Dodaj do ulubionych

Dwóch panów w restauracji

23.08.02, 02:24
Dwóch panów w restauracji otrzymało zamówione potrawy. Jeden z nich, po
spróbowaniu swojej, wyszedł i się zastrzelił.

To moja ulubiona zgadywanka. Duużo do odgadnięcia. Tych, co nie znają,
(jeżeli w ogóle tacy są :)) zapraszam.

Tych, co znają, tradycyjnie, nie :).
Obserwuj wątek
    • kopperek Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 02:58
      1) Czy ci panowie byli w tej restauracji razem?
      2) Czy dostali tą samą potrawę?
      3) Jeśli odpowiedź na 2) brzmi tak, to czy ten drugi też
      spróbował swoją, zanim tamten wstał od stołu?
      4) Czy ten facet w momencie, w którym do siebie strzelił,
      był w pełni władz umysłowych?
      5) Czy w tym momencie cierpiał (fizycznie, jakiś ból)?
      6) Czy zastrzelił się od razu po wyjściu z restauracji?

      Pozdrawiam
      • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 03:10
        kopperek napisał:

        > 1) Czy ci panowie byli w tej restauracji razem?
        tak

        > 2) Czy dostali tą samą potrawę?
        tak

        > 3) Jeśli odpowiedź na 2) brzmi tak, to czy ten drugi też
        > spróbował swoją, zanim tamten wstał od stołu?
        tak

        > 4) Czy ten facet w momencie, w którym do siebie strzelił,
        > był w pełni władz umysłowych?
        tak

        ɱ) Czy w tym momencie cierpiał (fizycznie, jakiś ból)?
        nie

        > 6) Czy zastrzelił się od razu po wyjściu z restauracji?
        tak
        • kopperek Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 03:54
          1) Czy ci facei rozmawiali ze sobą przy tym stole?
          2) Jeśli tak, czy to co powiedział ten drugi samobójcy
          było przyczyną tej decyzji?
          3) Czy samobójstwo miało podłoże religijne?
          4) Czy może oni się o coś założyli?

          Pozdrawiam
          • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 05:18
            1 - nieistotne
            reszta - nie
            • Gość: Baton Re: Dwóch panów w restauracji IP: 213.17.216.* 23.08.02, 10:45
              Hmmm.....
              Cos kojarze, ale nie pamietam dokladnie... ;-)))
              Zadam wiec pytanie chyba istotne...

              1. Czy wazne jest jaka potrawe jedli?

              Podejrzewam, ze tak, wiec dalej

              2. Czy to byla potrawa miesna?
              • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 17:04
                tak, tak
                Ale Baton, jeśli coś kojarzysz, to zaraz sobie przypomnisz i będzie po
                zabawie....?
                • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 17:26
                  Albo tych dwoch panow zrobilo sobie losowanie (w zaleznosci od tego co znajda w
                  potrawie, jeden wstaje i buch), albo ktorys z nich zlozyl jakies sluby, ze
                  nigdy w zyciu nie tknie czegos tam. A moze chodzi tu o jakies bardzo
                  skomplikowane uwarunkownie siegajace mocno w przeszlosc tych panow.

                  Pytania:

                  1) Czy rownie dobrze moglo sie tak zdarzyc, ze ten drugi facet wstalby od stolu
                  i strzelil sobie w leb?; jesli "tak" to: 1a) Czy zdarzyloby sie tak, gdyby
                  wymienili sie talerzami przed ruszeniem potrawy?

                  2) Czy ci panowie byli zwiazani jakas umowa siegajaca w przeszlosc?;
                  jesli "tak" to 2a) Czy ta umowa byla wlasnie na "smierc"?

                  CdM
                  • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 17:55
                    nie
                    • kopperek Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:05
                      Mes - przerost formy nad treścią to Ci nie grozi...;)

                      Czy to "nie" dotyczy wstępnego rozumowania Cardemona, czy
                      wszystkich pytań?
                      • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:08
                        kopperek napisał:

                        > Czy to "nie" dotyczy wstępnego rozumowania Cardemona, czy
                        > wszystkich pytań?

                        No wlasnie, czy "nie" odnosi sie do moich obu pytan?

                        CdM
                      • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:10
                        kopperek napisał:

                        > Mes - przerost formy nad treścią to Ci nie grozi...;)
                        No staram się, staram jak mogę :))

                        > Czy to "nie" dotyczy wstępnego rozumowania Cardemona, czy
                        > wszystkich pytań?
                        Do rozumowań wcale się nie będę ustosunkowywać - umówiliśmy się, że odpowiadamy
                        tylko na konkretne pytania. Poza tym, chyba jeszcze za wcześnie na pomysły
                        całkowicie wyjaśniające sytuację. Chociaż, z Wami to nigdy nie wiadomo :)
                        Odpowiedź "nie" odnosi się do wszystkich pytań Cardemona w tym poście.
                        • kopperek Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:17
                          1) Czy ta decyzja o samobójstwie wynikała z pobudek
                          moralno-etycznych?
                          2) Czy ważne jest, jaki rodzaj mięsa był w tej potrawie?
                          3) Czy ten facet się zastrzelił, ponieważ był pewien, że
                          i tak wkrótce umrze?
                          • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:21

                            1.tak
                            2.tak
                            3.nie
                            Przerwa w rozprawie do 21.
                            • kopperek Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:26
                              mesquaki napisała:

                              > Przerwa w rozprawie do 21.

                              W takim momencie?!
                              • Gość: Baton Re: Dwóch panów w restauracji IP: *.psi-net.pl 23.08.02, 18:55
                                To ja tez doloze cos swojego, bo nadal nie moge sobie przypomniec... ;-))
                                A jak juz sobie przypomne, to obiecuje nie podac odpowiedzi... ;-)))

                                Skoro wazny jest rodzaj miesa to:
                                - czy to byla wolowina?
                                - czy to byla wieprzowina?
                                - czy to byla baranina?
                                - czy to byl drob?

                                I jeszcze czy wazny jest rodzaj restauracji?
                            • kopperek Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:33
                              1) Pytałem już o przyczynę religiną (odpowiedź "nie"),
                              ale to może być ciut niejednoznaczne. Więc: czy ten facet
                              należał do jakiejś sekty?
                              2) Czy ten todzaj mięsa miał juz kiedyś jadł (czy znał
                              jego smak)?
                              3) Czy może to było... ludzkie mięso? (wiem, to nie
                              zagadka C., ale...)

                              Pozdrawiam
                              • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:59
                                kopperek napisał:


                                > 3) Czy może to było... ludzkie mięso? (wiem, to nie
                                > zagadka C., ale...)

                                Tak, tez sie domyslilem, ze chodzi tu o ludzkie mieso. W koncu zagadki te
                                operuja gdzies na skrajnosciach, inaczej trudno wyzwolic takie skrajne reakcje
                                jak samobojstwo.

                                A jesli chodzi o porownanie moich zagadek z tymi jakie ostatnio nam serwuje
                                Mes, to mysle, ze ja ze swoimi okrutnymi krolami, zapadniami, rozstrzelaniami
                                czy otruciami, zostalem daleko w tyle... ;):):)

                                pzdr. CdM
                                • kopperek Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 19:02
                                  Tyle, że ten pomysł ma słaby punkt - skąd on wiedział, że
                                  tak smakuje ludzkie mięso? Jestem tu w kropce.
                                  No ale zobaczymy.

                                  Pozdrawiam
                            • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:52
                              mesquaki napisała:

                              > Przerwa w rozprawie do 21.

                              Mes, nie wstyd Ci jesc lunch az przez dwie godziny?

                              CdM (po obfitym sniadaniu)
                        • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 18:30
                          mesquaki napisała:

                          > Odpowiedź "nie" odnosi się do wszystkich pytań Cardemona w tym poście.

                          To juz nic nie rozumiem.
                          Przede wszystkim musiala istniec jakas silna motywacja, ktora popchnela tego
                          faceta do samobojstwa...

                          Ale moze nieprecyzyjnie zadalem pytania. Powtarzam jeszcze raz dla pewnosci.

                          1) Czy facet, ktory sie zastrzelil mial jakas umowe z tym drugim?
                          2) Czy zlozyl jakies przyrzeczenie lub sluby lub zalozyl sie?
                          3) Czy mial wobec tego drugiego jakis dlug wdziecznosci?
                          4) Czy w ogole mial jakies zobowiazanie wobec tego drugiego?

                          Oraz odnosnie potrawy. Wiemy, ze dostali taka sama miesna potrawe i tyle.

                          5) Czy to byla calkiem zwyczajna potrawa?
                          6) Czy to byla dziczyzna? (umawiamy sie ze lew, zyrafa itp. to tez dziczyzna)
                          7) Czy potrawa byla przygotowana z uwglednieniem sztuki kulinarnej (czyli czy
                          byla smacznie przyrzadzona)?

    • mesquaki zbiorowo 23.08.02, 21:42
      Baton:
      Skoro wazny jest rodzaj miesa to:
      - czy to byla wolowina?
      - czy to byla wieprzowina?
      - czy to byla baranina?
      - czy to byl drob?

      Żadne z powyższych
      I jeszcze czy wazny jest rodzaj restauracji?
      Nie

      Kopperek:

      1) Pytałem już o przyczynę religiną (odpowiedź "nie"),
      ale to może być ciut niejednoznaczne. Więc: czy ten facet
      należał do jakiejś sekty?
      nie
      2) Czy ten todzaj mięsa miał juz kiedyś jadł (czy znał
      jego smak)?
      tak
      3) Czy może to było... ludzkie mięso? (wiem, to nie
      zagadka C., ale...)
      nie

      Cardemon:
      1) Czy facet, ktory sie zastrzelil mial jakas umowe z tym drugim?
      nie
      2) Czy zlozyl jakies przyrzeczenie lub sluby lub zalozyl sie?
      nie
      3) Czy mial wobec tego drugiego jakis dlug wdziecznosci?
      nie
      4) Czy w ogole mial jakies zobowiazanie wobec tego drugiego?
      nie
      Oraz odnosnie potrawy. Wiemy, ze dostali taka sama miesna potrawe i tyle.
      5) Czy to byla calkiem zwyczajna potrawa?
      hmm, była dość rzadko spotykana
      6) Czy to byla dziczyzna? (umawiamy sie ze lew, zyrafa itp. to tez dziczyzna)
      nie
      7) Czy potrawa byla przygotowana z uwglednieniem sztuki kulinarnej (czyli czy
      byla smacznie przyrzadzona)?
      tak
      Może to z odpowiedzi nie wynika, ale jesteście na dobrym tropie :).

      > A jesli chodzi o porownanie moich zagadek z tymi jakie ostatnio nam serwuje
      >Mes, to mysle, ze ja ze swoimi okrutnymi krolami, zapadniami, rozstrzelaniami
      > czy otruciami, zostalem daleko w tyle... ;):):)

      Jeśli nie można zmienić otoczenia, to trzeba się do niego przystosować!

      >Mes, nie wstyd Ci jesc lunch az przez dwie godziny?

      Niektórzy próbują jeszcze czasem w chwilach wolnych od zagadek
      pracować!!!!!
      Już od dawna nic nie jem przez te Wasze zagadki i niedługo wyschnę na pieprz!
    • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 21:56
      Coz nadal nie mamy motywu. Jesli natomiast facet nie mial umowy, zobowiazania,
      dlugow wobec tego drugiego, a na dodatek byl zdrowy na umysle, to motyw
      popelnienia samobojstwa musi byc dosc slaby. No ale w koncu to tylko zagadka.

      Domyslam sie, ze facet zjadl w restauracji cos, co juz wczesniej mial okazje
      skosztowac, choc wtedy, za pierwszym razem nie wiedzial co je. Dopiero ten jego
      kumpel go uswiadomil tam w restauracji, a to podzialalo zabojczo na naszego
      niechlubnego bohatera. Co w takim razie jedli? Na pewno jakies obrzydlistwo.
      Ale jednoczesnie nie bylo to z zadnego dzikiego zwierza... hm...

      1) Czy mieso bylo ze zwierzecia domowego?
      2) Czy mieso bylo z jakiegos gada, plaza, padalca innej ropuchy, tasiemca,
      rosowek i tym podobnych obrzydlistw?
      3) Czy wlasnie swiadomosc tego co kiedys zjadl, popchnela go do samobojstwa?
      • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 22:06
        cardemon napisał:

        > 1) Czy mieso bylo ze zwierzecia domowego?
        nie
        > 2) Czy mieso bylo z jakiegos gada, plaza, padalca innej ropuchy, tasiemca,
        > rosowek i tym podobnych obrzydlistw?
        nie
        > 3) Czy wlasnie swiadomosc tego co kiedys zjadl, popchnela go do samobojstwa?
        tak!!!
        • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 22:20
          Jesli mieso nie bylo z dziczyzny, ani ze zwierzecia domowego, ani nie bylo
          miesem ludzkim, czy jakimis zabimi udkami, to jaki jeszcze moze istniec rodzaj
          miesa? Zaraz, czy przypadkiem...

          1) Czy przypadkiem to bylo mieso jakiegos stworzenia morskiego?
          2) Czy to bylo mieso wieloryba/foki/delfina innego ssaka morskiego?
          3) Czy facet nalezal do jakiejs organizacji, albo byl zapalonym sympatykiem
          jakichs ruchow ekologicznych lub innych tego typu formacji?
          • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 22:29
            nie, nie, nieistotne
            • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 23:10
              Zupelnie juz nie mam pomyslu na mieso.

              Pytanie:

              1) Czy to byla potrawa ze zwierzecego miesa?
              jesli nie, to
              1a) Czy istnieje jeszcze jakies mieso pochodzenia nie zwierzecego i nie
              ludzkiego?
              a jesli tak, to czy
              1b) Bylo to zwierze wodne?
              1c) Ptak?
              1d) Zwierze zyjace pod ziemia?
              1e) Zwierze zyjace poza Ziemia?
              • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 23.08.02, 23:54
                tak, ptak :)
            • czarodziejka DOTYCHCZASOWE ODPOWIEDZI 23.08.02, 23:48
              pozwolilam sobie zebrac wszystko razem:


              1) Czy ci panowie byli w tej restauracji razem? TAK
              2) Czy dostali tę samą potrawę? TAK
              3) Czy ten drugi też spróbował swoją, zanim tamten wstał od stołu? TAK 4) Czy
              wazny jest rodzaj restauracji? NIE
              5) Czy wazne jest jaka potrawe jedli? TAK
              6) Czy to byla calkiem zwyczajna potrawa? NIE (dość rzadko spotykana)
              7) Czy potrawa byla przygotowana z uwglednieniem sztuki kulinarnej (czy byla
              smacznie przyrzadzona)? TAK
              8) Czy to byla potrawa miesna? TAK
              - wolowina? NIE
              - wieprzowina? NIE
              - baranina? NIE
              - drob? NIE
              - dziczyzna? NIE
              - ludzkie mięso? NIE
              - mieso zwierzecia domowego? NIE
              - mieso jakiegos stworzenia morskiego? NIE
              - mieso wieloryba/foki/delfina innego ssaka morskiego? NIE
              - mieso gada, plaza, padalca, innej ropuchy, tasiemca, rosowek i tym podobnych
              obrzydlistw? NIE
              9) Czy ważne jest, jaki rodzaj mięsa był w tej potrawie? TAK
              10) Czy ten todzaj mięsa juz kiedyś jadł (czy znał jego smak)? TAK
              11) Czy wlasnie swiadomosc tego co kiedys zjadl, popchnela go do samobojstwa?
              TAK!!!

              12) Czy facet nalezal do jakiejs organizacji, albo byl zapalonym sympatykiem
              jakichs ruchow ekologicznych lub innych tego typu formacji? NIEWAZNE
              13) Czy decyzja o samobójstwie wynikała z pobudek moralno-etycznych? TAK
              14) Czy samobójstwo miało podłoże religijne? NIE
              15) Czy ten facet należał do jakiejś sekty? NIE

              16) Czy rownie dobrze moglo sie tak zdarzyc, ze ten drugi facet wstalby od
              stolu i strzelil sobie w leb? NIE
              17) Czy ten facet w momencie, w którym do siebie strzelił, był w pełni władz
              umysłowych? TAK
              18) Czy w tym momencie cierpiał (fizycznie, jakiś ból)? NIE
              19) Czy zastrzelił się od razu po wyjściu z restauracji? TAK
              20) Czy ci faceci rozmawiali ze sobą przy tym stole? NIEWAZNE 21) Czy
              to co powiedział ten drugi samobójcy było przyczyną tej decyzji? NIE
              23) Czy może oni się o coś założyli? NIE
              24) Czy byli zwiazani jakas umowa siegajaca w przeszlosc? NIE
              25) Czy facet, ktory sie zastrzelil mial jakas umowe z tym drugim? NIE
              26) Czy zlozyl jakies przyrzeczenie lub sluby lub zalozyl sie? NIE
              27) Czy mial wobec tego drugiego jakis dlug wdziecznosci? NIE
              29) Czy w ogole mial jakies zobowiazanie wobec tego drugiego? NIE

              29) Czy ten facet się zastrzelił, ponieważ był pewien, że i tak wkrótce umrze?
              NIE
              • czarodziejka kolejne pytania 24.08.02, 00:00

                3a) czy ten drugi zupelnie zwyczajnie zjadl swoja potrawe?

                6a) czy to on skladal zamowienie?
                6b) czy wiedzial, co mu podadza?

                8a) czy ten facet byl wegetarianinem/jaroszem?

                9a) czy ten facet byl na cos uczulony?

                11a) Czy do samobojstwa popchnela go swiadomosc tego, co zjadl kiedys?
                11b) Czy do samobojstwa popchnela go swiadomosc tego, co zjadl teraz?
                11c) czy dopiero teraz dowiedzial sie, co jadl kiedys?
                11d) czy to, co zjadl wywolalo w nim wstret?
                11e) czy to, co zjadl wywolalo w nim wspolczucie "dla zjedzonego"?

                19a) Czy w restauracji mial ze soba rewolwer/strzelbe?

                21a) Czy to co powiedział kelner było przyczyną tej decyzji?


                • czarodziejka Re: kolejne pytania 24.08.02, 00:01
                  czy ten facet byl przesadny?
                • mesquaki Re: kolejne pytania 24.08.02, 00:07
                  czarodziejka napisała:

                  > 3a) czy ten drugi zupelnie zwyczajnie zjadl swoja potrawe?
                  tak
                  > 6a) czy to on skladal zamowienie?
                  tak
                  > 6b) czy wiedzial, co mu podadza?
                  tak
                  > 8a) czy ten facet byl wegetarianinem/jaroszem?
                  nie
                  > 9a) czy ten facet byl na cos uczulony?
                  nie
                  > 11a) Czy do samobojstwa popchnela go swiadomosc tego, co zjadl kiedys?
                  tak
                  > 11b) Czy do samobojstwa popchnela go swiadomosc tego, co zjadl teraz?
                  nie
                  > 11c) czy dopiero teraz dowiedzial sie, co jadl kiedys?
                  tak
                  > 11d) czy to, co zjadl wywolalo w nim wstret?
                  tak
                  > 11e) czy to, co zjadl wywolalo w nim wspolczucie "dla zjedzonego"?
                  tak
                  > 19a) Czy w restauracji mial ze soba rewolwer/strzelbe?
                  tak
                  > 21a) Czy to co powiedział kelner było przyczyną tej decyzji?
                  nie

                  myślałam, że to znasz i mogę przekazać wątek??
                  • czarodziejka Re: kolejne pytania 24.08.02, 00:10
                    mesquaki napisała:
                    > myślałam, że to znasz i mogę przekazać wątek??

                    ano, nie znam i nigdy nie znalam ;o\
                • mesquaki Re: kolejne pytania 24.08.02, 00:08
                  przesądny nie był
                  przesadny w reakcjach też nie ;)
                  • cardemon Re: kolejne pytania 24.08.02, 00:30
                    Czyli stanelismy na tym, ze zjadl jakiegos ptaka i to go pchnelo do samobojstwa.
                    Wiec chyba juz mamy wszystko ustalone. Zjedli kiedys w przeszlosci wspolnie
                    jakiegos ptaka (np. pterodaktyla), z tym, ze jeden z nich na dobra sprawe nie
                    wiedzial, co jadl. Nawet jak ten drugi, co zarznal i ugotowal tego
                    pterodaktyla, opowiedzial temu pierwszemu, to ten i tak nie uwierzyl, az dal
                    sie w koncu dla przekonania wyciagnac do eksluzywnej restauracji, gdzie
                    skosztowal po raz drugi w zyciu tego wspanialego pterodaktylowego miesa.
                    Podzialalo na niego to tak wstrzasajaco, ze po prostu sobie palnal w leb.
                    Koniec.
                    Wiecej pytan nie mam. :)

                    CdM
                    • mesquaki Re: kolejne pytania 24.08.02, 00:32
                      cardemon napisał:

                      > Wiecej pytan nie mam. :)

                      a to źle :((
    • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 00:19
      Muszę wyjaśnić, lub zaciemnić, że na jedno z pytań odpowiedziałam nie zgodnie z
      prawdą, ale tak, jak to widział bohater. :)
      • czarodziejka Re: zamącenie 24.08.02, 00:26
        mesquaki napisała:
        > Muszę wyjaśnić, lub zaciemnić, że na jedno z pytań odpowiedziałam nie zgodnie
        > z prawdą, ale tak, jak to widział bohater. :)

        łomatkozcórkom, ale zamąciłas ;oP
        żebyś choć powiedziała, o które pytanie (i którą odpowiedź) chodzi .... che che
        • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 00:31
          czarodziejka napisała:

          > łomatkozcórkom, ale zamąciłas ;oP
          > żebyś choć powiedziała, o które pytanie (i którą odpowiedź) chodzi .... che
          che

          no nie, to już by było za dużo :))
          • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 00:55
            Czy to było mięso z psa????
            • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 00:56
              ptaka, gdzieś wyżej było
          • cardemon Re: zamącenie 24.08.02, 00:56
            No dobrze, wiec mam taka koncepcje. Ci dwaj faceci kiedys byli przyjaciolmi,
            moze nawet wspolnie polowali w Afryce, albo zeglowali po oceanach. Pewnego razu
            ich jacht sie rozbil i wyladowali na bezludnej wyspie, z jachtu ocalaly tylko
            jakies toboly i klatka z ukochana papugą jednego z nich. Na wyspie nie bylo
            zupelnie nic do jedzenia, wiec zaczeli przymierac glodem, az ktoregos dnia jak
            wlasciciel papugi sie oddalil, to ten drugi wyciagnal ptaka z klatki i zrobil
            zeń obiad. Jak wlasciciel papugi wrocil, to ten przy garze ze strawa opwiedzial
            historyjke, ze papuga uciekla, a jemu udalo sie upolowac bazanta. Pozniej
            wydostali sie z tej wyspy. A po latach ten od gotowania ptaka postanowil jednak
            opowiedziec prawde o papudze i dlatego zabral tego swego kumpla do ekskluzywnej
            restauracji. Tam podali im wlasnie taka sama potrawe do zjedzenia.
            Wlascicielowi papugi smak wydal sie znajomy, a jak sie dowiedzial, ze tak
            wlasnie smakuje kakadu, to z rozpaczy, ze zjadl swego najwierniejszego
            przyjaciela strzelil sobie w leb. Koniec

            Aha, pytanie.
            Czyz to nie tak wlasnie wszystko sie odbylo?
            • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 00:58
              Ciekawe jak się nazywała ta Wyspa.....

              Brzmi rozsądnie:)
              • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:02
                kopperek napisał:

                > Ciekawe jak się nazywała ta Wyspa.....

                Ty mi Kopperek nie przypominaj!!
                :)
            • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:00
              bardzo blisko...tylko trochę inaczej!
              zwłaszcza jeśli chodzi o bohaterów (z ptakami włącznie :))
              • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 01:07
                No ale ten zjedzony dawniej ptak był własnością tego,
                który teraz się zastrzelił?
                • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:08
                  ?? nie
                  • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 01:09
                    Czy wystarczy zgadnąć, co to był za ptak, aby rozwiązać
                    całą zagadkę?

                    :)
                    • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:11
                      absolutnie nie
                      czy wzięliście pod uwagę moje zamącenie?
                      coś jest nie tak, jak bohaterowi się wydaje/wydawało
                      • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 01:15
                        Pytanie trochę "po czasie": Czy ten drugi, który
                        zamawiał, wiedział (albo podejrzewał), że ten pierwszy
                        może doznać szoku?
                        • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:16
                          Nie. Ten drugi nie ma nic do tego :)
                          • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 01:30
                            Odnośnie tego, co się bohateroi wydawało: czy pomylił się
                            w kwestii tego, co to za mięso?
                            • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:32
                              tak :)
              • cardemon Re: zamącenie 24.08.02, 01:11
                mesquaki napisała:

                > bardzo blisko...tylko trochę inaczej!
                > zwłaszcza jeśli chodzi o bohaterów (z ptakami włącznie :))

                No ale czy to mozna jeszcze zgadnac, przy pomocy pytan TAK/NIE?
                Wiadomo, ze cos tam bylo w ich wspolnej przeszlosci, kiedy zjedli cos, co bylo
                najukochanszym stworzeniem dla jednego z nich. Moze byli juz tak wycienczeni
                glodem, ze jeden z nich po prostu majaczyl. No i ten drugi, by go ratowac
                musial ugotowac pozywny rosolek z papugi. Pozniej jak sie wydostali z wyspy. To
                ten wlasciel papugi zaprzysiagl sobie, ze nie spocznie, jak nie odnajdzie swego
                przyjaciela-ptaka. Stalo sie to wrecz obsesja jego zycia. Wiele pieniedzy i
                wiele czasu na to stracil, a w koncu ten jego przyjaciel sie nad nim zlitowal i
                zaciagnal go do restauracji na kakadu.

                Czy ta wersja jest lepsza?
                • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:34
                  Czy możemy odłożyć to na później, czy koniecznie chcecie to dogadnąć?
                  • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 01:35
                    - nie możemy
                    - koniecznie
                • cardemon Re: zamącenie 24.08.02, 01:37
                  Zaraz!!! Cos mi wpadlo teraz do glowy. Czuje, ze te "zamacenie" jest bardzo
                  istotne.

                  Pytania:

                  1) Czy po skosztowaniu potrawy ten ktory sie zastrzelil, przypomnial sobie cos
                  co jadl juz wczesniej?

                  czy wrecz przeciwnie:

                  2) Czy ten, ktory sie zatrzelil nie poznal smaku jedzonego ptaka, choc byl
                  pewnien, ze go musi znac?
                  • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:45
                    cardemon napisał:

                    > 2) Czy ten, ktory sie zatrzelil nie poznal smaku jedzonego ptaka, choc byl
                    > pewnien, ze go musi znac?

                    tak! :)
                    • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 01:50
                      uch??

                      To znaczy: nie poznał, czyli nie miał kocepcji, z cego
                      jest to mięso?

                      czy też - nie poznał, czyli wydawało mu się że wie, tylko
                      że był w błędzie?
                      • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 01:52
                        i jeszcze jedno: czy ten drugi powiedział mu, co to za
                        potrawa, którą zamówił?
                        • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:55
                          kopperek napisał:

                          > i jeszcze jedno: czy ten drugi powiedział mu, co to za
                          > potrawa, którą zamówił?

                          Ten pierwszy wiedział doskonale, co zamawiał.
                          Ten drugi nic mu nie mówił; ten drugi jest zasadniczo nieistotny.
                      • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 01:53
                        kopperek napisał:


                        > To znaczy: nie poznał, czyli nie miał kocepcji, z cego
                        > jest to mięso?
                        >
                        > czy też - nie poznał, czyli wydawało mu się że wie, tylko
                        > że był w błędzie?

                        ??
                        wydawało mu się, że powinien je znać, a tymczasem smak był dla niego całkiem
                        nowy
                        • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 02:00
                          No????

                          Bo następna zgadywanka o trupie będzie ze mną w roli głównej! :(
                          • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 02:06
                            Mes - a o jak długiej przerwie mówisz?
                        • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 02:04
                          mesquaki napisała:

                          > wydawało mu się, że powinien je znać, a tymczasem smak
                          był dla niego całkiem
                          > nowy

                          OK, i w ten sposób dowiedział się, co zjadł kiedyś, co
                          wywołał w nim teraz wstręt itd.

                          Ale przedtem dosziśmy do tego, że on się pomylił w
                          kwestii tego, co za mięso jest w tej potrawie. Czy dobrze
                          myślę, czy nastąpiło tu jakieś nieporozumienie? Bo skoro
                          się pomylił, to musiał mieć jakąś koncepcję, ale jeśli
                          smak był całkiem nowy, to hmmm...
                          • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 02:07
                            kopperek napisał:


                            > Ale przedtem dosziśmy do tego, że on się pomylił w
                            > kwestii tego, co za mięso jest w tej potrawie. Czy dobrze
                            > myślę, czy nastąpiło tu jakieś nieporozumienie?

                            gdzie? data, godzina. kontekst.
                            • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 02:10
                              Mój post z 1:30

                              "Odnośnie tego, co się bohaterowi wydawało: czy pomylił się
                              w kwestii tego, co to za mięso?"

                              Twoja odpowiedź: tak

                              To pytanie nie jest jednoznaczne, więc inaczej: czy błąd
                              dotyczył tego, co je TERAZ?, 2) czy też tego. co zjadł
                              KIEDYŚ?
                              • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 02:14
                                kopperek napisał:


                                > "Odnośnie tego, co się bohaterowi wydawało: czy pomylił się
                                > w kwestii tego, co to za mięso?"
                                >
                                > Twoja odpowiedź: tak
                                >
                                > To pytanie nie jest jednoznaczne, więc inaczej: czy błąd
                                > dotyczył tego, co je TERAZ?, 2) czy też tego. co zjadł
                                > KIEDYŚ?

                                OK, kiedyś. Miałam świadomość tej niejednoznaczności, ale jak na to inaczej
                                odpowiedzieć nic nie podpowiadając?
                                • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 02:22
                                  ok, masz rację.

                                  Chyba nie jestem dziś w formie.... mięso ptaka było w tej
                                  potrawie z restauracji, tak?
                                  a to, co mu się wydawało, że kiedyś zjadł, to też był ptak?
                                  • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 02:30
                                    kopperek napisał:

                                    > Chyba nie jestem dziś w formie.... mięso ptaka było w tej
                                    > potrawie z restauracji, tak?
                                    tak
                                    > a to, co mu się wydawało, że kiedyś zjadł, to też był ptak?
                                    to należy zgadnąć
                                • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 02:27
                                  No nie, nie tak...
                                  Tak patrzę, co Was jeszcze mogło zmylić... bo przecież praktycznie już wszystko
                                  jasne?
                                  Muszę już wyjść. Może zbierzcie to, co wiadomo i zobaczę, gdzie jest błąd?
                                  Wpadnę odpowiedzieć koło 7. ;)

                                  A póki co, dobranoc :)
                                  • kopperek Re: zamącenie 24.08.02, 03:26
                                    mesquaki napisała:

                                    > Muszę już wyjść. Może zbierzcie to, co wiadomo i
                                    zobaczę, gdzie jest błąd?

                                    Spróbujmy. Facet poszedł z tym drugim do restauracji i
                                    zamówili potrawę z jakiegoś ptaka. Dostali potrawę, facet
                                    ją spróbował, stwierdził że nigdy takiego mięsa nie jadł
                                    i to doprowadziło go do wniosku, że kiedyś tam zjadł coś
                                    innego (wniosek był zresztą błędny, ale tego tu już chyba
                                    nie wyjaśnimy), co wzbudziło w nim takie obrzydzenie (i
                                    współczucie dla zjedzonego), że się zastrzelił, chociaż
                                    nie był przesadny w reakcjach.
                                    pytanie 1): na razie dobrze?

                                    W jaki sposób świadomość, że nigdy nie jadł mięsa ptaka
                                    X, doprowadziła go do przekonania, że zjadł kiedyś tam
                                    mięso zwierza Y? Tylko (chyba) drogą eleminiacji. Czyli
                                    była wtedy dawno taka sytuacja, że dostał coś do
                                    zjedzenia i wiedział, że to albo mięso X, albo Y. No i
                                    powiedziano mu, że to było X, a teraz on widzi, że to
                                    jednak X być nie mogło, więc musiało być Y.

                                    pytanie 2: Dobrze?

                                    Jaka to mogła być sytuacja? Kłania się tu koncepcja
                                    Cardemona z wyspą i papugą, która wg odpowiedzi Mes była
                                    "bardzo bliska" prawidłowej. No dobra, czyli ten facet
                                    był wtedy na wyspie (albo może tratwie) i był tam ktoś
                                    jeszcze, być może ten drugi z restauracji (a może nie).
                                    3) Czy tak? (wyraz "albo" proszę traktować jako logiczne
                                    "lub")

                                    Tratwa pasuje mi bardziej, bo tam faktycznie nie ma nic
                                    do jedzenia poza rybami, ptakami morskimi, może czymś co
                                    z nimi płynęło (kot na przykład) albo częściami własnego
                                    ciała. Ale może być i wyspa, zwłaszcza skalista i
                                    nieprzyjazna:).

                                    Facet spał, obudził się (albo gdzieś był i wrócił) i
                                    dostał do zjedzenia jakieś mięso, powiedziano mu, że jest
                                    to ptak (i takiego ptaka zamówił właśnie teraz w
                                    restauracji). Był przekonany, że jeśli to nie ten ptak
                                    (czyli X), to na pewno jest to albo ten kot (czy co tam),
                                    albo np. noga tego towarzysza, którą musieli uciąć
                                    wskutek jakichś odniesionych przez niego ran (nie upieram
                                    się, że to na pewno noga, w każdym razie to nasze Y). To
                                    przekonanie doprowadziło go później do samobójstwa w
                                    restauracji, mimo że było błędne, bo tak naprawdę na
                                    wyspie dostał wtedy mięso jakiegoś Z (np. ryby)... Tu
                                    się gubię. Nie wiem, dlaczego jest istotne, że wniosek
                                    faceta był fałszywy - najważniejsze jest odkryć jego tok
                                    rozumowania.

                                    No dobra: dlaczego się mógł pomylić? Albo jego
                                    rozumowanie (eliminacja: X albo Y) nie uwzględnia
                                    dodatkowej możliwości (nazwijmy Z), albo po prostu nie
                                    poznał tego smaku w restauracji, gdzie jadł mięso X (ale
                                    nie surowe:)).
                                    4) Czy powyższy akapit jest prawdziwy?

                                    Jest jeszcze jedna kwestia - moje stare pytanie i
                                    odpowiedź Mes:

                                    Czy ten todzaj mięsa miał juz kiedyś jadł (czy znał
                                    jego smak)?
                                    tak

                                    Znów nie wiadomo, czy chodzi o mięso z restauracji, czy
                                    to jedzone dawniej. Chyba o to z restauracji - 5) Czy tak?

                                    Jeśli tak, to ja się ostatecznie gubię:).

                                    Dobra, kończę, dobrej nocki życzę... a właściwie miłego
                                    wieczoru naszym jankesom:)
                                    • mesquaki Re: zamącenie 24.08.02, 09:24
                                      Ha, wszystko jasne :).

                                      Kopperku: rozprawa całkowicie poprawna, a nieporozumienie jest tu:

                                      "i to doprowadziło go do wniosku, że kiedyś tam zjadł coś
                                      innego (wniosek był zresztą błędny, ale tego tu już chyba
                                      nie wyjaśnimy)"

                                      i to samo poniżej:
                                      "To przekonanie doprowadziło go później do samobójstwa w
                                      restauracji, mimo że było błędne, bo tak naprawdę na
                                      wyspie dostał wtedy mięso jakiegoś Z (np. ryby)... Tu
                                      się gubię. Nie wiem, dlaczego jest istotne, że wniosek
                                      faceta był fałszywy"

                                      OK, to wciąż najwyraźniej pokutujący duch odpowiedzi na post z 1:30.
                                      Wyprostujmy to.
                                      Facet był przekonany, że zjadł na wyspie X. Przyszedł do knajpy i zamówił X. X
                                      z knajpy nie smakował tak, jak ten X na wyspie. Facet doszedł do wniosku, iż
                                      pomylił się wówczas na wyspie w ocenie tego, jakie mięso je.
                                      (do tego właśnie odnosi się moja odpowiedź "tak" na Twoje pytanie "Odnośnie
                                      tego, co się bohaterowi wydawało: czy pomylił się w kwestii tego, co to za
                                      mięso?").
                                      Tu faceta strzeliło jak grom podejrzenie (słuszne), że skoro to, co wówczas
                                      zjadł nie było Xem, to mogło być tylko Ygrekiem. I to go pchnęło do samobójstwa.

                                      A "zamącenie" dotyczy właśnie Twojego pytania:

                                      "Czy ten todzaj mięsa miał juz kiedyś jadł (czy znał jego smak)?
                                      tak"

                                      "Muszę wyjaśnić, lub zaciemnić, że na jedno z pytań odpowiedziałam nie zgodnie
                                      z prawdą, ale tak, jak to widział bohater. :) "

                                      W tym miejscu wątku nie wyszliśmy jeszcze poza restaurację- pytanie dotyczyło
                                      potrawy, któą tam właśnie zjadł. Zamawiając albatrosa (bo to był akurat
                                      albatros - ale to nieistotne) był przekonany, że już go jadł i zna jego smak.
                                      Okazało się, że smak jest mu całkowicie obcy.

                                      Wydaje mi się,że to zamącenie jest wbrew pozorom bardzo istotną wskazówką:
                                      sugeruje,że coś jest nie tak, jak bohater sobie wyobrażał.

                                      Nie wątpię, że można to było dużo klarowniej rozwiązać, no ale wzięliście mnie
                                      z zaskoczenia :).

                                      Czy teraz wszystko się układa, jak powinno?

                                      pozdrawiam, chyba już, wciórności, porannie :)
                                      m
                                      • kopperek Re: zamącenie 25.08.02, 02:22
                                        No więc chciałem jeszcze powiedzieć, że zagadka jest
                                        wręcz mistyczna...

                                        Swoją drogą jestem ciekaw, co tak naprawdę gość zeżarł na
                                        tej wyspie... Czy rozwiązanie zagadki precyzuje ten detal?

                                        Zaciemnienie wyszło Ci Mes idealnie - zmyliłaś mnie tu
                                        całkowicie (no ale jak widać Cardemona już nie), choć nie
                                        było to Twoim zamiarem:). Ale się porobiło:).

                                        Pozdrawiam i liczę na kolejne takie perełki!
                                        • cardemon Re: zamącenie 25.08.02, 04:05
                                          kopperek napisał:

                                          > Swoją drogą jestem ciekaw, co tak naprawdę gość zeżarł na
                                          > tej wyspie... Czy rozwiązanie zagadki precyzuje ten detal?

                                          Jasne, ze tak, przeciez wlasnie o to chodzi! Ich tam na tej wyspie, lub lepiej
                                          tratwie, bylo wpierw troje. Reszte latwo sie domyslic. :)
                                          Miejmy tez nadzieje, ze Mesquaki powie jak to do konca bylo, czyli jaka jest
                                          pelna fabula tej bajki.

                                          pzdr. CdM
    • cardemon Re: Dwóch panów w restauracji 24.08.02, 04:52
      Wracam i widze, ze juz wszyscy poznikali z forum. Przemyslalem te zagadke i
      czuje, ze wiem jakie jest wyjasnienie samobojstwa klienta restauracji...
      Moze nawet ta "tratwa" Kopperka jest lepsza od mojej wyspy. W kazdym badz razie
      wiadomo, ze nasz niechlubny bohater musial znalezc sie w ektremalnej sytuacji,
      no i... stop, nie chce psuc innym zabawy, a rozwiazanie jest na wyciagniecie
      reki. Z reszta juz wszystko zostalo na tym watku powiedziane. Wszystkie slowa
      kluczowe juz tutaj padly. Mam tylko jedno pytanie: ten z tratwy z ktorym sie
      uratowal nie musial byc wcale tym, z ktorym jadl potrawe w restauracji, prawda?

      Podziekowania dla Mes za dobra zabawe.

      pzdr. CdM

      PS. Jutro (lub pojutrze) zagadka o siedmiu szpiegach (w tym jednym podwojnym).
      • mesquaki Re: Dwóch panów w restauracji 24.08.02, 09:31
        cardemon napisał:

        > Mam tylko jedno pytanie: ten z tratwy z ktorym sie
        > uratowal nie musial byc wcale tym, z ktorym jadl potrawe w restauracji,
        > prawda?

        Ten drugi z restauracji to zmyłka. Nic o całej rzeczy nie wiedział. Chyba, że
        od pierwszego. Inaczej chyba by do zaistniałej sytuacji nie dopuścił?

        Gratuluję rozwiązania :)

        > PS. Jutro (lub pojutrze) zagadka o siedmiu szpiegach (w tym jednym podwojnym).

        Eeeee...... siedmiu szpiegów..........w tym podwójny............. To ja już
        pójdę spać :))))
    • mesquaki Rozwiązanie 25.08.02, 06:07
      To, co pozostało do odgadnięcia, to już tylko szczegóły scenografii.
      Uwaga, treść drastyczna !:).
      Makabryczna ta historia wyglądała następująco:
      Statek rozbił się na morzu, garstce rozbitków udało się dopłynąć do pobliskiej
      wysepki. Wśród nich był nasz tragiczny bohater i jego syn. Wysepka była
      skalista i pozbawiona roślinności. Źródła pożywienia były nader skąpe. Syn
      bohatera wkrótce zmarł z głodu i wyczerpania. Rozbitkowie wrzucili jego ciało
      do morza, a następnie, w tajemnicy przed ojcem, wyciągnęli. Umówiono się, że
      chłopak zostanie zjedzony jako dorodny albatros. Wkrótce potem zostali
      uratowani. Bohater, być może na pamiątkę tragicznych wydarzeń, udał się z
      kolegą do restauracji, żeby raz jeszcze posmakować albatrosa, który uratował mu
      życie. Okazało się jednak, że albatros z restauracji z albatrosem z wyspy nie
      ma nic wspólnego. To doprowadziło bohatera do przerażającego wniosku co do
      prawdziwego charakteru zjedzonej na wyspie potrawy i, w rezultacie, do
      samobójstwa.

      To moim zdaniem najciekawsza ze zgadywanek i cieszę się, że Wam również się
      podobała :).
      Niestety, stąd prosty wniosek, iż drugiej takiej już nie znam. Ale może inni
      znają?
      Polecam "nagą kobietę na pustyni" Czarodziejki.

      pozdrowienia :) - m.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka