Dodaj do ulubionych

Jestem prawie pewna ... że, to zrobię

24.08.06, 21:22
Na samym wstępie dodam, że zdaję sobie doskonale sprawę z tego iż znajdą się
osoby, które będą mnie potępiały - wiem, forum czytam od pewnego czasu,
trafiłam kiedyś przez przypadek, ale ani jednej wiadomości tutaj nie
napisałam. Podczytywałam w miarę możliwości i wiecie co myślałam?.

Myślałam, że kobiety/dziewczyny, które podejmują decyzję o usunięciu ciąży
robią błąd - wtedy byłam w ciąży. Mam śliczną Córeczkę, jest moim Słoneczkiem.
Wychowuję Ją sama .. zupełnie sama, jest ciężko. Nie będę się rozpisywała, ale
wtedy myślałam, że nigdy bym o aborcji nie pomyślała, że kobiety, które myślą
o aborcji i się jej poddają - nie są normalne ...

Dzisiaj sama stoję przed taką decyzją. Jestem w ciąży - drugi tydzień więc
początek. Nie mogę sobie z tym poradzić. Wiem, że nie mogę urodzić, wiem - nie
pytajcie dlaczego, mam tysiące myśli, ale wiem, że muszę poddać się temu
zabiegowi.

Piszcie, że jestem niedobra, że mam dziecko i o tym myślę, to strasznie boli
!!! własnie dlatego, że mam wspaniałą zdrową córeczkę, która jest dla mnie
WSZYSTKIM co mam w tej chwili, jestem zupełnie sama, z moim SŁONECZKIEM, które
teraz śpi w łóżeczku, podchodzę do Niej, głaskam i płaczę, łzy leją się
strumieniami i powtarzam sobie, że tak musi być, że muszę, to zrobić ...

Nie mogę normalnie funkcjonować, żyć - mało jem, schudłam przez dwa tyg 3 kg.
Czuję się źle, kłuje mnie serce - od nerwów?. Nie miałam objawów ciążowych gdy
byłam w 1 ciąży więc nie wiem co, to może oznaczać, ale ... nie mogę tak dłużej.

Dziewczyny, które są po usunięciu, po aborcji - proszę ... napiszcie mi jak
sobie radzicie, czy to boli - kiedyś tutaj takie pytanie zadała pewna
dziewczyna i została strasznie zwyzywana. Forum jest po, to aby pytać,
dowiadywać się. Właściwie, to cokolwiek odpowiecie, to i tak muszę, to zrobić
;-(((

Jak znalazłyście lekarza, który się tego podjął?. NIE PYTAM O ADRES, O TELEFON.

Chcę tylko wiedzieć czy da się takiego znależć, czy z jakiegoś ogłoszenia?.
Dodam, że nie chcę takiego, który zrobi, to źle i będą komplikacje. Pomóżcie
proszę jak szukać! ...

Płaczę ... potępiajcie mnie, ale ja wiem, że nie mam innego wyjścia!!
Obserwuj wątek
    • cn_tower Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 24.08.06, 21:44
      Wydaje mi sie ze nie jestes do konca przekonana co do swej decyzji, ja nie
      dokonalam zabiegu a mialam tragiczna sytuacje, nawet sobie nie wyobrazasz, nie
      bede Cie potepiac, ani pocieszac, napisze tylko cos co kiedys sama
      przeczytalam "Czego takiego chcesz dokonac w zyciu w czym to dziecko mialoby Ci
      przeszkodzic"...
    • szklanka_wody Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 24.08.06, 22:21
      Współczuje Ci. Wiem co czujesz, wszystkie przechodziłyśmy przez to samo. To
      taki pierwszy szok. Gdybys zdecydowała się urodzić wkrótce oswoiłabys sie z tą
      myslą. Nie będę Cię do niczego namawiać, odpowiem Ci na kilka Twoich pytań:

      > Dziewczyny, które są po usunięciu, po aborcji - proszę ... napiszcie mi jak
      > sobie radzicie, czy to boli

      Zabieg bolał mnie potwornie- ból porównywalny do porodu. Ale uwierz mi- ten ból
      jest niczym w porównaniu z bólem psychicznym jaki odczówam dziś.

      > Chcę tylko wiedzieć czy da się takiego znależć, czy z jakiegoś ogłoszenia?.
      > Dodam, że nie chcę takiego, który zrobi, to źle i będą komplikacje. Pomóżcie
      > proszę jak szukać! ...

      Komplikacje wystepuja bardzo często. Nikt nie zagwarantuje Ci że po aborcji
      będziesz mogła ponownie zajść w ciążę. Nawet nie wspomnę juz o szeregu innych
      dolegliwości związanych z konsekwencjami przerwania ciąży.

      Powiem jedno: chciałabym byc teraz na Twoim miejscu, wtedy wybrałabym inaczej.
    • blanqua Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 24.08.06, 22:22
      Nigdy nie jest tak, że aborcja jest jedynym wyjściem! CHociaż często może tak
      się wydawać
      wiadomo, początek ciąży zwłaszcza nieplanowanej to wielki wielki stres
      dodatkowo zmiany hormonalne, strach jak to będzie - i może się zdawać, że
      aborcja to jedyne wyjście, że nie ma innej drogi
      CIężko jest zachować spokoj, rozsądek, pomyśleć spokojnie
      ale kiedy to się uda to często widać, że absolutnie aborcja nie była jedynym
      wyjściem...
      smutne jest tylko wtedy, kiedy refleksja ta przychodzi juz po fakcie, kiedy
      dziecka nie ma i nie można tego odwrócić. Bo zostaje tylko zal i smutek
      Wiem, że może byc Ci ciężko i na pewno teraz jest Ci ciężko. Ale uwierz, że są
      naprawdę sposoby abyś nie pozostała sama z tym. I żebyś nie musiała sprowadzać
      na siebie wielkiego ciężaru w postaci aborcji
      Tym bardziej myślę, że byłoby to dla Ciebie ciężkie, bo masz już jedno dziecko,
      córeczkę którą kochasz. jest prawdopodobne, że byłoby tak, że każde spojrzenie w
      twarz córeczki, obserwacja rozwoju, każdy dzień zmuszałby do myślenia o tym
      dziecku, którego nie ma, usuniętym dziecku. na dłuższą metę ciężko z tym żyć. I
      cierpieć na tym może zarówno matka jak i dziecko, które jest.
      Być może inna jest sytuacja kobiety, która dzieci nie ma, z założenia mieć nie
      chce. Ale Twoja sytuacja jako matki jest wyjątkowo dramatyczna właśnie dlatego,
      że ewentualna aborcja będzie miała odniesienie do Twojego obecnego
      macierzyństwa, ciągle myślenie jakie byłoby to dziecko itd...
      Jeżeli już teraz myśl o aborcji powoduje rozpacz - nie rób tego. To jest niecałe
      dziewięć miesięcy a Ty nie jesteś na pustyni. jesteś wśród ludzi a wielu,
      naprawdę wielu, pomoże CI jeśli tylko pozwolisz sobie pomóc
      w Twoim przypadku aborcja moze być wielkim złem i cierpieniem dla Ciebie...
      nie rób tego skoro juz teraz rozpaczasz
      po czasie, jesli dasz sobie i dziecku szansę, zobaczysz, że aborcja nie była
      jedynym wyjściem
      mało tego - ona nie jest nigdy jedynym wyjściem. Za to jest jednym z najgorszych
      daj znać jak się czujesz...
      pozwól sobie pomóc...
      pozdrawiam
      Blanka
    • ania198 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 24.08.06, 22:34
      Dzięki...

      ... za wszystkie odpowiedzi ... jutro usiądę i odpiszę, nie mam siły, jestem
      smutna i przygnębiona ... dobranoc ... sad
    • nati1011 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 08:21
      Aniu,
      to nie my cię potępimy. Jak czytałaś to forum, to wiesz, że najorzej potępiają
      się same kobiety po aborcji. Bo potem przychodzi refleksa, że przecież można
      było inaczej. Nigdy nie jest tak, że nie ma wyjścia. Nie będę cię przekonywać.
      Ty wiesz, jaka decyzja jest włąściwa. Tylko czy odawżysz się ją podjąć.

      Ja chcę ci zaoferować pomoc. Napisz dlaczego nie możesz urodzić. Tobie, może
      wydawać się to problemem nie do przejścia, ale jest naprawdę wiele osób, które
      już nieraz "dokonywały cudów". Nie możesz urodzić? czy nie możesz potem
      wychować? A może potrzeba Ci tylko wsparcia w pierwszych trudnych latach
      dziecka? Napisz - tak teoretycznie - co by musiało się zdarzyć, byś mogła to
      dziecko urodzić.

      Proszę, daj sobie trochę czasu na podjęcie decyzji.
      • malpolid Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 09:23
        Aniu, napisz jak Ci mozna pomóc. Nie wiem skad jesteś ale jeżeli będzie trzeba
        znajdę Ci kogoś kto pomoże na miejscu. Jeżeli chodzi o sprawy materialne:
        ubranka, sprzęty dla dziecka itp jestem w stanie Ci to załatwić. Proszę zastanów
        się na spokojnie . Nie pozwól, żeby osamotnienie doprowadziło do tego , że
        pozbędziesz się dziecka. Nie wiem jaka dokładnie jest Twoja sytuacja, ale
        pamiętaj, że dzieci to najlepsze co nas w życiu spotyka. Pozdrawiam CIę i głowa
        do góry , napisz więcej o Twojej sytuacji. Jeżeli chcesz to napisz
        malpolid@gazeta.pl
        Pomogę .
        • szklanka_wody Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 10:01
          Także mogę wesprzeć materialnie. Mam dziecko które ma 10 mies i w razie czego
          moge oddać Ci trochę ubranek i zabawek.
        • buliczka22 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 23.08.08, 01:31
          Cześć Aniu chyba najlepiej ze wszystkich rozumiem twoja sytuacje bo
          sama sie w podobnej znajduje. Mam 9cio miesieczna córeczkę którą
          kocham nad zycie. Wiem ze jestem w ciazy ok 3 miesiac nawet nie
          bylam u lekarza. Boje sie poprostu uslyszec ze znowu jestem w ciazy
          chociaz wiem ze tak jest. Strasznie to glupie. Tez chce usunąć
          ciąże, chce pójsc na studia znalezc ciekawa prace i zapenic córce
          wszystko czego będzie chciala bo jak pomysle ze moze jej czegos
          brakowac to beczec mi sie chce. Szukam jakiegos lekarza ale taki
          zabieg jest strasznie drogi jak dla mnie, a tabletki troche sie
          obawiam gryz pelno oszustow w internecie i nie wiadomo co przysla.
          Wysłuchalam piosenki która jakas dziewczyna zamiescila na forum
          xxmagorxx.wrzuta.pl/audio/fIgXONAan8/ powiem szczerze
          poryczalam sie jak glupia wiem ze decyzja jest trudna moj chlopak
          stara sie mnie wspierac nie zmusza do niczego. Wiem ze dla mnie
          bedzie to najlepsze wyjscie ale niestety kuzwa tylko dla mnie
          (przepraszam za przeklenstwo) Jesli chcesz pogadac albo wymienic sie
          informacjami o lekarzach ktorzy w miare dobrze moga "pomoc" lub o
          pewnych zrodlach skad mozna kupic tabletki napisz gg4098000
          • misia27.0 do buliczki 22 24.08.08, 21:26
            skarbie spojrz na date to juz dawno temu a sluch zaginal...gdy masz
            problem potrzebujesz pogadac zaloz nowy watek..a to co mowisz ze
            jest ciezko zgoda tylko odwaz sie poprosic,pogadac..
    • anna-pia Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 13:50
      ania198 napisała:

      /ciach/
      > Dzisiaj sama stoję przed taką decyzją. Jestem w ciąży - drugi tydzień więc
      > początek. Nie mogę sobie z tym poradzić. Wiem, że nie mogę urodzić, wiem - nie
      > pytajcie dlaczego, mam tysiące myśli, ale wiem, że muszę poddać się temu
      > zabiegowi.

      Dlaczego piszesz, że musisz? Skąd wiesz na pewno, że jestes w ciąży? Drugi
      tydzień - hmmm. Drugi tydzień licząc odkąd? Może to tylko stres?
      >
      > Piszcie, że jestem niedobra, że mam dziecko i o tym myślę, to strasznie boli
      > !!! własnie dlatego, że mam wspaniałą zdrową córeczkę, która jest dla mnie
      > WSZYSTKIM co mam w tej chwili, jestem zupełnie sama, z moim SŁONECZKIEM, które
      > teraz śpi w łóżeczku, podchodzę do Niej, głaskam i płaczę, łzy leją się
      > strumieniami i powtarzam sobie, że tak musi być, że muszę, to zrobić ...
      >
      > Nie mogę normalnie funkcjonować, żyć - mało jem, schudłam przez dwa tyg 3 kg.
      > Czuję się źle, kłuje mnie serce - od nerwów?. Nie miałam objawów ciążowych gdy
      > byłam w 1 ciąży więc nie wiem co, to może oznaczać, ale ... nie mogę tak dłużej
      > .
      >
      > Dziewczyny, które są po usunięciu, po aborcji - proszę ... napiszcie mi jak
      > sobie radzicie, czy to boli - kiedyś tutaj takie pytanie zadała pewna
      > dziewczyna i została strasznie zwyzywana. Forum jest po, to aby pytać,
      > dowiadywać się. Właściwie, to cokolwiek odpowiecie, to i tak muszę, to zrobić
      > ;-(((
      >
      > Jak znalazłyście lekarza, który się tego podjął?. NIE PYTAM O ADRES, O TELEFON.
      >
      >
      > Chcę tylko wiedzieć czy da się takiego znależć, czy z jakiegoś ogłoszenia?.
      > Dodam, że nie chcę takiego, który zrobi, to źle i będą komplikacje. Pomóżcie
      > proszę jak szukać! ...
      >
      > Płaczę ... potępiajcie mnie, ale ja wiem, że nie mam innego wyjścia!!

      Na pewno? Widać, że bardzo nie chcesz tego zrobić, i stąd przecież twoja
      rozpacz. Dziewczyno, jeśli radzisz sobie sama z jednym, to dasz sobie radę z
      dwójką, prawda? Przecież jesteś dzielna. To kilka lat, a decyzję o aborcji
      nosiłabyś do końca życia. Nie rób tego, proszę.

      Jeśli mogłabym jakoś pomóc, napisz na priva.
    • jufalka Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 19:53
      Ja również mogę pomóc materialnie na ile mogę (np.ubranka itp.) Mnie także
      pomogło kilka osób z forum w ten sposób. (Jeśli czytałaś mój wątek to wiesz, że
      też stałam przed takim wyborem.) Jak chcesz to napisz na priv.
      • mamaanieli Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 19:57
        Masz inne wyjście i wiesz o tym! Tu jest wiele takich dziewcząt - "nie mogły" a
        teraz mają wspaniałe dzieciaczki. Wszystko da się ułożyć i zawsze jest ktoś,
        kto Ci pomoże. I nie tylko tutaj, ale i w realnym świecie - tak to on jest
        ułożony, że czasem nadzieja i pomoc przychodzi zupełnie nieoczekiwanie. I ja
        chętnie pomogę w czym mogę. Napisz skąd jesteś. No i nie poddawaj się emocjom
        początku ciązy, bo poczatki ciązy to burza hormonów i wariatkowo. Wiem, bo mam
        troje dziecismile
    • ania198 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 21:14
      Dziękuję za wszystkie posty. Za zaoferowanie pomocy, nawet nie wiedziałam, że
      takie coś będę mogła TUTAJ i w takiej sytuacji przeczytać, ale ... to nie o to w
      tym wszystkim chodzi.

      No .. bo, to nie jest tak, że jestem POTWOREM ( pewnie niektóre osoby tak myślą,
      nie chcą pisać, ale myślą - mają prawo, doskonale zdaję sobie z tego sprawę ),
      mam wspaniałą Córeczkę, którą kocham nad życie, ale ciężko jest samej, teraz
      jest ciężko, a co dopiero jak pojawi się drugie dziecko?. Pragnę dziecko,
      niedawno myślałam o drugim Maleństwie, ale nie było, to łatwe ze względu tej
      cholernej ( przepraszam za określenie ) samotności. Strasznie się stało -
      napiszecie pewnie, że trzeba było myśleć, że są zabezpieczenia - doskonale o tym
      wiem, ale czasami są sytuacje tzw. "kryzysowe". Coś się zdarzyło, nie będę
      pisała szczegółów - pewnie większość z Was nie chce tego czytać - rozumiem Was ...

      Nie miałam za co kupić tabletek wczesnoporonnych, myślałam iż będzie, to kwota
      około 10 zł - tyle miałam w portfelu, dosłownie ... ani GROSZA więcej. Wstukałam
      w google nazwę tych tabletek i przeraziła mnie cena. Wiedziałam, że nie mam po
      co iść do ginekologa, po receptę. Za co miałabym je niby kupić?. Za 10 zł? ...

      Co mi wtedy pozostało - wmawiałam sobie, że może nie będę w ciąży, że jednak nie
      ... że, to co się stało podczas stosunku wcale nie oznacza, że muszę być ...

      ... nie robiłam testu - nie chcę zobaczyć dwóch kresek, boję się ... wiem, że
      jestem w ciąży, mam bóle koło serca, po lewej stronie - jak najbardziej objaw
      ciążowy.

      Nie czuję się dobrze, nie czuję się najlepiej, nie czuję się NORMALNIE, czuję
      się źle, przy Córeczce nie miałam żadnych dolegliwości ciążowych więc teraz
      wiem, że na pewno jest, to ciąża, bo nie czuję się dobrze ...

      Nawet nie mam w obecnej chwili na test ciążowy, zresztą - po co go robić skoro
      wiem ... skoro ja, to wiem sad

      Nie skreślajcie mnie - nie jest mi łatwo, naprawdę ... to co teraz przeżywam
      jest nie do opisania, ale wiem, że muszę, to zrobić, muszę. Nie pytajcie czemu -
      jeden powód znacie, jestem sama z małym dzieckiem. Po drugie : nie pracuje, nie
      mam żadnych dochodów, zasiłek z MOPSU ...

      Nie wiem co robić ... nie wiem skąd wziąść pieniądze na zabieg, zapisałam się na
      kurs z urzędu pracy - za ukończenie kursu dostaje się pieniądze, nie są wielkie,
      ale coś będzie, ale gdzie reszta?. Wiem ile, to kosztuje obecnie...

      ... ........ sad
      • blanqua powiem tak 25.08.06, 21:27
        Kiedy pracowałam w instytucji związanej z MOPS (mówiąc ogólnie) to całkiem sporo
        kobiet było w takiej sytuacji, że miało dwójkę, trójkę małych dzieci i tylko
        zasiłki z MOPS
        powiem wprost - da się wyjść na prostą
        w każdym MOPS jest prawnik, pomoże CI napisać pozwy o alimenty, podpowie jak
        starać się o pieniądze bo te pieniądze po prostu są i można je dostać
        poza tym dostajesz pieniądze za ten kurs, super. CIąża nie powoduje, że musisz
        rezygnować z niego, w żadnym razie. Na córeczkę na pewno dostajesz jakieś
        pieniądze, możesz się starać o celówkę, pomoc rzeczową. Oprócz tego w razie
        drugiej ciązy także nalezy Ci się pomoc, dojdzie becikowe, potem zasiłek na
        samotne macierzyństwo (ok.270 zł) jest możliwość dodatku mieszkaniowego,
        opłacenia żłobka
        naprawdę opcji jest sporo

        i nie zostaniesz bez pomocy
        pozdrawiam
        Blanka
      • cn_tower Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 21:31
        ania198 napisała:


        >
        > Nie wiem co robić ... nie wiem skąd wziąść pieniądze na zabieg, zapisałam się
        na
        > kurs z urzędu pracy - za ukończenie kursu dostaje się pieniądze, nie są
        wielkie
        > ,
        > ale coś będzie, ale gdzie reszta?. Wiem ile, to kosztuje obecnie...
        >
        > ... ........ sad

        czy ty liczysz na to ze Ktos ci oplaci zabieg?????????
        • ania198 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 21:34
          Wiedziałam, że się zaczną takie komentarze - nie jest tak, że liczę tutaj na
          same dobre słowa, nie - po tym co czytałam w innych wątkach kiedy kobiety pisały
          o swojej decyzji i problemach - nic nie jest mnie w stanie zdziwić.

          Czy ja w którymś momencie napisałam iż liczę na, to że "Ktoś" opłaci mi zabieg?.
          Przecież, to kompletna bzdura. Widzisz, człowiek się otwiera, chce pisać, to co
          w tej chwili, w danym momencie siedzi w Jego głowie, chce przekazać swoje myśli,
          a tutaj takie pytania ... dziękuję ...

    • blanqua Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 21:23
      Hej Aniu

      Teraz już więcej wiadomo to i więcej można powiedzieć o Twojej sytuacji
      Po pierwsze - czy możesz podać z jakiego rejonu Polski jesteś?
      Po drugie - miałam przyjemność pracować w strukturach powiązanych z MOPS więc
      troszkę mogę podpowiedzieć na co możesz liczyć.
      oczywiście nadal kurs i jak skończysz kurs, urodzisz dziecko, to szukanie pracy
      nalezy Ci się dodatek za samotne macierzyństwo
      możesz także starać się o zasiłki celowe
      dostaniesz becikowe
      oprócz tego możesz się starać o pomoc materialną - chociażby żywność
      istnieje także opcja starania się o pobyt w Domu Samotnej Matki albo w hostelach
      Ośrodków Interwencji Kryzysowej. Mieszczą się one w wielu miastach. W takim
      hostelu kobieta może przebywać przez całą ciążę. Ma tam mieszkanie za darmo,
      dostaje środki czystości, troszkę pieniędzy, najczęściej rzeczy dla dziecka.
      Pomaga się uporządkować życie osobiste, zdobyć alimenty, szukać pracy, znaleźć
      opiekę do dziecka na czas pójścia do pracy itd itp
      oprócz tego przy każdym MOPS przyjmuje prawnik, który będzie slużył Ci poradą
      jak napisać np pismo o alimenty. Możesz już w ciąży częśc dostać
      Nie jest to sytuacja bez wyjścia.
      W uzasadnionych sytuacjach jeżeli matka ma maleńkie dzieci a ma iść do pracy
      miasto finansuje żłobek
      nie daj się!
      pisz a na pewno uda się Tobie pomóc tak, abyś nie musiała podejmować decyzji,
      która dla Ciebie jest dramatyczna.
      pozdrawiam
      Blanka
    • blanqua Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 25.08.06, 21:44
      Aniu nie denerwuj się...
      Może zastanów się co sądzisz o możliwościach, o których CI napisałam
      uzyskanie takiej pomocy jest naprawdę realne'
      i uwierz mi, że sporo kobiet było w takiej sytuacji i poradziło sobie
      w większości potem znalazly pracę, dzieci się wychowywały, rosły zdrowo i
      naprawdę było dobrze...
      • szklanka_wody Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 26.08.06, 10:51
        A co na to potencjalny tata? Czy on wie?

        Dlaczego nie poprosiłaś jego o pieniądze na te tabletki?
        No chyba że była to przelotna znajomość...

        Nie wiem w jakiej jestes sytuacji.



    • monika227 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 26.08.06, 14:10
      CZe nie chce Cie potepiac ani nic takiego sama jestem w takiej sytuacji juz
      mineło 3 tygodnie od kiedy jestem po aborcji dopiero teraz czuje sie strasznie
      ta swiadomość jest nie do wytrzymania strasznie teraz tego załuje i jak mogłabym
      cofnąć czas na pewno bym tego nigdy nie zrobiła cały czas o tym mysle widze małe
      dzieci i to mnie przesladuje dlatego chce Ci powiedziec abys tego nie robiła
      bedziesz pozniej tego załowac do konca zycia. Jak chesz pogadac to napisz
      miki.woj@wp.pl
    • spokofacet Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 27.08.06, 02:25
      ja cię nie potępiam! zresztą kazdy rozsadny tego nie zrobi. potepic to mozna
      kogos kto z premedytacja i satysfakcja w sposob przemyslany robi komus krzywde.
      dobrze, że ze swoim bólem i bezsilnościa wychodzisz do ludzi; nawet tych
      wirtualnych-tu na forum. strach, beznadzieja... to normalne uczucia... kazdy ma
      codziennie ochote zrobic cos piekielnego, np. trzasnac drzwiami, wyjsc i nie
      miec nic wspolgego z najblizszymi. ale decyzje powinno sie podejmowac troche
      wbrew tym nieprzyjemnym uczuciom. uciekanie na oslep zawsze konczy sie nabiciem
      guza, nawet takiego "psychicznego". moim zdaniem zawsze jest wyjscie. pomysl co
      by bylo gdybys ty miala te pieniadze na prochy?... poczytaj posty dziewczyn
      ktore zadzialaly wbrew pierwszemu odczuciu... ile ich tu juz jest? niedlugo
      trzeba bedzie zrobic jakis zlot ocalonych mam i ich dzieci smile

      nie zalamuj sie! wlaz tu na forum, cos sie wymysli i nie przejmuj sie
      idiotycznymi postami narwanych feministek albo zdewocialych fanatykow.
    • zwiatrem test 06.09.06, 22:47
      najpierw potwierdx ciąże, test, lekarz, beta...
      potem zdradź sekret dlaczego nie...może własnie , że <tak>?
      Jestem za większością, nie niszcz, daj szansę. Zwolnij z myslami o aborcji.
      Niestety realia medycyny polskiej nie sa w tej kwestii na jakims specjalnym
      poziomie.
      Nie powiem jak sobie ścielesz tak się wyspisz, ale wszyscy moglibysmy jakos
      poszukac i pomóc abys mogła w ogóle iśc spać.
      Powyżej otrzymałas wskazówki prawne, podstawy do szukania pomocy w MOPS, a serca
      ludzkie nie są nieczułe, naprawde zrób test, potwierdź ciążę u lekarza i wtedy
      będziemy działać, naprawdę pół Polski pomoże nie wierzę, że zostaniesz sama....
      • jasama3 kilka słów 07.09.06, 00:14
        Kojarzę Cię Aniu z innego forum
        trochę sie zdziwiłam że Cię tu spotkałam
        skoro już jesteś w takiej sytuacji to poradzisz sobie tak jak to było za
        pierwszym razem zresztą nie tak dawno dużo osób Ci wtedy pomogło przcież
        dostałaś od dziewczyn z forum prawie wszystko bedziesz już miała dla drugiego
        malucha
        co on jest winny że Ciebie ogarneła chwila zapomnienia...
    • kaja20051 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 08.09.06, 18:30
      Witaj Aniu. Śledzę ten wątek od pewnego czasu. Chciałabym się dowiedzieć,
      jeżeli jest to możliwe jak potoczyła się Twoja historia.Jak zadecydowałaś?
      Odpowiedz proszę. Czekam z niecierpliowścią.
      Pozdrawiam Kaja
    • erable Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 11.09.06, 09:32
      Aniu,
      nie wiem jaka podjelas decyzje, jesli zdecydowalas sie na przerwanie ciazy -
      nie boj sie. Mnie przytrafila sie taka historia - mam dwojke dzieci, ktora
      wychowuje wspolnie z mezem. Trzecia, nieplanowana ciaza (mimo zabezpieczenia)
      zdazyla sie nam niedawno i wspolnie podjelismy decyzje o jej przerwaniu. Bylo
      na tyle wczesnie, ze moglismy sobie pozwolic na farmakolologie. Co czulam po
      wyjsciu ze szpitala? Wdziecznosc, ze zyje w kraju, gdzie jest mozliwe podjecie
      takiej decyzji bez ostracyzmu spolecznego. Mialam poczucie wolnosci - bo
      swiadomosc niechcianej ciazy byla bardzo trudnym stanem. To byla trudna
      decyzja, ale podjelam ja wazac wszystkie za i przeciw i nie zaluje. Wspolczuje,
      ze musisz wybierac - ale masz prawo zdecydowania o tym czy chcesz i mozesz
      wychowywac jeszcze jedno dziecko.
      • jasama3 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 14.09.06, 10:26
        to że teraz nie żałujesz nei znaczy że tak będzie zawsze bo ja bym nie mogła
        spać spokojnie na Twoim miejscu...
      • mamaanieli Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 14.09.06, 12:31
        "masz prawo zdecydowania o tym czy chcesz i mozesz
        wychowywac jeszcze jedno dziecko". No fakt. Pełnoletnia jest. "Nieplanowana
        ciąża" nie jest pełnoletnia. MA pecha.
    • kaja20051 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 15.09.06, 23:50
      Ja kiedyś też byłam w podobnej sytuacji. Nagle okazało się, ze jestem w ciąży.
      Byłam na 4 roku.Pomyślałam co ja zrobię, przecież musze skończy studia.
      Dziecko? Dopiero gdzies na końcu. Płacz, żal i nienawiść do wszsystkich.
      Chłopaka, siebie, dziecka.
      Wszystko było umówione cena, miejsc ,ginekolog i anestazjolog. Lekarz kazał mi
      przyjechać z kimś, żebym mogła potem wrócić do domu. Ja wiedziałam jedno, że to
      zrobię. Ale jak sobie pomyślałam, że mam okazję mieć dziecko. Kogos kto będzie
      należał do mnie.
      Dziś Jaś ma 2 i 4 miesiace. Cieszę się, że on jest.Jest wspaniały.
    • anusia331 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 24.10.06, 23:29
      nie potepiam cie bo sama jestem po aborcji.
      ty sama wiesz najlepiej co jest dla ciebie w tej chwili najlepsze.
      mnie zabieg nie bolal mialam narkoze.
      niczego nie zaluje i dla mnie byl to dobry wybor.
      to nie znaczy ze dla innej kobiety bedzie rownie dobry i nie bedzie potem
      zalowala swojej decyzji.zycze dobrego wyboru
      • antosiczek Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 13.11.06, 21:11
        Jest wiele młodych i dojrzałych kobiet, które mówią, że nie załują. Dziś może i
        nie ale nikt nie jest w stanie przewidzieć czy demony nie odezwą się w
        przyszłości. Pewien wspaniały zakonnik, spowiednik głosząc kiedyś rekolekcje
        powiedział, że ma doświadczenie przychodzących do niego do spowiedzi kobiet; 70-
        80 latek, którym śnią się ich własne dzieci, które abortowały w przeszłości i
        nie dają sobie z tym rady.
        Myślę, że taki czyn w kobiecie zostaje i zaczyna dręczyć prędzej czy później. I
        to jest właśnie piekło.
    • malpolid Aniu odezwij się 23.04.07, 11:19
      Aniu napisz co u Ciebie, jak się czujesz ? Jakiej pomocy potrzebujesz?
      • reniatoja Re: Aniu odezwij się 24.04.07, 16:19
        Przyłączam sie do prośby odezwij się. Co u ciebie, jak skończyła sie ta
        historia? CZy dziś po niej zostało tylko zakurzone wspomnienie, czy mozę
        właśnie śpi w łóżeczku? A moze w ogóle nie było zadnej ciąży (pierwsze słyszę,
        zeby ból w okolicy serca był objawem ciązy)
    • wzr1 Tak tylko ci się wydaje że musiś zabić 01.05.07, 12:00
      > WSZYSTKIM co mam w tej chwili, jestem zupełnie sama, z moim SŁONECZKIEM, które
      > teraz śpi w łóżeczku, podchodzę do Niej, głaskam i płaczę, łzy leją się
      > strumieniami i powtarzam sobie, że tak musi być, że muszę, to zrobić ...

      Tak tylko ci się wydaje
      Dleczego nie wierzysz w swoje siły?
      • malpolid Re: Tak tylko ci się wydaje że musiś zabić 02.05.07, 14:29
        Z tego co wiem, to Ania jest przed rozwiązaniem i chyba w depresji. Szkoda, że
        się nie odzywa.
    • tusia911 Zastanów się błagam!!! 03.05.07, 21:24
      To jest poprostu okropne! W grudniu 2005 roku postanowiłam usunąć ciążę.
      Byłam w ciąży z kochankiem ( moja głupota i bezmyślność ). Zrobiłam to a
      potem rozwiodłam się z mężem i związałam sie z kochankiem. Kochanek błagał
      mnie bym nie zabijała naszego dziecka ale ja nie byłam gotowa na drugie
      dziecko(mam juz 7 letniego syna a ja mam 24 lata). W sierpniu zaszłam w
      ciaze - planowana. W styczniu w 23 tygodniu zrobiono mi cesarke. Mój
      upragniony drugi syneczek żył 10 dni. Czuje sie podle. Nienawidze siebie.
      • reniatoja tusia, rzuc okiem na date - już nie ma co błagać 04.05.07, 22:26
        tylko nie wiadomo jak to sie wsyzstko skończyło, podobno dziecko niedługo
        przyjdzie na swiat, więc (chyba) dobrze...
    • taka1dna Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 23.05.07, 21:45
      "to" nie boli(nawet nie moge napisac nazwy), po jest strasznie , zycie nigdy
      nie bedzie juz takie samo
      • malpolid Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 24.05.07, 11:58
        Nie wiem co się z nią dzieje - nie daje znaku żadnego...Miała rodzić...
        • zymukan Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 06.05.08, 15:02
          ?
    • 8n Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 08.05.08, 10:12
      ania198 napisała:

      > Jak znalazłyście lekarza, który się tego podjął?. NIE PYTAM O ADRES, O TELEFON.

      ja nawet nie szukałam, zrobiłam test, ostro się zdziwiłam, poszłam do mojej
      doktor, zeby potwierdzic jego wynik, ona widząc moją rekacje wreczyla mi kartke
      z nazwiskiem i numerem telefonu i powiedziała, ze ten lekarz robi zabiegi. koniec.

      zaraz po zabiegu czulam sie dobrze, bylam spokojna i przekonana o slusznosci
      mojej decyzji. niestety niei dlugo to trwalo. po okolo dwoch tygodniach wszytsko
      sie zmienilo i trwa do dzis. czuje sie paskudnie, mimo wszytsko obawiam sie ze
      gdybym cofnela sie w czasie, nie podjelabym innej decyzji.
      • 123justyna123 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 13.06.08, 00:49
        A moze lepiej urodzic i oddac do adopcji?! Przeciez zycie to
        najwieksza wartosc - i dajesz ja dziecku.
    • jufl Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 30.08.08, 19:18
      Nigdy nie wolno potępić człowieka ("kto jest bez winy niech pierwszy
      rzuci kamień") można jednak nazwać złymi jego myśli.Masz złe myślisad
      Prawdopodobnie targają Tobą emocje... Nie popełnij błędu, który może
      zmienic Twoje życie w piekło.Przeczytaj na forum jakie koszmary mają
      kobiety po aborcji i czym jest syndrom poaborcyjny m.in. zaglądasz
      do każdego wozka, potem widząc dwulatków myślisz sobie, że moje
      dzieciątko też byłoby takie, itd.)
      Ratuj siebie i Twoje maleństwo!Jestem pewna, że będziesz je kochała
      nie mniej niż pierwsze.
      Jeśli je zabijesz to prawdopodobnie zabije Cię psychicznie, z Twojej
      wypowiedzi wywnioskowałam, że jesteś osobą wrażliwą.

      Jeśli nie jesteś w stanie wychować oddaj... Jakiś czas temu przy
      szpitalu AM na ul. Karowej 2 w Warszawie widziałam kołyskę, w której
      można zostawić noworodka i ktoś się nim zajmie.
      Nie pozwól by Twoje dziecko zostało rozerwane na kawałki i spłynęło
      w sedesie pani ginekolog!
      To już żywy człowieksmile
      Nie bój się trudów wychowywania, trud uszlachetnia człowieka,
      wywołuje w nim głębsze przemyślenia. Zauważyłam - i dzielę się tym
      z Tobą - że pójście na łatwiznę (brak wymagań) pociąga za soba
      kłopoty. Z pozoru łatwa kasa - kradzież,łatwe "poprawiacze
      nastroju" -narkotyki i alkohol,łatwa nauka - kiepskie wykształcenie,
      związek bez wymagań - bylejakość, itd.
      Sporo mozna tu wymieniać.
      Jako człowiek jesteś wartościowa i masz swoją godność, nie depcz po
      niej!
      Życzę Ci jak najlepiej i niech dzieciaczki zdrowo sie chowająsmile





    • bbasia63 Re: Jestem prawie pewna ... że, to zrobię 07.09.08, 21:52
      moja siostra zaszła w ciążę w wieku 43 lat,z Panem który powiedział,że go to nie
      interesuje.Ma słabe wykształcenie,żle zarabia(1200 zł)i została sama.Poprosiła
      mnie o pożyczenie pieniądzy na aborcję, a ja w odpowiedzi przywiozłam jej
      wyprawkę dla dziecka,łącznie z wózkiem i łóżeczkiem.Siostra
      "musiała"urodzić.Dzisiaj Arturek ma 5 lat,owszem jest jej ciężko,ale ile razy
      się widzimy mówi,że dzięki mnie żyje jej synek,jej cały świat-a był tak nie
      chciany,że do urodzenia mówiła o swojej ciąży "toto".Pozdrawiam,i błagam nie
      zabijaj,ono nie zasłużyło na śmierć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka