem.
Nie jest do końca pewien. Wiadomo, że finansowo byłoby cięzko,
organizacyjnie z 3 dzieci do dupy, ale - dla mnie chęć posiadania 3
dziecka jest silniejsza.

U mnie stres jest na innym podłożu: boję się kolejnego poronienia,
rozczarowania. Ale powiedziałam mężowi, że jeśli poroniłabym to
odpuszczamy.

Po poronieniu nie dostałam jeszcze miesięczki, więc i tak muszę
czekać. Potem wizyta u lekarza i zobaczymy.

Pozdrawiam Was ciepło D.
Obserwuj wątek
    • silence69 Re: nie wiem co się ze mną dzieje.. 15.03.10, 09:02
      witaj... od wczoraj mysle o tym samym co ty... choc dla mnie ciążą
      była tragedia, odkąd zrobiłam zabieg niczego bardziej nie pragne jak
      znów być w ciąży...podejrzewam jednak ze w moim przypadku jest to
      spowodowane żalem za tym starconym dzieciątkiem.dlatego nie wiem czy
      to jest dobre rowiązanie...zagłuszanie bólu kolejną ciążą... mam
      taki mętlik w głowie. Ale myśle ze powinnas wstrzymac sie z ta
      decyzja...najpierw trzeba pogodzic sie ze strata...nie ma sensu
      budowania czegos nowego na podłożu tak wielkiej tragedi...dlatego
      zaczekaj...ochłoń..aż oboje z męzem bedziecie gotowi na przyjęcie
      maluszka. żeby oczekiwaniom nie towarzyszył strach, niechęć ale
      wyłacznie radość...
      • mamaanieli Re: nie wiem co się ze mną dzieje.. 15.03.10, 09:11
        silence, nie obraz sie. troszke najpierw ochlon! poczytaj sobie wlasne
        wypowiedzi od poczatku - w pierszym watku. to chyba nie jest najlepszy
        czas. najpierw sie zastanow nad priorytetami, wartosciami, zyciem. a
        potem - planuj dziecko. pozdrawiam.
      • iktoto Re: nie wiem co się ze mną dzieje.. 15.03.10, 10:38
        mi lekarz po poronieniu samoistnym kazał poczekać minimum trzy
        miesiące, musisz się wzmocnić, odzipnać emocjonalnie i dopiero wtedy
        myśl o dziekcu. Potrzebujesz na to siły, dwa trzy miesiące
        wytrzymasz, zregeneruj się
      • maltika Silence, 15.03.10, 11:52
        ja i tak musze swoje odczekać ponieważ jestem dopiero parę tygodni
        po poronieniu.
        Dla mnie poronienie nie było tragedią, stało się jak się stało.
        Widocznie coś było nie tak. Nie czuję bólu po poronieniu, już kiedyś
        to przeszłam.
        • silence69 Re: Silence, 15.03.10, 11:56
          rozumiem...wybacz... to chyba nie jest dobry pomysl zebym pisala w
          innych watkach..dopoki sama nie wyrzuce z siebie bólu to nie jestem
          dobrym i obiektywnym doradca...
          • nowako-wa Re: Silence, 15.03.10, 12:25
            moze z poronieniem się pogodziłaś ale pozostał rozbudzony instynkt macierzyński,
            który robi swoje...
            wiesz z pragnieniami to jest tak - czas je weryfikuje- jeśli są autentyczne nie
            dadzą za wygraną, a jeśli to widzimisie- przejdzie- dlatego warto poczekać...a i
            tak musisz czekać...

            U mnie było tak- straciłam dziecko równo rok temu- a że żyło 12 dni więc
            laktacja, instynkt rozbujany na maksa- chciałam nastepne od razu...
            Mąz nie- przekonał mnie co było najtrudniejsze - zrezygnować ze swoich marzeń-
            ale zdawałam sobie sprawę że nie myślę racjonalnie, działam pod wpływem przeżytć
            i emocji i postanowiłam się z nim zgodzic i poczekać co przyniesie czas...
            A że cykle miewałam regularne, po 3 mieiącach odczekaliśmy do 18 dnia, nniby
            śluzu płodnego nie było...kiedy okres się spózniał i zrobiłam test - 2 x go
            powtarzałam bo kreska była słaba i nie chciało mi sie uwierzyć...
            Więc u mnie matka natura dopomogła podjać decyzję...
            Potem było dużo strachu, początkowe plamienia, założenie szwu, pessara,strach
            pzed przedwczesnym porodem i urodzeniem dziecka niepełnosprawnego i ciążą
            przelezaną...
            Dziś jestem przed rozwiązaniem i cieszę sie że los trochę zdecydował za
            mnie...Bez tej ciąży moje życie byłby dziś puste i jałowe...
            i chociaż jeszcze poród przede mną mam nadzieję że będzie wszystko dobrze...
            • maltika zgadzam się z Twoją wypowiedzią 15.03.10, 12:41
              masz rację dlatego daliśmy sobie z męzem czas. Zobaczymy jakie
              będzie moje nastawienie do kolejnej ciązy za 2,3 miesiące.

              A ja życzę Ci szczęśliwego rozwiązaniasmile Wszystkiego dobrego.
              Buziaki
              • mama.rozy Re: maltiko:) 15.03.10, 21:23
                jak się cieszę,ze się odezwałaś!ostatnio trochę się zastanawiałam,jak sobie
                dajesz radę.trzymaj się dzielnie i odzywaj czasem.pozdrawiam,d.
                • maltika Re: maltiko:) 16.03.10, 10:57
                  daję radę, dajęsmile pogodziłam się z faktem poronienia, nie rozpaczam.
                  Ale sprawa trzeciego dziecka mnie nurtuje, tylko jest we mnie tyle
                  wątpliwośći na ten czas i u mojego męża również.

                  Myślę, że czas pokaże jak to się wszystko nam poukłada.
                  Buziole
                  • iktoto Re: maltiko:) 16.03.10, 11:49
                    jeśli pojawiają sie wątpliwości to należy poczekać aż miną, nic na
                    łapu capu wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka