Dodaj do ulubionych

musze to zrobić:(

05.01.09, 22:41
Jestem mamą dwójki cudownych dzieci.I niestety
zaliczyłam "wpadkę".Nigdy nie przypuszczałam że będę stała przed
taką decyzją czyli "usunięciem ciąży".Bardzo ciężko mi to przychodzi
ponieważ już wiem że będę całe życie o tym myślała.ALe nie mogę
urodzić tego dziecka.Wpadka jest.Niestety nie z mężem dlatego całe
mojeżycie ległoby w gruzach.
Dlatego prosze niech wypowiedzą się dziewczyny jak wyglądała u nich
metoda farmakologiczna usunięcia ciąży bo na taką się zdecydowałam.
Prosze nie negujcie mnie już sporo cierpię i będę cierpiała...
Obserwuj wątek
    • spokofacet nie musisz 05.01.09, 23:27
      nie musisz tego robić. mysle ze nie czas myslec, jak nie dopuscic
      by "legnac w gruzach", tylko jak sie z tych gruzow podniesc! ta
      wpadka to skutek klopotu. moze wiec warto popracowac nad przyczynami
      tego wydarzenia.... ale wogole to bylas u lekarza ? mialas badanie
      krwi ?
      • prolifer Re: nie musisz 05.02.09, 20:41
        Nie rozumiem zdania "ta wpadka to skutek kłopotu" - stary ta wpadka
        to skutek; zdrady,braku miłości,wierności,oddania,oszustwa.Nie wiem
        jaki jest gość którego zdradziła, ale wedgług mnie to pierwsze
        powinna sie przyznać do błędu, a dopiero później "popracować nad
        przyczynami błędu".Co do aborcji jestem przeciw, ale to cholernie
        trudna sprawa.Dziecko powinna urodzić rzecz jasna, ale musi mieć
        świadomość,lub jakoś się przygotować najlepiej przy wsparciu
        bliskiej osoby, że facet ją zostawi(oby nie),że będą cierpiały
        dzieci,mąż,najbliżsi.Cierpienie nie dotknie tylko jej.Ale cierpienie
        będzie jeszcze większe jak dokona zabójstwa dziecka
        oczywiście.Rozwiązanie takie - albo przygotować się na duże
        cierpienie ale w prawdzie, albo na cholernie ogromne ale w
        kłamstwie.Dziecko musi wydać na świat.
    • malpolid Re: musze to zrobić:( 06.01.09, 09:39
      Aniu, nie obawiaj się nikt Cię nie potępia.
      Zastanów się jednak czy nie lepiej przyjąć to dziecko. Całe życie będziesz
      żałowała swojej decyzji. Twój mąż z pewnością przyjmie dziecko za swoje, jeśli
      mu nie powiesz całej prawdy. Miłość jest ważniejsza od prawdy. Zastanów się nad tym.
      • mamaanieli Re: musze to zrobić:( 06.01.09, 11:01
        nie musisz. to nie "wpadka" tylko człowiek. człowiek nie niszczy
        życia drugiemu człowiekowi. zastanów się na spokojnie, poczekaj.
        teraz wydaje ci się, ze nie ma innej opcji, ale się mylisz. a o
        aborcji farmakologicznej wiele napisano. dla mnie to jeden wielki
        koszmar i dramat: samodzielnie zabić dziecko, a potem czekać aż
        zobaczy się jego ciałko... nie rób tego!
      • kryb1 Re: musze to zrobić:( 12.01.09, 09:47
        To prawda nikt nie potępia bo nie ma prawa. Ale czemu mąż musi być oszukiwany.
        "miłość jest ważniejsza od prawdy"? Jaka miłość! z miłości do męża kobieta
        oddaje się innemu i zachodzi w ciążę? Bzdura. Mąż powinien wiedzieć prawdę.
        Konsekwencje tego czynu musicie wziąć wszyscy czyli Ty mąż i kochanek. A
        dziecku należy się życie.
        • wajdapawel Re: musze to zrobić:( 04.02.09, 19:45
          Sorry, ale nie zgadzam się z Tobą.Konsekwencje owszem, ale do licha
          dlaczego konsekwenceje ma brać oszukany mąż którego Ona zdradziła.Ja
          gdybym się o tym dowiedział to na pewno bym Jej zabronił poddać się
          aborcji,bo jestem zdecydowanym przeciwnikiem ale prawdopodobnie bym
          również od niej odszedł. Najgorsze jest to, że z tego wszystkiego
          najbardziej by cierpała dwójkia dzieci.Czasami do prawdy nie moge
          pojąć takiego postępowania kobiet. Wiemż, że zdecydowana większość
          kobieta poddaje się aborcji z powodu braku wsparcia najbliższych -
          szczgólnie ojca, ale tego, że sobie poszła do łóżka z innym,teraz
          wielki lamęt (pewnie jaest zagubiona),pewnie aborcja.Moim zdaniem
          100 % jej winy.
    • 1jula Re: musze to zrobić:( 06.01.09, 11:17
      ania999958 napisała:

      > ... już sporo cierpię i będę cierpiała...

      Jeśli to zrobisz, to masz rację, będziesz cierpiała. Będziesz
      patrzyła na swoje dzieci i myślała jakie to dzieciątko by było.
      Poczytaj historie innych dziewczyn, ile czasu minęło a one nie mogą
      wciąż dojść do siebie, jakim koszmarem są dla nich święta. Zastanów
      się, masz jeszcze wybór, one już nie
    • zebra12 Aniu, moze ja tu nie powinnam pisać, ale 06.01.09, 11:42
      Mam koleżankę, która miała podobną sytuację do Twojej. Mąż w końcu
      chciał przyjąć to dziecko, ale ona podjęła inną decyzję. Donosiła
      ciążę, urodziła małą Karolinkę i zrzekła się praw rodzicielskich.
      Dziewczynka juz po 3 tygodniach miała nowy dom, a po 6 ci ludzie
      stali się jej nowymi rodzicami. Było ciężko jej, jako matce oddać
      córeczkę, ale dała jej szansę. Zrobiła coś, na co mało kto by się
      odważył. Teraz to rozumiem. Wcześniej tego nie rozumiałam. Dlatego
      zastanów się, są różne wyjścia. Dla odważnych - zrzeczenie się praw,
      i dla mniej odważnych - zosatwienie dziecka w szpitalu lub oknie
      życia. I w końcu dla tych, którzy nagle zmienią zdanie -
      pozostawienie dziecka i kochanie go.
      Teraz zależy od Ciebie jaką podejmiesz decyzję. Chwilowo Ty stałaś
      się wyrocznią dla swojego dziecka - możesz mu dac szansę lub nie.
      Jeśli dasz, to... są trzy wyjścia, dla odwaznych... itd!
      Trzymaj się! Przemyśl to!
      Też mam 3 dzieci, jestem sama, po rozwodzie.
      Tobie też się uda.
      • madzia1708 widzisz Zebra, jaka dobra z Ciebie Kobieta :) 06.01.09, 11:55
        a tak się potępiasz! przecież jesteś cudowną matką i mądrą kobietą smile pozdrawiam
        Cię gorąco smile
        • zebra12 Aa, bo człowiek uczy się na błędach 07.01.09, 09:59
          Chciałabym już nigdy ich nie popełniać, bo żal, choć wielki, nic nie
          daje! I nie da się już własnych decyzji odwrócić. Dlatego teraz
          napisałam do Ani. I mam nadzieję, że podejmie taką decyzję, która
          pozwoli jej nie mieć nigdy wyrzutów sumienia i szczerze spojrzeć
          swoim dzieciom w oczy oraz sobie - w lustro!

          Ja też Cię Madziu pozdrawiam i dziękuję za ciepłe słowa smile
          • madzia1708 z tymi błędami, to tak się nie da niestety :( 07.01.09, 16:31
            całe życie człowiek się uczy i głupi umiera ;/

            A Ty Zebra, masz tu być z nami i pisać nie tylko do Ani, ale i do
            innych dziewczyn smile
    • madzia1708 Aniu, nic nie musisz 06.01.09, 11:58
      jesteś matką trójki dzieci, bo w brzuchu masz przecież dziecko. Nie rób tego,
      to, że Twój mąż nie jest ojcem tego dziecka to nieważne, oszukaj Go.... wiem, że
      nie powinnam tak pisać, że na kłamstwie daleko nie zajedziesz ale w tej sytuacji
      kłamstwo uratuje życie dziecka i uważam, ze jest uzasadnione.

      przemyśl to bardzo dokładnie...

      M
    • twoj_aniol_stroz Re: musze to zrobić:( 06.01.09, 18:26
      No to ja nic mądrzejszego nie napiszę ponad to co już tu zostało
      napisane. To dziecko jest wynikiem jakiego pogubienia się Twojego i
      Twojego męża. Jest także ogromną szansą na naprawienie ego zła,
      które juz się stało. To nie jest wpadka, to jest szansa i tak spójrz
      na to dziecko. Fat, wymaga to z Twojej strony wiele madrosci, ale
      wierzę, że ona jest w Tobie i jeszcze raz przemyślawszy całą
      sytuację podejmiesz mądrą decyzję. Nie wiem, czy lepiej jest mezowi
      nie mówić prawdy, czy lepiej przyznać się - Ty go znasz najlepiej i
      wiesz co zrobić. Jedno jest pewne - pozwól dziecku zyć, a sobie
      cieszyć sie zyciem. Niestety po aborcji długo nie bedziesz umiała
      cieszyć się czymkolwiek, nie skazuj się na tę udrękę, bo żadna
      kobieta na to nie zasłużyła...
    • nati1011 Re: musze to zrobić:( 06.01.09, 19:24
      skoro dla męża jesteś gotowa zabić własne dziecko, to musi ci na nim
      bardzo zależeć. To dobrze. Ale aborcja nie uratuje wszego związku.
      Może być tylko gwoździem do trumny - w tym wypadku nawet dosłownie.
      Jeżeli to zrobisz, to znienawidzisz tamtego, męża i siebie samą. A z
      nienawiścia w sercu bardzo trudno o miłość. Nie zastępuj miłości
      nienawiścią, bo to jeszcze nikomu nie przyniosło nic dobrego.

      Wiem, ze twoja sytuacja nie jest łatwa. I nikt tu nie podpowie ci
      łatwego wyjścia. Bo takiego nie ma. Ale przyjęcie tego dziecka to
      wyjćie twócze - na tym można jeszcze cos zbudować. Jeżlei wybierzesz
      śmierć, to tylko zburzysz. Nie wiem czy twój mąż zniósłby wiadomość,
      ze oczekujesz dziecka innego (a jesteś wogóle pewna, zę to nie
      dziecko męża?). Jeżlei obaj panowie są fizycznie podobni, to mozesz
      zaryzykować pozostawienie meża w nieświadomości (no chyba, ze np
      jest za granicą, i w zaden sposób nie może być ojcem dziecka). NIe
      jest to idealne wyjście, ale w przypadku wielu małżeństw sie
      sprawdziło, a panowie często wolą nie wiedzieć takich rzeczy.

      Już dzisiaj cierpisz, ale to nic w proównaniu z cierpieniem "po".
      • sui2 Re: musze to zrobić:( 06.01.09, 20:12
        Piszesz, ".Bardzo ciężko mi to przychodzi
        ponieważ już wiem że będę całe życie o tym myślała" skoro znasz się
        na tyle i wiesz co bedzie z Tobą po aborcji a trawć to bedzie może
        kilka lat to co powiesz męzowi kiedy będzie widział, że cierpisz,
        myślisz, że będzie aż tak naiwny?
        Czasem najbardziej okrutna prawda jest lepsza od kłamstwa.
        Może prawda ułoży wam życie po czasie, ukrycie jej może zaprzepaścić
        wszystko, jeśli on odkryje prawde tą która chcesz teraz ukryć co
        będzie dla niego większym szokiem zdrada czy aborcja, obie razem to
        spory kaliber jak dla jednego człowieka.
        Ludzie popelniaja bledy, a milosc wybacza.
        Moj men mowi, ze lepiej mu powiedziec ze to meza dziecko.
        Az trudno uwierzyc ze to napisalam.
        • mamaanieli Re: musze to zrobić:( 06.01.09, 20:29
          kilka lat temu mieliśmy tu dziewczynę z podobnym problemem jak ty..
          niestety wybrała źle. potem bardzo żałowała. małżeństwo się posypało i
          tak, mimo że zabicie dziecka, miało je uratować... nie popełnij tego
          samego błędu.
        • nati1011 Re: musze to zrobić:( 07.01.09, 09:14
          sui2 napisała:

          > Moj men mowi, ze lepiej mu powiedziec ze to meza dziecko.
          > Az trudno uwierzyc ze to napisalam.


          No właśnie kiedyś robiłam amatorską sondę i kobiety mówiły, że one
          by wolały wiedzieć (np o zdradzie, no bo dziecko to wie, ze rodzi ;-
          )) natomiast panowie mówili, że woleliby nie wiedzieć, ze to dziecko
          innego. Słyszałam nawet kometarze: no wiesz, facet tak naprawdę
          nigdy nie jest pewien czy to jego dziecko i mało który sie tym
          przejmuje.

          Pamietam historię koniety, która w wyniku zdrady zaszła w ciążę -
          powiedziała mężowi, bo aborcja nie wchodziła dla niej w grę. Jednak
          zdecydowała (kobieta), że odda to dziecko do adopcji. Aż trudno w to
          uwierzyć, ale jej mąż miał o to potworne pretensje, bo chciał to
          dziecko wychowywać. stwierdził, ze akceptuje jej decyzję, tylko w
          imię miłości, ale wolałby, by dziecko zostało z nimi.
          • nati1011 Re: musze to zrobić:( 07.01.09, 09:16
            i jeszcze jedno - facet może znieść wychowywanie cudzego dziecka,
            ale bardzo trudno bedzie to znosić, jeżeli sprawa stanie się
            publiczna. Najlepiej, gdy ta tajemnica zostaje tylko między
            małżonkami.
    • nextlain Re: musze to zrobić:( 07.01.09, 10:36
      Napisałam na gazetowego.
      • ania999958 Re: musze to zrobić:( 07.01.09, 11:32
        nextlain napisała:

        > Napisałam na gazetowego.
        Nextlain napisz prosze na adres czarna119@op.pl
        Nie posiadam gazetowego
        • ania999958 do NEXTLAIN 07.01.09, 11:32
          ania999958 napisała:

          > nextlain napisała:
          >
          > > Napisałam na gazetowego.
          > Nextlain napisz prosze na adres czarna119@op.pl
          > Nie posiadam gazetowego
          • nextlain Re: do NEXTLAIN 07.01.09, 17:10
            ok, juz wyslalam.
    • jamsh Re: musze to zrobić:( 08.01.09, 18:47
      Hej-metoda farmakologiczna, czyli usuniecie twojego dziecka z ciebie
      to zarzycie tabletki, zeby twoje dziecko przestalo rosnac, a potem
      poronienie. Ja ronilam miesiac, az zemdlalam i wyladowalam w
      szpitalu, gdzie dotknelam najwiekszego dna-totalnej samotnosci, tez
      tak chcesz? nie sadze, daj sobie szanse i zmien swoje zycie na
      lepsze. nie osadzam, ale wiecej tego, co robilas do tej pory, nie
      rob.Prosze, nie daj sie nikomu manipulowac, nie doczlowieczaj
      twojego dziecka, ono nie jest winnne. Ja cie rozumiem, naprawde, tu
      wielu ludziom swiat sie na glowe zawalail, ale wiesz co, wielu dalo
      szanse zyciu, ty tez mozesz
      • grazyna73 Re: musze to zrobić:( 09.01.09, 22:19
        jamsh chyba Twoje słowa już niewiele dadzą sad
        już nie ma odwrotu....
        ......................
        dziewczyno, jakby się coś źle działo, idź do lekarza
    • agnes2511 co za ludzie! 10.01.09, 14:25
      widze, ze wszystkie moje posty sa kasowane! Ciekawe czemu skoro to
      forum nazywa sie aborcja!
      • ania999958 Re: co za ludzie! 10.01.09, 14:59
        a kto kasuje twoje posty?
        załuż je ponownie.
        Ja ciebie rozumię
        • nati1011 Re: co za ludzie! 10.01.09, 15:04
          ania999958 napisała:

          > a kto kasuje twoje posty?
          > załuż je ponownie.
          > Ja ciebie rozumię
        • nati1011 Re: co za ludzie! 10.01.09, 15:04
          ania999958 napisała:

          > a kto kasuje twoje posty?
          > załuż je ponownie.
          > Ja ciebie rozumię
        • nati1011 pokrewieństwo zła 10.01.09, 15:07
          ania999958 napisała:

          > a kto kasuje twoje posty?
          > załuż je ponownie.
          > Ja ciebie rozumię


          O na pewno - w końcu to twoja wspólniczka z zbrodni. Musisz ja
          rozumieć bo inaczej musiałabyś nazwać po imieniu to co zrobiłaś.

          To forum nie jest poradnikiem jak zabić bezproblemowo swoje dziecko,
          tylko jak tego uniknąć. Pomyliłyście adres. Skoro nie chcecie
          słuchać porad tych, które tę pomyłkę mają za sobą, to nie jest
          miejsce dla was.
      • nati1011 Re: co za matka! 10.01.09, 15:09
        mało ci, że sama zabiłaś swoje dziecko? Musisz namawiać do tego
        innych? Myślisz, ze będzie ci lżej? Nie bedzie. Już zawsze bedziesz
        o tym pamietać - i póki nie przyznasz sama przed sobą, ze zrobiłaś
        źle nie będzie ci łatwiej.
        • ania999958 Re: co za matka! 10.01.09, 15:31
          Co możesz o mnie wiedzieć nie znając mnie i oceniając w ten sposób
          NOC!!!!!!!!!!!!1
          Mam dwoje dzieci wspaniałych które kocham i życie bym za nie oddała.
          To że usunełam 3 ciaże zmusiło mnie coś innego.Więc przestań być
          taka mądra i zamknij się i nie potępiaj innych !!!!!!!!!!!
          • jamsh Re: co za matka! 10.01.09, 15:34
            usunelas?
            • ania999958 DO JAMSH 10.01.09, 16:44
              Tak zrobiłam to metodą farmakologiczną.
              Jak pisałam już wcześniej to była najsłuszniejsza decyzja.
              Mam już dwoje dzieci ale 3-go nie mogłam mieć.To mójczysty problem
              prywatny.Musiałam tak postąpić.
              Nie wiem tylko czy to się udało.Teraz się nad tym zastanawiam.Bo
              skoro już dokonałam wyboru...
              • nextlain ania999958 10.01.09, 17:48
                Jak się po tym czujesz? Fizycznie i psychicznie?
              • madzia1708 dlaczego się nie zabezpieczyłaś przed ciążą? 10.01.09, 18:00
                na co liczyłas?
                • nextlain Re: dlaczego się nie zabezpieczyłaś przed ciążą? 10.01.09, 18:14
                  Madziu, takie pytania po fakcie są już bezcelowe, wiem, że to pierwsze, co się
                  nasuwa, ale naprawdę... Przyczyny są różne, najczęściej "bo sie nie pomyślało",
                  bo sie zapomniało, ew. myslało sie, ze są dni niepłodne, a nastąpiło
                  przesuniecie cyklu.
                  Ale teraz naprawde nie ma to juz znaczenia.

                  Pewnie chcesz powiedzieć, że taka kobieta sama jest sobie winna- owszem, tak
                  samo jak facet, ale teraz już nic to nie da...
                  • ania999958 DO NEXTLAIN 10.01.09, 18:17
                    Odpowiem Ci w meilu...
                    Pozdrawiam
                    • ania999958 Re: DO NEXTLAIN 10.01.09, 18:32
                      wysłałam na gazetowego
                      • nextlain Re: DO NEXTLAIN 10.01.09, 18:50
                        Dziękuję... bardzo mi przykro, że jednak tak się stało... trzymaj się sad((
                  • madzia1708 racja 10.01.09, 18:51

                • misiwy Re: dlaczego się nie zabezpieczyłaś przed ciążą? 12.02.09, 13:48
                  madzia1708 napisała:

                  > na co liczyłas?

                  Jak macie zamiar takie kretyńskie pytania zadawać w listach to
                  lepiej wcale nie piszcie, żenada sad
        • agnes2511 Re: co za matka! 11.01.09, 09:41
          Zdziwisz sie ale nie zaluje i nigdy tego nie zalowalam!!!! Juz
          mialam jedna skrobanke i nawet minuty nie zaplakalam bo za czym? Za
          zarodkiem? wrecz bylam i jestem szczesliwa bo pozbylam sie problemu
          i kazdemu kto chce doradze jak to zrobic! Kazda kobieta ma prawo do
          decydowania o swoim zyciu!!!! Dewoty ktore moralizuja niech ida do
          kosciola a nie wypowiadaja sie na forum aboracja!
          • madzia1708 Re: co za matka! 11.01.09, 10:03
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37263
          • 1jula Re: co za matka! 11.01.09, 10:21
            agnes2511 napisała:

            > nawet minuty nie zaplakalam bo za czym? Za zarodkiem?

            Za dzieckiem kochana, nazywaj to jak chcesz, faktu nie zmienisz
          • ania999958 DO agnes2511 11.01.09, 12:55
            napisałam do ciebie na gazetowego
            • twoj_aniol_stroz Aniu... 12.01.09, 09:44
              ... wierzę, że ten post daje Tobie nadzieję, że będziesz szczęśliwa
              po aborcji, że w chwilę "po" zapomnisz, że byłaś w ciąży i będzie
              tak jak dawniej. Być może tak będzie, ale to jest tylko ułuda,
              czasem to wychodzi już następnego dnia, a czasem po wielu latach.
              Ten problem po wielu latach znam z własnej rodziny i powiem tak:
              brnięcie w pozorne szczęście i wolność aborcji powoduje zgorzknienie
              człowieka, cynizm i w rezulacie miotanie się bezsilne. Widziałam to
              na przykładzie mojej cioci i naprawdę z całego serca nie życzę
              nikomu takiego życia. Ona też głosiła wszem i wobec szczęście i
              wolność płynące z aborcji, ona też uważała, że jest to największa
              zdobycz kobiety... ale ona też była najbardziej zgorzkniałą ciocią w
              moim ooczeniu, jej złośliwości i cynizm bolały wielu... mnie też.
              Teraz ją rozumiem, wtedy jej nienawidziłam mimo, że była bardzo
              bliską rodziną. Wtedy byłam dzieckiem, które wiele nie rozumiało,
              nie miało własnego zdania, teraz ją zrozumiałam, tylko, że jest za
              późno, żeby jej pomóc, bo niestety zmarła kiedy ja miałam 12 lat.
              Wtedy nawet nie przyszło mi do głowy, że ona potrzebuje pomocy, eraz
              dopiero to widzę...
              Proszę Cię, nie idź za tą ułudą, nie warto...
          • skp110 Re: co za matka! 12.01.09, 21:06
            > Zdziwisz sie ale nie zaluje i nigdy tego nie zalowalam!!!! Juz
            > mialam jedna skrobanke i nawet minuty nie zaplakalam bo za czym?
            Dlaczego mamy się dziwić, przy dużym stopniu demoralizacji to trudno
            o ludzkie odruchy, nawet tak naturalne jak miłość matki do dziecka.

            >nawet minuty nie zaplakalam bo za czym? Za zarodkiem?
            >wrecz bylam i jestem szczesliwa bo pozbylam sie problemu
            SS-mani zabijali również ludzi masywnie zbudowanych i też za nimi
            nie płakali, nawet cieszyli sie ich śmiercią. Swoją drogą ciekawe
            czy za toba ktoś by zapłakał?

            > Kazda kobieta ma prawo
            > dodecydowania o swoim zyciu!!!!
            A kto jej daje prawo decydować o życiu innych

            > Dewoty ktore moralizuja niech ida do
            > kosciola a nie wypowiadaja sie na forum aboracja!
            Dlaczego do kościoła, tam nie zajmują się ściganiem przestępstw,
            lepiej do prokuratury z zawiadomieniem o podejżeniu popełnienia
            przestępstwa polegającym na pomocy w dokonaniu czynu zabronionego
            • zero_0 skp110 12.01.09, 21:37
              > > Dewoty ktore moralizuja niech ida do
              > > kosciola a nie wypowiadaja sie na forum aboracja!

              > Dlaczego do kościoła, tam nie zajmują się ściganiem przestępstw,
              > lepiej do prokuratury z zawiadomieniem o podejżeniu popełnienia
              > przestępstwa polegającym na pomocy w dokonaniu czynu zabronionego

              Dziewczyna zastosowała tu pewien rodzaj metonimii i oczywiście zdajesz sobie z
              tego sprawę, ale chciałaś się wykazać. Abstrahując od wszystkich ewentualnych
              ładunków jakie może nieść to stwierdzenie, dewocja kojarzy się najpierw z
              kościołem, a z prokuraturą ma odległe konotacje jeśli w ogóle istnieją. Dlatego
              dewoty odsyła właśnie tam. Do kościoła.
              p.s.
              podejRZeniu wink
          • grazyna73 Re: agnes2511 :(( 13.01.09, 22:04
            Nie znam Cię, nie wiem ile masz lat.....ale skąd w Tobie tyle
            cynizmu i egozimu ??
            Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, że może spotkać Cię jakas kara za
            takie podejscie do życia ?! Ciekwawa jestem, jak sie będziesz czuć,
            gdy w końcu znajdziesz partnera na całe zycie, zapragniesz byc mamą
            i nie bedziesz ? - te dwie maleńskie istoty staną Ci wtedy przed
            oczami - oczywiście Ci tego nie życzę, ale...
    • skp110 Re: musze to zrobić:( 12.01.09, 21:14
      ALe nie mogę
      > ALe nie mogę urodzić tego dziecka.Wpadka jest.
      > Niestety nie z mężem dlatego całe mojeżycie ległoby w gruzach.
      Powinnaś pisać że możesz urodzić ale niechcesz, nie w tak
      skomplikowanych sytuacjach jak twoja dzieci były ocealona.

      > Prosze nie negujcie mnie już sporo cierpię i będę cierpiała...
      Dlaczego mamy nie negować, jak żle robisz, zabijesz dziecko, maż się
      o zdradzie i tak pewnie dowie, kwestja czasu
      • magdulka26 Re: musze to zrobić:( 14.01.09, 11:55
        Dokonała morderstwa bo zabiła własne dziecko.Nikt nie ma prawa zabierać drugiemu
        zycia to Bóg daje nam życie i on powiniem je zabierać.Wskoczyłaś facetowi do
        łóżka nie mysląc o konsekwencjach,wynikem czego zostało poczęte niewinne i
        bezbronne dziecko....ech.Jestem w stanie zrozumiec aborcję w wyniku gwałtu bądź
        wad genetycznych,ale takiej aborcji jakiej ty dokonałaś nie zrozumiem nigdy...bo
        niegdy nie mozna zrozumiec mordercy!!!
        • zero_0 magdulka 14.01.09, 13:57
          >to Bóg daje nam życie i on powiniem je zabierać.

          A ustaliłaś, magdulko, czy adresatka wierzy w Boga? A może jest
          wyznawczynią Latającego Potwora Spaghetti, w postepie geometrycznym
          zdobywającego nowych oddanych? I wtedy Twoja argumentacja jest,
          delikatnie mówiąc, bezsensowna...wink
          • nati1011 Re: magdulka 14.01.09, 16:06
            zero_0 napisała:

            > >to Bóg daje nam życie i on powiniem je zabierać.
            >
            > A ustaliłaś, magdulko, czy adresatka wierzy w Boga?

            A co to ma za znaczenie?
            • zero_0 Re: magdulka 14.01.09, 16:28
              No, Nati, proszę Cię! Żartujesz, prawda? Otóż zasadnicze znaczenie smile
              • nati1011 Re: magdulka 14.01.09, 16:36
                nie nie żartuję. Cżłowiek nie ma mocy dawania życia. Obojętne czy
                wierzę, ze dawcą życia jest Bóg czy inna siła, nie mamy prawa
                zabijać - i tyle. Argumentacja dlaczego społeczeńśtwa od tysiącleci
                wprowadzają do swojego prawa zakaz zabijania jest już mniej istotna.
                • zero_0 Re: magdulka 14.01.09, 16:48
                  Oczywiście, że nie mamy prawa zabijać i do tego już nie potrzeba
                  żadnej argumentacji!, bo takowa argumentacja może zadziałać wręcz
                  przeciwnie niż zamierzenie, w przypadku niektórych osobników,
                  uczepiających się właśnie np. tego, że w Boga nie wierzą, co dla
                  nich jest/może być równoznaczne z przyzwoleniem do dokonania
                  zbrodni, nie wspominając już o problemie (dla wielu) - od kiedy
                  mówimy o człowieku?, w przypadku życia płodowego.
        • spokofacet Re: musze to zrobić:( 14.01.09, 16:24
          typowy objaw szybszego pisania od myslenia, kupy sie to nie trzyma, morderce
          zawsze trzeba zrozumiec, a co jak zaluje i chce naprawic blad, czy po aborcji
          kobieta ma miec juz latke mordercy i do piekla ?! twoje poglady magdulko sa
          dopiero mordercze i niebezpieczne dla ludzi, bo sama piszesz ze zabilabys
          czlowieka majacego wady genetyczne....
    • ahha20 Re: musze to zrobić:( 14.01.09, 17:23
      nigdy nie mów, że musisz. Nie będę cię krytykować bo sama nie jestem bez winysad
      Niestety to jest nieodwracalne i czyni nieodwracalne zmiany w życiu w psychice w
      charakterze.Zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzje przemyśl to 100 razy. Zrób to
      dla siebie i dla swojego dobra. Pomyśl o tym co będzie później. Postaraj się
      zrobić tak żebyś niczego nie żałowała. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę trafnych
      decyzji.Pamiętaj, że my sami piszemy scenariusz do naszego życia.
      • magdulka26 Re: musze to zrobić:( 15.01.09, 12:26
        spokofacet napisał :

        "twoje poglady magdulko sa
        dopiero mordercze i niebezpieczne dla ludzi, bo sama piszesz ze zabilabys
        czlowieka majacego wady genetyczne....

        Czytaj ze zrozumienam bądź dokładnie,nie napisałam ,że jestem w stanie
        zabić,napisałam że jestem w stanie zrozumieć a to jest chyba różnica której ty
        nie zauwazasz.To że rozumiem że ktoś dokonuje aborcj bo urodzi bardzo powaznie
        chore dziecko nie oznacza że temu kibicuje i klaszczę z radości.Jeśli mogła bym
        to zakazała bym ABORCJI pod każdym względem.
        Wiesz jesli ktoś zabiłby mi kogoś bliskiego nigdy bym mu tego nie wybaczyła,bo
        co z tego że ktoś żałuje zbrodni jak nie wróci to tej osobie życia.Człowiek ma
        rozum i powinien nim się kierować a nie w bestialski sposób zabierać komuś
        zycie.Nadajmy na innych falach,ty popierasz pewnie aborcję i stąd róznica zdań i
        poglądów.
        A i dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś wierzy w Boga czy jest świadkiem jehowym
        czy wyznaje buddyzm.Nikt nie ma prawa zabierać drugiemu człowiekowi życia.
        • spokofacet Re: musze to zrobić:( 15.01.09, 14:20
          widze ze znowu potwierdzasz moja teze - pisanie jest szybsze od ciebie... jak to
          mowi moj znajomy 300% kobieta ! wink
        • zero_0 Re: musze to zrobić:( 15.01.09, 14:38
          >nie napisałam ,że jestem w stanie
          > zabić,napisałam że jestem w stanie zrozumieć a to jest chyba
          różnica której ty
          > nie zauwazasz.To że rozumiem że ktoś dokonuje aborcj bo urodzi
          bardzo powaznie
          > chore dziecko nie oznacza że temu kibicuje i klaszczę z radości.

          A co wg Ciebie oznacza ZROZUMIENIE w tej kwestii? Nie trzeba
          kibicować i klaskać z radości by być zwolennikiem/czką aborcji,
          którą JESTEŚ, jeśli jescze o tym nie wiesz...wink Albo się jest
          obrońcą życia albo nie. Tu nie ma kompromisów.
          • magdulka26 Re: musze to zrobić:( 15.01.09, 15:36
            Nie jestem zwolenniczką aborcji i nigdy nie będę.Ok skoro twierdzisz że nia ma
            tu kompromisów to nie popieram aborcji nawet dziecka powaznie chorego czy
            poczętego z gwałtu.Każdy ma prawo do życia,oraz wyrażania własnych opinii i nie
            rozumiem o co chodzi spokofacetowi.
        • twoj_aniol_stroz Re: musze to zrobić:( 15.01.09, 20:24
          > Wiesz jesli ktoś zabiłby mi kogoś bliskiego nigdy bym mu tego nie
          wybaczyła,bo
          > co z tego że ktoś żałuje zbrodni jak nie wróci to tej osobie życia.

          To wybaczenie jest bardzo trudne, ale jest warunkiem szczęścia, więc
          może jednak zweryfikuj swoje poglądy na wybaczanie. Warto smile
          • jol5.po do ani999958 17.01.09, 12:06
            wiesz, była kiedys na forum opisana sytuacja bardzo podobna. Autorem była
            monikaaaaa. Mnie niestety nie udało się namierzyć jej wątku (to już z kilka lat
            minęło). Kiedyś była funkacja szukania poprzez autora, teraz już jej nie ma.
            Jeśli potrafisz, to spróbuj go wygrzebać z przepastnych czeliści byłych postów
            (był bardzo długi).

            Monika miała bardzo podobną sytuację. Miała chyba dwójke (lub jedno), zdarzył
            się romans, zdarzyło się dziecko. nie chciała niszczyć małżeństwa.

            Mnie się wydaje, że problemem nie jest dziecko, tylko przede wszystkim małżeństwo.

            Aborcja scementuje obecną sytuację. Skazuje Cie na samotność. Będziesz w związku
            z mężczyzną (czyli z mężem, bo jak rozumiem, nie chcesz go zostawić), którego
            zdradziłaś, potem efekt zdrady usunęłaś. Czyli cały czas się od niego oddalasz,
            jak tu życ z taka tajemnicą. razem a osobno?? toż to męka i dramat.
            Zastanów się, czy nie czas na grę w otwarte karty. Aborcja nie jest rozwiązaniem
            sytuacji.
            • jol5.po Re: do ani999958 17.01.09, 12:12
              acha, rozumiem, to juz zakończona sprawa. Ale i tak poszukaj postów monikaaaaa

              pozdrawiam
            • monia-1973 Re: do ani999958 04.02.09, 17:16
              Przeczytałam te wszystkie watki do tego postu i tak sie zastanawiam
              dlaczego niektórzy sakcza sobie do oczu.Niestety fakt jest taki ,ze
              kolesia usunęła ciaże -dobra to jej sumienie i jej sprawa przyjdzie
              po rozum do glowy tylko czasu jej na to potrzeba ,ale nie rozumiem
              tej całej Agnes ,jesli nie załuje i zorbila to juz koleny raz to po
              co sie z tym obnosić i wcale bynajmniej ja nie potrafie sie z takimi
              rzeczami pogodzic dla mnie to nie do przyjecia no chyba że to jakas
              niedojrzła małolata i nie wie co mówi i mam nadzieje ze z boegiem
              lat sumienie ja ruszy jesli je w ogole posiada
              • kizdam47 Re: do ani999958 04.02.09, 22:51
                po 30-stce, matka 2 dzieci z N. Sącza. Zobacz na forum aborcja
                obiektywnie. Dałam sie wciągnąc w dyskusję poniżej poziomu morza.

                Czasami trafi się wyjątkowy debil i cham. Kiedyś napisała tutaj
                kilka postów niejaka tymczasowa_idiotka. Pisała, że po dokonaniu
                aborcji została na poczcie wyjątkowo wulgarnie zwyzywana przez osobę
                o nicku Angela_216. Jakoś tak zapadło mi to w pamięć, gdyż osoba ta
                jawiła sie jako współczująca i pomagająca na innych forach.
                • monia-1973 Re: do ani999958 04.02.09, 23:17
                  Kochana kizdam47 dlatego czasami strach mnie ogarnia na forum
                  Aborcja nie ma to jak Blizna2 zawsze bezpieczniej.Boje sie ,że
                  jakbym ktos mnie atakowal na maxa epitetami to chyba zapomniala
                  jezyka w gebie chociaz nie na tym rzecz polega ...staram sie
                  wyciszczyć i niereagować na takie zaczepki ,nie wyobrażam sobie
                  przejsc i przeżyc aborcji i jej skutków bez emocji zalu i cierpienia
                  to moj punkt widzenia ale tyle ile ludzi tyle zdań na ten temat.Dla
                  mnie osobiscie to wielka trauma.pozdrawiam Cie ciepło
                  • 1jula Re: do ani999958 05.02.09, 10:35
                    dziewczyny, niestety zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa się
                    za"lepszego" i daje sobie prawo do jeżdżenia po innych. Najlepszym
                    sposobem jest właśnie niepodejmowanie dyskusji, choć wiem, że jest
                    to trudne, ale jak taka jedna z drugą zobaczą, że piszą w pustke to
                    sobie dadzą spokoj. Nie wiem na czym polega blizna (nie mam wstępu),
                    ale osobiście uważam, że bardzo dobrze że jest blokada dostępu, bo
                    możecie w spokoju sobie pogadać, bez niepotrzebnych
                    złośliwości.pozdrawiam
                    • monia-1973 Re: do ani999958 05.02.09, 18:36
                      Dzieki Jula ,że chociaż ktoś czasami porafi nas w jakiś sposób
                      zrozumiec lub stara się smile),bo tak naprawde samą siebie trudno
                      zrozumieć..dlaczego....!!!!?????
                      • zero_0 A mi to zwisa 10.02.09, 15:33
                        czy ktoś na mnie najeżdża czy nie. Serio. Nie uważam już też, że te,
                        które piszą, iż usunęły ciąże i nie żałują, obnoszą się z tym.
                        Przedstawiają fakty i tyle. Można by przecież powiedzieć, że my
                        obnosimy się z naszy bólem...
                        • spokofacet Re: A mi to zwisa 10.02.09, 21:12
                          jak ktos obraza i/lub promuje glupute to chyba nie jest ci obojetne ?...
    • misiwy Re: musze to zrobić:( 12.02.09, 13:53
      ania999958 napisała:

      > Jestem mamą dwójki cudownych dzieci.I niestety
      > zaliczyłam "wpadkę".Nigdy nie przypuszczałam że będę stała przed
      > taką decyzją czyli "usunięciem ciąży".Bardzo ciężko mi to
      przychodzi
      > ponieważ już wiem że będę całe życie o tym myślała.ALe nie mogę
      > urodzić tego dziecka.Wpadka jest.Niestety nie z mężem dlatego całe
      > mojeżycie ległoby w gruzach.
      > Dlatego prosze niech wypowiedzą się dziewczyny jak wyglądała u
      nich
      > metoda farmakologiczna usunięcia ciąży bo na taką się zdecydowałam.
      > Prosze nie negujcie mnie już sporo cierpię i będę cierpiała...

      Jeśli potrafisz o tym pisać to jest coś, ja nie potrafiłam, hormony
      ciążowe działały tak, ze nie byłam sobą...Wsłuchaj się w siebie i
      pomyśl czy ptrafisz pokochać to dziecko, które jest w Tobie, czy
      jest choć jedno osoba, która Ci pomoże przy Twoich dzieciach i
      Tobie, jesli będziesz się bardzo źle czuła...czy jest ktoś taki kto
      choćby Cię pocieszy i przytuli....Jeśli masz kogoś takiego - nie rób
      tego!
    • justyna2814 Re: musze to zrobić:( 22.01.25, 12:35
      TABLETKI PORONNE - odsprzedam zestaw 12+1 z mojego zabiegu 100% skuteczności


      Dziewczyny posiadam skuteczne tabletki o nazwie Arthrotec do przywraca cylku miesiaczkowego
      we wczesnej fazie ciaży.
      Ja je stosowałam osobiscie bedac w 9tyg ciaży i tabletki bardzo mi pomogły.Tabletki sa pochodzenia aptecznego zapakowane w orginalne blistro apteczne . Posiadam paragon zakupu
      Zaleta tabletek jest to że, możesz je stosowac dyskretnie w domu bez nadzoru lekarza.
      Tabletki mozna sobie odebrac osobiscie na terenie śląska lub moge je wyslac duskretnie kurierem.
      Co do ceny zawsze sie jakos dogadamy ważne zeby komus pomogły. Kontakt 502-427-780

      Uwaga dziewczyny !!!!
      ZAWSZE PROSCIE SPRZEDAJACEGO O AUTENTYCZNE ZDJECIE TABLETEK
      KTORE KTOS WAM OFERUJE PROSCIE O PARAGON ZAKUPU I UWAZAJCIE NA SIEBIE
    • wiktoriakaterla88 Re: musze to zrobić:( 21.02.26, 12:19
      Dzień dobry odsprzedam tabletki taniej niż kupiłam więcej informacji udzielę pod adresem e-mail wiktoriakaterla@gmail.com lub SMS 795-311-995
    • pykabarbara Re: musze to zrobić:( 29.03.26, 14:53
      Oddam tabletki poronne
      pykabarbara58@gmail.com
    • lucjamanka Re: musze to zrobić:( 04.04.26, 23:37
      Witamy ,
      Aborcja w Polsce - ciężko dostępny temat .
      Jeśli jesteś kobietą, która zmaga się z tym problemem nie musisz się martwić .
      POMOŻEMY CI !
      Posiadamy ORYGINALNE produkty do wykonania aborcji farmakologicznej w zaciszu swojego domu .

      W ofercie posiadamy :
      1.Mifepristione+Mizoprostol
      2.Arthrotec
      3.Cytotec

      Uczciwie pomagamy kobietom uzyskać prawdziwą i skuteczną pomoc .
      Jesteśmy dyskretni nie bój się możesz śmiało do Nas napisać chętnie Ci pomożemy !



      E-mail:. tabletkiporonne@op.pl






    • kukirinka Re: musze to zrobić:( 19.04.26, 19:18
      Gdzie kupić Tabletki Poronne w 2026r?
      Jak kupić Tabletki wczesnoporonne?
      Pigułka poronna
      Farmakologiczne bezzabiegowe przywracanie miesiączki aborcja farmakologiczna do 12 tygodnia

      Skoro już trafili Państwo na stronę mojego ogłoszenia, to znaczy że pojawił się „problem”.

      W stałej ofercie posiadam tabletki poronni skuteczne i bezpieczne do 12 tyg.
      Leki pochodzą z polskiej apteki (zestaw 1 i 2), oraz z kliniki w Holandii (ru486 i zestaw 3).
      Całość kuracji trwa trochę ponad dobę i można to swobodnie wykonać samemu w domu. Szczegółowa instrukcja jest dołączona do każdego zestawu. Jestem także do Państwa dyspozycji telefonicznie przez całą dobę- służę radą i szczegółowymi informacjami w trakcie i po zastosowaniu.

      TABLETKI PORONNE
      TABLETKI WCZESNOPORONNE
      ZESTAWY:
      ZESTAW NR 1 :
      12 TABLETEK ARTHROTEC + 1 TABLETKA MIFEPRISTONE -cena 250 zł
      ZESTAW NR 2:
      12 TABLETEK CYTOTEC +1 TABLETKA MIFEPRISTONE - cena 350zł
      ZESTAW NR 3 :
      12 TABLETEK LEKU MISOPROST + TABLETKA MIFEPRISTONE- jest to najskuteczniejszy zestaw dostępny w Europie, skuteczny nawet po 12 tygodniu !! Lepszego zestawu nie ma nigdzie. Leki sprowadzane z Holandii -
      cena 400 zł. ZESTAW IDENTYCZNY JAK WYSYŁANY Z WOMENONWEB

      WSZYSTKIE ZESTAWY SĄ ORYGINALNIE PAKOWANE , MAJĄ DATĘ PRZYDATNOŚCI DO 2027 R.
      ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ WYKONANIA KLASYCZNEGO ZABIEGU W GABINECIE- szczegóły do uzgodnienia.
      Szybka dostawa! Wysyłka za pobraniem (płatne przy odbiorze), do paczkomatu (100% dyskrecja i bezpieczeństwo), kurierem (szybki czas dostawy).
      Telefon lub SMS : 734-945-393
      MOŻLIWY ODBIÓR OSOBISTY.
      Zapraszam do kontaktu. Służę radą i pomocą nawet w najtrudniejszych przypadkach.

      Telefon/SMS 734-945-393
      (gdybym nie odbierał to proszę o sms- jak jestem na oddziale, albo mam pacjentkę to nie mogę natychmiast odebrać, ale szybko oddzwonię lub odpiszę).
      Arthrotec, Cytotec, Misoprostol, Mifepristone, poronne, wczesnoporonne, tabletki, aborcja, farmakologiczna, ginekolog, dyskretnie, tabletka poronna sprzedam, Arthrotec Forte bez recepty, pigułki poronne, tabletki wywołujące poronienie, womenonweb, aborcjapolska
    • marianna1988j Re: musze to zrobić:( 20.04.26, 14:26
      Witam
      Odsprzedam Oryginalne tabletki poronne zadzwoń lub napisz 795-311-995
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka