Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jaki rowej miejski

    01.10.08, 13:51
    Witajcie, jestem tu nowa wiec jesli okaze sie ze taki temat juz byl to
    przepraszam ale nie znalazlam:( wiec pytam, planuje zakupic rower
    miejski,najlepiej typowa holenderke. jaka? nie znam sie na tym zupelnie, nie
    ma mi kto doradzic. jestem z Krakowa, czy ktos moze wie gdzie? slyszalam ze
    pod Hala Targowa w niedziele mozna kupic uzywane ale dosc dobre. a jesli nie
    to moze allegro tylko jaki typ marka? bede wdzieczna za wszelkie sugestie i rady
    Obserwuj wątek
      • sniperslaststand Re: jaki rowej miejski 01.10.08, 19:25
        Gdzie kupić w Krakau to nie wiem, ale na to, co kupić, mam swoje teorie.

        Rower dobry do miasta:
        - musi być niedrogi, aby ewentualna strata była do przełknięcia, grube zapięcie to mus
        - błotniki to konieczna konieczność
        - przedni błotnik powinien schodzić maksymalnie nisko na koło (ewentualnie mieć doczepiony chlapacz), wtedy nawet podczas jazdy przez kałuże buty pozostaną czyste
        - musowo niska rama (damka), na taką wygodnie wsiada się w spódnicy i z plecakiem na plecach/torbą/torebką na ramieniu
        - trzy biegi stykną
        - koniecznie jakieś oświetlenie, na dynamo czy baterie, byleby działało
        - siodełko musowo ze sprężynami, wtedy jest sensownie komfortowo
        - pozycja tylko wyprostowana, kierownica gięta
        - dzwonek bardzo by się przydał
        - opony lepiej niezbyt cienkie, nie przebiją się łatwo podczas ewentualnego dobicia na dziurach czy kraweżniku, ogólnie trudniej będzie je dobić
        - wentyle najlepiej samochodowe, aby pompować można na stacji
        - najlepiej, aby łańcuch był cały osłonięty - nie zabrudzi ani samego siebie ani Twoich ubrań

        O oczywistości jeżdżenia w kasku czy rozglądania się przed przekraczaniem jezdni czy zwalniania przed wjechaniem na przejście dla rowerów wspominać nie muszę?
        • Gość: HERBATNIK DWA "ALE" IP: *.finemedia.pl 02.10.08, 04:01
          Na rowerze nie ma co oszczedzac. Jesli bedzie to sprzet eksploatowany caly rok,
          to trzeba liczyc sie z kosztem 1500 zl za nowy rower np. author lub okolo 600 za
          uzywany w tym wypadku polecam marke Giant.

          Co do kasu. Jesli jezdzisz sciezkami rowerowymi i chodnikami to kask potrzebny
          jest tylko zima, gdy pada snieg w innych wypadkach mozna go sobie darowac.Wiem
          co mowie, jezdze rowerem non-stop rowniez w zimie nawet jesli spadnie snieg i
          nawet jesli zrobi sie gololedz. I kask zakladam tylko wowczas, gdy jest opad
          sniegu lub lod na chodnikach. Oczywiscie jesli ktos jezdzi rowerem moze sie
          zabezpieczyc za pomoca kasu, ale dowiedziono, ze z punktu widzenia psychologii
          lepiej jezdzic bez kasu po drogach, bowiem kierowcy wtedy bardziej uwazaja na
          rowerzyste niz wtedy, kiedy maja do czynienia z rowerzysta w kasku.

          Co do blotnikow, to tylko i wylacznie pelne blotniki ale w kazdym rowerze
          miejskim sa takie montowane, wiec dylematy nisko czy wysoko odpadaja.

          Co do ramy, to tzw. ramka to nie tyle wygoda, ile bezpieczenstwo piszych w
          miejskim tloku - nie przerzucamy nogi przez rame, ale "wchodzimy na rower".

          Oswietlenie: procz dynama przydaja sie jednak choc drobne lampki biala
          iczerwona, bo gdy stoisz dynamo nie pracuje, chyba ze to bedzie rower z dynamem
          posiadajacym bufor.

