baska13
12.09.04, 12:16
Sprawa niby banalna a jakże męcząca. Od dziecka męczę się z problemem skazy
białkowej itp. Dokucza mi to strasznie, lecz niestety niewiele mogę na to
poradzić. Chcąc wyglądać "dobrze" musiałabym nie jeść paktycznie nic.
Regularnie odwiedzam specjalistów od wszelkiego typu alergii, dostaje w
cholere cudownych środków, które pomagają na chwile. Są miesiące, kiedy chce
mi się żyć, z uśmiechem patrze w lustro. Przychodzą jednak momenty, kiedy
czuję się strasznie. Oczy mam podpuchniete, granatowe wory pod oczami i moja
cera pozostawia wiele do życzenia. Czuje się wtedy strasznie. NIe mam ochoty
wychodzić z domu, zamykam się i wkręcam sobie chory film, że przyczyną moich
wszelkich niepowodzeń jest mój wygląd. Kolejna schiza- wydaje mi się że wtedy
wszyscy na mnie patrzą i komentują jaka jestem okropna. Wiem że to jest chore
ale strasznie mi to utrudnia codzienne życie. Może ktoś mi doradzi co robić,
czy nauczyć się z tym żyć, czy walczyć (jeżeli tak to w jaki sposób bo ja już
nie mam siły)