ewakurz 21.11.05, 15:19 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=22615750&v=2&s=0 Kudlaty przytargal kupe chlamu rozmaitego. Okupuje teraz teren Eureki i, powiada, pomiary robi. Grozi, ze on nas tu wszystkich doenergetyzuje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 15:28 Zesz ty kurcze..... "Piramida Horusa, to taka konstrukcja szkieletowa, tworzą ją dwie piramidy - jedna znajduje się wewnątrz drugiej - połączone rurką z pleksiglasu. " Ony znaly polimetakrylan metylu te muzulmany ze starozytnej Zjednoczornej Republiki Arabskiej alias Egipt? "Objawione metoda channelingu"... Gdzie jest moja tolerancja, kto schowal, diabli wzieli i ogonami nalryli, kurde noo :-(( Czesc pani Kurzowa. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 15:35 "Posiadam oryginalna piramide Horusa". Jazesciekurde, czy to jakas kopalnia odkrywkowa glupoty? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 15:51 Czesc Herr Brezly. To jeszcze nic. Kudlaty sie naprawde zapalil do tego ustrojstwa. Bedzie w rozmiarze XXL, zeby Eureka i Pani Ziuta tez sie zmiescily, a on bedzie nam robil pomiary aury. A tak w ogole to, ze tak spytam, skad ten Horus i co on ma do piramid? Jesli w ogole istnieje logiczna odpowiedz w tym jazzy i trendy zakresie? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 16:13 Jak zaczalem guglowac to wyszlo ze ta piramide Horus jajkis Niemiec pierwszy zbudowal. Pani na mysli to Kosmatego ma? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 16:48 Uojej, oczywiscie, Kosmatego, nie tam zadnego Kudlatego, tfu, tfu. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 16:59 Kosmaty powiedzial, szkicujac plany, ze w tej piramidzie to on sie dopiero zrobi, ze ho, ho! Wg planu ma wygladac tak: www.skylinepictures.com/Marilyn_Monroe_mpc7_full.htm powiesil sobie zdjecie i wizualizuje juz na zapas. Boje sie konkurencji...;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 17:03 Ehem, tego. Jak na kusiciela to on za bardzo placki ziemniaczane lubi. Z gulaszem, zapiekane pod serem. I piwo. Jak juz to z niego bedzie sexbombonierka. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 18:26 millefiori napisała: > Kosmaty powiedzial, szkicujac plany, ze w tej piramidzie to on sie dopiero > zrobi, ze ho, ho! Wg planu ma wygladac tak: > www.skylinepictures.com/Marilyn_Monroe_mpc7_full.htm > powiesil sobie zdjecie i wizualizuje juz na zapas. Boje sie konkurencji...;) --> No nie?... I wizualizuje? A czy jak z tej piramidy wyjdzie, to bedzie sie z gracja poruszal i mial gust i w ogole? A zrobimy mu zdjecie "przed" i "po" i bedziemy komercjalizowac Horusa w telewizji? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 20:02 To zalezy od tego, pani Kurzowa kochana, jaka mu glowa wyjdzie. Bo jak horusowa w platynowoblond peruce, to ja nie wiem, czy bedziemy miec co reklamowac, raczej reklamacje sie posypia... www.temakel.com/horus.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 21.11.05, 20:04 albo tak, np: www.blackwyrm.com/Extras/Algernon/Art/Hero%20-%20Horus.png Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 22.11.05, 01:34 Kosmaty zasnał zmęczony w pakamerce obok ale ja mam strach. Na razie póki było jasno wykopał dziurę w ziemi i nazwoził razem z palaczem płyt betonowych. Potem siedział ze dwie godziny w biurze szefa przy komputerze. Zajrzałam na chwilę i zauważyłam jakieś konstrukcje na ekranie i dziwne napisy. Nie przypominało to filmów Orlowskiej które zazwyczaj po fajrancie ogląda. c.d.n Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 22.11.05, 01:38 P.S. Zmierzył mnie wzdłuż i wrzerz i dookoła i zachowywał sie przy tym dziwnie. Mruczał coś pod nosem i patrzył ponad moją głową... K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 22.11.05, 07:41 Zasugerowalem mu w ze w naszym klimacie Chorus i jego ekwipunek musi miec na sobie cos stebnowanego. Ze moze wygladac jak MM ale szybko zamrznie itd. Jakby ktos mogl znalezc jaki model do wizualizacji, bo jak guglowalim to sie tak Kosmaty zachwycil opisem ze na razie porzucil prace konstrukcyjne, Koniecznie chce tak wygladac. zakupy.interia.pl/frameshop.html?cs=216a6aa0b3c5fbd5e9859c43ae32f086&link=http%3A%2F%2Fwww.bonprix.pl%2Fkatalog.php%3Fidprod%3D15251%26fm%3Dia Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 22.11.05, 08:42 Jak kudłaty zacznie sie na róziowo nosić to ja się wyślę w delegację. Będę się uczyć dziać szydełkiem tunezyjskim na przykład. Wczoraj zaszczepiłam się przeciwko grypie i mam teraz jedną rączkę bardziej :( Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 22.11.05, 08:50 Hej, Anchan :-)) No ja mam teraz druga bardziej, bo po grypie dostalem obowiazkowy ciurowy przeciw Hepatitis B. Nie pomoglo ze co ja, wogole piate kolo u wozu, cale w kwiatki do kozucha i etc. Jak wszyscy to wszyscy, babcia tez. Kosmaty, nawiasem mowi, ze oni maja jeden koszmar senny. Sni im sie ze sa kosmaci bo mohairowi. I kolorkow dostaja. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 22.11.05, 17:22 Anchan, na czym polega szydelko tunezyjskie? Po szczepionce antygrypowej czesto wystepuje opuchlizna wokol miejsca wstrzykniecia - jesli byla podana podskornie, a nie domiesniowo. Od lat wlasnorecznie szczepie familiantow i siebie, oni nie maja odczynow, za to ja mam za wszystkich, poniewaz, jak tlumaczyl dr Howkeye Pierce uzbrojonej w strzykawke Hot Lips Hoolihan, "I cannot stay the pain. I can only give it" Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 22.11.05, 23:44 Własnoręcznie szczepisz... no , no. Junior natomiast czeka na wynik odzczynu tuberkulozy. W napięciu:) Hipochondryk. K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 23.11.05, 07:47 Jest jescze odmiana googlohipochnodryk. To jest dopiero nirwana przed ekranem. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 23.11.05, 09:07 Tek, a np. lekarz _hipochondryk_z_niechęcią_do farmacji ? Tzn. innym daje tabletki ale sam nie weżmie i umiera jak ma katar : Zapewniam , spore przeżycie. K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 23.11.05, 09:14 O, sa tacy?:-) Ja znam glownie takich co to mowia zeby im nie zadawac skomplikowanych pytan bo "ja prosty chirurg jestem i uumiem tylko wycinac i zaszywac. Ale ten twoj przykladowy to jakies lustrzane odbicie psa ogrodnika? Nawiasem, NO sie wczoraj zastanwiala czy istniej cos przeciwnego do "evergreenow". Np. kawalki muzyczne, typy ciuchow, etc. co nigdy nie sa modne i nigdy do niczego nie pasuja. Typowalem przeboje z festiwalu w Kolobrzegu i pilotke. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 23.11.05, 09:27 brezly napisał: > O, sa tacy?:-) Są są. Najbliższą rodzinę leczą metodą "samo przyszło samo przejdzie" Jak nie przejdzie to sie zoperuje. A. Ślubne dziecko chirurga i anestezjologa Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 24.11.05, 07:48 anchan napisała: > brezly napisał: > > > O, sa tacy?:-) > Są są. Najbliższą rodzinę leczą metodą "samo przyszło samo przejdzie" > Jak nie przejdzie to sie zoperuje. > > A. Ślubne dziecko chirurga i anestezjologa - Podobne podejscie, tylko ze do samochodow, ma kuzyn, dyplomowany inzynier po wydziale mechaniczno-transportowym politechniki. Jego zdaniem, czesc rzeczy w mechanizmach jest samonaprawna. Dziele z nim te opinie. Na dowod powiem, ze diagnozowana przez kuzyna skrzyniea biegow w moim aucie (kilka opcji, rada: zaczekaj) naprawila sie SAMA i zadnych ekscesow od 10.000 km:) Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 23.11.05, 11:10 brezly napisał: > O, sa tacy?:-) > Ja znam glownie takich co to mowia zeby im nie zadawac skomplikowanych pytan bo > "ja prosty chirurg jestem i uumiem tylko wycinac i zaszywac. > > Ale ten twoj przykladowy to jakies lustrzane odbicie psa ogrodnika? --------> Mój ex. Wczoraj rozmawiałam telefonicznie. Po alarmującym majlu Młodej myślałam że ma trąd i dżumę. Okazało się że grypa. On wybrał anestezjologię bo nie musi dużo z pacjentani rozmawiać:))))))) K. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 23.11.05, 20:42 jan.kran napisała: > Własnoręcznie szczepisz... no , no. > Junior natomiast czeka na wynik odzczynu tuberkulozy. > W napięciu:) > Hipochondryk. > K. -----> u nas bylo ujemnie. Udalo sie tez zaszczepic grypowo, cho ckarte szczepien wszelakich pan V. trzymal u siebi w biurku w Petersburku, ale mnie poganial, zebym z dzieciami do szczepien. Szydlo z worka wyszlo i pokajalo sie. No! Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 23.11.05, 09:54 millefiori napisała: > Anchan, na czym polega szydelko tunezyjskie? > Nie wiem. Dlatego trzeba mnie wysłać na kurs do Tunezji :) Coś pośredniego między drutem a szydełkiem. www.stitchguide.com/stitches/crochet/stitch_pages/cro_tunisian_tss.html Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 24.11.05, 07:41 Chcialem zauwazyc ze ten obiekt wyglada mi na niekladalny na swoje lustrzane odbicie. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Nowoczesni milosnicy tradycji szydelko tunezyj 24.11.05, 07:43 anchan napisala: > Nie wiem. Dlatego trzeba mnie wysłać na kurs do Tunezji :) > > Coś pośredniego między drutem a szydełkiem. - I to tak jednym, ze z fachowym zdumieniem pokrece glowa. Dluga raczka temu szydelku musi byc dana, albo jakis ogranicznik, zeby oczka druga strona nie lecialy... Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Nowoczesni milosnicy tradycji 23.11.05, 20:38 anchan napisała: > Jak kudłaty zacznie sie na róziowo nosić to ja się wyślę w delegację. Będę się > uczyć dziać szydełkiem tunezyjskim na przykład. > > Wczoraj zaszczepiłam się przeciwko grypie i mam teraz jedną rączkę bardziej :( -----------> ojej! zapomnialam sie zaszczepic!!!! Nie chce miec jednej raczki bardziej, ;-)))), ale chyba sie nie wywine... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly To ja tu wklejam 23.11.05, 15:05 Strona sie rozwija: www.republika.pl/klub_mord/glowna_1.htm Pozwolcie ze calosc wkleje: RÓZNE „To milicja, a nie ogródek jordanowski.” „Jeżeli chodzi o miłość, to w tym związku zakochany był tylko pan inżynier. Jej chodziło wyłącznie o to, by wyrwać się z Targówka”. "Z zasady nie kocham się w dziewczynach, które mają łatwy dostęp do cyjanku potasu". „W granatowym berecie i żółtym szaliku w drobną kratę w rękoma w kieszeniach ciemnego płaszcza, szczupły, niewysoki, o typowo warszawskim, trochę cwaniackim spojrzeniu czarnych oczu wyglądał raczej na studenta, niż na doświadczonego wygę Milicji Obywatelskiej”. ”Telefony wyglądają jak stado czarnych żółwi”. „Uśmiechnąłem się słysząc jak szef leje ocet na duchowe rany naczelnika.” „Tak, słucham – warknąłem głosem cierpiącego na astmę Draculi.” „Jak na jeden dzień ciut za dużo wrażeń dla biednego kapitana milicji, pomyślałem kładąc się spać. Ciekawe, kto mi ukoi skołatane nerwy. Dawniej rozpieszczała mnie mamusia.” ********************************************************** Z książek A. Kłodzińskiej: *********************************************************** „Czy zbrodni nie mogła dokonać Marta Saćko, kobieta ponura jak noc i silna jak mężczyzna”. ”Dziwna troskliwość jak na człowieka, który wali oficera milicji boczkiem po głowie” ”Weszła Drewniakówna. Drobna, prawie filigranowa, o jasnych włosach i oczach dziecka, robiła wrażenie porcelanowej laleczki, a nie robotnicy przy tokarce” ”Każdy dzień, każda godzina, którą podejrzany, a może niewinny człowiek przebywa w areszcie, obciąża jego milicyjne sumienie”. A. Kłodzińska, Śledztwo prowadzi porucznik Szczęsny "- To straszny człowiek - szepnął. - U niego pieniądz najważniejszy. Panie, ile oni tu lasu wycięli! Ile pięknych drzew poszło pod topór. Pola golfowe, korty, baseny... I wszystko dla tych kilkunastu dyrektorów. A w Gniewczycach ludzie po piętnaście lat czekają na mieszkania. W ruderach się takich gnieżdżą, z grzybem, ze zbutwiałą podłogą, tynk im na głowy leci, nie ma pieniędzy na remonty. Panie, toż to wielka krzywda społeczna! Żeby kilku miało tak wiele? [...] Szczęsny zagryzł wargi w bezsilnym gniewie. I on tak się pytał, ale nie dostał jeszcze od nikogo odpowiedzi, cóż więc mógł rzec temu prostemu człowiekowi, który mówił to, co go dręczyło i napełniało goryczą. " "- Kiedy przyjdzie ten czas? - rzucił major gniewnie. - Czas rozliczeń i sprawiedliwości społecznej? - Nie wiem. Ale jestem niepoprawnym optymistą. Więc może jeszcze w tym roku?" A. Kłodzińska "Grzęzawisko" „Istnieją tylko trzy przyczyny zabójstw. (...) Pieniądze, baba i zemsta.” „Skórzaną kurtkę musisz mieć! Nie mogę już patrzeć na twój ortalionowy łach”. "Nie zawsze potrafimy uzasadnić co nas prowadzi właśnie w tym a nie innym kierunku.”" "Poznali się wiele lat temu w partyzantce. Ślub dał im dowódca oddziału, a ucztę weselną, złożoną z gorących ziemniaków i ajerkoniaku na bimbrze, przerwał atak zmotoryzowanej żandarmerii hitlerowskiej. " A. Kłodzińska Anna, Czy Pan pamięta inżynierze "Bardzo ładna - stwierdził z niechęcią. Bardzo lubił ładne kobiety, ale nie w czasie śledztwa”. „No cóż...był okres, kiedy kobietom imponowały wstążeczki na mundurze. Przyszedł okres, kiedy imponuje mercedes i komisowy garnitur.” "Jeszcze co nieco, jak mawiał Kubuś Puchatek. – Co to za facet?” – pyta Szczęsnego rozmawiający z nim milicjant. Był zły. Można przecież było się domyślić, że nie ma w Polsce człowieka, który by się nazywał Kubuś Puchatek”. (Tu wysiadlem, przyp. B-Y) A. Kłodzińska, Dwa włosy blond „Szczęsny rzucił okiem dookoła, zobaczył ogromnie dużo lalek, co go trochę zirytowało. Nigdy nie miał z tym do czynienia.” A.Kłodzińska, Jedwabny krawat „Na scenie las-nie-las, pełen cieni i przelatujących co chwila czerwonych świateł. Gdzieś z góry (...) schodzili partyzanci, błyskały lufy karabinów, śpiew brzmiał coraz donośniej: Dziś do ciebie przyjś nie mogę, Zaraz pójdę w nocy mrok ...” "Przepraszam, czy Szczęsny to pańskie imię czy nazwisko? Jeżeli wolno... - Wolno – roześmiał się kapitan. – Tak się śmiesznie złożyło, że mam takie samo imię i nazwisko. Moi rodzie mieli, widać, poczucie humoru." „Położył na biurku książkę, z którą przyszedł, otworzył na którejś stronie i zacytował, szybko i trochę niewyraźnie, bo nie przywykł przyznawać się do tego, co najbardziej w nim nurtowało" (o książce Barwy Walki - M. Moczara) „Po stawie pływał samotny łabądź, właściwie było to tylko pół łabędzia, to gorsze, widać szukał czegoś na dnie”. A. Kłodzińska "Potem przychodzi ktoś inny" „W granatowym berecie i żółtym szaliku w drobną kratę w rękoma w kieszeniach ciemnego płaszcza, szczupły, niewysoki, o typowo warszawskim, trochę cwaniackim spojrzeniu czarnych oczu wyglądał raczej na studenta, niż na doświadczonego wygę Milicji Obywatelskiej”. „Nie, to nasz dyrektor. On tak codziennie, rano i przed południem. Objeżdża biuro. – Ale ten hałas...na czym on jeździ? - Na wrotkach, żeby prędzej. W ten sposób zyskuje 26 i pół minuty dziennie.” „Deszcz to wróg milicjanta. Zmywa wszelkie ślady niczym sprzymierzeniec mordercy. Należałoby właściwie oddać deszcz pod sąd”. A. Kłodzińska, „Srebrzysta śmierć" „Pod sześćdziesiątym trzecim, Zofia i Jolanta Kackie, siostry. Pierwsza siedziała cztery lata za manko w sklepie, nie pracuje, zarabia jeżeli znajdzie amatora na swoje stare kości. Druga to jeszcze lepszy numer. Zdemolowała kiedyś pół lokalu, pobiła milicjanta i w pijanym widzie rozniosła nam radiowóz. No, nie dosłowne, ale co zdążyła to potłukła i podarła. Obie wyglądają jak czarownice.” A. Kłodzińska, Taniec szkieletów "W pokoju zapanowała cisza. Oficerowie patrzyli na Biegańskiego, a on pod tymi spojrzeniami kulił się w krześle jak pod uderzeniem pałek." "Przeszedł do wytłaczarki ślimakowej, porozmawiał z robotnikami. Grube nitki polistyrenu wyłaziły z kolumny polimeryzacyjnej jak olbrzymi makaron i wędrowały pod zimny natrysk." A. Kłodzińska, Wrak "Jak to o nim powiedział Żarewicz? "Moralnie zużyta rura". "Morwa czekał na swoją dziewczynę. Aktualnie była to nieduża, pulchna blondynka z niebieskimi oczami, podobna do tej, jaką kiedyś widział na pudełku czekoladek, kiedy jeszcze czekoladki można było bez trudu kupić w sklepach." Anna Kłodzińska, Za progiem mroku "CIA interesowała się żywo stopniem przygotowania drobnicy do przewozu" A. Kłodzińska, Zdrajca Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 07:31 Panie Brezly, jak pan tak dalej bedzie pisal, to ja sie zaczne bac. A nie ma nic gorszego od strachu kobiety, gdy jest ciemno, a kobieta sama, na dodatek w gorskim wygwizdowie. Co podloga trzasnie, snieg z galezi spadnie, garnki na kuchni sie rusza, miotla w skladzieku sie przesunie - to sie boi. Z zepsutej lampy wykreci taka ciensza gazrurke i bedzie nosic w rekawie, ale jak to z tym baniem: im bardziej sie czlowiek boi i im wiecej ma gazrurek, to co na drodze to nieprzyjaciel, i tak to sie zaczyna, nakrecanie. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 07:42 No, tak, a taki porucznik od sprawiedliwosci spolcznej to jak do pani przyjdzie to od razu bedzie wiedzial ze trza pod dywan zajrzec. "Kobieta silna jak mezczyzna!, yhyhyhyhy. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 07:56 dzien dobry, panie Brezly. U mnie pod dywany lepiej nie zagladac, tzn nie dlatego, ze trup w kazdej szafie, tylko dawno nie bylo Marioli, i musialabym sie wstydu najesc, omiatajac przedstawiciela spraw.spol. z kurzu, pylu a okruchow. "Slaba plec, a jednak najsilniejsza..." to pan chcial zanucic? Po ostatnich zmaganiach z sufitem (proba wywiercenia dziury do haka, coby zyrandol nad stol przewiesic) zakonczonych wybiciem dziury gleb. 2 cm, i dalej ani rusz (udar, kolejne, ciensze wiertla do betonu, wiertlo do stali) nie wiem, chyba na eksperymentalna warstwe Kevlaru trafilam i sie poddalam. Moze mlot pneumatyczny dalby rade, albo metoda budowy Ursynowa wiercenie od gory, czyli przez podloge na pieterku. Po wykonaniu obliczen wyszlo mi, ze powinnam zaczac odwiert w szafie w mojej sypialni. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:00 Ja bym zostawil, bo moze byc jaki kamien, jak ten co pani kurzowej ukradli i jak pani rozwierci to pol sufitu nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:04 Tez mi to do glowy przyszlo w momencie wizualizacji. Mieszkam w domu pelnym skrytek i tajemnic, Pieranka dokladnie zwiedzila i wysluchala historii. A nuz nawet zaginiona arka w tym sug=ficie, wszystko jest mozliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:05 Ale moze ten zyrandol troche przesunac. Wtedy tam tylko cienki kolek z haczykiem coby przewod przy suficie trzymal a sam zyrandol te 50 cm od? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:09 Panie Brezly, juz kombinowalam i tak, i siak. Poki co, zyrandol dynda posrodku pokoju, na haku, na ktorym mozna powiesic slonia (oryginalny element z czasow budowy), bo zyrandol na czyms przeciez MUSI i to centralnie. Ze 3 kilo wazy... Ja go chce o 2,5 m. w prawo, nad stol. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:10 Aha, a nad stolem kamien? To moze stol o te 50 cm przesunac? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:10 Przewod i tak bede musiala upinac na suficie, te 2 i pol metra dodatkowego, co go trzymam wrezerwie do podpiecia, z nowa kostka. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:12 Ale to mozna kupic taka listwe pudelkowa pod ktora sie to schowa. Potem sie maluje to razem z sufitem. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:24 brezly napisał: > Ale to mozna kupic taka listwe pudelkowa pod ktora sie to schowa. Potem sie > maluje to razem z sufitem. Po doswiadczeniach z tutejszymi scianami pan by mi o takich rzeczach nie mowil;) Zyja wlasnym zyciem, zaskakujac odpadaniem czesci, calosci lub malowniczymi zwisami rzeczonych listw na kablach. Kabel tu nalezy bezczelnie haczkami lapac po powierzchni. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:12 Nad stolem kamien. Dokladnie w miejscu centralnym, obliczonym po rozsunieciu stolu na opcje 8 osob z rozstawionymi krzeslami. Po przesuwie o pol metra albo prawa, albo lewa czesc stolu mialaby zyrandol na glowie, albo musze rozkuc obie sciany zewnetrzna, tworzac wykusze i zmniejszajac taras. Widzi pan, do czego mozna dojsc z jednym hakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:15 Jakbym mojego sysadmina slyszal:-))) Wszystko musi byc dopasowane do tego zeby uzytkwonicy mieli zablokowana mozlwiosc interaktywnego logowania sie. Chocby to najdziwniejszych rowziazan w kosnekwencji prowadzilo. Jak bym go na tym haku paniowym...wrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 08:17 ...po wbiciu nie dam. Moge panu sam hak z kolkiem rozporowym solo przeslac, bo powoli trace nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 09:53 Dziendoberek pani Fiorciu najmilsza i panie Brezly. Sugerowalabym do przesylki dolaczyc nieco kabla, w przewidywaniu negatywnej reakcji Sysadmina na kolek rozporowy. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 11:08 O, wielki Kurzu, Muzo techniki zamocowan! Przeciez, ofkozzz, osinowy kolek rozporowy! Na sysadminy. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 14:05 No przecie, ze tak. Ze za Anchan zacytuje, impossible is nothing. Pees: moje ulubione drzewko to chyba osika.... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: To ja tu wklejam 24.11.05, 14:11 Przepiekny ten Anchanowy slimaczek, nezpa? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: To ja tu wklejam - inspiracja 24.11.05, 14:15 Zpa! Zpa! Jak rowniez inspirujacy. O inspiracji bedzie nieco szerzej w watku w kolorze cytrynkowo-kanarkowym za chwile :) Odpowiedz Link Zgłoś