          Tak ogolnie to ciezko jest przebic opony, w rowerze meijskim z kolami 28 cali
          najazd na kraweznik nawet przy cienkich oponach a takie sa w rowerach miejskich
          nie sprawia trudnosci i jesli sie nie szarzuje i jezdzi z glowa, to trudno
          uszkodzic felge. Uwazac trzeba jedynie na przejazdach tramwajowych, mokrej
          kostce a jesienia na kasztany... Zima oczywiscie przydaje sie gruby bieznik, ale
          tylko wowczas gdy jest snieg. To co zima jest spora udreka, to jesl i zostawiasz
          rower na dlugi czas na dworze, to moga pekac detki.

          To co wazne to koszyk lub bagaznik a najlepiej sakwa rowerowa wowczas nie trzeba
          wozic rzeczy na plecach dzieki czemu nie pocimy sie. Polecam sakwe na bagaznik,
          bo koszyk na kierownicy jesli przewozimy ciezkie rzeczy moze powodowac trudnosc
          w kierowaniu.
          • flatron2008 Re: DWA "ALE" 02.10.08, 09:44
            Gość portalu: HERBATNIK napisał(a):

            > to trzeba liczyc sie z kosztem 1500 zl za nowy rower np. author
            lub okolo 600 z
            > a
            > uzywany
            Używany można kupić zdecydowanie taniej, problem w tym, że trzeba
            dysponować podstawową wiedzą na temat budowy rowerów, żeby nie kupić
            totalnego złomu. Z tego, co wiem, w Krakowie jest wielu fanów jazdy
            rowerowej, spróbuj zapytać na forum regionalnym, może ktoś ci pomoże.

            > Co do kasu. Jesli jezdzisz sciezkami rowerowymi i chodnikami to
            kask potrzebny
            > jest tylko zima, gdy pada snieg w innych wypadkach mozna go sobie
            darowac.

            Kask jest potrzebny każdemu, kto chce w nim jeździć i czuć się
            bezpieczniej: głową można przyłożyć w krawężnik albo latarnię
            niezależnie od pogody.

            > ale dowiedziono, ze z punktu widzenia psychologii
            > lepiej jezdzic bez kasu po drogach, bowiem kierowcy wtedy
            bardziej uwazaja na
            > rowerzyste niz wtedy, kiedy maja do czynienia z rowerzysta w kasku.

            Prosiłbym o źródło tych badań, bardzo to ciekawe.

            > Co do blotnikow, to tylko i wylacznie pelne blotniki ale w kazdym
            rowerze
            > miejskim sa takie montowane, wiec dylematy nisko czy wysoko
            odpadaja.
            Nie odpadają: błotnik można wymienić na inny lub dodać chlapacz.

            > Co do ramy, to tzw. ramka to nie tyle wygoda, ile bezpieczenstwo
            piszych w
            > miejskim tloku - nie przerzucamy nogi przez rame, ale "wchodzimy
            na rower".

            To chyba lekka przesada: zatrzymując się na światłach raczej nie
            stajemy obok
            roweru, tylko go "przekraczamy". Oczywiste jest, że rower z obniżoną
            ramą jest wygodniejszy właśnie ze względu na specyfikę damskiego
            stroju ewentualnie zaawansowany wiek rowerzystów.

            > Oswietlenie: procz dynama przydaja sie jednak choc drobne lampki
            biala
            > iczerwona, bo gdy stoisz dynamo nie pracuje, chyba ze to bedzie
            rower z dynamem
            > posiadajacym bufor.
            W mieście są zazwyczaj latarnie, szczególnie skrzyżowania są dobrze
            oświetlone.

            > w rowerze meijskim z kolami 28 cali
            > najazd na kraweznik nawet przy cienkich oponach a takie sa w
            rowerach miejskich

            Typowy rower miejski nie ma cienkich opon właśnie ze względu na
            konieczność częstego pokonywania krawężników i brak amortyzacji.
            Rozmiar kół 28 cali także przestał być już kojarzony z rowerem
            miejskim: coraz częściej "city bikes" mają koła w rozmiarze 26 cali
            na "balonowych" oponach, np. schwalbe big apple.
            • Gość: herbatnik spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejskiego IP: *.finemedia.pl 02.10.08, 13:54
              Wraz z zona przjezdzamy (kazde z osobna) okolo 900 km miesiecznie rowerem w
              zasadzie niezaleznie od pogody - jezdzimy w deszcz, snieg, ja jezdze rowniez gdy
              jest lod na drogach, choc badzmy powazni i szczerzy, zimy skute lodem i zasypane
              sniegiem naleza obecnie w moim rejonie do rzadkosci, dosc powiedziec ze w
              zeszlym roku np. lod byl tylko raz a snieg chyba z 3-4 razy przez 1-2 dni.
              Moja zona nie wyobraza sobie jazdy na kolach 26 z oponami o ktorych piszesz tzw.
              balonowymi, bo to mordega w przypadku jej przebiegow. Dosc powiedziec, ze od
              czasu gdy przesiadla sie z trekinga z 26-kami na typowy rower miejski o kolach
              28 odczula niesamowita ulge...

              Kask. Obydwoje jezdzimy bez kaskow. Jestesmy cali i zdrowi. Podajesz argument,
              ze mozna wpasc na latarnie. Przepraszam, ale tylko idiota ktory w meiscie gna
              bez opamietania moze wpasc na latarnie. A p osciezkach rowerowych i chodnikach
              jezdzi sie spokojnie i ostroznie z szacunkiem dla wszystkich uzytkownikow
              traktow. Jak napisalem kask zakladamy jedynie zima, jesli jest podejrzenie
              gololedzi i sniegu - wowczas upadek zaliczyc mozna na byle zakrecie.
              Jezdzilem rowerem po meiscie w Niemczech, Holandii, Irlandii i Wielkiej
              Brytanii, przygladalem sie rowerzysta miejskim w Szwajcarii i Hiszpanii i
              uwierz, nie tylko malo osob jezdzi tam w kaskach ale ja sam jezdzilem
              notorycznie bez kasku i wszystko jest OK.

              Jezdze od dlugiego czasu w moich ulubionych Wranglerach Dayton wczesniej model
              Alaska pod ktore zakladam getry. Dziewczyna tez jezdziw takich spodniach,
              czasem w Sudety wybieramy sie w dzinsach, gdy nie chcemy zakadac bojowek i nie
              widzimy zadnych przeszkod w takim ubiorze. Nie jezdzimy po lasach. Jezdzimy po
              miescie traktujac rower jako srodek komunikacji - dojezdzamy nim do pracy,
              jezdzimy na zakupy, do kina, do znajomych.

              Nie wiem jakie masz doswiadczenie rowerowe, jaki miesieczny przebieg, ale robiac
              900 km miesiecznie nie uwazam, aby dzinsy byly nieodpowiednim ubiorem.
              Oczywiscie sa rozne dzinsy...

              Swiatla. Ja swoim rowerze mam lampki zasilane bateriami. Zona posiada dynamo
              bez buforu, i procz tego ma malutkie lampki ktore traktuje jako swiatla
              pozycyjne na potrzeby postoju na swiatlach, przejsciach przez ulice, itp.
              Oswietlenie w miescie i wszedzie tam gdzie jest ruch samochodowy, pieszy,
              rowerowy to podstawa. Nie wyobrazams obie, ze jade z pracy przez park wieczorem
              (tak prowadzi moja trasa) i wjezdzam tam bez swiatel stajac sie zagrozeniem dla
              spacerowiczow, wyprowadzajacych psy, uprawiajacych biegi.

              Rower nowy za mniej niz 600 to rower do jazdy incydentalnej, nie jest to z
              pewnoscia rower do codziennej jazdy po miescie ze wzgledu na jakosc czesci.
              Rower uzywany za mniej niz 600 zl mozna kupic, ale naprawde trudno o dobre
              rowery w takiej cenie i dolna granica to 500 zl.Oczywiscie w gre w tym wyp[adku
              wchodza markowe rowery. Oczywiscie mowimy o rowerze miejskim, ktory jezdzi non
              stop a nie o niedzielnej jezdzie po lesie.

              To tyle w kwestii jazdy po miescie, ktora bardzo, ale to bardzo rozni sie
              charakterem od jazdy po lesie...
              • flatron2008 Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski 02.10.08, 15:57
                Znowu starasz się nas przekonać, że tylko twoje zdanie jest słuszne
                a twoja subiektywność jest lepsza ;-)
                Wielkie wrażenie robi na mnie 900 km/miesiąc i jazda 12 miesięcy w
                roku, tyle tylko, że większość osób na tym forum ma
                takie "osiągnięcia".
                To, że twoja żona jeździ na kołach 28 cali i jest to dla niej
                optymalne rozwiązanie, to wcale nie znaczy, że nie ma rowerów
                miejskich na 26 calowych kołach i nie można ich polecać.
                Ja też jeżdżę bez kasku, ale to mój wybór. Ale jeżeli pyta mnie
                poczatkujący rowerzysta, do tego dziewczyna, to będę polecał jazdę w
                kasku: staram się myśleć o innych. Masz niewielką wyobraźnię skoro
                uważasz, że jeżeli tobie nic się do tej pory nie stało, to inni tez
                będą zawsze mieli tyle szczęscia.
                Światła: jeszcze raz powtórzę, że nie widzę sensu dublowania
                oświetlenia w mieście, bo jezdnie, a szczególnie skrzyżowania są
                zazwyczaj wystarczająco oświetlone.
                Na koniec jestem ciekaw, z iloma używanymi rowerami poniżej 300,- zł
                miałeś do czynienia i co najczęście dyskwalifikowało je jako rowery
                do codziennej jazdy miejskiej...
                • Gość: andy Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski IP: *.icpnet.pl 02.10.08, 20:41
                  Co do badań nad kaskiem a odległością wyprzedzania - kiedyś już o tym słyszałem,
                  też nie znam źródeł. Pamiętam za to gościa, który przy znikomej prędkości
                  rozwalił sobie twarz na całej szerokości uderzając czołem w krawężnik. Moją
                  głowę kask już raz uratował, skończyło się na otarciu (przednie koło w szynę).
                  Kask w lecie ma lepszą wentylację niż czapka i lepiej chroni przed grzaniem się
                  głowy.

                  Do wolnej jazdy rekreacyjnej po mieście, w dodatku w zimie stanowczo odradzam
                  koła 28' z cienkimi oponami. Grube, trekkingowe jeszcze mogą być, ale poruszając
                  się kilkanaście km/h po chodniku i drogach o różnej dziwnej nawierzchni - moim
                  zdaniem nie warto.

                  A oświetlenie w mieście warto dublować, bo a) zdarza się potrzeba pokonania
                  nieoświetlonego odcinka, b) na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać, c) zestaw
                  lampek jest tańszy, niż madnat za ich brak.
                  • Gość: herbatnik Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski IP: *.finemedia.pl 04.10.08, 01:56
                    Sa zimowe kola 28, dosc drogie, ale bardzo skuteczne.
                    • flatron2008 Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski 06.10.08, 11:07
                      Gość portalu: herbatnik napisał(a):

                      > Sa zimowe kola 28, dosc drogie, ale bardzo skuteczne.

                      "Koła zimowe"? Co to jest?
                      • Gość: Sławek Rz. Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski IP: *.zeo.pl 08.10.08, 12:59
                        Herbatnik pewnie miał na myśli np. coś takiego:

                        www.cyklotur.com/x_C_Sz2.html?PS11=snow&PS31=wszystkie&PZTA=2
                        • flatron2008 Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski 10.10.08, 20:19
                          Prawdę mówiąc domyśliłem się, że herbatnikowi chodzi o OPONĘ, ale
                          małem zły dzień i zacząłem się niepotrzebnie czepiać... sorry
                • Gość: herbatnik Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski IP: *.finemedia.pl 04.10.08, 01:54
                  Twoja poczatkowa wypowiedz pomine, a to dlatego, ze - w ramach przypomnienia -
                  kazda wypowiedz jest subiektywna, nie ma czlowieka wypowiadajacego sie
                  obiektywnie, wiec nie walkujmy tematu w nieskonczonosc - Ty powiedziales swoje
                  tonem kategorycznym, ja podalem swe kontrargumenty, wystarczy, bo bedzie wiac
                  nuda i jalowa dyskusja.

                  Mialem do czynienia z wieloma uzywanymi rowerami. Co je najczsciej
                  dyskwalifikowalo? Zuzyte podzespoly. Najczesciej rowery takie kwalifikuja sie do
                  przegladu i naprawy, ktorego nie wykona samodzielnie osoba nie znajaca sie na
                  takich rzeczach. To proste i nie widze powodow aby nadal dyskutowac. Jak czasem
                  widze na czym ludzie jezdza to az mi sie smutno robi, ale taka Polska
                  mentalnosc - jestesmy komunikacyjnym smietnikiem Europy i widac dobrze nam z tym.
                • Gość: Sławek Rz. Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski IP: *.zeo.pl 08.10.08, 13:14
                  > Światła: jeszcze raz powtórzę, że nie widzę sensu dublowania
                  > oświetlenia w mieście, bo jezdnie, a szczególnie skrzyżowania są
                  > zazwyczaj wystarczająco oświetlone.

                  Nieważne, czy dla Ciebie jest sens lub go nie ma w posiadaniu przy rowerze
                  lampek w mieście - chcesz czy nie, przepisy nakładają na Ciebie OBOWIĄZEK
                  posiadania oświetlenia.


                  Za "niemanie" można słono zapłacić (z taryfikatora mandatów):

                  "Jazda bez wymaganych świateł pojazdami niewyposażonymi w światła mijania - art.
                  51 ust. 1 pkt 1 lub 3 w zw. z ust. 6 - 50zł",

                  "Jazda bez wymaganych świateł od zmierzchu do świtu - art. 51 ust. 1 pkt 1 - 200zł".
                  • flatron2008 Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski 09.10.08, 09:16
                    Dwa razy napisałem, ale powtórzę TRZECI raz: chodzi mi o DUBLOWANIE,
                    czyli jednoczesne wożenie na rowerze oświetlenia na dynamo i
                    bateryjnego (bo o tym pisał herbatnik i do tego się odniosłem). Sam
                    posiadam oświetlenie i jestem zwolennikiem jego używania.
                    Jaśniek chyba już nie mogę... ;-)
                    • Gość: Słąwek Rz. Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski IP: *.zeo.pl 09.10.08, 09:31
                      > ... posiadam oświetlenie i jestem zwolennikiem jego używania.
                      > Jaśniek chyba już nie mogę... ;-)


                      No to przepraszam - nie załapałem w pierwszej chwili :-)
                  • mazda25 Re:oswietlenie roweru to MuS! 09.10.08, 20:51
                    Co to za dziwna dyskusja nad sensownoscia swiatel w rowerze. Oprocz
                    swiatel nalezy miec rowniez jakies odblaskowe czesci w ubraniu lub
                    butach,mozna zaopatrzyc sie w jaskrawa kamizelke typu "roboty
                    drogowe" lub odblaskowe szelki.Rowerzysta musi byc widoczny przez
                    innych uzytkownikow drogi i to dla jego wlasnego bezpieczenstwa!
                    Oprocz przepisow reguluje to zdrowy rozsadek i odrobina
                    wyobrazni.Jezeli ktorys z was jest kierowca i jezdzi wlasnym
                    samochodem ,to dobrze zrozumie o czym pisze.Na polskich drogach
                    brakuje pobocza dla rowerzysty i wielu z nich ginie w wypadkach,bo
                    sa niewidoczni w nocy.Bladziutkie swiatelko z tylu roweru,to jest
                    nic,a w kiepskich warunkach atmosferycznych absolutnie niewidoczne.
              • Gość: Sławek Rz. Re: spojrz na to przez pryzmat rowerzysty miejski IP: *.zeo.pl 08.10.08, 13:34
                > ... Przepraszam, ale tylko idiota ktory w meiscie gna bez
                > opamietania moze wpasc na latarnie.


                Parę lat temu wyprzedzałem na wąskiej ścieżce rowerowej dziadka jadącego w tym samym kierunku co ja. W momencie, gdy się już z nim zrównałem, dziadek chyba stracił równowagę, bo go nagle i mocno "majtnęło". Dziadek uderzył we mnie wypychając mnie ze ścieżki na trawnik.

                Pech chciał, że trafiłem przednim kołem w jakiś dołek, w efekcie czego zrobiłem klasyczne OTB. Gdy byłem już w powietrzu głową na dół, przywaliłem w stojącą w tym miejscu latarnię.

                Skutki: poobijane plecy, poharatana i skręcona w kolanie noga (1,5 miesiąca gipsu). Głowa cała, za to na kasku pozostały szramy i wgniecenia.

                Czy wg. Ciebie kwalifikuję się do miana idioty?...
        • mazda25 Re: jaki rowej miejski 08.10.08, 10:00
          Calkowicie sie z toba zgadzam ,swietna rzeczowa porada.Moge do tego
          dodac wyprobowana marke niemieckiej firmy "Keteler".Nie jestem pewna
          czy prawidlowo napisalam jego nazwe.W kazdym badz razie jezdze na
          nim od 15 lat i jest niezawodny.Dodam tylko jedna mala uwage.Jezeli
          autorka mieszka na terenie gorzystym,to musi pomyslec o paru
          przerzutkach.Ja mam 7.Wazne sa tez hamulce.Najskuteczniejsze sa
          reczne,bo nozne sa w tych warunkach nie takie mocne.

      • januszz4 Re: jaki rowej miejski 03.10.08, 14:55
        Zagadaliście się trochę na co prawda ciekwe tematy, ale dziewczyna
        chciała konkretnej porady. Jeśli mogę coś doradzić, to sugeruję
        jednak kupić rower nowy w sklepie rowerowym (nie w hipermarkecie).
        Co do modelu - z doświadczenia (kupowałem w zeszłym roku taki rower
        dla żony) proponowałbym rower MAXIM Classic 333 w wersji z 3-biegową
        przerzutką w piaście (oczywiście damka). Jest w nim wszystko, co
        potrzebne, oświetlenie, bagażnik, koła 28 cali na nieco grubszych
        (ale bez przesady) oponach, osłona łańcucha i co bardzo ważne -
        regulowany wspornik kierownicy. Widelec jest amortyzowany i dlatego
        założyłem na kierownicę koszyk bagażowy tzw. wiszący, a nie oparty
        na prętach mocowanych przy przedniej osi. Wozi się w nim lżejsze
        rzeczy, czięższe zakupy idą do koszyka z tyłu. W sumie zapłaciłem za
        niego w firmowym sklepie Maxima ok. 900 zł (w zeszłym roku wiosną).
        Rower spisuje się znakomicie, oczywiście był na przeglądzie
        gwarancyjnym. Ujawnił się w tym czasie tylko jeden problem. Po kilku
        miesiącach eksploatacji zauważyłem, że w obręczy przedniego koła
        pojawiło się wzdłużne pęknięcie w okolicy mocowania jednej ze
        szprych. Nie daję głowy, czy nie było ono już od początku, ale
        dopiero wskutek przybrudzenia obręczy kurzem to pęknięcie stało się
        widoczne. Na pewno w międzyczasie nie było żadnego gwałtownego
        uderzenia o krawężnik. Obręcz wymieniono mi na gwarancji na nową,
        chociaż nie na ten sam model (nie był akurat dostępny). I to tyle,
        co mogę doradzić. Pozdrawiam.
        • sz-pieg Re: jaki rowej miejski 10.10.08, 22:09
          Trafne rady i spostrzeżenia, warto o tym wszystkim pamiętać a potem poszukać
          odpowiedniego modelu na aukcji -
          desc.shop.ebay.pl/items/_W0QQLHQ5fPrefLocZ2QQ_fromZR46QQ_sopZ12?_nkw=holland&_sacat=33502&LH_TitleDesc=1&_fromfsb=&_trksid=m270&_odkw=&_osacat=33502
          Mnóstwo do wyboru. Ja w ten sposób kupiłam moje holenderskie "złotko" z
          koszyczkiem - taniej i z dostawą do mojej mieściny, i jestem pewna, że nikt nie
          ma drugiego takiego samego. Płaciłam PayPalem, więc wszystko pewnie i
          bezpieczniej jak w sklepie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka