Dodaj do ulubionych

Myślę że przegrałem

14.05.04, 16:35
swój zwiazek. Nie pierwszy w życiu, ale bardzo mi na nim zależało. Początkowo
był fascynujący, mimo ogromnych problemów ktore oboje mieliśmy w swoich
rodzinach (zasadniczo bez związku z tym związkiem) było nam dobrze razem.
Kiedy już wszystko sie ułożyło, miedzy nami wszystko sie teraz rozsypuje.
Trudno pogodzić mi się z tym że tak wygląda teraz cos, co dobrze się kiedys
zapowiadało.
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Myślę że przegrałem IP: *.unl.edu 14.05.04, 16:54
      musisz to zaakceptowac, jak siedzace w tobie dziecko bedzie musialo zaakceptowac
      zmarszczki na twarzy. daj powietrza temu zwiazkowi, niech sobie frunie w swoja
      strone. a ty unos sie z nim, nie walcz, nie placz, wszystko przemija.
      Imagine.
      • mickey.mouse Re: Myślę że przegrałem 14.05.04, 17:10
        Trudno zaakceptować, że na oczach rozlatuje sie cos z czym wiązało się duże
        nadzieje, zwłaszcza gdy ma sie w pamięci wszystkie fajne chwile. Mimo swoich
        wad i pogladów z którymi nie zawsze sie zgadzam, to fajna, wartościowa kobieta.
        Tylko my nie potrafimy dojść do porozumienia od jakiegos czasu, boleśnie sie
        ranimy i zapętlamy sie w oddalaniu sie od siebie.
        • Gość: b Re: Myślę że przegrałem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.04, 10:55
          Mogę Ci trochę pomóc jeżeli zamierzasz powalczyć o wasz związek.
          • mickey.mouse Re: Myślę że przegrałem 17.05.04, 19:56
            Gość portalu: b napisał(a):

            > Mogę Ci trochę pomóc jeżeli zamierzasz powalczyć o wasz związek.

            Czyzby ?
            • Gość: b Re: Myślę że przegrałem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.04, 14:54
              a pamietasz dlaczego zaczęło się psuć? czy był jakiś szczególny powód ??
        • ewka5 Re: Myślę że przegrałem 17.05.04, 20:10
          mickey.mouse napisał:

          > Trudno zaakceptować, że na oczach rozlatuje sie cos z czym wiązało się duże
          > nadzieje, zwłaszcza gdy ma sie w pamięci wszystkie fajne chwile.

          * wiec nie akceptuj! Nie godz sie na to! Zawalcz!
          Jest taka do sensu metoda, polegajaca na tym, ze trzeba znalezc 20 (slownie:
          dwadziescia!) powodow do dziekowania drugiej osobie, ze jest w naszym zyciu,
          Strasznie to trudne! Ale sprobowac warto! Warto szukac i znalezc. One sa.

          > Tylko my nie potrafimy dojść do porozumienia od jakiegos czasu, boleśnie sie
          ranimy i zapętlamy sie w oddalaniu sie od siebie.

          * wiec przerwij te petle! To jest do zrobienia. Naprawde!

          • mickey.mouse Re: Myślę że przegrałem 17.05.04, 20:29
            Problem w tym, ze ja nie jestem pewny, czy w ogole jest mozliwy powrot do
            takich relacji miedzy nami, jakie istnialy jakis czas temu, nie jestem tez
            pewny tego, czy jej na czymkolwiek jeszcze zalezy, natomiast pewny jestem tego,
            ze nie wyobrazam sobie trwania swojego zwiazku w takim stanie, w jakim on
            znajduje sie aktualnie.
            • ewka5 Re: Myślę że przegrałem 17.05.04, 20:44
              mickey.mouse napisał:

              > Problem w tym, ze ja nie jestem pewny, czy w ogole jest mozliwy powrot do
              takich relacji miedzy nami, jakie istnialy jakis czas temu, nie jestem tez
              pewny tego, czy jej na czymkolwiek jeszcze zalezy,

              * jesli tego nie sprawdzisz, nigdy pewnosci nie nabierzesz, wiec do dziela!

              > natomiast pewny jestem tego, ze nie wyobrazam sobie trwania swojego zwiazku w
              takim stanie, w jakim on znajduje sie aktualnie.

              * no to masz nastepny powod do tego, zeby wziac sie do roboty.
    • witch-witch Re: Myślę że przegrałem 17.05.04, 20:33

      W kazdej przegranej jest duzo z wygranej. Pomysl ze czlowiek nie moze stracic
      czegos co nie bylo mu przeznaczone.Zapewne miala byc to tego typu znajomosc i
      nic wiecej, traktuj to jako lekcje z ktorej sam musisz siebie nauczyc i
      przygotowac na nastepna znajomosc.
      • mickey.mouse Re: Myślę że przegrałem 17.05.04, 20:51
        No tak, to oczywiste. Sam dawalbym tego typu rady innym, gdyby nie dotyczylo to
        mnie samego.
        Jesli jednak wiazemy powazne plany z jakims zwiazkiem, mamy marzenia itd., to
        trudno pogodzic sie psychicznie z faktem, ze niemal wszystko lezy w gruzach.
        Niczego tez nie zmienia swiadomosc, ze tego kwiatu pol swiatu. Wbrew pozorom
        bowiem, cipka nie rowna cipce - przepraszam za trywializm. Mimo ze nie jest to
        moj pierwszy zwiazek, gromnie duzo zainwestowalem w nia emocjonalnie. Mimo
        wiec, ze nie ma we mnie juz ani polowy tych uczuc, ktore kiedys mnie z nia
        laczyly, trudno mi pogodzic sie z faktami.
        Cholera, wlasciwie nie wiem co ja chce osiagnac piszac o tym wszytskim w
        internecie.
        • naux Re: Myślę że przegrałem 17.05.04, 22:32
          Pisanie to dobry pomysł. Może sobie coś napiszesz, o czym nie pomyślisz.

          A czy przegrałeś?
          1. nie bądź idealistą. Związek może trwać długo i być piękny, a tu nagle coś
          się zmieni, zakochasz się po raz kolejny w kimś innym i nieważne będą
          zainwestowane uczucia w tą, już, byłą.
          2. bądź (umiarkowanym, haha) idealistą. Wierz w uczucia, w to, że było Wam
          dobrze, cudownie, że byliście sobie tacy bliscy... W związku nie zawsze jest
          wesoło i harmonijnie. Pozwól sobie na rozczarowanie, kłótnię, trzaśnięcie
          drzwiami. Nie mów, że po tym już nigdy nie będzie tak jak było. Każdego
          następnego dnia po dniu poprzednim nie jest tak jak było, a co dopiero po
          kłótni. Związek dojrzewa razem z nami.

          Który punkt jest Ci bliższy?
      • tati123 Re: Myślę że przegrałem 18.05.04, 19:16
        witch-witch napisała:

        >
        > W kazdej przegranej jest duzo z wygranej. Pomysl ze czlowiek nie moze stracic
        > czegos co nie bylo mu przeznaczone.Zapewne miala byc to tego typu znajomosc i
        > nic wiecej, traktuj to jako lekcje z ktorej sam musisz siebie nauczyc i
        > przygotowac na nastepna znajomosc.

        Ile masz wzrostu, witch-witch?
    • cossa Re: Myślę że przegrałem 18.05.04, 15:31
      zwrocilam uwage na jedna rzecz
      piszesz o tym, ze bylo dobrze, MIMO problemow
      a moze jest tak, ze bylo dobrze, BO byly problemy?

      moze one Was w jakis sposob polaczyly
      a gdy ich zabraklo - trudno sie odnalezc..

      jest w tym troche prawdy mickey.mause? ;)

      pozdr.cossa
      • bart68 Re: Myślę że przegrałem 18.05.04, 18:06
        Nie łam się chłopie. Jest mnóstwo interesujących, dobrych i wrażliwych kobiet
        na tym świecie. Warto szukać a znajdziesz w końcu taką, z którą dopasujesz się
        idealnie.
        • pia.ed Re: Myślę że przegrałem 18.05.04, 18:17
          Czyzby brak komunikacji miedzy Wami?
          Duzo rzeczy jest w rzeczywistosci prostych, tylko sami je komplikujemy.
          Jako przyklad podam znajomego ktory ma cudowna wlasciwosc "rozdzielania wlosa
          na czworo", a potem dziwi sie, ze zadna dziewczyna nie chce z nim byc!
          Inaczej mozna powiedziec, ze zawsze probuje czytac miedzy wierszami, a jak tam
          nic nie znajdzie, to tez niedobrze i na niekorzysc...dziewczyny!
          • mickey.mouse Re: Myślę że przegrałem 18.05.04, 22:24
            Owszem, skads to znam niestety.
    • megxx Re: Myślę że przegrałem 18.05.04, 19:12
      Związek łączy Was oboje, tylko współdziałając możecie spróbować go naprawić,
      ale by zrozumieć, że tego chcecie, być może musicie spojrzeć na siebie z pewnej
      odległości. Trzeba zadać sobie wiele pytań, o siebie samego , o swoje
      oczekiwania, o gotowość ustępst.
      A jeżeli druga strona powie nie, to nie należy ot tak od razu przyjąć to,
      jeżeli Ci zależy, powinieneś powalczyć. Choćby z takiego powodu, by sobie
      kiedyś nie zarzucić:"a mogłem spróbować". Powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka