31.07.05, 11:40
Kiedyś weszłam na to forum z ciekawości, teraz czytam systematycznie.
Super ze takie forum istnieje i ma na celu przestrzec dziewczyny przed
popełnieniem błedu.
Kiedyś myślałam o aborcji, co by było gdybym zaszła w ciąże w nieplanowanym
terminie (np. kiedy sie jeszcze uczę, gdy facet by mnie zostawił, rodzice
byli przeciw).
Ale teraz wiem, ze zrobiłabym wszystko zeby dziecko urodzić. Dzięki Waszym
opisom i makabrycznym zdjęciom -zrozumiałam.
Powinny tu zaglądać dziewczyny które nie wierzą we własne siły i tak szybko
się poddają. A miłoscią do swojego dziecka mozna zdziałac cuda.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aa47 Re: Witajcie! 01.08.05, 12:17
      zgadzam się, i ciesze się że takie forum jestsmile
    • witoldyna Re: Witajcie! 05.08.05, 20:36
      A mi wstyd. Bo gdy w wieku 18 lat (rocznikowo 19) dowiedziałam się, że muszę
      brać tabletki hormonalne bo miałam torbiel na jajniku i w innym przypadku
      konieczna byłaby operacja cieszyłam się. Dodatkowo dowiedziałam się, że
      wewnętrznie nie jestem jeszcze dojrzała i terapia hormonalna jest niezbędna, bo
      gdybym wtedy zaszła w ciąże z pewnością bym poroniła. Pomyślałam- raj! Wstyd mi.
      Za to, że uparcie twierdziłam, że aborcja jest ok, że to moje ciało i moja
      sprawa też mi wstyd. Znalazłam to forum. Potem rozpoczęłam studia i wśród
      przedmiotów znalazła się nauka o rozwoju człowieka, także prenatalnym.
      Powiedziałam 'nigdy'. Teraz wiem, ze to nie jest łatwe. Bo zastanawiam się nad
      konsekwencjami. Nie stać ani mnie ani mojej mamy na małe dziecko. Dziś np.
      pożyczyłyśmy pieniądze by mieć na jedzenie, a co jeśli miałybyśmy wykarmić małe
      dziecko, ale gdybym ja musiała zdrowo się odżywiać podczas ciąży? Co ze
      studiami? Mama z pewnością nie pomogłaby mi w wychowywaniu dziecka. Sądzę, ze
      wyrzuciłaby mnie z domu (skoro teraz często mi grozi śmiercią itp.). Nie
      zdobyłabym wymarzonego zawodu, a moje dzieciątko być może byłoby skazane na
      niezadowoloną z życia matkę, która wyładowywała by na nim swoje frustracje,
      znęcała się psychicznie. Nie wiem co bym zrobiła. Nie wiem i to mnie przeraża,
      bo czuję się jak potwór. Nie chciałabym by moje maleństwo miało taką matkę jaką
      mam ja. Wiem czym grozi aborcja, głownie psychicznie. Adopcja istnieje, ale kto
      zapewniłby mi pieniądze na życie podczas ciąży? Zresztą ja to maleństwo kocham
      nawet teraz, gdy go nie ma. Miłość, którą mam w sobie teraz, od października
      przeleję na dzieci z domu małego dziecka. A mimo to pytanie 'co by było
      gdyby....' nie daje mi spokoju. Nie mam z kim mieć dziecka- fakt. Ale pytanie
      będzie aktualne jak z kimś będę.
      Jeszcze raz udowadniam sobie, że nie jestem godna posiadanai dziecka. Skoro
      widząc zdjęcia, ucząc się o aborcji na studiach, mając jeden taki przypadek w
      rodzinie, czytając wasze forum dalej nie wiem.
      Miłość to nie wszystko... A to boli...
      • dianitra Re: Witajcie! 05.08.05, 21:20
        Moim zdaniem zastanawianie się na wyrost jest niepotrzebne. Większośc z nas
        mówiła nigdy a gdy staneła w obliczu problemu wybrala aborcję. I nie wiem czemu
        ci wstyd? że się zabezpieczasz, ze w zwiążku z brakiem mozliwości do wychowania
        dziecka stosujesz antykoncepcje? Moim zdaniem zamiast zastanawiac się na wyrost
        zrób wszystko żeby w ciążę nie zajśc. Jest czas na naukę, na zabawę i czas na
        rodzinę. Nie byłoby aborcji gdyby każdy zastanowił się nad tym czy moze mieć
        teraz dziecko a potem w przypadku negatywnej odpowiedzi zaczął sie
        zabezpieczać.
        • mama_kakaszka Re: Witajcie! 05.08.05, 22:03

          popieram w 100%.

          Pozdrawiam Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka