mat_70
18.01.14, 14:18
Moja żona bardzo często krzyczy w domu na nasze nastoletnie dzieci. Jest to związane z tym, że ma ona inne zdanie niż dzieci na temat poziomu czystości w domu, częstości i jakości sprzątania.
Ponieważ wg mnie nie ma racji, chciałbym temu jakość przeciwdziałać.
Żeby uporządkować informacje przyjmijmy że mamy do wyboru kilka opcji:
Opcja 1 - Trzeba rozmawiać, przekonywać, ustalić wspólne zdanie i w ten sposób unikać konfliktów i krzyku.
Opcja 2 - Można po prostu ulec, nie komentować tego i przyłączyć się do częstych porządków.
Opcja 3 - Okazywanie swojego niezadowolenia, ale po cichu bez krzyku i bez przemocy.
Opcja 4 - Krzyk (czyli moje krzyczenie versus czyjeś krzyczenie)
Opcja 5 - Inne wasze propozycje.
Jak waszym zdaniem można zahamować krzyk ? Jakie są EKWIWALENTNE sposoby aby pokazać, że ja też mam swoje metody aby zrobić kontrę do jej zachowań ?
Chodzi o to, że większość osób krzyczących tłumaczy się że musi uwolnić swoje emocje, niezadowolenie. Stąd jest krzyk.
Krzyk ten:
a. uwalnia emocje
b. komunikuje że komuś jest z czymś źle
c. ma funkcję dźwigni i świadomego wpływania na innych (skoro krzyczę to wiem że to źle działa na innych i dzięki temu być może osiągnę swoje cele, zatem jest to działanie świadome, czasem złośliwe byle osiągnąć cel)
Podczas krzyku tamtej osoby, ja też mam negatywne emocje i chciałbym je jakoś zakomunikować. Ale nie chcę żeby to był KRZYK. Krzyk za krzyk – to bardzo pospolite w wielu rodzinach. I ponieważ źle się z tym czuję, to też chciałbym ze swojej strony:
a. uwolnić emocje
b. zakomunikować coś komuś
c. stosować dźwignię, przeciwwagę i wpływać na osobę krzyczącą
Jakie macie propozycje na EKWIWALENT krzyku aby ten krzyk zastopować ?
Lista ludzkich zachowań ma wiele szczeblii: gdzieś na początku jest grzeczne zwrócenie uwagi, gdzieś pośrodku jest Krzyk, na samym końcu jest przemoc fizyczna.
W wielu np. patologicznych rodzinach taka przemoc fizyczna istnieje. Dlaczego ? Ano ktoś starał się uwolnić swoje emocje a jego pochodzenie, status społeczny, wykształcenie, wzorce rodzinne pozwalają mu na to. Bije bo nie potrafi inaczej i przemoc jest jedynym wyjściem. Dla potrzeb dalszej rozprawy przyjmijmy że taka przemoc w naszej wewnętrznej notacji ma wagę 20 punktów. Krzyk – przyjmijmy że 6 punktów. Wielu was pewnie zaszokuje takie jednoczesne zestawienie ale wg mnie KRZYK to również forma PRZEMOCY ale innego kalibru.
W zakresie opcji 3 czyli - Okazywanie swojego niezadowolenia, ale po cichu bez krzyku i bez przemocy to już wypróbowałem. Czyli np.
a. okazywanie swojego niezadowolenia poprzez zachowanie
b. nieodzywanie się danego dnia lub dłużej
c. demonstracyjne wychodzenie z domu
No tak, ale to nie działa. Dlaczego ? Ano dlatego, że te działania wg mnie maja wagę 4 i w zestawieniu z Krzykiem (waga 6) – po prostu są za słabe i nie działają.
Wracając do wątku głównego - oczywiście, 90 % osób powie, że trzeba rozmawiać, rozmawiać i rozmawiać. Lub szukać przyczyn i rozmawiać a nie walczyć z krzykiem. Ale to nie działa. Zresztą jest to olbrzymi obszar do analizy, poszukiwania przyczyn, wartości wyniesionych z domu rodzinnego etc. To jest temat na oddzielny wątek zaś ja poszukuję ADEKWATNEJ do krzyku FORMY REAGOWANIA, gdyż opcje 1,2,3,4 – nie zadziałały.
Czy to etyczne że szukam mechanizmów zmiany zachowań, ZAHAMOWANIA krzyku, znalezienia jakiejś BLOKADY (nawet uciążliwej dla osoby krzyczącej), która to zahamuje ? Nie wiem. Ale wiem, że kobiety często stosują różne rzeczy żeby wpłynąć na zmianę zachowań. Jak obserwuję relację mojej żony z teściową to widzę w użyciu olbrzymi arsenał różnych środków i mechanizmów perswazji Czasami bardziej a czasami bardziej bolesnych. W małżeństwach, kobiety też stosują różne mechanizmy, żeby osiągnąć określone rzeczy: brak seksu, obrażanie się, nie odzywanie się. Zresztą dla wielu kobiet, które spotkałem w życiu prywatnym i zawodowym, krzyk nie jest traktowany jako zło i jako forma przemocy ale jako normalny i zwykły środek do komunikowania się i osiągania swoich celów. Krzyk dla kobiet jest OK. , przemoc fizyczna nie. Z kolei dla dresiarzy pakujących na siłowni – bójka (czyli przemoc) jest w pełni akceptowalna do osiągnięcia swoich celów, zaś krzyk – to takie narzędzie dla kobiet. Żeby nie wyszło że urągam tu kobietom - w biznesie widziałem wiele kobiet , które bez przemocy i w białych rękawiczkach załatwiały swoje cele, zaś nabuzowani mężczyźni pełni sił i gotowi do starcia, finalnie przegrywali, przecierając oczy ze zdumienia, nie wiedząc dlaczego przegrali. Także wielki szacunek dla kobiet na tym polu i mówię to szczerze. Oczywiście nie mówię czy to jest etyczne, ale mówię o skuteczności działania, przy doborze minimalnych środków.