24.04.16, 17:29
Dający do myślenia krótki artykuł o gniewie i jego przyczynach: zwierciadlo.pl/psychologia/zrozumiec-siebie/co-sie-kryje-za-twoim-gniewem
Obserwuj wątek
    • feniks_4 Re: O gniewie 26.04.16, 15:37
      Klementyna, dziekuje za interesujacy artykul.
      Mialam ojca, ktory byl przewaznie wkurzony i okazywal to w nieprzyjemny sposob.
      Niedawno nowo poznana kolezanka uzmyslowila mi na nowo dziedzictwo mojego dziecinstwa, mowiac mi: "czemu ty jestes taka nerwowa?".
      A mnie sie wydawalo, ze sobie z nia zwyczajnie, bardzo przyjemnie rozmawiamy.
      Czy juz tak musi byc, ze jak sie mialo ojca "jak odbezpieczona bomba, która niekontrolowanie wybucha gniewem", to nigdy nie mozna sie pozbyc nerwicy?
      • feministkapl Re: O gniewie 26.04.16, 16:31
        Tak, to prawda ze wzory przede-wszyskim, (bylo tu juz o tym wielokrotnie) np. te co w maglu zycie spedzily tak jak w maglu sie wszedzie zachowuja - i tez mysla ze sobie tak poprostu rozmawiaja...

        Zadziwiajaca jest ta odpornosc na 'inne' u czlowieka!
        • hansii lubie , gdy piszesz o sobie, femi 27.04.16, 00:13
          feministkapl napisała:
          np. te co w maglu zycie spedzily tak jak w maglu sie wszedzie zachowuja
          - i tez mysla ze sobie tak poprostu rozmawiaja...

          lubie , gdy piszesz o sobie, femi
          ale z pewnoscia jestes piekna i nadobna - wiec przyslij w koncu obiecana fotke.
      • nvv Re: O gniewie 26.04.16, 21:17
        Można.

        "Musi" i "nigdy" to takie dziwne słowa, które rzadko są prawdziwe.
    • nanie2 Re: O gniewie 27.04.16, 10:06
      Mit, jakoby gniew był "złą emocją", którą trzeba zminimalizować. I drugi mit, że źródłem gniewu jest dzieciństwo, nieuporządkowane życie wewnętrzne, "brak kontaktu z emocjami" etc. Bekanie psychoanalizy freudowskiej wg której istnieje "popęd śmierci" a psychika jest "kotłem resentymentu", z którego parę trzeba uwolnić od czasu do czasu. Nie poparte empirią, ale w takich gó...anych "zwierciadłach" pokutuje do dziś.

      Takie artykuły pomagają jedynie tym, którzy nie radzą sobie z gniewem innych i nie potrafią się bronić Zawsze mogą sobie powiedzieć, że ci, co wyrażają gniew wprost to są ci gorsi, zalęknieni, z "dysfunkcjonalnym dzieciństwem" etc, etc. Buduje poczucie wyższości tych, co sobie nie radzą. Podobnie jak wizja "niesienia krzyża" i trwania przy alkoholiku/przemocowcu buduje poczucie wyższości kobiet ulegających przemocy domowej. I ich faktyczną bierność.

      Jedynie jedna teza w miarę prawdziwa: że agresja budowana jest na stresie naszym powszechnym. Problem jedynie w tym, że to na jednostkę zrzuca się odpowiedzialność za opanowanie tego stresu, choć odpowiedzialny jest system (polityczny, gospodarczy, społeczny), który ten stres generuje. Gniew (tak jak powszechna depresja, samobójstwa) są symptomem wadliwego systemu a nie czymś co trzeba na siłę zmienić.
      Reasumując: jak dla mnie artykuł poznawczo bez wartości i wydźwiękiem politycznym (celem współczesnej pop-psychologii jest dostosowanie jednostki do systemu kapitalistycznego).
      • feministkapl Re: O gniewie 27.04.16, 12:22
        Absolutnie sie z toba zgadzam. Dobre wyjasnienie!
      • 1klementyna Re: O gniewie 27.04.16, 13:18
        Nie ma "złych emocji", bo wszystkie czemuś służą. Problem pojawia się wtedy, gdy gniew jest dominującą emocją.;)
        • feniks_4 Re: O gniewie 27.04.16, 16:46
          Moim zdaniem, czlowiek czesto nie jest swiadomy faktu, ze rozsadza go gniew (i skad sie bierze). Potem te nagromadzone emocje laduja czasem na kims, kto nic nam nie zawinil. Dziwimy sie potem sami, ze mielismy w sobie tyle zlosci i frustracji. Dlatego artykul moim zdaniem slusznie zwraca uwage na umiejętność asertywnej obrony własnej i kontaktu z wlasnymi uczuciami.
      • apersona Re: O gniewie 30.04.16, 10:13
        a nie bierzesz pod uwagę że przyczyny gniewu mogą być i wewnętrzne i zewnętrze, i przeszłość i aktualna sytuacja i spodziewana przyszłość?
        • feministkapl Re: O gniewie 30.04.16, 11:47
          Wiesz, zwalanie winy na jednostke ma taka nieprzyjemna konsekwencje ze odizolowuje go od reszty i pozostawia samego z problemem.

          Jakze mialby nie czuc gniewu?

          Toz wszyscy wokol umywaja w ten sposob rece odwracajac sie plecami poprzez takie 'twoja wina - popraw sie' stwierdzenie.

          I tak: panstwo odwraca sie - likwidujac siec wsparcia; tak miasto odwraca sie - nie zapewniajac uslug i udogodnien; tak poszczegolni ludzie odwracaja sie - bo im sie nie chce pomyslec co doswiadczajacemu trudnosci mogloby pomoc.

          Bo to przeciez jego wina ze nie ma gdzie mieszkac - (bo nie ma mieszkan) - i jego wina ze pracy znalezc nie moze - (bo jej nie ma); i jego wina ze baba mu w las poszla za bogatszym - bo kult pieniadza; itp. itd...

          Chore!
    • lilith45 Re: O gniewie 30.04.16, 16:42
      Gniew to pewien rodzaj agresji, którą mamy zakorzenioną lub jest wynikiem jakiejś sytuacji. Problem jest wówczas gdy nie potrafimy go rozładować lub zamienić w coś innego, motywującego lub kreatywnego, i w najprostszy sposób odreagowujemy go na źrodle tego gniewu a co najgorsze na osobach postronnych, które nie mają nic wspólnego z naszym gniewem.
      Jeśli gniew jest wynikiem złych wzorców to powinniśmy nad sobą pracować, jeśli źródłem gniewu jest ktoś inny powinniśmy się odciąć od tego źródła. Oczywiście wówczas, gdy nasz gniew w określonych sytuacjach pojawia się notorycznie i zaburza nam egzystencję lub innym, których nim obdzielamy.
      • mona.blue Re: O gniewie 30.04.16, 22:26
        A jeżeli gniew wzbudza u nas ktoś z rodziny i nie można się od tej osoby odciąć?

        Poza tym jest cos takiego jak konfrontacja (nie walka), co podobno jest zdrową wersją rozwiązywania konfliktów. Co prawda gniew kojarzy się z bezsensowna walką i tak do końca nie wiem, czym rożni się konfrontacja od walki.
        • lilith45 Re: O gniewie 30.04.16, 22:40
          Od każdego mozna się odciąć. Toksyczne relacje się urywa, nieistotne kim jest.
          Ale konfrontacja z czym, kogo z kim, jak ktoś się uprze to choćby nie wiem jak białe coś było, i tak stwierdzi, że jest czarne i tak będziesz się konfrontować do usranej śmierci - swojej albo jego, bo nie zmienisz myślenia drugiego człowieka, to walka z wiatrakami.
          • mona.blue Re: O gniewie 30.04.16, 22:47
            To nie takie proste. Ta 'toksyczna' osoba jest do zniesienia przy zwykłej pogawędce, takiej towarzyskiej.
            Ale jeżeli coś trzeba z nią razem zrobić, wspólnie wykonać jakieś zadanie, to zaczynają się schody. Wtedy jest despotyczna, wszystko musi być zrobione w taki sposób, w jaki 'ona' uważa za stosowne, nie liczy się ze zdaniem innych, wpada w gniew, gdy się 'jej' sprzeciwić.
            • lilith45 Re: O gniewie 30.04.16, 22:56
              Mona przy gadce codziennej to każdy jest (może być) fajny....ale nie o to chodzi w życiu przecież. Chyba że tych wspólnych zadań jest niewiele, jednak gdy jest ich dużo, to zaczyna to zaburzać Twoje funkcjonowanie. Tak jak wcześniej pisała Klementyna, czy też ja wspomniałam w poście, wszystko zależy od ilości tych sytuacji i jakie im przypisujesz priorytety.
            • mona.blue Re: O gniewie 30.04.16, 22:58
              Może wystarczyłoby ograniczenie kontaktu do spotkań towarzyskich (nie wchodzenie we wspólnie wykonywane zadania).
              • mona.blue Re: O gniewie 30.04.16, 23:01
                Napisałam powyższego posta nie widząc jeszcze Twojej odpowiedzi.
                Faktycznie, tych wspólnie wykonywanych zadań jest niewiele. Ale po każdym
                ja jestem rozbita psychicznie.
              • lilith45 Re: O gniewie 30.04.16, 23:02
                No dokładnie....nie musi być to kontakt zupełnie zerwany ale zminimalizowany, ograniczony.
                • mona.blue Re: O gniewie 30.04.16, 23:19
                  Tak, to chyba najlepsze wyjście.

