Dodaj do ulubionych

one fine afternoon

28.02.06, 01:37
yesterday, I was waiting for my daughter to come with the school bus, when a
car broke down just in front of me. I was standing there, with my huge cup of
tea ( the bus tends to come late) asking myself if I should help pushing the
car , and what to do with the cup in the meantime ( I was planning to finish
my tea, so no putting the cup on the ground). I ended up pushing it ( the car)
with one hand, together with my son and another by-driver. I had my tea all
over my jacket! It was fun. The bus arrived, when we were turning around the
corner, and since I wasn't at the bus stop - it left with my daughter
inside... I had to go and pick her up!

----> pisalam dla zagranicznego czlowieka, to nie moglam po nasemu.
Obserwuj wątek
    • brezly Re: one fine afternoon 28.02.06, 07:48
      Dlatego oni zawsze proponuja "tea for two".
      Incydentalni i bez zwiazku: wczoraj mi sie wymyslilo:

      P: ilu sysadminow potrzeba do wymienia zarowki?
      O: dwoch. Jeden wpisuje haslo, drugi dzwoni po serwis.

      PS. Co by sie stalo gdyby postawic herbate na podlodze?
      • anchan Re: one fine afternoon 28.02.06, 08:58
        Trzech, trzeci usuwa ciasteczka
        • brezly Re: one fine afternoon 28.02.06, 09:00
          Czterech, czwarty poucza uzytkownikow ze zle uzywaja swiatla. W skrajnym
          przypadku (moj osobisty admin) mozna sie czepic ze rzeczy co sa oswietlane
          psuja zarowki.
          • annabelle1 Re: one fine afternoon 28.02.06, 09:12
            No, ja tez od herbatki sie oderwac nie potrafie.I czasem jade dopijając. No i..
            Albo ostawiam przy furtce kubek pelny w 3/4. Zawsze cos łykne choc furtke mam
            tuz tuz.
            • millefiori Re: one fine afternoon 05.03.06, 14:09
              annabelle1 napisała:

              > No, ja tez od herbatki sie oderwac nie potrafie.I czasem jade dopijając. No i.
              > .
              > Albo ostawiam przy furtce kubek pelny w 3/4. Zawsze cos łykne choc furtke mam
              > tuz tuz.

              LOmatko! Krewniaczka musi co aby?!
      • vaud Re: one fine afternoon 28.02.06, 17:39
        brezly napisał:

        > Dlatego oni zawsze proponuja "tea for two".
        > Incydentalni i bez zwiazku: wczoraj mi sie wymyslilo:
        >
        > P: ilu sysadminow potrzeba do wymienia zarowki?
        > O: dwoch. Jeden wpisuje haslo, drugi dzwoni po serwis.
        >
        > PS. Co by sie stalo gdyby postawic herbate na podlodze?

        -----> brudny chodnik. Psy, koty, lisy, sarny, szopy pracze, gesi i wiewiorki.
        Czlowiek nie wie, czy nie wdepnie w jakas sarnia grype (SARS), albo rodzine
        hipopotamow ( H5). Hipopotamy znacza terytorium kupo, na ten przyklad.
        Herbatke to unieapetycznia i odapetycznia.
        • brezly Re: one fine afternoon 28.02.06, 19:49
          Sziur, mam zbitke wbitkę bezmysklowo bo NO zawsze na P. czeka w oknie az zoczy bus.
          • ewakurz Re: one fine afternoon 01.03.06, 01:29
            Swietnie pani, pani Wudko, pasuje taki image silnej luzary: W rozowych
            papuciach oraz szlafroku popychajac jakiegos krowiastego szewroleta, druga
            delikatna dlonia z odstawionym paluszkiem trzymawszy filizaneczke o pojemnosci
            2 i pol litry. A co tam, ze sie troche chlapnie. I dziecina ile ma radosci, jak
            z duma pokaze z okna pedzacego autobusu (cf. Speed with Keanu Reves): ecce mama
            moja.
            Medutuje nad wyobrazeniem sobie papilotow na pani jedwabistych lokach. I
            maseczki z adwokata.
            • drzejms-buond Re: one fine afternoon 01.03.06, 16:01
              dżizas, łot kajnd of ti łas it? łiw elektrisiti?
              • ewakurz Re: one fine afternoon 02.03.06, 22:39
                drzejms-buond napisał:

                > dżizas, łot kajnd of ti łas it? łiw elektrisiti?
                => uif honej aj ges. Wery pauerful.
                • millefiori Re: one fine afternoon 05.03.06, 14:10
                  lemon is zee mast et list in maj kejs...
                  • millefiori Re: one fine afternoon 05.03.06, 17:41
                    Ti tajm, ti tajm! A najs kap of ti for ewryłan?
                    • kanuk Re: one fine afternoon 05.03.06, 18:10
                      et list 4 mi sil wu ple
                      • millefiori Re: one fine afternoon 05.03.06, 18:46
                        Vuala! Łiz szugar or hany?
                        • annabellee1 Re: one fine afternoon 05.03.06, 19:01
                          mało która gosposia umie teraz tak cienko pokroc ogorki -Agata CH.
                          Chyba sie nie załapalam na ti. Moze choc list sie ostal
                          • millefiori Re: one fine afternoon 05.03.06, 19:22
                            A tu fresz ti pod ti kozi stoi i sie cieplo trzyma. Listu nie bylo. Za to ktos
                            zostawil klucze do niewiadomych zamkow.
                            • ewakurz Re: one fine afternoon 06.03.06, 12:12
                              Teukju Fiori, jeszcze ciepla byla ti. Oj, jak lepiej. Wyfrozowane handsy i
                              fingersy kapem warmuje. Dzindzembrem smeluje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka