kanuk 08.03.06, 03:43 Jak moge wierzyc w czystosc Twego serca, w wartosci Twych przekonan, kiedy siedzisz tam i wybierasz karczochy ze swojej salatki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brezly Re: Karczochy 08.03.06, 08:08 Ehehehehe :-) Sie zdziwilem jakem napotkal oryginala itlaska nazwe tego warzywa. Ten polski to wszystko tak strywializuje, jakos. Tamto to brzmi. Sloneczno Ytaljo. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Karczochy 08.03.06, 10:31 a bo my to brutal jesteśmy, najpierw coś karczujemy, a potem dopiero serce z tego wydobywamy... to się romantyzm brutala nazywa... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Karczochy 08.03.06, 10:42 artiszo? "...Même les artichauts ont des coeurs..." (Amelie) Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Karczochy 08.03.06, 10:42 Nie wiedzieć czemu doktorów wprawia w rozbawienie informacja, że jestem uczulona na karczochy. Tylko temu, który mnie ratował po spożyciu, do śmiechu nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Karczochy 08.03.06, 10:46 hyhy, nie dziwię mu się... ja nie wiem, czy jestem uczulona na serca karczosze, bo jak dotąd nie dane mi było ich spróbować... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Karczochy 08.03.06, 10:48 We Francji, Anchan, doktor wyrazilby Ci glebokie wspolczucie raczej. Jak na Oj. to masz wyrafinowana alergie. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Karczochy 08.03.06, 11:04 millefiori napisała: > We Francji, Anchan, doktor wyrazilby Ci glebokie wspolczucie raczej. Wyraził był. Przypadłość ujawniła sie we frankofońskiej stołówcej studenckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
annabellee1 Re: Karczochy 08.03.06, 18:55 nie przypadkiem sie widac nazywajom globe artichoce. W anchanie sa. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Karczochy 10.03.06, 00:11 Anchan, lacze sie w nieutulonym zalu. Chociaz ja nie zawsze tesknie z kicikowatymi serduszkami w kolorze bladawej zieleni.Czlowiek sie potem zbyt aksamitnie usmiecha. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Karczochy 14.03.06, 01:58 co to sa kardy? Kardy do gry? Kardy kredytowe? Odpowiedz Link Zgłoś
kanuk Re: Karczochy 14.03.06, 02:26 te kardy sou do jedzenia. oj,zawsze jest cos,czego jeszcze nie znamy :) Odpowiedz Link Zgłoś
kanuk Re: Karczochy 14.03.06, 02:39 ponadto ja bym kardu nie demonizowau. kard swiss chard . toz to bocwina ! -rzekla Mariolka,jak urzeczona:) Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Karczochy 14.03.06, 04:33 oooo, to biale z zielonym, co go w Helwilandzie nie widzieli? Wlokna wchodza miedzy zeby. Jadlo sie zupe. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Karczochy 14.03.06, 07:52 To ja tu zacytuje prawo mojego szwagra, ale nie Alojza, tylko tego drugiego: najlepsze sa owoce i warzywa, ktore sie juz zna. Odpowiedz Link Zgłoś
viki2lav Re: Karczochy 14.03.06, 10:29 bieta to bocwina, jej wina, kard kardem jest i basta. Kardynalnie.W beszamelu mu dobrze. Bardzo. cardoon network:-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Karczochy 14.03.06, 10:31 Kardynalnie to chyba majonez, tak tradycja mowi. Przez koronki ryszelje sie przelewal. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Karczochy 14.03.06, 18:13 viki2lav napisała: > bieta to bocwina, jej wina, kard kardem jest i basta. Kardynalnie.W beszamelu > mu dobrze. Bardzo. > cardoon network:-) ------> to ja mu dam szanse na sukces w beszamelu. Besza mel mucho. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Karczochy 15.03.06, 07:50 Znaczy my bysm bardzo chcieli uchodzic z karczochami za tych w Europie co w pol drogi miedzy "carciofo" a "kartoszki", ale kulinarnie to ja watpie. Podobno Polska lezy nad Morzem Srodziemnym, jakkolwiek niektorzy twierdza ze coraz jej blizej jego poludniowego wybrzeza. Chyba o piramidalnosci lokalne im idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Karczochy 15.03.06, 08:02 A kto twierdził że PL na M. Śródziemnym leży ? Bo jak chodzi o dostępnośc to Norge się plasuje wszędzie. Ostanio zadumałm się nad jagodami z Chile w sklepie na rogu. Kran Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Karczochy 15.03.06, 08:09 Znaczy to ktorys z nasyzch Wielkkich Humanistow powiedzial. Gugiel przypisuje to Zygmuntowi Kubiakowi ale mnie jakos przedinternetowy Parandowski brzeczy (jakos czasme mam wrazenie ze ci zmarli przed Internetem to jakby bardziej martwi sa). Kulturowo to mialo byc a nie zaopatrzeniowo. AHa, jagod z Chile nie widzaile ale popieram ichnie sliwki, mimo ze gdzie im do tych spod Slezy. Na ale z braku laku dobry kit. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Re: Karczochy 15.03.06, 09:49 Tak mowmy o zieleninach,to podnosi ducha.. Co myslicie o ....szczypiorku?? Prawda ze wesolo zielony on?? Moze posiejmy za portirnią??Rzucam mysl.. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Karczochy 15.03.06, 11:32 Mozemy siac. Szczypiorek przyjacielem czlowieka. Na razie ja sie pocieszam obserwuajc proces topnienia sniegu. Poniewaz lod jest lzejszy od wody, wiec woda pojawiajaca sie na powierzchni sniegu po wplywem promieni slonecznych splywa w dol. Wiec jak sie widzi pewne obszary sniegu, co nie nie jest juz taki lsniaco-odbijajaco bialy, tylko podchodzi czym szarym, to znak ze proces powierzchniowego topnienia czasami sie pojawia. Jak slonce wyjdzie. Ma to tez swoje negatywne skutki, ale mysle ze malo kto z was dobrnie do tego miejsca postu, wstretem miotany/a, wiec moze skoncze. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Karczochy 15.03.06, 19:31 Szczypiorek przyjacielem pana Ola jest i jako taki posiany juz w zeszlym roku byl . Gdyby w tym mu sie nie wzeszlo, to popieram posianie ponowne. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Karczochy 15.03.06, 19:32 brezly napisał: > Mozemy siac. Szczypiorek przyjacielem czlowieka. > > Na razie ja sie pocieszam obserwuajc proces topnienia sniegu. Poniewaz lod jest > lzejszy od wody, wiec woda pojawiajaca sie na powierzchni sniegu po wplywem > promieni slonecznych splywa w dol. Wiec jak sie widzi pewne obszary sniegu, co > nie nie jest juz taki lsniaco-odbijajaco bialy, tylko podchodzi czym szarym, to > znak ze proces powierzchniowego topnienia czasami sie pojawia. Jak slonce > wyjdzie. Ma to tez swoje negatywne skutki, ale mysle ze malo kto z was dobrnie > do tego miejsca postu, wstretem miotany/a, wiec moze skoncze. ----> ja dobrlam i prosze o negatywne skutki. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Karczochy 15.03.06, 19:40 No, negatywne skutki sa takie, pani Wutko, że noca ta woda zamarza. Ale tym razem nie jest juz przyczepny lód pośniegowy tylko małoprzyczepny poroztopowy. Na dole powstaje wiec szklanka, na której u góry leżą sobie grudy. Jak dla rowerzysty to jest przyjemne inaczej. Pisze to ktoś kto zwabiony anonsem prasowym wybrał się na publiczną prezentacje rozprawy doktorskiej pt. "O kształtowaniu powierzchni nawierzchni" bronioną przez pana w zielonym mundurze, wiec chyba wie co pisze, no. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Karczochy 17.03.06, 05:17 No ja to sie ciesze, ze zadnych skutkow dla moje balwanskiej armii z Xi'an nie bedzie...Pani poprawi im te sztachety, pni Firoi, z laski swjej, bo sie niektorym poprzekrzywialy.. Bardzo ladna mi tam pani Boginie Milosierdzia dobudowala i nawet trociczki zapalila. Dzieki wielkie! Odpowiedz Link Zgłoś