                  Swoja droga zastanawiam się, skąd bierze się w człowieku taka cecha jak despotyzm?
                  • lilith45 Re: O gniewie 01.05.16, 00:10
                    Pewnie wiele się na to składa, zapewne również dzieciństwo, złe relacje z rodzicami, złe wzorce (dominacji), a potem otoczenie, bo sami go latami hodujemy na własnej piersi, dając mu przyzwolenie na takie zachowania. Oczywiście despota zawsze znajdzie sobie jakieś ofiary, ktore mu na to pozwolą i tym się żywi. Tak naprawdę to człowiek słaby, tyle że z rozdymanym ego. Czyli jego samoocena jest równiez jedynie pozornie wysoka, a tak naprawdę bardzo niska, bo żeby czuć się "kimś" musi miec innych podporządkowanych i musi nad nimi sprawować kontrolę. Chęć dominacji wykazują często ludzie, którzy sami się boją, że ich niewiedza, wszelkiego rodzaju braki są większe niż u innych. Z braku wiedzy czy mądrości życiowej i argumentów, strachem, szantażem, uzależnieniem drugiej osoby (innych osób) od siebie, chcą wymóc na innych podporządkowania, by zamaskować własnie te swoje braki.
      • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 17:32
        A co w przypadku, gdy ktoś ma w nawyku tłumienie gniewu i nieokazywanie go (za to urazy narastają)?
        • lilith45 Re: O gniewie 01.05.16, 17:52
          To w końcu go rozerwie :D
          Mina jak co? To rujnuje psychikę i wywołuje różne zaburzenia.
          • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 18:00
            To co 'robić' z gniewem?
            • lilith45 Re: O gniewie 01.05.16, 18:05
              Mona już pisałam odciąć się od źródła gniewu i rozładować gniew żeby nie wyładować potem swoich frustracji na innych. No i może warto by było przestac go tlumic i mówić o tym wprost jak ktoś Cię wkurzy.
              • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 18:20
                Ale to właśnie nie było dla mnie do końca jasne, co napisałaś, bo nie pisałaś o wyrażeniu tego gniewu wobec osoby, która nas wkurzy, tylko o odcięciu od tej osoby i rozładowaniu gniewu.
                • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 18:21
                  Moim zdaniem też należałoby wyrazić gniew wobec tej osoby, ale czasem jest trudno, bo można 'zepsuć' relację.
                  • lilith45 Re: O gniewie 01.05.16, 19:56
                    A po vo Ci taka relacja?
                    Przecież masz wybór możesz zniszczyć relację i zachować zdrowie psychiczne albo zachować zdrowie psychiczne i olac relacje.
                    Twój sposób myślenia zahacza o uzależnienie od własnego kata. To należałoby leczyć a nie w tym tkwić.
                    Nie rozumiem jak może zależeć na relacji która doprowadza Cię często do gniewu. To jest nielogiczne.
                    • lilith45 Re: O gniewie 01.05.16, 19:57
                      Ale napisałam bez sensu.
                      Masz wybór możesz zachować zdrowie psychiczne i olac taka relacje lub stracić je byleby podtrzymać toksyczny układ.
                    • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 20:08
                      Nie tyle zależy mi na relacji jak nie widzę wyjścia z sytuacji, gdyż jest to osoba z najbliższej rodziny.
                    • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 20:13
                      O tym 'psuciu' relacji to pisałam w przypadku, gdy dana osoba wzbudza sporadycznie mój gniew, a poza tym kontakt z nią jest dobry. W takich relacjach trudno mi okazywać gniew.
                      • lilith45 Re: O gniewie 01.05.16, 20:19
                        Mona w relacjach jak są dobre to gdy mówisz wprost ze cos Ci się nie podoba, to nic się nie psuje. Nie chodzi o awanturę ale i asertywne stwierdzenie ze się na coś nie zgadzasz. wowczas relacja jest prawdziwa i szczera. Zachowywanie pozorow to udawanie. I taka jest ta relacje, na pozór dobra. Zrozumienie musi być z dwóch stron. Jeśli ktoś nie rozumie twoich racji i ich nie szanuje to co to za relacja? Dobra? Czy pozornie dobra? Nie chcesz komus okazać swojego niezadowolenia, dlaczego? Boisz się odrzucenia? To może zrób to pierwsza.
                        • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 20:34
                          Po prostu nie umiem często w rozmowie 'w realu' okazać swojego niezadowolenia. Byłam ćwiczona w dzieciństwie, żeby nie wyrażać gniewu i niezadowolenia. Pewnie boję się odrzucenia, ale też gniewu drugiej strony, reakcji na mój gniew.
                          • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 20:38
                            Wyniosłam z domu takie 'zakodowane' przekonanie, że na mój gniew druga osoba odpowie eskalacją gniewu, wręcz furią.
                            Mówię oczywiście o takich dalszych relacjach, ze znajomymi, bo w bliskich staram się przynajmniej asertywnie wyrazić swoje niezadowolenie.
                          • nvv Re: O gniewie 01.05.16, 20:46
                            Nie wiem czy to coś pomoże, ale jakoś tak przez mgłę przypominam sobie, że osoba która też chyba miała problem z okazaniem gniewu, gdy po prostu spokojnym tonem powiedziała, że jest na mnie zła, to.... to było chyba najskuteczniejsze okazanie gniewu jakiego doświadczyłem. Nie eskalowało konfliktu, nie nakręcało złością, a dawało szczerą informacje zwrotną w spokojny sposób, dając możliwość zachowania twarzy i poprawienia się.
                            • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 20:57
                              Tak, to może być pomocne :)
                        • mona.blue Re: O gniewie 01.05.16, 20:40
                          I tu dochodzi kwestia granic psychologicznych. Wiem, że mam z tym problem, często nawet nie wiem, że powinnam postawić taka granicę, nie umiem się obronić przed niegodziwością.
                          • lilith45 Re: O gniewie 02.05.16, 00:25
                            Ale dopóki sama się nie przełamiesz i nie oznajmisz komus swojego niezadowolenia, nie sprzeciwisz się, to nikt za Ciebie tego nie zrobi. Nie chodzi to że masz na kogoś krzyczeć, tylko masz oznajmić swoje niezadowolenie, w jakikolwiek sposób ale je wyrazić. Tu chodzi o zachowanie asertywności.
                            Zrób to raz, potem drugi, kolejny i w końcu się nauczysz. Innego sposobu nie ma jak spróbować.
                • lilith45 Re: O gniewie 01.05.16, 20:01
                  Bo jeśli ciagle ktos wkurzacto nie ma sensu wiecznie z nim się kłócić dlatego lepiej ta relacje uciąć. Jednak zanim to zrobisz i tak chyba wypada powiedzieć tej osobie o co chodzi, a przypuszczam że na zimno się nie da, tylko będą temu towarzyszyć emocje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka