Gość: dkdncja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.01, 22:55 zamiast narzekac? Jestem nieszczesliwy, jestem smutny, jestem zly jest mi zle jest mi niedobrze. latwiej narzekac niz to zmienic. wstydzcie sie drodzy panstwo wstydzcie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
greene Re: a moze byscie cos zrobili 28.05.01, 08:09 Oczywiście jest w tym trochę racji... nie narzekać, wziąść się w garść i do roboty. Ale nie widzisz, że te wszystkie osoby chcą się z kimś podzielić swoją tęsknotą, złością, beznadziejnym stanem i w ogóle choć trochę znaleść zrozumienia bo gdzie indziej go nie znalazły? Są różne charaktery i charakterki ja, aby Cię jeszcze bardziej nie zirytować napiszę, że właśnie wzięłam się w garść i nie marudzę ;-))) bo co mi los daje to przyjmuję ;-)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meir18 Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.wspa.lublin.pl 29.05.01, 11:05 Zbieranie się w garść jest bardzo dobrym sposobem na pokolorowanie sobie życia wymaga jednak dużej siły i wiary.Wiem to z doświadczenia wiem też że ludzie są potrzebni wtedy kiedy jest ci dobrze i wtedy kiedy nie chce ci się żyć.Problem polega na tym że często oczekujemy od ludzi by to oni właśnie zmienili nasz stan sprawili żebyśmy byli szczęśliwi.Prawdą jest jednak że człowiek nie ma takiej mocy by spełniać nasze marzenia może ewentualnie nam w tym pomóc wg zasady pomóż sobie sam a ktoś ci pomoże. Nawet kiedy jest nam dobrze przychodzą dni kiedy jest gorzej szukamy pomocy i wielu ludzi właśnie tu jej szuka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
majja the end 29.05.01, 13:39 A mi powoli nie chcę się Was czytać. Wszyscy jacyś tacy mocno wyalienowani... indywidualiści, którzy mówią ale nie słuchają. Monologi zamiast dialogów i mocno wyeksponowane ego. To nie internet stwarza dystans tylko my sami otaczamy sie murami.... dużo dużo skorupek a wszyscy niby tacy otwarci... życzę Wam wszystkich naprawdę dużo więcej radości i otwartości na ludzi... i jak nie macie żadnego sposobu aby "pomóc" światu to klikajce w www.pajacyk.pl będzie Wam lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: a moze byscie cos zrobili IP: 65.166.183.* 07.06.01, 10:26 Gość portalu: meir18 napisał(a): > Zbieranie się w garść jest bardzo dobrym sposobem na pokolorowanie sobie życia > wymaga jednak > dużej siły i wiary.Wiem to z doświadczenia wiem też że ludzie są potrzebni wted > y kiedy jest ci dobrze i > wtedy kiedy nie chce ci się żyć.Problem polega na tym że często oczekujemy od l > udzi by to oni właśnie > zmienili nasz stan sprawili żebyśmy byli szczęśliwi.Prawdą jest jednak że człow > iek nie ma takiej mocy > by spełniać nasze marzenia może ewentualnie nam w tym pomóc wg zasady pomóż sob > ie sam a > ktoś ci pomoże. > Nawet kiedy jest nam dobrze przychodzą dni kiedy jest gorzej szukamy pomocy i w > ielu ludzi właśnie tu > jej szuka. > Pozdrawiam A ja mysle, ze wystarczy pojechac za granice do jakiegos biedniejszego kraju. Dopiero wtedy czlowiek docenia co ma i przestaje marudzic, :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MEIR18 Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.wspa.lublin.pl 07.06.01, 11:33 Gość portalu: Mikey napisał(a): > Gość portalu: meir18 napisał(a): > > > Zbieranie się w garść jest bardzo dobrym sposobem na pokolorowanie sobie ż > ycia > > wymaga jednak > > dużej siły i wiary.Wiem to z doświadczenia wiem też że ludzie są potrzebni > wted > > y kiedy jest ci dobrze i > > wtedy kiedy nie chce ci się żyć.Problem polega na tym że często oczekujemy > od l > > udzi by to oni właśnie > > zmienili nasz stan sprawili żebyśmy byli szczęśliwi.Prawdą jest jednak że > człow > > iek nie ma takiej mocy > > by spełniać nasze marzenia może ewentualnie nam w tym pomóc wg zasady pomó > ż sob > > ie sam a > > ktoś ci pomoże. > > Nawet kiedy jest nam dobrze przychodzą dni kiedy jest gorzej szukamy pomoc > y i w > > ielu ludzi właśnie tu > > jej szuka. > > Pozdrawiam > > A ja mysle, ze wystarczy pojechac za granice do jakiegos biedniejszego kraju. > Dopiero wtedy czlowiek docenia co ma i przestaje marudzic, :) ZACZYNAMY WIĘC RÓWNAĆ SIĘ W DÓŁ POCIESZAĆ SIĘ GORSZĄ SYTUACJĄ INNYCH;-)) DOSĆ LOGICZNE ALE CHYBA NIE DZIAŁA CZŁOWIEK NIESZCZĘŚLIWY ZAZWYCZAJ UWAŻA ŻE JEST NAJWIĘKSZYM NIESZCZĘŚNIKIEM PD SŁOŃCEM;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: a moze byscie cos zrobili IP: 65.166.183.* 07.06.01, 18:42 Gość portalu: MEIR18 napisał(a): > ZACZYNAMY WIĘC RÓWNAĆ SIĘ W DÓŁ POCIESZAĆ SIĘ GORSZĄ SYTUACJĄ INNYCH;-)) > DOSĆ LOGICZNE ALE CHYBA NIE DZIAŁA CZŁOWIEK NIESZCZĘŚLIWY ZAZWYCZAJ UWAŻA ŻE JE > ST > NAJWIĘKSZYM NIESZCZĘŚNIKIEM PD SŁOŃCEM;-)) Wlasnie o to chodzi, ze czlowiek nieszczesliwy mysli, ze jest najwiekszym nieszczesnikiem. Gdy zobaczy jak to jest w Afryce czy w Am. Polnocnej, gdy sprobuje zyc tak jak oni, gdy w ogole doswiadczy czegos takiego jak nostalgia za rodzina, wtedy dopiero rozumie, ze nie powinien byl marudzic, bo to co mial w domu jest najlepsze co moglo czlowieka spotkac. Tak bylo ze mna... :) No nie do konca, ale troche podobnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meir18 Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.wspa.lublin.pl 08.06.01, 12:58 To że człowiek jest największym nieszczęśnikiem pod słońcem znaczy że nie szuka pomocy bo uważa że nikt i nic nie jest mu w stanie pomóc a tym bardziej nie pocieszy go zła sytuacja ekonomiczna gdzieś daleko. Mamy informacje na ten temat ale niewielu ma tego świadomość bo też niewielu z nas miało okazję tego doświadczyć. Musimy chyba czegoś doświadczyć żeby w jakiś sposób z tego skorzystać a nie tylko dowiedzieć się o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: a moze byscie cos zrobili IP: 65.166.183.* 08.06.01, 16:01 Gość portalu: meir18 napisał(a): > To że człowiek jest największym nieszczęśnikiem pod słońcem znaczy że nie szuka > > pomocy bo uważa że nikt i nic nie jest mu w stanie pomóc a tym bardziej nie > pocieszy go zła sytuacja ekonomiczna gdzieś daleko. > Mamy informacje na ten temat ale niewielu ma tego świadomość bo też niewielu z > nas miało okazję tego doświadczyć. > Musimy chyba czegoś doświadczyć żeby w jakiś sposób z tego skorzystać a nie > tylko dowiedzieć się o tym. przeciez ja o tym mowilem! przeczytaj jeszcze raz moje posty powiedzialem wyraznie, ze czlowiek powinien pojechac za granice i tam zyc tak jak wszyscy inni przez jakis okres... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meir18 Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.wspa.lublin.pl 11.06.01, 11:29 Gość portalu: Mikey napisał(a): > Gość portalu: meir18 napisał(a): > > > To że człowiek jest największym nieszczęśnikiem pod słońcem znaczy że nie > szuka > > > > pomocy bo uważa że nikt i nic nie jest mu w stanie pomóc a tym bardziej ni > e > > pocieszy go zła sytuacja ekonomiczna gdzieś daleko. > > Mamy informacje na ten temat ale niewielu ma tego świadomość bo też niewie > lu z > > nas miało okazję tego doświadczyć. > > Musimy chyba czegoś doświadczyć żeby w jakiś sposób z tego skorzystać a ni > e > > tylko dowiedzieć się o tym. > > przeciez ja o tym mowilem! > przeczytaj jeszcze raz moje posty > powiedzialem wyraznie, ze czlowiek powinien pojechac za granice i tam zyc tak j > ak > wszyscy inni przez jakis okres... To że ktoś nie miał okazji tam być to znaczy że żaden przypadek go tam nie skierował.Jaka jest gwarancja że taki wyjazd coś da, swoją drogą w praktyce nikt chyba by się nie zdecydował na tak "atrakcyjny" wyjazd.Najlepszym i najskuteczniejszym sposobem jest przestać się użalać nad sobą i nad innymi bo taki sposób myślenia do niczego budującego nie prowadzi widać to chociażby przez to że wszelkie wywody na ten temat kończą się machnięciem ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 09:38 Gość portalu: meir18 napisał(a): > To że ktoś nie miał okazji tam być to znaczy że żaden przypadek go tam nie > skierował.Jaka jest gwarancja że taki wyjazd coś da, swoją drogą w praktyce nik > t > chyba by się nie zdecydował na tak "atrakcyjny" wyjazd.Najlepszym i > najskuteczniejszym sposobem jest przestać się użalać nad sobą i nad innymi bo > taki sposób myślenia do niczego budującego nie prowadzi widać to chociażby prze > z > to że wszelkie wywody na ten temat kończą się machnięciem ręki. > przestać się użalać działa raczej tylko chwilowo jesli masz jakieś problemy, nie rozwiążesz ich machnięciem ręki co prawda możesz na chwilę zapomnieć, ale i tak później powrócą ze zdwojoną siłą trzeba działać! no ale to chyba zależy od płci zauważyłem już, że dziewczyny często wolą zapomnieć albo przemilczeć niż stanąć oko w oko z problemem nie mogę tego zrozumieć o co ci chodzi z tym atrakcyjnym wyjazdem? oczywiście, że nie każdemu to się podoba, ale... wielu Amerykanów właśnie tak robi wyjeżdżają na rok do krajów Afryki albo Azji, aby poznać tamtejszą kulturę to jest superdoświadczenie chyba nikt tego by nie żałował, nawet jeśli nie bawił się tak dobrze ja byłem właśnie przez rok w Stanach czasami miałem lekką depresję, ale nie zamienię tego doświadczenia na nic dlaczego? bo ten wyjazd nauczyl mnie więcej niż 11 lat nauki (no dobra, może przesadziłem, :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meir18 Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.wspa.lublin.pl 13.06.01, 10:42 Gość portalu: Mikey napisał(a): > Gość portalu: meir18 napisał(a): > > > To że ktoś nie miał okazji tam być to znaczy że żaden przypadek go tam nie > > > skierował.Jaka jest gwarancja że taki wyjazd coś da, swoją drogą w praktyc > e nik > > t > > chyba by się nie zdecydował na tak "atrakcyjny" wyjazd.Najlepszym i > > najskuteczniejszym sposobem jest przestać się użalać nad sobą i nad innymi > bo > > taki sposób myślenia do niczego budującego nie prowadzi widać to chociażby > prze > > z > > to że wszelkie wywody na ten temat kończą się machnięciem ręki. > > > > przestać się użalać działa raczej tylko chwilowo > jesli masz jakieś problemy, nie rozwiążesz ich machnięciem ręki > co prawda możesz na chwilę zapomnieć, ale i tak później powrócą ze zdwojoną s > iłą > trzeba działać! > > no ale to chyba zależy od płci > zauważyłem już, że dziewczyny często wolą zapomnieć albo przemilczeć niż stanąć > > oko w oko z problemem > nie mogę tego zrozumieć > > o co ci chodzi z tym atrakcyjnym wyjazdem? > oczywiście, że nie każdemu to się podoba, ale... > wielu Amerykanów właśnie tak robi > wyjeżdżają na rok do krajów Afryki albo Azji, aby poznać tamtejszą kulturę > to jest superdoświadczenie > chyba nikt tego by nie żałował, nawet jeśli nie bawił się tak dobrze > ja byłem właśnie przez rok w Stanach > czasami miałem lekką depresję, ale nie zamienię tego doświadczenia na nic > dlaczego? > bo ten wyjazd nauczyl mnie więcej niż 11 lat nauki (no dobra, może przesadziłem > , > :)) Nie zgadzam się że kobiety nie potrafią sobie radzić z problemami a tym bardziej z tym że nie starają się ich rozwiązać.Jest tylko różny sposób ich rozwiązywania tak samo jak są różne problemy niektóre trzeba przeczekać. Nie mogę się przekonać do twojej argumentacji tego wyjazdu.Proces rozwiązywania problemów jest na tyle trudny że nie warto chyba utrudniać sobie go w ten sposób. Poza tym nie zdecydowałabym się na coś co mogłoby mi sprawić przykrość mając tego pełną świadomość i jeszcze możliwość uniknięcia tego. Co ty się tak czepiasz tych kobiet?;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 18:49 ja wcale nie mówiłem, że kobiety nie potrafią rozwiązywać problemów po prostu nie chcecie ich rozwiązywać, nieprawda? :) jeśli chodzi o twoje ostatnie pytanie to oczywiście, że lubię czepiać się kobiet przecież interesuję się wami! chcę być blisko kobiet, więc się was czepiam, :) poza tym, o jakie szukanie problemów ci chodzi? gdy człowiek widzi jakie problemy mają inni ludzie, spojrzy na swoje problemy z innej perspektywy i pewnie stwierdzi, że tak naprawdę są trywialne nie zdecydowałabyś się na taki wyjazd? ale inni chetnie to robią dla nich pośrednie i bezpośrednie korzyści z tego wyjazdu są wieksze niż przykrości to po prostu zależy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meir18 Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.icn.pl 13.06.01, 21:57 Gość portalu: Mikey napisał(a): > ja wcale nie mówiłem, że kobiety nie potrafią rozwiązywać problemów > po prostu nie chcecie ich rozwiązywać, nieprawda? :) > jeśli chodzi o twoje ostatnie pytanie to oczywiście, że lubię czepiać się kobie > t > przecież interesuję się wami! > chcę być blisko kobiet, więc się was czepiam, :) > > poza tym, o jakie szukanie problemów ci chodzi? > gdy człowiek widzi jakie problemy mają inni ludzie, spojrzy na swoje problemy z > > innej perspektywy i pewnie stwierdzi, że tak naprawdę są trywialne > > nie zdecydowałabyś się na taki wyjazd? > ale inni chetnie to robią > dla nich pośrednie i bezpośrednie korzyści z tego wyjazdu są wieksze niż > przykrości > to po prostu zależy... Nikt nie chce rozwiązywać problemów ale każdy niezależnie od płci musi to robić i kto wygodniejszy opracuje wlasna taktykę bo w końcu od czego mamy główki ile główek tyle sposobow mnie akurat nie odpowiada ten wyjazd. to czepianie się to ekonomiczny sposob podrywania;-)Niezależnie od tego czego się uczepisz to ambitna kobieta będzie się bronić i w ten sposób wywiązuje się rozmowa a to już dobry i ciekawy początek;-)) Pozdrawiam;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 15:41 :), żartowałem z tym czepianiem się, wykorzystując etymologiczne znaczenie tego słowa a z tymi problemami to możesz się nie zgadzać, ale z moich obserwacji wynika, że kobiety najczęściej machają ręką na problemy, których rozwiązanie mogłoby wywołać negatywne emocje wolą mieć nierozwiązany poblem niż mieć jakieś nieprzyjemności... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: a moze byscie cos zrobili IP: 217.8.161.* 11.06.01, 12:19 nie zawsze można sobie samemu poradzić z problemami,dla mnie rozmowa z ludzmi jest jakimś pocieszeniem. Uważam że ludzie powinni narzekać , żalić się ,otwierać się na innych, bo właśnie przez to moga spojrzeć na swój problem z boku, poradzić się , poczuć ze nie są sami z problemami, że ktoś ich słucha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sosna155 Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 16:43 Ciesz się,ja nie potrafię się nikomu wyżalić.Nie sądzę żeby ktoś był zainteresowany moimi problemami.Zaprowadziło mnie to tego że przeżycie każdego kolejnego dnia jest dla mnie ogromnym wysiłkiem.Nic mnie nie cieszy,nie widzę dla siebie miejsca w przyszłości.Nie mam do nikogo o nic żalu,chcę tylko zniknąć i nie pojawić się już nigdy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: a moze byscie cos zrobili IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 17:46 ja na twoim miejscu bym się zabił, ale najpierw zgłosiłbym się do kliniki może naprawdę coś źle jest z twoim organizmem? sprawdź to, a jeśli nie pomoże, pozostaje tylko jedno wyjście... Odpowiedz Link Zgłoś
mariposa do Sosny 15.06.01, 08:40 przedwczoraj widzialam szesc doroslych osob i niemowle uwiezionych w samochodzie, ktory wpadl pod pociag... jednej kobiety nawet nie wyciagali... siostro-Sosno napisz do mnie, bo wiem jak to jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: do sosny155 IP: 217.8.161.* 18.06.01, 13:23 myślę że jest bardzo duzo osób które chciały by cie wysłuchać, tylko moze ich nie chcesz widziec. Zamykając się w sobie robisz sobie największa krzywde, trzeba wykrzyczeć swiatu cały swój ból, a potem moze byc tylko lepiej, napisz jesli chcesz kasia81@yoyo.pl Odpowiedz Link Zgłoś