Dodaj do ulubionych

500 raz wszedł na górę Fudżi

IP: *.creativevideo.co.uk 26.10.05, 12:58
He, no to pogratulować.
Swoją drogą ile razy w życiu byliście na Giewoncie, albo Rysach.
Ja nawet raz nie byłem. Za to byłem na Piwie więcej razy niż on na Fuji.
--
fuutott.net
Obserwuj wątek
    • Gość: pj Re: 500 raz wszedł na górę Fudżi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 14:02
      na Rysach to moze z 5, ale mam dopeiero 26 lat. do emerytury może przyspieszę.
      Co do piwa to też go pobiłem :D
    • Gość: gaijin Re: 500 raz wszedł na górę Fudżi IP: *.ppp.dion.ne.jp 26.10.05, 15:25
      Gratulacje dla dziadka. Ja bylem 1 na Fuji. Wystarczy.
      • basiahm on jest nienormalny...albo to nieprawda 26.10.05, 16:40
        Moj syn majac 15 lat poszedl bez mojej wiedzy sam. Nie pozwolilam mu, ale
        wyszedl godzine potem, jak poszedl moj kolega. Czekajac wiele godzin na kolege
        na wysokosci 1500 metrow, skad wyrusza sie , widzialam, jak strasznie cierpia
        ci ludzie. Wiele par cudzoziemskich, nie odzywali sie nawet do siebie ze
        zmeczenia. Kazdy krok byl wysilkiem ponad miare. To bylo przerazajace ogladac
        tych wracajacych i czarnych jak ziemia od wulkanicznego pylu. Ja przezylam
        straszne chwile, kiedy sie zorientowalam, ze moj syn tez poszedl. Wiatr byl tak
        silny, ze po poludniu nie bylo widac czubka gory. Wrocil polmartwy kolega, i
        powiedzial, ze nie spotkal na pierwszej stacji mego czekajacego uparciucha.
        Emocje byly, poszukiwanie przez tamtejsze sluzby. Zdobyl szczyt w 4 godziny i
        wrocil (przewodniki mowia o 8 godzinach), chociaz moj wysportowany kolega Polak
        nie doszedl. Im obu sie odechcialo. Moj syn powiedzial, ze gdyby mu ktos nie
        wiem co dawal, to juz nie pojdzie nigdy w zyciu. Madre jest powiedzenie
        Japonczykow, ze Fuji jest piekna tylko z daleka, kiedy sie ja oglada.
        • Gość: gaijin2 Re: on jest nienormalny...albo to nieprawda IP: 87.207.227.* 26.10.05, 23:26
          Szanowna pani Basiuhm. Po prostu nie trzeba się brać za coś, czego się nie
          umie. Jeśli widzi pani w chodzeniu po górach tylko morderczy wysiłek i
          cierpienie, to niech się pani trzyma daleko od gór i nie psuje zabawy innym.
          Ludzie, którzy byli na Fuji, mieli z tego satysfakcję, nawet jeśli byli
          zmęczeni po zejściu. Żeby tę satysfakcję w pełni odczuć, trzeba być w
          odpowiednio dobrej kondycji. Tę kondycję można po prostu zdobyć przez trening.
          Kiedy ja byłem w Japonii, trenowałem przez 2 miesiące biegając każdego wieczora
          dookoła instytutu, w którym pracowałem. Lepszym treningiem byłoby wejście na
          kilka niższych gór, ale japońskie pociągi są bardzo drogie, więc wybrałem
          tańszy sposób. Był on skuteczny - wszedłem na szczyt bez nadmiernego zmęczenia,
          a po zejściu satysfakcja była o wiele większa niż zmęczenie. Też nie poszedłbym
          tam drugi raz - bo ciekawsze jest poznawanie nowych miejsc niż powracanie do
          znanych. Byłem na kilku górach wyższych od Fuji, choć wcale nie jestem
          alpinistą, tylko zwykłym górskim turystą. Wejście na Fuji nie jest żadnym
          wyczynem. Pani udramatyzowany opis ujawnia tylko brak wiedzy o górach.
          • Gość: obserwator na Fuji wchodzi sie raz... + fotki IP: *.dclient.hispeed.ch 27.10.05, 01:24
            niesamowita walka z samym soba, znuzeniem, niekonczaca sie drogra pod coraz
            bardziej stroma gore. pamietam ze ostatnie 100-200 metrow pokonalem bodajze w
            dwie godziny. stawalem po dwoch krokach i odpoczywalem piec minut. na poczatku
            mozesz byc kozakiem ale nie ma osoby, ktorej ta gora by nie nauczyla pokory.

            a dlaczego wchodzi sie raz? bo jesli wiesz, ze bedziesz musial isc pod gore
            kilkanascie godzin (podaje czas od podnoza gory, nie od najwyzej pozonego
            przystanku autobusu), to zdowy rozsadek mowi nie...

            ale ten jedyny raz warto, chocby zeby zobaczyc wschod slonca.
            pamietam ze wyczerpany zasnalem tam i przebudzulem sie dopiero popoludniem.

            dwie fotki ze wschodu slonca i w ciagu dnia ponad chmurami:
            site.voila.fr/djsaddam/fotki/fuji1.jpg
            site.voila.fr/djsaddam/fotki/fuji2.jpg
            pozdr
    • Gość: Herman Re: 500 raz wszedł na górę Fudżi IP: *.crowley.pl 26.10.05, 18:31
      A kogo to obchodzi niech i 5000 razy wlazi jego problem?.
    • sojuz1 Re: 500 raz wszedł na górę Fudżi 26.10.05, 21:30
      A ile razy zszedł?
      • at_work Re: 500 raz wszedł na górę Fudżi 26.10.05, 22:56
        sojuz1 napisał:

        > A ile razy zszedł?

        Raz.

        _
        Kfak, kfak
        • Gość: panikasia Re: 500 raz wszedł na górę Fudżi IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.10.05, 06:13
          A ja bylam na Fujii safari....
    • Gość: fupo Re: 500 raz wszedł na górę Fudżi IP: 82.160.248.* 27.10.05, 08:23
      JA CODZIENNNIE WSPINAM SIE PO SCHODACH...I W SZKOLE I W BLOKU WIEC JESTEM
      LEPSZY;)
    • Gość: Seishirou Re: 500 raz wszedł na górę Fudżi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 17:06
      W Japonii mówi się obecnie że wejście na Fudżi raz jest mądrością,więcej razy
      głupotą.

      Dawniej na Fudżi wysyłano starsze osoby ( nieprzydatne już) aby w czasie
      wspinaczki umarli i nieobciążali swą obecnością młodych.Cóż...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka