Dodaj do ulubionych

Koniec karnawalu

20.02.07, 13:33
No to tak.
Dzis w stolowce zaklldowej glosna muzyka. Hiciory przytupne z refrenem typu
"Trzy biale golebie umpa umpa". Panie wydajace strawe przebrane na karnawalowo
i ustawiaja sie w rzadek, czy taka linie, jak do tanca i w tej formacji
przesuwaja stoliki z tacami i robai wszystko tanecznie, przez co wydawanie
jadla troche wolniej idzie, ale wszytkim milo. Szczegolnie modny jest stroj
Indianina w barwach miejscowej flagi, pozostalosc z Mundialu. Biorac pod uwage
ze polowa tych pan z "Müller" i "Schneider" na identyfikatorach jest, sadzac z
urody, z Tajlandii i okolic to zarowno sotroj Indianina jak i biskupa jest na
nich jeszcze bardziej karnawalowy.
Obserwuj wątek
    • cordatatilia Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:18
      Na naszej Hali nie zgorzej, widziałeś B-Y?
      Właśnie wracam ze świetlicy, gdzie robiłam kotyliony, a reszta rtowarzystwa
      stroi salę bibułom i balonyma...
      Tuż po pracy idziemy w tany..;))
      zdobyłam parę płyt - Bayer Full i Top One..;))
      • immanuela Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:24
        bal kotylionowy, mmmm..., a kontredansa będziem?
        • cordatatilia Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:26
          znaczy się wodzireja?
          Kto się pisze?
          • immanuela JA! 20.02.07, 14:28
            sałatkę juz postawiłam w innym wątku ;-)
          • brezly Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:28
            Jak idzie o bal zakladowy to ja sie najlepiej nadam do noszenia skrzynek z orenzada.
            • immanuela Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:28
              Brez, ale nam wodzireja trzeba! :-)
              • cordatatilia Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:30
                bo gdyby mogła być wodzirejka, to w sumie... myślę, że się nadam,
                umiem wężyka poprowadzić..;]
                • immanuela Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:34
                  a poloneza? :D
                  • brezly Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:36
                    Wodzirejka moze byc. To ja ide grilla rychtowac.
                    • immanuela Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:38
                      rzucimy na niego pstrąga w koperku. Mniam!
                      • cordatatilia Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:40
                        i boczuś;)

                        cytrynówkę przyniesłam, co mi ją Pani Imcia z kredensa wyciągła..;)
                        poloneza też zatańczym, choć wolę obertasa...
                        • brezly Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:42
                          No bo bez grilla to przecie nie bylo nigdy balow, nie?
                          Z socjalnego dali musztarde.
                          • immanuela Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:43
                            a siatke maskującą?
                            • cordatatilia Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:53
                              niosę farbki do malowania twarzy,
                              co komu zmalować?
                              • immanuela Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:55
                                Pomaluj Breza w barwy wojenne :_)
                                • cordatatilia Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 14:56
                                  a z jakiego łon plemienia? ;)
                                  • brezly Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 15:08
                                    Akwawojow:-)
                                    • around_the_sun Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 17:35
                                      Ja przepraszam, ale czy ktuś tego gryla pilnuje? Bo dymi sie okrutnie.
                                      Jak peposz przyuważy to chryja bedzie. Chociaz po godzinach, to se może.
                                      • brezly Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 17:39
                                        Ja siedze i jem, zaraz oekne. Pani siadzie obok, pani Eraundowa, tu ma pani
                                        golonki troche, piwo tam obok stoi.
                                        • around_the_sun Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 18:30
                                          o dziekuje, skorzystam jeszcze z musztardy saperskiej jesli pan pozwoli.
                                          • immanuela Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 18:39
                                            a zostało jeszcze coś dla mnie? Bo mi się przysnęło za krosnami.
                                            • zielonamysz Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 19:34
                                              Krosno i wszystko jasło.
                                              Poprosze pstraga bo lubię.
                                              I wszystkie pary tanczą.
                                              • vaud Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 20:41
                                                A czy bedzie bialy mazur jeszcze dzisiaj, bo cienko spiewam pod to sciano i
                                                rutke sieje?
                                                • millefiori Re: Koniec karnawalu 20.02.07, 21:57
                                                  To postoje z pania, pani Vaudko, bom szpilki sponiewierala w kratce do
                                                  wycierania obuwia przed portiernia.
                                                  Mam tu oto za podwiazka piersioweczke (?!)( udeczke?!) z ajerkoniakiem
                                                  konserwatorskim domowej roboty, na spirytusie rektyfikowanym i wiejskich
                                                  zoltkach tudziez wanilii burbonskiej, reflektuje pani?
                                                  • vaud Re: Koniec karnawalu 21.02.07, 01:47
                                                    No ktoz by odmowil ajerkoniaczku wlasno piersio ( wlasno udo) ogrzanego? No
                                                    kto? - Bo ja juz sie przysuwam, a slina mi cieknie na brode,a stamtad na
                                                    czerwony krawat i bialo bluzke.

                                                    A za moich czasow to mowili ruszt, a nie grill. Taaa... bushujemy w za morzu...
                                                  • kanuk Re: Koniec karnawalu 21.02.07, 06:32
                                                    Ten karnawał żeby trwał !
                                                    Ten karnawał żeby trwał !
    • cordatatilia następnego dnia rano.... 21.02.07, 07:56
      mogę się aspirynką z wit. C podzielić..;)
      witojcież balangowicze;D
      czy ktoś nie znalazł mojego fleka, bo mi wypadł?
      • zielonamysz Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:00
        Kaffa komu?? Goronco kawa!!Prosze ostawiam i ide poprzatac klo. Az siem bojem co
        tam..
        • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:05
          Dzien dobry. Ja skonczylem jest tego grilla o 6.20. Prosze ze mna nie rozmawiac,
          jestem ujedzony w sztok. Musialem sie spiac w pasie szelka.
          • cordatatilia Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:07
            przywdziej może coś zwiewnego...;) coby ci ruchów nie ograniczało, o tam na
            haku wisi fartuch Pani Krysi, to siem poczenstuj...
            • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:16
              Pani Kordatatiliowa, o ruchach to nie ma mowy. Tylko klatka piersiowa. Pani
              powie w Remontach zeby mnie za jaka godzine przewietrzyli wozkiem widlowym.
              • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:31
                Pani Vaudko, zyje pani? Komu klina?
                O, jeszcze sie troche bigosu ostalo, to wykoncze.
                • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:32
                  Dzien dobry, pani Fiurko.
                  Mam obajwy przesilenia wiosennego, jakby:-(
                • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:34
                  Dzien dobry, panie Brezly. Moze sie pan w ramach BHP od stolu na europalete
                  przesunie, latwiej bedzie wozkowemu wymanewrowac pana na wietrzenie. Prosze sie
                  na mem ramieniu wesprzec, to pomoge.
                  • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:35
                    Kawy czy raczej soku kapuscianego lub wody spod ogorkow panu zapodac?
                    • cordatatilia Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:37
                      o ja poproszę sok z ogórków jeśli można..;)
                      • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:39
                        Alez bardzo prosze, czym chatta bogatta. Zimny, za oknem trzymalim.
                    • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:39
                      Nic, pani Fiorciu, pani nie wpada w rutyne antykacowa. Ja jestem ujedzony, jak
                      juz wszystko bylo na grillu gotowe to zesnka czesc zalogi poleciala ogladac
                      "pieknych i bogatych", odcinek 7458-63, a meska Puchary. Ja zostalem z paroma
                      kilmi karkowki i golonki :-((
                      • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:42
                        Czy ja wiem, rutyna antykacowa; to moze raphacholin, albo miety? Ze swej strony
                        usiluje sie pozbyc wszechobecnej wanilii burbonskiej; za duzo mi sie sypnelo
                        przy kreceniu ajerkoniaku, cosmy go wczoraz z pania Vaudka sciane podpierajac
                        (nie wymawiajac nic nikomu,) wykonczyly.
                        • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:46
                          To ide sie gdzie w kouncie schowac i podszyc roubmek u spodnicy, co sie wczoraj
                          odprul z powodu piersiowki.
                          PS. Po namysle zauwaze, ze w wypadku kobiet hip flask wierniej oddaje lokalizacje.
                          • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:47
                            Majla pani ma z czyms slodkogorzkim a przyziemnym :-)
                            • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:51
                              Moja ? Moja nie miec...
                              • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:53
                                Miec miec.
                          • cordatatilia Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:48
                            pozwolą państwo , że się oddalę do magaznku muliny i na chwileczkę w kłębuszek
                            się zwinę oko przymykając...;)
                            • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 08:53
                              A tam so jeszcze wolne miejsca?
                              • zielonamysz Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 09:06
                                Sodomia i gomoria w tej robocie panuje.
                                Bylam w klo i ide na chorobowe.Tak. Nie bendom mnie tu wykorzystywały a same
                                spiom po kontach.
                                Portier nocny tez ma skarge zlozyc bo krzyki były i ekscesa. A to co?? NO??!! Guma.
                                Po baloniku. No.


                                • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 09:09
                                  Widlak przyjechal, zawioza mnie po kawe. Caly termos przywioze. Czekac tu.
                                  Kadrowa ma takiego kaca ze pol zakaldu slyszy te bebny w jej glowie.
                                  Nie da sie tego wylaczyc?
                                  • around_the_sun Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 09:17
                                    Kto mieu tom kufajom przykryl?
                                    Spie do tej pory bom myslala ze noc ciemna.
                                    A tu juz kawa jest pita i bigos dojedzony.
                                    Zęby cos mnie z zimna dzwoniom, nie ma juz nic na rozgrzewke?
                                    • cordatatilia Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 10:03
                                      kurdę w tym magazynku rzeczywiście ciasnota, nie ma gdzie głowy przyłożyć..;/

                                      nic to, jak spać nie mozna to trzeba się obudzić, Pani Araułndowa mam coś na
                                      klinika, kto jeszcze cytrynóweczki, bo już resztki som...?
                                      • around_the_sun Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 10:09
                                        bardzo chetnie bo mroz siarczysty i od okna ciagnie.
                                        Dzies widzialam zakretke od butelki to zara nadstawie na te cytrynoweczke.
                                        • brezly Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 10:18
                                          Powyjmowali gazety na ognisko to i ciagnie od okien, no co?
                                          • cordatatilia Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 12:52
                                            to może ja wcisnę (Wam) trochę kitu...;)
                                            • immanuela Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 13:31
                                              aaa, moja głowa..., a wodę spod kfiatków to kto wypił?
                                              • immanuela Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 14:13
                                                taaa..., wiedziałam, że się nikt nie przyzna...
                                                • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 15:03
                                                  Pani sie posunie z uaski swojej na tym parapecie, pani Immanuelo, tez siade sie
                                                  powietrzyc z wanilii. Wody wiadro z pompy donioslam, bo ta z wodociagu dzis cos
                                                  bardziej ruda i zelazista niz zwykle.
                                                  • immanuela Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 16:18
                                                    O matko kochana jaka dobra ta woda! Pani Fiorku, Pani to normalnie jak źródło :-)))
                                                  • millefiori Re: następnego dnia rano.... 21.02.07, 17:55
                                                    Suszy jak po sushi;) Jeszcze kubeczek tej zywej wody, pani Immanuelo?
                                                    A klin w wajche krosna, niech samo robi;)))
                                                  • millefiori Re: następnego dnia po poludniu ... 21.02.07, 18:04
                                                    Noz, wszyscy śnieci! Jej-mość, jego-mość, to tez pojde i sie umoszcze w jakims
                                                    cieplym i milym kącie. Z lektura, zeby sie lepiej spalo.

                                                    PS. Obiad/kolacja doniesione do wezglowia mile bedą widziane.
                                                  • brezly Re: następnego dnia po poludniu ... 21.02.07, 18:05
                                                    Jest, przyszlem cos zjesc. Wegetarianskiego.
                                                  • around_the_sun Re: następnego dnia po poludniu ... 21.02.07, 18:27
                                                    wegetariańskiego to ja bym zaraz doradziła ale wole nie wsadzać kija w mrowisko ;)
                                                  • brezly A ma, krecili u nas jak nic 21.02.07, 18:29
                                                    www.youtube.com/watch?v=VxtdydUwjCU
                                                  • brezly Re: A ma, krecili u nas jak nic 21.02.07, 18:30
                                                    Ohohoho:
                                                    www.youtube.com/watch?v=-xHxmriZnC4
                                                  • immanuela Re: A ma, krecili u nas jak nic 21.02.07, 19:04
                                                    Pani Fiorciu, za to wiadro wody dla mnie spragnionej winnam Pani dozgonną.
                                                    Dlatego jajecznicę z kopy jaj niese Pani do wezgłowia (może się Pani z Brezleyem
                                                    podzielić, w końcu nanosił się wczora tych skrzynek z łoranżadom).
                                                    A dla Pani Słonecznej nic innego, jeno szpinak. Kurczę, ładnie to kolorystycznie
                                                    wygląda: jajecznica ze szpinakiem. Jeszcze by przez środek pieprznąć szlaczek. Z
                                                    buraczków np.
                                                    Częstujta się!
                                                  • zielonamysz Re: A ma, krecili u nas jak nic 21.02.07, 19:42
                                                    Szzz.Imko. Toż z wiosna sie wszyscy odchudzają.Z kopy?!!
                                                    Moge sie szpinakiem poczęstować?
                                                    Wpadłam na moment bom zmachana i trza mi re- laksu.O!
                                                    Dwuznaczne. Re-lax.Wezme sie moze za jakie haftowanie albo co.
                                                    Albo poczytam. Mu ra kamiego.Ale wole Kamiego.



                                                    Ludzie, którzy nigdy się nie śmieją, nie są poważnymi ludźmi.
                                                  • immanuela Re: A ma, krecili u nas jak nic 21.02.07, 19:46
                                                    Myszko kochana, a ja właśnie maila do Ciebie smażę. Wyszłaś jako ten wilk z lasu
                                                    :-)))
                                                  • millefiori Re: A ma, krecili u nas jak nic 22.02.07, 16:04
                                                    immanuela napisała:

                                                    > Pani Fiorciu, za to wiadro wody dla mnie spragnionej winnam Pani dozgonną.
                                                    > Dlatego jajecznicę z kopy jaj niese Pani do wezgłowia (może się Pani z Brezleye
                                                    > m
                                                    > podzielić, w końcu nanosił się wczora tych skrzynek z łoranżadom).
                                                    > A dla Pani Słonecznej nic innego, jeno szpinak. Kurczę, ładnie to kolorystyczni
                                                    > e
                                                    > wygląda: jajecznica ze szpinakiem. Jeszcze by przez środek pieprznąć szlaczek.
                                                    > Z
                                                    > buraczków np.
                                                    > Częstujta się!

                                                    Pani Immanuelo, za te jajecznice zapodana przez sen jestem Pani do grobowej
                                                    deski wdzieczna, albowiem nie dosc, ze odespalam syta i bez przerw zarwane
                                                    godziny, a i wanilia mie odeszla!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka