millefiori
11.02.08, 16:58
jutro chwytam i z gniazdek wyrywam. Komputerowe Lary i Penaty traca sygnal do
odwolania. Będzie o jednego mniej wyrobnika klawiatury w necie, z racji
stoickiej postawy dostarczycieli uslug telekomunikacyjnych na nowych
smieciach. Do marca. Pojawie sie wraz z kotami, albo idami.
Na miejscu juz sprawdzono i stwierdzono brak sasiedztwa do podlaczenia sie.
Zostaje mi rynek, oddalony o 20 minut piechota, ale najpierw specjalnie na
Kraine Deszczowcow powinnam sie zaopatrzec w wanienno-prysznicowy model
laptopa, krzeselko wedkarskie, sztormiak i duzy parasol.