Dodaj do ulubionych

gdy trzeba podjac decyzje

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 21:16
a takie sobie pytanie: co robicie, gdy musicie podjac decyzje?
rysujecie na kartce pionowa kreske, wpisujecie po prawej "za", po
lewej "przeciw"? a moze rzucacie moneta? rozmawiacie z kilkoma znajomymi? moze
radzicie sie rodzicow?
no, jak to z wami jest?
Obserwuj wątek
    • re_ne Re: gdy trzeba podjac decyzje 16.05.02, 21:34
      Najlepiej Gawrona sluchac jest chyba swojego wewnetrznego glosu, i nie zawsze
      dobrze jest kierowac sie rozumem, to cos nazywa sie chyba intuicja, ktorej
      jedni maja wiecej inni mniej, jeszcze inni uwazaja ze jej wcale nie maja, ale
      mozna ja w sobie wyrobic, po prostu polegajac na niej.
      Ten wewnetrzny glos uwazam za cos znacznie lepszego niz rozum, gdyz pochodzi on
      od ducha, aniola stroza (?), ktory o wiele lepiej od nas wie co dla nas jest
      lepsze!
      Nasz rozum mysli logicznie, ale nie potrafi przewidziec tego co moze
      nieoczekiwanie sie wydarzyc, co moze nam zagrazac podejmujac ta, a nie wlasnie
      inna decyzje.


      • Gość: gawrona Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 13:18
        re_ne napisał(a):
        > Najlepiej sluchac jest chyba swojego wewnetrznego glosu,

        najlepiej ... a jak TY robisz przy podejmowaniu decyzji?
    • kwieto Re: gdy trzeba podjac decyzje 16.05.02, 21:48
      Im jestem starszy, tym mniej mam watpliwosci. Po prostu podejmuje taka decyzje
      jaka wydaje mi sie w danym momencie, i juz. Rzadko kiedy zaluje...
      • czarodziejka Re: gdy trzeba podjac decyzje 16.05.02, 23:59
        kwieto napisał(a):
        > Im jestem starszy, tym mniej mam watpliwosci.

        ekhm .. dobrze masz ...
        ja - im jestem starsza - tym wieksze drecza mnie watpliwosci
        (a moze ja sie starzeje/dojrzewam w zupelnie inna strone niz ty???? hm???)
        pzdrwm ;o)
    • ta_mar_ta Re: gdy trzeba podjac decyzje 17.05.02, 00:10
      Od swojej bardzo dzielnej mamy słyszałam często : " Ja ci radzę, rób jak
      uważasz". Dostałam niezłą szkołę, ucząc sie na własnych błędach. Teraz nie boję
      się podejmowania decyzji ( no może czasem się waham, ale problemy rozwiazuję z
      reguły sama)

      Ta_
      • Gość: Anna27 Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.proxy.aol.com 17.05.02, 01:01
        Ja tez dosc szybko podejmuje decyzje, bo bardziej denerwuje mnie stan
        zawieszenia niz ewentualna zla/bledna decyzja.
        Czasem podejmuje decyzje pod wplywem impuls co sprawia, ze uchadze za kobiete-
        kamikadze.
        • Gość: DundeeGi Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 17.05.02, 01:10
          hehe ja mam podobnie do A27, robie to szybko, co nie zawsze oznacza dobrze i
          madrze, ale wlasnie fakt ze musze to zrobic mnie wkurza wiec chce miec to za
          soba.
    • wredna2 Re: gdy trzeba podjac decyzje 17.05.02, 01:21
      A ja mam wredne zdolnosci do podejmowania chybionych decyzji...
      i nic tego chyba juz nie zmieni...

      wiec podejmujac jakakolwiek zdaje sie na los szczescia, na przypadek, na
      impuls...

      bez sensu

      rysowanie pionowej kreski niczego nie zalatwia za mnie, bo potem z tego natloku
      tak/nie i tak musi sie cos wykluc...a gdzie ma sie kluc niby? jak nie w glowie?


      o... mozna tez rzucic monete lub liczyc listki w galazce akacji...

      to jak wyrok, wiec nie ma odwolania....
      i mam z glowy...
      • Gość: mariposa mozna nie podejmowac IP: *.biz.mindspring.com 17.05.02, 02:19

        ja tam sie nie miotam, tylko biore, to co mi los podsuwa. przeciez zycie i tak
        zrobi ze mna co zechce ;-) a tak przynajmniej mniej nerwow straconych...

        tak BTW to czy nerwy mozna tracic? jak wlosy? i jak ktos juz ma malo nerwow to
        sie nie denerwuje?
        • Gość: gawrona Re: mozna nie podejmowac IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 12:29
          Gość portalu: mariposa napisał(a):
          > tak BTW to czy nerwy mozna tracic? jak wlosy? i jak ktos juz ma malo nerwow to
          > sie nie denerwuje?

          z nerwami chyba odwrotnie niz z wlosami: im wiecej sie denerwujesz, tym wiecej
          ich sie robi, a jak ich wiecej, to sie placza jak za dluga nitka?
          a moze sie myle?

        • kamfora Re: mozna nie podejmowac 17.05.02, 19:50
          Gość portalu: mariposa napisał(a):

          > tak BTW to czy nerwy mozna tracic? jak wlosy? i jak ktos juz ma malo nerwow to
          > sie nie denerwuje?

          Nerwy mozna:
          1. trzymac na wodzy
          2. miec grube jak postronki
          3. miec nerwy ze stali
          (Syszalam tez o "wychodzeniu z nerw", co by wskazywalo, ze to nerwy
          maja nas, a nie my - nerwy ;-)

          No i na pewno jeszcze jakies takie...

          Aha, a jak mam podjac decyzje - to najczesciej robi sie
          nerwowa atmosfera...
          • czarodziejka nerwy 17.05.02, 20:06
            kamfora napisał(a):
            > Nerwy mozna:
            > 1. trzymac na wodzy
            > 2. miec grube jak postronki
            > 3. miec nerwy ze stali
            > (Syszalam tez o "wychodzeniu z nerw", co by wskazywalo, ze to nerwy
            > maja nas, a nie my - nerwy ;-)
            > Aha, a jak mam podjac decyzje - to najczesciej robi sie
            > nerwowa atmosfera...



            mozna tez miec nerwy stalowe lub byc klebkiem nerwow
            chyba tez mozna cos kupowac za nerwy ("Coś kosztuje kogoś wiele nerwów") hihi
            mozna dzialac/grac komus na nerwach, a takze psuc, szarpac, rozstrajac nerwy
            komuś lub sobie
            mozna tez tracic nerwy (czy mozna zyskac nerwy?)
            mozna panowac nad nerwami, zyc nerwami
            ale czasem nerwy odmawiaja komuś posluszenstwa, lub ponosza
      • Gość: gawrona Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 13:19
        wredna2 napisał(a):
        > A ja mam wredne zdolnosci do podejmowania chybionych decyzji...
        > i nic tego chyba juz nie zmieni...

        hm, a gdyby tak ... podjac decyzje (te chybiona), ale nie wprowadzic jej w zycie,
        tylko zrobic cos zupelnie przeciwnego?
        przeciwny do "chybiony" to sie chyba nazywa "trafiony", co? he he ;)
    • Gość: Martyna Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.proxy.aol.com 17.05.02, 03:01
      Gość portalu: gawrona napisał(a):

      > a takie sobie pytanie: co robicie, gdy musicie podjac decyzje?
      > rysujecie na kartce pionowa kreske, wpisujecie po prawej "za", po
      > lewej "przeciw"? a moze rzucacie moneta? rozmawiacie z kilkoma znajomymi? moze
      > radzicie sie rodzicow?
      > no, jak to z wami jest?

      Ja zawsze przy podjeciu decyzji slucham serca i podazam za jego glosem.Jesli
      serce milczy dopiero wtedy radze sie znajomych,przyjaciok,forum czy tez ekspertow
      jesli chodzi o decyzje finansowe itp
    • Gość: ida Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.csk.pl 17.05.02, 06:19
      Gość portalu: gawrona napisał(a):

      > a takie sobie pytanie: co robicie, gdy musicie podjac decyzje?
      > rysujecie na kartce pionowa kreske, wpisujecie po prawej "za", po
      > lewej "przeciw"? a moze rzucacie moneta? rozmawiacie z kilkoma znajomymi? moze
      > radzicie sie rodzicow?
      > no, jak to z wami jest?

      Ja nie muszę żadnych decyzji "podejmować", w jakiś 90% sytuacji zwyczajnie wiem
      co trzeba zrobić, 10% to sytuacje w których wiem czego pod żadnym pozorem nie
      należy robić, więc sprawa tez jest dość prosta... I nie przypominam sobie żebym
      kiedyś żałowała którejś z moich decyzji.
      • Gość: Malwina Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.abo.wanadoo.fr 17.05.02, 14:35
        nie znosze stanu zawieszenia
        podejmuje decyzje b. szybko
        pytam sie siebie czego chce

        Np dano mi 24 godziny na decyzje o przeprowadzce od ktorej zalezal kontrakt pracy.
        Klopot nie klopot, forsa nie forsa, nie mowiac juz o alergii do przeprowadzek , sprawa byla jasna jak
        slonce - najbardziej zalezalo mi na tej pracy !
    • Gość: Pola Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.extern.kun.nl 17.05.02, 14:56
      hmmm, to zalezy czego ta decyzja ma dotyczyc, ale
      uogolniajac, owszem, zastanawiam sie nad za i przeciw,
      ale niezbyt dlugo. Tlumacze sobie, ze przeciez nie moge
      przewidziec do konca konsekwencji kazdej z decyzji i
      zazwyczaj decyzje podejmuje szybko...Czy madrze? Nie
      zawsze :-)
    • goga.74 Re: gdy trzeba podjac decyzje 17.05.02, 14:58
      Ja podejmuje zyciowe decyzje blyskawicznie, nawet jak
      jest decyzja wyjazdu do innego kraju.
      Co innego gdy sprawa dotyczy np. zakupu nowych butow
      lub zmiany koloru wlosow- wtedy sie zastanawiam ...
      • Gość: gawrona Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 13:21
        goga.74 napisał(a):
        > zyciowe decyzje blyskawicznie,
        > gdy sprawa dotyczy np. zakupu nowych butow lub zmiany koloru wlosow- wtedy
        > sie zastanawiam ...

        haha, no tak, czy to sie nazywa "typowo kobiece"? ;)

    • kwieto Zyciowe decyzje. 17.05.02, 15:24
      Ech, u mnie decyzje czasem podejmuja sie same. Zastanawialem sie czy isc do
      dentysty - sprawa rozwiazala sie sama, zaczal mnie bolec zab...
    • lukaszl Re: gdy trzeba podjac decyzje 17.05.02, 15:53
      Nic sobie nie rysuje. Jak musze cos zrobic to poprostu podejmuje decyzje o
      zrobieniu czegos. Nie rysuje sobie na kartce codziennie rano wykresu z pionowa
      kreska obok ktorej zamieszczam wszystkie za i przeciw wstawania z lozka na
      przyklad. No przeca to tez jest decyzja jakas no nie, pewnie u wiekszosci ludzi
      pierwsza kazdego dnia.
      Jesli chodzi o podejmowanie tzw. powaznych decyzji to najpierw 100 razy mysle o
      konsekwencjach jakie wynikna. Na przyklad od 2 miesiecy kupuje mieszkanie i nic
      z tego nie wynika, kazde jest nie takie jak trza. Moje niezdecydowanie i niemoc
      w podjeciu decyzji spowodowane wieloma faktorami. Ale z drugiej strony to wiem
      ze decyzja jaka niebawem odnosnie kupna podejme nie bedzie pochopna. Po prostu
      wszystko trzeba robic na spokojnie bez emocji, najpierw 100 razy pomysl a potem
      zrob.

      pozdrawiam

      lukaszl
      • alinca Re: gdy trzeba podjac decyzje 17.05.02, 16:44
        Ja panicznie boje sie podejmowac wazne decyzje. Ryzyko mnie przeraza...ale
        powolutku sie ucze i oswajam ten strach...
        • kwieto Re: gdy trzeba podjac decyzje 20.05.02, 19:19
          alinca napisał(a):

          > Ja panicznie boje sie podejmowac wazne decyzje. Ryzyko mnie przeraza...ale
          > powolutku sie ucze i oswajam ten strach...

          No wlasnie, a czy brak decyzji nie jest przypadkiem jakas decyzja :"))))))))
      • wredna2 Re: gdy trzeba podjac decyzje 17.05.02, 20:22
        I super, bo to rysowanie to o kant stolu... tez tak uwazam.

        Ale wazne decyzje zyciowe warto nosic w sobie i pielegnowac troche dluzej niz
        tylko jedno mgnienie blyskawicy.

        Chociaz, gdybym miala pieniedzy jak przyslowiowego lodu, to mieszkanko dowolnej
        powierzchni wybieram krocej niz gramole sie rano z lozka...

        pozdrowka i slusznych wyborow

        wrednie

        zycze


        lukaszl napisał(a):

        > Nic sobie nie rysuje. Jak musze cos zrobic to poprostu podejmuje decyzje o
        > zrobieniu czegos. Nie rysuje sobie na kartce codziennie rano wykresu z pionowa
        > kreska obok ktorej zamieszczam wszystkie za i przeciw wstawania z lozka na
        > przyklad. No przeca to tez jest decyzja jakas no nie, pewnie u wiekszosci ludzi
        >
        > pierwsza kazdego dnia.
        > Jesli chodzi o podejmowanie tzw. powaznych decyzji to najpierw 100 razy mysle o
        >
        > konsekwencjach jakie wynikna. Na przyklad od 2 miesiecy kupuje mieszkanie i nic
        >
        > z tego nie wynika, kazde jest nie takie jak trza. Moje niezdecydowanie i niemoc
        >
        > w podjeciu decyzji spowodowane wieloma faktorami. Ale z drugiej strony to wiem
        > ze decyzja jaka niebawem odnosnie kupna podejme nie bedzie pochopna. Po prostu
        > wszystko trzeba robic na spokojnie bez emocji, najpierw 100 razy pomysl a potem
        >
        > zrob.
        >
        > pozdrawiam
        >
        > lukaszl

        • malwe Re: gdy trzeba podjac decyzje 17.05.02, 21:39
          Nie rzucam moneta, nie rysuje kreski, ale często mówie: musze sie z tym
          przespać. I wtedy sama z soba toczę dyskusje, bywa że mówie na głos do siebie
          sama /na ogól wtedy gdy jestem sama, bo inaczej mogliby co poniektórzy dziwnie
          na mnie zerkać :-))/ i z tego chaosu wyłania sie decyzja.
          Ewnetualnie pytam męża, rodziców, ale ich zdanie ma funcje wyłącznie
          pomocnicza.
      • Gość: gawrona Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 13:26
        lukaszl napisał(a):
        > wszystkie za i przeciw wstawania z lozka na przyklad.
        > No przeca to tez jest decyzja jakas no nie, pewnie u wiekszosci ludzi
        > pierwsza kazdego dnia.

        pytajac o podejmowanie decyzji, nie mialam na mysli tego typu decyzji,
        przypuszczam, ze wiekszosc ludzi nie zastanawia sie, CZY wstac
        (ewentualnie zastanawia sie KIEDY wstac, tzn. na ktora nastawic budzik),
        CZY zjesc sniadanie (raczej juz CO zjesc na sniadanie)



      • Gość: gawrona Re: gdy trzeba podjac decyzje IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 13:28
        lukaszl napisał(a):
        > Na przyklad od 2 miesiecy kupuje mieszkanie i nic
        > z tego nie wynika, kazde jest nie takie jak trza.

        a sadzisz, ze inni to tak trzask-prask i po zobaczeniu trzech mieszkan
        natychmiast decyduja sie na jedno z nich?m ile to moze trwac? trzy dni? trzy
        tygodnie? (a ule bedziesz mieszkal w takim mieszkaniu? trzy miesaice? trzy lata?)
    • ara100 Re: gdy trzeba podjac decyzje 20.05.02, 19:14
      Decyzje,ktore podejmuje sa właściwie tylko moimi decyzjami - bo i ich
      konsekwencje są tylko moje.Przekonałam się o tym dość wcześniej.
      Nie lubię i boję się decyzji tzw."mniejszego zła" - później zawsze przychodzi
      rozgoryczenie i żal.
      Wspolne decyzje z 2 osoba w moim przypadku nie sprawdziły się - odpowiedzią na
      pytania było milczenie.Później ja decydowałam - w momencie chybionej decyzji(a
      takie tez bywaja) słyszałam - to przecież ty, przy trafnej - nic.
      Zawsze jezeli moja decyzja dotyczy innych staram sie dowiedziec jakie moga byc
      jej konsekwencje ,czy jest możliwość zmiany,co mowia fachowcy.. itp.
      Natomist przy decyzjach dotyczących tylko mnie słucham się swojej intuicji
      (staram się)i zamykam oczy .........rozposcieram... skrzydla i lece z wiatrem.
      • czarodziejka ara100 ;o) 21.05.02, 01:14
        ara100 napisał(a):
        > przy decyzjach dotyczących tylko mnie słucham się swojej intuicji
        > zamykam oczy .........rozposcieram... skrzydla i lece z wiatrem.


        piekne ;o)

    • kamfora Re: gdy trzeba podjac decyzje 22.05.02, 21:18
      Trudno zadowolić wszystkich

      W spiekocie dnia pewien mężczyzna przemierzał wraz
      ze swoim synem ulice miasta Keszan. Syn prowadził
      osła, na którym jechał ojciec. "Biedny chłopiec" -
      powiedział jeden z przechodniów. - "Ledwie może
      nadążyć. To niebywałe, że możesz patrzeć, jak twoje
      dziecko tak się męczy".
      Ojciec wziął sobie te uwagę do serca. Za najbliższym
      rogiem zsiadł z osła i posadził na nim chłopca.
      Wkrótce jednak inny przechodzień wykrzyknął:
      "Co za wstyd! Brzdąc siedzi sobie wygodnie jak sułtan,
      a jego ojciec musi dreptać obok".
      Słowa te bardzo chłopca poruszyły, więc poprosił ojca,
      aby usiadł za nim. Nie ujechali jednak daleko, gdy
      zbeształa ich jakaś zawoalowana kobieta: "Czy ktoś
      widział coś podobnego? Co za okrucieństwo wobec zwierząt!
      Ten nicpoń i jego synalek myślą pewnie, że siedzą sobie
      na latającym dywanie. Biedne stworzenie ugina się prawie
      do ziemi i ledwie powłóczy nogami".
      Obaj jeźdźcy bez słowa zeszli z osła i dalej szli pieszo.
      Po kilku chwilach jakiś mężczyzna zaczął się z nich
      wyśmiewać:
      "A to dopiero! Nie widziałem jeszcze takiej głupoty.
      Po co wam to zwierzę, skoro wcale z niego nie korzystacie,
      zdzierając sobie nogi na tych zakurzonych drogach?".
      Ojciec podał osłu garść siana, po czym zwrócił się do syna:
      "Niezależnie od tego, co byśmy uczynili, zawsze znajdzie
      się ktoś, kto będzie miał coś przeciwko temu. Musimy więc
      sami decydować o tym, co jest dla nas najlepsze".

      "Drogocenna perła. Zbiór przypowieści środkowego Wschodu
      stosowanych psychoterapii" opracowanych przez Benedykta
      Krzysztofa Peczko (wydawnictwo M, Kraków 1993).
      [...]


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka